Dodaj do ulubionych

dziecko z domu dziecka

23.06.05, 13:32
dziś na oddział na którym pracuję przywieziono chłopczyka (4 latka) z Domu
dziecka na krótki zabieg.Przyjechała z nim jakaś Pani-ktoś z
personelu.Okazało się że dziecko musi poczekać na zabieg,a Pani musiała
wracać do pracy.Dziewczyny,jak to dziecko zaczęło płakać,serce mi się krajało
z żalu.Boże drogi,ten malutki chłopczyk bez poczucia bezpieczeństwa,bez
miłości rodzicielskiej miał byc zostawiony w obcym miejscu,kompletnie sam.Nie
pomagały nasze próby zabawienia,on ciągla przerażliwie płakał.Aż sama sie
poryczałam.I pomyśleć że to my dorośli jesteśmy odpowiedzialni za te smutne
życie tych dzieci.Cały dzień mam w myślach małego Adrianka.
Obserwuj wątek
    • cocollino1 Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 13:34
      sad((((((((((((
      • l.e.a Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 13:43
        ech miec możliwość zabrać wszystkie i poprzytulać ...
        • cocollino1 Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 13:55
          dokladnie tak.
          • monkastonka Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 14:22
            jak leżałam z moim synkiem w szpitalu, leżał tam chłopczyk z domu dziecka,
            około 2 latka, w szpitalu wiadomo łóżeczka melatowe szczebelki to dziecko cały
            czas się przewracało i w płacz albo wisiało z nogami przez te szczebelki nikt
            się nim nie interesował panie pielęgniarki miały go głeboko gdzies jak tylko
            mój mąż przychodził żeby mnie zmienić ja szłam do tamtego sprawdzać bo
            wcześniej nie mogłam zostawić synka samego.
            Panie ograniczały się do mycia dziecka i karmienia oraz podawania lekarstw -
            bezduszność brak współczucia, brak zrozumienia i przytulenia i można wiele
            wymieniac
            cieszę się że ty jesteś inna i poruszły cię los tego chłopczyka szkoda że tak
            mało jest takich osób
            Pozdr
            Monka
        • wintergirl Wystarczy jedno 24.06.05, 13:32
          Ja myślę, że nie chodzi o to żeby zabrać wszystkie ale żeby zabrać jedno. Ja
          mam swoje dziecko ale rozważamy z mężęm możliwość adoptowania takiego dziecka.
          Wiem, że droga jest trudna i nikt jej nie ułatwia, ale nie zrażam się. Ktoś
          może powiedzieć, że jedna adopcja jest niczym patrząc na skalę problemu. Ale
          pomyślcie, że dla tego jednego dziecka będzie wszystkim.

          • cocollino1 Re: Wystarczy jedno 24.06.05, 13:52
            dokladnie taksmile)))
          • edytek1 Re: Wystarczy jedno 29.06.05, 12:18
            Masz moje poparcie życzę wytrwałości i ody wasza rodzina była jak najszybciej
            wieksza.
      • sowa_hu_hu Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 14:30
        faktycznie - bardzo smutne... az mi swieczki w oczach stanęły... nawet sie nie
        da nic sensownego powiedziec sad
    • chimba Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 14:27
      Bardzo smutne i szkoda mi takich dzieci, zobaczcie jaki los jet okrutny, jest
      tyle par, które starają się o dziecko i nie mają, a tu tyle dzieci samotnych. I
      wiecie co nie wiem, gdybym widziala takie dziecko to pewnie wylałabym morze
      łez, gdzieś w kącie. I czasami się zastanawiam nad adopcją, albo chociaż nad
      rodziną zastępczą.
      Pozdrawiam
      • olvi Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 14:49
        Problem w tym, ze dzieci do adopcji jest mniej, niz czekajacych rodzicow... a
        te biedne dzieci w domu dziecka nie moga byc adoptowane, bo "mamusia" i "tatus"
        maja prawa rodzicielskie... bo raz na rok sie dzieckiem zainteresuja i to juz
        wystarczy sad
    • karakalka Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 15:04
      Bardzo smutne. Żal takich dzieci. Rok temu poszłam do domu małego dziecka oddać
      zabawki niepotrzebne już mojemu dzieku. Jak te dzieciaki się cieszyly!!!
      Zostałam tam godzinę, pobawiłam się z nimi. Dlużej nie dałam rady, wyszłam z
      płaczem.
      • dianka2 Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 15:46
        Ja też byłam dwa tygodnie z dzieckiem w szpitalu i przez moment na naszej sali
        leżał chłopczyk w wieku 5 lat. Przywiozła go do szpitala mama, wrzuciła jego
        ręcznik do szafki z komentarzem że "znajdą go" (czyli pielęgniarki) i wróciła
        po niego po 6 dniach.... Chłopiec miał robiony jakiś zabieg. Pierwszego dnia
        był strasznie agresywny, obrzydliwe słownictwo, ale później.... łzy nam
        wszystkim się lały... Chodził i prosił inne mamy - "niech mnie pani popilnuje,
        niech pani zadzwoni do mojej mamy..." Jak usypiłam swoje dziecko w łóżeczku
        tzn. głaskałam go po buzi i kołysałam na podusi to wbity w te szczebelki
        patrzył z wielkimi oczami co ja robię i mam wrażenie, że nigdy sam tego nie
        doświadczył. Strasznie to było smutne.
        • edytek1 Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 17:28
          Dziewczyny wszystkim wam które mogą oddać po swoich dzieciach zabawki, ubranka
          do Domu Dziecka (a czasemmoże kupić kredki, blok)... serdecznie dziękuję...
          Znam kilkoro dzieci z Domu Dziecka i chyba do końca życia przed oczami będę
          miała radość dziewczynki kiedy dostała lalkę Barbi...( marzyła o niej rok) Szła
          z nią na ręku i całowała co 2 kroki.... Jeśli spotakcie na swoje drodze
          dzieciaki z Domu Dziecka postarjcie sie im dać jakąś zabawkę ( grę , puzzle)
          przytulić i podziękujecie losowi, że wasze dziecko ma lepiej.. cżęść dzieci
          jest tam z biedy, biedy rodzicow. sad
          • palka_zapalka Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 18:13
            strasznie to przykre, smutnesad(
            Co do zabawek mam wile po córci, ale wydzwaniając do Domów Dziecka żadne nie
            chciało - czy wszystkie domy dziecka mają full zabawek? To wiadomości z Krakowa
            • joanna35 Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 19:07
              Nie wiem czy wszystkie, ale kiedy oddawałam rzeczy po synach do Domu Dziecka w
              Opolu to Pani powiedziała, że ubranka przyjmą bardzo chętnie, natomiast za
              zabawki dziękują, bo dostają przy byle okazji od sponsorów pełne worki.
              Pozdrawiam.
              • edytek1 Re: dziecko z domu dziecka 23.06.05, 22:33
                Dom dziecka w Warszawie przy ulicy Nowogrodzkiej przyjmuje zabawki chetnie
                edukacyjne( dla małych i dużych) chętnie kredki, bloki, klocki dziękuje jedynie
                za pluszaki. ( cięzko odkurzyć i maja tego sporo)
    • miracll Re: dziecko z domu dziecka 24.06.05, 00:23
      Dziewczyny takim dziecim można pomóc zostając rodziną zaprzyjażnioną. Można
      zabierać dzieci na dni wolne od nauki, święta lub część wakacji. Uprzedzam, że
      musi to być przemyślana decyzja, gdyż dzieci z domu dziecka zachowują się nieco
      inaczej. Do opieki nad dziećmi z domu dziecka przygotowują ośrodki adopcyjne.
      Bycie rodzina zaprzyjaźnioną nie oznacza konieczności podejmowania adopcji. Dla
      dzieci z domu dziecka ważna jest każda chwila spędząna w normalnej rodzinie,
      gdyż to jedyna szansa na naukę prawidłowych relacji i uczuć. Co do zabawek, to
      prawda - krakowskie domu dziecka nie narzekają na ich brak.
      Czas trwania sprawy o pozbawienie władzy rodzicielskiej zależy od materiału
      dowodowego. Milczenie sąsiadów prowadzi do wieloleniego pobytu dziecka w
      placówce, bo sprawa nie jest dość jasna. Wiem coś o tym, bo jako kurator
      zbieram materiał dowodowy do takich spraw. Apeluję do Was - jeżeli widzicie
      zaniedbane dziecko - to nie wahajcie się - do Sądu Rodzinnego można zgłosić
      sprawę anonimowo podając jedynie podstawowe dane dziecka ( imię nazwisko,
      przypuszczalny wiek i adres) oraz opis niepokojących Was zdarzeń, zachowań itp.
      A jeżeli kurator wykonujący wiwiad dopytuje się o rodzinę, to jeżeli wiecie coś
      niepokojącego o losie dziecka, nie whajcie się, być może ratujecie mu życie.
      • edytek1 Re: dziecko z domu dziecka 24.06.05, 00:37
        No dobrze zabiorę jedno dziecko z Domu Dziecka do kina, na lody, spacer...
        pozna moje dziecko zobaczy mój dom a potem co do Domu Dziecka pa pa pod
        furtką... To nie jest na moje nerwysad... Nie ma szans, że nie wytworzy się
        miedzy nami więź a bycie rodziną zastępczą nie jest wbrewu pozorom łatwe...
        Sporo z tych dzieci jest w DD z rodzeństwem. Nie mam warunków mieszkaniowych
        ani tyle siły by wziąść 4 lub 5 dzieci... i tego współpracować z mamą tych
        dzieci liczyć na to, że ona się zmieni, a nawet jej pomagać w tym by pewnego
        dnia dzieci do niej wróciły. A potem powiedzieć dowidzenia i wziąc inne
        dzieci... Ja tak nie mogę!
        Moge kupić lalkę na Dzień Dziecka, kurtkę na zimę, buty na lato, zapłacić za
        naukę języka, przekazać jeden procent podatku , ale być rodziną zaprzyjażnioną
        to nie dla mnie . Jeśli dla Was to trzymam kciuki.
        • gabrysia_s Re: dziecko z domu dziecka 25.06.05, 21:34
          Do przedszkola z moim synkiem chodzi grupka dzieci z domu dziecka. Kiedyś
          przyszłam po syna i podchodzi do mnie malutka dziewczyneczka, złapała za rękę
          i pyta "Ty jesteś moja mama, przyszłaś po mnie?". Odpowiedziałam, ze mnie i
          pewnie jej mamusia zaraz przyjdzie.
          Dopiero Pani mnie oświeciła, że dziewczynka jest z domu dziecka i każdą kobiete
          tak pyta. Nie wiedziałam, była już prawie 16, więc wszystkie dzieci w jednej
          grupie, ona miała może 3 latka, mój syn miał 6. Myślałam, że się poryczę, z
          całego serca jej życzę, żeby kiedyś ta jej upragniona mamusia po nią przyszła.
        • aneta76 Re: dziecko z domu dziecka 29.06.05, 12:54
          To co uwzasz, ze lepiej nie dac nic milosci, niz tylko troche?
          Dla takiego dziecka mozesz byc "ciocia" na ktora bedzie czekalo caly tydzien. Z
          waszej rodziny moze czerpac wzorce, ktorych bedzie potrzebowalo przy zakladaniu
          wlasnej rodziny, a ktorych w dopmu dziecka mu brak.
          Tym dzieciom oprocz tego ze brak zabawek czy ubran przede wszytskim brak
          milosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka