eccia0102
16.07.05, 22:02
Wiecie co, mam taką tesciową ,ze mogłabym narzekac i narzekac i wciąż bylo by
mi mało.Przed moim zajsciem w ciąze cud kobieta jak tylko pojawil sie
brzuszek zmienila sie w straszne babsko ,ktore ma do mnie pretensje o
wszystko,doslownie.Zle sie dieckiem zajmuje,niedoceniam i nie szanuje mojego
meza a jej syna itd itp.niestety odkąd jestem z malą w polsce musze ją
odwiedzac raz w tygodniu bo inaczej ona mnie odwiedzi,co nie jest najlepszym
rozwiązaniem.Najlepsze jest to ze nieprzyjemne epitety kieruje do mnie kiedy
meza przy tym nie ma ,a przy nim udaje ze kocha mnie jak swoją córke.Wogole
dla niej liczy sie tylko synek i jego pragnienia i marzenia(maz ma
siostre,która jest besztana jak ja),a ja z dzieckiem jestem przeszkodą w jego
zyciu.maż nie wie o dwulicowosci jego mamusi bo jak mogłabym zniekrztałcic
jej wspaniały obraz w jego oczach.Ona tzn tesciowa tez nie mówi o naszych
nieporozumieniach bo nie chce synka ranic.kiedys cos tam wspomnialam meżowi
mimochodem ze to i tamto w zachowaniu jego matki mi sie nie podoba,i
usłyszałam ze przesadzam a tak wogóle to ona taka jest i nic nie poradzimy
Najbardziej mnie wkorza ze oczekuje odemnie ze bede mówiła do niej mamo,a
moze mamusiu?Niech mnie w p... pocaluje a i tak nie przejdzie mi mamo przez
gardlo do tej kobiety.Och jak ja jej nie cierpie!!!No dobra troche sie
oddenerowalam bede troche spokojniejsza .A i jeszcze jedno Nienawidze
łikendowych obiadkow u tesciowj!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
Edyta