Dodaj do ulubionych

W kolejce do kasy w supermarkecie...

25.02.05, 09:40
U pewnej części klientów można zaobserwować ciekawą rzecz. Ciekawą jak
ciekawą - dla mnie to jest cholernie denerwujące. Mianowicie średnio co
trzecia obsługiwana osoba, miast pakować swoje zakupy do torby czy gdzie tam
chce, stoi. Stoi i gapi się nie wiadomo na co. Potem, kiedy już zapłaci,
metodycznie, powoli pakuje wszystko do toreb starannie wybranych ze stosu
identycznych reklamówek. Kasjerka czeka, kolejka zgrzyta zębami, a metodyczny
i flegmatyczny klient zachowuje się tak, jakby stał w tej kolejce sam.
Z moich obserwacji wynika, że celują w tej metodyczności panowie.
Niby nic, a wkurza...
Obserwuj wątek
    • anulka.p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 09:44
      Oj wkurzasmile
    • ampat Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:06
      Dlatego ja robie zakupy w Auchan - tak kasjerki pakują zakupy na bieżąco, a
      reklamówki przesuwają się na taśmie. trzeba tylko wsadzić do wózka
      • robszym Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:22
        A ja wożę ze sobą torby i torebki do marketu, i proszę by mi nie pakować w
        torby firmowe, bo mam swoje. I wkurza mnie to, jak ludzie bezmyślnie pakują w
        dziesiątki tych reklamówek, zamiast w jakieś wielokrotnego użytku. A ten
        system, o którym ty piszesz jest najgorszy pod względem ekologii.
      • emi1777 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:27
        A mi zawsze szkoda tych ludzi, którzy stoją za mną. Nie dlatego, że się
        grzebię, bynajmniej. Naprawdę, na 9 z 10 przypadków, gdy stoję do kasy coś się
        zacina, albo jakiś kod nie wchodzi, albo coś trzeba wycofać i czekać na
        MENEDŻERA z klucyzykiem itp. Ja się już przyzwyczaiłam i jestem przygotowana,
        ale ci za mną wcale nie są świadomi, co ich czeka...
        • kolorko Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:40
          To samo ma mój mążwink
        • umasumak Emi :)) 25.02.05, 11:26
          To ja chyba zawsze stoję za Tobą wink)
      • viotella Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:04
        Taaaak? To chyba nie w każdym Auchan...
    • koleandra Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:30
      Mnie akurat to nie przeszkadza bo ja duuużo czasu mam ale wkurza mnie co
      innego. Stoję sobie, zakupy wyłożone na tasmę, przede mną akurat liczą sie
      zakupy innej pani, która je sobie od razu na bierząco pakuje ale wiadomo, że
      nie zdąży. Kasjerka mówi kwotę do zapłaty, tamta pani płaci i dalej pakuje a
      kasjerka bierze moje zakupy pod czytnik i rzuca tamtej babie pod reklamówki.
      Tamta nie dość, że jej moje zakupy przeszkadzają i musi wygrzebywac swoje to
      jeszcze ja muszę czekać, nie mogę zacząć pakować. Kasjerka podaje mi ile mam
      zapłacic a ja - w swojej złośliwości! - stoję i się gapię właśnie. Potem jak
      juz tamta kobieta pójdzie zabieram się za pakowanie swoich rzeczy i dopiero na
      sam koniec płacę żeby na moje zakupy czyichs znów nie nawrzucała.
      Wredna jestem nie? Czasem też zwracam uwagę kasjerce coby poczekała z moimi
      zakupami, aż sobie poprzedni klient popakuje.
      • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:32
        Mnie też to wkurza. Niby czas mam ale niekoniecznie chce go spedzac w
        kolejce...a denerwuje mnie tez, jak ktos patrzy się, jak pani liczy mu te
        zakupy (duzo nie ma, wiec pakowanie krotkie) a potem 10 minut grzebie w
        kieszeniach czy torebce w poszukiwaniu pieniedzy. Jakby nie mozna bylo wyjąć w
        czasie liczenia!
        • emi1777 Ale mamy fajnie! 25.02.05, 10:40
          Gdyby ktoś naszym matkom dał to do przeczytania w kolejce po salceson w stanie
          wojennym (na kartki i tak nie wiadomo czy dla mnie starczy) to chybaby
          kobieciny odwieźli do Tworek.
          Tak na prawdę to super, że mamy takie problemy sklepowe.
          • kawka74 Re: Ale mamy fajnie! 25.02.05, 10:56
            Sama pamiętam kolejkę w sklepie mięsnym - miałam wtedy pięć, może sześć lat i tego dzikiego tłoku, tego warczenia na siebie, zaglądania innym do toreb, czy nie kupili za dużo, długo jeszcze nie zapomnę.
      • kawka74 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:37
        Koleandro, moze i jesteś wredna wink ale nie o to mi chodziło. Wkurzają mnie ludzie, którzy mogą bezproblemowo pakować swoje rzeczy nikomu nie przeszkadzając. Nie chodzi mi o taką sytuację, jaką opisałaś, ale o klientów, którym nic nie stoi na przeszkodzie, aby wkładali swoje zakupy do reklamówek czy inszych toreb. Po prostu stoją i czekają nie wiadomo na co, zapłacą, a dopiero potem pakują. Nie mam pretensji do kogoś, kto po prostu czeka aż inny klient się spakuje, ale do tych, którzy ślimaczą się bez powodu.
        • nanuk24 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 00:20
          Uwazam, ze od pakowania zakupow bynajmniej nie jest kupujacy. Jestem klientem i
          powinnam byc nalezycie z usmiechem na ustach obsluzona. Oczywiscie w wyjatkowych
          sytuacjach moge pomoc pakujacemu, ale nie chce by to sie zdarzalo sie nagminnie.
          Tam, gdzie robie zakupy kasjerka nabija na kase a druga osoba pakuje do
          reklamowek i wklada do wozka. I w ten sposob jest o wiele szybciej.
          Oburzac nalezy sie na leniwe kasjerki.
    • zzz12 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:40
      Nie przyszlo Ci do glowy, ze klient nie gapi sie, tylko np. kontroluje na
      kasie, czy cena ,ktora ma zaplacic zgadza sie z cena z polki? Ja zawsze
      kontroluje i dobrze, jesli jestem na zakupach z mezem, ktory w tym czasie
      pakuje zakupy, ale jesli jestem sama, zaczynam pakowac dopiero po zaplaceniu.
      Dobrze wiecie, ze hipermarkety lubia robic ludzi w konia i ceny czesto roznia
      sie od tych zadeklarowanych na regalach.
      • kawka74 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:54
        Przyszło. Ale obserwuję takiego ślimaka i widzę, że robi wszystko, tylko nie kontroluje. Ogląda się, patrzy w sufit ćwierćprzytomnym wzrokiem.
        A propos kontroli, to - co by nie utrudniać kolejkowiczom - można przeprowadzić później, po odejściu od kasy: usiąść sobie z boku, obejrzeć rachunek, a potem ewentualnie uderzać z reklamacją tam, gdzie trzeba.
        Niby takie problemy to rzecz błaha, ale tkwienie w kolecje blokowanej przez ślimaka to rzecz dość uciążliwa.
        • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:56
          oj, Kawka! hehehe...aleś się uparła na te kolejki. W Leclercu przed południem
          żywej duszy nie ma, stresów kolejkowych zero...polecamwink)))))))))))
          • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:57
            a mnie wkurza, że jak mó mąż idzie z Kindziorą w wózku, to i w Globi i w
            Leclercu wszystkie panie go przepuszczają "pan z dzieckiem, proszę przede mną,
            niech pan uważa, ja panu pomogę "itp. A ja muszę stać!!!!!!!
          • kawka74 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 10:59
            moje obserwacje dotyczą przede wszystkim naszego osiedlowego Globi smile) co do Leclerca to ja pechowa jestem, ilekroć nie pójdę, zawsze wysyp klientów, bo połowa kas zamknięta wink
            ale chyba dzisiaj pójdę do leclerca, a co smile
            • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:07
              a no widzisz, ja już byłam, pusto, miło, szukałam spodni dresowych ale same
              czrwone są. Potem jak mała wstanie to w rajd po szmateksach, hehe.
              Globi jest tragoczne, bo tam przychodzi bardzo dużo starszych pań i panów,
              którym się nigdzie nie spieszy i chętnie sobie jeszcze pogadają z panią z
              kolejki albo kasjerką. A mnie strzela!
        • inga_iga Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 15:58
          Tylko żeby potem skorygować nieścisłości przy kasie, trzeba stać w następnej
          mega kolejce do obsługi klienta,jako że robie jednarozawo spore zakupy zdarza
          mi bardzo często niezgodność z ceną, lub z ilośćią(kasierki lubią podwójnie
          kasować za artykuły)
          Więć wole być egoistką i blokować kolejkę niż być oszukaną a potem znowu tracić
          czas na wyjasnianie.
      • jagulec Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 00:01
        > Nie przyszlo Ci do glowy, ze klient nie gapi sie, tylko np. kontroluje na
        > kasie, czy cena ,ktora ma zaplacic zgadza sie z cena z polki?
        To znaczy co, ze jak masz caly koszyk zakupow to pamietasz cene KAZDEJ rzeczy z
        polki i ja porownujesz na biezaco? Czy moze piszesz sobie na karteczce i
        sprawdzasz przy kasie, czy jak??? Zawsze w razie watpliwosci mozna wejsc
        jeszcze raz na hale z paragonem i sprawdzic i potem zrobic awanture.
        Mnie osobiscie najbaredziej wkurzaja ludzie, co gapia sie jak sroka w gnat jak
        kasjerka im nabija towary a jak juz skonczy to w poplochu wszczynaja
        poszukiwania portfeli w odmetach kieszeni i torebek.
        • zzz12 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 20:41
          oczywiscie, ze nie ucze sie cen na pamiec, ale kontroluje np. czy dana rzecz
          (pojedyncza) jest przez kasjera nabijana raz, czy nie podwojnie, a pewne
          rzeczy, ktore sa watpliwe, a np. nie wszedzie wisza skanery, zeby samemu
          skontrolowac cene, pamietam i sprawdzam przy kasie. Wowczas latwiej mi np.
          powiedziec od razu kasjerce(rowi), ze rezygnuje z towaru i wycofac od razu, niz
          stac przez 40 minut przy punkcie obslugi klienta dla wyjasnienia sprawy.
    • viotella Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:12
      A ja apeluję do tych co to kartami płacą: jadąc na zakupy sprawdzajcie czy
      macie na koncie kasę...
      • kawka74 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:20
        wczoraj w rzeczonym Globi jedna pani najpierw chciała zapłacić gotówką, potem zmieniła zdanie, że kartą, potem okazało się, że na karcie nie ma wystarczające kwoty, potem zapłaciła jednak gotówką, a potem trzeba było wzywać kierowniczkę, żeby coś tam odkręcić wink)) miny kolejkowiczów stojących za tą panią były dość mordercze wink pani zresztą była bardzo spłoszona, przepraszała i prawie była gotowa schować się w mysią dziurkę.
        A propos: Kalina, widziałam niedawno myszy w Leclercu wink)))) chowały się pod kasami
        • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:31
          mnie myszy nie przeszkadzaja. W domku na dzialce buszują cały rok, moje koty na
          nie polują i znoszą mi jako dar.
          Kiedyś miałam szczury...
      • ewitek01 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:52
        pieniądze na karcie mam zawsze, ale nie zawsze mi kartę czytnik przyjmuje !
        raz opieprzyłam kierwoniczkę zmiany, bo mi KAZAŁA iść do bankomatu- oczywiście
        bez wózka z zakupami, w którym był zapakowany synek- bo a nóż zakupy
        podprowadzę; więc wzięłam Małega na ręce, a kierowniczka WYRWAŁA DZIECKU lizaka-
        bo za nigo jeszcze nie zapłaciłam; chyba nigdy nie zrobiło mi się tak szkoda
        mojego małego synka, który jeszcze nic nie rozumiał- mama dała lizaka, a tu
        jakaś obca baba go z ręki mu wyrywa sad(( Młody płakał stasznie, a mnie się wyć
        chciało z bezsilności...
        • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 11:56
          mnie też wkurza, jak pieniądze mam na koncie a w kasie czytnik nie przyjmuje. W
          Globi przeważnie. Kiedys o 19-tej kupowałam pieluchy dla małej, już nie miała i
          cale szczęscie, że gotówkę też miałam! Ciekawe, co bym dzieciakowi na pupę
          wsadziła???
    • wegatka Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 18:56
      Ja też nie znoszę "grzebalskich" przy kasie. Sama mam taką metodę, że wszystkie
      zakupy zjeżdżające z taśmy wrzucam z powrotem do koszyka i jak już zapłacę i
      odejdę od kasy, dopiero biorę się za pakowanie do toreb.
      • edytka73 Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 22:28
        Dokładnie tak, wegatka. I nie znoszę, kiedy uprzejme kasjerki same próbuja mi
        pakowac moej zakupy (dzisiaj w leclercu). Albo jacyś nawiedzeni harcerze w
        ramach akcji letnich. Uprzejmie dziekuję za taką pomoc.
        • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 25.02.05, 22:31
          oj, ja tez wola sama. Kiedys mi popakowali cieknace ciut mieso na tacce z
          jakims ubraniem, zanim zdazylam interweniowac.
        • jagulec Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 00:05
          > I nie znoszę, kiedy uprzejme kasjerki same próbuja mi pakowac moej zakupy

          O tak, szczegolnie w Auchan. Po jaka cholere pakuja mi kazda rzecz w osobna
          torbe??? Swego czasu zetknelam sie z teoria, ze markety francuskie pozbyly sie
          zapasow foliowych torebek za pomoca wrzucenia ich do swoich oddzialow w Europie
          Wschodniej i przeszly czesciowo na ekologiczne papierowe. No i nie wiem, moze
          im sie te torebki w magazynach nie mieszcza, czy jak??
          • sakada Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 12:47
            E, tam. Ja po prostu mówię pakującym, że chcę siatki na maxa wypchane i
            związane - do samochodu. Robią tak, jak o to proszę i wszystko jest OK.
    • pannajoanna Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 17:53
      A ja z powodu glebokiej alergii na supermarkety robie tak:
      www.hipernet24.pl/main.php
      i za dwie godziny zakupy pukaja do drzwi.
      Pozdrawiam
      • kalina_p Re: W kolejce do kasy w supermarkecie... 26.02.05, 20:00
        jak bardzo lubie polazic...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka