ko26
29.07.05, 11:41
Dziwie sie niektorym mamom ze ich pociechy maja juz kilka miesiecy a one
nawet nie maja czasu sie przebrac z pizamy czy umyc zeby.Ja mialam tak w
pierwszym miesiacu,ale to chyba zrozumiale.po wyjsciu ze szpitala nie
wiedzialam jak sie nazywam.teraz synek ma 2 miesiace i powiem wam jedno:
zdecydowalam sie na dziecko zeby je dobrze wychowac a nie zeby to ono
wychowalo mnie!jestem dobra matka,nie idealna,ale kocham go ponad wlasne
zycie i zrobilabym dla niego naprawde wszystko!!!ale byc dobra matka nie
znaczy np.zaniedbana...ja mam czas wyprac,zrobic obiad-w pospiechu,wykapac
sie,umalowac i ladnie ubrac.moj dzien zaczyna sie od 6 wiec ok 12 ja juz moge
isc na spacer,wyszykowana,zadbana,ladna mama,choc nie wyspana.
wiadomo ze nie przekladam dobra dziecka nad swoim ale 2 min jak sobie
poplacze ,nic sie nie stanie a ja przynajmniej nie bede na niego chuchac nie
swierzym ,nocnym oddechem.
a czy macie cos takiego: ,,mi nie wypada,przeciez jestem juz matka"
nie rozumiem...to ze jestem matka tzn.wszystko najlepsze dla mojego dziecka
a co mi nie wypada?wypic piwo,wyjsc do kina raz na miesiac podrzucajac
dziecko mamie
KAZY MUSI ODPOCZAC!!!!wydaje mi sie ze raz na miesiac mozna sobie pozwolic na
troszke relaksu,a dzidzia nie bedzie pamietac ze zostala u babci...
ja swojego malucha biore wszedzie.jak mial 1 miesiac pojechalismy juz nad
jezioro,fakt ze idac na lodke zostawilam go mamie,ale chyba zachowalam sie
bardziej odpowiedzialnie niz bym go wziela,prawda? a on juz tego nie
pamieta....