Wczoraj bylam na spacerze z siostra i moja Kasia; przejezdzalysmy przez taki
maly pasaz handlowy z warzywami, ciuchami i innymi cudami zeby troszke
skrocic sobie droge. Idziemy sobie, rozmawiamy, Kasia slodko spi, nie ma zbyt
duzo ludzi (okolo poludnia)i nagle nie wiadomo skad podbiega do wozka z moja
spiaca coreczka male dziecko, na oko okolo 2 letnie i nawet nie zauwazylysmy
jak, kiedy lapie spiaca Kaske za twarzyczke i mocno szczypie, a gdy ta
przerazona budzi sie- probuje wsadzic palec w oko!!! To na prawde trwalo
ulamki sekund i udalo mi sie zareagowac- wiedziona macierzynskim instynktem
szarpnelam niesfornego dzieciaka za kaptur- jak sie za chwile okazalo za
mocno i wlasciwie nieslusznie- sic! odciagnelam go na tyle mocno i
zdecydowanie, zeby dal sobie spokoj, zrozumial, ze zle zrobil i dosc
stanowczo, zeby nie zrobil krzywdy mojej Malej, a jednoczesnie czulam, ze to
tylko dziecko i na prawde nie chcialam mu zrobic zadnej krzywdy.
Kasia placze, ja zbaranialam, moja siostra tez, a tu nagle wyskakuje mamuska
dzieciaka- jedna z handlarzy majcych tam stoisko z nastepujacym tekstem: "nie
musiala go pani tak szarpac; wystarczylo odciagnac!" Normalnie szlag mnie
trafil! Powiedzialam jej, ze nie zamierzalam napadac na jej dziecko, ale
musialam ratowac moja coreczke, na ktora ono niewatpliwie napadlo- byla to
narmalna, szybka reakcja, nic wiecej! Mysle, ze wiekszosc matek by tak
zareagowala, albo jeszcze radykalniej, bo niby dlaczego mam pozwalac na to,
zeby ktokolwiek bil, szczypal, czy wsadzal cokolwiek do oka mojemu Dziecku,
nawet jesli to jest drugi dzieciak?! notabene o wiele wiekszy i silniejszy

. Ale to nie wszystko; gadam durneej babie, ze nie widziala co jej dziecie
zrobilo mojemu, bo wsliznelo sie pod budke, pod ktora spala Kasia, wiec nie
rozumiem skad jej reakcja, a ona swoje, ze nie musialam go szarpac- bezczelny
babsztyl!Roznica wydaje mi sie kolosalna- moj Maluch ma pol roczku, spokojnie
sobie spi we wlasnym, wydawaloby sie, bezpiecznym wozeczku, a tu nagle
podbiega rozjuszony dzieciak i wcale nie jest ciekawy mojej Kasi, nie chce
jej dotknac, poglaskac, czy po prostu popatrzec, jak to robia nieraz inne
dzieci- on od razu wali ja w buzke i cala dlonia szczypie; w planach bylo
jeszcze wydlubanie oczka, na co mu na szczescie nie pozwolilam! Moja tesciowa
ma powazna wade wzroku wlasnie dlatego, ze gdy byla niemowleciem jej mama nie
dopilnowala i jakis dzieciak wycelowal jej w galke oczno paluszkie i ...
niestety oko uleglo powaznemu peknieciu!
Powiedzcie mi prosze, ze nie przesadzilam z reakcja, ciagnac gwaltownie
malego terroryste za kapturek. Tlumaczenie tej kobiecie, ze jej dziecko
chcialo zrobic krzywde mojemu (i zrobilo: uszczypalo, uderzylo i zbudzilo ze
snu!) to byla walka z wiatrakami, bo babsko bezczelne nie widzialo w tym
swojej winy i nie zamierzalo przeprosic, tylko ciagle powtarzalo, ze nie
powinnam go szarpac- paranoja! Pytanie tylko gdzie ona wtedy byla, dlaczego
ra takiego niesfornego malca do sklepu, skoro zajeta klientami nie moze go
pilnowac?! Dodam jescze, ze tam rowniez byl tatus dziecka i zadne z nich nie
zareagowalo na czas, nie zrobilo nic, a mnie dostal sie opier....! Ciekawe co
by zrobili, gdyby ten dzieciak, w koncu jeszcze bardzo maly- wpadl mi pod
wozek, albo gdyby ugryzl go pies idacy na wprost- stworzenie przestraszylo
sie calej sytuacji na tyle, ze zaczelo byc agresywne! Ludzie nie maja za
grosz wyobrazni i jeszcze nie poczuwaja sie do winy. Ja, gdyby moja coreczka
zrobila cos takiego na pewno nie mialabym pretensji do matki dziecka, a
przeciwnie- przeprosilabym i uznala moja wine, bo wina ewidentnie lezy po
stronie niefrasobliwych rodzicow!
Co sadzicie na temat trj przykrej historii, ktora nam sie przydarzyla?
Jak Wy byscie zareagowaly? Dodam, ze nie jestem histeryczka, a ten chlopiec
na prawde mocno uderzyl Kasia- plakala z 10 minut

Czy mozemy innym dawac prawo, aby ich dzieci robily krzywde naszym i to
juz "od kolyski"?
Dla mnie to nie powinno miec miejsca, ale coz wypadki sie zdarzaja, tylko
dziwi mnie r-cja matki, skadinad winnej temu wydarzeniu.
Pozdrawiam i radze uwazajcie na dzieci podchodzace do Waszych Maluchow (albo
podbiegajacych z impetem jak ten maly, ktory uderzyl Kasie)
Asia, mama Kasi

"Jesli marzenia nie pasują do rzeczywistosci, zmień rzeczywistość".