Dodaj do ulubionych

Piaskownica - cudze dzieci!

18.05.06, 13:05
Właśnie wróciłam ze spaceru ze swoim 3 letnim synkiem. Byliśmy w pobliskiej
piaskownicy - synek się bawił waiderkiem i łopatką, zjeżdżał na zjeżdżalni a
ja sobie siedziałam na boku piaskownicy i jak mnie poprosił to mu pomagałam.
Po jakichś 40 minutach przyszła o rok starsza dziewczynka. Jej mama tylko
podeszła i powiedziała "baw się grzecznie swoimi zabawkami, mamusia już
biegnie bo spóźni się na autobus do pracy" po czym do mnie "spojrzy Pani na
nią żeby nie odeszła od piaskownicy?". Powiedziałam, że tylko chwilkę bo
zaraz idziemy. I poszła. Dziewczynka została z zabawkami i oczywiście zamiast
bawić się swoimi to zaczęła zabierać mojemy synkowi zabawki akurat te, które
miał w ręce. Nie mam nic przeciwko bawieniu się zabawkami wspólnie ale ona po
prostu perfidnie wyrywała mu co tylko wziął do ręki i zaczynała się tym bawić
sama. Upomniałam ją ale niewiele sobie z tego robiła. Całe szczęście mój
synek nie wziął sobie tego do siebie i nie płakał. Trochę bawił się jej
zabawkami, dopóki mu nie zabrała. Wyjrzała babcia dziewczynki i oczywiście do
mnie "bedzie Pani tak uprzejma zwrócić na nia uwagę?" Ja mówię, że zaraz
idziemy (zaczęła mnie irytować ta dziewczynka swoim zachowaniem) a ona "a
kiedy?" Jak powiedziałam, że za 10 minut to powiedziała, że idzie kończyć
obiad i za 10 minut wróci. Co mnie cholera jej obiad obchodzi !? Po czym
poprosiła jakąś starszą kobietę siedzącą na pobliskiej ławce, żeby ona
pilnowała dziewczynki jak ja pójdę. Kobieta (grubo po 60-tce)na to "ale ja
tylko na fajeczkę przyszłam i zaraz idę" (fajne miejsce - ławka koło placu
zabaw na fajeczkę). Babcia się zmyła. Synek biegał za dziewczynką bo cieszył
się, że ma jakiekolwiek towarzystwo a ona mu co jakiś czas dokuczała. Starsza
Pani (ta tylko na fajeczkę) skończyła palić i sobie poszła. Ja też
postanowiłam iść, bo miałam w planach drobne zakupy w pobliskim sklepie, a
potem synek ucina sobie drzemkę a ja robię obiad. Wstałam ze 3 minuty
wcześniej, żeby babcia widziała przez okno, że jej wnuczka zostaje bez
opieki. Wyszła. Ja lekko wkurzona poszłam z synkiem do sklepu.
Wkurzaja mnie takie sytuacje:
- nie znam ani tej dziewczynki, ani jej mamy ani babci jednak one bez wahania
powierzają dziecko przypadkowo spotkanej osobie czyli mnie (nie są to moi
sąsiedzi)
- tak organizuje sobie czas, żeby wyjść z synkiem na 2 godzinki do
piaskownicy, do parku, mieć czas na ugotowanie obiadu itd. i żeby czas w
piakownicy zarezerwowany był tylko dla synka
- nie lubię zajmować się cudzymi dziećmi, które mnie w dodatku irytują sowim
zachowaniem (oczywiście nie mam tu na myśli dziecka jakiejś bliższej
koleżanki lub kogoś z rodziny)
- w pobliżu jest rzeka, niedaleko ruchliwa ulica i wiadomo, że będę pilnować
swojego dziecka i to zanim pójdę a nie za "cudzym"
- mam wielki brzuch (7 m-c) i ciężko mi już angazować się w zabawę jak kiedyś
a ta dziewczynka np. na podwieszanym drewnianym moscie jak wszedł mój synek
zaczynała skakać a on biedny nie wiedział co ma robić no i oczywiście nie
było nikogo z jej opiekunów kto mógłby jej zwrócić uwagę

Kurcze - dla mnie jest to po prostu niewyobrażalne! Jak wychodzę ze swoim
dzieckiem to go pilnuję. Kiedy trzeba zwracam mu uwagę, kiedy trzeba pomagam.
Jestem w pobliżu. Za nic na świecie nie zostawiłabym go samego z nieznajomą
osobą. W takich sytuacjach mam ochotę powiedzieć "że ja mam czas dla sowjego
dziecka i nie będę pilnować jej wnuczki więc albo niech sama się nią zajmie
albo niech weźmie ją ze sobą do domu i jak skończy obiad to wyjdzie z nią na
dwór". Ale oczywiście nie mówię, bo zaraz baba by gadała na około i kolejne
spotkanie z nią w tej piaskownicy byłoby w niemiłej atmosferze, bo oczywiście
to ja byłabym ta nieuprzejma. Ale kurcze nie bedę pilnować nieznajomych
dzieci bo nie mam na to ochoty i już !
Mam nadzieję, że jak zjemy obiad i pójdziemy na spacer to nie będę miała
przyjemności jej spotkać.

Obserwuj wątek
    • moofka Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:11

      i absolutnie w kazdym slowie masz racje smile
      to matka z babką sa delikatnie mowiac nieodpowiedzialne i bez wyczucia -
      dziecka szkoda tylko
      • lila1974 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:14
        e tam, bez przesady - zaraz tak daleko idące wnioski wyciągać
        Matka liczyła na babcię zapewne, ze zaraz do wnuczki dołączy, a babcia widząc
        inną mamę w piaskownicy, wykorzystała sytuację. Może obie są z lekka
        beztroskie, ale żeby zaraz dziecku współczuć?
        • panna.sarabella Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:20
          ja też dziecku współczuje. Chyba nie są nim specjalnie zainteresowane skoro
          powierzaja opiekę kompletnie nieznajomej osobie? co z tego że wyglądała
          sympatycznie i miło, ale qrcze różne typy też wyglądają miło a potem okazuje
          sie co innego.
          Ciekawe czy w pociagu poprosiłyby o popilnowanie bagażu - pewnie nie bo mogłaby
          ukraść. Ale dziecko? Dziecko nei jest tak cenne jak bagaż, co? I można go
          powierzyć obcemu?
          to jest przerażające
    • isma Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:19
      No, coz. Albo sie jest na tyle asertywnym, ze sie prosto z mostu mowi, w
      kontaktach z zainteresowana osoba to, co sie teraz obszernie pisze osobom
      postronnym: "nie bede pilnowac cudzych dzieci, jestem w ciazy i nie mam dosyc
      sily, chce miec czas tylko dla mojego dziecka", albo sie na tyle przejmuje
      oinia otoczenia ("co one sobie o mnie pomysla" "to ja wyjde na te
      nieuprzejma"), ze sie pokornie znosi niedogodnosci zwiazane z koniecnzoscia
      sprostania tejze opinii. Tertium non datur wink))

