Przed chwilą ukatrupiłam jednego - błeeee. Zaczyna się "sezon"

Mieszkam w nowym domu, wszystko mam 'zalepione' - nie ma żadnych szpar w
podłodze, ale to paskudztwo skądś wychodzi.
I nie są to takie pająki od niesprzątania.
Co robić? Macie jakiś patent, żeby nie wchodziły do domu? Może odstraszyłby
je jakiś zapach? No i którędy wchodzą??? Czy ktoś jeszcze ma taki problem?