Dodaj do ulubionych

A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((...

23.09.05, 09:55
Wczoraj bylam na spacerze z siostra i moja Kasia; przejezdzalysmy przez taki
maly pasaz handlowy z warzywami, ciuchami i innymi cudami zeby troszke
skrocic sobie droge. Idziemy sobie, rozmawiamy, Kasia slodko spi, nie ma zbyt
duzo ludzi (okolo poludnia)i nagle nie wiadomo skad podbiega do wozka z moja
spiaca coreczka male dziecko, na oko okolo 2 letnie i nawet nie zauwazylysmy
jak, kiedy lapie spiaca Kaske za twarzyczke i mocno szczypie, a gdy ta
przerazona budzi sie- probuje wsadzic palec w oko!!! To na prawde trwalo
ulamki sekund i udalo mi sie zareagowac- wiedziona macierzynskim instynktem
szarpnelam niesfornego dzieciaka za kaptur- jak sie za chwile okazalo za
mocno i wlasciwie nieslusznie- sic! odciagnelam go na tyle mocno i
zdecydowanie, zeby dal sobie spokoj, zrozumial, ze zle zrobil i dosc
stanowczo, zeby nie zrobil krzywdy mojej Malej, a jednoczesnie czulam, ze to
tylko dziecko i na prawde nie chcialam mu zrobic zadnej krzywdy.
Kasia placze, ja zbaranialam, moja siostra tez, a tu nagle wyskakuje mamuska
dzieciaka- jedna z handlarzy majcych tam stoisko z nastepujacym tekstem: "nie
musiala go pani tak szarpac; wystarczylo odciagnac!" Normalnie szlag mnie
trafil! Powiedzialam jej, ze nie zamierzalam napadac na jej dziecko, ale
musialam ratowac moja coreczke, na ktora ono niewatpliwie napadlo- byla to
narmalna, szybka reakcja, nic wiecej! Mysle, ze wiekszosc matek by tak
zareagowala, albo jeszcze radykalniej, bo niby dlaczego mam pozwalac na to,
zeby ktokolwiek bil, szczypal, czy wsadzal cokolwiek do oka mojemu Dziecku,
nawet jesli to jest drugi dzieciak?! notabene o wiele wiekszy i silniejszy
sad. Ale to nie wszystko; gadam durneej babie, ze nie widziala co jej dziecie
zrobilo mojemu, bo wsliznelo sie pod budke, pod ktora spala Kasia, wiec nie
rozumiem skad jej reakcja, a ona swoje, ze nie musialam go szarpac- bezczelny
babsztyl!Roznica wydaje mi sie kolosalna- moj Maluch ma pol roczku, spokojnie
sobie spi we wlasnym, wydawaloby sie, bezpiecznym wozeczku, a tu nagle
podbiega rozjuszony dzieciak i wcale nie jest ciekawy mojej Kasi, nie chce
jej dotknac, poglaskac, czy po prostu popatrzec, jak to robia nieraz inne
dzieci- on od razu wali ja w buzke i cala dlonia szczypie; w planach bylo
jeszcze wydlubanie oczka, na co mu na szczescie nie pozwolilam! Moja tesciowa
ma powazna wade wzroku wlasnie dlatego, ze gdy byla niemowleciem jej mama nie
dopilnowala i jakis dzieciak wycelowal jej w galke oczno paluszkie i ...
niestety oko uleglo powaznemu peknieciu!
Powiedzcie mi prosze, ze nie przesadzilam z reakcja, ciagnac gwaltownie
malego terroryste za kapturek. Tlumaczenie tej kobiecie, ze jej dziecko
chcialo zrobic krzywde mojemu (i zrobilo: uszczypalo, uderzylo i zbudzilo ze
snu!) to byla walka z wiatrakami, bo babsko bezczelne nie widzialo w tym
swojej winy i nie zamierzalo przeprosic, tylko ciagle powtarzalo, ze nie
powinnam go szarpac- paranoja! Pytanie tylko gdzie ona wtedy byla, dlaczego
ra takiego niesfornego malca do sklepu, skoro zajeta klientami nie moze go
pilnowac?! Dodam jescze, ze tam rowniez byl tatus dziecka i zadne z nich nie
zareagowalo na czas, nie zrobilo nic, a mnie dostal sie opier....! Ciekawe co
by zrobili, gdyby ten dzieciak, w koncu jeszcze bardzo maly- wpadl mi pod
wozek, albo gdyby ugryzl go pies idacy na wprost- stworzenie przestraszylo
sie calej sytuacji na tyle, ze zaczelo byc agresywne! Ludzie nie maja za
grosz wyobrazni i jeszcze nie poczuwaja sie do winy. Ja, gdyby moja coreczka
zrobila cos takiego na pewno nie mialabym pretensji do matki dziecka, a
przeciwnie- przeprosilabym i uznala moja wine, bo wina ewidentnie lezy po
stronie niefrasobliwych rodzicow!
Co sadzicie na temat trj przykrej historii, ktora nam sie przydarzyla?
Jak Wy byscie zareagowaly? Dodam, ze nie jestem histeryczka, a ten chlopiec
na prawde mocno uderzyl Kasia- plakala z 10 minut sad
Czy mozemy innym dawac prawo, aby ich dzieci robily krzywde naszym i to
juz "od kolyski"?
Dla mnie to nie powinno miec miejsca, ale coz wypadki sie zdarzaja, tylko
dziwi mnie r-cja matki, skadinad winnej temu wydarzeniu.
Pozdrawiam i radze uwazajcie na dzieci podchodzace do Waszych Maluchow (albo
podbiegajacych z impetem jak ten maly, ktory uderzyl Kasie)
Asia, mama Kasi smile
"Jesli marzenia nie pasują do rzeczywistosci, zmień rzeczywistość".
Obserwuj wątek
    • nataliamackowiak Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:00
      Ja uważam, że Ty dobrze zareagowałas, chyba, że naprawde mocno to dziecko
      szrpnęłaś, ale nie ma tu co oceniac, zrobiłaś to, co Ci w pierwszej chwili
      przyszło na mysl. Moja koleżanka miała podobny przypadek, ale do jej dziecka
      podbiegł dwulatek i uderzył jej dziecko w twarz. Ona była tak zdziwiona, że
      właściwie nic nie zrobiła...była w szoku.
      Ciekawe kto nauczył dwulatka bicia po twarzy?
      Natalia
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:05
        Tak szarpnelam go dosc mocno, ale bardziej bylo to zdecydowane dzialanie,
        reakcja, niz wyrzadzenie krzywdy. Poza tym ten dzieciak byl tylko zdziwiony, a
        moja coreczka zanosila sie placzem (mnie samej chcialo sie ryczec!)Masz racje-
        ciekawe kto go uczy bicia innych dzieci? Moze mamuske i tatuska tez oklada
        piastkami i wklada im rozne konczyny do oczu, dlatego zdziwili sie mojej
        reakcji?! Podejrzewam, ze da im popalic i bardzo dobrze- niech zbieraja swoje
        plony "super wychowania"!
      • chimba Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 14:02

        > Ciekawe kto nauczył dwulatka bicia po twarzy?
        > Natalia

        nikt nie musiał go tego uczyć, ja nie uczyłam synka drapania po twarzy a to
        robi.
        • mamand Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 15:53
          niech ja dopadnę tego co nauczył gryźć mojego syna wink))
    • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:00
      Jest mi smutno, bo wlasnie zdalam sobie sprawe, ze Kasia wczoraj po raz
      pierwszy dowiedziala sie, ze swiat nie jest tylko dobry i, ze nie wszyscy beda
      dla niej mili,ze ktos moze ja skrzywdzic, mmimo, ze obok jest mamasad tylko po
      co tak wczesnie?!
      Pozdrawiam
      • evellek Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:08
        dziewczyno- to jest życie i jakoś trzeba sie w nim odnależć- nie wyobrażam
        sobie co by sie z Tobą stało w razie prawdziwego nieszcześcia (absolutnie nie
        życzę)
        • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:15
          Aż mnie dreszcze przeszły..koszmar!
          Ja pewnie zachowałabym się identycznie,ale,że z natury jestem wybuchowa,pewnie bym malca terroryste mocniej potraktowała...
          Ale matce też by się dostało-zrobiłabym jej taką awanturę,a jeśli by tam pracowała,poszłabym do kierownika.
          Ucałuj swoją Kasię od nas!

          pozdrawiam,Danta
          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:24
            Wlasnie potem zalowalam, ze matki nie stluklam na kwasne jablko i wiesz, co? Ja
            jej tego nie daruje- faktycznie pojde gdzie trzeba! Uwazam, ze tak nie powinno
            byc! zamierzam zawsze reagowac, gdy cos zlego bedzie sie dzialo mojemu dziecku,
            bo ona w obliczu starszego i silniejszego jest po prostu bezbronna. Nie
            rozumiem, czemu mam myslec, ze takie zycie i niech Kasia od poczatku wie jaki
            Swiat jest zly, ze kazdy moze zrobic z nia co chce, a mama moze jej tylko
            spokojnie powie- takie jest zycie, coreczko! Przeciwnie- moje Dziecko powinno
            wiedziec, ze ma w rodzicach oparcie i, ze nie dadza jejszkrzywdzic, bo na
            litosc boska- to jeszcze malenkie niemowle!
            Bardzo dziekuje i Kasienke zaraz ucaluje :_)))
            Pozdrawiam
        • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:19
          Uwazam, ze sie odnalazlam i odnajduje a nieszczescia "prawdziwe" tez mnie juz
          niestety w zyciu dosiegly. Troche mnie dziwi Twoj ton- matki-
          moralizatorki,ktora wszystko przezyla, a male, czy duze niesczescia innych sa
          dla niej smieszne, ale o.k- Twoje prawo. Ja po prostu chcialam sie z Wami
          podzieli tym, co mnie spotkalo, tak samo jak dzielimy sie radami na temat
          kupek, zupek i innych niemowlecych spraw, ale widze, ze tu na prawde nie warto
          byc szczerym.
          Kazdy ma swoje zycie, wydarzenia, radosci i niesczescia tez; dla mnie to bylo
          cos w rodzaju przykrego wydarzenia, ktore nie musialo miec miejsca, bo gdyby
          wszyscy mysleli uzywajac mozgu i nie byli takimi egoistami, na Swiecie byloby
          bezpieczniej!
          A co Twoim zdaniem byloby prawdziwym nieszczesciem (w tym kontekscie, nie pisze
          o innych niesczesciach, bo kazdy w swoim zyciu jakies przezyl)? Dopiero to, ze
          ten dzieciak wybilby jej oczko, albo uszkodzil inna czesc ciala? A dzieci na
          prawde sa szybkie i silne. I dlaczego mam sie do cholery godzic z tym, ze takie
          jest zycie i moze jeszcze nie reagowac?!
          Jednak powtarzam- cenie kazda opinie, choc niekoniecznie sie zgadzam
          Pozdr
          • kasiuncia25 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 17:29
            To ja tez sie dopisze, tak w środku bo chciałabyn nawiązać do
            stwierdzenia "prawdziwe nieszczęście". Uwazam ze mnie coś takieo spotkało (to
            moje zdanie, wy myślcie co chcecie), dwukrotnie lekarze przygotowywali mnie na
            to ze mój synek nie przezyje kolejnej doby,teraz jest w miare ok ale nigdy nie
            będzie zdrowy, czeka go kilka operacji w tym przeszczep nerki. Jakoś przez to
            przechodze a jednak nie wiem czy umiałabym sie odpowiednio zachowac w sytuacji
            jaka spotkała mame Kasi i Kasie. Dlatego stwierdzenie "tak panikujesz a co
            dopiero byś zrobiła..." jest conajmniej nie na miejscu.

            Do mamy Kasi: pocieszające jest to że Twoja malutka niewiele z tego będzie
            pamiętać, jesli juz to tylko to że jak coś jest nie tak to mama przytuli i
            pocieszy, "na mame moge liczyć".
            Moim zdaniem nie ma co tam wracać i robić awantury, poprostu jak będziesz tam
            przypadkiem i zobaczysz łobuza bez opieki to wtedy powiedz co o tym myślisz.
            Pozdawiam
            • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 19:42
              Masz racje i tak wlasnie postanowilam zrobic podczas spaceru w ten piekny
              dzien smile Przy okazji, jesli takowa bedzie, bo tamtedy przechodze srednio raz w
              roku zwroce babie uwage, jesli to dziecko jeszcze tak bedzie samopas latac (mam
              nadzieje, ze nie), a teraz wrzucam na luz!
              Pozdrawiam
        • aneta96 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:22
          musimy uważać nie tylko na pieski prowadzone bez smyczy przez swoich
          nieodpowiedzialnych właścicieli, ale również na dzieci pozostawione bez opieki,
          by nie zrobiły krzywdy naszym dzieciom!!!! Zareagowałaś adekwatnie do sytuacji
        • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:36
          evellek napisała:

          > dziewczyno- to jest życie i jakoś trzeba sie w nim odnależć- nie wyobrażam
          > sobie co by sie z Tobą stało w razie prawdziwego nieszcześcia (absolutnie nie
          > życzę)

          Współczuję "sympatycznego" tonu i odpowiedzi.. O takiej porze w ten sposób może pisać osoba jedynie bardzo nieszczęśliwa...

          Troszkę więcej dobrej woli życzę.
          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:40
            MamusiuEmmy, nic dodac, nic ujac! Pozdrawiam wszystkie NORMALNE MAMY i ich
            Dzieci, ktore kiedys wyrosna na sczesliwych, kochajacych zycie i ludzi,
            dorosych smile
      • asiula.b Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:11
        Twoja reakcja była bardzo łagodna. Ja bym chyba tego gó..arza rzuciła o ścianę
        razem z jego mamuśką, która ma zakichany obowiązek go pilnować. A dla Ciebie
        najważniejsze ma być Twoje dziecko, bo kto o nie zadba jeżeli nie Ty? Ja
        uważam, że w tym wypadku każda reakcja byłaby usprawiedliwiona.
        Pozdrawiam serdecznie
        • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:20
          Boze, Boze - to okropne! ten gowniarz to potwor! Dziwie sie ze go nie rzucilas
          o sciane, jak sugeruje asiula.b. zareagowalas zbyt lagodnie - powinnas jeszcze
          mu przylac tak porzadnie w tylek - jak ten bachor smial?
          Masz racje, trzeba bronic swojego skarbeczka - jesli ktos atakuje -
          kontratakowac! A tych nienormalnych rodzicow - na policje - albo na niebieska
          linie, bo przeciez wyraznie zaniedbuja swoje dziecko. ono ma dopiero dwa latka
          i nic nie rozumie - a oni ucza go bic piastkami!
          A twoja coreczka - 10 minut plakala, bidulka... bardzo, bardzo to przykre!
          Wierze, ze chociaz my, mamy z tego forum, dobrze wychowamy swoje dzieci - jesli
          ktores kiedys uderzą inne dziecko, to - no wlasnie co?
          • ageminix Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:28
            Happy mamo!! Zostan szczera i happy! Podzielilas sie z nami czyms co Cie
            zaskoczylo w niemily sposob i wzburzylo...Rozumiem Cie bo czasami spadaja na
            nas nagle takie rzeczy (niby nie "powazne tragedie", ale jednak...).Bronilas
            swojej corci...zareagowalas naturalnie (ja gdyby ktos tak zaatakowal mojego 6m-
            ego syncia tez bym tak postapila)...Po prostu mialas pecha ze trafilas na
            ignorantow rodzicow...I najgorsze jest to ze nie oni jedni tacy...
            • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:32
              Dziekuje, a juz myslalam, ze TU na prawde mozna pisac tylko o latwych i
              przyjemnych tematach- przywracasz mi wiare w to, ze kazdy temat jest wazny, ze
              to, co nas spotyka moze obchodzic innych.
              Pozdrawiam
          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:29
            Czytam Wasze odpowiedzi i zaczyna mi sie wydawac, ze malo radykalnie sie
            zachowalam! K... pojade tam jutro z mezem i zrobie zadyme, bo chociaz straszna
            ze mnie choleryczka to tym razem wykazalam na prawde anielska cierpliwosc,
            glownie dlatego, ze moja coreczka plakala, a ja nie chcialam jej dodatkowo
            stresowac.
            dzieki dziewczyny; wiem, ze jesli moja Mala spotka na drodze Wasze Maluchy nic
            jej nie grozi.
            Ja staram sie Kasie uczyc szacunku do wszystkiego co zyje, mimo, ze jest bardzo
            mala smile
            POzdrawiam
            • chloe30 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 14:33
              happy.mama.kasi napisała:
              > Ja staram sie Kasie uczyc szacunku do wszystkiego co zyje, mimo, ze jest
              bardzo
              >
              > mala smile
              Przepraszam w jaki sposób uczysz czegokolwiek 6 miesięczne dziecko??? Żeby nie
              napisać g..rę, jak Ty byłaś łaskawa nazwać czyjeś dziecko.
            • fastcar Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 29.09.05, 11:41
              Wybij cały klan straganiarzy!!! Może zapobiegniesz wojnie, jaką by rozpętał ten
              dwulatek!!! Podpal stragan!!!!! Dziewczyno, opamiętaj się: tamta matka nie
              widziała, że jej dziecko coś zawiniło - to po pierwsze, A nawet gdyby widziała
              to i tak ma rację: wystarczyło odciągnąć!!! Nie wiesz chyba jeszcze co to jest
              mieć dwuletnie dziecko - nie leży ono tak grzeczniutko w wózeczku, jak
              półroczne dziecko. Agresja jest wtedy zupełnie normalnym objawem rozwoju - co
              oczywiście nie znaczy, że należy puscić dziecko na żywioł, ale raczej, że
              należy takie wypadki przyjmować na spokojnie. I mylisz się, jeśli Twoja Mała
              spotka na drodze moją córeczkę,(i uwierz mi, nie tylko ją) to owszem, palec w
              oko jej grozi. A co do Twojego komentarza o tym, że kobieta zabrała dziecko na
              bazar: to co, ma zamknąć się w domu, nie pracować, żyć powietrzem??
              Strarganiarek nie stać na opiekunki za 1000 zł. i nei jest to ich wina.
              Powinnać jej współczuć - i jej dziecku również - za to, że przez durne
              pieniądze nie cieszą się obie radością dorastania dziecka. Wyluzuj trochę, bo
              sama zobaczysz, że i Twoje dziecko, choć teraz z pewnością urocze, będzie
              przechodziło burzliwy okres dwulatka.
          • jamile irytek? 23.09.05, 13:01
            Ty to piszesz poważnie??
            Bo może ja poczucia humoru nie mam...
            • irytek001 Re: irytek? 23.09.05, 18:56
              wink))
            • happy.mama.kasi Re: irytek? 23.09.05, 19:50
              Irytek, Ty podpuszczalska babo smile! tak sie wlasnie zastanawialm czytajac to
              jeszcze raz, ze taka okrutna to chyba bys nie byla wobec tego dzieciaka, co?
              Nastepna prowokacja? Tylko po co? Zeby miec zwale i lepsza samoocene? Prosze
              bardzo- polecam sie na przyszlosc, zawsze chetnnie dostarcze Ci powodow do
              prowokacji, bo tez sadze, ze tu straszna nuda ostatnio panuje!
              a tak serio- zastanawiaj mnie tacy jak Ty i to dluzej niz pol minuty, wyobraz
              sobie.
              ja tu sie chce pozalic, a Ty podpuszczasz wszystkich i przedluzasz ten watek w
              nieskonczonosc i to tylko dla wlasnej satysfakcji? Nie wierze. Na pewno jestes
              altruistka i robisz to dla ludzi- cos w rodzaju wolontariatu socjologicznego.
              Tylko nastepnym razem omijaj szerokim łukiem wirtualnym sprawy, a szczegolnie
              te przykre (oby ich nie bylo duzo) dotyczace mojej corki, o.k?
              Pozdrowic? Hmmm
              Prosze bardzo!
        • chimba Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 14:05
          asiula.b napisała:

          > Twoja reakcja była bardzo łagodna. Ja bym chyba tego gó..arza rzuciła o
          ścianę
          > razem z jego mamuśką, która ma zakichany obowiązek go pilnować.

          Wiesz, po pierwsze o dwuletnim dziecku mówić gó..arz, a po drugie rzucić nim o
          ścianę, a może Twoim rzucimu o ścianę. Przykro mi sie czyta takie teksty, bo ja
          mam też 2 latka i jestem w stanie wyobrazić, i wiem, ze taki dwulatek nie zna
          co jest dobre a co złe, uczy się dopiero tego. I są dzieci żywsze i
          spokojniejsze i to dziecko po prostu nalezy do tych żywszych.
          Oczywiscie rodzice powinni zareagować, nie znam ich więc nie oceniam.
    • anja.m30 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:25
      Mam nadzieje, ze bardzo mocno szarpnelas. Przydalby sie jeszcze ktos
      do 'wyszarpania' mamuski. Zdenerwowalam sie.
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:37
        Chyba wlasnie nie za mocno, szkodasad( powinien sie przynajmniej poplakac, bo
        Kasia bardzo plakala. Probuje sobie wyobrazic jak ja bym sie czula gdybym
        spala, a tu nagle cos laduje na mojej glowie, uderza w twarz, szczypie policzek
        i probuje wsazdic palec do oka?! Czulabym sie pobita... i ponizona, tylko, ze
        ja bym [potrafila sie obronic- sama- a Kasia miala tylko mnie, wiec niby
        dlaczego mialabym spokojnie na to patrzec?
        Zycie nie jest zle- jest tylko pelne glupich, bezmyslnych rodzicow, ktorzy w
        taki wlasnie sposob wychowuja swoje dzieci- daja im prawo do krzywdzenia
        innych! A jacy z nich wyrosna rodzice, chyba nie trudno sobie wyobrazic...
        Pozdrawiam smile
      • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:38
        Idz tam-jeśli ta pani tam pracuje powinna mieć opiekę zapewnioną nad tym bachorem!
        To niedopuszczalne,przecież mógł Kasi krzywdę zrobić!!

        Zaczyna sie właśnie od takich zachowań,a kończy..wystarczy tv włączyćsad
        • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:42
          Wiesz, co jest najgorsze? Wlasnie to, ze tam byl rowniez tatus tego dziecka! I,
          co? I nic! NIe potrafili go upilnowac. Z takich wstretnych smarkaczy wyrastaja
          dorosli- zbrodniarze! I chyba wcale nie przesadzamy, co?
          • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:48
            Skąd,nie przesadzacie!
            Ja bym tego tak nie zostawiła...

            pozdrawiam!
            Danta
            • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:56
              Masz racje i zrobie porzadek z wstretna baba!
              Pozdr
              • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:57
                Bo niby dlaczego ktos mialby okladac, szcypac moje malenkie dziecko- ona ma pol
                roku!!!
          • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 10:49
            Alez absolutnie nie przesadzamy! ci rodzice sa N I E N O R M A L N I !!!!!
            Ja uwazam ze wlasciwie niestety nic sie nie da zrobic z nimi - jedynie ich
            dziecko ma jeszcze szanse. gdybys mu spuscila porzadne manto, moze sie gnojek
            nauczy - na przyszlosc na pewno by nie atakowal malenstw w wozeczkach!
            powinnas dac mu takie wciry, ze od razu pozna co to mores!
            jestem oburzona i wstrzasnieta taka sytuacja. przeciez to dziecko wyrosnie na
            G A N G S T E R A !!!
            nie mozemy, jako spoleczenstwo badz co badz cywilizowane, pozwolic aby roslo
            nastepne pokolenie pelne przemocy, szczegolnie do takich slodkich maluszkow jak
            Twoja corunia! pozdrow ja i ucaluj!
            • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:00
              Ciesze sie, ze wiekszosc Mam, poza 1 wyjatkiem jest normalna- sorry, ma
              normalne zdanie na ten temat, bo o czyjejs nienormalnosci nie mnie sadzic.
              Mysle, ze biedne dziecko/ dzieci tej, ktora uwaza, ze to normalne, bo takie
              zycie... Oj, biedne!
              • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:00
                TRZEBA REAGOWAC I JUZ!
              • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:07
                Wlasnie - jak mozna nazwac normalnoscia fakt, ze D W U L A T E K atakuje? a
                co bedzie za kilka lat?
                nie wolno Ci tego tak zostawic. musisz koniecznie zrobic porzadek z ta mala
                bestia - Twojej córuchnie mogl wydlubac sliczne oczko, a inne dziecko moze
                kiedys Z A B I C !!!!!!!!!!
                musi dostac od Ciebie nauczke - koniecznie!
                A my wszystkie bedziemy Cie wspierac duchowo i Twoja kruszynke. moze to Twoj
                Maz powinien wlac temu dziecku? zwsze co meska reka to meska.
                • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:12
                  Fajnie miec oparcie w trudnych chwilach w takich normalnych, zdrowo kochajacych
                  rodzicach, to mile i budujace i pozwala wierzyc, ze kogos obchodzi to, ze moja
                  coreczke spotkalo cos takiego smile
                  Dzieciaka bym nie tlukla, ale rodzicom kara sie nalezy i ich nie ominie-
                  obiecuje!
                  Jesczcze dam to do lokalnej prasy, niech maja obciach- zasluzyli, a na dodatek
                  przegonie im wszystkich klientow.
                  Pozdr
                  • hella100 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 15:13
                    happy.mama.kasi napisała:

                    > Dzieciaka bym nie tlukla, ale rodzicom kara sie nalezy i ich nie ominie-
                    > obiecuje!
                    > Jesczcze dam to do lokalnej prasy, niech maja obciach- zasluzyli, a na
                    dodatek
                    > przegonie im wszystkich klientow.
                    > Pozdr

                    Tak trzymac, na bruk ich wywalic i pod most z nimi jak dzieciaka wychowac nie
                    potrafia.
                    • rita75 A dzieciaka odebrać!!!!!!!! 26.09.05, 16:32

                      Dzieciaka odebrać tym .... juz mi brakuje slow!! Niech panstwo wychowuje
                      gó....niarza, jezeli oni nie potrafia- najlepiej jaks placówka wychowawcza dla
                      trudnej mlodziezy!!!!
                • mijake Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 29.09.05, 09:52
                  Im będziemy Ci przynosić paczki do pierdla .....ale wypucha !!smile
                • fastcar Irytek jestem z Tobą!!!!!! 29.09.05, 11:56
                  smile))
    • karola-1 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:01
      o rety wiesz ja myślę że bym jeszcze bardziej tego dzieciaka potraktowała a
      matce bym chyba po buzi dała sad tatuś oberwał by też tylko tu już raczej bym
      uwazała i pewnie bym mu wygarneła ... bez urzycia przemocy. Jestem straszną
      choleryczką i nienawidze takiej nieodpowiedzialności. Mój syn jak mnie
      delikatnie głaszcze po buzi a potem uderzy to też mu mówię ze zle robi ze
      niewolno ze to boli itd. wtedy on mówi nienieneienie i macha główką ze nie. Ma
      dopiero 11 m-cy ale juz mu tłumacze i mówie ze tak nie wolno i o dziwo wie o co
      chodzi. smile
      pozdrawiam
      i jak spotkasz tych beszczelnych rodziców daj im do wiwatu.
      pozdrawiamy mocno
      Karolina i Mateunio. Ucałuj Kasie smile))
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:08
        Serdeczne dzieki smile Mam nadzieje, ze Kasienka nie bedzie pamietala tej I
        lekcji- lekcji o zle tego naszego Swiata! Oj, ja im pokaze, a nie chce myslec,
        co moj maz zrobi- bardzo zakochany w swojej jedynaczce.
        Pozdr
        Na prawde mysle, ze zachowalam sie jak pokorna mamuska- zaluje sad
      • arletta.wagner Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:08
        ja bym zadzwoniła po policję lub straz miejską. to napaśc. nie wazne ze
        dzieciak miał 2 lata- za dzieci odpowiadają rodzice.
        • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:12
          tak, tak, zgadzam sie z Toba w zupelnosci arleta!
        • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:13
          Czemu ja tego nie zrobilam?! na prawde zalujesad Ale nic straconego- pojde
          najpierw do kierownika tego pasazu, a potem zglosze na "pałki".
          Pozdr
        • mijake Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 29.09.05, 09:54
          arletta.wagner napisała:

          > ja bym zadzwoniła po policję lub straz miejską. to napaśc. nie wazne ze
          > dzieciak miał 2 lata- za dzieci odpowiadają rodzice.

          Ja bym napisał do trybunału w Strasbourgu !
      • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:11
        Pewnie karola, masz racje.
        matce nieodpowiedzialnej po buzi, a ojcu nawrzucac. temu malemu tez by sie w
        pysk nalezalo - no ja bym sie nie powstrzymala gdyby ktos M O J E dziecko
        zaatakowal BESZCZELNIE.
        co to za swiat, ze dziecko w wozku jest w niebezpieczenstwie przez
        niewychowanego dwuletniego bandyte!!!
        • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:17
          Dziewczyny, utwierdzilyscie mnie w przekonaniu, ze musze cos z tym zrobic i nie
          bedzie to tylko rozmowka rodzicow- ja im urzadze lekcje! Nikt nie bedzie
          terroryzowal mojego Malenstwa! Jaka to niesprawiedliwosc- dbamy o nasze
          Maluchy, kochamy je, szanujemy i uczymy szacunku dla innych, a tu jakis
          cholerny bachor i matka niepelnosprawna umyslowo atakuja nas i burza nam
          porzadek, wprowadzaj haos, tluka mi dziecko i jeszcze maja pretensje- ja
          pier....- sorrry, co za Swiat!
        • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:18
          Szkoda,że ta sytuacja nie wydarzyła się w Krakowie,bo z moim "ryjem" na pewno bym Ci się przydała-mam w swoim zyciorysie parę(...)takich wygranych spraw.

          Co o tym pomyślę to mnie krew zalewa i gdyby mi sie to przytrafiło w TYM MOMENCIE zlałabym tego smarkacza po tyłku.
          Tylko,że jak opisałaś to wszystko było takie nagłe,z zaskoczenia..Każdy byłby w szoku.

          Ale dziś to załatwcie!

          Teraz wyobrazcie sobie sytuacje,dziewczyny,że to WAS ktoś nagle atakuje rzuca się na Was,drapie..przecież to napaść!

          A co dopiero maleńką,bezbronna dziewczyneczkę...
          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:21
            Mam do siebie zal- zawsze taka wygadana, tym razem zrobilam tak niewiele sad((
            Przydalabys sie pewnie mamoEmmy, ale jak mowie- powiedzialam, co wtedy uznalam
            za sluszne i sie oddalilam, bo chcialam Mala uspokoic.
            Czuje niedosyt- musze to zalatwic
            • irytek001 to nie koniec! 23.09.05, 11:30
              Oprocz tego, ze Twoje dziecko doznalo krzywdy fizycznej to wszystko moze
              jeszcze odbic sie na Twoich emocjach - jesli te sprawe tak pozostawisz, to
              mozesz sobie tego do konca zycia nie wybaczyc. Podczas bezsennych nocy bedzie
              wracala do ciebie uparta mysl - nie zaopiekowalam się dobrze moim malenstwem
              (bo przeciez sama wiesz, ze nie zdazylas go ochronic), a potem N I E Z A R E A
              G O W A L A M O D P O W I E D N I O ! czyli tak, zeby zlu stalo sie zadosc!
              musisz, po prostu musisz zakonczyc to jak nalezy - zglos do strazy w tym
              sklepie, ze baba wypuszcza agresywne dziecko bez opieki (drze na mysl, ze to
              moglo spotkac moje ukochanie!) niech sie im opieka spoleczna przyjrzy. a tego
              wrednego bachora ustaw do pionu - moze pasem?
              jestesmy z Toba! trzymaj sie cieplutko!
              • happy.mama.kasi Re: to nie koniec! 23.09.05, 11:44
                Dziekuj smile)))))))))))))))))))))))))
      • musia2002 Re: do karola-1 26.09.05, 17:23
        Swojemu tlumaczysz,ze nie wolno ale inne dzieci bys bila-brawo!!!!Masz racje
        innych trzeba uczyc przemocy!!!
    • magter Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:33
      Zgadzam sie w 100%. Ja chyba bym nie wytrzymala i sprala gowniarzowi dupsko.
      Co do rodzicow to mysle, ze do takich to nic nie trafia. Maly pojdzie do
      przedszkola i tez bedzie wszystkich bil (znam takich maluchow) a rodzice beda
      sie cieszyc ze maly "daje sobie rade w zyciu". Najgorsze jest to, ze nie zawsze
      bedziemy mogly zainterweniowac tzn dopoki nasze pociechy sa malutkie to tak,
      ale jak juz pojda np na podworko lub do przedszkola, szkoly to beda musialy
      poradzic sobie same z takimi agresorami. No i pytanie uczyc dzieci, ze "jak cie
      bija to oddaj" czy "idz na skarge" jakie jest Wasze zdanie?
      Pozdrawiam
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 11:48
        Naucze ja, aby radzila sobie sama- owszem- ale jak bedzie miala kilka lat, a
        teraz- musze ja bronic! To nie tylko moje fanaberie, ale cholerny obowiazek
        kazdego rodzica i szlag mnie trafia jak mysle, ze takich psycholi jest wiecej!
        Ciekawe pytanie postawilas, podbijam! Jak wychowywac Malucha, zeby nie dalo sie
        bic innym, nie uzywalo przemocy, nie wyszlo na lalusia i na bandyte tez? No,
        jak to zrobi- tak wychowac dziecko, aby bylo wlasciwie przygotowane do zycia w
        tych czasach? Super pytanie? Tylko co z odpowiedzia? Co myslicie, dziewczyny?
        Pozdr
      • mamaemmy Jak bije to oddaj?Oczywiście! 23.09.05, 11:52
        magter napisała:

        > ale jak juz pojda np na podworko lub do przedszkola, szkoly to beda musialy
        > poradzic sobie same z takimi agresorami. No i pytanie uczyc dzieci, ze "jak cie
        >
        > bija to oddaj" czy "idz na skarge" jakie jest Wasze zdanie?
        > Pozdrawiam

        A co ma ofiarą być?
        Niech się nauczy bronić swego juz w przedszkolu.
        • happy.mama.kasi Re: Jak bije to oddaj?Oczywiście! 23.09.05, 11:54
          Chyba masz racje, bo inaczej nasze dziecko stanie sie kozłem ofiarnym; sama
          pamietam takie osoby z podstawowki, wszyscy po nich "jezdzili" Smutne sad
          • agus8 absolutnie cie popieram!!! 23.09.05, 12:34
            absolutnie cie popieram!!!!! dlaczego mialabys pozolic na szamotanie twojego
            malenstwa,a dwuletnie dziecko juz wie doskonale czego nie wolno!!!!
            i mysle ze nie rzesadzilas, tez bym tak zrobila....pozdr


            moj szkrabulec smile
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28426498
            • happy.mama.kasi Re: absolutnie cie popieram!!! 23.09.05, 13:08
              Ale fajny szkrabulec smile i fajne ma pseudo!
              pozdr
    • kajmanka2 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:11
      Proponuje założyc sprawe w sądzie.
      • kajmanka2 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:14
        tongue_out
        • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:17
          i po cóż ta ironia?
          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:24
            Niestety, mamoemmy, niektorzy maja satysfakcje jak kogos spotka cos przykrego,
            bo sami czesto sa gleboko nieszczesliwi, a tak mozna sobie pouzywac czyims
            kosztem, prawda? Wiec, chyba na prawde nie warto tu pisac o takich rzeczach, bo
            zawsze sie jakas taka "mila" osobka znajdzie.
            • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:26
              Takie osoby sa na pewno z gatunku tej mamusi, ktora sie dziwila czemu
              szarpnelam jej dziecko- niech spoczywaja... bo nie wiedza, co czynia, mowia,
              pisza...
              • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:28
                eee, ta Kaj... jakos tam, na pewno zartowala smile To taki subtelny zart, ktorego
                nie zrozumialysmy, niestety.
                pozdr
      • happy.mama.kasi [...] 23.09.05, 13:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kajmanka2 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:36
          To nie żart, a mała ironia..
          Nie śmieszy mnie zdarzenie!! Wrecz przeciwnie, uwazam ze musialo byc okropne..
          Ciesze sie, ze Twojej coreczce nic sie nie stalo. Uwazam rowniez ze Twoja
          reakcja była adekwatna do zdarzenia..
          Ale to co teraz teraz piszesz jest mocno przesadzone i smieszne.. Pojedziesz
          jutro z mezem i co zrobicie?? Twoj maz spierze tatusia a Ty mamusie????!!! Czy
          zrobicie wielka awanture?? uncertain
          I nie oceniaj mnie, po jednym zdaniu, bo to swiadczy o Twoim, hmmm, poziomie..

          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:49
            To samo moge powiedziec Tobie, ze oceniasz mnie na podstawie jednego zdania: o
            mezu itd.A jakie Ty masz do tego prawo? Takie samo jak ja do oceniania Ciebie.
            Niby rozumiesz cala sytuacje, a dokonujesz oceny.A nie zastanawials sie nad
            tym, ze ja to pisze pod wplywe emocji, a ty zupelnie na zimno postanowilas mnie
            podsumowac, a raczej moje smieszne zdania.Nie widzisz roznicy? dziwne...
            Oczywiscie, ze pojade z mezem i jakos to zalatwimy, tylko twoja teza o pobiciu
            i o tym, ze moj maz spierze tamtego tatusia to nadinterpretacja- ja tego nie
            napisalam. Poza tym niwe trzeba sie awanturowac w doslownym tego slowa
            znaczeniu, ja to zalatwie z szefem tego obiektu. To mialam na mysli
            piszac "zadyma"!
            W porownaniu do tego, co za pomysly podsuwaja mi dziewczyny, ktore lepiej
            wczuly sie w moja sytuacjep
          • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:50
            I daruj sobie te swoje "male ironie" bo to chyba nie jest na miejscu. Czasami
            jedno glupie zdanie moze na prawde bolec sad
            • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:55
              ta Kaj - cos tam to tez beszczelna! na zimno ocenia sytuacje i krytykuje.
              ciekawe jak by sie poczula, gdyby to jej dziecko zaatakowal jakis wredny bachor
              duzy i silny!
              nie martw sie happy.mamo! nie jestes sama!
              bedziemy cie wspierac!
              i napisz potem jak rozwiazalas te sprawe
              • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 19:53
                Powybijalam babie wszystkie zeby, a jej synus jeszcze jej przylal lopatka w
                glowke smile))
    • irytek001 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 13:51
      wlasciwie co smiesznego w podaniu sprawy do sadu? dla nieletnich - gdyby
      oskarzac dwulatka, albo dla sadu rodzinnego. w koncu to byla czynna napasc!
      ci nieodpowiedzialni ludzie nie zdaja sobie chyba sprawy z tego, co grozilo
      kruszynce w wozeczku! tego nie mozna takm pozostawic!
      mam nadzieje, ze na malutkiej zdrowiu psychicznym to sie nie odbije - przeciez
      tak dlugo plakala po tym strasznym wydarzeniu. dobrze ze ma taka troskliwa
      mamusie.
      jestesmy z Wami!
      pozdrawiam !
      • jamile Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 14:06
        Nie podpuszczaj już, bo tu większość te rady traktuje śmiertelnie poważniesmile
        • irytek001 Jamile 23.09.05, 14:21
          napisalam do Ciebie na priv wink
          • anka1 Re: czytam , czytam 23.09.05, 14:32
            i jestem przerazona nie tylko tym co sie stalo,ale i wasza agresja. to przeciez
            byl 2-letni malec. tylko 2-letni. rozumiem odciagnac go od malenstwa, wrzasnac.
            ale to tylko 2-latek, na milosc boska ! chcecie kogos karac to
            nieodpowiedzialych rodzicow za to ze malego nie pilnuja, a nie malucha ktory
            byc moze nie rozumie ze kruszynce w wozku moze krzywde zrobic.
            na tym samym forum zapalamy swiatelko dla skatowanej 14-miesiecznej Klaudusi i
            na tym samym forum z 2 latka robimy potwora. cos tu nie tak !
            • lud_mila Re: czytam , czytam 23.09.05, 14:38
              Rany, dziewczyny, wyluzujcie trochę! Rozumiem, że systuacja była nieprzyjemna
              dla autorki wątku i że się zestresowała, no ale żeby z tego robić taką aferę
              włącznie z informowaniem kierownika obiektu, to już jakieś chore.
              Dwulatek to jeszcze mały dzieciaczek, którego trudno upilnować, choć tamta
              matka powinna Cię przeprosić za zaistniałą sytuację. Szarpanie malucha za
              kaptur plus żałowanie, że nie zrobiło się tego dotkliwiej, tak żeby dziecko się
              popłakało??? Dziewczyno, Twoja córka za półtora roku będzie tyle miała i
              zobaczysz, że to nadal będzie maleństwo, któremu wciąż będzie trudno zapamiętać
              reguły rządzące światem. Takiego maluszka nie szarpie się i nie szturcha,
              mogłaś go po prostu błyskawicznie podnieść i przestawić dalej, z dala od córki.
              Zarzucasz innej matce, że nie upilnowała dziecka (zarzut jak najbardziej
              słuszny, ale takie sytuacje się po prostu w życiu zdarzają), a sama co? Pchałaś
              wózek z dzieckiem i nagle zauważasz 2-latka wydrapującego oczy śpiącemu
              dziecku? Po prostu niedopilnowałaś dziecka, przecież ten dwulatek nie wpadł Ci
              do wózka z sufitu z prędkością 100km/h. Wózek to nie jest bezpieczny azyl, ktoś
              lub coś może się na niego przewrócić (sama miałam akcje z pijanym kolesiem,
              który omal nie przewrócił się na mojego śpiącego malucha), na dziecko śpiące w
              wózku też trzeba uważać i pewnie gdyby Twojej córteczce stała się krzywda, to
              właśnie sobie zarzucałabyś niefrasobliwość i nadmierne zajęcie oglądaniem
              stoisk, mimo że formalnie winne by było inne dziecko (czy raczej jego rodzice).
              Coś się zdarzyło, nie ma co wymyślać krucjat, tylko warto wyciągnąć wnioski na
              przyszłość. I nie martw się, córeczka na pewno tego zdarzenia nie zapamięta.
              • diaament Re: czytam , czytam 23.09.05, 14:54
                lepiej sama sie zastanów. nie upilnowała dziecka w wózku? ok,mozna sie
                spodziewac ze ktoś wózek potrąci,ze sie zsunie z krawęznika itp. przypadki. ale
                spodziewać sie ze mały potworek rzuci sie na dziecko? jak sie ma takie dzieck
                ot moze jak psa nalezy trzymac w kagańcu. i powtórzę to co któras z dziewczyn
                wczesniej napisała - za dzieci odpowiadają rodzice i oni ponosza karę w
                przypadku szkód itd.
                • lud_mila Re: czytam , czytam 23.09.05, 15:07
                  Ja swojego 1,5-roczniaka baardzo pilnuję w towarzystwie dzieci leżących, bo nie
                  wiem co mu może przyjść do głowy.
                  Dwulatek nie może być potworem, dwulatek po prostu nie ma wyobraźni. Jak
                  możecie wypisywać takie rzeczy same będąc matkami niewiele młodszych dzieci???
                  Ale kiedy mój synek był jeszcze "leżący" to miałam oczy dookoła głowy i nie
                  pozwalałam innym dzieciom wkładać łapek pod budkę i dotykać mojego dziecka. Nie
                  raz zdarzyło się, że inne mamy nie zdążyły złapać swoich pociech, ale ja zawsze
                  zdążyłam. I oczywiście, że należy się spodziewać, że dwulatek będzie chciał
                  dotknąć noworodka, albo np pokazać gdzie ten ma oczko, to przecież typowe
                  zachowanie, a potencjalnie niebezpieczne. Dlatego na inne dzieci też trzeba
                  uważać.
                  A co do odpowiedzialności- co z tego, że rodzice innego dziecka odpowiedzą za
                  szkodę- z tą szkodą będę musiała żyć ja i moje dziecko i tylko to mnie
                  interesuje.
                  • arletta.wagner Re: czytam , czytam 23.09.05, 15:38
                    jasne,jasne, ciekawe gdzie była matka tego małego potwora. paliła sobie
                    spokojnie czy plotkowała z inną straganiarką? kto tak wychowuje dziecko ze
                    dotyka innych osób? kto w miejscu publicznym nie pilnuje dzieciaka mającego tak
                    doskonałe pomysły?
                    • happy.mama.kasi Re: czytam , czytam 23.09.05, 20:31
                      Wlasnie o to caly czas mi chodz: nikt go nie pilnowal! Ani zasrana mamuska, ani
                      tatus i dzieciak robi co chce, a chocby z racji wieku- wiele moze chciec
                      zbroic sad I na dodoatek, zero przepraszam... tylko jeszcze opier...
                      Pomijam fakt uderzenia itp. a moze ja nie chce zeby ktos dotykal mojego
                      dziecka; nie mam do tego prawa?! A czy to, ze ona ma dopiero pol roku mozdee
                      przesadzac o tym, ze ustawa o nietykalnosci osobistej jej nie dotyczy? Czy ja
                      musze krecic glowa na wszystkie strony, bo jakas cholerna matka nie moze
                      upilnowac dzieciaka?!Nawet gdybym ogladal piepszone wystawy- mam do tego prawo,
                      a nikt, nawet malt zasraniec nie ma prawa bic mojego dziecka; gdyby nawet jej
                      nie uderzy- Kasia smacznie sobie spala- do teg tez nie ma prawa?! Czy w tej
                      wstretnej Polsce nie mozna juz normalnie przejsc ulica?! Kiedys nalezalo sie
                      bac tylko pijakow, zboczencoe itp, a teraz nawet gowniarz mozwe cos odwalic.
                      Nie winie tego dziecka- powtarzam- tylko rodzicow.
                      Pozdrawiam
                      • hella100 Re: czytam , czytam 26.09.05, 15:29
                        happy.mama.kasi napisała:
                        ?!Nawet gdybym ogladal piepszone wystawy- mam do tego prawo,



                        ???? czyzby tylko literowkasmile))
                  • happy.mama.kasi Re: czytam , czytam 23.09.05, 20:21
                    Teraz to ja to wszystko juz bede wiedziec- caly czas bede krecic glowa-
                    dookola, bo przeciez ktos zawsze moze czychac na mojego Skarbasmile Sorry, ale
                    nie zawsze mozna zdarzyc na czas, dlatego na Swiecie jest wiele wypadkow.
                    Pozdr
                • happy.mama.kasi [...] 23.09.05, 20:18
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • iw82 Ale ...:P 23.09.05, 15:48
                sytuacja przykra, ale to jak mamusie szanowne daly sie podkrecic Irytkowi -
                mistrzostwo big_grin
                • irytek001 prawda? 23.09.05, 19:17














                  Powiem tak - kazda mamuska, ktora twierdzi, ze dwulatek moze z premedytacją
                  zaatakowac kogos, ze jest potworem, ze nalezaloby mu wlac, skopac, dolozyc i
                  nauczyc moresu - albo jest mloda mama z hormonami, ktore jeszcze nie doszly do
                  siebie po urodznieu pierwszego, wymarzonego dziecka, albo jest niespelna rozumu
                  i wymaga natychmiastowej pomocy psychiatry.

                  I kazda, ktora tak pieknie szla za stadem jak owca na rzez powinna najpierw
                  pomyslec a potem sie wypowiadac.
                  Bardzo, bardzo pieknie to wszystko wyglada i kiedy czytam ten watek, poza moimi
                  postami, które – przyznaje – były prowokacja – jawi mi się horror - koszmarny
                  obraz kobiet, matek, ludzi – zabierajacych glos w wirtualnym linczu na malutkim
                  dziecku.

                  Przy okazji - dziecko wsliznelo się pod budke a mamusia niemowlaka nie
                  zauwazyla. Jak to latwo zrzucic wlasna wine nieuwagi na malucha, ktory nie
                  potrafi się obronic.

                  Mamo.kasi – rozumiem twoj gniew – Twojemu dziecku stała sie krzywda. Ciekawe
                  jednak jak będziesz reagowala, kiedy Twoja coreczka kiedyś zrobi niechcący
                  krzywde innemu dziecku – chyba dla przykladu sama jej zerzniesz tylek? i nie
                  mow, ze nigdy tak się nie zachowa – nie masz pojecia co może się zdarzyc w
                  czasie krotkiej chwili – nie jestes cyborgiem zdolnym bez przerwy czuwac.
                  Chocby teraz – nie udalo Ci sie, prawda?

                  Podsumowujac – POWINNYSCIE SIE WSZYSTKIE WSTYDZIC.
                  Ja wstydze się za was - za nawiedzone krzykaczki, niesprawiedliwe i zle.














                  • marychna31 No właśnie:((...(n/t) 23.09.05, 23:20

                  • nie_mowie pieniactwo 26.09.05, 15:15

                    kurcze tez nie cierpie bezmozgich rodzicow i mam ochote do nich strzelac ale
                    takiego pieniactwa i nagonki na 2 letnie dziecko i jego rodzicow to dawno nie
                    widzialam.
                    potraktuj to jako nauke mamo Kasi i nie lataj po miescie z zadza zemsty!!!
                    jak Kasia bedzie miala 2 lata to nie raz pewnie zdarzy sie jej podobna sytuacja
                    i mamusia ja obroni, ze nie jej wina i ze taka malutka. i gdzies bedzie miala,
                    ze inne dziecko mniejsze i bezbronniejsze...

                  • musia2002 Re: prawda? 26.09.05, 17:37
                    Od samego poczatku sie z Toba zgadzam na 100%[oprocz prowokacji oczywiscie].
              • happy.mama.kasi Re: czytam , czytam 23.09.05, 20:16
                No przyznam sie, ze troche mnie ponioslo. w koncu co ja bedez teg miala, ze ten
                gowniarz niedobry sie poplacze? Nic! To by byla strasznie chora sytuacja.
                Radoche bym miala gdyby matka (jego) sie poryczala smile
                Przeprasza, ale nigdzie nie napisalam o szarpaniu za kaptur, tylko o
                szarpnieciu. Uwazam,,ze roznica jest dosc duza- ja go szarpnelam RAZ, zeby w
                sposob zdecydowany odciagnac go od wozka! To chyba nie to samo, co szarpac
                dzieciaka celowo, z premedytacja?! No chyba, ze sie myle. Zle to zrozumialas.
                Moglam go podniesc, przestawic etc. a ja go szarpnelam za kapturek i co w tym
                zlego? To byl impuls, rozumiesz?! Ulamki sekund. Nie szturchalam, nie
                szarpalam, nie wyrzadzilam mu zadnej krzywdy, po prostu odciagnelam od mojej
                corki w zdecydowany sposob. Nie wiem, co w tym chorego?! A jak wspomnialam,
                babsztyl nie dosc, ze mnie nie przeprosil, to nawet nie ruszyla sie z
                miejsc,nie zareagowala, tylko pier... ze nie powinnam go szarpac! I to jest
                zdrowe wg. Ciebie? Moja corka za poltora roku bedzie miala 2 lata, ale nie
                wyobrazam sobie, abym pozwolila na cos takiego, a jesli juz to sie wydarzy
                (wypadek) na pewno zachowalabym sie inaczej; jak mozna chociaz nie przeprosic,
                zwyczajnjie zabrac dziecko i wyrazic troske o niemowlaka w wozku, czy aby na
                pewno nic mu sie nie stalo? Poza tym nie wydaje mi sie normalne, ze 2 latek
                biega gdzies miedzy ludzmi, matka z ojcem w sklepie i nie wiedza co robi.
                Pzreciez nie zawsze on moze zagrazac komus, nastepnym razem jego moze cos zlego
                spotkac.
                I nie zarzucaj mi, ze nie upilnowalam dziecka w wozku, bo to jest co najmnniej
                glupie. powtarzam- on sie pojawil nagle, przyjmujesz taka opcje do wiadomosvci,
                bo gwarantuje Ci, ze to mozliwe- dzieciaki sa bardzo ruchliwe.Nie mialam czasu
                na reakcje- on nie podszedl jak normalne dzieci, nawet nie stanal obok tylko od
                razu wpakowal lapy do wozka! Wkur... mnie, ze musze to tlumaczyc i ze ktos mi
                wkreca poczucie winy :-{{
                sama juz wiesz, ze wozek to nie bezpieczny azyl, ale kiedy sie o tym
                dowiedzialas? Gdy Ciebie spotkala niemila sytuacja i ja wlasnie do tej pory
                myslalam, ze moje dziecko w swoim zasranym wozku moze byc bezpieczne, a odtad
                nie pozwole zadnemu dzieciakowi, o wiele wiekszemu sie do niej zblizyc.
                Nie wiem jak mozesz to tak oceniac- ze nie dopilnowalam? W glowie mi sie to nie
                miesci. Tak jakbym miala przeczuwac, ze za chwile spadnie na nas tornado w
                postaci wscieklego 2-latka.
                Aha! Nie ogladalam zadnych cholernych stoisk, maxymalna nadinterpretacja!
                Rozumiem, ze masz swoje zdanie, ale nie wmawaiaj mi prosze czegos, co nie mialo
                miejsca.
                A wnioski wyciagnelam na przyszlosc; jest ich wiele, a podstawowy to ten, ze
                nie ma sensu na tym forum nigdy wyskakiwac z czyms wiecej niz kupki, zupki i
                inne gowienka.
                Pozdr
                • happy.mama.kasi Re: czytam , czytam 23.09.05, 20:17
                  Powyzszy post byl oczywiscie do lud_mily
            • arletta.wagner Re: czytam , czytam 23.09.05, 14:38
              kto chowa dziecko na potwora? rodzice. kogo trzeba zatem ukarać?
              • jamile Re: czytam , czytam 23.09.05, 14:46
                arletta.wagner napisała:
                > kto chowa dziecko na potwora? rodzice. kogo trzeba zatem ukarać?

                wszystkich! kierownika pasażu, rodziców, babcie, sąsiadów, przechodniów,
                klientów targu!!! I te babki z forum, które śmią ironizować. Wydłubać oczy,
                obszczypać od góry do dołu i na koniec pokrzywą przez d... przełożyć.

                • anka1 Re: czytam , czytam 23.09.05, 15:08
                  jaki potworek do jasnej cholery ?! to jest 2-letnie dziecko a nie zaden
                  potworek ! niektore same bedziecie niedlugo 2 latki mialy. tez je bedziecie
                  potworkami nazywac jak cos zlego zrobia ?!
                  • mamaemmy nie potworek? 23.09.05, 15:52
                    anka1 napisała:

                    > jaki potworek do jasnej cholery ?! to jest 2-letnie dziecko a nie zaden
                    > potworek ! niektore same bedziecie niedlugo 2 latki mialy. tez je bedziecie
                    > potworkami nazywac jak cos zlego zrobia ?!

                    Wiesz,ja mieszkam w Krakowie,w niespecjalnie fajnej dzielnicy,na moim osiedlu też był taki niewychowany dzieciak.Też mówiły mamy o nim POTWORNY BACHOR-oprócz jego mamy oczywiściesmileDla niej był słodziutkim maluszkiem,"no troszkę takie zywe srebro,brr niegrzeczne czasem"-to były jej słowa.
                    Miał może 2,5 roku a dobrze pamietam jak w piaskownicy bił MOCNO inne dzieci,szarpał za włosy,sypał piaskiem- w nim naprawde była agresja,dzieci się go bały-ja nie,bo akurat byłam starszasmile
                    Ja wiem,że tak się dzieci czasem zachowują,ale on naprawde przesadzał.
                    Nie widziałam,żeby ktoś mu kiedyś przyłożył...Mamusia mówiła:tak nie wolno kochanie.
                    Szkoda,że nikt go wtedy (i pózniej)przez kolano nie przełożył.
                    Teraz siedzi w więzieniu za morderstwo z dużym okrucieństwem-zresztą głośna sprawa.

                    Ot słodkim dwulatkiem też był...

                    Pozdrawiam wszystkie zbulwersowane mamy,które wyśmiewaja i oceniają happy mamę.
                    Tylko,w jakiej rzeczywistości będą żyły nasze dzieci,kiedy takich zachowań nie bedziemy odpowiednio traktować?

                    Uwierzcie mi,że ja nie jestem za biciem i szarpaniem dziećmi-ale czasem klaps się przydaje.

                    Danta
                    • happy.mama.kasi Re: nie potworek? 23.09.05, 20:40
                      Szkoda, ze nie wszyscy to rozumieja, ale co tam!
                      Ja sie wyzalilam, niektorzy moim kosztem (i mojego dziecka) maja niezla zabawe
                      podpuszczajac innych, jescze inni moga sie wyzyc, a ostatni- normalni
                      wyciagaja wnioski.
                      Wiem, ze nigdy wiecej TU juz niczego nie napisze, bo nie ma sensu sad Forum
                      zeszlo na psy, przykre- wiecej podpuszczania niz potrzebnego, pozytecznego
                      dialogu.
                      Pozdrawiam
                  • peggy1 Re: czytam , czytam 23.09.05, 15:57
                    Ktos napisal "powinno sie sprac gowniarzowi tylek" - hihi - agresja rodzi
                    agresjesmile)))

                    Mam synka 14 miesiecy - niestety ku mojemu ogromnemu smutkowi poznaje dzieci
                    wkladajac im palce do oczu i szarpiac za ubranka. Oczywiscie nie pozwalam mu
                    tego robic i od razu reaguje ale wiekszosc dzieci w tym wieku i starszych tak
                    sie zachowuje. Te dzieci nie maja wyobrazni!!!!!!! Nie bronie matki 2 - latka
                    bo powinna uwazac na synka ale Ty tez nie masz oczu dookola glowy i nie widzisz
                    wszystkiego a czasem to jest moment......
                    Za rok Wy bedziecie matkami dwulatkow ktore sa nieobliczalne. Wtedy bedziecie
                    mowic inaczej.....
                    • happy.mama.kasi Re: czytam , czytam 23.09.05, 20:42
                      Jasne, ze tak moze byc, ale chodzi mi o beznadziejna reakcje tej matki (i
                      ojczulka), a raczej jej brak- to jest niefajne!
                  • happy.mama.kasi Re: czytam , czytam 23.09.05, 20:35
                    Potworni to sa jego rodzice, a nie on- bogu ducha winny dzieciak.
    • kira_koslin Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 15:57
      ja co prawda mama bede za dni kilka ALE! bardzo dobrze zareagowałas, idiotce
      matce trzeba było powiedzieć zeby pilnowała dziecka skoro jest takie agresywne
      i nie stwarzało zagrozenia dla innych dzieci.
      Ty je tylko szarpnełaś a twoja malutka sie wystraszyła, zabolało ją to a w
      najgorszym wypadku mogła miec problemy z oczkiem - no prosze Cię jak wiec Twoja
      reakcja nie była adekwatna. Jestes matką to normalne!
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 20:44
        smile))
        Pozdrawiam
        Zastanawia mnie tylko skad tyle negacji dla mojego zachowania, skoro
        potencjalnie wiekszosc matek postapilaby tak samo, albo bardziej radykalnie?
    • janka19 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 17:51
      A mnie bardzo wkurza jak się obce dzieciaki pchaja z łapami do mojego
      wózka.Najczęściej bywa tak w przychodniach do których zaglądamy ze względu na
      wcześniactwo dziewczyn.
      Bardzo często, nikt sie nie spyta czy może pogłaskać, dotknąć tylko odrazu
      wsadza łapy do wózka. A najlepsze sa babcie lub durne mamusie które " Choc
      kochanie zobacz bliźniaczki ! I bez żadnego pytania,dzieciak z mamuśka wsadzaja
      głowy do wozka !Szlag mnie trafia !
      Ostatnio nie wytrzymałam i powiedział babce że mogłabny się spytać zanim wsadzi
      łeb w wózek, to dzieci nie zwierzątka na wystawie w ZOO.
      Czy bliźniaki to naprawdę tak atrakcja ?

      Reasumując,NIENAWIDZĘ jak obcy bez pytania dotykają, głaszczą moje córki, jak
      bezszczelanie zaglądają do wózka. Nie zależnie czy dotykają dzieciaki (za
      przyzwoneniem swoich opiekunów) czy sami opiekunowie wkurza mnie to jak diabli !

      PS.A dzieciaka porządnie bym ochrzaniła a jego głupia mamuske opi..
      • galela Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 18:15
        Mama Kasi przeżyła przykry incydent, który ją zdenerwował. Zareagowała
        odpowiednio do sytuacji. Ale to co niektóre dziewczyny wypisują to naprawdę
        zgroza. Do sądu, okropny bachor, zlać go pasem? Z tego co wiem to bić nie
        wolno, chyba że akurat obce dzieci wolno. A Irytka pozdrawiam, bo chyba się z
        tego napuszczania na dwulatka i jego matkę nabija. Chyba że mi sie zdawało, to
        przepraszam. A mamie Kasi radzę zapomnieć o sprawie. Pewnie jej dziecko nieraz
        jeszcze narozrabia i pokłoci się z kolegami w piaskownicy. To normalne i trzeba
        wtedy reagować ale adekwatnie do sytuacji. Gdyby każdy tak latał po sądach i
        policji gdy się dzieci poszarpią...
        Pozdrawiam i życzę więcej dystansu.
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 20:53
        No wlasnie, dlaczego wszyscy uzurpuja sobie prawo do dotykania, glaskani, czy
        innego cielesnego spoufalania sie z naszymi Dziecmi? O biciu i innej patologii
        nie wspomnesad! I nikt nie mysli o tym czy matka sobie tego zyczy, czy dziecko
        by tego chcialo- nie!- jest niemowlak tzreba go pomacac- chore!
        Pozdr
    • ksanta Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 20:25
      DZIEWCZYNO JAK MOGŁAŚ POTRAKTOWAĆ GO TAK........ŁAGODNIE
      OJ ,GDYBY TO NA MNIE TRAFIŁO Z KAPTURKA NIC BY NIE ZOSTAŁO.
      OCZYWIŚCIE PRZESADZAM ALE REAKCJA TWOJA BYŁA NAPRAWDE PO KONTROLĄ.
      ABSOLUTNIE MAŁEMU NALEŻŁO SIĘ KILKA KLAPSÓW HM,,,,,JAK PISAŁAM GDYBYM
      TO BYŁA JA TO MAMUŚCE OBERWAŁO BY SIĘ TROSZKĘ ..BRAWO JESTEŚ OPANOWANA
      • zona_mi ksanta 23.09.05, 20:39
        Przypominam, że wielkie litery w necie oznaczają krzyk - sporo już wrzasku w
        tym wątku, poza tym sama spójrz - czyta się taki post niełatwo.
        Inaczej mówiąc - nie nadużywajmy Caps Locka:
        forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
        Pozdrawiam
        Zona
        • ksanta Re: ksanta 25.09.05, 20:02
          ok ,dostosuję się
      • mamaemmy Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 20:52
        Asia,nie słuchaj tych ..hmmm..kobiet.Choć tak naprawdę nie wiemy kto to pisał,login sprawy nie ułatwia...
        Ja juz na ten temat się wypowiedziałam,co wyrasta z takich dwulatków,których nikt nie skarcił na czas...

        Ty chciałaś szukac wsparcia w innych mamach,a niektóre"mamy" podarowały Ci kpinę i cyniczne współczucie...
        Dla mnie takie zachowanie jest godne pogardy,a nie zachowanie matki w momencie,gdy atakuja jej dziecko...

        Ciekawe,co mówiłyby gdyby taki bachor niechcący napadł na ich dziecko i faktycznie coś mu zrobił?Czy byłyby opanowane i pogłaskałyby malca po głowie?To powodzenia.

        Asia,nie pisz już o tym,tylko się zdenerwujesz jeszcze bardziej takimi odpowiedziami bardzo mądrych pań,które przecież wszystko wiedzą najlepiej.


        Pozdrawiam i życze wszystkim miłego weekendu.

        Danta
        • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 21:02
          Dzieki za Twoja... normalnosc i zrozumienie. Generalnie zal mi takich
          prowokatorek- biedne, glupie, wredne, mocno nieszczesliwe, zakompleksione
          neurotyczki i... duzo by wymieniac i bluznic- po co?- tylko czychaja az komus
          sie cos przydarzy i moga sie wykazac- zalosne, ale takie istotki o bardzo
          malenkim rozumku tez sa potrzebne. tak na prawde nikomu nie zaszkodza, tylko
          sobie ewentualnie i swoim dzieciakom. Nie jestem msciwa, ale niektore mamuski
          zasluzyly sobie na takie samo wydarzenie jakie mnie spotkalo, tylko zamiast
          dzieci- one w roli glownej!
          ja juz wrzucam na luz, bo na psycholi to jedynie oddzial zamkniety, nic tu po
          nas.
          Jeszcze raz dziekuje i zycze Wam tez udanego weekendu.
          Pozdrawiam
      • happy.mama.kasi Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 20:55
        SAMA SOBIE DZISIAJ GRATULOWALAM, ZE TAKA JESTEM OPANOWANA- POWINNAM ROZWALIC
        KAPTUREK W DROBNY MAK, A JA GO TYLKO SZARPNELAM I TO RAZ- PRZESADZILAM Z TYM
        OPANOWANIEM smile
        POZDRAWIAM
        • jamile happy.mamo.kasi 23.09.05, 21:05
          happy.mama.kasi napisała:
          POWINNAM ROZWALIC KAPTUREK W DROBNY MAK

          Jacie!

          Stuknij się w głowę kobito
          Albo wypij herbatkę z walerianą

          Bo nie wierzę, że normalna, zrównoważona mama smaruje cały dzień epistoły na
          forum w poszukiwaniu sposobu na idiotyczne odegranie się
          No chyba że trollujesz. Przyznaj się, jesteś trollsmile
          • happy.mama.kasi [...] 23.09.05, 21:09
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • jamile Re: happy.mamo.kasi 23.09.05, 21:28
              A wiesz w ogóle co to znaczy troll?
              Cała ta Twoja forumowa dłubanina to jest wielki niesmaczny żart.
              Z każdym postem poziom Twojej agresji rośnie
              Tylko nie idź w takim stanie do tego pasażu
              Dobranoc
              • happy.mama.kasi [...] 23.09.05, 21:52
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • jamile Re: happy.mamo.kasi 23.09.05, 22:02
                  happy.mama.kasi napisała:
                  cie wrzuce tam, gdzie twoje miejsce- do czerwonego kosza na smieci

                  och nie błagam tylko nie tocrying((
                  • happy.mama.kasi Re: happy.mamo.kasi 23.09.05, 22:04
                    juz w nim jestes smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    papapapaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                    • jamile Re: happy.mamo.kasi 23.09.05, 22:05
                      a kukusmile))))))))))))))
        • driadea Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 21:41
          Przypominam, że wielkie litery w necie oznaczają krzyk - sporo już wrzasku w
          tym wątku, poza tym sama spójrz - czyta się taki post niełatwo.
          Inaczej mówiąc - nie nadużywajmy Caps Locka:
          forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.htmlPozdrawiam
    • happy.mama.kasi Re:Ja zaczelam ten watek i chcialabym go zakonczyc 23.09.05, 21:05
      bo... dosc tu falszu i prowokacji glupich babo- chlopow, a nie pozwole zeby
      ktos mial uczte dla swojej chorej psychiki kosztem mojej malej.
      Do glownej prowokatorki- pamietaj skarbie- login nie daje anonimowosci smile
      • happy.mama.kasi Re:Ja zaczelam ten watek i chcialabym go zakonczy 23.09.05, 21:15
        Oczywiscie te osoby, o ktorych wspomnialam beda wiedzialy, ze o nie chodzi, a
        cala normalna reszte pozdrawiam
      • daimona lubisz wygrażać, hę? 27.09.05, 01:18
        Sprawia Ci to chyba mooocną przyjemność wink Opanuj się kobito.
    • sophia1 Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 23.09.05, 22:07
      happy.mama.kasi - Ty to jesteś nieźle szurnięta!!! Współczuję Twojej kruszynce sad Niby taka porządniacka a buchasz agresjąsad

      Może powinnaś udać się na jakieś wczasy relaksujące - koniecznie bez dziecka smile))

    • ania.silenter Ja zrobiłabym tak jak Ty, a matkę i ojca 23.09.05, 23:02
      tego bachora zwyzywała. Do licha, skąd u dzieci tyle agresjisad((. Pewnie
      obserwują dorosłychsad.
      pozdrawiam
      • wybredna Podobna sytuacja... 24.09.05, 07:05
        Zdarzyla mi się podobna sytuacja-moja córeczka zostala smagnięta kijem gdy
        leżala w wózku.Dziecial mial też jakieś 2 lata i uderzyl taką witką w środek
        wozka.Kija wyrwalam i smagnęlam go po pupie(to byl odruch-przyznaję).Mamuśka
        dzieciaka zaczęla coś pyszczyć więc spokojnie powiedzialam,że jak się nie
        uspokoi to jeszcze ona oberwie-pomoglo.
        Cale szczęście,że kij trafil w becik,ale co by bylo gdyby coreczka dostala w
        twarz?
    • zagozdzonka Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 24.09.05, 17:24
      Czy agresor miał w ręku zabaweczkę? Bo jeśli tak to łatwo udowodnić przed sądem
      czynną napaść z bronią w ręku... kapturek w drobny mak? żal mi Kasi...
    • zapomnialamnicka Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 24.09.05, 18:29
      smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu tego watku

      mama mamie wilkiem....
      • edyta_bo Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 24.09.05, 22:30
        zgadzam się. to bardzo smutny wątek. Duża część wypowiedzi była kpiną i
        prowokacją (irytek w 100% ale nie tylko), lecz wiele było niestety szczerych.
        Moralność Kalego - jak ktos mojemu dziecku coś to źle, jak ja coś czyjemuś...
        no nie będę tego kontynuować. mam smutne refleksje.
    • s.z-n wybacz ... 24.09.05, 19:53
      Po pierwsze - dzieki Bogu nic powaznego sie nie stalo.

      Pozwol ,ze bedac z boku spojrze na cala sytuacje chlodnym okiem.
      Przyklad Twojego zachowania jest typowy dla jedynakow lub osob ,ktore ogolnie malo maja do czynienia z dziecmi.

      Nie przyszlo Ci do glowy ,ze malec podpatrzyl zachowania doroslych?
      Czesto ludzie nachylaja sie do wozkow , szczypia dzieci za policzek.
      Ale powody mogly byc rozne , trudno wyjasnic co dwuletnie dziecko ma w glowie.
      Ty nie zareagowalas bedac blisko bo nie spodziewalas sie ,ze male dziecko moze zrobic cos takiego.Nie win wiec od razu ojca , ktory byl daleko (jemu na pewno tez to do glowy nie przyszlo)
      Ty stanelas w obronie Kasi , naturalnie matka chlopca wziela w obrone swoje dziecko ,moze dokladnie tez nie widziala co zaszlo.
      Wystarczylo porozmawiac ,wyjasnic. Miec klase.

      Zachowanie chlopca nie ma nic wspolnego z bezstresowym wychowaniem.
      W pewnym wieku dzieci robia rozne rzeczy - sprawdzaja na ile im co wolno i gdzie lezy granica - dotyczy to komentarza o tym ,ze pewnie chlopiec w domu bije rodzine .

      Jesli pojdziesz tam z pretensjami a kobieta ,ktora nie udarzyla Kasi ,bedzie miala klopoty w pracy lub ja straci to co zyskasz???
      chwilowe dobre samopoczucie kosztem nieszczescia tej rodziny?

      przemysl sprawe i poczekaj jak Twoja corka dorosnie - zdziwisz sie.



      • marychna31 Re: wybacz ... 25.09.05, 00:18
        > Przyklad Twojego zachowania jest typowy dla jedynakow
        A to jest akurat typowy, krzywdzący jedynaków, stereotyp...
        jestem jedynaczką a zachowanie autorki wątku mną wstrząsnęło.
        • s.z-n marychna 25.09.05, 07:38
          Tak sie sklada , ze ja tez jestem jedynaczka.

          • marychna31 ;)) 25.09.05, 12:58
            s.z-n napisała:

            > Tak sie sklada , ze ja tez jestem jedynaczka.
            Więc próba wypada, jak na razie, zdecydowanie na korzyśc jedynakówwink)
            • s.z-n Re: ;)) 25.09.05, 13:39
              niestety tak to jest, jak ktos ,kto ma kontakt tylko z doroslymi lub nie ma rodzenstwa to ma znikome pojecie o zachowaniu dzieci.
              Ja sama potrzebowalam czasu ,zeby autentycznie np. przy zabawie, wyluzowac sie i spojrzec czasami oczyma mojej corki.
              Swiat wyglada troszke inaczej z perspektywy 80 cm.

              Nazywanie dwulatka - terrorysta to gruba przesada.
              Wiele z tych ,,negatywnych'' opini to przyklad ironi a nie prowokacji.
              Komentarze o rzuceniu chlopcem o sciane czy usuniete teksty to swiadectwo ,ze co niektorzy to sa tu niezrownowazeni emocjonalnie !

              Na szczescie powtarzam , nic zlego sie nie stalo.


              • marychna31 Re: ;)) 25.09.05, 14:11
                Ja się bez trudu zorientowałam, które posty sa ironiczne i raczej nie odebrałam
                ich jako prowokację tylko raczej jako próbę opamiętania autorki wątku.
                Rozumiem zdenerwowanie po całym zdarzeniu i reakcję majacą uchronic własne
                dziecko przed krzywdą ale całe to późniejsze nakręcanie się: "dwulatek-
                przyszłym bandytą, interwencja z mężem, policją, strażą miejską i administracją
                targu" jest dla mnie nie do pojęcia.
    • sylwiawm Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 25.09.05, 13:32
      Ja chyba bardziej radykalnie bym zareagowała. Nie przejmuj się, że pociągnęłaś
      za kaptur w końcu broniłaś swojego dziecka.
    • nikitta2 droga happy.mamo.kasi 25.09.05, 14:17
      Tak sobie czytam i czytam te wszystkie twoje wypowiedzi (przyznam, że nie
      doczytałam do końca bo się niemal zagotowałam) i tak sobie myślę czy ty jesteś
      normalna. Skąd w tobie tyle agresji? Jaki ty przykład dajesz swojemu dziecku?
      Oby nie wyrosła z niej tak niezwykle łagodna istotka jak mamusia. Czytając twój
      post i odpowiedzi innych mam przez chwilę byłam przerażona i myślałam ze
      wszystkie "kochające" i "miłe mamusie" są takie same jak ty. Jak matka dziecka
      może nazywać inne bezbronne i co bądź jeszcze niezbyt mądre dziecko:
      gó..arzem, bachorem, gnojkiem itp., a jego matkę niesprawną umysłowo?? W
      głowie mi się to nie mieści. Może o was i waszych wspaniałych dzieciach też
      ktoś tak mówi. Na szczęscie są jednak jeszcze normalne mamy i to cieszy.
      A tak na marginesie mój 6 miesięczny syn wsadził tacie przed chwilą palec w oko
      więc muszę kończyć bo trzeba coś z tym zrobić. Nie mogę tego tak zostawić. Może
      sąd dla nieletnich?? I może jakś kara dla mnie bo czytam jakieś bzdury zamiast
      dziecka pilnować.
      No to kończę i pozdrawiam. Mam nadzieję,że dokładnie opracowałaś już plan
      działania.
      • peggy1 Re: droga happy.mamo.kasi 25.09.05, 14:33
        Ja juz wczesniej napisalam ale napisze jeszcze raz - moj syn jest takim
        wstretnym bachorem i dzis na placy zabaw pociagnal dziewczynke za wlosy.
        Dziewczynka o malo nie wydlubala mu oka po czym oboje poszli sie bawic w
        piachu. Maja po 14 miesiecy i w taki sposob poznaja swiat. My matki oczywiscie
        nie pozwalamy na takie fanaberie ale czasem to jest naprawde moment....
        Ja na miejscu matki tego dwulatka przeprosilabym ale nie pozwolilabym na siebie
        krzyczec. Autorka tez mogla pilnowac dziecka mimo iz lezy w gondolce a nie isc
        z siostra i plotkowc.
        Mam nadzieje ze kiedys sie spotkamy na forum jak same bedziecie mialy dwuletnie
        dziecismile)) Juz przezylam pare atakow na mojego synka i wcale nie byly to
        dzieci z patologicznych rodzin. Niestety agresja rodzi agresje i wcale nie
        jestem "irytatorka - prowokatorka" tylko matka ktora na codzien z dwulatkami
        obcuje (czasem kilkoma naraz niestety smile)) )
        "ziarno chaosu, sen o rewolucji"
        aNIA I kACPEREK
    • mamadawidka Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 13:17
      Cześć!
      Wydaje mi się, że przesadzasz i to sporo!!!
      Mam dwóch synów: dwuletniego i dutygodniowego. Z jednej strony rozumiem Twoje
      zdenerwowanie, bo też bym nie chciała, by ktoś robił krzywdę mojemu dziecku,
      ale sama mam dwuletnie dziecko i wierz mi... to nie tylko jeszcze dziecko, ale
      to jeszcze MAŁE dziecko, które wielu rzeczy nie rozumie!!! W porównaniu z Twoim
      może jest już duży, ale przekonasz się niedługo sama, ile takie dziecko
      rozumie. Poza tym jeżeli chodzi o to bicie, to dwulatek nie zawsze zdaje sobie
      z tego sprawę, co robi i to wcale nie świadczy o tym, że wyniósł to z domu. My
      Dawida nie bijemy, sami z mężem też pięściami się nie okładamy, a jednak zdarza
      się, że syn czasami tak reaguje, choc nie widział nigdzie takiego zachowania.
      Ciekawe, jak ty bys zareagowała, gdyby jakaś dorosła osoba tak potraktowała
      Twoje dziecko twierdząc, że niby coś zrobiło. Może tamta matka dziecka nie
      upilnowała, ale ty swojego też nie. I wiesz co... jak nie zmienisz swojego
      zachowaniu i nastawienia do małych dzieci, to stracisz wszystkich znajomych,
      którzy mają potomstwo, bo dzieci się pokłócą i bawią się nadal, a z dorosłymi
      jest gorzej. Lepiej się nad tym zastanów!!! I bardzo się cieszę, że nie tylko
      ja tak myślę na tym forum. Tłumaczyć cię może tylko fakt, że masz tylko jedno
      dziecko, ale gdy będziesz miała więcej i się pokłócą, to z kim ty się wtedy
      będziesz awanturować??? Z mężem czy z samą sobą??? Więcej zdrowego rozsądku!!!
      Nie żyjesz na bezludnej wyspie!!! Mam tylko nadzieję, że nie spotkam takiej
      matki w piaskownicy...
    • chimba Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 13:39
      Prawie wszystkie wypowiedzi przeczytałam i doznałam szoku, kobiety opanujcie
      sie, jak mozna powiedzieć o dwuletnim dziecku terrorysta i temu podobne słowa.
      Podlamałam sie Waszymi wypowiedziami, chociaż kilka osob było rozsądnych - np.
      moja przedmówczyni. Zaraz wiecej napiszę
    • chimba Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 13:57
      Mam synka, własnie tydzień temu skończył 2 latka i powiem Wam, ze to nadal
      malutkie dziecko, które niektórych rzeczy nie jest jeszcze w stanie pojąć,co
      jest dobre, a co złe, choć mu sie tłumaczy. Nie biłam synka, a mimo to czasami
      ciągnie mnie za włosy, drapie mnie, mimo iż mu tłumaczę że tak nie mozna. Ja po
      prostu wzięłabym takie dziecko i zaniosła do rodziców, to do nich nalezy
      wycowanie dziecka, a nie do osób obcych.
      Co do pań, które tak ochoczo przylałyby dziecku nieswojemu, gratuluję Waszej
      postawy, ilez to było postów, o tym, ze dzieci bić sie nie powinno, ale nie
      swoje to już można? Prawda. Dziecko to tylko dziecko. Tutaj winy po stronie
      dizecka nie widzę - mogę winić jego rodziców, że niezareagowali, a moze nie
      zauważyli, nawet nie wiecie jak szybkie są dwulatki, i jak trudnoprzewidywalne.
      Mamy małego szczeniaczka i często jest tak, ze synek chce go kopać, bo mysłi że
      to taka zabawka, tłumaczymy, ze nie można, i w tym momencie już tego nie robi,
      ale na następny dzień znowu chce go kopać, i co i pewnie wyrośnie na bandytę?
      Otóż nie, dzieci w jego wieku nie zdają sobie sprawy co jest dobre a co złe,
      nalezy im tłumaczyć, z czasem przyniesie to skutki, ale nie oczekujmy od
      dziecka dwuletniego zachowania bardzo dobrego.
      Natomiast jak juz wspomniałam - uważam, ze jak już na kimś się wyżyć to na jego
      rodzicach, bo nie dopilnowali jego w danej chwili, nie wiemy jak go wychowują,
      więc nie będe oceniac rodziców, oceniam daną sytuację.
      Autorce postu, a właściwie jej dziecku współczuję, ale mama, tudzież opiekun
      dizecka powinien pilnowac aby nie dochodziło do takich sutyacji.
    • chimba Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 14:09
      I jeszcze jedno do tych Wszystkich Pań, które by zleły to dziecko, a bijecie
      swoje dzieci? Nie, To dlaczego chcecie bić obce?
      • pade Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 15:02
        a ja popieram przedmówczynie i inne osoby, którw w tym wątku potepiają
        zachowanie autorki. I to nie zachowanie w tej przykrej bądź co bądź sytuacji,
        ale tu, na forum. Dziewczyno, w Tobie jest tyle agresji, złości, wyzywasz inne
        forumowiczki, ktoś, kto Cie nie popiera jest nienormalny! Zastanów się nad sobą
        trochę, zachowujesz się irracjonalnie. Rozumiem, że masz prawo być wściekła,
        ale po jakimś czasie złość przechodzi, ale Ty ani tego 2-latka nie wychowasz,
        ani jego rodziców, zemsta nic Ci nie da. Mam nadzieję wyciagniesz z całej tej
        sytuacji prawidłowe wnioski, bo dwulatek był agresywny, ale tak typowo, mamuśka
        zastosowała zasadę"najlepszą obroną jest atak", a Ty po prostu nie dopilnowałaś
        dziecka, bo Ci nie przyszło do głowy, że powinnas to robić. Na drugi raz
        będziesz mniej beztroska.
        Pozdrowienia dla córeczki.
    • bea.bea Re: A to zdarzylo nam sie wczoraj:-(((... 26.09.05, 14:42
      zachowałas sie zupełnie naturalnie...kazda matka ratując swoje dziecko ...nie
      przebiera wśrodkach....najpierw robi potem mysli...i nie ma w tym nic złego...
      to po prostu odruchy....

      mysle , że gdyby owa pani podeszła i przeprosiła cie za zachowanie nieswornego
      malucha...to raczej zachowałabys sie głupio robiac jej wyzuty..wszak to przeciez
      dziecko..a za chwile towoje tez stanie sie niesfornym dwulatkiem ( oby nie smile)
      i wówczas równie naruralne byłoby przeproszenie pani za szarpanie ....i po
      sprawie...

      no ale jak pisałam juz w jednym wątku , o tolerancji...widzimy tylko krzywdy i
      za swoje dzieci damy sie pokroic ...chocby zabilo sasiada..smile...a to juz smutne...

      sytuacja była przykra ...i to dla ciebie....jestem po twojej stronie...smile
      • bea.bea MOJA WYPOWIEDŹ TYCZY SIE TYLKO GŁOWNEGO 26.09.05, 21:16
        watku..przyznaje , ze nie przeczytałam zadnego postu...ale chyba czegoś nie wiem ...
        czegoś co zaciemnia obraz sytuacji....
    • umasumak Przeczytałam z uwagą cały wątek 26.09.05, 14:59
      i włosmi sie zjerzył na głowie. Tyle agresji skierowanej do dwuletniego
      malucha? Rozumiem jeszcze reakcje na gorąco autorki wątku, chociaż jestem
      przekonana, że nie postąpiłabym w ten sposób, ale te teksty o rzucaniu w ścianę
      itp, to juz przegięcie. Pamietajcie drogie panie, że agresją jeszcze nikt
      agresji nikogo nie oduczył!

      Do Irytka- z całym szcunkiem, ale nie dworuj sobie więcej w takich wątkach, bo
      sama/sam widzisz, że znakomita wiekszość wzięła to na poważnie. Pzdr
      • chimba Re: Przeczytałam z uwagą cały wątek 26.09.05, 15:06
        umasumak napisała:

        > i włosmi sie zjerzył na głowie. Tyle agresji skierowanej do dwuletniego
        > malucha? Rozumiem jeszcze reakcje na gorąco autorki wątku, chociaż jestem
        > przekonana, że nie postąpiłabym w ten sposób, ale te teksty o rzucaniu w
        ścianę
        >
        > itp, to juz przegięcie. Pamietajcie drogie panie, że agresją jeszcze nikt
        > agresji nikogo nie oduczył!
        >
        > Do Irytka- z całym szcunkiem, ale nie dworuj sobie więcej w takich wątkach,
        bo
        > sama/sam widzisz, że znakomita wiekszość wzięła to na poważnie. Pzdr


        Kochana jesteś umasumak, przywracasz mi wiarę w gatunek ludzki, już myslałam,
        ze to wymarły gatunek. Już myślałam, ze to ja jestem jakaś dziwna i mam dziwne
        poglądy na tę sytuację. Ale uspokoiłaś moje serce i duszę.
        Pozdrawiam Cię
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka