margosia.kr
14.10.05, 20:42
Witajcie.
Przeczytałam dzisiaj raport w miesięczniku "marie clarie" dotyczący
wcześniaków urodzonych w 24 - 28 tygodniu ciąży.
Są w nim opisane konkretne przypadki i relacje rodziców z tych tak bardzo
trudnych chwil.
Są również dane informujące, że kilka krajów europejskich podjęło już decyzję
o nie ratowaniu takich maluszków. Np. w Holandii nie ratuje się dzieciaczków
urodzonych poniżej 27 tyg. ciąży w innych np. poniżej 25. Robi się to tylko
na pisemną prośbę rodziców.
I właśnie tu dopadły mnie mieszane uczucia. Cały proces ratowania tych
maleństw jest dla nich koszmarnie bolesny. Mają wiele różnorakich powikłań
np.wylewów, które często pozostawiają ślady na całe życie. Najczęściej
niedorozwój psychiczny lub ruchowy, głuchotę, brak wzroku. Naprawdę bez
żadnego uszczerbku na zdrowiu udaje się żyć, tylko nielicznym wcześniaczkom z
tak krótkiej ciąży.
Mamy wypowiadają się, że jakby ktoś pomógł im podjąć decyzję, by pozwolić
odejść dzieciom, to chyba by nie chciały tej walki, tego cierpienia maluchów.
Jednocześnie przyznają, że tak bardzo chciały, by dzieci żyły.
Czy to z jednej strony nie jest zwykły egoizm, gdy pragniemy za wszelką cenę
walczyć o takie maleństwo ? Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, jak wielki
ból musi być w sercach tych rodziców, bo nigdy go nie doświadczyłam. Ale czy
w takiej chwili myślimy tylko o tym, że chcemy tego dziecka, że czekaliśmy na
nie, że inni mają to dlaczego nie my ? Rodzice zawsze walczą do końca, ale
czy choć przez chwilę myślą, czy dzieciątko tego chce ? Czy będzie szczęśliwe
w swoim życiu, gdy nie będzie mogło funkcjonować jak zdrowy rówieśnik ?
Dopadły mnie jakieś takie myśli po tym artykule.
Z jednej strony wygląda to właśnie bardzo egoistyczne. Nie zważając na ból,
cierpienie,późniejsze skutki oczekujemy walki o życie. Boimy się straty,
rozczarowania.
Są również przytoczone słowa Jana Pawła II " stosowanie uporczywej terapii
jest nie tylko jałowe, ale stanowi przejaw braku szacunku dla nieuleczalnie
chorego "
A co Wy o tym myślicie ?
Pozdrawiam - Małgosia