Dodaj do ulubionych

kłótliwa baba ze mnie

12.08.05, 08:17
Ten typ najwyraxniej już tak ma, ze bez niekonstruktywnej porannej kłótni
raz na jakiś czas nie może funkcjonować sad
Przed pracą popędziłam jeszcze do sklepu. Taki wiekszy osiedlowy. Wszystkie
kasy czynne ale ludzi sporo, bo to przy okazji dzień targowy. A ja tylko po
dwie saszetki kawy... No nic, kawy leżą przy kasie, biorę, co chcę i korie
staję w kolejce. Przede mną dwie osoby: dziewczyna i gruba baba około 60, ale
wózki trzy. Coś mi się w rachunkach nie zgadza. Stroję sobie, wózek na bok
przesuwam. Nagle pojawia się 3 baba z chlebem w łapie i bez żenady przepycha
się przede mnie: Bo ja tutaj stałam. A mnie aż podcięło: Nie stała pani,
tylko wózek, co to za zwyczaje? Ta nie była dłużna : zostawiłam to bo go nikt
i tak nie ukradnie. No to ja : może od razu postawić sobie wózek przy kasie a
z drugim iść na zakupy? włączyła się tamta gruba : Pani ( do mnie ) nie ma
racji. A jak ktoś czegoś zapomni? Ale ona nie zapomniałam, chciała sobie
uwygodnić zycie. Powiedziałyśmy sobie jeszcze parę słów, zakończyłam to
stierdzeniem: Mamusia pani nie wychowała, kultury nie nauczyła, obawiam się ,
że to już jest nie do nadrobienia.
W zasadzie nic nie zyskalam, ale cholera mnie bierze jak widzę coś takiego.
Ja tak nie robię wink Serio, jak zapomnę to grzecznie wychodzę z kolejki,
trudno...
Obserwuj wątek
    • lolka11 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 08:55
      I bardzo dobrze zrobilassmile

      Dorota
    • gagunia Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 09:01
      A ja tak robie i nie widze w tym nic nadzwyczajnego. Mowie osobie przede mna, ze
      biegne jeszcze po cos tam i zostawiam wozek na pol minuty. Nie niose z soba 20
      produktow, tylko zwykle 1 czy 2.
      To Ty bylas zlosliwa i niegrzeczna, bo doskonale wiedzialas, ze ktos zapomnial
      czegos i zostawil na moment wozek. Co innego, gdyby kolejka tej osoby minela i
      pchala sie, bo tam stala. Sama mowisz, ze nic nie zyskalas, wiec po co sie
      awanturowac? Zeby zepsuc komus humor z rana?
      • magdalenkaaa78 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 09:09
        gagunia napisała:

        > A ja tak robie i nie widze w tym nic nadzwyczajnego. Mowie osobie przede mna,
        z
        > e

        a co mnie obchodzi co mówisz osobie przed Tobą? ona nie ma nic do tego, ważne
        jest to, co powiesz osobie ZA TOBA bo to ona jest ważna..a osoba przed
        Tobą..ani ją to ziębi ani grzeje...
        > biegne jeszcze po cos tam i zostawiam wozek na pol minuty. Nie niose z soba 20
        > produktow, tylko zwykle 1 czy 2.

        Wiesz, jak Cię spotkam to przesunę Ci wózek na koniec kolejki, bo to zwykłe
        chamstwo
        > To Ty bylas zlosliwa i niegrzeczna, bo doskonale wiedzialas, ze ktos zapomnial
        > czegos i zostawil na moment wozek.
        Zapomniala? a skad, sama powiedziała, że zrobiła tak celowo, zajęła sobie
        kolejkę
        Co innego, gdyby kolejka tej osoby minela i
        > pchala sie, bo tam stala. Sama mowisz, ze nic nie zyskalas, wiec po co sie
        > awanturowac? Zeby zepsuc komus humor z rana?
        >
        Myslę że to takie relikty pokomunistyczne... Chamstwo i góralska muzyka..
        Następnym razem odepchnę wózek na bok albo na koniec kolejki. Po co się
        awanturować? Bo mama nie nauczyła, że należy dbać o swoje smile
        • fastcar Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 11:14
          magdalenkaaa78 napisala:
          >a co mnie obchodzi co mówisz osobie przed Tobą? ona nie ma nic do tego, ważne
          > jest to, co powiesz osobie ZA TOBA bo to ona jest ważna..a osoba przed
          > Tobą..ani ją to ziębi ani grzeje...
          Widzisz... nie zawsze jest osoba za Toba, a przed Toba a i owszem. Rzeczywiscie
          jestes klotliwa, ale ufam, ze skoro to sama dostrzegasz to zaczniesz zaraz nad
          soba pracowac. Nienawidze osob, ktore z kazdej najmniejszej sprawy robia
          jarmarczna awanture na pol sklepu. A po dwie saszetki warto wybrac sie do
          osiedlowego kiosku, a nie pchac sie do supermarketu, a jesli juz, to nalezy
          liczyc sie z kolejkami przy kasach. Wszyscy nawzajem sobie pilnuja wozkow, gdy
          ktos zapomni jednej lub dwoch rzeczy, to chyba fajniejszy zwyczaj niz pyskowki
          i klotnie o to, kto piec minut wczesniej zaplaci za swoje zakupy.
    • chimba Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 09:10
      Nie mam czas na długie pisanie, ale jednak myśłę prawie tak samo jak gagunia.
    • mamisio Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 09:21
      Tak jesteś kłótliwa, ja robię podobnie jak Gagunia, bo niestety często o czymś
      zapominam a już najczęsciej o mleku dla Młodego.
      Nie widzę problemu, biegnę po brakujący produkt i wracam w pół minuty. Co inego
      gdyby minęła jej kolejka a ona bezczelnie próbowałaby sie wepchnąć przed
      Ciebie. Taka mentalność Polaków.. czysta złośliwość i tendencja do stwarzania
      problemów. A potem się dziwimy opiniami, jacy to my zrzędliwi, nieuprzejmi i
      złośliwi jesteśmy ehh..
      • magdalenkaaa78 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 09:27
        Ja nie mówię o kwestii "zamoniałam" Chodzi mi o sytuację gdy baba ustawia sobie
        koszyk koło kasy a sama śmiga po sklepie donosząc kolejne produkty. I to
        właśnie taka sytuacja miała miejsce, bo baba sama się przyznała. Potem
        przepchnęła się przede mnie "BO ja tutaj stałam" Pewnie... prywatna własnośc,
        jej się należy.
        • semijo Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 11:07
          Ja pewnie też bym się wkurzyła, ale ja też kłótliwa baba jestemsmile A tak na
          poważnie, jak bym czegoś zapomniała, to poinformowałabym osobe za mną, jeśli
          takiej by nie było, to po prostu wyszłabym z kolejki. I tak będąc ostatnią i
          idąc po jedną rzecz, dużo więcej czasu bym nie straciła.
          • balba_77 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 12:50
            heh te kolejkowe sytuacje są dla mnie też stresujące czasami bo, wymagają
            jakiśch takich zdolności, których nie posiadam.
            Ostatnio nieco się wpieniłam np. w leclercu, stoję sobie w kolejce przedemną
            jakaś kobita, a tu nagle baba, która stała w kolejce przy sąsiedniej kasie
            wychodzi z niej i ustawia siew "mojej" kolejce przede mną, bez słowa
            wyjaśnienia i zaczyna wykładać sporawą ilość produktów. Ja zdziwiona pytam się:
            dlaczego się Pani przede mnie wepchała? a ona mi na to (wskazując na kobietę
            przed nami): bo to moja siostra, po czym odwróciła się tyłem do mnie i tyle.
            Ja już nic nie powiedziałam bo za bardzo nie wiedziałam co właściwie mam
            powiedzieć smile
            Suma sumarum nie lubię tych wszystkich sytuacji w których istnieją jakieś
            niepisane zwyczaje, że ktoś np może sobie wejść w kolejkę, beztrosko pomijając
            innych nieszczęśników stojących w ogonku, tylko dlatego że w klejce stoi
            ktoś "znajomy". Nie lubię też sytuacji dworcowych, kiedy nadjeżdża pociąg, na
            który czeka tłum ludzi na peronie i jak już człowiek się dostanie do środka, to
            gania jak oszalały od jednego pustego przedziału do drugiego i wszędzie stoi
            jakiś sympatyczny osobnik, który ze stoickim spokojem mówi że "zajęte".
            No ale cóż " w grupie siła" a jednostka musi sie wykazać nielada cierpliwością
            i refleksem i ja w tej kolejkowej sytacji wykazałam się refleksem i jak żbik
            skoczyłam do właśnie "ruszającej" kasy obok, skutkiem czego i tak byłam
            pierwsza wink
            Grunt to się nie dać ponieść złości i frustracji wink
          • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 12:51
            rozumiem, że kłóciłas się bardziej dla zasady, no bo skoro kobitka miała tylko
            jeden chleb to ta cała wymiana zdań trwała dłużej niż jej obsłużenie. Widać że
            mama bardzo dobrze nauczyła Cię dbac o wlasne interesy tylko innych rzeczy Ci
            tak mocno chyba nie wpoiła jak tej własnie. Mnie by sie nie chciało aż tak dbać
            o swoje interesy. No ale ja nie lubię myślec o sobie, że kłótliwą babą jestemsmile
            • magdalenkaaa78 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 12:53
              Nie... baba miała koszyk wyladowany różnymi dobrami... co chwila wychodziła z
              kolejki, koszyk zostawiała i dawaj po kolejne rzeczy... co by czasu na
              bezproduktywne stanie w ogonku nie marnować
              • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:22
                a to rzeczywiście źle zrozumiałam, no ale skoro tak to widziałaś że w kolejce
                stoi jeszcze jeden wypchany wózek, więc byłaś przygotowana że ktos jeszcze
                przyjdzie
            • semijo Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 12:57
              fugitive napisała:
              > Widać że mama bardzo dobrze nauczyła Cię dbac o wlasne interesy tylko
              innych rzeczy Ci tak mocno chyba nie wpoiła jak tej własnie. Mnie by sie nie
              chciało aż tak dbać o swoje interesy.

              To przykro, że jestes aż tak nieasertywna. Moim zdaniem autorka miała rację. Od
              kiedy to wózek pilnuje kolejki?
              • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 12:59
                ooo a ty po tym jednym zdaniu już wiesz czy jestem asertywna czy nie ,
                gratuluje wnikliwości i przenikliwości w ocenie ludzi
                • semijo Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:09
                  fugitive napisała:

                  > ooo a ty po tym jednym zdaniu już wiesz czy jestem asertywna czy nie ,
                  > gratuluje wnikliwości i przenikliwości w ocenie ludzi

                  Ooo a ty po jednym poście już wiesz że mama autorki bardzo dobrze nauczyła
                  ją "dbac o wlasne interesy tylko innych rzeczy jej tak mocno chyba nie wpoiła
                  jak tej własnie"
                  • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:20
                    że ją nuczyła to wiem bo sama tak napisała w poprzednim poście, o tych innych
                    rzeczach mówię "chyba" co oznacza że tak przypuszczam ale nie mam takiej
                    pewnoścismile
                    • maxim31 Wiecie co? 12.08.05, 13:24

                      • maxim31 Za szybko. 12.08.05, 13:27
                        jeżeli to, co napiasała autorka wątku jest prawdą - sorry, ale ja takiego
                        postepowania nie rozumiem.
                        Mianowicie postawienia prawie pustego koszyka w kolejce, a potem donaszanie
                        produktów.
                        Zupełnie inaczej to wyglada, jeżeli zapomni sie jednej czy tez dwóch rzeczy.
                        Moga byc nawet trzy - ważne, że to trwa krótko i jest JEDNORAZOWYM wyjściem z
                        kolejki. To rozumiem.
                        Ale zapomniec o prawie całych zakupach?
                        • fugitive Re: Za szybko. 12.08.05, 13:35
                          racja, tylko zauważ że autorka wątku nie akceptuje też zapomnienia jednej
                          rzeczy i wrócenia do kolejki, nieprzyjemna wymiana zdań miała miejsce już wtedy
                          gdy kobieta wróciła z bochenkiem chleb , czyli jednym produktem
                          • maxim31 Aaa - masz racje, Fugitive. 12.08.05, 13:41
                            Czyli - nie zgadzam sie z autorką watku.
                            W ogóle myślę, że jeżeli my jesteśmy chamscy, niegrzeczni - to ludzie równiez w
                            mało przyjemny sposób nam odpowiadają.
                            Ja raczej nie wszczynam bójek slownych - no chyba, że ktoś przegnie na maksa -
                            po co się denerwowac? Nie ma to najmniejszego sensu.
                            • semijo Re: Aaa - masz racje, Fugitive. 12.08.05, 13:48
                              maxim31 napisała:

                              > Czyli - nie zgadzam sie z autorką watku.
                              > W ogóle myślę, że jeżeli my jesteśmy chamscy, niegrzeczni - to ludzie równiez
                              w mało przyjemny sposób nam odpowiadają.
                              > Ja raczej nie wszczynam bójek slownych - no chyba, że ktoś przegnie na maksa -
                              po co się denerwowac? Nie ma to najmniejszego sensu.

                              A moim zdaniem najpierw chamska była wciskająca się baba w kolejce. Pełno
                              takich. nawet jak stoja za tobą to pchaja sie i wjeżdzaja w tyłek wózkiem.
                              Jeśli większość milczy "bo po co sie denerwować" to już się nie dziwię czemu
                              jest jak jest
                              • fugitive Re: Aaa - masz racje, Fugitive. 12.08.05, 13:53
                                a uważasz że taka postawa coś zmieniła w zachowaniu tej kobiety na przyszłość,
                                dam sobie głowę uciąć że nie, awantura za awanture chamstwo za chamstwo
                                policzek za policzek i tak to idzie
                                • marcelino1 Re: Aaa - masz racje, Fugitive. 12.08.05, 13:55
                                  fugitive napisała:

                                  > a uważasz że taka postawa coś zmieniła w zachowaniu tej kobiety na
                                  przyszłość,
                                  > dam sobie głowę uciąć że nie, awantura za awanture chamstwo za chamstwo
                                  > policzek za policzek i tak to idzie


                                  że autorka postu uwage zwróciła to moim zdaniem dobrze. Mogła to zrobić
                                  grzeczniej owszem.
                              • maxim31 Przesadzasz. 12.08.05, 13:58
                                A wiesz czemu?
                                Tutaj poznałysmy relacje pani, która stała w kolejce. W miarę obiektywną - ale
                                trąci ona subiektywizmem. W końcu klintka stojąca przed nią wróciła tylko z
                                chlebem - prawda? I to, co odpowiedziała autorce - myślę, że to w jakiś sposób
                                było odreagowanie na jej uwagi. Zresztą - to akurat mnie mało obchodzi.
                                Liczą sie fakty.
                                Widac, że laska była od rana naładowamna - tak?
                                Proszę, więc, nie mów mi, że ktos jest chamski, gdyz zapomniał donieśc sobie
                                chleba! Wyluzuj, Semjio.
                                Zdarza się, że stojąc w markecie - zapomnę czegoś. Zostawiam więc wózek - i idę
                                po produkt. Z reguły zabiera mi to mniej niż 20 s. I staram się, żeby ten, kto
                                za mną stoi - jednak nie ucierpiał.
                                Tutaj laska stała JESZCZE w kolejce - nie doszła do kasy. W czym więc problem?
                                Troche może zyczliwości by się przydało, hę?
                                • semijo Re: Przesadzasz. 12.08.05, 14:11
                                  Nie przesadzam. Po prostu zawsze wkurzaja mnie takie kolejkowe "wpychactwo"
                                  Stoisz w kolejce, przed dwiema osobami, a potem robi się nagle 5 osób, bo ktoś
                                  dojrzał swojego znajomego, ktoś czegoś zapomniał, innemu ktoś zajął, ale mnie o
                                  tym nie poinformował. ja staram się omijac supermarkety, bo tam jak nigdzie
                                  ludzie małpiego rozumu dostaja.
                                  • maxim31 Ok. 12.08.05, 14:12
                                    Ale w tym konkretnym przypadku nie było mowy o wepchnięciu się. Rozumiesz?
                                    Niejako - inny przykład.
                                    • semijo Re: Ok. 12.08.05, 14:18
                                      Jak było nie wiemy tak naprawdę, ja pisze ogólniesmilefakt ze odpowiex była za
                                      ostra, ja tez czasem jestem "kłótliwa baba", ale są jednak pewne granice,
                                      których bym nie przekroczyła np. z ta mamusią
                      • balba_77 No chyba nie wiem co ;-) 12.08.05, 13:27

    • marcelino1 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:37
      Zapomnę jednej rzeczy i szybciutko doniosę to owszem. Jednak stawiam koszyk, a
      później sobie donosze, żeby w kolejce nie stać to zwykłe cwaniactwo, które
      szerzy się jak zaraza.
      Równie dobrze autorka postu mogła powiedzieć, że ma tylko 1 rzecz i czy może
      bez kolejki, a grzecznie czekała. Dlaczego zatem tolerować takie zachowania?
      Dobrze zrobiłaś. Szkoda tylko, że babsko nie przepali i tak.
      • maxim31 Marcelino - przeczytaj dokładnie n/t. 12.08.05, 13:42

        • marcelino1 Re: Marcelino - przeczytaj dokładnie n/t. 12.08.05, 13:46
          magdalenkaaa78 napisała:

          A jak ktoś czegoś zapomni? Ale ona nie zapomniałam, chciała sobie
          > uwygodnić zycie.


          No czytam , że nie zapomniała tylko jej się stać nie chciało.
      • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:50
        marcelino1 napisała:

        > Równie dobrze autorka postu mogła powiedzieć, że ma tylko 1 rzecz i czy może
        > bez kolejki, a grzecznie czekała.
        >
        a ja akurat uważam że gdyby tak się zachowała jw. postąpiłaby jak najbardziej
        ok, i może by ją kobieta od chleba przepuściła i nie byłoby awantury od samego
        rana i byłoby miło, a może by jej nie przepuściła, ale tego autorka wątku juz
        się nie dowie bo wolała zaatakować od razu, może i biorąc pod uwagę wszystkie
        za i przeciw miała rację że tak walczyła o swoje prawa ale czy na prawdę warto
        było? moim zdaniem nie
        • marcelino1 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:53
          A ja ostatnio czekałam w kolejce u lekarza i dwa przypadki. Raz babka tylko na
          chwileczkę, bo cos przekazać musi. Za chwilkę tylko po skierowanie. I tym
          sposoben czekałam pół godziny dłuzej.
        • magdalenkaaa78 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 13:55
          Baba by mnie przepuściła... jasne.... nie po to sobie latała po sklepie czas
          skracając żeby potem go marnować na przepuszczanie drugiej baby z kawą. Nie
          tiwerdzę, że warto było... i nie robię wielkiej sprawy z malej sprawy...
          kłótliwa jestem, zastanawiam się tylko, czy ponad miarę... A - i dodam, że dość
          często widzę takie obrazki, ale generalnie się zamykam, bo oprócz tego to
          jeszcze leniwa jestem
          • maxim31 Przecież mówiłaś, że wróciła z chlebem tylko. 12.08.05, 14:00
            To jak w końcu było?
            Latała po sklepie, czy tylko po jeden produkt się wróciła?
          • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie- obok tematu 12.08.05, 14:21
            może by przepuściła może nie tego nie wiesz, mnie przypomniała się historia
            kiedy z bolącym zębem siedziałam u dentysy akademickiego jeszcze będąc
            studentką,zapisana byłam do jednego dentysy który tego dnia się nie zjawił o
            czym poinformował telefonicznie recepcje, pozostał drugi dentysta do którego
            była kolejka, pani z recepji powiedziała mi że to ten dentysta mnie przyjmie, a
            że czekałam w ogóle najdłużej powinnam też wejśc pierwsza i do tego drugiego
            dentysty i wtedy za nim sie jeszce ruszyłam jakiś kulturalny pan profesor (
            doktor?docent? ) zaczął na mnie wrzeszczeć że on już był zapisany tu miesiąc
            wcześniej i on mnie nie wpuści, żebyś go widziała aż się nadął cały,
            powiedziałam do niego tylko "proszę bardzo" i z faceta całe powietrze
            wyleciało, zacząl się głupio tłumaczyć że on musi bo ze studentami ma wykłady
            i się spieszy, wszedł pierwszy ale jego durne zakłopotanie z powodu awantury mi
            zrobionej tak bez sensu całkowicie mnie ustatysfakcjonowało,
        • dzindzinka Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 14:07
          Faktycznie kłótliwa baba z Ciebie! Dlaczego piszesz z taką nienawiścią o
          ludziach? "Gruba baba, w łapie..., mamusia nie nauczyła... "

          Z Twego pierwszego postu wynika, że kobieta przyszła tylko z chlebem, nic nie
          piszałaś, że kilkakrotnie coś donosiła. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś może
          być tak głupi, aby zostawiać koszyk w kolejce i donosić produkty. To ma być
          ułatwienie? Przecież strasznie by się uchodził. Pewnie zapomniała i poszła
          rzeczywiście tylko po chleb. Ty jak zrozumiałam tylko nasz podejrzenie, że
          donosiła produkty, nie widziałaś tego, bo zrobiłaś jak piszesz tylko jedną
          awanturę, nie wierzę, że "kłótliwa baba" pozwoliłaby jej bezkarnie kilkakrotnie
          "donosić".
          Moim zdaniem zrobiłaś z igły widły wkurzyłaś niepotrzebnie kobietę i samą
          siebie. Ale jak lubisz: na zdrowie!
    • magdalenkaaa78 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 14:15
      mhm. To tak : wybierałam sobie kawę stojąc w zasadzie przy kasie ( do głowy mi
      nie przyszło ustawić na koncu kolejki koszyk, a mialam też taki na kólkach ) i
      widziałam, jak babka sobie coś tam donosi. Jak wybrałam kawusię to na koniec
      kolejki. Staję, widzę trzy wózki, dwie osoby i babę jak leci z kolejnym łupem -
      tym razem w postaci chleba. Komentarz że zapomiała nie był jej osobiście, ale
      kobiety przed nią. Podczas wymiany zdań sama się przyznała, że niczego nie
      zapomniała i że koszuk jej kolejki pilnuje bo przecież nikt go nie ukradnie wink
      • dzindzinka Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 14:27
        No to oczywiście miałaś rację. Lepiej od razu pisać wszystko szczegółowo jak
        było, aby uniknąć nieporozumień. Ale i tak uważam, że szkoda zdrowia, choć uwagę
        należy zwracać, ale spokojnie, bo inaczej sama sobie szkodzisz nadmiernie się
        denerwując.
      • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 14:43
        magdalenkaaa78 napisała:

        > mhm. To tak : wybierałam sobie kawę stojąc w zasadzie przy kasie ( do głowy
        mi
        > nie przyszło ustawić na koncu kolejki koszyk, a mialam też taki na kólkach )
        i
        > widziałam, jak babka sobie coś tam donosi. Jak wybrałam kawusię to na koniec
        > kolejki. Staję, widzę trzy wózki, dwie osoby i babę jak leci z kolejnym
        łupem -
        >
        > tym razem w postaci chleba.


        "kawy leżą przy kasie, biorę, co chcę i korie
        staję w kolejce. Przede mną dwie osoby: dziewczyna i gruba baba około 60, ale
        wózki trzy. Coś mi się w rachunkach nie zgadza. Stroję sobie, wózek na bok
        przesuwam. Nagle pojawia się 3 baba z chlebem w łapie i bez żenady przepycha
        się przede mnie: Bo ja tutaj stałam"
        • fugitive Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 14:49
          to jak to Nagle się zjawiła do tego wózka co go odstawiłaś czy tak wcześniej
          widziałaś że do tego wózka coś sobie donosi , bo jak dla mnie to nieco się
          plączeszsmile

    • kizdam47 Re: kłótliwa baba ze mnie 12.08.05, 15:01
      Ja też czasami nie mogę powstrzymac sie od kłótni. Ale staram się z tym
      walczyć, bo to mnie mimo wszystko bardzo stresuje. Też kiedyś się wkurzyłam i
      zwymyślałam babę, która stała przy kasie typu "5 artykułów" i oglądała od kilku
      minut grające kartki świąteczne. Przecież można stanąc z boku, pooglądać, a
      potem dopiero podejść do kasy (kolejka nie była długa). A tutaj - kasjerka już
      ją "skasowała", ale czeka bezczynnie, aż pani poogląda, a ja i dwie inne osoby
      za nią. Więc troche sobie użyłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka