16.07.05, 22:02
Wiecie co, mam taką tesciową ,ze mogłabym narzekac i narzekac i wciąż bylo by
mi mało.Przed moim zajsciem w ciąze cud kobieta jak tylko pojawil sie
brzuszek zmienila sie w straszne babsko ,ktore ma do mnie pretensje o
wszystko,doslownie.Zle sie dieckiem zajmuje,niedoceniam i nie szanuje mojego
meza a jej syna itd itp.niestety odkąd jestem z malą w polsce musze ją
odwiedzac raz w tygodniu bo inaczej ona mnie odwiedzi,co nie jest najlepszym
rozwiązaniem.Najlepsze jest to ze nieprzyjemne epitety kieruje do mnie kiedy
meza przy tym nie ma ,a przy nim udaje ze kocha mnie jak swoją córke.Wogole
dla niej liczy sie tylko synek i jego pragnienia i marzenia(maz ma
siostre,która jest besztana jak ja),a ja z dzieckiem jestem przeszkodą w jego
zyciu.maż nie wie o dwulicowosci jego mamusi bo jak mogłabym zniekrztałcic
jej wspaniały obraz w jego oczach.Ona tzn tesciowa tez nie mówi o naszych
nieporozumieniach bo nie chce synka ranic.kiedys cos tam wspomnialam meżowi
mimochodem ze to i tamto w zachowaniu jego matki mi sie nie podoba,i
usłyszałam ze przesadzam a tak wogóle to ona taka jest i nic nie poradzimy
Najbardziej mnie wkorza ze oczekuje odemnie ze bede mówiła do niej mamo,a
moze mamusiu?Niech mnie w p... pocaluje a i tak nie przejdzie mi mamo przez
gardlo do tej kobiety.Och jak ja jej nie cierpie!!!No dobra troche sie
oddenerowalam bede troche spokojniejsza .A i jeszcze jedno Nienawidze
łikendowych obiadkow u tesciowj!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
Edyta
Obserwuj wątek
    • czeska14 Re: tesciowa 16.07.05, 22:21
      wspólczuję takiej okropnej teściowej, powinna się cieszyć, że ma dobrą synową
      która dała jej wnuczkę i tworzy z jej synusiem prawdziwą rodzinę. ach te
      teściowe, ja na swoją nie mogę powiedzieć złego słowa jak trzeba to nawet synka
      opieprzy, z moją teściową wychodzę nawet na piwko do pub-u, na razie jest
      fajnie. Ale jeśli chodzi o twoją, to może ona ma nieodpowiednie podejście do
      dziewczyn(kobiet) w rodzinie, bo jeśli piszesz że tak samo traktuje swoją córkę
      to chyba troszkę "chora" sytuacja, i ta jej córka sie nie buntuje, a wogle
      odwiedza mamusię, czy są skłócone? Przykra sprawa, ale teściowej się nie
      wybiera tylko dostaje w prezencie z mężem.

      pozdraawiam
      • eccia0102 Re: tesciowa 16.07.05, 22:33
        Córka tesciowej pogodzona jest ze swoim losem,tesiowa sama wychowywała dzieci a
        syna traktuje prawie jak meza,jak króla.To jest po prostu chora kobieta.
        Na szczescie mój mąż oduczył sie chorych nawyków które wpoiła mu mamusia i na
        meza nie moge narzekac,jest kochany ,czuly, ociupke egoistyczny(ale nad tym
        pracuje),jest dobrym ojcem dla naszego dziecka.....Jakby nie bylo powinnam
        szanowac moją tesciowa bo przeciez jest matka mojego meza,ale nie moge.W tej
        chwili w stosunku do tesciowej jestem :mysle co mysle a mowie to co
        trzeba,ciekawe kiedy wybuchne.bo musze dodac ze bardzo wybuchowa jestem,oj
        bardzo.Pozdrawiam Edyta
        • czeska14 Re: tesciowa 16.07.05, 23:04
          może lepiej nie wybuchaj, najlepiej wszystko spokojnie wyjaśnić tylko w
          odpowiednim momencie, nie trzeba psuć stosunków z mężem, a taka kłótnia z
          teściową może sie skończyć kłótnią z mężem. A może lepij zostawić to sobie
          samemu, moja siostra ma podobne problemy ze swoją ona jest be, a synek cacy
          mimo, że miał kochankę. Wtedy mówiła do siostry,że to jej wina, nie potrafi
          porozumieć się z mężem, siora to przemilczała, tak lepiej.

          pozdrawiam
    • polka3 Re: tesciowa 16.07.05, 23:28
      nagraj ją na dyktafon i puść mężowi.....
      • eccia0102 Re: tesciowa 16.07.05, 23:47
        Juz myslalam o tym,ale to jego matka, jakby nie bylo.ja osobiscie bym sie
        wkurzyla jakby ktos mojej matce wytykal,moze kiedys zmądrzeje ta baba i
        zauwarzy ze dobrze dla synka nie robi tymi swoimi wymyslnymi tekstami
        skierowanymi wyłacznie do mnie.
        Bo to taka dziwna sytuacja :zrob cos ale nic nie rob.I bądz tu madry.
        Jej syn a mój mąż tez nie kwapi sie do czestych odwiedzin u matki,ale nie chce
        sie do tego przyznac,tlumaczy sie ze rodzina jest teraz najwazniejsza a matke
        mozna zobaczyc raz na jakis czas.Ale moj maż jest taki cwaniak ze siedzi sobie
        za granicą a ja musze do niej chodzic bo musze,sprobowalabym sie tylko
        sprzeciwic.Taki moj los,te zycie to takie niesprawiedliwe jednym daje fajne
        tesciowe a innym niesad(((((((((
    • mamamikolajcia Re: tesciowa 17.07.05, 00:26
      Podziwiam Cię, ja bym tak nie mogła wszystkiego w sobie dusić i udawać, że
      wszystko jest cacy. Jestem strasznie nerwowa i wybuchowa i jak mnie coś wkurzy
      to o tym mówię. Pewnie jakbym miała taką teściową to już dawno byłbym z nią na
      wojennej ścieżce. Chciałabym umieć ugryźć się w język czasami.
      Jeśli chodzi o moją teściową to nie jest tak źle ale dobrze też nie jest.
      Powiedziałabym, że panuje chłodna uprzejmość. A że mój kochany mąż jest
      jedynakiem to jego mama też jest przewrażliwiona na jego punkcie.
      Pozdrawiam.
      • rosie.rosie Re: tesciowa 20.07.05, 01:18
        'chlodna uprzejmosc'
        bardzo mi sie to spodobalo
        i chociaz na swoja tesciowa narzekac nie moge, to miedzy nami wlasnie cos
        takiego jest
        • hania.robus Re: tesciowa 20.07.05, 13:21
          Współczuję teściowej, ale tak to z nimi bywa. Moja swoich synów uważa za
          chodzące ideały, a siebie za wspaniała, wyrozumiałą mamuśkę, która zawsze
          porozmawia z synami o wszystkim o ile nie ma jej męża w pobliżu. Ba.Wolę sobie z
          moim mężem nawet wszystko wykrzyczeć, a nie stwarzać pozory, że wszystko jest w
          porządku, wsztscy ludzie są wspaniali, nie stwarzają problemów...Spróbuj
          porozmawiać z mężem na ten temat, mój w końcu zrozumiał o co mi chodzi, jego
          mamuśka w końcu pokazała różki i przy synach. Jest mi łatwiej, mąż wie o co się
          wkurzam, jak wizytuje nas teściow i stoi jest dla mnie wtedy wsparciem, a
          mamuśce na odchodne mówi co o jej zachowaniu myśli. Fakt, nie zawsze, to do niej
          dociera, w końcu teściowa wie wszystko najlepiej i jest idealna, ale rzynajmniej
          y czujemy się uczciwi wobec siebie i to jest chyba w tym najważniejsze, a nie to
          czy teściowa zrozumiała gdzie dostrzegliśmy problem. Pozdrawiam i życzę
          powodzenia w bojach z teściową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka