a teraz już napewno nie o cyckach...ani smoczkach....
ponieważ ostatnio sporo czasu spędzam nad woda, chcialam się z wami
podzielićmoimi spostrzezeniami....jako matkai stary ratownik...

)
dziewczyny, idąc nad wodę zabierajcieze sobą "rękawki" dla maluchów....
to wtększaswoboda dla was i większe bezpieczeństwo dla maluchów...które
uwielbiają taplaćsie w wodzie....(np.mój syn)
dlatakich malców jak nasz dużym niebezpieczeństwem jest przewrócić się w z
pozoru płytkiej wodzie.....bo dziecko niezawsze zdołapodnieść się na
rączkach....zwłaszcza gdy woda jest choćby o 1 cm głębsza niż długość rączki.
pływaczki nawet najmarniejszej jakości,pozwolą dziecku utrzymać głowkę na
powierzchni wody...
pomyślicie, że się mądruje, ale widziałam wczoraj jak taki brzdąc uciekł matce
i biegiem do wody.....na szczęście zdążyłago złapać...opił się wody i
przestraszył....
mającmalucha w rękawkach moge siedzieć naocu i mieć go na oku....a nie łazić
za nim non stop....
o ja wyrodna i wygodnicka matka...

)