moja koleżanka powiedziała mi wczoraj , ze mam za duży poziom stresu...

)
i zapewne ma racje....
ale nie moge...normalnie nie moge....
a że jestem osoba która gebe otwiera ( jak ej się cos nie podoba więc...)
dziś przed supermarketem :0
samochód dwoje małych dzieci i grzejemy przez pół parkingu bo na miejscach dla
matek z dziećmi stoją ...czywiście....bezdzietni..
wracając patrzymy a tam własnie wieżdza panienka..bez dzieci jak najbardziej....
więc podchodze i mówię , że to miejsce dla matki z dziećmi i że pewnie za
chwile ktos będzie potrzebował...a ona , zę jest wolne więc stoi.....
to ja jej , ze wygląda na osobe inteligentną , więc zapewne czytać umie i ze
zrozumieniem tekstu u niej wszystko w porządku...
a ona ...ze ja jej inteligencji oceniać nie będę...i poszła...
no cóz nasunoł mi się wniosek , ze nie była inteligentna , bo mogła chociaż
powiedzieć przepraszm ....
no cóz chyba życze jej by mając malutkie ziecko dygała w ulewę przez parking
..dzieki takiej jak ona...
ale se pogadałam...