marysienka44 23.02.06, 16:47 Tak mi się uzmysłowiło, ze moja córka nie bedzie wiedzieć co to: syfon, młynek do kawy, czarnobiały telewizor wpisujcie co jeszcze, może już zacznę zdjęcia tych przedmiotów robić... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ma.dzia Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 16:50 telefon stacjonarny, zwlaszcza taki z krecona tarcza Odpowiedz Link Zgłoś
magalik Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:12 o wlasnie, to mi sie pierwsze nasunelo tego juz nie rozumie moja 14 lat mlodsza siostra. jak jeszcze wynajmowalismy 6 lat temu mieszkanie to tam taki byl - ona nie wiedziala jak z.a.d.z.w.o.n.i.c!! Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkowamama Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 15:52 Tarcza tobył luksus, ja miałam stacjonarny na korbę Tara... taka do prania. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 16:53 Adapter "Emil" oraz magnetofon kasetowy Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 16:57 A Wy pamietacie żurawie przy studni? Radia wielkosci telewizora i to nieprzenośne? Dorożki? Każde pokolenie tak ma. Ja dorzuciłabym granatowe fartuszki do szkoły. I tarcze. Piece na węgiel. Ciepłe lody. Suwaki logarytmiczne. Liczydła. Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:02 Pewnie że każde pokolenie tak ma, ale fajnie się wspomina i już można się nad niektórymi rzeczami zastanowić np. fartuszki szkolne - czyz nie było wtedy fajnie że wszystkie dzieci były równe, i bogate i biedne, a teraz rewia mody, próżnosci i snobizmu. Ciepłe lody? przecież teraz są, i to takie jak kiedyś, przynajmniej z wyglądu. Suwaki logarytmiczne? a cóż to? ja sama nie kojarzę No i ważna: oranżada w woreczkach mleko w szklanych butelkach pod drzwiami domu Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia86 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:17 Teraz wraca moda na mundurki w szkołach, zwłaszcza tych prywatnych. Tylko naszym dzieciom one się będą inaczej kojarzyć niż nam. Odpowiedz Link Zgłoś
edytek1 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 18:28 Ja mam liczydło a właściwie moja córka ma i wie co to jest a żurawie przy studni jeżdziliśmy oglądać do skansenie. Za to moja 4 latka nie ma pojęcia co to jest reglamentacja i kiedy mówiłam jej, że kiedyś w sklepie była długa kolejka nawet za papierem toaletowym to powiedziała że ludzie mogli iść do innego sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
gruba-buba Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:02 pralka Frania lub Swiatowit, wyżymaczka na korbę Kaśka, taka szczotka mechaniczna, górnopłuk, czyli zbiornik na wodę do spłukiwania muszli zawieszony wysoko na ścianie, aparat fotograficzny Smiena, czyli cud techniki radzieckiej ! pluty tusz do rzęs, CB radio, Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:04 hahahah pluty tusz do rzęs... racja co do Kaski, są w sprzedazy nowe nie używane i sa takie same jak te stare Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:07 gruba-buba napisała: > CB radio, a czemóż to???moje na codzień widzą co to??? tata driver towary na KARTKI Odpowiedz Link Zgłoś
miirabelka Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:12 Jeśli ktoś chce powspominac www.polskaludowa.com/ ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 17:31 Ale fajnie samemu cos wymyslić i powspominać, wejsc na taka strone to łatwizna Odpowiedz Link Zgłoś
julia246 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 18:39 Hej dziewczyny, a co z saturatorem????? Jak ja to uwielbiałam, szkoda tylko że mama nigdy mi nie kupowała na miejscu, w szklance))) tylko zawsze w woreczku. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 08:33 > Hej dziewczyny, a co z saturatorem????? tzw. gruźliczanka, z soczkiem lub bez... A w woreczku to pamiętam jeszcze lemoniady na plaży, ze słomeczką oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
julia246 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 23.02.06, 18:41 Aaaa, i jeszcze mleko i śmietana w szklanych butelkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy piece na węgiel?? 24.02.06, 00:03 w starej dzielnicy Krakowa jest ich mnóstwo jeszcze.Hehe,jeszcze nie wszyscy na kominki przerobili Fajny wątek! Odpowiedz Link Zgłoś
maggs1 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 08:44 Piece kaflowe stają sie teraz coraz bardziej modne. Ale pewnie synek nie będzie pamietał rowerów składaków, wyrobów czekoladopodobnych, pustych półek w sklepach (to akurat dobrze, w ogóle kiedys rozmawialiśmy, że pewnie będzie sie śmiał z naszego sprzętu jak dorośnie "to wy takich komórek, kompów, itp używaliście? buahahahaha!" Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:03 haha na składaku do tej pory jeżdżę już dawno jest pełnoletni ale sprawny ale wczoraj tłumaczyłam córce jak sie prało we Frani - i dziwnie sie czułam tłumacząc co to jest wyżymaczka.. Odpowiedz Link Zgłoś
izabela_741 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 09:01 Oranzada w woreczkach... Odpowiedz Link Zgłoś
michalamama Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 09:12 w ramach wieczornego opowiadania bajek mąż opowiadał synowi 5 lat, jak to "drzewiej bywało..." Właśnie o braku komputerów i dwóch kanałach w TV itp. Słuchał z otwartą buzią i prosił o jeszcze Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
squaw1 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 10:58 Tara do prania Oranzadki w proszku, sypalo sie do buzi i tak fajnie musowaly Zelazko na dusze Sienniki ze sloma w srodku Odpowiedz Link Zgłoś
kawa.kawowa Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:03 nie zrozumieją jak to jest stać na mrozie 3, 4 godziny w kolejce po chleb, gazetę lub inne dobro powszechnego użytku Odpowiedz Link Zgłoś
pink75 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:05 Waluty: liry, franki, marki - jak dziecku wytłumaczyć, że nie było Euro? Nawet część literatury będzie dla nich z tego powodu egzotyczna. Pisanie i kopiowanie przez kalkę węglową. Odpowiedz Link Zgłoś
be.em Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:12 dekatyzowanych spodni oranżady w butelce na taki fajny korek (jak słoiki) kostki Rubika, kostki typu wąż kozaków RELAX akcji "niewidzialna ręka" najgorszej oceny "2" najlepszej "5" pochodów 1 majowych Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia86 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:20 A miałyście taki wyświetlacz do bajek, co rzucało się z kliszy na ścianę i przekręcało na kolejne sceny korbką? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy rzutnik:) 24.02.06, 11:27 chyba tak to sie nazywało?Ja miałam,nie moge przeżałować,że to przepadlo! Odpowiedz Link Zgłoś
jojoelcia Re: rzutnik:) 24.02.06, 11:35 A ja mam jeszcze rzutnik i używamy go na długie zimowe wieczory. Przynajmniej dziecku się nie nudzi. A najbardziej mu się podoba, że jak ktoś stanie między rzutnikiem a ścianą, to obrazek ma na brzuchu lub placach. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa2233 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:28 "Rejsu", "Misia" i filmów sensacyjnych, w których policjanci szukają budek telefonicznych ... -------------------------------------------------- çççççççççççççççççççççĂççĂç Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:37 Ja miałam taki wyświetlacz. Co prawda pochodzę z czasów kolorowych telewizorów, wideo, w miarę ciekawych bajek, ale uwielbiałam jak rodzice wolali mnie i brata, gasili światło, a następnie puszczali nam w ten sposób bajki. Były to magiczne chwile spędzone razem. Rodzice czytając nam tekst do bajek często wymyślając przy tym straszne głupoty i zmieniając scenariusz - zawsze mieliśmy ubaw po pachy. Szkoda, że moja córka wychowa się tylko na Jetixie . Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:29 Czajnik nie bezprzewodowy Opalanie na słońcu - teraz w końcu są modne solariumy Blok lubuski - nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam to cudo. Nie zrozumieją też sprzedawania szklanych butelek za kilka groszy. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb nie jest tak źle 24.02.06, 11:32 > Nie zrozumieją też sprzedawania szklanych butelek za kilka groszy. Może prawnuki,, bo dzieci na pewno. Mój synek czasem sprzedaje i z tych paru gorszy się cieszy... A czy Wy pamietacie tary do prania, a nie pralki? A może któraś prasowała żelazkiem na duszę, albo jeszcze wcześniej na węgle? A któraś kręciła włosy lokówką rozgrzewaną na ogniu? itp itd... Odpowiedz Link Zgłoś
jojoelcia Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:41 Juniorki - obowiązkowe w szkole. A pralkę Franię to moja teściowa kupiła ze 3 lata temu. Nową! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:56 Polka, no co Ty, w prawie każdym sklepie są. Fakt, ze w TV nie reklamują jak KitKatów, ale są i dzieci jedzą... Odpowiedz Link Zgłoś
polka3 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 11:59 Są,ale głownie stare baby je kupują- takie jak ja)))-moje dzieci w życiu by tego nie zjadły-hihi ... a ja jeszcze pamiętam, jak były pakowane w szary papier składany w rożek Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 13:43 mój 12-latek jada wraz z kolegami, w woreczkach foliowych są, ja tylko każę ssać, bo się boję o zęby przy gryzieniu, ale bestia woli gryzione... Chrupią z koleżkami, aż mi w uszach trzeszczy... Odpowiedz Link Zgłoś
gruba-buba Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 12:33 rowerek bobik, damka, radiomagnetofon Grundig, duży fiat 125p powoli odchodzi w niepamięć, bajki o "czarnej łapie" lub "czarnej wołdze", Aparatura do domowej destylacji (oj, mieli ludziska pomysły!), korale po kolana z rolek papieru toaletowego na sznurku, wódka czysta z czerwoną kartką kapslowana, landrynkowa różowa oranżada pita głównie u cioci na imieninach lub weselach, polokokta czy polococta (nie pamiętam pisowni), polowanie na chleb w przedświąteczne poranki, krochmalenie i gotowanie bielizny w wielkim garze na kuchni, własnoręczne wiórkowanie i pastowanie parkietów, Odpowiedz Link Zgłoś
milkandhoney Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 13:41 -paskudnie śmierdząca i wszystkoniszcząca pasta"Sama" - Vibovit wyjadany na sucho - proszki Ixi i Cypisek - płatki mydlane do prania - tzw. dolewka, np. robienie dolewki do wypitej już kawy Odpowiedz Link Zgłoś
76kitka Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 14:04 Pozna jako eksponaty muzealne, niby skąd znasz wrzeciono, żarna młyńskie, czy makutrę Odpowiedz Link Zgłoś
julajka Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 14:07 Ostatni nasz rodzinny Sylwester był w tamtych klimatach. kawałek ściany pomalowaliśmy oryginalnym wałkiem (wzór w różyczki).Inna ściana ze słomianką a na niej proporczyki. Na stole stał syfon i szklana duża ryba. I był gramofon i stare płyty i nasze ciuchy ze szafy. Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 14:33 Widziałam w internecie, przypomniało mi się odnosnie sklepu, zdjęcie drzw wejsciowych do sklepu i napis: "Nieczynne z powodu że zamkniete" hehe Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 15:37 niedawna rozmowa z córką nt stanu wojennego i tamtych czasów - że buty były na kartki, jak rzucili, to się leciało i kupowało co było. Dziecko "a jak ci się NIE PODOBAŁY????" i weź wytłumacz, że w ramach wyboru można było podjąc próbę chodzenia w boso)) Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 16:43 Młynek do kawy? Niektórzy mają i używają, bo mają wyrafinowany gust kawowy i kupują kawę w ziarenkach, a nie mieloną, zeby nie traciła aromatu. Żuraw przy studni? MOja babcia miała, jeszcze kilkanaście lat temu osobiście ciągnęłam wodę. Wyroby czekoladopodobne pewnie są albo zaraz będą, podbnie jak istnieją seropodobne sery za 9,99zł/kg, mixy masłopodobne z zawartością margaryny i takie napoje słodzone tanim słodzikiem, a nie drogim cukrem. Vibovit zjadany na sucho nadal funkcjonuje, a i płatki mydlane istnieją Naszym dzieciom trudno będzie pojąć, że fotki z wycieczki to był koszt i trzeba było myśleć nad każdym zdjeciem. Że ściągi pisało się ręcznie, każdy sobie. Że nie było Internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda56 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 03.03.06, 20:21 Deska do prania i lamperia w kuchni.Pastylki mietowe.Oblaty. Odpowiedz Link Zgłoś
miirabelka Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 24.02.06, 16:45 Marysienka44 zgadzam się, że podanie linka może wyglądac na pójście na łatwiznę, ale pomyślałam, że fajnie jest przypomniec sobie jak "coś takiego" wyglądało Od siebie dodam: - pomarańcze kubańskie, na które teraz pewnie bym nie spojrzała, a kiedyś stałam w dłuuugiej kolejce i ogromnie się cieszyłam kiedy mi się udało "wystac" - plakaty w sobotniej gazecie (bodajże "Dziennik Ludowy") - długie kolejki po "Exspress Wieczorny" piątkowy - z programem A i przypomniało mi się jak w tych trudnych czasach zdarzało nam się dostac paczkę z Kanady od dalekiej rodziny. Był w niej między innymi proszek do prania jak on ślicznie pachniał nie mogłam się nadziwic, że proszek do prania może tak ładnie pachniec. I jeszcze jedna historyjka. Jakiś czas temu spotkałam kolegę z podwórka, który powiedział mi, że pamięta jak kiedyś wyszłam z pomarańczą na podwórko i się z nim podzieliłam Kto dziś zapamięta taki szczegół ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ Odpowiedz Link Zgłoś
marysienka44 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 25.02.06, 00:20 Ja pamietam jakim rarytasem były banany, ciężko zdobyte, i jak w naszej miescowości facetowi zepsuł się samochód z bananami i moja babcia kupiła ich tyllllle... cóż, córka pewnie mi powie ze są w każdym sklepie. I jeszcez jedno, dla mnie szokiem były słomki takie zginane, kuzynka nam z Niemiec przywiozła, my dzieciaki mieliśmy frajdę jakby nie wiem co nam dała. Oczywiscie zaraz poleciałam na podwórko z kubkiem w którym była woda z szamponem i bańki puszczałam. A teraz? mój tata kupił małej delfinka na baterie i on je dmucha... szkoda i tak ją tego będę uczyć, Odpowiedz Link Zgłoś
miirabelka Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 25.02.06, 12:18 Przypomniałam sobie wyjazd do Bułgarii. Po przyjeżdzie dowiedzieliśmy się, że w sklepiku przy ośrodku są brzoskwinie, oczywiście wszyscy rzuciliśmy walizki i pędem ruszyliśmy po zakupy. Dochodząc, a raczej dobiegając zobaczyliśmy, że nie ma kolejki więc byliśmy przekonani, że już wykupili, podchodzimy bliżej, a tam oczywiście całe sterty. Kupiliśmy na zapas,i oczywiście połowa się zepsuła) Ps.A czy ktoś teraz na Święta robi paczki pod choinkę z pomarańczami, cukierkami, bananami... ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia37 Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 03.03.06, 18:23 temperówka na żyletkę i pochody pierwszomajowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kiranna Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 03.03.06, 18:57 -groszki w okraglym pudeleczku z dziurka z boku, zywcem dalabym sie za nie kiedys pokroic -samochod Warszawa i Syrena, do dzis pamietam jak jechalam z mama taksowka stara Warszawianka, -autobusy z motorem posrodku, wszystkie dzieciaki musialy tam siedziec -pas do ponczoch z zapieciem na monete, gdy ulamal sie kawalek plastiku moja babcia taki miala, mama juz chodzila w rajstopach, ale babcia tylko w ponczochach, widze ja jak dzis jak poprawia to zapiecie ) -mysle tez, ze moj syn nie zrozumie, ze mozna sie bylo kapac w Wisle w Warszawie bez powaznego uszczerbku na zdrowiu, a ja pamietam jak z tata jezdzilismy latem na plaze na praska strone albo nad Swider i pluskalismy sie do woli, -drzwi od windy na klucz Odpowiedz Link Zgłoś
kiranna Re: Nasze dzieci nie zrozumieją... 03.03.06, 18:59 - prace spoleczne w szkole, jest jeszcze cos takiego? Odpowiedz Link Zgłoś