Dodaj do ulubionych

Swoje wymarzone M....jak ?

15.04.05, 13:24

Cześć!

Na jesień planujemy z mężem kupić swoje mieszkanko.Marzymy o nim ...mamy
dwójkę dzieci...chcielibyśmy wreszcie mieć swój kąt.Kontaktowaliśmy się z
Expanderem-doradcą.Niestety po obliczeniu naszych dochodów pani
stwierdziła,że nic z tego.Byliśmy jeszcze sami w Multibanku,tam z kolei
powiedziano nam wstępnie,że możemy się starać ale dopiero w sierpniu i dalej
zobaczymy.Martwię się,że znów nam się nie uda.Banki stawiają tyle
barier.Chcemy wziąć kredyt hipoteczny pod zastaw mieszkania.
Dziewczyny napiszcie jak to się stało,że macie swoje M? Czy długo trzeba
czekać na kredyt? Czy Wam się udało? Wiem,że jak ma się forsę to wszystko
jest.Ale może niektóre z Was też miały taki dylemat i wszystko się ulożyło?

Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.

matusia3
Obserwuj wątek
    • swku Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 13:36
      wiesz, to jest tez moje marzenie, my się narazie nie staramy, bo ja nie
      pracuję, napisz na priv jak chcesz.
    • mama_dominika Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 13:36
      A byłaś w GE Banku Mieszkaniowym?
      Ja sama ostatnio przez to przechodziłam, też byłam w Multi i mnie załamali, bo
      myślała, że nikt mi kredytu nie udzieli. Trafiłam do GE i będę wkrótce
      podpisywac umowę - są bardzo elastycznie jeśli chodzi o zdolność kredytową.

      Wejdź na www.bankier.pl w kredyty hipoteczne i złóż internetowy wniosek o
      kredyt. Wtedy oddzwoni do Ciebie przedstawiciel i zaprosi do odpowiedniego
      oddziału. Ja tak zrobiłam - złożyłam wnioski do wszystkich możliwich banków,
      kilka do mnie oddzwoniło ale Ci potraktowali nas najpoważniej.

      Powodzenia
      • matusia3 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 13:55
        Mama dominika dzięki za informacje.Cieszę sie,że u Was to już w
        trakcie.Mówisz,że w Multibanku nie dawali szans? Mój mąż ma działalność,ale
        jest na karcie podatkowej i wtedy podobno bank krzywi się.Ale mnożą 9 razy
        kwotę i coś tam wychodzi.Ja też pracuję,ale mam umowę narazie na 2 lata.
        Mam nadzieję,że się uda.Mozesz mi napisać w jakiej walucie wzięliście kredyt?
        I na ile lat?

        Scott dzięki za odpowiedź.Wiesz co? Tej pani w banku to gratuluję kultury...no
        no ,że też w dzisiejszych czasach takie małpy mają pracę...Nie martw
        się,przyjdzie dzień,ze i Wam się uda...zobaczysz...smile

        Ja z nerwów palce obgryzam hihih

        matusia
        • scott123 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 15:15
          dzięki zasłowa otuchy i daj znać jak tam wymarzone M!!!!!Pozdrawiam!
          • kalina_p scott 15.04.05, 17:48
            a pomyśl o czyms takim - poszukac sasiada czy kogos na innym osiedlu, kto ma
            zadłużone mieszkanie, wieksze i chetnie sie zamieni na mniejsze a Wy
            pospłacacie długo tego kogos w spółdzielni/aministracji? na to nawet mozna
            wtedy kredyt ale duzo mniejszy.
            Pomysl stad, że ja kiedys miezkałam w kawalerce i mnie sasiad-pijaczek sam
            zaproponował taka zamiane, bo jemu 2 pokoje nie potrzebne...
            Daj ogłoszenie w spółdzielni, popytaj...to najtańsze rozwiązanie.
            • juska2 Re: scott 15.04.05, 17:52
              To jest bardzo dobry pomysł, moja teściowa też tak zamieniła tylko nie
              własnościowe a lokatorskie. Powodzenia.
              • scott123 Re: scott 16.04.05, 10:24
                Dzięki za podpowiedż!W najbliższym czasie wywieszę takie ogłoszenie!Może coś z
                tego wyjdzie!A wiecie co jest najśmieszniejsze a zarazem smutne w tym
                wszystkim???To,że piętro wyżej mieszka moja teściowa która ma 2 pokoje i jest
                sama z teściem i powiedziała że prędzej ją trafi niż się zamieni???????!!!!!!I
                tak oto musimy szukać innych rozwiązań!Pozdrawiam Was!
                • kalina_p Re: scott 16.04.05, 10:36
                  popytaj w spółdzielni, tam panie przewaznie wiedza, kto jest zadłużony i ew.
                  chcialby sie zamienic.
                  To byłby naprawde super pomysł, tm bardziej, że zadłużenie spółdzielnia może Wa
                  rozlożyc na razty. pewnie od razu nie znajdziesz ale to jakas mozliwośc. Może w
                  innej spółdzielni, niekoniecznie w tej samej..?
                  Powodzenia!
                  • scott123 Re: scott 16.04.05, 10:42
                    Dzięki!Napewno skorzystam z Waszych cennych rad!Zastanawiam się tylko czy
                    trzeba będzie wnieść jakąś opłatę za zamianę własnościowego na niewłasnościowe
                    dla właściciela niewłasnościowego??Pozdrawiam!
                    • pannajoanna Re: scott 16.04.05, 11:27
                      sa jeszcze takie opcje, ze ktos kto ma prawo do mieszkania komunalnego chce
                      odsprzedac prawo do takiego lokalu (wszystko odbywa sie nieoficjalnie bo prawnie
                      nie mozna czegos takiego zrobic) ale zawsze jest to rozwiazanie.
                      Np. moi znajomi chca za ok. 100 tys sprzedac prawo do lokalu ok. 60 m w centrum
                      warszawy - pieniedzy potrzebuja na dokonczenie budowy swojego domu. Lokal ten
                      bedzie mozna pozniej wykupic na wlasnosc za ok. 20000 zl
                      • scott123 Re: scott 16.04.05, 11:44
                        Tylko jak dowiedzieć się gdzie i kto ma coś takiego do odsprzedania ???
                        • pannajoanna Re: scott 16.04.05, 11:53
                          moze popytac wsrod znajomych lub powiesic informacje o checi kupna w klatkach
                          schodowych mieszkan komunalnych.
                          Ale radzilabym glownie wsrod znajomych bo nie jest to legalna transakcjia i ja
                          balabym sie przeprowadzic ja z kims obcym smile
                          • scott123 Re: scott 16.04.05, 11:57
                            Wiadomo jak to jest z obcymi!W poniedziałek rozwieszę kartki o zamianie
                            mieszkania i wtedy zobaczymy czy są jacyś chętni wogóle!Gorzej jak się nikt nie
                            zgłosi!Pozdrawiam!
                            • kalina_p scott! Pisz, co dalej,ok? n/t 16.04.05, 12:21

                              • scott123 Re: scott! Pisz, co dalej,ok? n/t 16.04.05, 12:23
                                jasne dam znać co będzie dalej!Trzymajcie kciuki może się uda pozamieniać!
                                Pozdrawiam Was serdecznie!
                          • pannajoanna Re: scott 16.04.05, 11:59
                            no i jeszcze pozostaje kupno mieszkania w TBS.
                            Moja kolezanka kupila mieszkanie w TBS w Wawie, majac wkladu wlasnego 55 000 zl.
                            Na wyposazenie mieszkania wziela kredyt (szafy wnekowe, meble do pokoju).
                            Takie mieszkania maja duzy plus bo sa czesciowo urzadzone tzn. w lazience,
                            kuchni glazura i terakota, wanna, umywalka, wc szafka zlewozmywakowa i kuchenka,
                            w pokojach byly wykladziny. Mieszkanie wlasciwie gotowe do zamieszkania - tylko
                            wstawic meble.
                            Minus - to duzy czynsz (850 zl za 46 m mieszkanie i stan prawny mieszkania ale
                            na tym nie znam sie zupelnie). Wiem od niej, ze czesc osob te mieszkania TBS-owe
                            sprzedaje. Nie wiem na ile to prawda ale ona mowila, ze takie mieszkanie jak ma
                            wycenia na ok. 80 000 zl.
                            Wszystko to tyczy sie Wawy. W innych miastach pewnie jest taniej wink)
                            • scott123 Re: scott 16.04.05, 12:06
                              Akurat o TBS wiem dużo bo moja koleżanka z braku wyboru możliwości nie ma
                              wyjścia i musi tam uderzyć!Niestety to wszystko jest tylko piękne do pewnego
                              momentu!Minus wysoki czynsz!Jak już pisałam wcześniej pracuje tylko mąż a ja
                              spodziewam się drugiego dziecka i taki czynsz nie wchodzi w rachubę U nas w
                              Krakowie trzeba trochę poczekać na takie mieszkanie!A pozatym nie można tego
                              mieszkania mieć na własność!Czyli to tak jakby wynajmować!Więc Tbs odpada!Ale
                              dzięki za radę!Pozdrawiam!
    • scott123 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 13:41
      Hej!My z mężem staramy się również o kredyt ale niestety w naszym przypadku jak
      narazie żaden bank nam nie chce udzielić takiego kredytu!Moja sytuacja jest
      ciut inna ponieważ my posiadamy swoje własne mieszkanie ale now właśnie
      mieszkanie to garsoniera w wielkości 26 metrów!Na początku wszystko było super!
      Potem urodziło się dziecko i pomału zaczynało się robić coraz gorzej ,w tej
      chwili córka ma 8 lat a drugie dziecko jest w drodze!I zrobił się problem co
      teraz?Jak w 26 metrach w czwórkę????Mówią ,że ciasne ale własne!Ale jak
      pogodzić w jdenym 16 metrowym pokoiku córkę która chodzi do pierwszej klasy i
      musi się wyspać i płaczące w nocy niemowlę!Pomału się załamuję bo co teraz???Ja
      nie pracuję tylko mąż i jak tu dostać kredyt?A mówią ,że te kredyty są dla
      wszystkich!Nieprawda!Pani w banku BPH wyśmiała mnie i stwierdziła,że nie
      dostaniemy nawet kredytu na gwóżdż do trumny!Bardzo śmieszne!Mam nadzieję ,że
      Tobie się uda i będziesz miała swoje wymarzone M!!!Pozdrawiam!
      • pynian Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 13:52
        a wg mnie najłatwiej dostać obecnie kredyt mieszk. w Pko bp. Ja barałam na
        Skierniewickiej w w-wie. Polecam. Jeżeli zdecydujesz się to mam dobry namiar do
        osoby, która pomaga w kompletowaniu dokumentacji i przyspiesza rozpatrywanie
        wniosków. Jest to osoba pracująca na zlecenie banku.
    • yola66 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 13:52
      My swoje kupiliśmy na kredyt hipoteczny rok temu w czerwcu. Chyba nie do końca
      jest wymarzone, raczej powiedziałabym, takie na jakie moglismy sobie
      pozwolić... Banki mnożą procedury, ale da się z nimi dogadać. Jednak
      podstawowym wymogiem jest zdolność kredytowa (dochody - miesieczne
      zobowiazania / ilość członków rodziny).
      Ze zdolnościa kredytową nie mielismy problemu, schody zaczynały się przy
      umowach o pracę (niektóre banki wymagają by były to umowy na czas nieokreślony).

      Jednak największe schody zaczynaja się przy spłacie kredytu - przynajmniej dla
      nas jest to dość duże obciążenie i szczerze mówiąc myślałam, że jednak mniej to
      będziemy odczuwać. Z własnego doświadczenia radziłabym dobrze przeanalizować
      własną sytuację finansową, bo akurat w spłacie rat kredytu banki są bezwzględne
      i bez mrugnięcia oka zciągają należności.

      Trzeba jeszcze pamietać, że banki raczej wymagają wkładu własnego. No i trzeba
      mieć gotówkę na pokrycie kosztów notariusza i założenie hipoteki (mniej więcej
      10% wartości mieszkania).
      Potem jeszcze ewetualny remont i wyposażenie mieszkania.

      Zajrzyj też do archiwum, bo już dużo było na ten temat.
      • matusia3 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 14:01

        Dzięki yola66 za informacje.Masz rację,ze trzeba sie zastanowic przed
        podpisaniem umowy.Wiem,że później trzeba to spłacić.Ale my nie mamy wyjścia.Z
        teściami nie możemy mieszkać,nie chcemy.Multibank pobiera 5% wkładu własnego.
        wiem też o kosztach...jest ich troche,,,wps do księgi wieczystej itd.
        Zastanawialiśmy się nad KTBS,jednak po zastanowieniu sie za i przeciw
        korzystniej kupić swoje M.

        matusia
    • cruella Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 14:12
      Nasze pierwsze (i jedyne jak do tej pory) mieszkanie kupiliśmy na kredyt,
      biorąc go w wysokości 90% wartości mieszkania. Wzięliśmy go na 20, potem
      skróciliśmy kolejno do 10, 8 a spłacimy w 6 lat (więc przyspieszenie niezłe).
      Gdy braliśmy kredyt ludzie pukali się w czoło: nie spłacimy, będziemy pod
      mostem mieszkali. My jednak za wielkiego wyboru nie mieliśmy, rodzice nie
      chcieli nam pomóc (kara za wyprowadzenie się do innego miasta), własnych
      oszczędności praktycznie nie mieliśmy.
      Ja jestem zadowolona, sytuacja finansowa przez te lata znacznie się poprawiła,
      spłaciliśmy już prawie wszystkosmile)

      Życzę Ci tego samego: własnego mieszkania i szybkiej spłatysmile)
      • anusiamilusia Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 17:17
        My właśnie jesteśmy w trakcie finalizowania zakupu mieszkanka.
        Kredyt braliśmy w GE Mieszkaniowy(GE Money), w załatwianiu kredytu pomagał nam
        pan z biura finansowego Notus. O Expanderze słyszeliśmy trochę niepochlebnych
        opinii( też zaczynaliśmy z Expanderem ). W razie jakiś pytań pisz do mnie na
        adres felix77@aster.pl. Pozdrawiam
        • e-mamulka Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 17:41
          A może mieszkanie lokatorskie: Trzeba najpierw poszukać spółdzielni która takie
          mieszkania buduje, napisać do nich podanie, jak zaczną budowac to wpłaca się
          ok. 30% wartości mieszkania a reszte spłaca się z czynszem przez 20 lat.Nie
          jest to TBS tylko spółdzielnia więc bezpieczniej, jeden minus mieszkanie nie
          jest własnościowe.
    • matusia3 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 15.04.05, 22:13
      Nie możemy dostać kredytu pod hipotekę na TBS,ponieważ to mieszkanie nie będzie
      naszą własnością.Jedynie mieszkanie prywatne wchodzi w grę.Zamiana
      również,ponieważ nie mamy swojego kąta mniejszego,aby móc zamienić na większe
      niestetysad
      Także pozostaje nam czekanie do sierpnia.
      • rysia_mama_wiktorka Re: Swoje wymarzone M....jak ? 16.04.05, 08:51
        A może nie ma tego złego co.... My kupilismy mieszkanie na kredyt i w przyszłym
        roku może jak wszystko się ułoży spłacimy go. Ale powiem Ci, że trochę żałuję,
        że nie poczekalismy. Mieliśmy i nadal mamy własne mieszkanie 26m, mogliśmy
        pomieszkć w nim trochę dłużej aby uzbierać więcej pieniędzy, żeby kredyt wziąć
        mniejszy. oczywiście na początku o tym nie mysleliśmy, najważniejszy był zakup
        większego mieszkania. A kredyt nas w ogóle nie przerażał. Zaczęło się dużej
        później. Cały czas nerwowe sprawdzanie kursu euro, co miesiąc ponad 1000zl do
        banku, gdzie tak naprawdę masz poczucie, że mieszkanie już dawno jest Twojesmile
        No a poza tym, ze w razie gdyby z pracą zaczęło się coś dziać, to co zabiorą?
        Twoje mieszkanie?? Nie do pomyślenia. Dlatego robiliśmy wszystko aby spłacać
        jak najwięcej z okładanych pensji, trochę pomogła teściowasmile i tym sposobem
        zamiast kolejnych 10 lat w przyszłym roku mieszkanie będzie naszesmile
        Kredyty są fajne ale ja chyba więcej nie odważę się na tak duży kredyt.
        Poza tym na Twoim miejscu podzwoniłabym do róznych banków i zorientowała się
        czy sytuacja rzeczywiście jest taka beznadziejna,
        pozdrawiam serdecznie,
        Paulina
        • matusia3 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 16.04.05, 22:51

          My nie mamy własnego M,nie możemy zamienić sadJesteśmy zdani na decyzję
          banku,każdy dzień myślę o tym,żeby udało się dostać ten cholerny kredyt.
          A jak już dostaniemy to chyba będziemy najszczęśliwszymi rodzicami światasmile
          To moje marzenie.Wiem,że później ciężko będzie,nie jest łatwo płacić ratę i
          czynsz oraz opłaty.Wpisujcie się jeszcze.Dodajcie mi otuchy,że komuś się
          udało,że nie jest tak źle...

          matusia3
          • katse Re: Swoje wymarzone M....jak ? 17.04.05, 11:01
            kredyt dostalismy w czasach gdy nie mialam etatu
            pracowalam na umowe o dzielo
            na szczescie szef podbil mi swiestki kredytowe jakbym miala umowe o prace

            maz nie pracowal

            rata nie wielka, bo mielismy duzy wklad wlasny

            mam nadzieje ze za piec lat zapomnimy o tym kredycie

            K
    • wegorkie2 Re: Swoje wymarzone M....jak ? 17.04.05, 15:33
      Matusia,

      W tej chwili sytuacja na rynku się zmienia i przestaje istnieć coś takiego jak
      niemożność wzięcia kredytu bo dochody nie takie, zadłużenie itd. Po prostu banki
      zaczynają oceniać wtedy Cię gorzej - i np. jak masz mniejszą zdolność, albo
      jesteś niesolidnym dłużnikiem to dają, ale na wyższy procent. Jest taki bank -
      nazywa się DomBank - który podobno daje każdemu, nawet jak jesteś w rejestrze
      dłużników. Ale - zapewne przez to zapłacisz więcej.

      Tu masz ofertę DomBanku: m2m.eportfel.com/dombank/144/
      Wypełnij formularz i umów się z konsultantem - może to będzie droga do
      spełnienia Twoich marzeń - życzę tego.

      Maciek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka