Dodaj do ulubionych

Aborcja a ciąża - pomóżcie

02.11.05, 13:46
Pomóżcie mi Dziewczyny i Matki.
Może zaczne od początku. Jestem w 15 tygodniu ciązy z drugim dzieckiem. Moim
wyborem i moja praca jest opieka i wychowanie synka, póki co. Świata poza nim
nie widzę. Każda mama wie jak to jest... A jednak. 2 dni temu dowiedziałam
się, i tonie bezpośrednio z pierwszych ust, że moja bliska koleżąnka usunęła
ciążę i to o tydzień młodszą. Było to 3 tygodnie temu. Byłam gościem w jej
domu przez 2 tygodnie przed miesiącem. Narzekałą na hormony. Pytałąm czy nie
jest w ciąży, tym bardziej, że w końcu , jak to określiła "znalazła faceta, z
którym może "to" robić całymi dniami". Pozostaje w związku z ojcem, i jeszcze
swoim mężem jak to mówi, 7 letniego syna. Oczywiście jej małżeństwo to farsa i
nie zadawałam pytań dlaczego chce rozwodu, w końcu każdy ma swoje powody.Znam
faceta i dla mnie jest ok, kocha ja do szlaeństwa, ale to nie ja mieszkam a
nim pod jednym dachem, tylko ona. O usunięciu dziecka powiedziała mi
szwagierka ( tak się skłąda, że i moja i jej), juz nie mogła sobie z tym dać
rady. Serce mi stanęło, bo nie rozumiem jak można skrzywdzić bezbronne
maleństwo i to jeszcze matka. Dziecko oczywiście było kochanka i uznali, że
dla dobra starszego lepiej będzie jak maluszek zniknie. Proszę Was pomóżcie mi
, nie zrozumieć, ale jak odnieść się do takiej osoby. Jak z nią teraz szczerze
rozmawiać i jak nie osądzać, bo to nie moje zadanie. Straszenie mnie męczy,
wczoraj na grobach przechodząć alejką koło działki dla dzieci poryczałamsię
jak bóbr, no bo jka można???
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 13:50
      ja bym nie osądzała.
    • 18_lipcowa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 13:52
      Wiesz masz poważny problem ze sobą.
      Znam kilka kobiet które usunęły ciąże i nie mialam problemu jak mam sie do nich
      odnosić. Odnosiłam się normalnie i tak jak zawsze.
      • hancik5 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:04
        Robi całymi dniami, a potem zabija... Nieźle...

        Jak się odnosić... Coż... Sama ci tego nie powiedziała, więc udawałabym, że nie
        wiem, ale z pewnością zmieniłabym zdanie o odpowiedzialności tej koleżanki.

        Dla niektórych kobiet aborcja to pryszcz - co za ciemnogród !!!
        • 18_lipcowa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:08
          Pryszcz nie, ale nie wyobrażam sobie zmieniać stosunek do koleżanki tylko
          dlatego że pozbyła sie ciązy.
          • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:10
            Dla niektórych ciąża i poród to pryszcz-co za ciemnogród! i ja tam nie zmieniam
            zdania o takich kobietach, zwłaszcza przyjaciółkach czy osobach z rodziny.
            • hancik5 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 08:13
              To nie zmieniaj, ja zmieniłabym w opisywanej sytuacji , konkretnie tej, co do
              innych się nie wypowiadam, każda sytuacja jest inna.
              Zmieniam też zdanie o ludziach, którzy kradną a udają uczciwych, itp, itd,...
              Ty nie ???
          • jktasp Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 10.11.05, 10:48
            18_lipcowa napisała:

            > Pryszcz nie, ale nie wyobrażam sobie zmieniać stosunek do koleżanki tylko
            > dlatego że pozbyła sie ciązy.
            >
            >
            Nie wiesz o czym piszesz , jak zwykle .Zrób sobie szybko dziecko, bo nie bardzo
            mi się podoba myśl, że któreś z moich dzieci ma ci dawać emeryturę.
      • dosia26 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:08
        Brawo !!! Ot, przeszły taki tam sobie zabieg, jak usunięcie zgniłego zęba...
        Bez komentarza.

        A autorce postu wyrażam wsparcie, bo jest osobą, która czuje o co chodzi w
        problemie zabijania dzieci. Na ten moment wiesz o sprawie nie od
        zainteresowanej, więc problem jest delikatny. Obserwuj co się będzie działo,
        zawsze mozesz zacząć od ROZMOWY o tym, czy rozumie czym był ten zabieg...
        • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:11
          a skad mamy pewność z, że autorka postu naprawde wie co sie dzieje w tamtym
          domu?
          Ona tylko usłyszała coś od szwagierki

          a dyskusja o aborcji juz była. Nie tak dawno. Zatem moze skupmy sie na poscie a
          nie na aborcji jako takiej
          • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:26
            Chodziłaś do szkoły czy się uczyłaś. Przeczytaj dokładnie. Byłm tam gościem
            przez 2 tygodnie i tak od 5ciu lat. Od szwagierki słyszałm o zabiegu. A skąd mam
            miec pewność, że chcesz pomóć, jak sugeruje temat postu, czy tylko pokazać, że
            Ty jesteś mądrzejsza, bo ponad tym???
        • kosmitos Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:11
          a po co ma z tą koleżanką rozmawiać czym był zabieg? zrobiła go dorosła osoba i
          chyba wie co zrobiła a autorce wątku nic do tego
          • dosia26 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:21
            A TY CZYTAŁAŚ KIEDYKOLWIEK COKOLWIEK O ŻYCIU W ŁONIE MATKI I PRZERWANIU GO
            PRZEZ SSĄCĄ RURĘ ? A WIDZIAŁAŚ MOŻE DZIECKO, KTÓRE MA 7 TYGODNI I KAŻDĄ CZĘŚĆ
            CIAŁA OSOBNO, KTÓRE LEŻĄ SOBIE W NERCE LEKARSKIEJ ? To pozwól proszę, że ja
            wyrażę swoje zdanie, bez względu na to , czy czynu dokonała osoba dorosła czy
            nie. A swoją drogą - co decyduje, że jest już dorosła ? Wiek ? No, to troszkę
            mało... Istnieje coś takiego jak ODPOWIEDZIALNOŚĆ za drugiego człowieka i ona
            jest m.in. sprawdzianem dla naszej dorosłości, kiedy mamy więcej niż 18 lat.
            Jak widać, każda z nas ma coś do powiedzenia autorce postu, a rozmowa nie jest
            potępieniem ani osądzeniem. Tym zajmujemy się na forum właśnie w tego
            typu "dyskusjach" nt aborcji.
            • kosmitos Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:33
              nie czytałam i raczej nie mam zamiaru; chodzi mi o to, że nie ma sensu
              rozmawiać z osobą, która już dokonała aborcji, bo nic już się nie zmieni; można
              jedynie wywołać czyjeś wyrzuty sumienia, a chyba nie o to chodzi; moim zdaniem
              osoba, która poddaje się zabiegowi aborcji doskonale wie co robi; a jeśli
              rozmowa na ten temat ma mieć sens to raczej przed zabiegiem a nie po
          • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:26
            Tak samo jak i Tobie, po co czytasz?
        • 18_lipcowa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:18
          Zartujesz chyba?
        • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:23
          Problem jest bardzo delikatny. Ona nie wie, że ja wiem. Nie mozemy porozmawiać
          od t tak sobie. Dzieli nas 1400 km i bardzo dobrze. Dzięki za wsparcie, włąśnie
          o to zabijanie mi chodzi.
          • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:26
            skoro nie wie, to nie powinna wiedzieć
            a Ty nie powinnas była sie dowiedziec..
            • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:28
              nie chce mi sie z Tobą gadać
              • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:30
                dlatego,ze Cię nie popieram? Dlatego,ze nie zmieszalam z błotem Twojej znajomej?
                Nie mnie osądzać.

                Nie musisz ze mną rozmawiać
                Ale ja mogę pisac .

                Czuć mozesz co tylko chcesz.. ale nie powinnas potępiać kogoś bo postepuje (i
                mysli) inaczej niż Ty.
            • yenna_m Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 04.11.05, 10:29
              niestety, marghe ma racje
              uwazam za totalne swinstwo powiedzenie osobie trzeciej o czyms takim (w ramach
              plotek)

              to, że dziewczyna musiala sie wyzalic, bo nie wyrabiala psychicznie, powinno
              byc zaczatkiem zamozadowolenia dla obroncow zycia, bo na pewno swiat jej sie
              wali na glowe i przezywa jakis dramat

              a mi szkoda tej dziewczyny
              szkoda sytuacji, w jakiej sie znalazla, szkoda, że tak naprawde, jak zycie
              pokazalo, nie ma wokol siebie przyjaciol

              stad to juz tylko krok ku uprzejmemu donosowi (adresowanemu do meza) co tez ta
              jego zona nawyprawiala....

              takie posty pisane na forum o tak intymnych problemach przyjaciolki czy tez
              opowiadanie sobie w tajemnicy, cco tez ta dziewczyna zrobila uwazam za totalne
              swinstwo. Nie ma wiekszego swinstwa niz nielojalnosc w stosunku do przyjaciela.
              • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 04.11.05, 13:59
                Wiesz co Kaśka, Ty jesteś kryształowa, nigdy nie zrobiłaś żednego świństwa,
                nawet przez przypadek, masz miliony przyjaciółek i nie rozumiesz, że komus świat
                się może walić na głowie po takiej wiadomości, natomiast twierdzisz, że > takie
                posty pisane na forum o tak intymnych problemach przyjaciolki czy tez
                > opowiadanie sobie w tajemnicy, cco tez ta dziewczyna zrobila uwazam za totalne
                > swinstwo. Nie ma wiekszego swinstwa niz nielojalnosc w stosunku do przyjaciela.
                A ja się pytam gdzie Twoja tolerancja z jaką podchodzisz do aborcji, ale widać
                mamy inną hierarchię wartości i twój imperatyw kategoryczny mówił Ci co innego
                niż mój. I dobrze i na tym świat polega. A od szwagierki wara.
                • yenna_m Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 00:23
                  primo: nikt nie jest krysztalowy

                  ale znow od przyjaciela wymaga sie szczegolnej lojalnosci. Czyli
                  nierozpowiadania pewnych rzeczy. Dlatego ja na przyklad, z racji braku wiary w
                  anonimowosc w sieci, gdyby ktoras z moich kolezanek zaczela opisywac moje
                  prywatne zycie, bo mialaby bóla z zaakceptowaniem czegos, potraktowalabym jako
                  zdrade

                  JA bym to tak potraktowala. Koniec, kropka, nie podlega renegocjacji i
                  absolutnie zadnej dyskusji.

                  Co do aborcji - nie wiem, jakie mam zdanie. Dlatego, że nie zostałam FAKTYCZNIE
                  przez los postawiona w na tyle dramatycznej sytuacji, żebym musiala podejmowac
                  taką decyzję. Chwala Bogu.

                  Natomiast nie masz sie co oburzac. Ja se tak mysle, że niepotrzebnie Ciebie
                  szwagierka "uszczesliwila" tą rewelacją. Ani Tobie dobrze tym nie zrobila, ani
                  niestety relacjom Ty - tamta dziewczyna. I chyba tu tkwi problem. Bo gdyby
                  tamta byla lojalna i nie klepnęła gdzie popadnie, to nie byloby calej tej
                  sytuacji.

                  Niestety-szwagierke, jako osobe, ktorej pewnie w tajemnicy powierzylo sie taka
                  informacje, potępiam. Zwykla, nieodpowiedzialna pepla. Bo takie ionformacje to
                  sie strasznie szybko pokątnie rozchodzą. Prędzej czy pozniej dotrą do męża.
        • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:16
          aha a tą kobiete to trzeba UŚWIADOMIĆ , najlepiej zaprosić na kawke i
          ciasteczko i powiedzieć
          "już wiem ze zamordowałaś małego aniołka" Poqwiedz mi co czujesz? Co czuje
          kobieta mordująca swoje dzieci?
          Niewątpliwie TAKA kobieta(w sensie morderczyni) powinna cierpieć, spotkać sie z
          ostracyzmem społecznym, a nie jeszcze z nią ludzie normalnie rozmawiają mówią
          dzień dobry itd.
          Albo nie lepiej kup taczki dowiedz się gdzie najbliższa kupa gnoju i w czynie
          chrześcijańsko-społecznym wywieźcie ją tam na tych taczkach! Najlepiej w
          niedziele po mszy.
          • hancik5 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 08:20
            Kolaczynska nie wpadaj w skrajoności...
            Nigdy nikomy takich rzeczy ja bym nie powiedziała, a każdego innego
            wypowiadającego sie w ten sposób uznałabym za słabego emocjonalnie i skłonnego
            do uogólniania.

            Aborcja to temat, który mnie szczególnie dotyczy i daleka jestem od potępienia.
            Jest to jednak zło, które należy ograniczać, a nie dawać na nie przyzwolenie...

            Wsółczuję kobietom, które znalażły się w tej sytuacji, ale nie powinno się
            zabijać własnego dziecka, nawet jeśli ma 2 cm.
          • martaglowacka Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 10:51
            Oj, to już przesada...Dlaczego wszyscy potępiający myślą tylko o tym małym
            dziecku w łonie Matki?? Dlaczego nikt nie pomyśli o tym starszym o samej Matce.
            Mamy trochę mało informacji aby osądzać. Kobieta jest w trakcie rozwodu (jak
            zrozumiałam) z mężczyzną, z którym ma 7-letniego syna, znalazła sobie właśnie
            nowego partnera, a do tego miałaby mieć następne dziecko - może to było zbyt
            wiele jak na jej i jej syna psychikę.
            A pozatym - tu już do mkolaczynskiej - nie każdy jest wierzący, a wystarczy
            już, że Kościół prawie rządzi w kraju - nie musi rządzić naszymi życiami. I tu
            też trochę tolerancji - nie każdy myśli i robi tak samo....
            Pozdrawiam
            Marta
          • yenna_m Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 04.11.05, 10:37
            kolaczynska, uwazam za bardzo niewlasciwe wpierniczanie sie w zycie innych ludzi
            wszak sami nie jestesmy krysztalowi

            byl sobie taki jeden facet
            nieglupi
            filozof

            komus tam chcieli zrobic straszne kuku z powodu prowadzenia sie (chyba dziwce
            jakiejs) - i ten powiedzial, że kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci
            kamieniem
            strasznie madrze powiedzial, co nie?

            uwazam, że osądzanie człowieka za jego zycie to Boska rzecz. Nie ludzka. Jesli
            jestes chrzescijanka, to powinnas wiedziec, że nauka Chrystusa to rzpede
            wszystkim nauka o PRZEBACZANIU a nie o piętnowaniu. To nauka MILOSCI. A
            piętnowanie nie ma nic wspolnego z miłością do drugiego czlowieka.

            Przeciez błądzenie jest ludzką rzeczą. PRzeciez dobry ŁOTR (tylko szubrawcow
            krzyzowano) mimo wszystko podzesl do nieba - bo wyrazil skruche.

            Nie wsadzajmy łap w cudzą duchowość i nie zagladajmy bliznim do lozka.
            To strasznie niskie, wrecz prymitywne zachowanie.
            Uczmy przykladem. Miłością. Szacunkiem. Dobrocią.
            Tylko tyle.

            To dla tych poprawnych politycznie chrzescijan.
            • zurr123 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 04.11.05, 15:55
              pięknie i mądrze powiedziane.Najłatwiej widzieć drzazgę w oku sąsiada a u siebie
              belki nie zauważać.
              Wielu krzykaczkom się wydaje,że skoro nie usunęły ciąży to już są święte.A
              nienawiść ,pycha aż z nich kapie.Żałosne
            • dziefczynqa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 15:35
              > kolaczynska, uwazam za bardzo niewlasciwe wpierniczanie sie w zycie innych ludz

              Wy naprawde nie widzicie ironii?
              • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 16:08
                chyba nie wink
      • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:20
        A Tymasz dzieci i jesteś w ciąży, że piszesz, że mam problem ze sobą. Usuwa się
        chwasty i chore zęby, może nim jesteś. Chyba Ci się w domu nudzi.
    • inia25 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:12
      myślę że nikt za Twoje sumienie nie zadecyduje, to Ty musisz sam siebie się
      zapytać "i co dalej" i jak sobie odpowiesz, tak postąpisz. Nie pytaj obcych
      ludzi co piowinnaś robić, bo każdy jest inny i każdy ma inny stosunek do takich
      spraw.
      • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:29
        Chciałm się z KIMS podzielić, może ktoś miał podobne doświadczenia, to jest
        naprawdę bliska mi osoba
        • izabela_741 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 07.11.05, 13:41
          Rozumiem Twoje podejście do faktu aborcji.
          Ale prawda jest też taka, ze Ty nie jestes bliska tej dziewczynie, bo o zabiegu
          Tobie nie powiedziala ale Waszej szwagierce. Do Ciebie sklamala cos o cyscie.
          Nie chce wiec Ciebie wtajemnieczac w swoje zycie wiec nie ma sensu w nie wlazic
          gwaltem.Nie bedziesz dla niej pocieszeniem, bo nie traktuje Ciebie jako kogos
          na tyle blisko z soba zwiazanego, zeby Tobie przekazywac taka tajemnice.
          Pomodl sie za dziecko. Matke zostaw w spokoju. A jak nie mozesz to donies do
          prokuratury.
    • g0sik Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:14
      Dokonała wyboru i to nie Twoja sprawa. Od potępienia to będzie - jak będzie,
      Sąd Ostateczny...

      • andaba Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:23
        Podpisuję się pod tym, co napisała g0sik.
        • ada_zie Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:27
          Sprawa delikatna.
          Po pierwsze nie wiesz tego od niej i nawet jeżeli uważasz to za coś okropnego
          nie masz prawa komentować i krytykować.
          Po drugie - skąd wiesz czy podjęcie tej dezyzji przyszło jej łatwo i co ona
          teraz przezywa.
          • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:36
            Nie wiem. Podejżewam, że kobieta, która się decyduje na zabicie własnego
            dziecka, cierpi podwójnie. Szkoda mi jej, naprawdę żałuję, że to zrobiła. Będzie
            cierpiec do końca życia. Nie rozumiem tylko co zmieniłby fakt gdyby mi ona sama
            powiedział, czy dawałoby mi to prawo do krytyki i komentarzy? Byłam tam, kiedy
            ona przygotowywała się do zabiegu,mówiła, że musi usunąć"cystę z jajnika", która
            ją męczy od kilku miesięcy. Nie wiem czy było jaj łatwo, strasznie mi żąl tego
            dziecka. sad
            • madami Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 15:16
              A może po porstu nic Ci nie powiedziała bo jesteś w ciąży. Wiesz dobra przyjaciółka odsunęła od Ciebie tą trudną decyzję.
              A możepo prostu dobrze Cię zna i wiedziała jakiej reakcji mogła się spodziewać, wiedziała, że nie może oczekiwać wsparcia od Ciebie.
              Zastanów się.
            • dziefczynqa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 15:38
              > dziecka, cierpi podwójnie. Szkoda mi jej, naprawdę żałuję, że to zrobiła. Będzi
              > e
              > cierpiec do końca życia.

              Juz Ty sie o to postarasz...LOL


        • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:30
          Czy ja napisaąm, że osądzam, czy przypadkiem, że nie chcę osądzać? Czytajcie uwaznie
          • ponton Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:37
            Zawsze lepiej sie skupic na wlasnych wystepkach niz na cudzych. Popraw siebie,
            stan sie lepsza osoba, zyczliwsza swiatu i bardziej wyrozumiala. Jak juz ci sie
            to kiedys uda, bedziesz dokladnie wiedziala jak sie zachowac. Ale pamietaj, ze
            samodoskonalenie zajmuje duzo wiecej czasu niz publiczne potepianie kolezanki,
            z ktorej gosciny korzystalo sie przez 2 tygodnie i o ktorej zyciu osobistym wie
            sie z plotek przekazanych przez inna "zyczliwa".
            • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:46
              ? Gdybym potrzebowała rady w stylu samodoskonalenia się, dziękuję, wiem gdzie
              szukać. Publicznie prosiłam o pomoc, a nie wyrażałam się niepochlebnie o
              koleżance, z której gościny korzystałam przez 2 tygodnie wiedząc o jej życiu
              osobistym znaaaacznie więcej niż tyle,ile napisłam na forum. (cociązby dlatego,
              żeby życzliwe" Tobie podobne to czytały) Plotka to nieprawda - odsyłam do
              słownika wyrazów obcych. Tej Pani juz dziękuję.
              • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:48
                Termio, piszesz na forum publicznym i dopóki wątek nie zostanie zamknięty to
                kazdy ma prawo sie w nim wypowiadać.

                NA podstawie tego co piszesz,, mogę wyciagnac jeden wniosek - nie jesteś Jej az
                tak bliska,zeby sie z Tobą dzielić taką sprawą.
            • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:50
              "A nigdy nie interesowalo ci skad sie biora ci zwyrodnialcy? Ci ktorzy za 15-20
              lat beda mordowac swoje dzieci dzisiaj siedza w piaskownicach i sa slodkimi
              dzieciaczkami z kreconymi loczkami i dlugimi rzesami. Cos sie z nimi teraz
              zacznie dziac takiego ze w 2020 albo pozniej beda juz zwyrodnialcami. Moze
              lepiej pomyslec jak zapobiec wyrodnieniu? Jestem przeciwko karze smierci." To
              Twoje słow. POzdr
              • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:51
                moje????
                • ponton Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:49
                  marghe_72 napisała:

                  > moje????

                  Nie. Moje smile A co to ma do rzeczy? Jestem przeciwko karze smierci ale rowniez
                  przeciwko dyskutowaniu prywatnych wyborow kobiet, ktore zdecydowaly sie na
                  aborcje - nie sadzmy abysmy nie byli sadzeni!!!! Jesli nie mozesz sobie, droga
                  autorko watku, poradzic z wlasnymi emocjami zwiazanymi z wieloma problemami
                  swiata tego, to porozmawiaj o tym z Twoim lekarzem, moze spowiednikiem ale nie
                  zrzucaj WLASNYCH PROBLEMOW MENTALNYCH na sytuacje kolezanki mieszkajacej 1400
                  km od ciebie. Mowie powaznie - jest masa ludzi popadajacych w powazne,
                  kliniczne depresje z tego powodu, ze gloduja dzieci w Etiopii albo ze ktos
                  morduje male foki - jesli masz ten problem, lecz sie, bo TO sie da leczyc!
                  • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 20:37
                    To nie jest kwestia klinicznej depresji, kobieto! jak Mateuszek umarł przykro Ci
                    było? A jak okazało się, że Agatkę zakatowął na śmierć konkubent mamusi, też? To
                    teraz Ci powiem, że tamto dziecko nie miało jeszcze imienia i mnie jest przykro
                    z tego właśnie powodu. Nie będę rozmawiałą z ekarzem, ani ze spowiednikiem, bo
                    Ty chyba lkepeij znasz Pismo św., tylko odpowiedz mi na jedno pytanie, czy ja
                    osądzam czy proszę pomoc, czy Ty aby nie osądzasz mnie, każąc, tudzież
                    sugerując leczenie. Wyobraź sobie, wiem kiedy i z czym do kogo. A jak jesteś
                    przeciwko dyskutowaniu wyborów kobiet, to nie dyskutuj i tego, że miom wyborem
                    było napisanie o tym na tym właśnie forum. Cyztając niektóre odpowiedzi w stylu
                    "dobra rada", zaczynam stwierdzać, że to był błąd. Cóż "Rien n'est parfait"
    • triss_merigold6 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:32
      Dorosła kobieta dokonała wyboru z pobudek jej wiadomych.
      Nie Twoja sprawa.
      Skoro koleżanka nie rozmawiała o tym z Tobą to zapewne takiej rozmowy sobie nie
      życzy.
      Jesli bardzo Ci jej postawa przeszkadza pod względem etycznym to rozluźnij z tą
      kobietą kontakty towarzyskie.
      Znam kobiety, które usuwały ciążę i jakoś żadna nie lądowała u psychiatry z
      powodu tzw. syndromu poaborcyjnego. Dokonywały wyboru, który w danej sytuacji
      uważały za słuszny.
      • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:37
        Dzieki za radę, najgorsze jest to, że ona cała nadaje się do psychiarty, zespół
        niekochanegi i bitegi dziecka. Szkoda, że nie umiem jej pomóc.Pozdr
        • driadea Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:48
          Skoro koleżanka ci nie powiedziala to znaczy, ze nie chciala, zebys wiedziała.
          To nie twoja sprawa. Nie powinnaś się wtrącać.
          Osądzać też nie powinnaś, bo tak naprawdę nie masz pojęcia co ona czuje. I czy
          w ogóle coś czuje. Jeśli nie potrafisz inaczej, możesz ją potępiać, ale
          zachowaj to dla siebie.
          • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:51
            Cyzy ja gdzieś napisałm, że potępiam? Pewnie sobie wszytskie myslicie, że
            koleżąnka, tos amo zło. A ja myślę, że nie powiedziała mi ze względu na mój
            stan.Pozdr.
            • triss_merigold6 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:54
              Prawdopodobnie.
              Ja absolutnie nie myślę, że dziewczyna jest złem wcielonym czy, że popełniła
              zbrodnię. Ciąża z kochankiem to nie jest najbardziej etyczny pomysł ale skoro
              już do tego doszło to kobieta rozwiązała sprawę w sposób jaki uznała za
              mniejsze zło.
            • driadea Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:13
              Nie twierdzę, że tak napisalaś. Nie wiem czy ją potępiasz. Napisałam, że masz
              do tego prawo, ale powinnaś to zachować dla siebie.
              Nie interesują mnie twoje poglądy na temat aborcji, ani nie ujawniam tu swoich.
              Pozdrawiam.
    • lola211 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:55

      Dziwie sie, ze ona informuje osoby trzecie o aborcji, po co?
      • marghe_72 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 14:56
        Ona chyba nie informowała, Ona wspominała o cyscie

        Ciekawe skad szwagierka sie dowiedziałą..
        • triss_merigold6 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:05
          Siedzi jej w łóżku?
    • bea.bea Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:10
      Nie bardzo rozumiem co masz za problem...???
      generalnie jestem przeciwna aborcji...i sama bym tego nie zrobiła...ale mam
      kolezanki które nie kryły tego zabiegu...i co...???
      mam zabic pietnowac ..nie kolegować sie...
      to ich sprawa ...i mnie nic do tego...
      i tobie tez mówie...daruj sobie , zajmij się swoimi sprawami...to sprawa jej
      sumienia...
    • 18_lipcowa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:37
      Nigdy bym nie wtrącała się w sprawy koleżanek jesli sobie by tego nie zyczyły.
      Tak samo sama sobie nie życze i nie wyobrazam że ktos mi suszy głowę bo coś tam
      zrobilam ze swoim zyciem.
      Koleżanka zrobiła co chciała i jej sprawa. W zyciu bym nie smędziła takiej
      osobie a stosunku do niej tez bym nie zmieniła.
      • l.e.a Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 15:49
        A ja sobie myślę,że Ci nie powiedziala, bo:

        1) za bardzo to osobista sprawa
        2) być może czuła, że nie może Cię obdarzyć takim zaufaniem, bo:
        a) możesz o tym wokół rozpowiadać ( jak to zrobiła jej szwagierka )
        b) bała się, że zmienisz do niej stosunek

        nie dziwię się, że chciała i chce to zatrzymać dla siebie - to WYŁĄCZNIE jej
        sprawa
    • sofi84 ale po co Ty sie wpierniczasz? 02.11.05, 15:58
      usunęła? usunęła. jej życie? jej życie. nie wsadzaj nosa w nie swoje sprawy
      zajmij sie swoimi problemami a nie wsadasz nos w cudze skoro Ci sama nie
      powiedziala to widocznie byl jakis powod nie bylo takie potrzeby!
      • 18_lipcowa Re: ale po co Ty sie wpierniczasz? 02.11.05, 16:05
        też nie rozumiem. Przecież to nie układ mama -dziecko by ją teraz o coś
        opier....lać.
      • zurr123 Re: ale po co Ty sie wpierniczasz? 04.11.05, 12:31
        dokładnie-chociaż jedna mądra i sensowna odpowiedź.
        wolna wola-słyszałaś o czymś takim?Jeśli przyjdzie jej płacić za to co zrobiła
        to na pewno zrobi to ona nie ty.Więc zajmij się swoim życiem i swoimi upadkami
    • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 17:15
      Do wszystkich które nigdy nie "wpierniczały " nosa w nie swoje aprawy. Nie
      czytać, nie komentować, nie osądzać autorki postu i opisywanej koleżanki. Chcesz
      powiedziec coś mądrego, powiedz krótko i na temat. I odczepić się od szwagierki.
      Wy wiecie jeszcze mniej. Mimo wszystko pozdrawiam.
      • driadea Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 17:20
        Znaczy, że te, które się nigdy nie wpierniczały, nie powiedzą nic mądrego?
        Najmądrzejszym byłoby po prostu się nie wtrącać, tego przecież wymaga minimum
        kultury osobistej - nie wsadzać nosa w nieswoje sprawy! Po prostu.
        Pozdrawiam.
        • ewcialinka Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 17:27
          najśmieszniejsze jest to że niektóre osoby wypowiadają sie tam gdzie nie
          powinny np 18 lipcowa dzieci nie ma a się mądrzy
          • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 19:28
            a co ma do tego posiadanie dzieci????????
            • sofi84 bzdura ! 02.11.05, 20:16
              ja nie naleze to kobiet ktorym brakuje chlopa - ten problem mnie nie dotyczy
              mam dziecko i mam takie samo zdanie jak lipiec - ona tez ma prawo do swojego i
              po to jest to forum zeby mogla je wyrazic. my nikomu nie ubliżamy! tu sie nie
              ubliza poza tym! a stwierdzenie ze brakuje komus chlopa jest malo grzeczne
              demonie seksu
              a jesli tamta dziewczyna sie nie wyzalala autorce to niech ta nosa w cudze
              zycie nie wsadza nie proszona.
              a sama poto pisze posta zeby opinii wysluchac wiec mowie co myśle
          • balba_77 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 10:05
            .... tia ryby, dzieci i ... Lipcowa głosu nie mają tongue_out
            naszczęście od wielu lat, dzieki zmianom ustrojowym nie musimy wypowiadać się
            tam gdzie wg kogoś powinnniśmy ale tam gdzie chcemy smile
        • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 17:51
          Chciałam się komuś wygadać, żeby mi się lżej na sercu zrobiło, a mnie tu
          niektóre pod pręgieżem za chwilę postawią. Moja sprawa, bo moja koleżanka, ot
          całe powinowactwo", ale nie jestem przekonana do końca, że to był trafiony
          adres. Wspierającym dziękuję. Czepiających się żegnam. POzdr
          • ewcialinka Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 17:53
            grunt to sie nie przejmować niektóre babki to chyba faceta nie mają tyle w nich
            jadu .. niech sobie popiszą może im ulzy.... a wyżalic sie dobra sprawa lżej na
            sercu się robi
            • bea.bea Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 02.11.05, 21:28
              szczerze mówiąc , to nie bardzo rozumiem , co ma piernik do wiatraka...
              rozumiem jedno...
              kolezanka chciała opinie nasza usłyszeć...
              okazałao się , że w wiekszosci opinie nasze sa rózne od jej osobistych...
              więc co..skoro mam inne zdanie to zieje jadem...mąz mnie nie zaspakaja....nie
              rozumiem...

              ale rzeczywiście moze za głupia jestem ...

              "Kargul podejdź do płota, jak i ja podchodze"....
              • ewcialinka do bea.bea 03.11.05, 12:15
                to było skierowane tylko do jednej osoby... nie chodziło mi wcale o to że jak
                ktos ma inne zdanie to od razu zieje jadem.. pozdrawiam
                • sofi84 Re: do bea.bea 03.11.05, 13:16
                  przeprasszam a dokogo tobylo skirowane?
          • anna-pia Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 12:39
            Termio, rozumiem cię, jesteś wstrząśnięta tym, co ta kobieta zrobiła. Ale jeśli
            sama o tym nie mówiła, to nie zaczynaj tematu. Jeśli jesteś wierząca, to pomódl
            się za nią i za to biedne maleństwo. Zastanów się - chcesz utrzymywac z nią
            kontakty? Jeśli tak, to będzie ci ciężko. Jeśli nie, to mniej. Współczuję ci z
            całego serca.
    • oxygen100 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 12:51
      Dla jednych kobiet tragedia jest bezplodnosc dla innych niepozadana ciaza. Syty
      glodnego i tak nie zrozumie. A odbijanie pileczki "jak ona mogla" nie ma chyba
      wiekszego sensu. Widac mogla. Moze musiala. Ciazy raczej nie usuwa sie ot tak
      dla sportu, skoro podjela taka decyzje widac tak bylo dla niej najlepiej. Tym
      bardziej ze ciagle jeszcze ma rodzine. Skoro nie opowiedziala Ci o tym
      osobiscie lepiej w ogole nie poruszac tego tematu bo i po co?? Moze wcale nie
      byla w ciazy tylko np. bala sie ze jest. Czasem niewinna plotka urasta do
      naprawde gigantycznych rozmiarow. Lepiej zajac sie wlasnym zyciem i nie
      analizowac postepowania innych skoro sie nie jest w ich skorze. Tym bardziej ze
      sie przyjaznicie.pzdr.
      -
      • marychna31 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 00:25
        Podpisuję sie pod każdym zdaniem oxy.
    • chimba Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 13:37
      A ja Cię bardzo doskonale rozumiem. Widzisz dla mnie tez nie ma różnicy czy
      dziecko jest jeszcze w życiu płodowym, czy już z nami – dla mnie dziecko to
      dziecko i skoro ta Twoja koleżanka kochała się powinna wiedzieć czym może się
      skończyć. Widzisz może to bezpośrednio nie dotyczy tego co zrobiła Twoja
      koleżanka, ale jest taki spam teraz w telewizji na temat dziewczynki w
      śpiączce - św. Piotr się pyta – Co robisz tu dziewczynko, przecież żyjesz,
      dziewczynka odpowiada (mniej więcej, dokładnie nie pamiętam) – nie chcieli
      mnie, bo ciągle śpię... I tu tak samo, nie chcieli mnie, zabili mnie, bo
      przeszkadzam. A ja mam pytanie kto dał prawo do zabijania nienarodzonych
      dzieci? Przepraszam, ale poruszył mnie Twój post. Jak masz zachować się w
      stosunku do tej koleżanki, jak rozumiem dzieli Was duża odległość i w związku z
      tym spotykacie się bardzo rzadko. Myślę, iż zachowaj dla siebie swoje rozterki,
      nie rozmawiaj z nią o tym co się wydarzyło, no chyba, że to jakoś tak samo
      wyjdzie z rozmowy, ale to ma wyjść od niej. Natomiast zachowuj się przy niej
      jak zawsze, wiem to trudne, ale skoro nie chciała Ci tego powiedzieć, tzn. że
      nie chciała abyś o tym się dowiedziała. Wiesz co sama już nie wiem, bo teraz
      błądzą mi jakieś myśli po głowie i jednak one podpowiadają mi, ze jednak
      powinnaś porozmawiać z nią na ten temat aby oczyścić sytuację między Wami.
      Myślę, iż powinnaś powiedzieć , iż niechcący dowiedziałaś się o dokonanej
      aborcji i zobaczysz jak dalej rozmowa się potoczy. Wiesz trudno tak radzić gdyż
      nie znam Twojej koleżanki, a każdy jest inny. Ktoś właśnie zaproponował Ci abyś
      nie rozmawiała na ten temat z koleżanką, bo może to tylko plotka i właśnie
      dlatego trzeba to wszystko wytłumaczyć.
      Natomiast jeśli doszło do takiego czynu to musiała być jednak zdesperowana.
      • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 04.11.05, 13:51
        Dzięki za słowa otuchy, juz mi lepiej, bynajmniej nie dlatego, że przeczytałam
        wszystkie posty, Boże przebacz, niektórym to się uszami pycha wylewa. Wiele o
        tym myślałm, ale nie mam ochoty się juz tu więcej wynurzać. Sytuacja między nami
        jest klarowna, ukryłam gdzieś w sercu te wiadomość, niech tam sobie siedzi. To
        niestety nie jest plotka. A św.Piotr i dziewczynka to kapmania na rzecz kilniki
        dla dzieci ze śpiączką pourazową, Ewy Błąszczyk A Kogo?, chyba, nie wiem, bo nie
        ma telewizora, w radiu mówili. Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam ciepło.
    • october.fest Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 14:16
      Moja znajoma też jakis czas temu usunęła ciążę. Powiedziała mi o swoim
      zamiarze, próbowałam jej tłumaczyć, odwieść ja od tego, niestety bezskutecznie.
      Miała trudną sytuację życiową, było i jest mi jej żal, bo bardzo z tego powodu
      cierpi, mówi, że jest morderczynią, ze chciałaby cofnąć czas.
      Ona swego czasu pisała na jakimś forum zajmującym się udzielaniem pomocy
      samotnym matkom i kobietom będącym w niechcianej ciąży, została
      tam "rozpoznana" przez naszą wspólną koleżankę. I ta koleżanka - tak jak Twoja
      szwagierka Termio - nie mogła sobie z tym obciążeniem poradzić i poinformowała
      o tym w pierwszej kolejności mnie, a po jakichś 10 minutach jeszcze inna osobę,
      i wydaje mi się, że na tym nie koniec.

      Napisałam to dlatego, że chciałam w moim poście skupić sie głównie na podłym
      (nie znajduję innego słowa) zachowaniu Twojej szwagierki.

      Natomiast pomysłu rozmowy nt. aborcji z koleżanką nie popieram, myślę, że
      powinnaś zaoferowac jej swoją przyjaźń i wsparcie, pomimo, iż uważasz jej czyn
      za niegodny.
      • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 21:29
        Tak to jest PODŁE. Oj przemyslałaś ty sprawe bardzo dokładnie.
    • kleonike Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 14:35
      Mam wrazenie,ze autorka chciala wsadzic kij w mrowisko.W przeciwnym razie nie
      naskakiwalaby tak na dziewczyny wyrazajace SWOJA opinie w sprawie.Moze dlatego
      kolezanka nie powiedziala jej o aborcji.Moze nie chciala zostac osadzona.A ty
      jesli masz sile normalnie z nia rozmawiac to utrzymuj kontakt ale jesli
      czujesz,ze przy kazdej rozmowie ta sprawa bedzie cie dreczyc to lepiej
      rozluznij stosunki.
      i jeszcze jedno.Nasze sumienie jest ksztaltowane przez kulture,wiare,slowem
      otoczenie.Piszesz,ze mieszka 1400km stad.W niektorych krajach i w niektorych
      srodowiskach aborcja jest normalka.
      Babcia kolezanki zrobila w latach 50 6 skrobanek o czym mowi otwarcie.To byla
      wtedy powszechna metoda antykoncepcji.Dzisiaj jest dobra osoba,kochajaca
      babcia,milo sie znia rozmawia.Rozmawiam,wpadam na herbatke i jest normalnie.Co
      nie znaczy ,ze to pochwalam i ze jest to normalne dla mnie.
      • michiko jesuuuuuuuuuu ale wy nie macie co robić..... 03.11.05, 15:18
        tylko nad takimi pierdołami debatujecie. Co was obchodzą cudze sprawy? Swoich
        nie macie?
        I nie dziwie się jak słyszę że baby sa głupie. Niestety 99,9% jest głupich.
        • tynia3 Re: jesuuuuuuuuuu ale wy nie macie co robić..... 03.11.05, 15:30
          michiko napisała:

          > tylko nad takimi pierdołami debatujecie. Co was obchodzą cudze sprawy? Swoich
          > nie macie?
          > I nie dziwie się jak słyszę że baby sa głupie. Niestety 99,9% jest głupich.
          >



          Pie..mi, powiadasz? Mhmmm...
          No gratuluję że się wybijasz poze te 99,9%.

          A jeśli to dla kogoś ważne? Moze bardziej, niż dla Ciebie Wastu? No to co wtedy?
      • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 14:01
        A jakby Hitler wpadł na kawkę tez by było normalnie? winkBardzo szanuję przyrodę,
        nie wkładam kija w mrowisko, nigdy!
        • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 15:06
          termio napisała:

          > A jakby Hitler wpadł na kawkę tez by było normalnie?
          A pytasz bo Hitler już nie żyje? To jakś aluzja do trupa? czy do pseudo matki,
          która może być zagrożeniem wszystkich dzieci.
    • martamaria10 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 03.11.05, 17:15
      Termio, a nie przyszło Ci do głowy, że szwagierka kłamie?
      Marta


      Jeszcze kilka lat temu uważałam, że ciąża to prywatna sprawa każdej z nas.
      Dzisiaj już sama nie wiem, czy tak jest na pewno. Dlaczego? Dlatego, że
      urodziłam córkę i obudziły się we mnie uczucia dotąd mi nie znane. Uczucia
      macierzyńskie i opiekuńcze dot. nie tylko mojego dziecka. I dlatego nie
      mogłabym usunąć ciąży. Z drugiej strony nie mogę osądzać innych kobiet, które
      zdecydowały sie na taki krok. Ponieważ nie żyję w tragicznych warunkach, nie
      mam męża alkoholika lub męża-gwałciciela i moja PSYCHIKA jest w dobrej
      kondycji. Bo psychika kobiety w ciąży jest bardzo ważna, a o tym, jak ona
      potrafi się zmienić zazwyczaj się zapomina. I wiem, bo tak było w moim
      przypadku. Gdy dowiedziałam się o moim odmiennym stanie poczułam – w życiu nie
      zgadniecie co – OBRZYDZENIE! Że tam, w środku mojego ciała zachodzą zmiany i
      powstaje coś, nad czym nie panuję, coś, co kojarzy mi się z robakiem (to chyba
      wpływ filmu „Obcy”wink. Wszystko we mnie krzyczało: pozbądź się tego. Trwało to
      ok. 3 miesięcy. Dzisiaj myślę, że był to jakiś rodzaj depresji. A była to wszak
      ciąża planowana! A jeśli tak, to co mają myśleć i robić kobiety, które zaszły w
      ciążę nieplanowaną i do euforii im daleko? Ktoś powie: przecież można oddać do
      adopcji. Sęk w tym, że nie wszystkie mieszkamy w wielkich miastach, gdzie
      możemy pozostać anonimowe. Bo przecież ostracyzm społeczny dotyka nie tylko
      kobiety poddające sie aborcji, ale również i te, które właśnie oddają dziecko
      do adopcji. Ale aborcja ma jeszcze drugie oblicze. Aborcja samoistna. Podobno –
      zaznaczam podobno – co druga kobieta poroniła raz w życiu, ale wie o tym tylko
      co trzecia z nas.
      Pzdr, Marta

      PS. Przepraszam za chaotyczność myśli, ale to taki temat-rzeka, że trudno ująć
      wszystko w jednej wypowiedzi.
    • dziefczynqa Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 15:39
      > rozmawiać i jak nie osądzać, bo to nie moje zadanie. Straszenie mnie męczy,
      > wczoraj na grobach przechodząć alejką koło działki dla dzieci poryczałamsię
      > jak bóbr, no bo jka można???

      Zawsze jestes taka egzaltowana i nadwrazliwa? To chyba nie jest do konca normalne.
      • tynia3 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 15:55
        dziefczynqa napisała:

        > > rozmawiać i jak nie osądzać, bo to nie moje zadanie. Straszenie mnie męcz
        > y,
        > > wczoraj na grobach przechodząć alejką koło działki dla dzieci poryczałams
        > ię
        > > jak bóbr, no bo jka można???
        >
        > Zawsze jestes taka egzaltowana i nadwrazliwa? To chyba nie jest do konca
        normal
        > ne.

        Moze podaj jakieś rozwiązanie, tylko coś normalnego, jakiś taki drogowskaz. Tak
        bez zbytniej egzaltacji i z wyłączeniem nadwrażliwości. Sama chętnie poczytam,
        bo doprawdy nie wiem, jak ja bym sie zachowała w sytuacji autorki wątku.
        No i podziel się koniecznie definicją normalności, bo zaczynam się już troskać,
        czy znam kogoś normalnego. I - jakbyś mogła - wylicz, kiedy wypada ryczeć, a
        kiedy nie.
        • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 16:08
          Bez egzaltacji nie mój brzuch nie moja decyzja i nie mnie osądzać czy
          uświadamiać..
          Autorce wątku radze się tak nie przejmować cudzym źyciem.
          Ciekawe jak by sie zresztą zachował taki wzór cnót jakby komuś w ciemnej
          uliczce niebezpieczeństwo groziło. Ratowała by nieszczęśnika? Wątpie szczerze.
          • tynia3 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 16:15
            mkolaczynska napisała:

            > Bez egzaltacji nie mój brzuch nie moja decyzja i nie mnie osądzać czy
            > uświadamiać..
            > Autorce wątku radze się tak nie przejmować cudzym źyciem.
            > Ciekawe jak by sie zresztą zachował taki wzór cnót jakby komuś w ciemnej
            > uliczce niebezpieczeństwo groziło. Ratowała by nieszczęśnika? Wątpie szczerze.


            Moze by i ratowała, skąd wiesz? A może by zadzwoniła po pomoc. Tylko, że tego
            teraz nie ustalimy, bo to się nie działo. Skoro pisze, że sama jest w ciąży (i
            to wiekiem zblizonej do tej, która została usunięta), skoro rzecz działa się
            tuż obok, bo w domu, gdzie niemalże w tym czasie gościła i skoro wszystko ma
            związek z bliską jej osobą, to trudno, zeby całkowicie bez emocji do sprawy
            podeszła.
            pzdr
            • dzindzinka Re:Czy masz 100% pewności, 05.11.05, 17:32
              że miała aborcję? Byłaś przy tym? Widziałaś dokumentację w szpitalu?
              Znam przypadek, gdy wredne babsko obgadywało dziewczynę, która poroniła, że
              usunęła. To samo mówiła o kochance faceta, na którego leciała, a która też miała
              raczej poronienie, a nie aborcję.
              Moja koleżanka powiedziała mi o naszej wspólnej znajomej, że ta rzekomo
              przyznała się jej do aborcji. Nie uwierzyłam, koleżanka jej nie lubi, a wie, że
              ja mam dość stanowcze poglądy w tej sprawie i najwidoczniej chciała bym miała na
              jej temat takie same poglądy jak ona.
              Po prostu przestań o tym myśleć albo jak ktoś już mądrze radził pomódl się za
              grzesznicę.
            • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 20:16

              > Moze by i ratowała, skąd wiesz? A może by zadzwoniła po pomoc.
              No tak zadzwonić moze by zadzwoniła. Kajam się-to w zasadzie kosztowało by ją
              do 2 zeta-mała cena za zdrowie człowieka.

              Tylko, że tego
              > teraz nie ustalimy, bo to się nie działo. Skoro pisze, że sama jest w ciąży
              (i
              > to wiekiem zblizonej do tej, która została usunięta), skoro rzecz działa się
              > tuż obok, bo w domu, gdzie niemalże w tym czasie gościła i skoro wszystko ma
              > związek z bliską jej osobą, to trudno, zeby całkowicie bez emocji do sprawy
              > podeszła.
              Tak ale zauważ jak ona do tej sprawy podeszła nie napisała jak mam jej pomóc,
              itd ona sie pytała jak ja mam z nią teraz rozmawiać sugerując w ten sposób że
              brzydzi się jej postępkiem bo nie było nic o tym że jej współczuje!
              Ona się koleżanką nie przejeła! Napisała "Aborcja a ciąża" nie jak pomóc po
              aborcji!

          • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 20:41
            > Bez egzaltacji nie mój brzuch nie moja decyzja i nie mnie osądzać czy
            > uświadamiać..
            > Autorce wątku radze się tak nie przejmować cudzym źyciem.
            > Ciekawe jak by sie zresztą zachował taki wzór cnót jakby komuś w ciemnej
            > uliczce niebezpieczeństwo groziło. Ratowała by nieszczęśnika? Wątpie szczerze.
            A skąd u Ciebie takie wątpliwości, i cóż je w sercu twym zasiewa? Dla Ciebie jak
            ktos życia broni to wzór cnót? Oj biedactwo z Ciebie> Jak nnapisze książkę o
            swoich wyczynach ratowania biednych i przez los pokrzywdzonych dostaniesz
            egzemplarz autorski. Nie znasz? Nie osądzaj. Panno "roztropna".
            • mkolaczynska Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 21:10
              Podam ci adres smile z góry bardzo dziekuję.
              Aha bardzo proszę o autograf będe wszystkim mówiła że znałam autorke z forum
              emama smile
            • czajkax2 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 05.11.05, 23:59
              Uf przebrnęłam przez wszystko i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to
              napastliwość autorki. jakoś tak problem i pytanie zeszły na bok dalszy,a
              wybijały się mało sympatyczne wypowiedzi Termio
              Jeżeli drażnią cie wypowiedzi osób które mają inne zdanie niz ty, to NIE
              ZAKŁADAJ wątku na forum. Prawdopodobienstwo ze wszystkie osoby wypowiadające
              sie w twoim watku, będą mialy takie same zdanie jak ty , jest naprawde ZNIKOME.
              Nie dziwię sie ze kolezanka ci nic nie powiedziala. Z tonu twoich wypowiedzi
              wynika ze jestes nerwowa i mało tolerancyjna dla inności.
              I uwierz mi, nie trzeba wierzyc plotkom. skąd masz pwewnośc ze szwagierka
              powiedziala prawde? zreszta dla mnie takie plotkarskie sensacje sa ardzo mało
              wiarygodne. Nie wiadomo przez ilke ust taka plotka przeszła i o ile urosła.
              A szwagierka to bardzo niefajna osoba. jezeli dowiedziala sie tej inf w
              zaufaniu,to podłe z jej strony jest ze rozpowiada to dalej. zwykla ludzka
              podłosc.
              • termio Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 06.11.05, 21:39
                Czajka, czekałam na Ciebie. winkA piszesz, że tak to nazwę z wysokości urzędu,
                czy tak od serca? Nie słyszałaś, że najlepszą obroną jest atak? Chyba przyznasz
                prawo obrony "oskarżonej"?
                > Uf przebrnęłam przez wszystko i pierwsze co mi się rzuciło w oczy to
                > napastliwość autorki. jakoś tak problem i pytanie zeszły na bok dalszy,a
                > wybijały się mało sympatyczne wypowiedzi Termio
                > Jeżeli drażnią cie wypowiedzi osób które mają inne zdanie niz ty, to NIE
                > ZAKŁADAJ wątku na forum. Prawdopodobienstwo ze wszystkie osoby wypowiadające
                > sie w twoim watku, będą mialy takie same zdanie jak ty , jest naprawde ZNIKOME.
                Gdybyś napisała tylko tyle, uwierzyłabym, że tak. Ale, no właaśnie jest jedno
                ale. Myślałam, że na forum pisze się nie tylko o stanie swojego ciała, ale także
                ducha. Słyszałam też, że leżącego się nie kopie. Może ja mam za dużo lat? Mnie
                tak naprawdę to rybka, co tam do mnie mają dziewczyny,albo i nie dziewczyny, ale
                mnie trafia, jak ktoś na szwagierkę moją najeżdża NIE WIEDZĄC NIC!!!!!!!!!!!!!!
                Najlepiej będzie jeśli, jako siłą wyższa skasujesz ten wątek i święty spokój.
                Przez wzgląd na szwagierkę. Wiesz, dla mnie też dobra nauczka, nie wynużać się,
                pisać bzdety i pierdoły.
                • czajkax2 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 07.11.05, 22:39
                  czekałaś na mnie?smile A dlaczego,jezeli mogę spytac?
                  oczywiście przyznaję prawo obrony każdemu. nie wiem kogo masz na mysli pisząc
                  o 'oskarżonej',bo chyba nie siebie. oskarżoną,a nawet skazaną jest ta twoja
                  koleżanka,która zamordowała swoje dziecko (wg twoich słów).
                  forum jak najbardziej słuzy do tego zey pisac o wszystkim i o niczym. Ale
                  pisząc należy miec na uwadze ze przeczytamy odpowiedzi,które moga się nam nie
                  spodobac, a nawet nas zranic. dlatego dobrze jest się zastanowic zanim się cos
                  napisze.
                  O twojej szwagierce,kolezance od aborcji czy tobie faktycznie nie wiem nic-
                  tylko tyle co napisalas. A z tego co napisalas moim zdaniem szwagierka
                  zachowala sie nieładnie. i zdania nie zmienię. jest bardzo nieetyczne opowiadac
                  cos,co sie usłyszalo w zaufaniu. czy ty chcialays sie dowiedziec ze szwagierka
                  rozpowiada innym cos,co powiedzialas tylko jej? wątpie.
                  skasowac wątku nie mam za co.
                  pozdrawiam
              • jktasp Do czajki!!! 10.11.05, 10:58

              • jktasp Do czajki!!! 10.11.05, 11:08
                Wstydź się, zaangażowałaś się emocjonalnie w w stanowisko jednej tylko strony,
                a jako moderatorka nie powinnaś.
                Kobieta w ciąży ma pewien problem, bo swoje nienarodzone dziecko odczytuje jako
                człowieka a bliska emocjonalnie dla niej osoba usuwa podobną w fazie rozwoju
                ciążę nie dzieląc się z nią tą informacją.Ona nie potępia tej osoby, żal jej
                dziecka, nie może zrozumieć co może powodować człowiekiem, że zabija własne
                nienarodzone dziecko i chyba w tym jest problem. A w ogóle dopuszczanie do
                niewybrednych ataków na ciężarną kobietę na forum emama wystawia świadecto temu
                forum i nasuwa wątpliwości w sens jego istnienia, świadczy też o zdziczeniu
                obyczajów ale do tego chyba trzeba się przyzwyczaić.Pozdrtawiam i życzę mniej
                wpadek.
                smile
    • faceeet POMAGAMY!!! Od hormonow i ciazy cos nie halo masz 05.11.05, 20:41
      z glowa! Natychmiast udaj sie do lekarza! Ten stan moze sie poglebiac i to moze
      byc niebezpieczne dla zycia dziecka, bo np. bedziesz szla ulica, przypomnisz
      sobie o wszystkich dzieciach umierajacych z glodu, wyskrobanych plodach i
      wojnie w Iraku i poslizniesz sie na zamoczonej swoim placzem powierzchni!
      Straszne!
      • ania800 ciesz się swoim zyciem a innych zostaw w spokoju 06.11.05, 11:58
        daj sobie na luz kobieto
        nie ma 1005 pewości bo wiesz od osoby trzeciej a robisz wielkie halooooooo
        poza tym widac nie masz wiekszyh zmartwień skora az tak bardoz interesuje Cie
        zycie innej osoby skoro sama nic Ci nie powiedziala to albo tego nie zrobiła
        albo nie miala ochoty Ci o tym powiedzieć dlateog ja bym sidziala cicho i żyla
        wlasnym zyciem
        • glusiowa Re: ciesz się swoim zyciem a innych zostaw w spok 08.11.05, 14:07
          Zgadzam sie z Czajką - nerwus i zero tolerancji, broń Boże żeby ktoś miał
          inne zdanie niż autorka. Egzaltacja na b. wysokim poziomie - jak u
          pensjonarki.
      • matkamichala Re: POMAGAMY!!! Od hormonow i ciazy cos nie halo 08.11.05, 20:31
        faceeet napisał:

        > z glowa! Natychmiast udaj sie do lekarza! Ten stan moze sie poglebiac i to moze
        >
        > byc niebezpieczne dla zycia dziecka, bo np. bedziesz szla ulica, przypomnisz
        > sobie o wszystkich dzieciach umierajacych z glodu, wyskrobanych plodach i
        > wojnie w Iraku i poslizniesz sie na zamoczonej swoim placzem powierzchni!
        > Straszne!
        idiota...
    • martamaria10 do wszystkich 08.11.05, 17:26
      E-mamy, wyhamujcie! Dawno nie spotkałam się z taką nagonką jak tutaj. Tyle
      piszecie o tolerancji, a wasze wypowiedzi świadczą o tym, że chyba nie znacie
      znaczenia tego słowa. Piszecie do termio, żeby się nie wtrącała, żeby nie
      potępiała. Ale ona przecież tego nie robi. Ma problem, ponieważ dla niej
      aborcja = morderstwo. Cierpi, bo dokonała tego osoba jej bliska; żal jej
      nienarodzonego dziecka, bo sama jest matką. I chyba nie chodzi o to, czy ma
      rację, czy nie. Tak uważa, takie ma zdanie. Koniec, kropka. Chyba ma prawo do
      własnej opinii, prawda? A to, że większość z was ma odmienne zdanie, nie
      stanowi chyba podstawy do wypowiada się w stylu: idź do psychiatry, jesteś
      egzaltowana, nie osądzaj itp. Przecież to, co wy robicie, to również osądzanie!
      Nie zapominajcie również albo sobie doczytajcie: termio jest w ciąży, więc ma
      prawo do nadwrażliwości. Poza tym nie wymienia żadnych nazwisk, nie pojawią się
      konkretne miejscowości. A więc nikogo nie oczernia. Opisuje pewną sytuację, nie
      wie, jak się odnaleźć w kontaktach z bliską jej osobą, potrzebuje porady, a wy
      co? A zgnoić ją. Bo przecież wy lepiej wiecie. A najbardziej mnie zastanawia
      postawa czajki, która jest moderatorką tego forum. Wydawało mi się, że zadaniem
      moderatora jest nie tylko „sprzątanie” forum, ale również łagodzenie sporów.

      Do Termio!
      Nie wiem, czy jesteś osobą wierzącą w Boga czy nie. Jeśli tak, to pomyśl sobie
      o osobach, które były świadkiem wielu cierpień i wielu morderstw. I potrafiły
      wybaczyć. Przypomnij sobie choćby Papieża, którego życie było jedną wielką
      Miłością do wszystkich ludzi. Przypuszczam, podobnie jak jedna z internautek,
      że twoja koleżanka dokonując aborcji wybrała mniejsze zło. I też cierpi.
      Dlatego należy jej pomóc wybaczając jej to, co zrobiła, i zachowując dla siebie
      informację o dokonanej aborcji. Bo skoro Papież potrafił wybaczać, to na pewno
      potrafisz i Ty.

      Pzdr wszystkich za i przeciw
      Marta
    • sofi84 Re: Aborcja a ciąża - pomóżcie 08.11.05, 18:48
      słuchaj niemozna mowic ze autorka jest otwarta i tolerancyjna skoro nie
      akceptuje wyboru innej osoby. jak dla mnie moze sobie byc zbulwersowana
      przykromi z tego powodu ale nigdy nie bede tolerancyjna jesli chodzi o plotki.
      nie musi z nia przeciez o tym rozmawiac a juz tymbardziej komus wierzyc z 3 reki
      • martamaria10 do sofii 09.11.05, 15:13
        Nigdzie nie napisałam, że autorka postu jest tolerancyjna, ale jeśli tej
        tolerancji wymaga się od niej, to nie można prezentować stanowiska typu: jesteś
        taka, śmaka czy owaka. Termio trudno jest pogodzić się z aborcją koleżanki, bo
        to dla niej po prostu morderstwo. Jeśli np. mężczyzna zabija roczne dziecko, to
        też będziesz uważać, że to nie Twoja sprawa i nic się nie stało? Na pewno nie.
        Ale dla termio, tak mi się przynajmniej wydaje, nie ma różnicy pomiędzy jednym
        a drugim, więc trudno, żeby to akceptowała. Czy ma rację? Nie wiem, ale o tym
        pisałam już wcześniej. Uważam po prostu, że nikogo nie wolno zmuszać na siłę do
        zmiany swoich poglądów poprzez trywialne epitety. Piszesz, że nie tolerujesz
        plotek. I dobrze. Sęk w tym, że na wielu forach posty to zwykłe plotki. Z
        drugiej strony z wypowiedzi termio wynika, że to jest prawda. A gdyby nawet
        nie, to przecież nie chodzi o oczernianie konkretnej osoby (brak danych), ale o
        zajęcie stanowiska wobec takiego czy innego problemu. Problemu ważnego dla
        autorki postu.
        Marta
        • sofi84 Re: do sofii 09.11.05, 17:03
          no dobrze ale ona nie wie czy tamta napewno miała skrobanke (ze tak brzydko to
          nazwe). to moga byc plotki, zazdrosc, kłamstwo, chec bzudzenia sensacji
        • jktasp martamaria10 10.11.05, 11:31
          Zgadzam się z Tobą w 100%.Jestem głęboko poruszona zachowaniem forumowiczek,
          tym zwłaszcza , że epitetami obrzucają kobietę w ciąży, która zwróciła się z
          problemem.Są postacie np 18lipcowa, które dla mnie są nieporozumieniem na tym
          forum, ale tutaj musze przyznać jej rację jeśli chodzi o pogardę dla stanu
          intelektualnego matek.Nie rozumieją co czytają, chyba na tym forum trzeba się
          ograniczyć do opowiadań o teściowej i przypalonej zupie.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka