termio
02.11.05, 13:46
Pomóżcie mi Dziewczyny i Matki.
Może zaczne od początku. Jestem w 15 tygodniu ciązy z drugim dzieckiem. Moim
wyborem i moja praca jest opieka i wychowanie synka, póki co. Świata poza nim
nie widzę. Każda mama wie jak to jest... A jednak. 2 dni temu dowiedziałam
się, i tonie bezpośrednio z pierwszych ust, że moja bliska koleżąnka usunęła
ciążę i to o tydzień młodszą. Było to 3 tygodnie temu. Byłam gościem w jej
domu przez 2 tygodnie przed miesiącem. Narzekałą na hormony. Pytałąm czy nie
jest w ciąży, tym bardziej, że w końcu , jak to określiła "znalazła faceta, z
którym może "to" robić całymi dniami". Pozostaje w związku z ojcem, i jeszcze
swoim mężem jak to mówi, 7 letniego syna. Oczywiście jej małżeństwo to farsa i
nie zadawałam pytań dlaczego chce rozwodu, w końcu każdy ma swoje powody.Znam
faceta i dla mnie jest ok, kocha ja do szlaeństwa, ale to nie ja mieszkam a
nim pod jednym dachem, tylko ona. O usunięciu dziecka powiedziała mi
szwagierka ( tak się skłąda, że i moja i jej), juz nie mogła sobie z tym dać
rady. Serce mi stanęło, bo nie rozumiem jak można skrzywdzić bezbronne
maleństwo i to jeszcze matka. Dziecko oczywiście było kochanka i uznali, że
dla dobra starszego lepiej będzie jak maluszek zniknie. Proszę Was pomóżcie mi
, nie zrozumieć, ale jak odnieść się do takiej osoby. Jak z nią teraz szczerze
rozmawiać i jak nie osądzać, bo to nie moje zadanie. Straszenie mnie męczy,
wczoraj na grobach przechodząć alejką koło działki dla dzieci poryczałamsię
jak bóbr, no bo jka można???