      PS. Nie umiem opiekowac sie dziecmi poza moim wlasnym i mowie to bez ogrodek.
      Nie mam problemow (gdybym zreszta tylko takie miala...wink)).
    • abosa Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:23
      Matka i babka dziewczynki lekkomyślne i trochę beszczelne, to fakt. Ale co do
      zachowania dziewczynki - mam inne zdanie, zresztą, Twój syn chyba też, z tego
      co napisałaś. To, że dzieci zabierają sobie zabawki w piaskownicy, jak i że
      szaleją (na miarę swoich możliwości) po placu zabaw (drabinki, mostki,
      zjezdżalnie etc.) jest dla mnie czymś oczywistym. Uważam, że dopóki nie robią
      sobie nawzajem krzywdy (a zabranie zabawki to jeszcze nie to), nie należy się
      wtrącać. A podczas zabaw na huśtawkach itd. zawsze trzeba pilnować młodszych
      dzieci.
      • mika2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:44
        Jasne, ja też jestem za wspólną zabawą dzieciaków i bawieniem się wszystkimi
        zabawkami. Jednak jeśli ktoś wyrywa Ci wszystko czego się dotkniesz to nie jest
        już fajne. Synek nie mówi dużo, więc nie umie zaprotestować. Mówi tylko "to" co
        znaczy, że chce tą zabawkę. Nie wyrywa bo nie jest tego nauczony. Proponuję mu
        inną,ale jak chce tą to tylko podpowiadam "to jest Twoja zabawka i jesli ją
        chcesz bo dziewczynka Ci zabrała to muszisz ją sobię wziąć".
        Jasne niech szaleją, tylko ten most ma wielkie dziury i wyraźnie widziałam, że
        jak dziewczynka zaczęła po nim skakać to mój Maluch miał problem z utrzymaniem
        równowagi. To samo jesli chodzi o przepychanie się przy wchodzeniu na
        drabinki.On jest po prostu o te kilka m-cy za mały na to, żeby w razie potrzeby
        się złapać, przytrzymać. Nikomu nie wchodzi w drogę i liczy, że jak chce wejść,
        przejść, zjechać to nie będzie popychany.
        Niech trochę podrośnie, zacznie mówić więcej - da sobie radę.
    • mieszkowamama Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:25
      Straszne... sad
    • siasiuszek Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:30
      Powiem jak jest u mnie. To jest małe osiedle w małym mieście i dzieci od 4 roku
      życia z reguły chodzą bez opieki. Tzn. z reguły mamy są w domu a na dzieci ma
      paczenie któraś z nich, która akurat jest pod blokiem. I to nie na jedno
      dziecko, ale na całą gromadkę. Prawda jest taka, że takiego 4 latka nie trzeba
      strasznie pilnować wystarczy interwencja w jakiś kryzysowych sytuacjach a
      dzieci bawią się razem i same rozwiązują konflikty. Musze przyznać, że to jest
      dość wygodne, bo nie jest potrzebna siedząca pod blokiem cała gromada mam tylko
      wystarczy jedna góra dwie do towarzystwa na zmianę bacząca czy dzieciaki nie
      robią sobie krzywdy. Druga sprawa dzieci bawią się zabawkami wszystkich. Czyli
      każdy przynosi zabawki, ale nie ma moje twoje tylko bawią się swoimi zabawkami
      jak i zabawkami kolegów. Interweniuje się tylko, jeżeli dużo starsze dziecko
      próbuje wyrywać zabawki maluchowi np. 4 latek 2 latkowi, (co nie zdarza się
      czeto, bo musze przygnać, że dzieci pod moim blokiem sa naprawdę grzeczne i
      zawsze ustępują maluchom, a dwulatki chodzą oczywiście z mami). Ale jeżeli
      rówieśnicy tak postępują to się nie interweniuje tylko pozwala dzieciom
      samodzielnie rozwiązać sprawę no oczywiście o ile nie dochodzi do bójki albo do
      strasznego płaczu. Jednym z dzieci, który często traci z rąk zabawek jest mój
      synek (ma 2 latka), ale o ile nie protestuje ja nie reaguje skoro jest takim
      cielątkiem niech się nauczy żeby sobie nie pozwalać. Co do tej sytuacji myślę,
      że nic wielkiego się nie stało.
      • twinmama76 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:34
        siasiuszek napisała:
        > Jednym z dzieci, który często traci z rąk zabawek jest mój
        > synek (ma 2 latka), ale o ile nie protestuje ja nie reaguje skoro jest takim
        > cielątkiem niech się nauczy żeby sobie nie pozwalać

        ciekawe jak ma się nauczyć, skoro mama uważa, że nic takiego się nie stało uncertain
        Po drugie chyba by mnie trafiło, gdybym na placu zabaw miała opiekować sie
        cudzymi dziecmi, dobrze, że u nas nie ma takich zwyczajów.
        • siasiuszek Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:57
          Uwierz mi nauczy się tak jak nauczyły się inne dzieci pod moim blokiem. A
          umieją przede wszystkim dzielić się zabawkami wiedzą, że jak razem bawią się w
          piaskownicy to zabawki są wspólne. Właśnie dzięki temu ze u mnie mamy nie
          wtrącają się w zabawy dzieci i nie reagują histeryczni, że ktoś córeczce lub
          synkowi zabrał łopatkę teraz w śród starszych dzieci jest zupełna zgoda, nie ma
          wyrywania, mój synek może podejść do 4 latka a ten nie tylko da mu zabawki, ale
          nawet trochę się z nim pobawi i postawi mu kilka babek. Jak czasami czytam na
          tym forum o upiornych dzieciach w piaskownicy to nie mogę się nadziwić,
          dlaczego u nas takich nie ma? Po moim blokiem starsze ustępują młodszy, dzieci
          są naprawdę miłe i grzecznie się bawią, nie mam problemów z huśtawką
          zjeżdżalnia itd., Ale jak robią coś złego to mają ochrzan nie tylko od matki,
          ale i od akurat przebywającej pod blokiem sąsiadki.
          I uwierz mi pilnowanie gromadki 4-6 latków nie jest wcale takie kłopotliwe
          siedzisz sobie pod blokiem plotkujesz dzieciaki bawią się same a jak któreś
          wpadnie na jakiś głupi pomysł i próbuje zrobić sobie lub komuś krzywdę
          stanowczo zwracasz mu uwagę i tyle a jak będziesz ty gotowała obiad to inna
          mama popatrzy na twojego 4-5 latka.
      • mika2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:37
        Pewnie, że nic się nie stało. I to co opisujesz to fajna sprawa (z tym
        pilnowaniem na zmianę), ale tutaj one (babcia i mama) miały do czynienia nie z
        sąsiadką a z kompletnie nieznajomą osobą - czyli mną. Mój synek jeszcze 3 lat
        nie ma i zanim sam zacznie dbać o swoje minie trochę czasu, bo ma trudną mowę i
        nie umie powiedzieć "oddaj mi", "ja się teraz tym bawię" itp.
        • mruwa9 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:40
          Nie masz obowiazku pilnowac cudzych dzieci. Masz komorke? W przypadku powtorki
          sytuacji zadzwon na 112 i zglos Policji, ze na placu zabaw pozostawiono malucha
          bez opieki. Mysle, ze takim nieodpowiedzialnym rodzicom przyda sie kubel zimnej
          wody, jesli policja zwinie dziecko i byc moze przydzieli kuratora. Twoje
          zachowanie bylo jak najbardziej w porzadku, za to babciom i rodzicom
          pozostawiajacym dzieci bez opieki nalezy sie porzadny kopniak w d...
          • michalina7 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:49
            Bez przesady, żeby zaraz policje i kuratorów angażować?! Jak ja bylam mala to
            cale stada dzieci w wieku od 4 do 14 lat biegały po podwórku a matki wygladały
            przez okno tylko wtedy gdy trzeba było interweniować. Generalnie poza obdartmi
            kolanami żadna krzywda się nikomu nie dziala. Autorka wątku po prostu nie
            powinna się angażować w pilnowanie dziecka tylko uznać, że prośby ze strony
            matki czy babci nie było i po prostu odejść gdy nie będzie miała czasu czy
            ochoty na dalsze okupowanie piaskownicy. Robicie z igieł widły.
            • lola211 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:56
              Zgadzam sie- zwykla prosba urasta do mega problemu.Wredna dziewczynka zabierala
              synusiowi zabawki, co prawda jemu bylo wszystko jedno, ale mamusia nie mogla
              zdzierzyc..
              Najczesciej na wakacjach, gdy wyjezdzam do osrodka wczasowego, tak wlasnie
              pilnuje sie dzieci- mamy prosza o rzucenie okiem na malucha.I nikt nie robi z
              tego afery.Tym bardziej ze nie chodzi o pilnowanie godzinami.
            • mruwa9 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:58
              A wlasnie ze to nie jest robienie afery z niczego. Wobec 4-latka obowiazuje
              zasada ograniczonego zaufania, bo takiemu maluchowi moga rozne nieobliczalne
              pomysly strzelic do glowy. Obowiazkiem rodzicow/opiekunow prawnych jest
              zapewnienie bezpieczenstwa dziecku. Pozostawienie takiego malucha samego bez
              nadzoru jest niedopelnieniem elementarnych obowiazkow rodzicielskich wobec
              dziecka. Niech dziecko zostanie wowczas uprowadzone przez pedofila, wpadnie do
              studzienki, pod samochod, wpadnie pod hustawke, ktora moze dziecko
              zgilotynowac, dziecko moze ruszyc w dowolnym, nieznanym kierunku..moze
              dramatyzuje, ale kto wowczas bedzie winny? Matka, bo zostawila dziecko, ale
              mika rowniez moglaby miec, choc niby z jakiej racji, wyrzuty sumienia. Dlatego
              dla dobra dziecka lepiej zawiadomic policje. W innych krajach wydawaloby sie to
              najoczywistsze zachowanie pod sloncem, ze przypadki zaniedbania dziecka i
              sprowadzania na nie zagrozenia nalezy zglaszac sluzbom socjalnym, w Polsce
              wszelki donos- nawet obywatelski, w dobrej sprawie, zle sie kojarzy. Tylko po
              tragedii mamy marsze milczenia i spoleczne oburzenie, ze nikt wczesniej nie
              zareagowal.
              • lila1974 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:02
                Dziecko nie zostało bez nadzoru. Babcia zapytała, czy autorka rzuci okiem na
                dziewczynkę, zanim ona bedzie mogla zejść do dziecka - gdyby trafiła na mnie,
                nie byłoby najmniejszego problemu.
                Może zamiast psioczyć na ludzi, nauczcie się wyrażać swoje zdanie.
                Nie podoba mi się pomysł babci, to mówię zdecydowanie NIE!
                • mruwa9 Z tym akurat sie zgadzam 18.05.06, 14:05
                  ze w takich sytuacjach warto korzystac ze slowka: NIE.
                  • lila1974 Re: Z tym akurat sie zgadzam 18.05.06, 14:08
                    Czyli zobacz, jak wyglądałaby ta sama sytuacja gdybyśmy siedziały w tej
                    piaskownicy raz ja, raz Ty.
                    Ta sama babcia, ta sama mama, a jak bardzo rózniłyby się nasze zeznania smile
                    • mruwa9 tak na marginesie przyszlo mi do glowy 18.05.06, 14:12
                      ze w narodzie slabo ma sie umiejetnosc asertywnosci. Dzieci nie uczy sie mowic
                      NIE np. doroslym- pedofilom, jako dorosli nie potrafimy rowniez walczyc o
                      swoje, nie mamy odwagi powiedziec NIE w przeroznych sytuacjach, nie potrafimy
                      dbac o swoje interesy, a potem jestesmy zli na samych siebie i wszystkich
                      dookola, ze jestesmy wykorzystywani... nie sadzisz?
                      • lila1974 Re: tak na marginesie przyszlo mi do glowy 18.05.06, 14:17
                        Owszem, wpajano nam przez lata, że pokorne ciele dwie matki ssie, co mści się
                        na ludziach. Jednak niepokoi mnie jeszcze bardziej, że wygasa w narodzie zwykły
                        odruch życzliwości dla innych.

                        Zbyt często asertywność zmienia się w zwykłe chamstwo - no, może w egoizm.
              • lola211 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 19.05.06, 10:16
                Niech dziecko zostanie wowczas uprowadzone przez pedofila, wpadnie do
                > studzienki, pod samochod, wpadnie pod hustawke, ktora moze dziecko
                > zgilotynowac, dziecko moze ruszyc w dowolnym, nieznanym kierunku..moze
                > dramatyzuje, ale kto wowczas bedzie winny

                I to wszystko mialoby sie zdarzyc dziecku w paskownicy w towarzystwie doroslej
                osoby? Prawdopodobienstwo rowne wyladowaniu na placu zabaw UFO.
                • mruwa9 nieprawda, 19.05.06, 19:41
                  jesli na placu zabaw oprocz piaskownicy znajduja sie hustawki czy karuzela.
                  Wystarczy kilka sekund. W sytuacji, gdy mika idzie do domu i mala zostaje sama
                  w piaskownicy (o takiej sytuacji pisze) wystarczy, ze babcia od okna odejdzie,
                  zeby odlac wode z ziemniakow, minuta nieuwagi, dziecko rusza w Polske i szukaj
                  wiatru w polu.
                  • lola211 Re: nieprawda, 19.05.06, 21:42
                    wystarczy, ze babcia od okna odejdzie,
                    > zeby odlac wode z ziemniakow, minuta nieuwagi, dziecko rusza w Polske i
                    szukaj
                    > wiatru w polu.

                    Serio dziecko tak szybko sie przemieszcza? To moze zniknac z oczu nawet gdy
                    babcia bedzie obok i wzrok na chwile odwroci.
          • lila1974 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:59
            A pomyślałaś, jaki stres zafundowałabyś dziecku takim telefonem?
            Nie wystarczy powiedzieć "przykro mi, ale nie jestem tu z synkiem i to na nim
            chcę skupić uwagę?"
            • mruwa9 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:02
              Oczywiscie mniejszym stresem beda "zabawy" w krzakach z wujkiem-pedofilem lub
              wizyta na szpitalnym oddziale ratunkowym, zeby szyc rozbite glowy, lub
              ogolnopolskie poszukiwania z zaangazowaniem policji, wojska, psow tropiacych,
              radia i telewizji.
              • lila1974 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:05
                Przesadzasz i tyle.
                Babcia nie zostawiłaby dziewczynki, gdyby autorka wyraziła swój zdecydowany
                sprzeciw!
        • volta2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:05
          Twój synek jeszcze wielu rzeczy się długo nie nauczy, jeśli mamusia będzie w
          piaskownicy poświęcała 100% uwagi wyłącznie jemu. I patrzyła, czy 3latkowi nikt
          zabaweczki z rączki nie wyrwie.(gyby wyrywało 1,2 -2 letnie dziecko, to fakt,
          trzeba uważać, ale nie 5 latka, tu dzieci powinny się dogadać same)
    • zie-lona Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:32
      Dla mnie to nie wyobrażalne żeby podrzucać obcym ludziom swoje dziecko choćby
      na chwilę To jakieś kretynki. Co by było gdyby pod twoją opieką ta mała rozbiła
      sobie głowę spadając z drabinek. Pewnie usłyszałabyś że nie dopilnowałaś
      dziecka i to twoja wina. Ja tam nie biorę takiej odpowiedzialności.
      • mika2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 13:45
        > Dla mnie to nie wyobrażalne żeby podrzucać obcym ludziom swoje dziecko choćby
        > na chwilę To jakieś kretynki. Co by było gdyby pod twoją opieką ta mała
        rozbiła
        >
        > sobie głowę spadając z drabinek.


        Dokładnie ! Nawet nie wiedziałam gdzie mieszka...
        • maxim31 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:12
          Najczęściej jednak takim dzieciom nic się nie dzieje. Taka jakaś zasada - im
          bardziej nieodpowiedzialny rodzic, tym bardziej ostrożne i dające sobie radę
          dziecko.

          Oczywiście, że rozumiem autorkę wątku. Chociaż akurat w zabawę między dziećmi
          bym się nie wtryniała - to, że raz jedno ma cudzą łopatkę a drugie wiaderko -
          nie ma to znaczenia.

          Gdybym była na miejscu autorki wątki, zapytałabym sie babci, czy nie boi się
          zostawiać pod opieką nieznajomęj swojej ukochanej wnuczki. Ale nie w tym celu,
          żeby jej cos uświadomić - w końcu babcia już swoje poglądy posiadła i tak szybko
          ich nie zmieni. Z czystej ciekawości - gdyż np. ja bym tak nigdy nie postąpiła.
          Np. czy pani sie nie obawia o swoją wnusię? A jeżeli coś by się stało - to jaka
          byłaby pani reakcja?

          Domyślam sie, jakich odpowiedzi babcia by udzieliła (a najpierw mama) - ale może
          bym się mile rozczarowała? Kto wie?

          No - jest to ciekawe, zędzieci w takich rodzinach dożywają wieku dorosłego. Na
          przekór niejako.
          • mruwa9 o ile jednak dozyja.. 18.05.06, 14:15
            ja jednak znam takie rodziny: dziecko zgilotynowane przez klape wagonu
            kolejowego-weglarki, dziecko, ktore wypadlo z balkonu, po smierci dzieci-
            zlodziei wegla pod kolami pociagu plakala cala Polska. A takie samodzielne i
            zaradne dzieci byly...
            • lila1974 Re: o ile jednak dozyja.. 18.05.06, 14:22
              Nie porównuj bocznicy kolejowej z placem zabaw - tamte dzieci były pozostawione
              samych sobie nie tylko przez rodziców. A dziewczynką z piaskownicy babcia sie
              zainteresowała, powierzyła je na chwilę osobie, która wg niej budziła zaufanie.
              • siasiuszek Re: o ile jednak dozyja.. 18.05.06, 14:29
                A przypomnijcie sobie czasy 20 lat wstecz. W latach siedemdziesiątych nikt
                dzieci nie pilnował. Wszytke chodziły samopas. Ja osobiście nie przypominam
                sobie żebym kiedykolwiek ja lub moja siostra była pilnowane przez rodziców.
                Wychodziło się na podwórko i ganiało z innymi dziećmi. I żadnemu nic się nie
                stało wszyscy dożyli do pełnoletniości. Kiedyś był nawet taki program w
                telewizji chodziło tam z tego co pamiętam o
                USA, że dzieci mają coraz mnie wolności ze coraz dłużej śa pilnowane przez
                rodziców, ze nie uczy się ich samodzielność itd.
          • lila1974 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:20
            Nie tylko dzieci.
            Już kiedyś wspominałam tu o szczeniakach. Bawiły się w ogrodzie, w którym było
            oczko wodne. Jeden obwąchiwał, podchodził delikatnie, niesmiało, wręcz z
            lękiem. A drugi skakał z jednego końca na drugi, figlował, nie uważał wcale.
            Zgadniej, który wpadł do wody?
            smile Tak, masz rację, właśnie ten spokojniutki i ostrożny smile
            • zie-lona Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 16:59
              I co z tego powodu mam wyprowadzać syna na dwór, wkladać w piaskownicę i
              pierwszej lepszej osobie którą tam znajdę zlecać opiekę nad moim dzieckiem, a
              sama do domu gotować obiad albo na serial w telewizji. No to gratuluję
              pomyslowości. Jak coś na mnie nie liczcie, nie będę pilnować cudzych dzieci,
              ani swojego pozostawiać pod byle jaką opieką. A poza tym to jest tak że
              niektórzy wychodzą na dwór z dzieckiem żeby spędzić wspólnie trochę czasu a nie
              nadzorować. Dzieci z regóły lubią spędzać czaas z rodzicami, nawet te starsze.
              • lila1974 zie-lona 18.05.06, 17:10
                Przykład o szczeniakach był anegdotką, wiesz?

                Nikt, nie twierdzi, ze dzieci powinno się puszczać w samopas i bez nazdoru.
                Jednak jesli się nie ma ochoty niańczyc cudzych dzieci (o co zresztą nikt
                autorki nie prosił), to się to pomysłowej babci lub mamie zwyczajnie mówi, a
                nie robi dobrą minę do złej gry, a potem cierpi w ukryciu.

                Ludzie są rózni. ty nie popilnujesz, a ja nie miałabym nic przeciwko temu.
                Gdyby mnie jakaś mama zapytała, czy zechciałabym zerknąć na jej dziecko, to z
                chęcią bym jej pomogła. nie mówię tu o osesku, za którym rzeczywiście trzeba
                chodzić krok w krok, by go huśtawka nie trzepnęła, ale dziecko 4 letnie bawi
                się już całkiem fajnie i nie trzeba mu pyłku spod stóp usuwać.

                Dobrze wiedziec, ze na Ciebie nie ma co liczyć, tylko napisz, gdzie chadzasz na
                plac zabaw smile
              • monia145 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 19:58
                Mój 6-letni syn, kiedy wychodzimy do piaskownicy, to nie spedza tam czasu ze
                mną, tylko bawi sie sam lub szuka sobie kolegów i z nimi dokazuje. I nie dzieje
                sie to od niedawna tylko jak miał 4 czy 5 lat to postepował podobnie. Chyba
                zaniepokoiłoby mnie gdyby po przyjściu do piaskownicy szukał mojego towarzystwa
                a nie bawił sie z dziećmi.
                • mika2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 20:18
                  Mój syn nie ma jeszcze 3 lat - jak bedzie miał 4-5 to nie bedę siedzieć z nim w
                  piasownicy tylko obok na ławce, ale i tak bedę go miała na oku. Nie szuka
                  mojego towarzystwa ale czasem potrzebuje jednak pomocy. Lubi dzieci i super się
                  z niektórymi bawi, jednak nie wszystkie są przyjaźnie nastawione a nie
                  zamierzam interweniować dopiero po jego płaczu skoro mogę wcześniej. Uczy się
                  dopiero zasad jakie tam panują i czasem potrzebuje małej podpowiedzi. Nie widzę
                  w tym nic złego.
    • 197575a Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 14:15
      Myślę, że nie miałaś obowiązku jej pilnować. I przyznam, że dziwne i
      niepokojące wydaje mi się zachowanie jej opiekunów.Ale widocznie taki styl.
      Na osiedlu dziewczyny bawią się razem,trudno mi stwierdzić w jakim są wieku,ale
      wydaje mi się, że mają 6-7 lat. Nigdy nie zgodziałbym się na pilnowanie obcego
      dziecka ( w podobnej do opisanej przez Ciebie sytuacji). Ale wydaje mi się, że
      mogłaś to głośno zasygnalizować (o czym zresztą pisały już wcześniej inne
      dziewczyny).
    • mamastasia Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 17:06
      Nie zgodziłabym się. A co jak ta mała wyskoczy gdzieś? Masz zostawić swoje
      dziecko i lecieć za nią? pomijając Twój stan... Trzeba było powiedzieć NIE i
      tyle. Jestem w 9 mies ciązy i jak muszę leciec do domu do WC a na podwórku sa
      inne Mamy (pod blokiem), znajome to nawet wtedy jest mi głupio je prosic o
      chwilę uwagi. Chociaż one chetnie spojrzą na syna, jak i ja gdy któraś z nich
      mnie poprosi o taką pomoc. Ale to sa znajome Mamy i Dzieci i trwa to góra 2 min.
      Pozdrawiam
      Ania
    • mamipatryka Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 17:35
      Współczuję tej małej dziewczynce takiej mamusi i babci. Do głowy by mi nie
      przyszło,żeby zostawić pod opieką obcej osoby mojego synka.... Ludzie nie maja
      wyobraźni, poważnie... A gdyby coś się tej małej stało?? Nie no, brak mi słów.
    • iljana Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 19:49
      Nie czytałam wcześniejszych postów, tylko autorki i... słuchaj czy to na ul.
      Czumy tę dziewczynkę pilnowałaś.. bo raz moja tesciwa została poproszona o
      spojrzenie na dziewczynkę w piaskownicy, babcia pójdzie jej soczek do sklepu
      kupi. Sklep trochę daleko.. no ale teściowa mówi, to proszę szybko, bo my
      idziemy. Babcia wróciła po godzinie obładowana zakupami. A moja teściowa
      wściekła chodziła, bo małego potrzebowała zaprowadzić do domu by zmienić
      pieluchę. Jak się dowiedziałam, to też się wściekłam. Myślę sobie, ok, pilnować
      mozna ale jak się umawia na chwilę, to chwilę.

      Choć szczerze uważam, że chyba jednak lepiej odmawiać, bo nie wiemy czy trafimy
      na normalną czy nie.. mamę/babcię.

      • mika2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 20:18
        Nie znam takiej ulicysmile
    • czajkax2 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 18.05.06, 20:21
      Ge4neralnie nie widze problemu w popilnowaniu chwilkę cudzego dziecka. Nie raz
      sama proponuję to mamie/babci, kiedy widzę ze az ją nosi zeby zrobic zakupy a
      maluch nie chce wyjsc z piaskownicy. Ale juz z mamami/babciami znamy sie
      troszke,tak wiec mamy do siebie zaufanie. kilka arzy zdarzylo sie i mi ze
      ktos zerkał na moją core a ja np biegłam do sklepu po soczek czy do domu po
      samochód(bo akurat sie zachcialo). Ale takie chwile trwają własnie chwilkę,nie
      jest to pilnowanie godzinne tylko np 10 minutowe.

      Inna sprawa ze w zyciu nie zostawilabym swojego dziecka z obca osobą.
      Popilnowac bym sie zgodzila o ile mialabym czas. Nie widze prblemu w
      popilnowaniu jednego czy dwójki dzieci, skoro i tak zerkam na swoje.

      Mysle ze to ze matka i babcia zostawila dziewczynke z kims zupelnie nieznanym
      jest problemem. Ale widocznie zobaczyla ze jestes z dzieckiem, a matek z
      dzieckiem przy piaskownicy nie podejrzewamy o niecne zbrodniesmile

      Druga sprawa to twoja postawa. Nie rozumiem po co sie zgodzilas skoro jest to
      dla ciebie problemem. jezeli nie masz ochoty czegos robic to po prostu mówisz
      Nie i tyle.
    • shady27 powiem krotko - rece opadaja 18.05.06, 20:26
      calkeim pomyslowa mamusia, zlecic komus pilnowanie jej dziecka, po co placic za opiekunke jak mozna za friko.....szlag mnie trafia na takie pomyslowe mamuski, moznaby sadzic ze jej dziecko przeszkadza
    • kicia031 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 19.05.06, 09:07
      W cywilizowanych krajach, takich jak np USA i kanada przestepstwem jest
      pozostawienie dziecka ponizej lat 12 bez opieki, u nas najwyrazniej ludzie nie
      przejmuja sie tak bardzo, moze dlatego ciagle sie slyszy o jakis zaginionych
      dzieciach.
      Powiem szczerze - nie wyobrazam sobie wypuszczenia 4-latka samego z domu, nie
      wyobrazam tez sobie zostawiania dziecka pod opieka jakiejs przypadkowej osoby
      spotkanej na podworku. Zgadzam sie z dziewczynami ktore proponowaly
      zadzwonienie na policje - takie zachowanie nalezy tepic, bo nie sluzy ono dobru
      dziecka.
      A jesli chodzi o obserwacje autorki postu dotyczace zachowania dziewczynki, to
      sadze, ze mama, zaniedbywana w domu, po prostu chciala zwrocic na siebie uwage.
      Szkoda mi takich dzieci, placa ogromna cene za niefrasobliwosc doroslych...
    • iwles Re: Piaskownica - cudze dzieci! 19.05.06, 10:09
      Moją uwagę zwróciło przede wszystkim zachowanie mamusi.
      Wyprowadza dziecko na plac zabaw, a sama prędko leci na autobus. A co by było,
      gdyby w tym czasie nikogo dorosłego nie było ? Albo Mika nie zgodziłaby się ?
      Co matka wówczas zrobiłaby ?
      • lila1974 Re: Piaskownica - cudze dzieci! 19.05.06, 10:18
        Wrzasnęła na babcię pod oknem?
        • iwles Re: Piaskownica - cudze dzieci! 19.05.06, 10:24
          smilesmilesmile
          O ile autobus nie uciekłby jej w tym czasie smilesmilesmile

          No i czy wrzasnęłaby na babcię w sensie: babcia chodź tu, czy: babcia zerknij
          czasami przez okno.
          • katrint Re: Piaskownica - cudze dzieci! 20.05.06, 21:02
            A ja znam przypadek właśnie sprzed 20 lat( ktoś tu pisał,że wtedy dzieciaków
            tak nie pilnowano i nikomu nic złego się nie przytrafiło).Miałam kolegę,który
            mieszkał na parterze,mielismy po 5 lat.Jego mama też stosowała metodę zerkania
            przez okno,gdy Dawid się bawił na dworze.Niedaleko była ogrodzona płotem
            budowa, na którą on się przedostał między zapewne odcedzaniem przez mamę
            ziemniaków i wpadł do głębokiego dołu a na niego obsypał się piach.W pobliskiej
            piaskownicy siedziało mnóstwo mam zajętych ploteczkami,bo dzieci się tak
            grzecznie razem bawiły....a on przecież miał 5 lat więc powinien juz sobie w
            zyciu radzić według niektórych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka