karakalka
24.06.05, 17:05
Od wczoraj mnie roznosi. Zepsuł nam się telewizor- a gwarancja dopiero co się
skończyła. Dziś przyszedł facet z serwisu, pogrzebał w nim 15 min., coś tam
cynował, coś dokręcił. I wziął za to aż 200 zł!!!!!!! Rozumiecie to? Żadnej
nowej części, nic nie wymienił, a zaządał 200 zł! Za 15 min. pracy. Czy to ta
cyna jest taka droga? Skoro nie było żadnej poważnej usterki myślałam, że
zapłacę dużo mniej. Na moje żądanie na poniedziałek ma mi zrobić dokładny
spis tego co zrobił z dokładnym cennikiem usługi. Coś mi to podejrzanie
wygląda!