Dodaj do ulubionych

MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

27.11.05, 21:02
ZACZNE OD POCZATKU ... POMIJAJAC FAKT ZE SRASZNIE NIELUBIMY SIE Z TESCIOWA (
CHYBA TO JEST NORMALNE ) TESCIOWA MA TRZECH SYNOW ..DWOCH Z NICH PRZEBYWA W
IRLANDII A JA JESTEM Z TYM TRZECIM MAMY DWOJE DZIECI JEDNO MAM 6LAT DRUGIE
3-EGO SKONCZY 2 MIESIACE MOJ MAZ TEZ WYJEZDZA NA BARDZO DLUGO I KAZDA CHWILE
CHCEMY SPEDZAC RAZEM DOPOKI NAM TESCIOWA SIE NIEWTRACI ..A ZE JA JESTEM
PIERWSZA "SYNOWA " TO MOZE MI NIEWYPADA Z NIA SIE KLUCIC CIAGLE WIEC ZAWSZE
ZBASTUJE...ZAWSZE TESCIOWA DZWONI NA POMOC DO MOJEGO MEZA ZEBY PRZESTAWIL
SZAFKE ALBO CO INNEGO WYMYSLI ALE WYDAJE MI SIE ZE TYLKO POD PRETEKSTEM
.!!DZIS JUZ NAPRAWDE PRZESADZILA ZADZWONILA WLASNIE PRZED CHWILA I POPROSILA
ODRAZU MEZA WIEC JA GO JEJ DALAM(ALE PRZEDTEM MUSIALAM GO OBUDZIC BO SIE NA 3
GODZINKI ZDRZEMNOL) BO MYSLALAM ZE CHCE ROZMAWIAC O CHLOPAKACH CO SA W
IRLANDII (BO DZIEN WCZESNIEJ BYL TELEFON) I COS ZACZELI ROZMAWIAC O
KOMPUTERZE A MAZ MOWI ZE TAM NIC NIERUSZAL I PO KILKU MINUTOWEJ ROZMOWIE
SKONCZYLA SIE .DOKLADNIE NIESLSZALAM O CZYM ROZMIAWIALI BO ZMYWALAM NACZYNIA
PO KOLACJI.MAZ PRZYSZEDL DO KUCHNI I ZAKLADA BLUZE ....PYTAM SIE GO GDZZIE SIE
WYBIERA A ON MOWI ZE IDZIE DO MATKI BO DRUKARKA RAZEM Z KOMPUTERAM COS
NIECHODZI I ON MUSI JEJ TO NAPRAWIC. ALE ZOBACZCIE ZE WCZORAJ BYLA SOBOTA
PRZEDWCZORAJ BYL PIATEK !!! NIEMOGLA ZADZWONIC W POPRZEDNIE DNI ??? PRZECIEZ
JEST JUZ TAKA PORA ZE DZIEWUCHY MUSZA SZYOWAC SIE DO SPANIA POSCIELIC LOZKA
ITP.A TESCIOWA CZEKALA CHYBA DO OSTATNIEGO MOMENTU !!! DO TESCIOWEJ JEST
NAPRAWDE 7 MINUT TAKZE MOJ MAZ POSZEDL ALE PRZED TYM ZDAZYLISMY SIE POKLOCIC
BO MNIE TO JUZ NAPRAWDE DENERWUJE POWIEDZIALAM MEZOWI JESLI DO NIEJ POJDZIE
NORMALNIE NIECH IDZIE DO NIEJ MIESZKAC BO JA NAPRAWDE WYLADUJE JUZ NIEPOWIEM
GDZIE ZAWSZE PRZEZ NIA SIE KLOCIMY BO ON ZAWSZE STAJE W JEJ OBRONIE .. CO ONA
NIEWIE ZE JEJ NAJSTARSZY SYNUS MA OBOWIAZKI BO TO JUZ NIEJEST JEDNO DZIECKO
TYLKO DWIE DZIEWCZYNKI STARSZA CHODZI DO ZEROWKI SKORO JA ZAJMUJE SIE MLODSZA
NIEJESTEM W STANIE ZAJAC SIE TO STARSZA I WTEDY POWINIEN ZAJAC SIE OJCIEC ALE
JAK GO NIEMA BO WIECZNIE PRZESIADUJE U MATKI I ZEBY TYLKO NA CHWILE !!! ON
NAPEWO WROCI KOLO 24 A JUTRO DO PRACY MA NA 6 I TO ZE ON WROCI POZNO
,OPOZNIONY PEWNIE BEDZIE CALY DOM BO STARSZA MA JUTRO NA 8 DO SZKOLY I PEWNIE
ZASPIMY ALBO NIEWIEM CO AZ NORMALNIE SIE ZRYCZALAM ....CO JA MAM JEJ
POWIEDZIEC BO ZARAZ ZADZWONIE I NIEWIEM CO W TYCH NERWACH JEJ NAGADAM
POWIEDZCIE MI
Obserwuj wątek
    • donatta Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:04
      Napisz to jeszcze raz, ale bez Capslocka, to może ktoś przeczyta ...
    • mamakevina1 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:05
      Nie krzycz proszę, ciężko się czyta.
    • mama_debiutantka zieeeeew (n/t) 27.11.05, 21:06

    • kacha1979 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:11
      JA NIE KRZYCZE TYLKO PISZE ....A JESLI ZADNA Z WAS NIEMA OCHOTY ALBO NIECHCE MI
      POWIEDZIEC........ZRESZTA DZIEKI .... ZAJEBISTE JESTESCIE !!!! NIEMA CO NA WAS
      LICZYC NIGDZIE NIEJEST NAPISANE ZEBY NIEPISAC CAPS LOCK-IEM
      • marghe_72 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:14
        Nie obruszaj sie.. tego sie nie da czytac
        a Caps lock w necie = krzyk. i tyle
        • zuzia_i_werka Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:15
          Owszem jest napisane tylk trzeba się wysilić i przeczytać netykietę.
          • zuzia_i_werka Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:17
            forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
      • ania.freszel Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 13:50
        kacha1979 napisała:

        > JA NIE KRZYCZE TYLKO PISZE ....A JESLI ZADNA Z WAS NIEMA OCHOTY ALBO NIECHCE
        MI
        > POWIEDZIEC........ZRESZTA DZIEKI .... ZAJEBISTE JESTESCIE !!!! NIEMA CO NA WAS
        > LICZYC NIGDZIE NIEJEST NAPISANE ZEBY NIEPISAC CAPS LOCK-IEM

        A wiesz ze jest cos takiego jak netykieta?! Nie?! Warto sie dowiedziec i sie
        zastosować zanim sie wyskoczy z tekstem j.w.
        • kacha1979 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 14:09
          niebadz taka maądra ......
          • ania.freszel Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 14:22
            kacha1979 napisała:

            > niebadz taka maądra ......


            A Ty nie bądź chamska......
            • kacha1979 nie jestem "chamska" 28.11.05, 14:44
      • palka_zapalka Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 09:53
        To nie chodzi czy jesterśmy zajebiste czy nie, ale sama przeczytaj co
        napisałas - ja długo sie wpatrywałam i nie wiele zrozumiałamcrying
        Pisanie dużymi liteami na forum nie jest czytelne.
        • kacha1979 do.....palka_zapalka 29.11.05, 12:12
          czy nie zerknelas troszke nizej ??? przeciez jest juz poprawione na male litery !!!
    • kacha1979 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:22
      JA NIEKRZYCZE TYMBARDZIEJ NA WAS ale dzieki postaram napisc to samo
      • driadea Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:31
        Wyłącz Capslocka i napisz jeszcze raz, bo tego to się czytać nie da.
      • ledzeppelin3 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 21:32
        Błąd, że go w ogóle obudziłaś. Trzeba było teściowej popwiedzieć, że jej syn po
        męczącym tygodniu śpi i trzeba mu dac odpocząć. W ten sposób pokazujesz jej
        dodatkowo, jak dbasz o jej syneczkasmile
    • kacha1979 Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny!! 27.11.05, 21:44
      Jeszcze raz zaczne .... pomijajac fakt ze strasznie nie lubimy sie z tesciowa (
      i to jest chyba normalne )Tesciowa ma trzech synow ... dwuch z nich przebywa w
      Irlandii a ja jestem z tym trzecim najstarszym ,mamy dwoje dzieci jedno ma 6
      lat a drugie 2 miesiace skonczy 3-ego moj maz tez wyjazdza 13 stycznia na bardzo
      dlugo wiec kazda chwile chcemy i spedzamy razem dopoki tesciowa nam sie nie
      wtraci .A ze ja jestem pierwsza "synowa" to moze mi niewypada z nia sie klucic
      wiec zawsze zbastuje .Zawsze tesciowa dzwoni do mojego meza o pomoc zeby
      przestawil szafke albo jeszcze cos innego wymysli wydaje mi sie tylko ze to pod
      pretekstem Dzis juz przesadzila zadzwonila przed chwila i poprosila mojego meza
      wiec ja jej go dalam ( ale przedtem musialam jego obodzic bo sie zdrzemnol na 3
      godzinki ) bo myslalam ze beda rozmawiac o chlopakach co siedza w Irlandii bo
      dzien wczesniej byl telofon od nich .i cos tam zaczeli rozmawiacniewiem
      dokladnie o czym bo zmywalam naczynia po kolacji maz przyszedl do kuchni i
      zaklada bluze pytam sie jego gdzie sie wybiera a on mowi ze idzie do matki bo
      jej sie komputer zdrukarka popsul i mus to naprawic ale byla sobota byl piatek
      niemogla zadzwonic wczesniej tylko kolo 20???przeciez jest juz taka pora ze
      trzeba szykowac sie do spania poscielic lozka itp.Tesciowa czekala chyba do
      ostatniej chwili .maz oczywiscie poszedl do niej ale ja uwazamze moglby to
      zrobic jutro tymbardziej ze tesciowa ma jutro wolne a moj maz ma na 6 do pracy i
      powiedzialam mezowi jesli pojdziesz naiemasz co w domu szukac a on sie ubral i
      wyszedl ....co ona niewie ze on ma obowiazki i to jeszcze o tej godzinie
      ???lazenie po nocach ja rozumiem ze tzeba sobie pomagac ale ona naprawde
      przegina niezna odpowiedniego momentu zeby zadzwonic potrafi nawet kolo 23
      dzwonic i spytac sie czy chlopaki dzwonili !! mysle ze powinna mnie spytac o to
      czy moze do niej pojsc na godzinke czy dwie a nie ona prosi do telefonu jego i
      ja o niczym niewiem . I moge sie zalorzyc ze wroci kolo 24 i przesto bedzie
      opozniony dom bo ja niemoge zasnac jak jego niema w domu a jutro starsza ma do
      szkly na 8 i pewnie zaspimy ....co ja mam robic. bo zaraz do niej zadzwonie i
      niewiem co jej w tych nerwach nagadam ..pewnie sie tak poklocimy ze nie
      pojdziemy do niej na swieta ( zreszta mi na tych swietach zalezy !!! ) nigdy
      nielubilalam u niej Swiat !!!
      • driadea Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 27.11.05, 21:54
        Przede wszystkim nie powinnaś męża stawiać przed jakimkolwiek wyborem (ja albo
        Twoja matka) bo to bez sensu i tylko krzywdzi. Ultimatum "jak pójdziesz nie
        masz po co wracać" jest tragiczną pomyłką, nie sądzisz? To jego matka, facet
        nigdy nie zauważy tej rywalizacji pomiędzy tobą a twoją teściową, a to, że się
        o niegho tak bijecie, na pewno się na nim odbija.
        I wcale nie uważam, żeby twoja teściowa powinna Ciebie pytać o to, czy jej
        dorosły syn byłby łaskaw wyjść z domu - to jakieś nieporozumienie.
        Moim zdaniem przesadzasz i to grubo. Ale nie znam sytuacji, więc trudno
        cokolwiek radzić.
        Pozdarwiam.
        • verdana Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 27.11.05, 21:58
          Hm.
          A jak bedziesz się czuła, gdy twój zięć powie Twojej córce - jak pójdziesz
          pomóc matce, to nie wracaj?A ty będziesz samotna, spragniona pomocy i
          towarzystwa? Córka wybierze męża, a Ciebie w ogole przestanie odwiedzać, a o
          jej pomocy to zapomnij.
          Pewnie wtedy uznasz, że masz wyrodna córkę.
        • kacha1979 do ...........driadea 27.11.05, 22:12
          a jednak upieram sie i uwazam ze powinna mnie zapytac poniewarz to niejest
          pierwszy raz ona lubi mnie denerwowac i wi ona o tym ze przez nia sie klocimy
          ona chyba sprawdza w ten sposob swojego synka bo on nawet niepotrafi jej sie
          przeciwstawic i nic zlego powiedziecbo to jest matka !! ale zone z dwujka dzieci
          o tej porze to mozna zostawic ??? niewydaje mi sie bo ja nigdy bym tak
          niezrobila ..ale teraz przebrala sie miarka !!
          • driadea Re: do ...........driadea 28.11.05, 00:25
            Wybacz, ale nadal się z Tobą nie zgadzam.
            Pozdarwiam.
      • gorgolka Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 27.11.05, 21:56
        Jeżeli ona dzwoni tak że możesz przewidzieć kiedy to wyłączaj czasem telefon.
      • niepytana Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 27.11.05, 21:59
        Wiesz co, tesciowa to tesciowa, ale meza masz po hooyu fest. Moj by nigdy nie
        poszedl w takiej sytuacji, nawet jakbym go prosila to by nie chcial. Dzieki
        temu ja zyje bardzo dobrze z tesciowa. Zreszta ona by takich numerow nigdy nie
        wyprawiala. Czy Ty naprawde nie widzisz w tym winy meza??? Ja znam takiego
        faceta (maz kuzynki) co z chorym dzieckiem w zime jechal mamie zawiezc kartke i
        kwiaty na imieniny. Byl wieczor, dziecko bylo zmeczone i marudne (8miesiecy) a
        on ciagnal moja kuzynke i dziecko do mamy. No debil!!! A na dodatek mamusia
        byla zachwycona pomyslowoscia synka. Odebrala kwiaty i zyczenia w drzwiach bo
        bylo juz pozno. Jak ja bym byla ta matka to bym chyba swojego syna pobila ze
        taki glupi jest i meczy cala rodzine i chore dziecko male bo mamusia ma glupie
        imieniny. A szkoda gadac.
      • lola211 Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 28.11.05, 10:17
        Popieram cie.Tesciowa powinna złozyc pisemny wniosek z prosba o Twoja zgode na
        wyjscie Twojego meza do niej o tak poznej porze(kto to słyszal, by o 20(!) z
        domu wychodzic do wlasnej matki).
        Tak w ogole to ja sie dziwie, ze dzieci(zwlaszcza synowie) nie zrywaja
        calkowicie stosunkow z wlasnymi rodzicami po slubie- przeszkadzaja tylko, zycie
        utrudniaja, biednym synowym nerwy szarpia..

        • kacha1979 Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 28.11.05, 10:26
          no chyba sama sie nieslyszysz kobieto .... przesczytaj wszystko to moze i
          zrozumiesz ...nie chodzi mi wcale o to by pisala jakies glupie wnioski i o to
          ze tam chodzi ale przeciez mogla to zrobic w piatek albo w sobote a nie w
          niedziele wieczorem ...przeciez ja nie jestem jakims robotem jezeli ty lubisz
          jak cie poniewieraja to okey twoja sprawa ...powtarzam raz jeszcze gdyby to bylo
          raz ..ale to juz jest nagminnie dlatego napisalam ..a wy jak zwykle wyciagacie
          pochopne wnioski ...to wszystko bylo pisane pod wplywem emocj jak dzis wszystko
          dokladnie przeczytalamto wyglada to troche inaczej ...ale to tesciowej
          nieusprawiedliwia zeby dzwonila co drugi albo trzeci dzien .....poprostu jej
          nienawidze i juz i to sie nigdy niezmieni koniec kropka
          • lola211 Re: Juz poprawilam ......poradzcie mi dziewczyny! 28.11.05, 12:21
            poprostu jej
            > nienawidze i juz i to sie nigdy niezmieni koniec kropka

            Pozalowania godne.

            >jak cie poniewieraja

            O czym ty piszesz?
    • kacha1979 dziewczyny -sory ale wy chyba czegos nierozumiecie 27.11.05, 22:02
      nie chodzi mi o to ze ona dzwoni tylko o to ze o tej porze przeciez mogla zrobic
      to kolo poludnia a co do pomocy to niemam nic przeciwko temu ze on tam chodzi i
      pomaga to dobrze ze jest taki uczynny tylko mogla to zrobic wczesniej a nie
      teraz kiedy szykujemy dzieci do spania
      • niepytana Re: dziewczyny -sory ale wy chyba czegos nierozum 27.11.05, 22:09
        A Twoj maz to jednokomorkowiec i nie ma wlasnego rozumu cz jak. Ona moze sobie
        dzwonic i o 3 w nocy, to on powinien znac swoje priorytety. O jak ja Bogu
        dziekuje za moja normalna tesciowa. Nawet moja matka z ktora nie za dobrze zyje
        takich numerow nam by nie robila. A wszystko rozbija sie o brak respektu dla
        mlodszej generacji. Bo syn ma jej pomoc i juz... a co ona chora, dom jej zlalo,
        trzesienie ziemi bylo??? Ostatecznie jednak wina meza i tyle.
    • g0sik Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 22:14
      A próbowałaś rozmawiać z mężem na ten temat? Teściowa może sobie dzwonić ale to
      chyba mąż powinien powiedzieć: Przepraszam, ale kładziemy dzieci do snu....
    • agao_72 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 22:45
      1. Dlaczego normą ma być wieczny konflikt między synową a teściową? Jeżeli
      wychodzisz z takiego założenia, to nie dziwię się, że masz z nią jazdy.
      2. Ustal NA SPOKOJNIE z mężem, że wolałabyś, aby dla niego priorytetem były
      sprawy związane z Waszą rodziną tj. rodziną, którą założył. Wydaje mi się, że
      nawet każdy, kto ma śladowe ilości mózgu w końcu to zrozumie.
      3. Porozmawiaj NA SPOKOJNIE z teściowa, żeby nie dzwoniła w porach kładzenia
      dzieci, obiadu itp. bo rozbija wam to układ dnia.
      4. Korzystaj ze słownika ortograficznego.
      5. Coś plączesz się w zeznaniach, jak Ci mąż pomaga przy dzieciach jak śpi???
      • mama_kotula Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:04
        Może chodzi o duchową obecność męża pod bokiem smile
        A jak dla mnie, to autorka wątku ma zaburzone relacje z mężem i zamiast żalić się na forum, mogłaby nad nimi popracować.
        Mogłaby też czasem zajrzeć tutaj
        • agao_72 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:06
          Mi się wydaje, że dziewczyna ma po prostu takie podejście do rozwiązywani
          konfliktów, ze drze buzię. A to jakoś kiepsko działa. I facet wie, że dostanie
          opierdziel jak wróci, więc siedzi, dopóki pani nie będzie tak senna, że
          małomówna.
          • mama_kotula Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:21
            agao_72 napisała:

            > Mi się wydaje, że dziewczyna ma po prostu takie podejście do rozwiązywani
            > konfliktów, ze drze buzię. A to jakoś kiepsko działa. I facet wie, że dostanie
            > opierdziel jak wróci, więc siedzi, dopóki pani nie będzie tak senna, że
            > małomówna.

            No, i jeszcze dziewczyna teściową straszyć zamierza... To ja się nie dziwię, iż małżon nie wraca do północy smile
            • kacha1979 do was" moje "kolezanki !!! 28.11.05, 00:55
              mozesz sie dziwic jak niewiesz o co chodzi ..i niemam takiego podejscia ciekawa
              jestem ja ty bys sie zachowala na moim miejscu ..pewnie polecialabys z nim ale
              ja sobie na to niepozwole zeby tesciowa ukladala mi harmonogram dnia wiec ja jej
              to wyperswaduje z glowy ..ja juz mam poprostu tego dosc wieczne wtracania i
              ingerowania w nasze zycie ..i przepraszam was bardzo ale tesciowa mi jesc nie
              daje wiec jesli syna ozenila to niepowinna wkraczac buciorami w nasze zycie ...
              podkreslam ze niemam nic przeciwko temu ze on tam chodzi ale ludzie jest do tego
              odpowiednia pora i moje pytanie jest proste czy ja powinnam zwrocic tesciowej
              uwage i tylko mnie to interesuje a nie jakie opinie na moj temat czy lapanie za
              slowka ...bo widze ze niezly ubaw z tego macie a ja mam problem ....nierozumiem
              po co wy tu siedzicie ...niemacie co z czasem zrobic ...
              • driadea Re: do was" moje "kolezanki !!! 28.11.05, 01:32
                Powinnaś porozmawiać, alez mężem, nie z teściową.
      • kacha1979 do ...agao 27.11.05, 23:46
        wiem co pisze i nielap mnie za slowka ....bylam z dziecmi a on w miedzy czasie
        polozyl sie spac kiedy przyszlam mala jeszcze spala w wozku,zrobilam przez ten
        czas kolacje i obudzilam mala ,najpierw jedna potem druga sie kapala ,starsza
        ogladnela dobranocke i jadla kolacje trzymalam mala na rekach kiedy zadzwonil
        telefon ,ja poszla do kuchni wypilismy herbate i zaczela sie rozmowa o tym ze on
        wychodzi .... pomaga i to bardzo ale sie chyba zle poczol skoro poszedl
        spac???no nie !!czy w Twoim zasranym mniemaniu jak czlowiek spi to niepomaga ??i
        to niesa zeznania ..podkreslam bo ja nikomu sie niemusze tlumaczyc a
        tymbardziej Tobie
        • agao_72 Re: do ...agao 27.11.05, 23:48
          Jak śpię, to nie pomagam, tylko śpię - chyba większość ludzi tak ma, chyba, że
          czegoś nie wiem z biologii. Logiki dziecko drogie i NA PRAWDĘ zrób coś z tymi
          emocjami, bo jeszcze Ci żyłka pęknie.
          • kacha1979 Re: do ...agao 28.11.05, 00:00
            jezeli peknie to mi a nie Tobie apoki co to spokojna twoja rozczochrana .....
            • vibe-b Re: do ...agao 28.11.05, 00:10
              kacha1979 napisała:

              > jezeli peknie to mi a nie Tobie apoki co to spokojna twoja rozczochrana .....

              Mam wazne pytanie.
              Co to jest "apoki"? To jakies indianskie pozdrowienie?
              • kacha1979 Re: do ...agao 28.11.05, 00:18
                nastepna madra !!! " a póki co ...."
                • vibe-b Re: do ...agao 28.11.05, 00:23
                  kacha1979 napisała:

                  > nastepna madra !!!

                  Wybacz, IQ jakie posiadam uniemozliwia mi nadazanie za wartkim tokiem wydarzen,
                  za ta lekkoscia opisow, za tym nasyceniem opisami, ta dramaturgia, tym splotem
                  okolicznisci, nagromadzeniem detali, o, wybacz.
                  • kacha1979 Re: do ...agao 28.11.05, 00:36
                    wybaczam....
              • kacha1979 Re: do ...agao 28.11.05, 00:20
                Czy Ty czasami nie jestes blondi??? takie mam wrazenie !!!!bo przeciez nikt tu
                o pozdrowieniach nie gada !!!!
                • vibe-b Re: do ...agao 28.11.05, 00:25
                  kacha1979 napisała:

                  > Czy Ty czasami nie jestes blondi??? takie mam wrazenie !!!!bo przeciez nikt tu
                  > o pozdrowieniach nie gada !!!!

                  Nie jestem blondi jeszcze, ale skoro myslisz, ze mi pasuje, to byc moze sie
                  zafarbuje.
                  Jak to nikt nie gada o pozdrowieniach, a kto napisal "apoki"? Swiety Mikolaj?
                  smile
                • zona_wojtka kacha... 29.11.05, 05:51
                  Wiesz co kacha, chciałam napisać coś co być może pozwoliłoby zrozumieć innym
                  twoją sytuację, bo cokolwiek o takich zachowaniach teściowej oraz męża wiem...
                  Niestety zrezygnowałam po kolejnej twojej odzywce...
              • agao_72 Re: do ...agao 28.11.05, 00:21
                Nie dość, ze założyła własną szkołę logiki, to widzi na odległość około 700
                (strzelam) km. Bo skąd ona wie, że moich włosów nie można uczesać.
                A może i własne struktury lingwistyczne tworzy.
              • vibe-b Re: do ...agao 28.11.05, 13:01
                vibe-b napisała:

                > kacha1979 napisała:
                >
                > > jezeli peknie to mi a nie Tobie apoki co to spokojna twoja rozczochrana .
                > ....
                >
                > Mam wazne pytanie.
                > Co to jest "apoki"? To jakies indianskie pozdrowienie?




                Dziekuje niezmiernie za podzielenie sie wiedza w zakresie indianskich
                pozdrowien; od dzis w ramach wyrazania sympatii bede sie poslugiwac tymze
                wspanialym zwrotem, ktory i do kolezanki kieruje:
    • kacha1979 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:32
      wiecie co ???....macie racje powinnam popracowac nad swoimi emocjami !!! smile
      naprawde mnie nie nie rozumiecie ..z tesciowa to nie jest pierwszy raz ale mam
      nadzieje ze ostatni !! i wiecie co gdzie jest napisane zeby nierobic bledow???
      to bylo pisane pod wplywem emocji wiec chyba wszystko wyjasnia ...bo wam sie
      wydaje ze jak czlowiek robi bledy to juz mu mozna nawciskac !! a sobie
      wciskajcie i tak mam to gdzies ..
      • agao_72 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:35
        Tak - powinnaś popracować nad emocjami. Ewidentnie.
        A błędy nie przystoją człowiekowi, który ma jakieś wykształcenie - nawet
        podstawowe. To się nazywa szacunek dla czytelnika.
        • astra161 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:52
          Wiesz co? ja też jestem synową i także mam upierdliwą teściową(mąż jedynak),ale
          czytając twoje posty stwierdzam że nie mają oni chyba z tobą lekko,jakaś
          strasznie nerwowa jesteś...cały czas krzyczysz.Powtórzę za agao pracuj nad
          emocjami,bo krzykiem i fochami niewiele wskórasz.
      • utalia Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 23:50
        Kacha, uwazam ze masz racje. Chlop powinien wiedziec co gdzie i kiedy i nie
        leciec w srodku nocy na kazde wezwanie mamusi. Ale problem w tym co Ty masz w
        tej sytuacji zrobic. Jezeli wyczuwasz, ze tesciowej sprawia przyjemnosc fakt,
        ze delikatnie mowiac nie jestes uszczesliwiona ta uczynnoscia swojego meza to z
        pewnoscia okazywanie tego niezadowolenia dolewa tylko oliwy do jej ognia.
        Jesli nawet puszcza ci nerwy i twoje stosunki z tesciowa zostana zerwane to
        Twoja sytuacja prawdopodobnie sie tylko pogorszy. Byc moze, ze nawet w Swieta
        zostalabys sama (co do dzieci trudno mi powiedziec czy by je zostawil z Toba
        czy poszedl z nimi). Dlatego choc cie to wkurza musisz troche dyplomacja cos
        wskurac. Przede wszystkim w takiej sytuacaji jak przedstwaiona mowisz, ze maz
        spi. W koncu ma prawo i nie ma potrzeby go budzic. Oczywiscie pytasz w czym Ty
        mozesz pomoc. A noz dowiesz sie w czym rzecz wczesniej niz Twoj maz i troche
        ochloniesz. Porozmawiac mozesz z mezem ale to niewiele da. Bedzie kiwal glowa a
        jak uslyszy mamusie w tlefonie to pogrzeje w tepedy. Lepiej daj do zrozumienia
        tesciowej, ze tak sie cieszysz ze ma takie zaufanie do Was ze prosi o pomoc.
        Ale mza jest ostatnio taki wykonczony praca, ze ja prosisz zeby do Ciebie
        dzwonila, na Ciebie zawsze moze Liczyc. Albo, zaproponuje zeby syncia
        przenocowala bo on taki zaparcowany wiec po co ma jeszcze po nocy isc (jesli
        idzie) jechac jeszcze zasnie po drodze... Jak tesciowa przenocuje syneczka ze
        2x to moze przemysli cal operacje. Nie wiem co bedzie dobre ale wiesz o co
        chodzi, musisz tak pokierowac sprawa zeby tesciowa miala po dziurki w nosie tej
        pomocy. Nie wiem moze "poswiec dzieci" ubierz je kiedys i uprzyj sie, ze
        pojedziecie wszyscy razem. Jak jej tam poplacza zgodnym hurem to te zmieni
        swoje zachowanie. Utalia
        • kacha1979 utalia 27.11.05, 23:58
          wreszcie mnie ktos zrozumial ... dzieki bardzo o to mi chodzilo jeszcze raz
          dziekuje
          • driadea Re: utalia 28.11.05, 00:23
            No, nie bądź niesprawiedliwa - chyba każda Cię zrozumiała, żadna natomiast nie
            podziela Twojego toku rozumowania, ale to już inna sprawa.
            Ja Ciebie w każdym razie rozumiem, ale rozumiem też Twojego męża, też bym
            uciekała...
            Apoki wink
            • agao_72 Re: utalia 28.11.05, 00:28
              Ale jej nie chodzi o zrozumienie, tylko o utwierdzenie w zajmowanej postawie.
              Wiesz, takie pogłaskanie po główce i powiedzenie: "Tak, Ty jesteś biedna, a oni
              to świnie".
              Apoki wink
              • driadea Re: utalia 28.11.05, 00:38
                No tak...
                Apoki i dobrej nocy!
                LOL
    • kacha1979 maz wrocil !!! 28.11.05, 00:06
      wlasnie przyszedl maz i znowu klotnia znow dzwoni telefon to tesciowa zapomniala
      synciowi powiedziec a raczej zapytac czy nie pojedzie 22 grudnia o godzinie 19
      do berlina po chlopakow . no szlak mnie zaraz trafi ...przeciez to przed
      Swietami ..zanim przez granice przejada zanim sie przywitaja to bedzie gdzies 2
      w nocy no przeciez ja niewytrzymam !!!
      • malila Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 09:09
        Ci chłopcy nieletni są czy jak?
        • kacha1979 Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 09:56
          moj maz ma 29 sredni ma 27 a najmlodszy 23i t o jeszcze byki ze ho ho
          • malila Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 10:01
            No to dlaczego ma po nich jechać? A w ogóle co mąż na to? Bo w Twoich
            opowieściach on ciągle mi umyka. On ma jakieś zdanie na ten temat? Nie czuje
            się wykorzystywany? Nie czuje, że założył nową rodzinę? Napisz, proszę, co Twój
            mąż o tym sądzi.
            • kacha1979 Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 10:16
              o tym ze ma po nich jechac??? on bardzo chce jechac i bardzo sie cieszy ze on
              wracaja ....i wydaje mi sie ze rozmowa z nimi i samo pojechanie na lotnisko w
              jakims sensie go "podnieci". to pierwszy wyjazd mojego meza na tak dlugo ....
              • malila Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 10:56
                Ale w takim razie Ty masz, jak już sugerowano, raczej problem z mężem, a nie z
                tesciową. Bo jedną rzeczą jest cieszenie się z przyjazdu braci, a zupełnie inną
                zostawienie żony z tak maleńkim dzieckiem tuż przed wigilią po to, żeby
                przywieźć dwóch dorosłych - jak by nie było - facetów.
                Faktycznie wygląda na to, że do teściowej nie dotarło, że syn ma nową rodzinę,
                i wciąż traktuje go jak niedorosłego synka, którego głównym priorytetem powinno
                być zaspokajanie potrzeb "starej" rodziny. Ale wygląda też na to, że syn taki
                układ uważa za normalny.
                IMO nie ma co wchodzić w bezpośrednie starcia z teściową, bo po pierwsze: jeśli
                syn jest podporządkowany mamusi - będzie to nieskuteczne. Po drugie - nie
                możesz wymagać od niej, żeby zachowywała się wobec Twojego męża tak jak Ty
                sobie życzysz, bo wówczas Ty traktowałabyś swojego męża jak własnego synka. A
                chodzi przecież o to, żeby on wyrósł.
                Możesz natomiast wymagać od męża, żebyś Ty i Wasze dzieci miały w jego
                hierarchii ustawiony najwyższy priorytet. I żeby on się wywiązywał przede
                wszystkim z obowiązków wobec Was. Żeby zdecydował, czy jest przede wszystkim
                mężem i ojcem - czy jednak wciąż jeszcze tylko syneczkiem.
                • malila Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 10:59
                  Jeszcze a propos telefonów. Możesz oczywiście i będzie to jak najbardziej
                  usprawiedliwione, jeśli zawiadomisz teściową, ze o takiej to i takiej porze nie
                  odbieracie telefonów ze względu na to, że coś tam. Ale IMO nie rozwiąże to
                  problemu, jakim jest "bieganie na zawołanie".
                • monia323 Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 11:03
                  A moim zdaniem to on ucieka z domu kiedy tylko moze.
                  Sama Kacha napisała, że cieszy się na powrót braci i cieszy się ,ze moze po
                  nich wyjechać.
                  wygląda na to ,że sytuacja domowa nie jest najlepsza.
                  • agao_72 Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 11:10
                    Mam takie samo zdanie. Wczoraj i dziś w nocy sprowokałam autorkę listu. Mała
                    sytuacja stresowa i już lekkie wyzwiska i słowotok niekoniecznie związany z
                    sytuacją. Więc facet wieje i szuka spokoju. A dziewczyna stosuje paskudne
                    szantaże - "nie zasnę, jak go nie ma". Facet miękki jest i stoi między rozżartą
                    żoną i matką, która ma syndrom pustego gniazda i po prostu głupieje.
                    • malila Facet, który wieje 28.11.05, 11:27
                      w takiej sytuacj, to doopa nie facet. I zupełnie nie widzę powodu, żeby go
                      usprawiedliwiać, osądzając równocześnie jego żonę.
                      A już w ogóle nie rozumiem wybielania mamusi, która ma syndrom pustego gniazda.
                      Całkiem niedawno krzyczano, że dorosłe dzieci, które zakładają rodzinę, nie
                      powinny liczyć na żadną pomoc ze strony rodziców. A tu nagle biedna mamusia
                      musi mieć w każdej chwili dostęp do pomocy dorosłego syna mającego obowiązki
                      wobec żony i dzieci.
                      Ale jeszcze bardziej nie rozumiem prowokowania kogoś, kto już jest w dużym
                      stresie. Jak w zoo...
                      • agao_72 Re: Facet, który wieje 28.11.05, 11:41
                        malila napisała:

                        > w takiej sytuacj, to doopa nie facet. I zupełnie nie widzę powodu, żeby go
                        > usprawiedliwiać, osądzając równocześnie jego żonę.
                        > A już w ogóle nie rozumiem wybielania mamusi, która ma syndrom pustego
                        gniazda.

                        A gdzie wybielam mamusię? Czytaj z.e. z.r.o.z.u.m.i.e.n.i.e.m. to co jest
                        napisane.
                        > Całkiem niedawno krzyczano, że dorosłe dzieci, które zakładają rodzinę, nie
                        > powinny liczyć na żadną pomoc ze strony rodziców. A tu nagle biedna mamusia
                        > musi mieć w każdej chwili dostęp do pomocy dorosłego syna mającego obowiązki
                        > wobec żony i dzieci.
                        To coś można ustalić nie zakładając a priori, że teściowa to wróg. I sądzę, ze
                        gdyby nie histeryczna agresja pani Kasi to by łatwiej to poszło.

                        > Ale jeszcze bardziej nie rozumiem prowokowania kogoś, kto już jest w dużym
                        > stresie. Jak w zoo...

                        Bo chciałam zobaczyć jak wygląda reakcja w sytuacji stresowej, czy jakiekolwiek
                        argumenty docierają do niej, czy jest w stanie słuchać, czy tylko gada. I już
                        wiem. EOT

                        Czy dostatecznie prosto wyjaśniłam?
                        • malila Re: Facet, który wieje 28.11.05, 12:08
                          Jeśli "rozżarte" dotyczyło również matki, to zwracam honor.

                          > To coś można ustalić nie zakładając a priori, że teściowa to wróg. I sądzę,
                          ze
                          > gdyby nie histeryczna agresja pani Kasi to by łatwiej to poszło.

                          Wszystko by łatwiej szło, gdyby nie agresja. I życie rodzinne, i dyskusje w
                          necie, i prowokacji pewnie też by nie było;-P No ale taki life, że emocje są
                          niedłączną jego częścią i nawet w sądzie dostaje się niższy wyrok, jeśli
                          zbrodnia popełniona była w afekciewink
                  • malila Pewnie, że nienajlepsza. 28.11.05, 11:11
                    Przecież dumiesięczniak w domu;-/
                    Nie widzę powodu, żeby głaskać po główce biednego chłopczyka, bo tak mu źle i
                    dawać dyspensę na wyjazdy.
                  • ewcialinka Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 11:12
                    współczuję ci naprawde.bo wiem jak sie czujesz .nie chodzi tu jak inne pisza że
                    musi byc pisemna zgoda na to żebyś puściła męża do matki ale o to że sam
                    powinien wiedzieć że potrzebna ci pomoc i ojciec dla dzieci!! i że casem trzeba
                    powiedziec nie nawet mamie..jakby on był inny to nawet mama nie zmusiłaby go do
                    wyjścia z domu ale on taki widocznie jest że jak tylko mamusia dzwoni to od
                    razu do niej idzie.a ona tez beznadziejna wie że macie mało czasu dla siebie to
                    jeszcze nosa tylko wtyka..cieżka sytuacja bo sądze że rozmowa tu nic nie
                    pomoże zawsze mamusie wybierze i pójdzie..ty go znasz to może ci cos wpadnie
                    do głowy żeby zaczął inaczej mysleć..
                  • kacha1979 Re: Dlaczego ma po nich jechać? 28.11.05, 12:54
                    chcialabym cie uswiadomic moja droga..ze moj maz ma bardzo dobry kontak ze
                    swoimi bracmi i ja tez ..gdybym mogla samabym pojechala i powiem jeszcze ze
                    sytuacja jest najlepsza jak moze byc.tyko rozchodzi sie o to ze tesciowa
                    nieliczy sie z moim zdaniem ja z nia niemam najlepszego kontaktu i miec niemam
                    zamiaru, poprostu ona mnie drazni...a przepraszam ty bys sie niecieszyla ze
                    siostra lub brat wracaja bo dlugiej rozlace ??? kazdy by sie cieszyl i on tak
                    samo cieszy sie jak dziecko stesknil sie za nimi i tyle .
                    • malila Czy mogłabyś uściślić? 28.11.05, 12:58
                      Czy drażni Cię wyłącznie teściowa, a to że mąż do niej jeździ Ci nie
                      przeszkadza?
                      • kacha1979 Re: Czy mogłabyś uściślić? 28.11.05, 13:14
                        sama tesciowa mnie drazni ...to ze on tam chodzi mnie nie denerwuje ale kiedy
                        jest to juz nagminnie to wtedy mam pretensje i do niego i do niej tylko jej
                        nigdy tego niemowilam moj maz tylko wie ze psy wieszam na niej a ona o tym
                        niewie i kiedy idziemy cala rodzinka "gram"dobra synowa.
    • chimba Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 11:11
      A ja rozumiem autorkę postu, może trochę zbyt nerwowo nam przedstawiła
      sytuację, ale wiem doskonale, iż wtedy gdy jest się podenerwowanym człowiek
      wszystko inaczej widzi, gorzej, gdy nerwy odchodzą, człowiek myśli już znacznie
      lepiej. I tak, mnie by też to denerwowało gdyby mąż więcej czasu spędzał ze
      swoją mamusią niż ze mną, może inaczej więcej pomagał mamusi niż mi, czyli
      własnej żonie, nie po to ożenił się aby i tak spędzać prawie cały czas z
      mamusią. Przecież założył nową rodzinę, a którą trzeba dbać, troszczyć się, być
      zawsze kiedy jest się potrzebnym, a nie na każde zawołanie lecieć do mamusi. To
      oczywiście nie oznacza, iż w ogóle nie ma pomagać mamie, ma, tylko trzeba znać
      proporcje. A tu proporcje jak widzę są zachwiane. I jeśli coś z tym teraz się
      nie zrobi, będzie coraz gorzej. Porozmawiaj najpierw z mężem, tylko na
      spokojnie, nie krzycz, nie groź, powiedz mu co Cię boli. I do takiej rozmowy
      najlepiej przygotuj się jak możesz, ja nawet pokusiłabym się o wypisanie w
      punktach na kartce to co miałabym do powiedzenia mężowi, aby nic nie
      umknęło.... Kurcze, nie zazdroszczę Ci sytuacji. A o tym wyjeździe męża po
      chłopaków do Niemiec – nie wiem nie puściłabym go tym bardziej, iż to przed
      świętami, gdzie sporo jest rzeczy do zrobienia, wiadomo jak wtedy jest na
      granicach, a jak nie zdąży na Wigilię? Może o innym czasie bym puściła męża ale
      nie przed samymi świętami, zresztą jeśli mąż byłby w porządku w stosunku do
      Ciebie, od razu odmówiłby mamie, ale jak to z facetami – trzeba wszystko
      tłumaczyć – ktoś kiedyś powiedział, że faceci to jak małe dzieci i ja się z tym
      zgadzam. Wytłumacz mu,czemu nie chcesz aby jechał po chłopaków, może zrozumie,
      mam nadzieję. I jak rozumiem to dorośli faceci tak? Nie martw się, będzie
      wszystko dobrze – tylko na spokojnie porozmawiaj z mężem i jak jedna rozmowa
      nie wystarczy, to aż do skutku – tylko na spokojnie. Aha, i gdyby teściowa była
      w porządku, to nie dzwoniłaby o północy z takim zapytaniem – prośbą... Przecież
      można zadzwonić o normalnej porze – w dzień, a nie w nocy.....
      Pozdrawiam
    • mamapiotra Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 12:09
      ja na szczescie mieszkam daaaleeeko od tesciów. ale popieram cie, maz nie powinien zostawiac zonki samej, szczególnie gdy maja takie małe dziecko. i rozumiem brak cierpliwosci. no bo ile razy mozna powtarzac to samo.
      tu trzeba fortelów kobiecych i ustawienia pryiorytetów u męza na własciwe.
      nastepnym razem jednak ja bym sie powstrzymała od wyrzekan i wymownie zapytała bym: to komputer ( szafka, albo cos innego) jest wazniejsze ode mnie? albo zwyczajnie po kobiecemu: nie dam sobie rady bez ciebie. czasem trzeba poudawac i nie grac roli herkulesa, tylko słabej i bidnej kobietki. mozesz jeszcze mówic, ze czujesz sie opuszczana, gdy on tak nagle wychodzi.
      twoja tesciowa przeciez tez tak robi. a tu trzeba umiejetnie przerobic meza na swoje.
      • utalia Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 13:43
        Ale czy Twoj maz ma jechac po braci do Berlina czy na lotnisko? Bo cos takiego
        pisalas o lotnisku. Jezeli do samego Berlina to naprawde jest to przesada.
        Przciez sa pociagi, samoloty, autobusy..... Nie moga wsiasc w jeden z
        wymienionych i sami przyjechac. A Brat bedzie sie mogl tak samo cieszyc ich
        przyjazdem zwlaszcza, ze przez ten czas przygotuje dla nich mala uczte.
        Rozumiem pojechac do Berlina po starsza ciocie z pakunkami, zone w ciazy....ale
        chlopakow w kwiecie wieku. Co to sa krolewny z bajki? Rozumiem, ze ich kocha
        teskni i sie cieszy. Nic zlego. Wspaniale ze kocha mamusie (w koncu to tragedia
        kiedy dziecko nie kocha swoich rodzicow) ale to nie oznacza bezkrytycznego
        poddanstwa. Utalia
    • faceeet Jak was czytam to mi zwyczajnie przykro... 28.11.05, 14:00
      Gdybym mial zone jak autorka watku to bym autentycznie ja zostawil. Co z wami
      kurfa nie tak, ze jestescie takie walniete i zaborcze?
      Nakrecacie sie tym glupim tekstem, ze maz jak juz ma rodzine wlasna to powinien
      wszystkich juz olac i calkowicie poswiecic sie dzieciom i znudzonej zonie.
      Wezcie sobie na wstrzymanie - akurat jak trzeba powalczyc o swoje to siedzicie
      cicho jak myszy, ale jak nie trzeba to walczycie ze wszystkimi jak o
      niepodleglosc.

      1) Nie jestem maminsynkiem. Gdyby jednak mama mieszkajca o 7 min drogi
      poprosila mnie o pomoc o 21 w niedziele z komputerem to nie widzialbym
      problemu. Pewnie bym jednak odlozyl wizyte na poniedzialek, bo jestem leniwy z
      natury i nie chcialoby mi sie wylazic, ale to inna kwestia. Problem to ma
      znudzona zona, ktora nie moze zasnac sama. Kurfa, dziecko jestes czy jak? Moze
      maz powinien ci jeszcze poczytac na noc albo opowiedziec kolysanke. 1979 w
      nicku to pewnie rok urodzenia - no coz jak sie jest gow... i nie zna zycia to
      rzeczywiscie ciezko sie zyje potem.
      2) Po braci 22 grudnia na 100% bym pojechal. Pojechalbym tam nawet zreszta rano
      24 grudnia gdyby nie mieli czym wrocic. Po pierwsze jak sie oczekuje pomocy od
      innych to tez trzeba z siebie cos dawac. Po drugie oni zapewne przyleca tanimi
      liniami. Z tego co pamietam lotnisko to nie jest w centrum tylko na uboczu i
      kolejka nie jezdzi po ktorejs godzinie. Nie wiem czy polskie autobusy liniowe
      juz tam jezdza. No, ale na pewno mogliby zostac na lotnisku cala noc rotfl,
      zycze tobie i kolezankom o podobnym zdaniu, zebyscie kiedys musialy cala noc z
      bagazami siedziec na jakims zadupiu najlepiej z dzieckiem. Idiotki...
      • kacha1979 [...] 28.11.05, 14:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • faceeet LOL, myslisz ze przejmuje sie slowami jakiejs 28.11.05, 14:20
          psychicznej i niedoroslej panny? Hahaha...
        • pade kacha 28.11.05, 14:24
          pierwsza sprawa nie pisze się oddzielnie np w wyrazie nie mówię itd
          Druga, sama rozumiesz, że mąż chce jechać, cieszy się jak dziecko idt, wiem, że
          go puścisz. I dobrze.
          Ale to nie jest wina teściowej, ze wracają 22 grudnia, a Ty tak to sobie
          interpretujesz. Jej winą jest tylko i wyłącznie to, że dzwoni do Was o
          nieodpowiednich porach i to tylko dlatego, ze czuje, że może sobie na to
          pozwolić. Podejrzewam, ze ani Ty a ni Twój mąż, nie powiedzieliście Jej o tym,
          żeby dzwoniła max do ósmej, prawda? albo żeby w porach snu dzieci wzięła sobie
          na wstrzymanie...
          Skoro Jej tego nie powiedziałaś i pewnie nie powiesz, tylko dusisz to w sobie,
          kup sobie telefon z identyfikacja numerów i przez co najmniej tydzień nie
          odbieraj telefonu od niej po 20 i będziesz miała spokój. Po co się tak
          żołądkować? Szkoda zdrowia. Rozumiem, że "hormony poporodowe" dają Ci jeszcze
          popalićsmile
          Przetłumacz sobie, że Ona nie robi Ci na złość, tylko za dużo sobie pozwala.
          Nikt Jej nie wytyczył granic a Ona pewnie tego nie zrobi bo tak jej wygodnie.
          Pociesz się, że jak braciszkowie się ustatkują, będzie miała do kogo dzwonić po
          nocy i wtrącac swoje trzy groszesmile
          • pade Re: kacha 28.11.05, 14:27
            I jeszcze jedno, skoro rozumiesz go, ze chce jechać po braci przed świętami to
            może pojedziecie razem? Jeśli dziecko na piersi to można mleczko ściągnąć, a
            dzieci teściowej zostawićsmile
            Gdzie spędzacie święta?
            • malila Re: kacha 28.11.05, 14:35
              Chyba się wszyscy nie zmieszczą w jednym samochodziewink
              • pade Re: kacha 28.11.05, 14:37
                W 5 osób się nie zmieszczą?
                nawet w małym fiacie by się zmieścilismile
                • malila Re: kacha 28.11.05, 14:48
                  Aaaa bagaże?smile)
                  • pade Re: kacha 28.11.05, 14:55
                    na dachusmile))
      • chimba Re: Jak was czytam to mi zwyczajnie przykro... 28.11.05, 14:15
        Do faceeet, Słuchaj wypraszam sobie, ale idiotka to ja nie jestem. Ale jesli
        mężczyzna zakłada rodzinę to powinnien się z tym liczyć, że zona i dzieci są na
        pierwszym miejscu. A później reszta. I nikt nie mówił tutaj, iż faceci mają
        wszystkich olać, tylko wyczuc proporcję w pomaganiu innym a żonie.
        Dobra i nikt nie mówił, aby mamie nie pomagac, tylko trzeba znać umiar - jeśli
        kobieta dzwoni i mówi, że pralka sie popsuła, ta pralka moze poczekać - mąż nie
        musi od razu lecieć na zawołanie mamusi, a jak mniemam, jak żona poprosi o coś
        np. o wyrzucenie śmieci, to do usra... śmierci może prosić, a i tak się nie
        doprosi. Oj to nie chodzi, ze jest sama, ale potrzebuje pomocy - ma małe
        dzieci.
        I nadal twierdzę, że bracia są już na tyle odpowiedzialni i dorośli, iż sami
        trafią z Niemiec do domu.

        A tak swoja drogą - jestem ciekawa tylko jednego, ile km. jest do przejechania,
        tzn. ile mąz miałby do przejechania, aby odebrać braci, bo to w zasadzie też
        jest ważne, jeśli 40 km to czemu nie, ale jeśłi 400km w jedną stronę to raczej
        nie. Inny termin tak ale nie przed swiętami, gdzie jest pełno roboty w domu,
        ale jak zwykle kobieta ma ze wszystkim sama poradzić, z małymi dziećmi, z
        gotowaniem, z sprzątaniem, a facet niech sobie lata i niech mu zwisa, co on
        będzie się przejmować swoja rodziną (żoną, dziećmi) inni są ważniejsi.
        • faceeet jak na razie to ta panna potrzebowala pomocy w tym 28.11.05, 14:31
          zeby ja uspic, bo jest malutka i sama nie potrafi...

          Jesli chodzi o przewoz braci. Akurat wiekszosc z was ma roszczeniowa postawe do
          mezow - przynies, zrob, zarob, a ja wielka matka polka pokrzywdzona przez los i
          zycie. Poniewaz dokonalam nie wiadomo czego, czyli urodzilam dziecko to jestem
          krolowa i kazdy ma mnie sluchac - a zwlaszcza maz. "Jesli
          mężczyzna zakłada rodzinę to powinnien się z tym liczyć, że zona i dzieci są na
          pierwszym miejscu" - w ogole nie wiesz o czym piszesz. Wlasnie dlatego bym
          pojechal. A co bedzie jesli zgine w wypadku za jakis czas? Moze wlasnie bracia
          pomoga zonie i dziecku. A co jesli bede budowal dom, zeby pasozytujaca zona
          miala gdzie mieszkac? Moze wlasnie pomoga bracia. Przypilnuja budowy,
          robotnikow, pomoga cos zalatwic, pozycza na cos itd.(pod warunkiem ze nie beda
          mieli za zone jakiejs idiotki). Tak samo ta opluwana przez was tesciowa (nie
          kazda jest zla). Moze dolozy kase itd... Co tam mycie okien czy podlog.
          Wyluzujcie sobie z tym. Zreszta nic nie szkodzi by zaczac o wiele wczesniej
          przygotowania do swiat. Czemu ma byc na ostatnia chwile zawsze. Generalne
          porzadki juz dzis mozna zrobic.

          Zupelnie nie wiecie co wazne a co nie. Macie tylko takie klapki na oczach i
          widzicie jedno: DZIECKO. Tylko ze czasami wlasnie dla jego dobra lepiej zrobic
          cos co pozornie wydaje sie zle, bo przyniesie to wiecej zyskow w przyszlosci.
          Chocby ze zwyklego wyrachowania tak warto zrobic.
          I wlasnie dlatego lazicie w dywanach na glowie w krajach arabskich.
          • agao_72 Re: jak na razie to ta panna potrzebowala pomocy 28.11.05, 14:36
            faceeet - bardzo proszę bez szerokich uogólnień
          • pade zgadzam się z Tobą 28.11.05, 14:39
            tylko bez zdania o wyrachowaniu, zastąpiłabym je ludzką życzliwością, i bez
            ostatniego zdania postu, głupie było.
            • faceeet to bylo dlatego, ze niektore tu sa tak 28.11.05, 14:40
              roszczeniowe, ze nic innego nie dotrze do nich...
          • kacha1979 Re: jak na razie to ta panna potrzebowala pomocy 28.11.05, 14:42
            wyobraz sobie drogi kolego ze ja nie jestem pasozytem bo o ile mi wiadomo to
            przez 5 lat bylam jedynym zywicielem rodziny ....a moj maz napewno laski nie
            robi ze mnie teraz utrzymuje wiec niezycze sobie takich tekstow do mnie
            rozumiesz ...i ja niemam o sobie takiego mniemania ze kazdy ma mnie sluchac a
            tymbardziej maz ...to co mialam napisac to juz napisalam w poscie i niebede
            pisac ci calej historii o mojej czy meza rodzinie !!! pozdrawiam
            • pade do kacha1979 28.11.05, 14:52
              Czytałaś to co napisałam?
              Może jednak wymiana aparatu wyszłaby wszystkim na zdrowie?
              • kacha1979 do .......pade 28.11.05, 14:57
                czytam wszystko ale niewiem o co chodzi >
                • pade Re: do .......pade 28.11.05, 15:01
                  A czego nie rozumiesz?
                  Masz pretensje do teściowej, ze do Was dzwoni i głowę mężowi zawraca. Jesteś
                  wściekła, ze zadzwoniła i spytała czy nie mógłby pojechać po braci...
                  A zresztą nie chce mi się wyjaśniać, jak byś chciała to byś zrozumiała.
                  Widać nie potrzebujesz rad tylko chcesz się po prostu pokłócić, z byle kim i o
                  byle co.
                  • kacha1979 Re: do .......pade 28.11.05, 15:04
                    zdaje ci sie bo rosniesz ...
          • selavi2 Re: jak na razie to ta panna potrzebowala pomocy 28.11.05, 18:18
            Czlowieku!
            Tam jest dwojka dzieci, w tym jedno 2 m-czne!!!
            To znaczy, ze kobita jest DWA miesiace po porodzie i potrzebuje po calym dniu
            bycia w PELNYM STANIE GOTOWOSCI w obskakiwaniu meza, starszego dziecka i do
            niedawna noworodka (dopiero od ok.6 tyg. to niemowle)chwili dla siebie i pobycia
            z mezem.
            Czy wiesz ile nieustannej uwagi i czestego karmienia potrzebuje tak malutkie
            dziecko? A tu trzeba jeszcze o dom, posilki i starsze dziecko zadbac. Obcowanie
            z dziecmi i opieka nad nimi sa wyczerpujace emocjonalnie i fizycznie tez. A
            matki nikt nie zatapi,wiec pod wieczor ciezko jej jest.
            Czemu sie tak oburzasz o to, ze po nienajlatwiejszym dniu a przed noca z
            wstawaniem po pare razy do maluszka,chce sie przytulic do meza, ze potrzebuje
            jego obecnosci.
            Kobiety po porodzie dluzszy czas wracaja do normy i fizycznej i psychicznej.
            Bidna Twoja zonka bedzie,oj bidna i nierozumiana. sad((
            • faceeet Jak macie w tym interes to problemu nie ma. 30.11.05, 11:35
              Jak nie macie, wymyslacie. Gdzies byl watek ze jakas panna z 3tygodniowym
              dzieckiem chce jechac na slub brata, gdzies indziej inna panna z dzieckiem w
              podobnym wieku jechala na wakacje. Jak widac jak sie chce to nie ma problemu.
              Ale jesli maz chce cos zrobic dla "starej" rodziny to wielkie halo!
              Jak autorka watku tak pragnie byc z mezem, to niech zostawi na 1 dzien dziecko
              z tesciowa (wiem, wiem, tesciowa to potwor z koszmarow, ktory nie bedzie
              potrafil sie zajac dzieckiem, bo przeciez sam zadnych nie mial) i tez niech
              jedzie do tego Berlina. Akurat Berlin przed swietami jest super. Mozna
              wykorzystac to chociazby na glupie polazazenie po centrum, jesli nie pojscie na
              jakas kawe do sympatycznej kawiarni.
              Wspolczucie dla meza.
      • malila Nie żartuj, faceeet;) 28.11.05, 14:42
        Z Lyonu autostopem wracałam, noc z dziećmi na lotnisku też przeżyłam. Nie
        rozczulą mnie Twoje żale na temat samotnych dorosłych, sprawnych facetów na
        lotnisku.
        A z ciekawości - o jakie swoje my, idiotki, nie walczymy?
        • faceeet no widzisz i nie chcialabys zeby ktos przyjechal 28.11.05, 14:43
          po Ciebie wtedy?
          • malila Tak, mąż;) 28.11.05, 14:47
            Ale to akurat było niemożliwe.
            Pewnie, że bym chciała. Ale ludzie nie służą do spełniania moich życzeń. Kiedy
            więc proszę o pomoc, to liczę się z odmową. Jeśli byłabym sama na lotnisku,
            nawet by mi nie przyszło do głowy prosić, zeby brat się turlał przez tyle
            kilosów. Nie mówiąc o takiej sytuacji, gdyby miał w domu maleńkie dziecko.
    • agao_72 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 14:55
      kacha1979 napisała:

      >a moj maz napewno laski nie
      robi

      No to gratuluję męża. wink
      • kacha1979 agao_72 28.11.05, 14:59
        głodnemu chlebna mysli !!!
        • agao_72 Re: agao_72 28.11.05, 15:03
          No i znalazłaś teraz prawego "alta" - czuję, ze mam talent pedagogiczny. Teraz
          tylko poćwiczymy ortografię.
          • mama_kotula Re: agao_72 29.11.05, 02:13
            Agao, nie znęcaj się nad bidulą, znalazła tylko pisząc "głodny", ale z "myślą"
            już miała problem.
            Odpuść, to za dużo nowej wiedzy jak na jeden dzionek...
    • polka33 Re: MAM JUZ TEGO SERDECZNIE DOSC !!!!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 10:19
      Kacha to nie chodzi chęć czytania lub jej brak,naprawde bardzo trudno się czyta
      duzymi literami napisany tekst..wszystko sie zlewa po prostu.sad
    • lila1974 Re: Przeczytałam i takowe nasuwają mi się myśli... 29.11.05, 11:23
      Wierzę, że kacha może mieć po dziurki w nosie teściowej, jeśli ta autentycznie
      zamęcza syna pierdołami, wymaga jego gotowości na każde skinienie i skrzętnie
      omija synową we wszelkich planach. Taka upierdliwość może człowieka wykończyć.

      Obawiam się jednak, że cała sprawa jest nad wyraz rozdmuchana przez
      przewrażliwioną kachę. Ton Twoich wypowiedzi (wszystkich, nie tylko tych o
      rodzinie) świadczy, że jesteś osobą wybuchową i dosyć niemiłą, jeśli ktoś nie
      spełnia Twoich oczekiwań.

      A teraz będę się wymądrzać tongue_out

      Sytuacja jest taka. Teściowa o 7 min drogi od swojego najstarszego syna. Reszta
      chłopaków na obczyźnie, więc siłą rzeczy ze wszelkimi kłopotami zwraca się do
      tego jedynego, co został pod ręką. Może w ich rodzinie liczenie na siebie
      wzajemnie jest absolutną normą i teściowej do głowy nie przychodzi, że sprawia
      kłopot. Spójrz na sprawę innymi oczami. Może zadzwoniła dopiero na wieczór, bo
      nie chciała wprowadzać zamieszania w Wasz wolny weekend? Uznała, że wieczorem w
      niedzielę wolne się kończy, dzieci niedługo usną. Przecież nie zadzwoniła w
      środku nocy a o przyzwoitej porze. Zresztą któraś z dziewczyn dobrze Ci
      poradziła. Jeśli jesteś przekonana, że teściowa lekceważy Twoją osobę, to z
      chwilą, kiedy prosi o podanie syna do telefonu, powiedz, że jest zajęty, śpi,
      kąpie dzieci itp. oraz złóż zapewnienie, że mu wszystko przekażesz. A po
      przekazaniu prośby powiedz, że oddzwonicie. Wtedy na spokojnie ustalisz z mężem
      najlepsze wyjście z sytuacji. Możesz go wówczas poprosić, by pomógł Ci położyć
      dzieci spać, a później zajrzy do mamy lub zrobi to innego dnia.

      Co do wyjazdu po braci - również nie widzę problemu. Nawet gdyby trzeba było
      jechać po nich na koniec świata. Przyznajesz, że jest z braćmi żżyty, więc
      absolutnie się nie dziwię, że nie stanowi to dla niego problemu, a wręcz
      frajdę. Dla nich jest to tak oczywiste, że Twój sprzeciw zwyczajnie nie mieści
      się mu w głowie.

      Nie piszesz, że masz jakiekolwiek kłopoty związane ze sobą bądź dziećmi, które
      uniemożliwiałyby mężowi wyprawę do Berlina. Masz maleńkie dziecko ale co z
      tego??? Czy obecność męża jest Ci potrzebna 24h? On na pewno wie, że jest Ci
      potrzebny ale czuje również, że nie może zawieść braci. Czy nie można sprawy
      obgadać, sprawy tak poukładać, by na ten dzień rozłąki nie zostawiać Cię
      z "bałaganem" na głowie? W razie czego masz obok siebie teściową, która na
      pewno z chęcią by pomogła.

      Posłuchaj, myślę, że dobrej rady.
      Masz dobrego człowieka za męża. Po tym jak postępuje widać, że nie jest bubkiem
      myślącym wyłącznie o własnej wygodzie, tylko liczącym się z innymi mężem, synem
      i bratem. Taka postawa to skarb. Zamiast wypleniać w nim takie podejście do
      życia, zwyczajnie je zmodyfikuj. Wierzę, że może mieć przesadne zapędy w tym
      względzie, wystarczy więc delikatnie i taktownie, przy pomocy negocjacji
      poustawiać priorytety i zachowania. Krzykiem, nerwami, fochami nic nie
      zdziałasz. Sprawisz tylko, że mąż zacznie Cię postrzegać jak nawiedzoną
      furiatkę. Takim zachowaniem nie ułożysz sobie również stosunków z teściową.
      Chcesz by cię szanowała? Spraw by miała za co. Szacunek trzeba sobie
      wypracować, a nie rzadko trwa to latami.

      Jeszcze mała prywata.
      Przed ślubem miałam MEGA konflikt z teściami. Lały się łzy, atmosfera była
      paskudna. I co? Mogłam zawziąć się w sobie, stwierdzić, że mam durnych teściów
      i położyć krzyżyk na wzajemnych relacjach. Jednak tego nie zrobiłam. Zresztą
      nie tylko ja. Również moi teściowie woleli szukać kompromisu niż zacietrzewić
      się w swojej postawie. Wszystkim wyszło to na zdrowie. Wystarczyła odrobina
      dobrej woli.
      Niepokojące jest Twoje stwierdzenie, że nienawiść między teściową a synową to
      normalna rzecz. Nie to nie jest normalne!!! To jest chore! Uwierz, że przy
      odrobinie wysiłku wcale tak nie musi być. Przestań wbijać sobie do głowy, że
      masz durną teściową, której życiowym celem jest zatrucie Ci życia (nawet jeśli
      tak jest), bo tylko nakręcasz spiralę wzajemnej niechęci. Mała antypatia urasta
      do rangi mega konfliktu. Po co???

      Proszę Cię odpuść, zmień ton i sposób załatwiania spraw. Uprość życie sobie i
      mężowi. Wszelkie problemy wynikają z naszego podejścia do spraw. Jeśli będziesz
      doszukiwała się w ludziach złych intencji to stanie się złym i zgnuśniałym
      człowiekiem. Chcesz tego?

      Ps. do faceta
      Po raz kolejny przyznaję, że mądry z Ciebie chłop, acz język masz nie
      wyparzony smile
      • agao_72 Re: Przeczytałam i takowe nasuwają mi się myśli.. 29.11.05, 11:26
        Napisałaś to samo co ja, tylko cieplej trochę. Ciekawe, czy do niej to dotrze.
      • natiz Re: Przeczytałam i takowe nasuwają mi się myśli.. 29.11.05, 11:41
        Mądra z Ciebie babka, Lila. Amen.
        • cocollino1 Re: Przeczytałam i takowe nasuwają mi się myśli.. 29.11.05, 12:36
          Popieramsmile))
        • zona_mi Re: Przeczytałam i takowe nasuwają mi się myśli.. 29.11.05, 13:03
          natiz napisała:

          > Mądra z Ciebie babka, Lila. Amen.

          To ja Lili dyktowałam wink
          • cocollino1 Re: Przeczytałam i takowe nasuwają mi się myśli.. 29.11.05, 15:10
            hahha zona
            dobresmile))
    • gruba3 do kacha..... 29.11.05, 12:40
      jak tu weszlam myslam ze normalnie cos tu jest nie tak az niemoglam uwiezyc to
      co czytalam przeciez forum nie jest po to aby obrarzac ale po to aby pomoc
      .nieprzejmuj sie tymi wszystkimi obelgami ...w twoja strone ..ja jestem pelna
      podziwu dla ciebie mam nadzieje ze wszystko sie niedlugo wyjasni niepowinnas
      sie tak unosic i daj sobie na wstrzymanie .....Przeczytalam wszystko dokladnie
      od początku az do samego konca i widze ze niektóre "wacpanny" niewiem czemu
      bardzo ci dokuczaja ale mysle ze to wszystko jest spowodowane tym ze one same
      nie maja takich problemow ..siedza z dupa i n ic nie robia tylko dogryzaja a ja
      widze ze masz naprawde problem nie tylko z tesciowa (ktora mysli ze syn jest
      tylko jej ) on ma juz rodzine ale wydaje mi sie ze powinnac takze porozmawiac z
      mezem !!! masz przeciezz dwoje dzieci .Maz niedlugo wyjedzie i niebedziesz
      maiala nikogo do kogo bedziesz mogla sie zwrocic zostanie tylko TESCIOWA takze
      podejdz to tego sceptycznie i porozmawiaj moze z nia na spokojnie ,albo moze
      poczekaj jeszcze do tego momentu az maz wyjedzie jak pojedzie bedziesz miala
      swiety spokoj ...i niewierze ze jestes taka nerwowa jak dziewczyny to
      przedstawiaja to przecie bylo pisane w chwili uniesienia takze nieprzejmuj sie
      tym wszystkim ,zostawiam meila jak cos to czekam ....gruba3@gazeta.pl....pozdrawiam
      • g0sik Re: do kacha..... 29.11.05, 12:58
        gruba3 napisała:

        > co czytalam przeciez forum nie jest po to aby obrarzac ale po to aby pomoc
        > .nieprzejmuj sie tymi wszystkimi obelgami ...w twoja strone ..

        >..widze ze niektóre "wacpanny" niewiem czemu bardzo ci dokuczaja ale mysle ze
        >to wszystko jest spowodowane tym ze one same nie maja takich roblemow ..siedza
        >z dupa i n ic nie robia tylko dogryzaja

        Kolejna która widzi źdźbło w cudzym oku a nie dostrzega belki w swoim.....
        • chloe30 Re: do kacha..... 29.11.05, 13:00
          A ja zaczynam cierpieć przez to forum na paranoję - jak zobaczyłam post grubej3
          to od razu pomyślałam, że to kacha się w ten sposób po główce głaszcze, skoro
          nikt tego nie zrobił - ten sam styl, te same błędy.

          Teoria spiskowa to moja specjalność smile))))
          • agao_72 Re: do kacha..... 29.11.05, 13:14
            Ciągnie swój do swego po prostu. smile))))))

            Jak gdzieś wcześniej napisałam, jej nie zależy na opiniach, jej zależy na
            głosach poparcia.
            • chloe30 Re: do kacha..... 29.11.05, 13:16
              agao_72 napisała:
              >
              > Jak gdzieś wcześniej napisałam, jej nie zależy na opiniach, jej zależy na
              > głosach poparcia.

              No właśnie, a że głosów nie było.....
              Tak mi jakoś przyszło do głowy.... głosy mi powiedziały smile))))))
              • agao_72 Re: do kacha..... 29.11.05, 13:21
                więc jak się taki głos pojawi, to autorka takowego staje się najmądrzejszą na
                całym forum i forach przyległych i best friend też wink
                • chloe30 Re: do kacha..... 29.11.05, 13:23
                  W sumie to dobrze być swoim najlepszym przyjacielem...

                  Będę się przy tej wersji upierać big_grinDDDD
          • utalia do faceet 29.11.05, 13:22
            Faceeet powinienies zmienic nicka na chłopaaaczek, byloby adekwatniej.
            Natomist takiego steku bzdur jak napisala Lila to dawno nie przeczytalam.
            Jakbym sluchala wypowiedzi kobiety z dalekiego wschodu.
            Ona powinna byc wyrozumiala, a maz to zloto nie facet taki dobry dla braci, nie
            jest egoista...On moze nie egoista ale jego mamusia to z pewnoscia a przy tym
            oboje bezmyslni. On jest zagubionym chlopczykiem we mgle. Niedojrzalym do
            roli ,meza i ojca. On nie ma swojego zdania. Pepowina z pewnoscia zostala
            zapomnina i nieodcieta. Gdzie go mamusia popchnie tam chlppaczysko leci. A
            Kacha ma naprawde problem. I to nie z tesciowa ale glownie z mezem. Bo jak nie
            tesciowa, to bracia, to szef, to moze sasiad....Bo on ma zachcianke zrobic
            sobie wypad do Berlina, jakiez to fajowe, jakiez odjazdowe. No coz ze ma dzieci
            przeciez to sa dzieci zony, ona sie nimi zajmuje...
            I wkurza mnie takie stwierdzenie, ze oni nie maja czym wrocic! Jak to nie maja
            czym wrocic? A gdzie oni sa na ksiezycu czy w Berlinie. Oni tez sa egoistami,
            zeby brat jechal po nich . No istne krolewny z bajki.
            • natiz Re: do faceet 29.11.05, 14:55
              Oj, utalia, nie życzę Ci, abyś na stare lata miała taką synową jak kachna.
              Dobrze, że chociaż syn jej pomaga. Ciekawe czy Ty ze swoją matką też zerwałaś
              wszelkie kontakty, bo Ci "zajmuje" cenny czas?
              Wiem co piszę, bo teściów mam "tragicznych", ale NIGDY nie zabraniałam mężowi
              kontaktów z nimi i pomocy im, bo to jego RODZICE!
              Co do opinii Lili1974 - dziewczyna pisze barzdo mądre teksty, nigdy nie ma w
              nich zawiści, nawoływania do kłótki, chamstwa, więc jeżeli tak dobre są kobiety
              ze wschodu - jak to ujęłaś, to można ją tak śmiało nazwać!
              • kacha1979 do natiz 29.11.05, 15:08
                nieprowokuj mnie kobieto bo nic takiego nie pisalam o tym ze zabraniam jemu tam
                chodzic i nie zabraniam jemu kontaktu z tesciowa !!!!wbij sobie do lba raz na
                zawsze !!!
                • cocollino1 Re: do natiz 29.11.05, 15:14
                  ulalala ale kulturka się pojawiła
                  jak tak z tesciowa rozmawiasz, to jej serdecznie wspolczuje
                • chloe30 Re: do natiz 29.11.05, 15:18
                  kacha1979 napisała:

                  > nieprowokuj mnie kobieto

                  Hehehe, a co jej zrobisz???

                  PS: nieprowokuj pisze się nie prowokuj
                  big_grinD
    • kacha1979 jestescie nienormalne .... 29.11.05, 15:06
      wszystko wyciagacie z kontekstu czy ktos tu mowil o zrywaniu kontaktu z
      tesciowa ?? ja sobie nieprzypominam zebym tak mowila i wiecie co dziekuje w am z
      gory juz nie musicie nic pisac bo i tak tych popie..nych waszych odpowiedzi
      nie czytam skoro wy nieczytacie ...post byl calkiem o czym innym a wy jak zwykle
      wszystko mieszacie ...zastanowcie sie czy chcecie pomoc czy zaszkodzic !!!
      • dzindzinka Re: kacha 29.11.05, 15:57
        jest prosta zasada: "nie" z czasownikami piszemy oddzielnie!
        Wybacz pouczanie, ale razi mnie brak kultury ortograficznej.
        • mama_kotula Re: kacha 29.11.05, 16:11
          Kasi brak jakiejkolwiek kultury dyskusji, nie tylko ortoograficznej.
          Jeśli Kasia tak rozmawia z mężem i teściową, to się nie dziwię, że ma problemy.
          A jak chce potwierdzenia swoich wątpliwych racji, zapraszam do mnie, moja
          14-miesięczna córka na każde pytanie odpowiada "tak", dowartościować się nieźle
          można smile))
    • kacha1979 do waszej wiadomosci .... 29.11.05, 17:16
      nierozmawiam tak ani z tesciowa ani z mezem ....same mnie prowokujecie abym sie
      tak do was odzywala bo o to was nie prosilam ....chodzilo mi o sam post a "nie
      kto z kim spi"bo nic tu niem piernik do wiatraka ....
      • utalia Re: do waszej wiadomosci .... 29.11.05, 18:37
        Natiz, synowej miec nie bede poniewaz nie mam syna. A z moja mama mam bardzo
        dobry kontakt. Spotykac sie z nia to dla mnie sama przyjemnosc. I jak pisze
        kacha nie chodzi o zerwanie kontaktow czy zbaronienie spotkan z rodzina meza.
        To bylby absurd. Dlaczego nie potraficie rozroznic pomiedzy zdrowymi kontaktami
        z rodzina, niesienie pomocy samotnej matce w razie potrzeby a szantazem
        emocjonalnym. Wydaje mi sie, ze tesciowa autorki watku wlasnie prowadzi taka
        polityke: Ja jestem taka stara i biedna i za wszelka cene staram sie nie dac
        zapomniec o swoim istnieniu. Bo co ja sama , jak ja sobie poradze, itd... To
        sie nazywa nawet toksycznym rodzicem, takim, ktory nie daje zyc!!! I o taki
        problem w tym calym watku chodzi.Mamusi nalezy pomoc ale awaria kompa to nie
        zagrozenie zycia i pospiech nie jest konieczny. Jasno widac, ze cala rodzinka
        ze strony meza swietnie sie bawi: maz autorki, jej tesciowa, byc moze bracia
        ale ja jakos traktuja jak dodatek. Ona nie podejmuje w tej rodzinie wspolnych
        decyzji, ktore ja rowniez dotycza. Ona jest stawaina przzed faktem a Wy
        twierdzicie, ze ona ma bzika? Ze maz chce uciekac??
        Natomiast mnie nie wystarczy aby wypowiedz nie byla chamska, nie byla zawistna
        a juz stwierdzam, ze jest madra. Jak sugerujesz o wypowiedzi lili. Dla mnie nie
        bylo tam nic sensownego. Raczej byl tam brak zrozumienia sytuacji.
        • lila1974 Re: do utalii 29.11.05, 23:03
          Nie bardzo rozumiem dlaczego zarzucasz mi brak zrozumienia sytuacji?
          Napisałam wszak, że jest możliwe, że teściowa zatruwa życie synowej. Zdaję
          sobię z tego sprawę, że może tak być. Niektóre osoby na forum wiedzą nawet, jak
          bardzo temat jest mi upierdliwej tesciowej jest mi znany (choć nie o moją
          teściową idzie). Wiem jedno. Nawet najbardziej naprzykrzająca się teściowa nie
          musi budzić TAKICH emocji. Zrozumiałam, że kachna jest zbulwersowana już w
          pierwszej jej wypowiedzi. Niestety, gdy emocje podobno opadły, do czego autorka
          sama się przyznała, ton wcale nie uległ zmianie. Po tym właśnie doszłam do
          wniosku, że sprawy nie mają się do końca tak, jak kachna je przedstawia.

          Nic na to nie poradzę, ale taka już jestem, ale uważam, że wszystkie sprawy da
          się załatwić rozsądnie i bez wyciągania armat. Wyobraź sobie, że takie
          nastawienie sprawia, że człowiekowi żyje się łatwiej.

          Sugerujesz również w swojej poprzedniej wypowiedzi o mnie, że jestem potulna
          jak wschodnia żona. Wyobraź sobie, że nie muszę taka być, bo mój mąż nie jest w
          domu panem i władcą. Mam prawo wyrażać własne zdanie, a on liczy się z moimi
          opiniami. Nasze małżeństwo miewa się świetnie ale nie dlatego, że kładę uszy po
          sobie, lecz dlatego, że potrafię z mężem rozmawiać. On wie, że moje poglądy są
          wyważone, że nie unoszę się humorami, fochami, czy cholera wie czym jeszcze.
          Szanuję swojego męża i jego rodziców - to wszystko. Fakt mam ich za co szanować.
          Gdybym jednak nie była posiadaczką dobrych teściów i musiała się borykać z ich
          obecnością w moim życiu, to uwierz, że robiłabym to z rozwagą.

          Nie twierdzę, że kachna ma sie potulnie godzić na wszechobecność teściowej w
          swoim życiu. Czy gdziekolwiek zasugerowałam, że tak??? Namawiam ją jedynie do
          negocjacji w atmosferze wzajemnego zrozumienia (z mężem, żeby było jasne). Czy
          uważasz, że krzykiem, nerwami i fochami można dojść do czegoś budującego?

          Może się mylę, co do męża kachny. Może jest maminsynkiem a teściowa ropuchą ale
          jak na razie to widzę bardziej panienkę w pretensjach niż w/w postaci. Jesli
          rodzina jej męża podobna jest do mojej i mojego męża to nie dziwię się, że mąż
          chętnie uczestniczy w życiu matki i braci.

          Jeśli kachna uważa, że z tym przesadza, to niech go posadzi przy stole i
          rzeczowo wyjaśni, co ją boli. Jest szansa, że mąż zrozumie, prawda?
    • julia246 Do kacha1979 29.11.05, 22:18
      Oooooooooo widzę że jesteś ze Szczecina, to tak jak jasmile))
      Pozdrawiam.
      • utalia Re: Do kacha1979 29.11.05, 23:39
        Lili a czy ja nawołuję kachnę do rewolucji. Czy popieram krzyki. Przeczytaj mój
        pierwszy post na tym wątku. Zalecałam właśnie dyplomację. Ponieważ krzykiem nic
        nie zdziała. Ale nie dlatego, żeby sie wzajemnie dalej lubić i szanować
        ponieważ wyczuwam, żę w tej sytuacji nie bedzie to możliwe. Rodzina mężą Kachny
        to kółko wzajemnej adoracji.
        Wybacz ale z Twoim podejściem, mam wrażenie, że w Twoim małżeństwie nie ma
        miejsca na konflikty. Jesteś tak wyrozumiała, że o co facet miałby jeszcze
        wszczynać awantury.
        • lila1974 Re: Do utalia 29.11.05, 23:55
          hihi Twój pierwszy post przeczytalam i mi się w oczach ciemno zrobiło. Toż ja
          się silę na mądrości życiowe, a Ty mnie skwitowałaś "stek bzdur". Jak żyję, nie
          byłam takiej krytyce poddana i nie wiem, czy zdołam się otrząsnąć. Po słowach
          uznania ze strony natiz, coco i zony dowaliłaś mi obuchem smile)

          Utalio, jeśli mąż kachny pępowiny nie odciął to niech odcina - nikt nie broni.
          Pozwól, że chwilowo postoję na stanowisku, że oni się zwyczajnie szanują i
          lubią wyświadczać wzajemne przysługi. Może kachna nie jest zwyczajna do takich
          ceregieli. Mojego męża czasami dziwią pewne moje zapędy i twierdzi, że jestem
          nadgorliwa. Może ma rację ale tak zostałam wychowana. Każde z nas (rodzeństwo i
          rodzice) nie wyobraża sobie nie udzielenie wsparcia, gdy ktoś o nie prosi. Jak
          w dym popędzimy do portu w Hamburgu, by odebrać tatę, czy pojedziemy z moją
          siostrą 1000 km po towar.
          Pod tym względem tworzymy "kółko wzajemnej adoracji" i nie ma w tym nic złego.
          • lila1974 Re: Do utalia jeszcze dygresja 30.11.05, 00:05
            No widzisz - tak mi od tego Twojego dowalenia w oczach pociemniało, że nie
            odnalazłam Twojego pierwszego wpisu skierowanego do kachny i dopiero teraz go
            przeczytałam. I wyobraź sobie, że to własnie Twoja wypowiedź natchnęła mnie do
            napisania owego "steku bzdur". W pełni zgadzam się z "podchodami", jakie tam
            sugerujesz.

            Przykro mi, ale sama sobie jestes winna - działasz na moją wenę - szkoda tylko,
            że spłodziłam wypowiedź, która Cię nie zadowoliła smile
            • utalia Re: Do utalia jeszcze dygresja 30.11.05, 11:28
              Lili nie masz pojecia jaka sympatia do Ciebie zapalalam po tych dwoch postach i
              to wcale nim doszlam do stwierdzenia, ze moj post tak Cie natchnal. Jakos tak
              sympatycznie to wyszlo mimo wszystko. Sory za ten stek bzdur. Moze troche
              przesadzilam, bo faktycznie dluga wypowiedz byla utrzymana w konwencji madrych
              zyciowych, przemyslanych rad. Ale mnie wkurzylo to takie slodkie podejscie. Ja
              nie neguje niesienia pomocy rodzinie. Ja tez jak moja mamam mnie poprosi to w
              dym i w ogien. Ale w tym wszystkim nalezy zwracac uwage na ta druga osobe,
              wspolmalzonka. Przyznajesz ze rodzina kachny to takie kolko wzajemnej adoracji
              i wszystko byloby dobrze gdyby nie fakt, ze Kacha nie ma tam wstepu.
              A jej maz owszem niesie pomoc matce i braciom ale nie wiem czy sie obejrzy na
              zone w takich momentach i tylko o to mi chodzi.
              Nie mozna byc nadgorliwym w stosunku do jednych a zaniedbywac przy tym innych
              bliskiech. Do mamy moze biec jesli zadzwoni, ze jej sie robi slabo lub ma
              okropna chandre i swiat jej sie wali na glowe. Sa to takie chwile, ze wtedy jak
              karetka na sygnale sie biegnie na pomoc. Ale jesli sprawa dotyczny zepsutego
              kompa, zwyklej rozmowy to juz pospiech nie jest konieczny. Karaetka jak jedzie
              nie do wypadku to tez moze zarobic mandat za jazde na sygnale. Pozdrowionka dla
              Ciebie. Utalia
              • lila1974 Re: Do utalia po raz kolejny :) 30.11.05, 11:39
                Cieszę się, że nie skoczyłyśmy sobie do oczu.
                Forum to dla mnie przyjemność i nie zamierzam się tu na nikim wyżywać i szukać
                zemsty.

                Hihi muszę się zastanowić czy przypadkiem nie jestem zbyt słodkopierdząca w
                takim razie ;P

                W pełni popieram Twoje stwierdzenia, że mąż swoje miejsce przy żonie ma grzać a
                nie biegać jak z pieprzem na każde kichnięcie mamusi. Mnie tylko niepokoi ton w
                jakim kachna o tym wszystkim pisze. Jak ma pretensje do męża, że ją zaniedbuje,
                to mu delikatnie poprzestawiać priorytety - na zasadzie kropli co drąży skałę,
                bo pod lawiną można zginąć.

                Teściowej raczej bym nie reformowała, bo nie tędy droga. Chociaż kto wie, czy
                przy odpowiednim traktowaniu nie zyskałaby na atrakcyjności smile
              • faceeet Skad wiesz ze nia ma wstepu? Ja mysle ze ma, tylko 30.11.05, 11:42
                nie chce z tego skorzystac, bo byc moze zostala wychowana inaczej. Ale to moze
                raczej powinna sama sie zmienic, niz wszystkich dookola?
    • natiz Kacha 30.11.05, 11:21
      Piszę jeszcze raz - rozumiem Cię, bo mam (miałam - teściowa zmarła) okropnych
      teściów. Telefony od nich były u nas na porządku dziennym (i nocnym), nawet jak
      nasze maleńkie dzieci juz spały teściowa potrafiła późno zadzwonić
      (specjalnie, aby je wybudzić?) i powiedzieć męzowi, że jego była dziewczyna
      wychodzi za mąż, albo pod innym głupim pretekstem. Wyciągała męża z domu z byle
      powodu (mimo tego, że mieszkała z mężem i młodszym synem), byli strasznie
      wścibscy, chcieli znać wszystkie nasze sprawy, plotkowali i siali zamęt
      wspólnie z teściem.
      Ale ja nie groźbami, kłótniami czy wyzwiskami doszłam do kompromisu z mężem.
      Teściów nie chciałam zmieniać (za starzy i niereformowalni), ale z mężem
      ustaliliśmy pewne zasady. Ja starałam się zrozumieć motywy postępowania teściów
      jednocześnie argumentując mężowi dlaczego mi się to nie podoba.
      A teściom powiedziałam, że miłości i sympatii nigdy między nami nie będzie, ale
      powinniśmy sie przynajmniej tolerować, bo łączy nas ich syn,a mój mąż.
      I jeszcze jedno: to nie teściowa jest Twoim problemem, ale mąż, który słucha
      matki, a nie Ciebie. A wszystkie pretensje obracają sie przeciw znienawidzonej
      teściowej. Tylko dyplomacją i kompromisem dojdziesz do porozumienia z mężem i
      sama ze swoimi emocjami.
      • utalia Re: Kacha 30.11.05, 12:43
        LIli nie jestem z tych co uwielbiaja skoki po oczach znad klawiatury. Lubie tu
        sobie "pogadac" zeby sie odprezyc, dowiedziec czegos nowego, p[osluchac innych
        racji.
        Ton Kachny moze budzic watpliwosci ale jak czlowiek jest w takiej sytuacji to
        nie kazdy potrafi zapanowac nad emocjami, choc byc moze sie stara.
        Najlatwiej byc dyplomata tak jak my teraz. Sprawa nas osobiscie nie dotyczy
        wiec ze stoickiem spokojem bedziemy rozprawiac co nalezy zrobic. Ale jesli
        sytuacja dotyczy nas samych to nie zawsze sie to udaje. Poza tym pamietam jak
        to jest kiedy ma sie niemowle dwumiesieczne. Czlowiek nie jest pania swojego
        losu. Oczywiscie rozne sa bobasy, bywaja i takie co nie naprzykrzaja sie
        rodzicom ale zwykle noce bezsenne to nie rzadkosc. Dlatego Kachna moze byc
        troche rozstrojona,. zmeczona, rozzalona. Tym bardziej, ze maz leci dopieszczac
        mamusie kiedy w domu zona, niemowl,e starsze ale jednak dziecko......Utalia
        • malila I przypomnę 30.11.05, 12:49
          13 stycznia mąż wyjeżdża na dłużej.
        • lila1974 Re: Utalia 30.11.05, 12:50
          Mąż mnie wyklnie za to ślęczenie na forum, bo mi tu z nad ramienia zagląda.

          Owszem emocje emocjami i diabli moga ponieść, jednak elementarną kulture trzeba
          zachować, tym bardziej, gdy się samemu przyznaje, że nieco opadły. Nie jestem
          święta i czasami chętnie skorzystam z ordynarniejszego słownika niż PWN, jednak
          dyskusja z obcymi osobami domaga się przynajmniej elementarnej kultury.

          Dobra, niniejszym kończę swe wywody, bo się biednej kachnie zapewne czka.
          Mam tylko nadzieję, że dziewczyna zdoła ogarnąć własną osobowość i wyciągnie
          konstruktywne wnioski.

          A Ciebie Utalio pozdrawiam i cieszę się, żeśmy doszły do porządku smile
        • kasica-zildas niepozostaje mi nic innego jak tylko WAS przeprosi 30.11.05, 13:13
          z wyrazami szacunku....
          • utalia Re: niepozostaje mi nic innego jak tylko WAS prze 30.11.05, 22:32
            No to pozdrowienia dla Wszystkich, w szczegolnosci dla Lili i szczesliwego
            rozwiazania sprawych Kachy. Utalia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka