Dodaj do ulubionych

dziecko i ja

11.02.06, 18:24
W listopadzie zostałam mamą cudownego małego chłopczyka. Zanim zaszłam w
ciążę bardzo przeżywałam każde niepowodzenie, kiedy okazywało sie, że to
jeszcze nie teraz. Mamy także córkę, która ma 13 lat, więc różnica wieku jest
spora i czasem moja córcia zachowuje sie jak mama a nie jak siostra. Siedze
teraz w domu z syneczkiem i czuję sie bardzo winna, bo mimo, że ogromnie Go
kocham, to bardzo mnie męczy taki tryb życia. Wszystko o tej samej porze,
nigdzie dalej nie moge wyjść. Czuje sie jak w klatce. Wczesniej miałam dzień
wypełniony niemal po brzegi, wszędzie mnie było pełno, jestem bardzo
energiczna. Teraz cały mój świat się zmienił i nie bardzo wiem jak sobie z
tym poradzić. Łapię sie na tym, że zazdroszczę innym, że mogą coś zrobić, że
są w jakimś sensie wolni. I czuje się coraz gorszą matką.
Obserwuj wątek
    • annamalgorzata25 Re: dziecko i ja 11.02.06, 18:30
      Ja urodziłam we wrześniui czasem też miałam "dołek"-szczególnie na
      początku.Teraz trochę się wkurzałam bo okazało się że mogłabym pracować w
      Niemczech (wyjazd na stałę).Nie pojadę.Jak patrzę na córcię wiem że ona jest
      teraz najważniejsza i nie umialabym zostawić ani jej ani męża.
      Rozumię cię jak się czujesz-wszędobylstwo to moja cecha wrodzona big_grin więc wiem
      jak "ciągnie" do jakiegokolwiek działania,a tu pieluszki,obiadki,sprzątanko-
      same tego chciałyśmy.
      • annamalgorzata25 chcę coś dodać 12.02.06, 19:30

    • czajkax2 Re: dziecko i ja 11.02.06, 18:34
      To normalne, że przy małym dziecku człowiek czuję się uwiązanysmile
      Takim odczuciom sprzyja jeszcze pora zimowa. Myślę ze jak nadejdzie wiosna to
      przejdą ci takie myśli. wiem że ja na wiosnę (rodziłam w koncu września)
      odżyłam i czułam się wspanialesmile. Pozdrawiam
    • 18_lipcowa Re: dziecko i ja 11.02.06, 18:39
      strasznie to przykre...
      napisalabym Ci cos ,ale wlasnie wychodzę na piwo...
      • czajkax2 Re: dziecko i ja 11.02.06, 18:47
        Oj Lipiec, ty szalenie pomocna i empatyczna istotowink))))))))
      • kotbehemot6 Re: dziecko i ja 11.02.06, 19:25
        zapomniałaś dodać że zabierasz lustro ze sobą
        • 18_lipcowa Re: dziecko i ja 11.02.06, 22:49
          kotbehemot6 napisała:

          > zapomniałaś dodać że zabierasz lustro ze sobą

          po co?
          mialam koleżankę i kolegę ze sobą...
    • halszkabronstein Re: dziecko i ja 11.02.06, 19:03
      Rozumiem co czujesz mimo , że dopiero jestem w ciąży ! Nie moge robić prawie niz
      z tego co do tej pory było moją codziennością . A żyłam szybko o realizowałam
      mase pasji ( ze spadochronem przecież skakać nie bede itp ) . Teraz w ferie
      prawie wszyscy znajomi wyjechali w góry poszaleć , ja zostałam - raz , że podróż
      w ciąży podobno nie jest wskazana a dwa , że jadac z ludzmi jezdzacymi na
      nartach i snowboardzie do opoeru troszke czułabym się jak ciężar sad. Znam ich i
      wiem , ze napewno chcieliby mi poswiecac czas zamiast spedzac go w typowy
      sposób. Dziecko jest najważniejsze , ale poza dzieckiem jest też matka dla
      której nie powinno być ona 100% dnia i życia . Takiego jestem zdania . Nikt nie
      powinien wmawiać kobietom , że są gorsze bo poza dzieckiem chciałyby sie
      realizować !! To jest wręćz pozytywny objaw. Ważne by i mama była zadowolona .
      Po porodzie jak dojde do siebie to wracam do pracy i na studia . Dziecko ma też
      tate i w razie konieczności dziadków wiec nie uważam , że pracujac ja jestem zła
      a mąż pracujac jest dobry . Nie wiem skad taka zabobonna logika uncertain.

      Pozdrawiam Iza i nie poddawaj się ! Powinnaś pomyśleć i o sobie , pójść do pracy
      na 1/2 etatu , spotykac sie za znajomymi , zapisac na kursy podnoszace
      kwalifikacje itp robic to co lubisz ! Trzymaj się !
    • sutra Re: dziecko i ja 11.02.06, 19:06
      A dlaczego nie możesz wychodzić z małym? I prowadzić nieregularnego trybu życia?
    • mbkow Re: dziecko i ja 11.02.06, 19:11
      no raczej klasyka gatunku wink
      mam 2-letniego synka, jestem w drugiej ciazy z problemai. nie moge lezec,
      czytac, odpoczywac, bo synek, nie moge chodzic na spacery, nawet kurna sprzatac,
      meczyc sie, bo przodujace lozysko. i czuje sie czasem strasznie udu..iona. ale
      za 3 lata znow wroci wszystko do normy, a za 5 bedzie impra co noc wink
      • czajkax2 Re: mbkow 11.02.06, 19:24
        hehe
        No tak, tylko trzeba jakoś przetrzymac te 5 latsmile
    • pandora_ Re: dziecko i ja 11.02.06, 21:49
      Zima nie sprzyja pogodnym nastrojom. Dlatego nalezy zachodzić w ciążę w wakacje,
      a potem, jak jest maluch, spacerowac sobie całymi dniami i robić fajne rzeczy.
      Jestem jedną z niewielu moich znajomych, które pierwsze pół roku wspominają
      niemal jak idyllę smile
      Nie łam się, niedługo będzie dobrze. Ale jak możesz, zorganiizuj babcię czy męża
      do maluszka, a sama gdzies sobie wyskocz, to Ci się humor poprawi.
    • edytatar mialam tak samo 11.02.06, 22:02
      U mnie roznica miedzy dziecmi jest 14 lat,po porodzie mialam podobne odczucia
      jak Ty.Odzwyczailam sie od monotonii a tu jedno i to samo,dzien w dzien-
      myslalam,ze zwariuje.Terza mala ma 10 msc a ja zaczelam robic cos dla
      siebie/jakis basen,silownie,kolezanka,zakupy-takie tam babskie sprawy/troche
      odreagowalam.Ponadto wychodzimy z Mala do znajomych,czasami zostaja z nia
      babcie-wszystko jakos da sie pogodzic,tylko trzeba troche checi,pozdrawiam...
      • agnieszkas72 Re: mialam tak samo 12.02.06, 09:26
        Spędziłam w domu z dziećmi już ponad 8 lat,zawsze miałam malucha(w sumie
        czwórka) i nikogo do pomocy oprócz męża który dużo pracuje.Uwierz mi,z dziećmi
        można robić prawie wszystko,niemowlę jest takie poręczne..Masz nieoceniony
        skarb,starszą córkę-myślę,że za kilka miesięcy spokojnie możesz zostawić jej
        malucha i iść z mężem do kina,oczywiście płacąc "opiekunce".Możesz znależć jakiś
        kurs,studia ,uczyć się czegoś.Nie musisz każdego dnia robić tego samego,dziecko
        nie potrzebuje rutyny,poczucie bezpieczeństwa daje mu bliskość i miłość mamy,a
        nie spacerek wokół bloku i obiadek codziennie o tej samej porze.Dlaczego nie
        możesz wyjść z synkiem
        gdzieś dalej?Nie stawiaj sobie sama barier,które sprawiają,że czujesz się
        nieszczęśliwa.Serdecznie pozdrawiam.
        • halinka90 Re: mialam tak samo 12.02.06, 12:00
          dziewczyny we mnie cos dzisiaj pękło,mam potwornie wszystkiego dosc dziecko ma
          włsnie dzisiaj rok a ja doła od roku nie wyszlam nawet na godzine sama ,jestem
          uwiazana do dziecka w dzien usypia przy piersi 2 razy, na noc tez tylko
          cyc.mieszkamy zdala od rodziny nie ma sie kto zajac synkiem,maż nie chce bo
          przedtem twierdził ze sie boi ze bedze płakał a teraz chyba poprostu nie
          chce,jestem tym potwornie zmeczona marze wyjsc gdzies odpoczac.chcialaby
          oduczyc synka usypiania przy piersi ale maz nie chce mi pomóc bo bedzie płakac
          i podobnie jest w nocy. na nikogo liczyc nie mogę ja poprostu zwariuje,wiem ze
          to moze chwilowe ale jak sie nie wygadam to mi nie przejdzie, mam nadzieje ze
          mnie rozumiecie?
          • czajkax2 Re: mialam tak samo 12.02.06, 12:04
            halinko po prostu zostaw dziecko z mężem i tyle. W końcu to jego dziecko, też
            powinien mieć udział w wychowaniu malucha.
            Zaplanuj sobie coś i postaw meża przed faktem dokonanym. Musisz zadbać o
            siebie bo zwariujesz.
            A obiekcje męża,że dziecko bedzie płakac to zwykłe asekurantctwo. Powiedz mu
            co i jak, czym zajac dziecko itp i wyjdź.
          • halszkabronstein Re: mialam tak samo 12.02.06, 12:36
            Bo dorosły człowiek to ma troche inne potrzeby od niemowlaka który siedzi w
            domu , je itp i to mu wystarcza . Nie dajcie się tak zamykać w domu bo to jest
            psychicznie szkodliwe . Już lepiej pracować, nawet zarabiać mało a część kasy
            przeznaczać na opiekunke , ale nie zapominać o sobie . Ja w ciąży miałam kilka
            gorszych dni kiedy zle się czułam i siedziałam w domu i myślałam , że
            oszaleje , czułam się jak w wiezieniu , w klatce , czułam , że coś mi umyka
            itp. Gdybym musiała rok oglądać 4 ściany to wole nie myśleć jak bardzo byłabym
            sfrustrowana itp.
    • martajoanna1 Re: dziecko i ja 12.02.06, 18:46
      Mam podobne odczucia, również urodziłam w listopadzie, córeczkę i powoli mam
      dosyć. Od porodu jestem właściwie uwiązana do dziecka. Tata nie zostanie, "no bo
      jak nakarmi?", jak wychodzę do sąsiadki to jęczy, abym tylko wróciła za godzinę,
      bo mała na pewno zgłodnieje i co wtedy? Mam za mało pokarmu, aby coś odciągnąć i
      zostawić, a jak proponuję, że wyjdę, a on zrobi sztuczne to nie zgadza się.
      Siedzimy w domu i tylko na spacery wychodzę (oczywiście z małą), też mam już
      dość. Mąż wraca bardzo późno, więc cały dzień jesteśmy same, a ona jeszcze jest
      z takich małych marudek, co to tylko na rękach. Tatuś nie rozumie, że ja się już
      duszę, uważa, że mam super sytuację i właściwie odpoczywam. Muszę przyznać, że z
      ulgą myślę o powrocie do pracy (to już w maju). Podjęłam też postanowienie, że w
      przyszłą sobotę jadę sobie na zakupy i nie słucham protestów, jak raz mała zje
      sztuczne to nic jej nie zaszkodzi, a ja przestanę mieć taką deprechę, która
      odbija się na niej.
      • iza9925 Re: dziecko i ja 12.02.06, 19:17
        Dzięki za posty. Czuję się dokładnie jak Marta. I chyba to racja, co piszą
        dziewczyny, że niedługo bedzie lepiej. Wciąż w nas pokutuje nasze wychowanie,
        że dziecko ma przede wszystkim matkę, że trzeba karmić piersią, bo to zdrowo,
        że..... Jak tylko coś odbiega od tej normy czujemy sie złe i wyrodne, a inni,
        nasze otoczenie nas w tym utwierdza. Mój synek jada mleczko modyfikowane, z
        butelki. Otoczenie sprawiło, że poczułam sie jak wyrodna matka, ale tak
        naprawdę to nikt nie pomógł mi, nikt nie nauczył jak karmić piersią i poradzić
        sobie z górą pokarmu. Mój mąż chętnie uczestniczy w opiece nad dzieckiem,
        chętnie kąpie małego, ale to nie podoba sie nawet mojej rodzinie. i znów jestem
        złą matką.
        Dzięki za porady, podtrzymują mnie na duchu.
    • blou1 Re: dziecko i ja 13.02.06, 14:04
      I tu odzywa się następna mama która Cię rozumie. Ja tak mam od 4 lat. I zanosi
      się na to że jeszcze z rok tak będzie, jak dobrze pójdzie. Poczekaj dzieciątko
      podrośnie, pójdzie do przedszkola i będziesz miała chwilę dla siebie.
      • iza9925 Re: dziecko i ja 14.02.06, 19:06
        Może rzeczywiscie zima sprzyja takim nastrojom. CZekam więc do wiosny, bo i
        cieplej i w maju wracam do pracy, co prawda na matury (jestem nauczycielem w
        liceum), ale. Malutki pójdzie do żłobka, mam nadzieje, że będzie Mu tam tak
        samo dobrze jak Jego straszej siostrze. Dobrze, że teraz jest internet, są
        fora. Człowiek nie czuje się taki samotny ze swoimi uczuciami i wie, że są one
        normalne. Dzięki
    • karolcia86 Re: dziecko i ja 14.02.06, 20:18
      Też wiem co czujesz. Rodziłam pod koniec sierpnia 2003, karmiłam więc pierwsze
      pół roku non stop z małym. Potem też nie było dużo lepiej. Zima za oknem, na
      spacery chodzić za bardzo nie można bo karminie co 1,5 h a jak karmić na
      mrozie. Kursowanie z maluchem od okna do okna, bo też chciał tylko na rękach.
      Przychodził wieczór, mały szedł spać a ja ryczałam.
      Ale jak skończył pół roku to zaczęliśmy wychodzić, ale na szczeście była mama
      do pomocy. Najpierw niewinne kino w środku dnia, kiedy mógł zjeść coś innego.
      Jak miał 15 m-cy wyeliminowałam nocne karminia i pierwszy raz został z babcią
      na noc. Teraz raz w tyg robimy sobie wieczór "na higienę psychiczną" i zostaje
      u babci, a my gdzieś idziemy. W ostatnie lato nawet wyjechaliśmy sami na 2 tyg -
      niech będą dzięki za kochaną babcię. Ale nie powiem trochę to okupiłam
      wyrzutami sumienia ale warto było.
      W maju drugie będzie na świecie i powtórka z rozrywki. Ale teraz wiem że taka
      zwała się kiedyś kończy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka