kaja2071
06.05.05, 10:47
witajcie mamy,tak sie zastanawiam czy jest tu ktos jeszcze kto ma podobne dylematy do moich.Mam synka ktory wlasnie zaczal 5 miesiac zycia.Jesl sliczny uroczy i bardzo kchany.W ogien bym za nim wsoczyla ale...no wlasnie,ale!!! Czasem brakuje mi sil i cierpliwosci.Moje dziecko od urodzenia bylo chowane na rekach-powod-KOLKI,nieprzerwane wycie przez 24h na dobe.Od momentu gdy sie urodzil prawie wogóle nie spałam,potem bylo zapalenie pluc i szpital.Powrot do domu i zaczelo sie prawdziwe kongo.Tak przyzwyczail sie do tego ze ciagle ktos siedzi przy lozeczku i nosi go na rekach ze nie mialam moziwosci pojsc do lazienki.Teraz jest juz troche lepiej,maly dostarcza mi mnustwo radosci,ale t znow pojawia sie nastepne ALE.Tyle ile radosci tyle samo niepokoju i leku.A to kupa brzydka,a to jakies plamki na buzce,a to paznokiec mu sie wrasta,jak nie to to pogoda paskudna ja w tak samo pskudnym humorze jak i moje dziecko.Dzis rano temperatura w pupie 37,5-ja przerazona ze to stan podgoraczkowy.Siedze przy nim nawet jak spi i obserwje czy wszystko w porzadku,nie mam odwagi nawet pojsc zjesc.Jestem taka szczesliwa ze go mam,a jednoczsnie taka zmeczona tymi wszystkimi obawami,i tym ze siedze teraz z nim sama i nie mamdo kogo geby otworzyc zeby podzielic sie woim strachem o jego zdrowie.Czy wy tez tak macie?