jakas PARANOJA:((

06.05.05, 10:47
witajcie mamy,tak sie zastanawiam czy jest tu ktos jeszcze kto ma podobne dylematy do moich.Mam synka ktory wlasnie zaczal 5 miesiac zycia.Jesl sliczny uroczy i bardzo kchany.W ogien bym za nim wsoczyla ale...no wlasnie,ale!!! Czasem brakuje mi sil i cierpliwosci.Moje dziecko od urodzenia bylo chowane na rekach-powod-KOLKI,nieprzerwane wycie przez 24h na dobe.Od momentu gdy sie urodzil prawie wogóle nie spałam,potem bylo zapalenie pluc i szpital.Powrot do domu i zaczelo sie prawdziwe kongo.Tak przyzwyczail sie do tego ze ciagle ktos siedzi przy lozeczku i nosi go na rekach ze nie mialam moziwosci pojsc do lazienki.Teraz jest juz troche lepiej,maly dostarcza mi mnustwo radosci,ale t znow pojawia sie nastepne ALE.Tyle ile radosci tyle samo niepokoju i leku.A to kupa brzydka,a to jakies plamki na buzce,a to paznokiec mu sie wrasta,jak nie to to pogoda paskudna ja w tak samo pskudnym humorze jak i moje dziecko.Dzis rano temperatura w pupie 37,5-ja przerazona ze to stan podgoraczkowy.Siedze przy nim nawet jak spi i obserwje czy wszystko w porzadku,nie mam odwagi nawet pojsc zjesc.Jestem taka szczesliwa ze go mam,a jednoczsnie taka zmeczona tymi wszystkimi obawami,i tym ze siedze teraz z nim sama i nie mamdo kogo geby otworzyc zeby podzielic sie woim strachem o jego zdrowie.Czy wy tez tak macie?
    • kalina_p Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 10:50
      może troche wiecej luzu?
      Ja na kupy jakiejs szczgolnej uwagi nigdy nie zwracalam, byly, jakie były. Na
      buzi cos tam ma, czyms tam mam smarowac czasem i tyle...Przestan sie tak
      trząść, to odpoczniesz trochę...A goraczka? Dopóki nie ma 38,5 (po odjeciu 0,5,
      jesli mierzysz w pupie) to nc sie podobno nie daje...
      trzymaj się.
      • kingusi Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 11:08
        Dokladnie. Dziewczyno zwolnij, zwolnij, ja tez mam 5 miesieczna corke ktora
        jest moin najwiekszym szczesciem i w ogole moglabym pisac i pisac, tez
        przezylysmy kolki, potem zaparcia teraz oprocz cycusia dostaje marchewki i inne
        cuda w sloiczku i kupy sa prawie codziennie. Plamki tez dostaje, potrafi miec
        gorszy dzien gdzie krzyczy bez powodu w nieboglosy i lepszy-gdy krzyczy
        rzadziej, ale ja nie histeryzuje bo wiem, ze dziecko musi troche poplakac, tule
        ja wtedy i probuje zajac zabawa. Co do temperatury to zapewne jestes
        przewrazliwiona po tym co przeszliscie i masz prawo chociaz 37, 5 to tak
        naprawde 37 gdybys mierzyla normalnie. Moja rada: nie stresuj sie, nie trzep,
        nie denerwuj, bo twoje dziecko wyczuwa twoj nastroj i reaguje tak jak reaguje a
        poniewaz placz to jedyna mozliwosc jakiegos kontaktu z otoczeniem wiec
        wszystkie dzieci placza....Glowa do gory bedzie dobrze!Jak chcesz to napisz na
        priv, to ci podam nr.gg.
    • j_e_s_z Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 11:01
      Moje dziecko ma 13 miesięcy. Nigdy nie chorowała, kolki dość szybko ustąpiły,
      więc nie była przyzwyczajana do noszenia na rękach, ale i tak się tego bardzo
      domagała. Nie zostawiałam jej samej ani na moment: ja siusiu, ona na leżaczku
      przy łazience. Czasem byłam bardzo zmęczona, tak jak ty. To normalne, taka
      huśtawka uczuć. Ale z czasem zaczęłam troszkę bardziej się uspokajac,
      wyluzowywać, dawać więcej swobody sobie i dziecku. Nie doradzę ci nic
      odkrywczego, nic więcej niż:
      - postaraj się wyluzować. Nie sprawdzaj co chwila temperatury (37,5 w pupie to
      37 normalnie, to nawet nie stan podgorączkowy, a nawet sama gorączka u takich
      maluchów zdarza się np. przy ząbkowaniu).
      - naucz się trochę uwagi poświęcać sobie. Jak dziecko śpi to od razu zajmuj się
      sobą (nie sprzątaniem, gotowaniem) - zdrzemnij się (przecież jak się obudzi to
      da ci znać), poczytaj coś, pogadaj przez telefon z koleżanką, zaproś kogoś do
      siebie...
      - wyjdź z dzieckiem do ludzi, do miasta, na zakupy - nic mu się nie stanie.
      - przygotuj sie na to, że już ZAWSZE będziesz się niepokoić o dziecko, ale
      postaraj się o zdrowy rozsądek. Wrastający paznokieć, brzydka pogoda - to nie
      tragedia.
      - pamiętaj, że dziecko też trzeba nauczyć spokoju, bycia samemu ze sobą przez
      chwilę, samodzielnej zabawy... Nie odbieraj mu tego. Jesli leży w łóżeczku albo
      w bezpiecznym miejscu możesz go na moment zostawić samego z zabawką. Inaczej
      uwiążesz go do siebie, a to wcale nie jest dobre.
      Generalnie więcej spokoju. Ja jeszcze radzę nie trzymać się niewolniczo różnych
      wytycznych, rytmu dnia itp. Ja przestrzegałam rytmu dnia niemal co do minuty i
      w końcu zauważyłam, że mnie to doprowadza do szału, a dziecku wcale nie służy.
      Teraz jak nam się chce dłużej pomarudzić na spacerze to marudzimy, a jak głód
      nie doskwiera to porę obiadu przesuwamy aż zgłodniejemy. I jest o niebo lepiej.
      Pozdrawiam!
      • kaja2071 Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 11:12
        najgorsze jest to ze ja z tego wszystkiego zdaje sobie sprawe.wiem doskonale ze powinnam dac sobie troche luzu,ale jakos mi to nie wychodzi.Czytalam w jakiejs madrej ksiazce,ze dziecku trzeba pozwolic czasem poplakac bo juz od pierwszych dni zycia uczy sie w ten sposob wyrazac swoje zdanie i emocje.No i postanowilam- wyluzowuje.Ale co z tego-moj maly to moje pierwsze,upragnione dziecko,takie wymarzone,idealne,nie potrafie go zostawic samego nawet na moment.Ciesze sie kazda chwila z nim spedzona,a z drugiej strony meczy mnie ta moja paranoja.Poprostu nie potrafie sobie poradzic z tym poczuciemm odpowiedzialnosci za synka.Rany,ciekawe co to bedzie jak pojdzie na pierwsza dyskoteke???? Pewnie osiwieje w ciagu jednego wieczora smile)))) (chociaz na chwile poprawil mi sie nastruj gdy o tym pomyslałam hehehe)
        • j_e_s_z Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 11:24
          Spróbuj gdzieś wyjść sama zostwiając dziecko z kimś komu ufasz. Niesamowicie to
          pomaga w złapaniu dystansu do tego, co dzieje się w domu.
          A co do pozwalania dziecku na płacz - ja akurat nie jestem zwolenniczką tej
          teorii. Jak dziecko płacze to znaczy że jest mu źle i nie można go zostawiać
          samego. Moja córka nie była brutalnie zostawiana sama sobie z płaczem i jest
          dziś bardzo pogodnym, ufnym dzieckiem.
    • marcelino1 Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 12:42
      dobry tytuł Twojego postu - więcej luzusmile
      • juskapl Re: jakas PARANOJA:(( 06.05.05, 21:02
        przedewszystkim zdrowe podejscie do sprawy liczy sie najbardziej ,moja mala tez
        ma 5 miesiecy ,ma sie dobrze ,jak jest dobrze to czemu ma byc zle.Nie szukamy
        chroby u niej ,rosnie jak rosnie zdrowo swoim trybem ,kupki jak kupki ,zdarza
        sie ;00 jak bym sie musiala martwic tym wszystkim co robi a czego nie ...nie
        wiem jak by to bylo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja