Piszę także tutaj, bo widzę, że większy ruch niż na Salonie, a potrzebuję pomocy.
Poradźcie proszę w takiej sprawie.
Czy ja się czepiam mając zastrzeżenia do teściowej, która raz na kilka
miesięcy uzupełnia garderobę mojego męża o majtki.
Facet jest dobrze po 30 - tce, a jego matka nie tylko w ten sposób, okazuje mu
swoją nadopiekuńczość.
Uważam jednak, że kupowanie bielizny to przesada. Nie podoba mi się to i nie
rozumiem dlaczego się uparła właśnie na majtki.
Budzi to mój niesmak i chcę to przerwać.
Czy u Was też wzbudziłoby to podobne odczucia, czy ja jestem przewrażliwiona?
Nie umiem sobie wyobrazić moich rodziców kupujących mi bieliznę - np. ojca, i
siebie za kilka lat kupującej majtki 40 letniemu synowi, który ma żonę.
Jestem ciekawa reakcji innych, czasem warto poznać różne opinie, żeby złapać
dystans.

Ona nie kupuje innych rzeczy jak skarpetki, czy koszule tylko majtki.