renka14
08.06.05, 10:09
cześć, opowiem Wam jak to Polak potrafi,
moje obie córeczki wygrały (jak zwał tak zwał) pysiobidony w promocji firmy
Agros Nova, jedna dostała wcześniej, przyniósł mi go pan i wręczył, nawet bez
potwierdzenia, wszystko ok. Drugiego po jakiś dwóch tygodniach przyniosła
panienka i na wstępie zażądała opłaty manipulacyjnej w wysokości 1 zł.
Zdziwiona, bo poprzednio czegoś takiego nie było, ale pewnie dałabym jej dla
świętego spokoju, jednak po prostu najdrobniej miałam 10 zł, a panienka nie
miała, jak mówiła, wydać. Sytuacja patowa, ja mówię, że poprzednio nie było
żadnej opłaty i chciałabym wiedzieć, kogo ona reprezentuje i komu miałabym
zapłacić. Wyobraźcie sobie, że nie potrafiła wymienić nazwy firmy, która ją
zatrudnia na umowę o dzieło, ani adresu ani telefonu. Ciemna masa. Cóż było
robić, kazałam jej zabrać przesyłkę i postanowiłam następnego dnia (bo to
była niedziela) zadzwonić do firmy Agros Nova. I tutaj najlepsze, panienka mi
mówi, że mam jej podpisać że nie zapłaciłam ..., a wcześniej zapewniała, że
jak zapłacę złotówkę to nie da mi na nią pokwitowania, bo ... nie może.
Wyśmiałam ją oczywiście, nic nie podpisałam.
Wykonałam cztery telefony do firmy, niestety wiecznie nie było kompetentnego
pana od pysiobidonowej promocji, zostawiłam namiar, nie ma odzewu. Nie widzę
tu winy firmy tylko pośrednika, ale w takim razie spodziewam się, że firma
powinna jakoś zareagować
Najbardziej mnie śmieszy, że ona zbierała po złotówce ... już nawet ludzie
kraść z impetem nie potrafią.
Na szczęście ta córcia, która została bez pysiobidona nie ma jeszcze 1,5 roku
i wisi jej cały pysiobidon, ale starszej się nie przyznałam do tej przygody,
bo byłoby jej przykro za siostrzyczkę.
Pozdrawiam wielbicieli Kubusia.