Dodaj do ulubionych

problemy z teściem

30.12.05, 00:30
E-mamy, jak napisałam w tytule mam problem z moim teściem i choć nie widuję
go często, to jednak nawet sporadyczne spotkania z nim podnoszą mi skutecznie
ciśnienie. chodzi przede wszytskim o jego chamskie do potęgi zachowanie wobec
mnie, mojego męza i mojej tesciowej (które w zasadzie "zasługuje" na osobny
watek), no i coraz częsciej wobec mojego syna (1.5 roku). facet jest
alkoholikiem i reprezentuje cały arsenał zachowań z tym związanych. spotkania
z nim to horror, poniża wszystkich obecnych i nieobecnych, opowiada z kim
spał i chlał, o niewybrednych "żartach" nie wspomnę. nie ma rozmowy, są jego
pijackie monologii. do małego zwraca sie per "gó..arz", podobnie jak do
swojego syna (cholery dostaję, jak to słyszę). mnie próbował klepać po tyłku,
po każdym wyjeżdzie wakacyjnym dowiaduję się jak to mnie zapewne mąż przer
(...) i itd. robi przy tym z siebie bóg wie kogo, usilnie wmawiając mojemu
męzowi, że bez jego wydumanych znajomosci nic mu się nie uda. poza tym
snujące się po mieszkaniu chmury dymu i zero reakcji na moje prośby, żeby nie
palić przy dziecku (na marginesie, jak wracam od nich to jestem jak
popielniczka).przez jakiś czas znosiłam to spokojnie, ale moja cierpliwość
się skończyła. porę razy nie wytrzymałam i powiedziałam, co o tym myslę (było
złośliwie, ale spokojnie). ostatnio usłyszałam więc,że ponieważ odbieramy na
innych falach to mam przychodzić w odwiedziny, jak jego nie będzie (tylko, że
on ciągle jest w domu!). na taką zapowiedz nie zareagowała ani żona, ani mój
mąż. jestem pierwszą osobą, która nie ma dłużej uczestniczyć w tym chorym
układzie i mówi o tym otwarcie. chcę, na co nie godzi się mój mąż, do minimum
ograniczyć kontakty syna z dziadkiem. mały nic dobrego z tego nie wyniesie, a
ja nie mam zamiaru narażać dziecka na przykre i niespodziewane sytuacje. co o
tym sądzicie i co zrobić z kontaktami z babcią, która tylko we własnym domu
czuje sie bezpiecznie i jest w stanie jako tako funkcjonować?
pozdrawiam!
jordanka1
Obserwuj wątek
    • e_madziq Re: problemy z teściem 30.12.05, 07:39
      Sorrki, ale nie doczytałam do konca, początek mi wystarczył. Po prostu
      uciełabym kontakty z teściem, całkowicie, dla dobra swojego, męża i dziecka
      zdrowia psychicznego.
      Magda
    • rita75 Re: problemy z teściem 30.12.05, 07:42
      Po co kontaktujesz sie jeszcze z tesciem?
    • pocholita Re: problemy z teściem 30.12.05, 07:48
      Przede wszystkim porozmawiaj z mężem, to jest jego ojciec i to on powinien
      stawić mu czoła. Jeśli odmówi to uprzedź go, że albo nie będziesz tam z
      dzieckiem jeździć albo sama wygarniesz jego ojcu co Ci leży na sercu. Gdyby mój
      teść wyjechał do mnie z takim tekstem to bym go chyba spoliczkowała i nieźle mu
      nawymyślała. Moi teściowie też nie są aniołami i ich prostactwo doprowadza mnie
      do szału ale dopóki nie piją bezpośrednio do mnie staram się hamować chęć
      wygarnięcia im co o nich myślę. Poza tym najważniejsze jest dziecko a fakt że
      twój teść pali powinien być koronnym argumentem do zawieszenia wizyt w ich domu.
      • mamaoskarka Re: problemy z teściem 30.12.05, 08:23
        Zero kontaktow z tesciem- to najlepsze rozwiazanie. Jezeli mezowi jego
        zachowanie nie przeszkadza (a powinno) to niech odwiedza go sam, a Ty z malym
        po prostu zastan w domu.
        • syla113 Re: problemy z teściem 30.12.05, 08:30
          jestem pod wrazeniem twojej cierpliwosci, ja bym dawno temu zerwala wszelkie
          kontakty
    • kaaari Re: problemy z teściem 30.12.05, 08:56
      Żadnych kontaktów z "dziadkiem".
      Babcię zaproś do domu, a jak mąż chce widywać się z tatą to niech jeździ sam.
      (podziwiam Twoją cierpliwość)
    • monik181 Re: problemy z teściem 30.12.05, 09:05
      Ja mieszkałam z takim gościem 8 lat. Teraz mieszkamy osobno i dobrze mi z tym.
      Kontaktów nie utrzymujemy. Pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: problemy z teściem 30.12.05, 09:30
      Alkoholik. Mnie to wystarczy. Temu panu dziękujemy, zero kontaktów. Żadnych
      rozmów, żadnego poczucia winy z tego powodu. Mąż jeśli chce odwiedzać ojca,
      niech odwiedza. Zapraszajcie teściową samą.
      Nie można typa wyrzucić na ulicę?
      • dagmama Re: problemy z teściem 30.12.05, 11:32
        To jakiś koszmar. Mnie wystarczy alkoholizm i papierosy. I te obraźliwe teksty.
        Nie ma co marzyć, że będzie lepiej.
        Niech teściowa przychodzi do Was.
    • elena70 Re: problemy z teściem 30.12.05, 12:44
      A nie bierzecie pod uwagę, że taki zapijaczony koleś przychodzi sam bez
      zaproszenia i jeszcze się awanturuje, że się go lekceważy, że może być
      agresywny w stosunku do syna i synowej za to że go odstawią? Współczuję Ci.
      Miałam takiego ojca. Na szczęście dla wszystkich 15 lat temu sam zakończył
      swoją ziemską wędrówkę i zapewniam Cię, że to rozwiązało wszystkie nasze
      problemy.
    • aleksandrynka Re: problemy z teściem 30.12.05, 15:13
      nie widzę powodów, żebyście Ty, Twoje dziecko i mąż narażali się dłużej na
      takie zachowanie. Podpisuję się pod postami dziewczyn,żeby po prostu nie
      jeździć do teściów. Napisałaś: " co zrobić z kontaktami z babcią, która tylko
      we własnym domu
      > czuje sie bezpiecznie i jest w stanie jako tako funkcjonować? "
      Wiesz, możesz to odwrócić - Ty czujesz się najbezpieczniej u siebie (chodzi o
      ich towarzystwo) i tylko tu jesteś w stanie jako tako funkcjonować. Kiedy tam
      jeździsz narażasz się na nerwy, obraźliwe uwagi, lekceważące zachowania. To
      wystarczający powód, żeby odmówić dalszych wizyt. Nie wyobrażam sobie
      dobrowolnie jeździć gdzieś, gdzie mnie obrażają i jawnie nie liczą się ze mną i
      z moją rodziną. Jeśli teściowa nie jest w stanie na 3 godziny przekroczyć progu
      własnego mieszkania to sorry, to jej problem, nie jesteś za to odpowiedzialna,
      a koszty Waszych wizyt tam są znacznie większe niż ewentualne zyski w postaci
      kontaktu z babcią...
    • pychotka13 Re: problemy z teściem 30.12.05, 17:04
      ja zaprzestalabym kontaktow zanim taki jegomosc by o zaprzestaniu wspomnial, od
      takich ludzi trzeba sie izolowac, Twojego meza nie rozumiem bo to on powinien
      dbac o Wasz spokoj i bezpieczenstwo...
      Natomiast nie rozumiem stwierdzenia ze tesciowa w tym domu czuje sie
      bezpiecznie.... to chyba jakies przeklamanie....wiem cos o mieszkaniu z takim
      typem ... nie wierze ze ona tam funkcjonuje normalnie....sprobuj ja zaprosic do
      siebie - po kilku wizytach ocenisz a ona odpocznie....
      A moze tesciowa dopiero ma za swoje po powrocie z wojazy????
      Skad sie biora tacy ludzie??
    • jordanka1 Re: problemy z teściem 30.12.05, 20:51
      własnie, powiedziałam tesciowej, że jak ma ochote na spotkanie w wnukiem to na
      spacerze, albo u moich rodziców... spłyneło, jak po kaczce, mimo, że wyjasniłam
      w czym rzecz.kobieta nic nie kuma... ręce opadaja, ale trochę mi ulżyło.
      dzięki!
      pozdrawiam! szampańskiej zabawy w Sylwestra i dobrego samopoczucia w Nowym Roku!
      jordanka1
    • jordanka1 Re: problemy z teściem 30.12.05, 20:53
      aha, jeszcze jedno - bezpiecznie powinno być w cudzisłowiu, chodziło mi o
      znajomośc terenu.u moich rodziców siedzi jak na szpilkach i wychodzi pod byle
      pretekstem... ludzie, ludzie!
      pozdro!
      • pychotka13 Re: problemy z teściem 31.12.05, 20:36
        wiesz, ja moze zycie nauczylo powsciagliwosci w wyrazaniu swoich uczuc, byc
        moze zabolalo ja a nie chciala Ciebie urazic....okaz jej wiecej ciepla, tego
        nie dostanie w domu
    • kawad Re: problemy z teściem 31.12.05, 20:56
      Podpisuję się po poprzednimi postami. Ucięłabym natychmiast kontakty z takim
      człowiekiem.
    • agawka2 Re: problemy z teściem 31.12.05, 22:26
      cóż a ja mam trochę inny pomysł... Ty jesteś osobą z zewnątrz w tej rodzinie,
      zarówno twoja teściowa jak i mąż są uwikłani w CHOROBĘ teścia od zawsze i
      oczywście mają związane ręce, są bezsilni i wspierają go w tej chorobie - napisz
      podanie o przymusowe leczenie teścia, jesteś jedynym ratunkiem dla nich, zrób to
      dla swojego dziecka - w końcu to jego dziadek, nie pytaj męża o zgodę, bo się
      przestraszy, poinformuj go tylko po fakcie... Cóż, do rozważenia.
      • jordanka1 Re: problemy z teściem 01.01.06, 21:38
        pomysł świetny, ale awykonalny, bo obecnie nie ma przymusowego leczenia, jest
        (o ironio!!!) obowiązkowe. cała procedura może się ciągnąć latami, facet w
        każdej chwili może odmówić i nic nie mozna mu zrobić. wierz mi, miejskie,
        gminne i inne komisje rozwiązywania problemów alkoholowych to jedna wielka
        ściema....
        pozdrawiam już ze swojego domku!!!
        jordnanka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka