Dodaj do ulubionych

Mój ojciec mną gardzi.

21.02.06, 12:11
Strasznie to przykre jak osoba, którą kochasz tobą gardzi. Mój ojciec
pogardzał mną odkąd pamiętam. Za to, że nie jestem chłopcem (według niego
wszystkie baby sa głupie) za każdą słabszą ocenę za to, że jestem nieśmiała a
nie przebojowa, za to, że gadam głupoty, później za to ze wybrałam nie takie
studia jak powinnam (wybrałam niestety to, co mnie interesowało a nie to, z
czego jest kasa), nie takiego męża jak powinnam (mój mąż ani nie jest bogaty
ani nie pochodzi z bogatej rodziny), dobrze, że przynajmniej moje dziecko
akceptuje, ale jeżeli mój synek byłby dziewczynką nie miałby takich forów u
dziadka. Ileż ja będąc dzieckiem nie starałam się o jego akceptacje, robiłam
wszystko żeby zdobyć jego uznanie nawet jak oglądałam telewizje ciągle
patrzyłam na jego twarz czy dany program mu się podoba czy się uśmiecha tak
bardzo było to dla mnie ważne. Niestety przeważnie widziałam w jego oczach
pogardę a czasami wydawało mi się, że nienawiść. To chyba spowodowało, że
przez całe życie uważałam ze jestem nikim, jestem głupia nic nie warta
ogólnie jestem najbardziej beznadziejnym człowiekiem świata. Jak spotkałam
swojego męża długo nie mogłam mu uwierzyć ze mu na mnie zależy, przecież
kogoś takiego jak ja niemożna kochać. Teraz mam prawie trzydzieści lat i nie
powinnam się już tym przejmować, ale za każdym razem jak się z nim zobaczę i
widzę jego twarz czuje ból w sercu. A wczoraj byliśmy u moich rodziców. Jak
mój mąż z moją mamą poszli z dzieckiem na spacer usłyszałam od mojego ojca ze
moje życie jest do dupy ,że jestem beznadziejna że jakby żył tak jak ja to
poszedłby się powiesić. Ogólnie jestem głupią frajerką. Pisze to tutaj, bo
tylko tu mogę o tym komuś powiedzieć i się wyżalić. A w normalnym życiu za
bardzo bym się wstydziła i nie miałabym odwagi. Zresztą jedną z rzeczy, jaką
mnie nauczył jest to, że tylko frajerzy pokazują swoje uczuci i słabości.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:14
      Frajerem to jest Twój ojciec. Beznadziejnym.
      Nawet nie wie ile stracił, nie będąc dumny z takiej córki.
      A Ciebie podziwiam, ze mimo takich wyskoków ojca okazałas się na tyle
      niezależna, madra i dojrzała, żeby dokonać samodzielnych wyborów, a nie starać
      się zadowolić zakompleksionego tatusia.
    • yenna_m Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:14
      obawiam sie, ze frajerem jest Twoj ojciec (mam nadzieje, ze sie za to nie
      obrazisz)
      jak inaczej mozna nazwac czlowieka, ktory nie stara sie zbudowac przyzwoitych
      relacji z wlasnym dzieckiem i dostrzec w nim czlowieka?

      moim zdaniem on totalnie przegral swoje zycie
      tylko facet jeszcze o tym nie wie...
    • husasia Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:15
      Nie ty jesteś frajerką tylko twój ojciec, ponieważ nie potrafił kochać córki i
      czerpać radości z bycia ojcem. To on ma jakiś feler psychiczny i problem. Ale
      się na niego zezłościłam!!! Trzymaj się i nie wątp w swoją wartość.
    • rita75 Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:21
      > Strasznie to przykre jak osoba, którą kochasz tobą gardzi.

      Nie umialabym kochac kogos, kto mną gardzi, tylko z racji , ze po czesci mamy
      podobny material genetyczny.
      • headonshoulders Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:25
        popieram
      • frajerka1 Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:25
        A ja go kocham i nienawidzę za razem. I za każdym razem jak go widzę próbuje mu
        się przypodobać jak mała dziewczynka. Wciąż próbuje zdobyć jego akceptacje.
        Wciąż patrzę w jego oczy szukając jej tam. Wiem, że to nie ma sensu jestem zła
        na siebie o to, ale ciągle tak robie. Nie wiem, dlaczego jest mi to tak
        potrzebne.
        • be.em Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:27
          a może odpuść? może on widzi błagania w Twoich oczach i to go nakręca, żeby
          sobie tak postępowac? schowaj te oczy, spuść wzrok, nie szukaj, albo spójrz na
          niego inaczej niż zwykle - może zadziała?
        • rita75 Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:33
          Jedyna rada- dorosnąćsmile
          Olej go cieplym moczem...
          Masz swoj dom, swoja rodzine.
          Ale, rozumiem Cię
          Pozdrawiam bardzo serdeczniesmile


        • malila Pomyśl, jak bardzo 21.02.06, 12:58
          on sobą musi pogardzać. A musi przecież przebywać ze sobą 24 h/dobę. Ty
          przynajmniej możesz od niego odetchnąćsmile
          To najzupełniej zrozumiałe, że kochasz go i nienawidzisz równocześnie. I że
          szukasz w jego oczach uznania, bo to przecież będzie dla Ciebie oznaczać, że
          wreszcie na to uznanie zasłużyłaś. Mam nadzieję, że pewnego dnia poczujesz
          (nie - że zrozumiesz, bo pewnie już to rozumiesz, ale właśnie że poczujesz), że
          uznanie Twojego ojca nie jest Ci do niczego potrzebne. Że to nie od niego
          zależy, ile jesteś warta, że w ogóle nie istnieje nikt prócz Boga, kto władny
          byłby Cię oceniać. Że Twój system wartości może być zupełnie inny niż ten, na
          którym opiera się Twój ojciec - i jeśli ktoś się uprze, żeby oceniać kogoś z
          punktu widzenia własnych przekonań, to nie ma siły - powód do krytyki zawsze
          znajdzie.
        • antonina.n Re: Mój ojciec mną gardzi. 03.10.23, 06:10
          frajerka1 napisała:

          > A ja go kocham i nienawidzę za razem. I za każdym razem jak go widzę próbuje mu
          >
          > się przypodobać jak mała dziewczynka. Wciąż próbuje zdobyć jego akceptacje.
          > Wciąż patrzę w jego oczy szukając jej tam. Wiem, że to nie ma sensu jestem zła
          > na siebie o to, ale ciągle tak robie. Nie wiem, dlaczego jest mi to tak
          > potrzebne.

          A więc za każdym razem, jak się na tym złapiesz, idź do łazienki, spójrz w lustro i tam właśnie szukaj akceptacji. Powtórz w myślach - miałam beznadziejnego ojca, a udało mi się wyrosnąć na super babeczkę i świetną mamę. Jestem zajebista.

          Tak jak twój ojciec zachowują się ludzie sfrustrowani i zakompleksieni. Tylko tacy podbudowują ego raniąc najbliższych. Odważ się kiedyś i jak ojciec ci powie, ze masz beznadziejne życie, to mu odpowiedz że takie masz życie, jakie miałaś wzorce.
      • rita75 Wybacz ciekawosc... 21.02.06, 12:30
        Czy z racji Twoich stosunków z ojcem, rownież i w uklady damsko-meskie
        wchodzisz z mezczyznami, ktorzy Tobą gardzą?
        Czy jesteś masochistką?
        Forum jest anonimowe, tak wiec, wybacz odskocznię w tym kierunku, od wlasciwego
        tematu- interesuje mnie ten element ukladów damsko- meskich (sado- masochizm),
        a ty wydalas mi sie doskonalym materialem badawczym smile
        • morgen_stern Re: Wybacz ciekawosc... 21.02.06, 13:00
          > Czy z racji Twoich stosunków z ojcem, rownież i w uklady damsko-meskie
          > wchodzisz z mezczyznami, ktorzy Tobą gardzą?
          > Czy jesteś masochistką?
          > Forum jest anonimowe, tak wiec, wybacz odskocznię w tym kierunku, od
          wlasciwego
          >
          > tematu- interesuje mnie ten element ukladów damsko- meskich (sado-
          masochizm),
          > a ty wydalas mi sie doskonalym materialem badawczym smile


          Rita75, to nie jest materiał badawczy, tylko CZŁOWIEK.
          To, co napisałaś jest jakieś takie... niesmaczne.
          G... cie obchodzi, czy dziewczyna jest masochistką. Jak możesz komuś, kto
          zwierza się z najgłębszych i najbardziej bolesnych przeżyć zadawać tak obcesowe
          pytanie (w dodatku niezbyt mądre)? W "realu" byś się nie odważyła, co?
          • frajerka1 Re: Wybacz ciekawosc... 21.02.06, 13:13
            Nie ma problemu odpowiem na to pytanie. Nie nie jestem masochistką raczej
            sadystką

            Mój ojciec nie znęcał się na mnie nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Byłam
            bita kijem od miotły, rzucał mną o ściany itd. Wiem, że według wszelkich
            podręczników psychologii powinnam się stać teraz w życiu ofiarą innych. Ale ja
            nie stałam się ofiarą tylko niestety katem. Na początku jako młoda dziewczyna
            szukałam akceptacji u innych mężczyzn. Jak jej nie znalazłam znienawidziłam
            wszystkich facetów przestałam im ufać. Jestem mężatka od 5 lat i niestety mam
            skłonności do przemocy psychicznej w stosunku do swojego męża. Na szczecie
            panuje nad sobą. Niestety raz uderzyłam swojego męża w ataku furii. Dotąd
            bardzo tego żałuje i mam nadzieje, że już nigdy nie stracę panowania nad sobą.
            Mówicie żeby dorosnąć, ale jak. Ja sama wiem o tym, że to jest chore, ale przez
            tyle alt tak mi to weszło w krew ze nie potrafię inaczej reagować, robie to
            mimowolnie jakbym była zaprogramowana. Szczególnie, że moi rodzice mieszkają w
            tym samym bloku, co my i widzimy się prawie codziennie.
            • rita75 frajerka1- napisalam na priv n/t 21.02.06, 13:17

            • banicazarbuzem Re: Wybacz ciekawosc... 02.10.23, 18:17
              Myślę, że powinnaś poważnie pomyśleć o terapii. Dla siebie głównie ale i z uwagi na męża zanim. Cię zostawi.
            • antonina.n Re: Wybacz ciekawosc... 03.10.23, 06:17
              Teraz dopiero przeczytałam ten wpis. Dziewczyno, spraw sobie długofalowy prezent dla siebie i dla swojej rodziny - i zapisz się na terapię.

              Takie rzeczy w człowieku zostają, a przemoc ktorej się doświadczyło to zawsze gruba sprawa, którą doborze przepracować i mieć pod kontrolą. Twój ojciec nie jest tutaj wart omówienia. Moim zdaniem - jak zaczniesz przepracowywać stare sprawy to relacja z ojcem samoistnie ulegnie zmianie.

              • antonina.n Re: Wybacz ciekawosc... 03.10.23, 06:20
                O, a teraz przeczytałam kolejną interesującą rzecz w tym wątku, a mianowicie datę😭. Mam nadzieję, że dziewczynie się udało zadbać o siebie.
          • rita75 Re: Wybacz ciekawosc... 21.02.06, 13:14


            Jest niemaczne, dlatego przeprosilam juz na poczatku.

            > G... cie obchodzi, czy dziewczyna jest masochistką.

            Tak samo, jak g.. mnie moze obchodzic, ze uwaza sie za frajerke, i tak by mozna
            rzucac g....nami dalej na odleglosc.

            Wydaje mi sie, ze zaszeregowanie kogoś jako material badawczy, tylko w
            kontekscie jego ukladow z ojcem i checi przypodobania sie mu, mimo, ze on, w
            mniemaniu frajerki darzy ja pagardą, nie odziera tego kogos z czlowieczenstwa,
            a jedynie sklania do spojrzenia na kwestie swoich ukladow z ojcem i nie tylko-
            troche z boku.
            Kiedys czytalam rozprawe LWA Starwicza na temat masochizmu, szeroko byly tam
            opisane relacje ojciec corka, matka syn- a ze to jest forum anonimowe oraz
            korzystajac z tego, ze frajerka1 juz odarla sie w pewien sposob z intymnosci,
            to zapytalam, najwyzej nie odpowie- dlatgeo nie rozumiem swietego oburzenia.

            Jak możesz komuś, kto
            > zwierza się z najgłębszych i najbardziej bolesnych przeżyć zadawać tak
            obcesowe
            >
            > pytanie (w dodatku niezbyt mądre)? W "realu" byś się nie odważyła, co?

            tak, generalnie charakteryzuje mnie obcesowy stosunek do zycia wink
            aha nie glupich pytan- sa jedynie glupi odpowiedzi
            • morgen_stern Re: Wybacz ciekawosc... 21.02.06, 13:20
              Pozwolisz jednak, że pozostanę przy swoim zdaniu.
              Uważam, że niemądrze napisałaś.
              Pozdrawiam.
              • rita75 Re: Wybacz ciekawosc... 21.02.06, 13:33
                > Pozwolisz jednak, że pozostanę przy swoim zdaniu.

                ależ prosiem cię bardzo

                > Uważam, że niemądrze napisałaś.

                nigdy nie oceniaj zbyt pochopnie, nie znasz przyczyn, ktore mną powodowaly, a
                ja sie nie zamierzam uzewnetrzniac, przynajmniej nie tutaj
      • banicazarbuzem Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 17:13
        Niedawno czytałam zdanie, że nie kochane dzieci nie przestają kochać rodziców tylko nie kochają samych siebie.
        I coś w tym jest niestety.
        A do autorki, musisz utrzymywać kontakt z ojcem?
    • be.em Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:25
      żal mi go, bo nie potrafi nawiazać kontaktu z własnym dzieckiem i nawet nie wie
      ile rzeczy go ominęło..
      • dagmama Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 12:47
        Przeczytaj "Toksycznych rodziców", to pomaga. Przede wszystkim uświadamia nam,
        że rodzice się nie zmienią, choćbyśmy stawali na głowie, żeby ich zadowolić.
        Mój ojciec nie akceptuje mojego zawodu, męża i życia. Rozluźniłam kontakty,
        przestałam chcieć się mu podobać.
        Synek mi pomógł, bo dzięki niemu zobaczyłam zimnego egoistę, który zawsze coś
        złego we mnie znajdzie.
        Życzę odwagi i powodzeniasmile
        • ageminix Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 13:02
          Mysle ze musisz sie uwolnic spod tej przesladujacej Cie cale zycie wladzy ojca.
          Jesli rozmowy z Twoim mezem nie pomagaja,jesli stale czujesz sie nic nie warta
          moze poszukaj pomocy u specjalisty. Musisz stanac pewnie na nogach i przestac
          przejmowac sie tym, jaki stosunek ma do Ciebie Twoj ojciec (dobre chociaz to ze
          zdajesz sobie sprawe, ze wina nie lezy po Twojej stronie). Trzeba machnac na
          takie gadki reka i jak pisala dagmama rozluznic wiezy z ojcem, skoncentrowac
          sie na swojej rodzinie, moze jak Twoj ojciec zobaczy, ze przestalo Ci zalezec
          na jego akcjeptacji, ze masz w nosie jego gadki to sie odczepi i przestanie
          choc Cie wkurzac (bo na zmianie tatusia na lepsze nie licze). Masz dla kogo
          zyc, to Ty decydujesz jak Twoje zycie wyglada i to Ty wiesz czy jestes
          szczesliwa i czy realizujesz sie w zyciu. A co na to wszystko Twoja mama??
          • mamipatryka Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 13:08
            Witaj!
            Przykro mi, że przechodzisz przez coś takiego. To okropne.
            Odizoluj się od Niego jak najszybciej, bo ta sytuacja tylko Cie niszczy. Powiedz
            sobie, ze jestes inteligentną, ładną kobietą i masz daleko gdzies to co On mowi.
            To pewnie jakieś jego frustracje i wyładowuje je na Tobie. Nie pozwól mu na to!!
            Niestety rodziców się nie wybiera i nie daj sobie wmówić, że jesteś nic nie warta!!!
            Pozdrawiam. Trzymaj sie . Jola
          • frajerka1 Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 13:56
            Mój mąż o tym nie wie. Nikt o tym nie wie na zewnątrz to jest jedna wielka gra.
            Mogę się zwierzyć tylko osobą takie jak wy, których nie znam, których nigdy nie
            poznam. Zresztą nie mogę o tym powiedzieć mężowi, bo musiałabym mu opowiedzieć
            ile musiałam znieść jak się ojciec dowiedział, że się ze sobą spotykamy, ile
            poniżeń ile kłamstw na jego temat wymyślonych przez mojego ojca tylko po to
            żeby mnie zranić. Nie mogę mu tego zrobić to by go bardzo zraniło.
            • ageminix Re: frajerka... 21.02.06, 15:10
              A moze zaryzykuj i opowiedz wszystko mezowi. W koncu jestescie ze soba na dobre
              i zle...Ufasz mu?? Kochacie sie?? Przeciez Twoj maz to nie Twoj ojciec...A
              mama? Nie mow ze tez nic nie wie, przeciez musiala widziec jak ojciec Cie
              traktuje, a przynajmniej jak nie bylo to w jej obecnosci to sie
              domysla...Jezeli nie, to przemysl jakiegos psychologa. To obca osoba,ktora
              nikomu o Twoich przezyciach nie powie, a swoim doswiadczeniem i wiedza moze
              duzo pomoc...Nie mozesz takich emocji dusic w sobie...
              • frajerka1 Re: frajerka... 21.02.06, 15:17
                Moją mamę to nie interesuje a wręcz przeciwnie czasami podpuszczała mojego ojca
                na mnie. Mimo wszystko jest inna niż mój ojciec, ale niestety nie mogę na nią
                liczyć. Co mi psycholog poradzi powie mi to, co już sama wiem?
                • ageminix Re: frajerka... 21.02.06, 15:29
                  Mysle ze powie Ci jak sobie radzic z tym co juz sama wiesz i z tym czego
                  jeszcze nie wiesz, a sie dowiesz jak do niego pojdziesz. Naprawde mi Cie szkoda
                  bo rodzicow masz do bani! Zostaje Ci maz i syn smile
                • pampeliszka Re: frajerka... 21.02.06, 15:30
                  Wspołczuje bardzo. I troche sie dziwie, ze wciaz utrzymujesz z rodzicami bliski
                  kontakt. Nie chciałabys zamienic mieszkania na inne, gdzies z dala od nich? W
                  tym samym miescie, ale na jego drugim końcu?
                  Bo moze, kiedy juz nie bedziesz na wyciągnięcie ręki, wreszcie do nich dotrze,
                  co stracili?
                  Jestes jedynaczką?
                • malila Re: frajerka... 21.02.06, 19:45
                  Psycholog prawdopodobnie pomoże Ci odnaleźć oparcie w sobie. W sobie odnaleźć
                  matkę i ojca i w ten sposób się uniezależnić. Czasem stosuje się w tym celu
                  metodę, która polega na wybraniu na pewien czas spośród bliskich Ci osób
                  zastępczej matki (zastępczego ojca).
    • szpilki Re: Mój ojciec mną gardzi. 21.02.06, 13:06
      oooooooo czyli nie jestem jedyna?
      ja na dodatek urodziłam corke.
    • izabela_741 Re: Mój ojciec mną gardzi. 22.02.06, 00:30
      Trzymaj sie. I rozluznij wiezi. Zobaczysz, ze stanie na glowie, zebyscie do
      niego przychodzili i go potrzebowali. Moze sie pochoruje?
      • jammer1974 Re: Mój ojciec mną gardzi. 03.10.23, 17:22
        izabela_741 napisała:

        > Zobaczysz, ze stanie na glowie, zebyscie do
        > niego przychodzili i go potrzebowali

        Niekoniecznie. Z tym tez musi sie liczyc. Nie oczekiwac ze dziadkowi sie odmieni.
        Jak ktos kogos nie lubi to nie czuje potrzeby z nim kobtaktu. Dziadek moze nie chciec szukac kontaktu.
    • joanna666 Re: Mój ojciec mną gardzi. 22.02.06, 13:59
      Droga Autorko listu...
      ...Szczerze doradzam Ci wizytę u psychologa (i lekturę paru książek też).
      A gdy już będziesz musiała słuchać ojca, to bądź przekorna. Gdy coś powie o
      Twoim nieudanym życiu, to "odbij piłeczkę". Zacznij z błogim uśmiechem
      opowiadać, jak bardzo czujesz się szczęśliwa, jak mąż Cię uwielbia, jak jesteś
      dumna z synka, jakie to wspaniałe propozycje pracy właśnie dostałaś, itp....
      Możesz nawet trochę podkoloryzować, byle nie do przesady.

      Takie typy przeważnie łatwo pokonać ich własną bronią. Czy Twój ojciec
      rzeczywiście jest człowiekiem sukcesu? Założę się o wirtualną skrzynkę piwa, że
      nie. Jeżeli mu coś wytkniesz, to może się śmiertelnie obrazić, ale Ty będziesz
      miała na jakiś czas spokój.
      Jeżli wzmocnisz swoje poczucie własnej wartości, to uwierz mi, takie idiotyczne
      gadanie Cię nie zrani. Albo się zaczniesz śmiać komuś w twarz, albo olejesz to,
      albo ze słodkim uśmiechem zapytasz sie ojca, w którym to momencie jego życie
      jest takie ciekawe, bo ty jakos nie widzisz... Albo: "A ojciec Zosi to kupił jej
      samochód, Szkoda, tato, że Ty jesteś biedny, to nawet sobie nie możesz. Ale nie
      martw się, mamy trochę oszczędności, to może Ci dołożymy..." (Wiem, wredna małpa
      ze mnie, nie uważam, żeby obowiązkiem Twojego ojca było kupowanie Ci
      przykładowego oczywiście samochodu, ale takie teksty sugerujące powieszenie się
      osobie, która nie spełnia czyichś chorych wymagań, naprawdę tak to
      zrozumiałam!!! to już według mnie kryminał. Osoba mniej silna psychicznie od
      Ciebie mogłaby co najmniej przeżyć załamanie nerwowe.
      Przypomina mi się świetna historyjka, autentyczna. Spracowana pani po
      sześćdziesiątce, bez zębów , biednie ubrana, pracująca jako sprzątaczka (nie mam
      nic przeciwko temu jakże potrzebnemu zawodowi, rozumiem też, że czasami nie ma
      pieniędzy na luksusy) spotyka koleżankę córki - świeżo po studiach, modnie
      ubraną, szczupłą i ładną dwudziestoparolatkę, która właśnie chce zmienić pracę.
      Pani najpierw skomentowała wygląd owej dziewczyny słowami - cytuję: "Poprawiłaś
      się, dupy dostałaś...", a później zapytała o pracę. Kiedy usłyszała, że
      dziewczyna szuka nowej, bo poprzednia jej nie odpowiada, skomentowała "Tylko
      nadzieja Ci została, o jakiej Ty pracy marzysz, gdzie ją dostaniesz, zapomnij o
      tym...". Niezły klimacik, co? Czy nie przypadkiem porównywalny z Twoimi
      rozmowami z ojcem?
      Pozdrawiam serdecznie
      • frajerka1 Re: Mój ojciec mną gardzi. 22.02.06, 15:40
        Dziękuje za rade, ale ja już tą bronią wałczę od dawna. Będąc małą dziewczynką
        jak mnie bił to nigdy nie płakałam tylko się śmiałam żeby mu nie dać tej
        satysfakcji. Nigdy nie daje mu tej satysfakcji i zawsze odbijam piłeczkę, ale
        szczerze mówiąc nic to nie daje, bo wszystko po nim spływa. Zresztą on mnie
        tego wszystkiego nauczyła jak wykańczać druga osobę psychicznie jak nigdy nie
        pokazywać, że coś cię boli, bo będzie to wykorzystane przeciwko tobie. Jak
        nigdy nie okazywać słabości. Zresztą słono zapłaciłam za te wszystkie nauki jak
        myślisz, jakim jestem teraz człowiekiem? Zimnym zamkniętym w sobie
        niepokazującym uczuć niezwierzającym się nikomu niemającym przyjaciół żeby
        przypadkiem ktoś inny nie wykorzystał tego, co powiem lub pokaże przeciwko
        mnie. Potrafię wykrzesać z siebie, choć trochę czułości dla męża, dzięki Bogu
        synka kocham wręcz obsesyjnie i potrafię mu to pokazać.
    • mamamonika Re: Mój ojciec mną gardzi. 22.02.06, 16:01
      Strasznie mi przykro, że masz takie doświadczenia. Ciekawe, w jakiej atmosferze
      wyrósł twój ojciec i co chowa pod swoją skorupą?
      Myslę, że psycholog mógłby pomóc Ci o tyle, że potrafiłabyś wszystkie te
      tłumione uczucia nazwać, opisać i nad nimi zapanować. I w końcu być sobą, a nie
      małą, przestraszoną i smutną dziewczynką. Sama widzisz, że przez krzywdę jaką
      doznałaś potrafisz krzywdzić osoby ci bliskie. Może taka świadomość pomoże Ci
      podjąć terapię - bo chyba samej trudno Ci będzie to wszystko ogarnąć i
      poskładać.
      Tak zdroworozsadkowo - urwać kontakty i więcej gbura i sadysty nie oglądać na
      oczy. Żyć dla siebie - w końcu masz conajmniej dwie kochane osoby, dużo
      wazniejsze niż ojciec. Tylko pewnie łatwiej poradzić niz zrobić.
      Życzę powodzenia i trzymaj się ciepło smile
    • pfrydrych Re: Mój ojciec mną gardzi. 26.02.06, 17:35
      Znam doskonale sytuację, w jakiej się znajdujesz. Sama przez nią przeszłam. Bardzo długo to, co ojciec myśli i robi bylo dla mnie najważniejsze, a sam on wzorem mężczyzny. A ojciec traktował mnie jak śmiecia. Jak gó..arę. "Zamknij się", "Morda w kubeł", "Do budy" to tylko niektóre ze zdań jakimi się do mnie w gniewie zwracał. Oprócz tego wieczne kpiny, wyśmiewanie się, ośmieszanie przy rodzinie. Razem z matką nie powiedzieli o mnie nigdy dobrego słowa. Wszystko było złe. Złe studia, niewłaściwi chłopcy, z którymi się spotykałam, nie ten mąż, nie tak wychowane dzieci, nie ta praca (choć zgodna z moimi marzeniami i niezagrożona bezrobociem). Kiedy nie podpisano ze mną umowy na czas nieokreślony (brak etatów), usłyszałam, że to też moja wina. Wszystko było moją winą. Kiedyś spytałam, co zrobiłam w życiu dobrze - usłyszałam: NIC.

      Twój nick mówi wiele o tym, co zrobił Ci Twój ojciec. najwyższy czas zrozumieć, że nie ma w tym Twojej winy, że nie powinnaś się tak czuć. To powinien być pierwszy krok ku zrozumieniu, że pochodzisz z toksycznej rodziny. Będzie Ci bardzo ciężko to zrozumieć, bo rodzice są dla wielu z nas opoką i dają nam pierwotne poczucie bezpieczeńśtwa. Idealnie będzie, jeśli masz na kogo liczyć i nie zostaniesz sama ze swoim problemem.
    • poorpoora Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:11
      Takie zachowanie ojca oznacza jego wlasny strach i niska samoocene, ktora sobie kompensuje pomniejszajac ciebie. To wplywa na samoocene czlowieka jesli za dziecka ma sie nieakceptujacego rodzica. Po prostu musisz byc silna i urosnac ponad to. Zacznij polegac na wlasnych opiniach. A jak ci w doroslym zyciu dziad dalej robi za kotwice u szyi to go odetnij chooja. Jak bedziesz mu nadskakiwac to cie tak bedzie traktowal caly czas wiec nic tak nie osiagniesz. Chcesz jego szacunku to powiedz mu otwarcie co myslisz i czujesz, powiedz mu ze nie bedziesz tego dluzej akceptowac i ze to sie natychmiast konczy. Z nim albo bez niego. Jak nie zareaguje tak jak chcesz to go odstaw po prostu. Sam do ciebie przyjdzie po paru miesiacach bezowocnego czekania na twoje przeprosiny. Pamietaj ze najwazniejsze jest to co ty myslisz a nie to co inni mysla. To jest twoje zycie a nie czyjes inne.
    • princesswhitewolf Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:25
      Dziwie sie ze nie zareagowalas i to ostro
    • healios Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:26
      Co za fiut z Twojego ojca. Kopnij dziada w dupe, albo daj mi adres zrobie to za Ciebie.
    • demono2004 Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:28
      Gdybym była w podobnej sytuacji, juz dawno byłby moim ojcem tylko na papierze.
    • slatynka85 Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:31
      Dziewczyny zauważyłyscie, że wątek jest z 2006 roku?
      • 71tosia Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:47
        Nie zauważyłam, po co ktoś wyciąga takie dyskusje?
    • figa_z_makiem99 Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:42
      Dlaczego mieszkasz w jednym bloku z rodzicami? To jakiś koszmar, odetnij się i wyprowadź, szkoda życia. Uciekałabym od takich rodziców jak najdalej. To nieudacznik, nigdy się nie zmieni.
      • 35wcieniu Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:46
        Może już uciekła, po tych 17 latach...
        • figa_z_makiem99 Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:47
          Nie spojrzałam, mam nadzieję smile
    • 71tosia Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:44
      Poćwicz przed lustrem i w końcu zdobądź się na rozmowę z ojcem, spytaj go wprost co takiego jest cudownego w jego życiu - własna córka uwaza go beznadziejnego ojca, sukcesy zawodowe tez pewnie umiarkowane, Jeffem Bezosem tez raczej nie jest? Z czego on tak jest dumny, ze uwaza ze twoje zycie jest dużo gorsze niż jego? Zwykle na takie osoby nie dzialaja argumenty ale może sama poczujesz się lepiej mówiąc co o nim myślisz?
      Jak na te uwagi reagowała twoja matka?
      • 35wcieniu Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:47
        Wątek jest prawie pełnoletni....
      • jahelena Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 14:49
        Ma zdobyć się na rozmowę po 17 latach??

        Czy wy naprawdę nie czytacie dat wpisów?
        • 71tosia Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 20:06
          No cóż nie ja jedna niezauważalna ze ktoś wyciągnął mocno historyczny post. Proponuje wpisać złośliwe komentarze pod każdym głosem w tej nowej dyskusji, z pewnością cie dowartościują smile
    • cegehana Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 15:04
      No to pomysl sobie jak beznadziejny musi być człowiek, który dowartościowuje się kosztem dziecka. Dorosły mężczyzna powinien zajmować się pracą, rodziną - a nie tym jaką ocenę dostała mała dziewczynka. Powinien szukać okazji do rywalizacji z innymi dorosłymi mężczyznami np. w sporcie czy podrywaniu panienek. Ten umie tylko dosrac połowę od siebie mniejszemu dziecku a nawet teraz - mówi to do Ciebie dorosłej wyłącznie dlatego, że wie że mu sie postawisz. Gdyby zaczepial w ten sposób dorosłych mężczyzn np. w knajpie to dostałby w palnik i właśnie dlatego tego nie robi.
    • alewcale Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 15:11
      Możliwe, że ten człowiek-o ile żyje, bo wątek jest stary-jest po prostu chory psychicznie. Może ma jakieś zaburzenia powiązane z narcyzmem, a do tego jest mizoginem.
    • daszka_staszka Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 15:34
      Weź mu kiedyś powiedz "a weź ty tatusiu spierd.kaj" i zapamiętaj sobie do końca życia wyraz jego twarzy w tym momencie
    • skumbrie Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 18:18
      Po matkowemu: idź na terapię.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 19:45
      Twój ojciec to sadysta i jest ostro porabany, jest głupim i złym ojcem.
      Niestety rodzica nie zmienisz, po prostu przyjmij na klatę, że facet chce cię umniejszyć i sprawić że poczujesz się źle, sprawia mu to przyjemność.
      Ty mimo takiego gównianego dajesz sobie radę w życiu.
      Nie zostawaj z nim sam na sam a na przyszlość jak będzie potrzebował szklanki wody to mu ja wylej na glowę z usmiechem.
    • gaskama Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 20:18
      Zmien nick!!! Zerwij kontakty z ... nie, nie ojcem
      ... z gnojem. No jestem zbulwersowana. Mogę go w twoim imieniu obić. Jesteś z Warszawy? On nie zasługuje na kopa w doope z twojej nogi. Powinnaś to wyoutsorsowac. Zgłaszam się!
      • princesswhitewolf Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 21:00
        Ha ha 😂🤣
        • gaskama Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 21:20
          Stary wątek. Niepotrzebnie się rozgrzałam. Mam nadzieję, że dziewczyna się ogarnęłam.
    • engine8t Re: Mój ojciec mną gardzi. 02.10.23, 23:21
      Kto zna dzieci lepiej i kocha bardziej niz rodzice?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka