Dodaj do ulubionych

ubranie mamy

08.06.06, 22:08
dzis sie rozjasnilo i poszlam na spacer z moja brygada.na placu zabaw
zauwazylam takie dwie
siedzialy na laweczce z papieroskami(takimi cieniutkimi) i
wygladaly.mianowicie obie sie czuly jakby bylo ze 30 w cieniu.wydekoltowane
do pasa bluzki z cekinami,pseudo brylantami i innym badziewiem.jedna mini
wsciekloczerwona,druga dziny z wycietymi dziurami na posladkach.no i
oczywiscie megaszpilki.

nie mam zamiaru dyktowac komukolwiek w czym ma chodzic ale tak sobie
pomyslalam ze niektore mamy nie wiedza gdzie sie konczy dobry gust a zaczyna
kicz.
takie fatalaszki to chyba nie dla mlodych mam ale oczywiscie nie zabraniam...
Obserwuj wątek
    • jusytka Re: ubranie mamy 08.06.06, 22:29
      Nie przesadzaj, kazdy ma prawo ubierać jak mu sie podoba, mamy też.
    • monia145 Re: ubranie mamy 08.06.06, 22:30
      I całe szczęscie, że nikt jeszcze nikomu nie może zabraniać ubierac sie wg
      własnego gustusad Jak zostaje sie matką to tylko wór pokutny wypada nosić? W
      porywach spódnicę do kostek i dresy? A w imię czego? Pensjonarskie wyobrażenia
      o wyglądzie matek nie przystaja do rzeczywistości i cenzurkę chciałoby się na
      mini wprowadzić????
      "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa"
      • nosmoking1 Re: ubranie mamy 08.06.06, 22:43
        Ubior tych panienek to w zupelnosci ich sprawa. Ale pozwole sobie przytoczyc
        sytuacje ktora miala miejsce na "naszym" placu zabaw. Otoz takie panienki
        siedzialy sobie bardzo zajete rozmowa i swiat wokol nie istnial, a ich dzieci
        biegaly po calym placu i robily co chcialy. Nie przeszkadzalo mi to dopoki
        jeden delikwent nie popchnal mojej Lenki. Ale wtedy bylam jeszcze spokojna i
        zwrocilam uwage ze tak nie wolno i tak sie nie robi. Mamusia nawet nie
        zauwazyla sytuacji. Chwile pozniej chlopczyk trzyma w reku ogromny kamien i
        celuje nim w mojego Kajetana. Uwierzcie mi gdyby nie moj refleks, moj synek
        dostalby w glowe tym wielgachnym kamieniem. Zerwalam sie szybko i odciagnelam
        Kajetana w ostatniej chwili. Zaczelam wrzeszczec na to dziecko, naiwnie myslac
        ze ktoras z mam sie wreszcie zorientuje co jej dziecko wyprawia. I wiecie co?
        Nic, zero reakcji. Podeszlam do panienek z kamieniem w reku i zapytalam czyje
        to dziecko? Odezwala sie jedna, bardzo zdziwiona. Ochrzanilam ja z gory na dol,
        ze dziecka sie pilnuje i dalam wilelgachny kamien na pamiatke. Nie uslyszalam
        nawet przepraszam a ona nawet nie wstala zeby upomniec dziecko. Kiedy odeszlam
        zajela sie dalej rozmowa. Po prostu BEZ KOMENTARZA!
        • monia145 Re: ubranie mamy 08.06.06, 22:49
          Prezentować podobny brak dobrych manier i umiejetności wychowania dzieci mogą
          WSZYSTKIE kobiety, zarówno takie "lale" jak i damy w kostiumie Chanel.
          Chyba nikt w badaniach nie dowiódł, ze cekiny i dekolt do pasa odbierają
          możliwość myślenia?
        • jusytka Re: ubranie mamy 09.06.06, 10:16
          A co ma ubiór do tego?
    • rita75 Re: ubranie mamy 08.06.06, 22:40


      > takie fatalaszki to chyba nie dla mlodych mam ale oczywiscie nie zabraniam...

      jakież to polskie...
      • agaa_p Re: ubranie mamy 08.06.06, 22:50
        Nie zabraniam, nie krytykuje...ale dlaczego tak się ubieraja??
        jejkuś a co komu do tego?? jeśli nie chodzi nago po ulicy to może przysłowiowy worek założyć jak się podoba. I co z tego że matka? Gorsza?
        Normalnie jutro irokeza sobie robie na głowie i wyciągam jakieś stare pasiaki i biorę wózek na spacer smile))
        • joasiiik25 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:09
          Wiele razy zdarzylo mi sie prosto po pracy isc z moim synkiem na plac zabaw. A
          ze do pracy ubieram sie elegancko jeszcze nie zdarzylo mi sie,zeby ktos zwrocil
          uwage na moj stroj. Mimo iz jasny komplet (spodnie+marynarka buty na obcasie)
          moga wydawac sie nie wlasciwe do piaskownicy czy na hustawkismile
          no coz... ja tak czasami chodze
          nie zwracam uwagi w co sa ubrane moje kolezanki(mamy nie pracujace)
    • mama_kotula Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:05
      roksanaa22 napisała:
      > pomyslalam ze niektore mamy nie wiedza gdzie sie konczy dobry gust a zaczyna
      > kicz.
      > takie fatalaszki to chyba nie dla mlodych mam ale oczywiscie nie zabraniam...

      Uściślij proszę związek powyższych dwóch zdań. Bo ja to rozumiem tak: jeśli nie
      jest się matką, ubieranie się w kiczowate ciuchy ala Britney jest ok., natomiast
      dla matek to już jest zły gust, tak?
      Czyżby macierzyństwo zmieniało poczucie estetyki?
      • katrem Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:13
        z tego co wiem, kicz jest na topie, zwłaszcza cekiny, falbanki i koronki!
        sama staram się być modną mamą - głównie dla mojego dobrego samopoczuciasmile
        autorce wątku proponuję przestać oceniać ludzi po wyglądzie i przyjrzeć się
        samej sobie
      • g0sik Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:30
        >takie fatalaszki to chyba nie dla mlodych mam....

        A dlaczego nie? Nie każda młoda mama ma doopę jak szafa trzydrzwiowa, celulit
        jak kalafior i obwisłe cycki....
        • mama_kotula Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:33
          g0sik napisała:
          > A dlaczego nie? Nie każda młoda mama ma doopę jak szafa trzydrzwiowa, celulit
          > jak kalafior i obwisłe cycki....

          Oczywiście. Ale niektórzy żyją stereotypem, że matce pewnych rzeczy nie wypada
          tylko dlatego, że jest matką big_grinD, tyczy się to głównie stroju (mini, bluzy z
          neonowymi napisami, bardzo niskie biodrówki) oraz pewnych zachowań
          (alkoholizowanie się na imprezie - bez dzieci ofkorz).
        • joasiiik25 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:35
          Nie każda młoda mama ma doopę jak szafa trzydrzwiowa, celulit
          > jak kalafior i obwisłe cycki....
          ________________________________________
          NO NIE KAZDAsmile

          A ta co ma w/w opis to czasami tego nie widzi i dobrze sie czuje z obwislym
          brzuchem i krociutka bluzeczka...szkoda,ze w niektorych domach jest brak luster.
          • mama_kotula Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:40
            joasiiik25 napisała:

            > A ta co ma w/w opis to czasami tego nie widzi i dobrze sie czuje z obwislym
            > brzuchem i krociutka bluzeczka...szkoda,ze w niektorych domach jest brak
            > luster.

            Ale skoro się dobrze czuje z obwisłym brzuchem wylewającym sie spod krótkiej
            bluzeczki, to dlaczego ma mieć wzgląd na opinię innych?
            Jeśli nie przeszkadza jej to, że ją np. na forum obsmarują czy na uczelni
            obgadają, dlaczego ma się nie ubierać tak, jak jej się podoba? Nie wszyscy mają
            wyrafinowane poczucie estetyki ;-PPP
            • joasiiik25 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:45
              no niby tak, masz racje...
              w pewnym sensie podziwiam takie odwazne kobiety bo sama to raczej wole wszystko
              schowac za ubraniem (mimo,iz nie mam klopotow z figura itp)
              np: ostatnio w pracy dowiedzialam sie ze nie powinnam ubierac sie na czarno
              bo.."grubsze leza w trumnie" mimo,iz te slowa padly od zyczliwej mi osoby to ja
              wzielam to do siebiesmile
              zreszta tak ogolnie to mi "lata" co gadaja inni
              jedne kobiety sa odwazne w stroju a inne nie!!!!
            • headonshoulders Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:13
              a ja uwazam ze nawet jak sie dobrze czuje z wylewajacym sie zza spodni brzuchem to nie jest to OK i
              nalezy sie przestac oszukiwac tylko zabrac za diete i cwiczenia bo oszukiwanie siebie ze wszystko jest
              ok poprowadzi do chorob serca, wiekszej otylosci na starosc i nie jesto dobrze byc grubym-chyba ze
              sie ma gdzies swoje zdrowie.
              • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:28
                headonshoulders napisała:

                > a ja uwazam ze nawet jak sie dobrze czuje z wylewajacym sie zza spodni
                brzuchem to nie jest to OK i nalezy sie przestac oszukiwac tylko zabrac za
                diete i cwiczenia bo oszukiwanie siebie ze wszystko jest ok poprowadzi do chorob
                serca, wiekszej otylosci na starosc i nie jesto dobrze byc grubym-chyba ze
                > sie ma gdzies swoje zdrowie.

                Nie sądzę, aby pani (nie pamiętam nicka), która wspomniała o kobietach noszących
                biodrówki poniżej 85-centymetrowej talii, uczyniła to z troski o ich zdrowie.
                Zresztą nie oszukujmy się, niewiele jest takich ekstremalnych przypadków,
                większość to po prostu dziewczyny z lekko wystającym brzuchem i tzw. boczkami,
                nie mające nadwagi w ogóle.
          • joanna266 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:46
            joasiiik w 100% sie z toba zgadzam.niektore kobiety nie maja za grosz
            samokrytycyzmu.myslą ze we wszystkim im jest świetnie byleby modne bylo.czasem
            taka dama wygląda tak żałosnie że az smiesznie.ostatnio taka mamusie widzialam
            na pikniku.miała tak nisko umiejscowione spodenki (bardzo modne biodrowki)że
            gdy sie schylała do dziecka poł golej,białej du.. bylo jej widac.ale za to jaka
            modna była.ale przeciez nic takiego sie nie stalo i nie nalezy tego krytykowac
            to przeciez tylko poł gołej du..i nic nikomu do jej stroju prawda???tak ,ja tez
            lubie sie modnie ubrac.cekiny owszem ,falbanki w dzinsowych spodniczkach tez
            fajne.ale na milosc boską jesli wiem że mam z deczka sfatygowany brzyszek to
            nie pokazuje go całemu świtu w topach chocby nie wiem jak modne były.po prostu
            każada kobieta nie tylko matka czy zona powinna miec odrobinke dobrego smaku i
            samokrytycyzmu a lustra sa po to by sie w nich dobrze przeglądac.a co do
            szpilek w paskownicy bardzo wygodnie w nich sie po piachu chodzi.wiem bo
            sprawdzalam.ale tylko razwink)))
            • joasiiik25 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:49
              hahah mi tez chodzi o jeden pikniksmile(moze to ten sam)
              • joanna266 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:53
                Piaseczno w ubiegłą niedzielesmile))
                • joasiiik25 Re: ubranie mamy 08.06.06, 23:57
                  eeeeeeeee to nie ten samsmile
            • figrut Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:24
              > fajne.ale na milosc boską jesli wiem że mam z deczka sfatygowany brzyszek to
              > nie pokazuje go całemu świtu w topach chocby nie wiem jak modne były.po prostu
              > każada kobieta nie tylko matka czy zona powinna miec odrobinke dobrego smaku i
              > samokrytycyzmu a lustra sa po to by sie w nich dobrze przeglądac.
              A może w takim razie dajmy kobietom z brzydkimi czy sfatygowanymi
              metryką twarzami do zrozumienia, że wzorem pań krajów muzułmańskich powinny
              czador nosić ?
              • joanna266 figrut 09.06.06, 00:30
                ale czemu od razu popadac w skrajności?nie mowie ze od razu czador, mowie ze
                odrobina estetyki jest potrzebna.no chyba moge miec do licha własne zdanie?a
                ciebie prosze bys go przekręcała.ale to teraz takie modne tolerowac wszystko
                bez granic.prawda???
              • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:30
                figrut napisała:


                > A może w takim razie dajmy kobietom z brzydkimi czy sfatygowanymi
                > metryką twarzami do zrozumienia, że wzorem pań krajów muzułmańskich powinny
                > czador nosić ?

                O tak! Tak! Jestem za!!!
                Bo taka niesymetryczna, z krzywym nosem, albo poznaczona zmarszczkami gęba godzi
                w moje wysublimowane poczucie estetyki ;-PPPP
                Albo im jakieś getto zbudujmy może, o... ;-P
                • joanna266 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:32
                  a ty kotula idz na jakas terapie która cie z tych twoich dziwnych kompleksow i
                  zlosliwosci wyleczy.bo to juz powoli zaczyna byc drażniące.
                  • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:34
                    joanna266 napisała:

                    > a ty kotula idz na jakas terapie która cie z tych twoich dziwnych kompleksow i
                    > zlosliwosci wyleczy.bo to juz powoli zaczyna byc drażniące.

                    Tra la la...
                    "A jak nam argumentów brakuje, wybierzmy się na wycieczkę osobistą..." ;-DDD
                    • joanna266 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:36
                      kotek to tobie zwykle argumentów brakujez tego co czytam.a czytam twoje posty z
                      uwagą.
                      • joanna266 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:38
                        a moj argument jest jeden.nie cierpie bezguscia i braku
                        samokrytycyzmu.wypowiadałam sie teraz w imieniu jednostki zwnej tutaj joanna266.
                        • gaja78 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:56
                          joanna266 napisała:

                          > a moj argument jest jeden.nie cierpie bezguscia i braku
                          > samokrytycyzmu.wypowiadałam sie teraz w imieniu jednostki zwnej tutaj joanna266
                          > .

                          A stare łacińskie przysłowie brzmi: „de gustibus non disputandum est”. W związku
                          z czym twoje niecierpienie traci rangę argumentu w dyskusji smile
                        • sikorka.1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 16:41
                          czytam i popieram.Nie wszystkim we wszystkim jest dobrze.Trochę samokrytycyzmu
                          i spojrzenie na siebie w lustrze nie tylko z przodusmileAle jak widzę dziewczę
                          80kg i 166cm wzrostu w biodrówkach z wylewającym się sadłam dookoła, to aż
                          przykro patrzeć.Owszem mogę nie patrzeć, ale jak ona widzi siebie w lustrze???
                          Może ma jakieś wyszczuplające?Nie jestem za tym, żeby od razu wór na siebie
                          włożyć, ale niech niektóre "laski" nie straszą na ulicach.
                          • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 18:46
                            sikorka.1 napisała:

                            > ale niech niektóre "laski" nie straszą na ulicach.

                            No mówiłam, w gettcie zamknąć... ;-P
                            • sikorka.1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 22:38
                              może nie od razu getto, ale lustro co niektórym kupić.Myśle, że na początek
                              wystarczy.Dlaczego tak lubisz wszystko upraszczać? Jak nie worki pokutne to
                              niech wisi tłuszcz i macha sie po bokach...Przecież można ubrać się ze smakiem.
                              Bez getta...
                              • mama_kotula Re: ubranie mamy 10.06.06, 00:07
                                sikorka.1 napisała:

                                > może nie od razu getto, ale lustro co niektórym kupić.Myśle, że na początek
                                > wystarczy.
                                Sądzę, że niemal każda z tych opisywanych osób posiada lustro i widzi w nim to,
                                co widzi. Sądzę też, że ma na tyle dystansu do siebie, że będzie ubierać się w
                                to, na co ma ochotę, mając gdzieś opinię innych.
                                Nie uszczęśliwiaj nikogo na siłę. Myślisz, że jak uświadomisz takiej dziewczynie
                                "o matko, nie jestem pewna, czy wiesz, ale sadło ci zwisa, ", to powiesz jej coś
                                nowego i zmienisz jej życie, a ona będzie ci za to wdzięczna? Zonk, kochana. Ona
                                już to doskonale wie. I jeśliby miała zamiar serio coś zrobić z tuszą czy
                                poczuciem, jak to nazywacie, dobrego smaku, to wyłącznie z własnej motywacji. A
                                Tobie na złość może jedynie środkowy paluszek pokazać.

                                > Dlaczego tak lubisz wszystko upraszczać? Jak nie worki pokutne to
                                > niech wisi tłuszcz i macha sie po bokach...Przecież można ubrać się ze
                                > smakiem.

                                Nie upraszczam, ale widzę tu nieco inne upraszczanie, ano - że istnieje tylko
                                jedna słuszna wersja "dobrego smaku", czyli Wasza wersja. Strój odpowiedni do
                                figury, do wieku, do statusu społecznego, do okoliczności. Jak ktoś nie wpasuje
                                się w te ramki - obsmarowujemy na forum, że bezguście, że brak dobrego smaku, że
                                to, że tamto.
                                Z tego wszystkiego jedynie dobór stroju do okoliczności jakoś do mnie przemawia.
                                Wiadomo, że nie podoba mi się, jak 90-kilogramowa dziewczyna 160cm założy mini i
                                bluzkę na ramiączkach, bo to nie jest obiektywnie miły dla oka widok (u nas w
                                kraju, na Samoa to ideał urody, serio, smile))). Ale powtarzam - skoro ona się w
                                tym czuje dobrze, dlaczego miałaby się przejmować tym, co sądzi na jej temat
                                stado zszokowanych foremek, które będą swoje oburzenie tłumaczyć faktem, że niby
                                ich dzieci nie chcą być narażone na takie feeee widoki.

                                To pisałam ja - niegdyś 122-kilogramowa panna w bluzeczce bez rękawów big_grin big_grin,
                                mająca w dupie opinię innych. Ponad 60 kilogramów poszło się kochać, "posiadanie
                                w dupie" pozostało big_grin
                              • alfama_1 Re: ubranie mamy 10.06.06, 00:23
                                sikorka.1 napisała:

                                > ale lustro co niektórym kupić.Myśle, że na początek > wystarczy.

                                Sikorko,
                                a co Ty widzisz w swoim lustrze (rozumiem, że już je masz)? Masz pewność, że mi
                                by się spodobało (i vice versa oczywiście, bez urazy)?
                      • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:40
                        joanna266 napisała:

                        > kotek to tobie zwykle argumentów brakuje z tego co czytam.a czytam twoje posty
                        z uwagą.

                        Primo, dla Ciebie nie jestem "kotek".
                        Secundo, proszę o przykład, niedowiarek ze mnie big_grinD
                        • joanna266 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:46
                          primo,kotek mi sie z kotula skojarzylo.mogło???
                          secundo,wąteczek n/t "kąpania sie w wodzie po dzieciach"
                          gdzie mieszkaja łosie? łosie mieszkaja na łosiedluwink
                          • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:51
                            joanna266 napisała:

                            > primo,kotek mi sie z kotula skojarzylo.mogło???
                            > secundo,wąteczek n/t "kąpania sie w wodzie po dzieciach"

                            To znaczy?
                            Chodzi ci o ten wyrwany z kontekstu cytat z mojej niegdysiejszej wypowiedzi?
                            • joanna266 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:53
                              tamtą wypowiedz tez czytałam.i cytat pasował tu jak ulał.ale kotek chodzmy spac
                              lepiej bo zaraz powiesz że mi argumentów brak .a mnie po prostu sennośc bierze.
                    • joasiiik25 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:36
                      jedno jest pewne
                      porownanie : "getto" jest nie na miejscu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • joasiiik25 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:41
                        ze tez wam kobitki chce sie "szczepic nerwy" o tej porze smile
                        podziwiam Was jeszcze bardziej niz odwazne kobiety z brzuszkiemsmile
                        • joanna266 joasiiik 09.06.06, 00:47
                          na męża czekam.i juz z deczka wkurzona jestem.ale fakt nalezy to przerwać bo
                          Kotka nie odpuści.więc żegnam i do jutra zapewnesmile)))
                      • joanna266 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:42
                        joasiiiik mega tolerancja jest teraz trendy.chcesz byc na topie akceptuj
                        wszystko.inaczej jestes rasistką,homofobem i ciemną prowincjuszką.teraz wolno
                        wszystko i kazdemu .oczywiscie o ile przy tym tobie fizycznego bolu to nie
                        sprawia.
                        • joasiiik25 Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:48
                          wiesz co wydaje mi sie,ze ta mega tolerancja to jest bardziej "PSYCHICZNE
                          UROJENIE" naszego spoleczenstwa niz realna rzeczywistosc. Jakos mi sie nie chce
                          w to wierzyc,ze tak latwo tolerujemy "innosc" -innych.
                          Tu na forum to mozna mowic "mi sie wszystko podoba"...(papier wszystko przyjmie)
                          niektore z nas nie waza swoich slow (lub nie znaja ich znaczenia= patrz uwaga o
                          gettcie).
                          a zreszta...ide spac
                          pa
                          • mama_kotula Re: ubranie mamy 09.06.06, 00:52
                            Użycie przeze mnie słowa "getto" było przenośnią, jeśli już mam się tłumaczyć.
                            Proszę nie zarzucać mi ignorancji. big_grinDDD
                            • joasiiik25 Re: drogi kotku 09.06.06, 00:56
                              uzywajac przenosni nalezy zastosowac "" (chyba uczono Cie na j. polskim?)
                              z "" zdanie nabiera calkiem innego brzmienia i znaczeniasmilesmilesmile
                              zapamietaj i nie prowokuj!
                              • mama_kotula Re: drogi kotku 09.06.06, 01:02
                                joasiiik25 napisała:

                                > uzywajac przenosni nalezy zastosowac "" (chyba uczono Cie na j. polskim?)

                                Hm, pierwsze słyszę... cóź, człowiek się uczy całe życie.
                                A żeby już tak całkiem formalnie było, cytuję ze słownika wyrazów obcych
                                Kopalińskiego:
                                "przen. grupa społeczna żyjąca w izolacji od otoczenia"
                                źródło: www.slownik-online.pl/kopalinski/E3F5276DD61783B3C12565D900625AD7.php


                                > z "" zdanie nabiera calkiem innego brzmienia i znaczeniasmilesmilesmile
                                > zapamietaj i nie prowokuj!
                                Zawsze wiedziałam, że niektórzy są wrażliwi, ale z tego, co widzę, bywają też
                                przewrażliwieni...
                                Nie miałam zamiaru prowokować, ani nikogo urazić.
                              • agni26 Re: drogi kotku 09.06.06, 01:02
                                Przez cale 5 lat studiów na polonistyce nikt mnie nie uczyl że przenośnie
                                bierze się w cudzyslów. Ale pewnie się nie znamsmile
                        • janowa Re: ubranie mamy 09.06.06, 10:24
                          Alez nie, joanno. Nie wolno absolutnie ubierac sie, jak sie komu podoba, bo
                          TOBIE to przeszkadza smile)))) Buahahaha
                          I po raz kolejny mylimy tolerancje z akceptacja. A tyle juz na ten temat bylo.
                          No coz, niereformowalna jestes Joasiu...
                          ---
                          "Bo tak normalnie to człowiek (kobieta człowiek ma pierś, a na niej cyce) wink"
                          bonkreta
                          • joanna266 janowa 09.06.06, 12:24
                            jessssu janowa czy tak trudno czytac ze zrozumieniem???czy moze ja sie niejasno
                            wyrazam.nikomu nie zabraniam bo moje zdanie nie ma tu znaczenia.natomiast moge
                            wyrazac swoja opinie kiedy chce i na jaki chce temat. zycze ci więcej więcej
                            tolerancji i akceptacji dla pogladow innych w tym np. mnie.
      • joasiiik25 Re: kotku 10.06.06, 00:26
        zerknelam na twoj linksad
        ze ci sie chce tak pisac......
        a slownictwo. GRATULUJE!!!!
    • adsa_21 dlaczego nie? 09.06.06, 07:55
      jesli sie dobrze w tym czuly to czemu mialy nie zalozyc?
    • oneway9 Re: ubranie mamy 09.06.06, 08:20
      nie tylko 'niektore mamy nie wiedza gdzie sie konczy dobry gust a zaczyna
      > kicz'tego nie wie 'polswiata'!
      nie wyobrazam sobie zabawy z dziecmi bedac w spilkach, moje wiedza, ze jak
      jestem w dzinsach to jestem cala ich, a jak w 'mundurku' to wychodze - przykre
      ale tak maja; i rzeczywiscie obserwuje zjawisko: 'udowadniam, ze jestem
      wyjatkowa mama' czyli wystaje mi tu i owdzie, ale wbilam sie w mini;
      jest tez inne przegiecie tzw mamywyluzowanejtotalnie, ale jak dzieci takiej sa
      juz nieco starsze to moga tak jak juz wielkorotnie slyszalam rzucic 'mamo,
      blagam cie, ubierz sie jakos normalnie jak po mnie przychodzisz!!..'
      i zgdzam sie, ze mozna wszystko nosic/robic, tylko trzeba miec to cos (..)
      or you may say 'look darling, you've got the wrong Holly Golightly'
      Audrey Hepburn, Breakfast at Tiffany's
    • melka_x Re: ubranie mamy 09.06.06, 08:22
      > takie fatalaszki to chyba nie dla mlodych mam ale oczywiscie nie zabraniam...

      Ale co do tego ma fakt czy ktoś jest matką czy nie?

      > pomyslalam ze niektore mamy nie wiedza gdzie sie konczy dobry gust a zaczyna
      > kicz.

      To Twój punkt widzenia. Są osoby, które Twój ubiór uważają za tandetny i cóż z
      tego?
    • lola211 Re: ubranie mamy 09.06.06, 10:26
      > takie fatalaszki to chyba nie dla mlodych mam ale oczywiscie nie zabraniam

      Skoro mlode to jak najbardziej dla nich.Wraz z urodzeniem dziecka niekoniecznie
      trzeba zmatroniec- wrecz jest to niewskazane.
      • roksanaa22 Re: ubranie mamy 09.06.06, 10:46
        spadly na mnie gromy za ograniczanie innych.bo oczywiscie kazdy sie ubiera jak
        chce...
        mam to daleko dopuki moje dzieci na placu ZABAW DLA DZIECI nie ogladaja
        kawalkow brzydkiej pupy i sutkow wylewajacych sie z bluzeczki.
        waszym zdaniem to jest super bo panie nie ograniczaja sie bez wzgledu na nic?
        • pade Re: ubranie mamy 09.06.06, 10:58
          Moim zdaniem to nie jest tak, ze można się wszędzie ubierać jak się chce. Tzn.
          można, ale trzeba wtedy wziąc pod uwagę ryzyko ośmieszenia się.
          Strój powinien być dopasowany do sytuacji w jakiej się znajdujemy. Inaczej się
          ubierzemy do cioci na imieniny, inaczej do pabu, a inaczej do piaskownicy.
          Strój może być zgodny z obowiązującą modą (cekiny-bleeee, wg mnie oczywiściesmilei
          jednoczesnie byc estetyczny i pasować do sytuacji.
          Młoda mamuska może nosic topy, mini czy co tam chce, tak samo jak 40stka i
          więcej. Tyle, ze kobieta z klasą ukryje swoje niedostatki a wyeksponuje walory.
          Podążająca slepo za modą małolata (i nie tylko) nałoży wszystko, nawet za
          ciasne spodnie, byleby być modną i niestety wygląda śmiesznie.
          • katrem Re: ubranie mamy 09.06.06, 11:17
            zgadzam się z Tobą pade, ale to indywidualna sprawa każdego człowieka jak się
            ubiera; skoro ktoś dobrze czuje się w mini to dlaczego tej mini ma nie nosić?
            a że czasami staje się pośmiewiskiem to świadczyć to może zarówno o jego braku
            wyczucia jak i o poziomie wyśmiewających...
            życzę wszystkim aby potrafili się dostosować "ubraniowo" do każdej sytuacjismile
            • shady27 mam kolezanke 09.06.06, 14:26
              ktora wyglada jak baleron...serio, wazy z 90 kilo ale miniowa czy obcisly top to podstawa w jej ubiorze...i co??? ja widze ze sie z niej smieja jak idziemy po ulicy ale co z tego jak jej to nie przeszkadza, dobrze sie czuje w takich ciuchach i ok...chociaz mi daleko do figury modelki ale ja nie ubieram sie zeby zwaly tluszczu bylo widac, ale nie potepiam tych co tak robia
        • triss_merigold6 Re: ubranie mamy 09.06.06, 11:23
          Tobie widok przeszkadza czy Twoim dzieciom?
          Jedni lubią kicz, inni country style, jeszcze inni garsonki. Najwyżej pośmiać
          się można.
        • lola211 Re: ubranie mamy 09.06.06, 13:04
          Rany, przypadkiem nie zaprowadz dzieci na basen czy plaze, bo dopiero sie
          naogladajawink.
        • monia145 Re: ubranie mamy 09.06.06, 13:43
          To może zdecyduj się, czy te gołe brzuchy i sutki to Ciebie rażą, czy też o
          potencjalny uraz u swoich dzieci tak jesteś zatroskana? Pocieszę Cię- dopóki
          głośno przy nich nie będziesz wyrażać swoich ocen, do głowy im nie przyjdzie,
          że mogą je te panie demoralizować i niewinne dziecięce oczy kalać swym
          tłuszczykiem wylewajacym sie spod bluzki.sad
          Nie zasłaniaj sie dobrem dzieci, bo żadan krzywda im sie nie dzieje.
          To dorosli głupimi komentarzami im tę rzeczywistość wykoślawiają.
    • gruba_dynia Re: ubranie mamy 09.06.06, 11:33
      raczej nie do piaskownicy z dziećmi. A dlaczego nie dla młodych mam?
    • kachwi1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 12:52
      przede wszystkim - nie rozumiem zupełnie, dlaczego tak napadacie na autorkę
      wątku. przecież nie napisała nic obraźliwego, zaznaczyła, że to jest jej
      prywatna opinia. to już nie można myśleć po swojemu? jeśli chodzi o ubiór i
      dużo innych rzeczy - macie w sobie tyle tolerancji. a jeśli chodzi o poglądy -
      zero. dlaczego?
      teraz moje, zaznaczam jeszcze raz - MOJE - zdanie na temat ubierania się mam:
      kiedy zostaje się mamą, pewnych rzeczy robić już po prostu nie wypada. do tych
      rzeczy zalicza się również pewien styl ubierania się. co wypada nastolatce,
      mamie (nieistotne, młodej czy starszej) już nie. tak samo jak, niezależnie od
      wieku, ubiór powinien być dopasowany do miejsca i sytuacji. ja na przykład nie
      wejdę do kościoła w szortach czy bluzce na ramiączka, z gołymi ramionami.
      nieistotne, co inni na ten temat sądzą - ja się bym po prostu czuła
      niezręcznie. nie przyjdę do biura w klapkach. nie założę kaloszy na plażę. i
      tak dalej. mamy w cekinach na placu zabaw też mi się nie podobają. nie chcę,
      żeby moje dziecko nauczyło się bezguścia. moda? zgadzam się - takie rzeczy są
      modne, ale dla nastolatek. to jest moda dla nastolatek. jeśli toleruję pewien
      sposób zachowania/wysławiania się u młodzieży, to taki sam sposób
      zachowania/wysławiania się u osoby będącej rodzicem już mi przeszkadza. pewnych
      rzeczy po prostu już wtedy nie wypada robić. jeśli ktoś uważa, że wypada, i
      dobrze się z tym czuje - fajnie, niech żyje zgodnie ze swoją wolą. ale to nie
      oznacza, że mnie się to musi podobać.
      a, i jeszcze jedno, powtarzające się w wielu wątkach stwierdzenie: że albo mini
      i cekiny i szpilki, albo worek pokutny. przepraszam, ale nic już pomiędzy tymi
      dwiema skrajnościami nie ma? jeśli nie nosi się tandetnych brylantów i stringów
      wystających nad mini super ciasnymi spodenkami to oznacza, że zostaje ci tylko
      wór i źle postrzegany styl matki polki? ja nie noszę rzeczy dla nastolatek. nie
      ubieram się w szare wory do kostek. goła też nie chodzę. hm.
      wszystko zależy od kultury i taktu. przyjście do kogoś na ślub w dresie (nawet
      super modnym) czy obnoszenie się z golizną na przykład w szpitalu. czy
      lansowanie się na nastolatkę i siedzenie w piaskownicy z pupą na wierzchu.
      zaraz posypią się pewnie gromy. pozdrawiam wszystkie tolerancyjne.
      • roksanaa22 Re: ubranie mamy 09.06.06, 13:25
        dzieki za wsparcie bo myslalam ze mnie zjedza.ja tez nie chodze w worku
        pokutnym.bynajmniej nie na co dzien.he he
      • nchyb Re: ubranie mamy 09.06.06, 13:39
        > wieku, ubiór powinien być dopasowany do miejsca i sytuacji. ja na przykład
        nie
        > wejdę do kościoła w szortach czy bluzce na ramiączka, z gołymi ramionami.
        ale mam pytanie, czy w tych szortach nie wchodzisz dopiero od czasu gdy
        zostałas mamą, czy też już wcześniej nie wchodziłaś? Bo dla mnie to akurat nie
        jest związane z mamowatością...

        a wracając do kaloszy, czy one na plazy nie przystoją mamom, czy też wszystkim?

        I jeszcze o modzie. Pomijam już to, kto ustala, czy dla nastolatek, czy dla pań
        w wieku 20 lat, które nastolatkami zaledwie od kilku miesięcy nie są... smile
        Ale co z przypadkiem, gdy nastolatka zostaje mamą. Czy powinna zrezygnować z
        tej mody, którą Ty nazywasz nastolatkową? Zrezygnować bo jest mamą? Czy tez nie
        rezygnować, bo jest nastolatką? A może uważasz, że wogóle szczytem bezguścia,
        na które dziecko nie powinno patrzeć jest matka nastolatka?... smile

        I nie ma to nic wspólnego z tolerancją lub jej brakiem, a także sypaniem
        gromami. Po prostu jestem ciekawa, jak to widzisz?
        • kachwi1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:16
          rozumiem, że twoje pytania są podszyte ironią, ale odpowiem na nie z pełną
          powagą:
          1. kościół - to nie ma nic wspólnego z mamowatością. oczywiście. do kościoła
          nie wypada wchodzić w krótkich spodenkach i z gołymi ramionami. w każdym wieku.
          tak czuję od zawsze.
          2. kalosze na plaży także nie mają nic wspólnego z tym, kto je nosi. śmiesznie
          wyglądałaby opalenizna, gdybym na plaży siedziała w kaloszachsmile to był
          przykład, czym dla mnie jest chodzenie w czerwonej ledwo zakrywającej pośladki
          spódniczce, jeśli się idzie z dzieckiem na plac zabaw.
          3. nikt nie ustala, jaka jest moda dla nastolatek, i kiedy taka osoba ma
          przestać chodzić w ubraniach dla nastolatek. to jest kwestia wyczucia.
          4. gdy nastolatka zostaje mamą, to nie wypada jej chodzić ubranej tak, jak jej
          koleżanki na dyskoteki - oczywista sprawa w mojej opinii.
          5. zostanie matką w wieku nastoletnim nie jest dla mnie szczytem bezguścia, i
          nie wiem, skąd ten pomysł ci przyszedł do głowy. jeśli dzieci mają dzieci to
          jest to dla mnie nie bezguście, ale bezmyślność, ale to jest temat na odrębną
          dyskusję.
          6. wniosek z kilku dyskusji, w których tutaj brałam udział, jest dla mnie
          trochę smutny. popierane są postawy w stylu: a) jestem mamą, ale mi się nadal
          należy, mogę się zabawiać jak za starych dobrych czasów, nie wracam na noce, bo
          mam ochotę się napić, itd. albo b)po co mam siedzieć z chorym dzieckiem w
          szpitalu, przecież tam się nie wyśpię wygodnie, a w domu posiedzę sobie w
          internecie. takie przykłady mi przyszły do głowy, bo ostatnio właśnie w tych
          dwóch dyskusjach chciałam powiedzieć moje zdanie, i zostałam zaraz matką polką,
          bo przecież fakt, że ktoś jak ma małe dziecko, to nie baluje nocami kilka razy
          w tygodniu, albo siedzi z dzieciakiem w szpitalu, wzbudza oburzenie.
          • nchyb Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:29
            > 3. nikt nie ustala, jaka jest moda dla nastolatek, i kiedy taka osoba ma
            > przestać chodzić w ubraniach dla nastolatek. to jest kwestia wyczucia.
            to jest własnie kwestia gustu... i nie chodzi o to, że jedni go mają, a inni
            nie, ale że mają różny. I to wyczucie jest różne. Jednym podobają się cekiny w
            kazdym wieku, dla innych zaś nadają się wyłącznie tandetne kiecki śpiewających
            Murzynek... smile
            Ta kwestia wyczucia sprowadza się do tego, że skoro Tobie się nie podoba, to
            inni źle wyczuwają?... wink

            > 4. gdy nastolatka zostaje mamą, to nie wypada jej chodzić ubranej tak, jak
            jej
            > koleżanki na dyskoteki - oczywista sprawa w mojej opinii.
            Ale jeżeli ubiera się tak ie tylko na dyskoteki? A jej koleżanki tez nie zawsze
            są ubrane tak dyskotekowo? To dlaczego nie? Bo nie?
            To, że coś jest oczywiste dla Ciebie, nie musi oznaczać aksjomatu dla innych...
            To dalej kwestia ... własnego gustu, a ten, jak już to mówiono nie raz -
            niejest jedynie słuszny, ale dla każdego moze być inny...

            > 5. zostanie matką w wieku nastoletnim nie jest dla mnie szczytem bezguścia, i
            > nie wiem, skąd ten pomysł ci przyszedł do głowy.
            To było odniesienie się do Twojej wypowiedzi:
            >>mamy w cekinach na placu zabaw też mi się nie podobają. nie chcę,
            >>żeby moje dziecko nauczyło się bezguścia.
            Twoje dziecko patrząc na młode matki w cekinach nie nauczy się bezguścia, ale
            pozna inny gust. A to jest różnica... smile
            Tylko czy Ty ją dostrzegasz?

            > 6. wniosek z kilku dyskusji, w których tutaj brałam udział, jest dla mnie
            > trochę smutny. popierane są postawy w stylu: a) jestem mamą, ale mi się nadal
            > należy, mogę się zabawiać jak za starych dobrych czasów, nie wracam na noce,
            bo
            >
            > mam ochotę się napić, itd. albo b)po co mam siedzieć z chorym dzieckiem w
            > szpitalu, przecież tam się nie wyśpię wygodnie, a w domu posiedzę sobie w
            > internecie.
            Hm, to tylko niektóre z postaw prezentowanych... Sa i inne, czy je zauważasz?
            Czy też dostrzegasz wyłącznie te, które są sprzeczne z Twoimi?
            Ja postrzegam to ciut inaczej. smile

            > bo przecież fakt, że ktoś jak ma małe dziecko, to nie baluje nocami kilka
            razy
            > w tygodniu, albo siedzi z dzieciakiem w szpitalu, wzbudza oburzenie.
            Takie coś samo w sobie chyba nie wzbudza oburzenia. Natomiast jeżeli taka osoba
            odsądza od czci i wiary tych, którzy myślą odrobinę nawet inaczej, to już
            różnie bywa...
            Ale o szczegółach się nie wypowiadam, bo konkretnych dyskusji nie znam.
            • kachwi1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:46
              3. absolutnie się z tobą zgadzam. zaznaczałam kilka razy, że to jest moja
              opinia. mnie się nie podoba. mnie się ma prawo nie podobać. nigdy nie
              powiedziałam, że ktoś nie ma prawa ubierać się właśnie w ten sposób, bo mnie to
              razi. po prostu - mnie to przeszkadza. nie znaczy to, że zwracam komuś uwagę i
              piszę wnioski o niewpuszczanie nieodpowiednio ubranych ludzi na plac zabaw,
              prawda?
              4. jeśli ubierała się tak nie tylko na dyskoteki, to nie zmienia wcale postaci
              rzeczy. nadal jej tak po prostu nie wypada się ubierać. oczywiście, powtarzam,
              moim zdaniem. ja bym tak nie zrobiła. i nie znaczy to, że komuś zabraniam.
              wyrażam po prostu moją opinię. a dlaczego nie? bo nie wypada.
              5. hm. nadal nie wiem, skąd wyciągnęłaś taki wniosek. naprawdę nie przyszło mi
              to do głowy. niezależnie od tego, czy pani w cekinach jest nastolatką, czy nie -
              ubranie mi się nie podoba.
              a co to bezguścia i poznawania innych gustów - takie przysłowie mi przyszło do
              głowy - czego jaś się nie nauczył, tego jan nie będzie umiał, albo czym
              skorupka za młodu nasiąknie, itd. i owszem, dostrzegam różnicę. uczenie się
              bezguścia byłoby wtedy, gdyby dziecko napatrzyło się na kiczowate rzeczy i
              uznało, że to norma. a poznawanie innych gustów to właśnie wyrażanie opinii -
              ktoś robi tak, ale mnie się to nie podoba. ja wolę inaczej. nie wszystkim się
              wszystko podoba.
              6. nie, nie dostrzegam tylko poglądów sprzecznych z moimi - chciałam podać
              konkretny przykład. nie chodzi chyba o licytowanie, w ilu postach się
              zgadzałam, a w ilu nie. a jeśli nie znasz konkretnych dyskusji, to faktycznie o
              szczegółach się nie wypowiadaj. chociaż wydawało mi się, że właśnie te
              konkretne znasz - ale nie przebywam na tym forum tak często, żeby znać
              wszystkie niki na pamięć.
              pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu - w otoczeniu tolerancyjnych
              ludzi oczywiściesmile spadam na przedstawienie do przedszkolasmilesmilesmile
              • nchyb Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:49
                > wyrażam po prostu moją opinię. a dlaczego nie? bo nie wypada.
                ciut inaczej - bo Twoim zdaniem to nie wypada...
                A jej zdaniem może wypadać... smile
                Również pozdrawiam
      • alfama_1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 15:03
        kachwi1 napisała:
        > kiedy zostaje się mamą, pewnych rzeczy robić już po prostu nie wypada.
        co wypada nastolatce, > mamie (nieistotne, młodej czy starszej) już nie.
        nie przyjdę do biura w klapkach. nie założę kaloszy na plażę. i > tak dalej.
        mamy w cekinach na placu zabaw też mi się nie podobają. nie chcę, > żeby moje
        dziecko nauczyło się bezguścia.

        Moim zdaniem przydałoby się doprecyzować gdzie Twoim zdaniem „wypada”. Klapki
        do biura? Znam takie firmy, gdzie „wypada” (swoją drogą cuuuudne słowo), a
        nawet jest w dobrym guście. Trudno zatem powiedzieć ze 100% pewnością, że
        przyjmując Twoje normy uczysz swoje dziecko właśnie dobrego gustu. Uczysz je
        swojego gustu.
        Może dlatego odpowiadam na Twój post, bo właśnie wróciłam ze spaceru z córką i,
        o zgrozo, mam na sobie bluzkę z cekinami. Stringów nigdy jeszcze nie założyłam,
        bucików na szpileczce też nie. Gubię się – spaczam gust swojej córce i innym
        dzieciom w piaskownicy, czy jeszcze nie?
      • lola211 Re: ubranie mamy 09.06.06, 15:34
        Na szczescie nie mam na czole wyryte MATKA, wiec spokojnie moge ubierac sie jak
        chcewink.Ubior nalezy dostosowac do figury, pogody, okazji, ale nie do stanu
        posiadania dzieci- tu zadnej zaleznosci nie widze.Znam 35 -latki z figura jak
        marzenie- moga ubrac wszystko i wygladac super- czy tylko ze wzgledu na bycie
        matka cokolwiek im nie przystoi?
    • ulkapolla Re: ubranie mamy 09.06.06, 13:33
      A te cieniutkie papierosy! Skandal normalnie! To gorsze niż cekiny przy
      bluzce wink Matki tylko grube papierosy palic powinny!

      Jedyne co moze oburzać to fakt palenia na placu zabaw.
      • roksi23 Re: ubranie mamy 09.06.06, 13:49
        ulkapolla napisała:

        > A te cieniutkie papierosy! Skandal normalnie! To gorsze niż cekiny przy
        > bluzce wink Matki tylko grube papierosy palic powinny!

        taak a najlepiej
        cygarasmile)
        Sama jestem mamą,32letnią mamusiąsmile i uwielbiam dzinsiki,bluzeczki na
        ramiączkąch i nie widze w tym nic złego,nie wiedziałam ze takie bluzeczki tylko
        nastolatki noszą...
        • roksanaa22 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:08
          urodzilam pierwsze dziecko majac lat 18.ani wtedy ani dzis nie nosze
          ubran,ktore MOIM ZDANIEM nie pasuja do mam w jakimkolwiek wieku i w pewnych
          sytuacjach.nie nosze tez workow pokutnych i po ziemniakach.zadymianie
          dzieciakow tez MOIM ZDANIEM nie jest ok.
          czy to oznacza ze jestem
          glupia
          zmatroniala
          nienormalna
          nietolerancyjna
          zaborcza
          itd itp?
          • nchyb Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:16
            > czy to oznacza ze jestem
            > glupia
            > zmatroniala
            > nienormalna
            > nietolerancyjna
            > zaborcza
            > itd itp?

            Nie, to oznacza jedynie, że jesteś mało tolerancyjna w stosunku do gustu innych
            osób, i tyle... smile
            • kachwi1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:20
              to, że ktoś ma własne zdanie, oznacza, że jest mało tolerancyjny?
              • nchyb Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:33
                możemy na ten temat podyskutować...
                Czy jeżeli mam swoje zdanie na temt niepełnosprawnych, że nie nadają się do
                pracy, czy oznacza to, że jestem głupia, nietolerancyjna w stosunku do
                niepełnosprawnych, czy też że po prostu mam swoje zdanie?

                Czy jeżeli uważam, ze szczytem dobrego gustu na pewno nie są beżowe sandałki, a
                wszystkie kobiety powyżej 19 roku zycia noszące takie sandałki są przykładem
                braku dobrego gustu i jak one mogą w tym chodzić, to czy jedem głupia,
                nietolerancyjna w stosunku do osób z innym gustem, czy tez po prostu mam własne
                zdanie? Jak uważasz?
                • kachwi1 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:53
                  raczej każdy z takich przypadków należałoby rozpatrywać osobno - do jakiej
                  pracy się nie nadają? jaki stopień niepełnosprawności? czy nic nie potrafiłoby
                  cię przekonać? rozmowa z niepełnosprawnym, który pracuje ze mną? itd.
                  jakie sandałki? całe beżowe? z brylantami? na jakim obcasie? gdzie noszone? czy
                  na przykład na rozprawę do sądu czy do kina?
                  nie mówiąc już o tym, że to są skrajnie różne dyskusje - jedna poważna, mogąca
                  urazić uczucia innego człowieka, a druga błaha, nieistotna dla dobra narodusmile
                  to tak jak na sali sądowej - tak uważam. każdy przypadek z osobna - w jednych
                  pewnie bym uznała, że jesteś nietolerancyjna, a w innych, że masz własne zdanie.
                  niestety proszę o przerwę do poniedziałku - jak wspomniałam wcześniej, mam
                  dzisiaj bardzo ważną uroczystośćsmile
                  • nchyb Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:57
                    > niestety proszę o przerwę do poniedziałku - jak wspomniałam wcześniej, mam
                    > dzisiaj bardzo ważną uroczystośćsmile
                    Ok, nie ma sprawy. Nie doczytałam, co to za uroczystość, czy poważna, czy
                    smutna, ale mam nadzieję, że jednak radosna, więc życzę miłej zabawy, miłego
                    spędzenia czasu itp...

                    A sprawdziłam - okazja przedszkolna - miłych wzruszeń na przedstawieniu
                    przedszkolaka... smile
                    Pozdrawiam przedweekendowo...
          • monia145 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:18
            Jak dla mnie dwie z tych cech, które wymieniłaś posiadasz na pewno- wnioskuję
            tylko z postów. Co do reszty niestety nie znam Cię osobiście, aby je
            potwierdzić. Do oceniania nie roszczę sobie prawawink
          • lola211 Re: ubranie mamy 09.06.06, 15:37
            Jestes wlasnie zmatroniala.Kiedys swiezo upieczonej mezatce obcinano warkocze,
            myslalam ze te czasy minely, ale widac nie.
    • shady27 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:19
      dla mnie taka pani moze i nago chodzic, oczywiscie jak widze pseudo cekiny to mi sie flaki przewracaja no ale coz, lubia zeby z nich sie smiac, prosze bardzo
      • roksanaa22 Re: ubranie mamy 09.06.06, 14:23
        jeszcze raz pisze ze nie oceniam co sie komu podoba tylko
        • melka_x czego nie wypada robić? 09.06.06, 15:02
          > teraz moje, zaznaczam jeszcze raz - MOJE - zdanie na temat ubierania się mam:
          > kiedy zostaje się mamą, pewnych rzeczy robić już po prostu nie wypada. do
          > tych rzeczy zalicza się również pewien styl ubierania się. co wypada
          > nastolatce, mamie (nieistotne, młodej czy starszej) już nie.

          O matko!

          O matko!

          O matko!

          wink))

          A poza ubraniami czego nie wypada robić tylko dlatego, że jest się rodzicem?
          • nanuk24 Re: czego nie wypada robić? 09.06.06, 15:27
            nie wypada sie juz kochac zbyt czesto ze swoim mezem, ze o niemezu nie wspomne
            i (o zgrozo) nie wypada kochac sie w innych pozycjach niz klasycznawink))) nie
            wspominajac juz o jekachwink))

            Kobieta stajac sie matka POWINNA juz w ciszy i spokoju czekac na wnukismile))))
            • nanuk24 ach! 09.06.06, 15:30
              zapomnialam dodac, ze mlodej czy tez starej kolan nie wolno pokaywacwink)))
            • joanna266 Re: czego nie wypada robić? 09.06.06, 15:33
              jak ja lubie takie skrajnoscismile))nigdy nic pomiedzy.zawsze tylko czarne lub
              białe.jedna grupa opowiadająca sie po stronie czadoru dla wszystkich
              matek,druga za lataniem w stringach i skapym biustonoszu po głownej ulicy w
              duzym miescie.tylko skąd w takim razie ta zdecydowana przewaga kobiet matek i
              niematek ubranych z gustem,smakiem w swietnej jakości ciuchy?jak juz pisałam
              mega tolerancja jest teraz ogromnie trendy.tylko ktora z nas tak z ręką na
              sercu sama majac 90 kg ubralaby sie w krwista mini i top??no jest tu taka???
              • nanuk24 Re: czego nie wypada robić? 09.06.06, 16:52
                Nie chodzi mi o kobiety otyle, bo autorka watku nic na temat otylosci tych
                kobiet nie pisze. Niby dlaczego kobieta, ktora ma piekny biust nie moze chodzic
                w bluzkach z dekoltem, a na pikne dlugie, zgrabne nogi nie zalozyc mini?
                Odnosze sie do slow , ze matce juz pewnych rzeczy nie wypada robic., tylko
                dlatego ze zostala matka. A niby dlaczego nie wypada?

                Kazda matka nadal jest kobieta.
                • joanna266 do nanuk24 09.06.06, 16:55
                  jesli z nia wszytko okito wszystko wypada.ja pisałam o tych skarajnych
                  przypadkach.gdy panna gruba i w mini i topie.i pare dziewczyn mnie zakrzyczało
                  że kazdemu wolno wszystko.a ja uwazam ze owszem wolno ale czy sie powinno?
                  • sikorka.1 Re: do nanuk24 09.06.06, 17:34
                    przeczytałam i dalej popieram joasię266. "nie z każdym i nie o wszystkim".
                    Pozdrawiam. Też Joanna
                  • nanuk24 Re: do nanuk24 10.06.06, 00:22
                    ja osobiscie mankamenty urody tuszuje. Jest duzo modnych i kolorowych ubran
                    odpowiednich do danej figury. Wcale nie jest powiedziane, ze otyla kobieta
                    powinna w worku po ziemniakach chodzic.
                    Jednak nie zwracam na ulicy uwagi na ubior przechodniow. Mieszkam w takim
                    kraju, ze wycieczka do Zoo w pizamie i w walkach na glowei nie jest czyms
                    nadzwyczajnymsmile)
                    Ale kwestii tuszy nie chcialam poruszac, bo akurat nie tego dotyczy watek.

                    Watek mianowicie dotyczy co wypada matcesmile
                    Czy Ty majac zgrabne dlugie nogi lubiaca mini i szpilki zrezygnowalabys z
                    noszenia tychze tylko dlatego, stalas sie matka?
    • nilgau zapytam o faje 09.06.06, 15:04
      a ja mam pytanie a propos papierosów. czy gdyby paliły grube cygara a nie
      cieniutkie pedałki to byłyby bardziej "mamine" czy nie?
    • michalina7 Re: ubranie mamy 09.06.06, 15:13
      Mnie tam rybka w co kto się ubiera. Jeżeli babsztyl przy tuszy ubierze mini i
      bluzkę do pępka to mnie to śmieszy i nawet obejrzę się z niedowierzeniem. Matki
      mają prawo ubierać się, jak nastolatki. Mają prawo nosic jeansy, bluzki na
      ramiączkach, klapki i szpilki. Co do strojów wyuzdanych, typu spódniczka do
      połowy pupy, dekolt do sutków -hmm to nawet nastolatce nie przystoi.
    • oneway9 Re: ubranie mamy 09.06.06, 15:14
      ladnie jest napisac, ze sie kogos nie ocenia po stroju tylko... ja w to nie
      wierze po prostu!
      oczywiscie, ze najpierw oceniamy ludzi po ich wygladzie! co innego czy po
      blizszym poznaniu ta nasza wstepna ocena sie potwierdza bo tu czesto okazuje
      sie, ze to 'przebranie' przestaje nam przeszkadzac ba nawet jest ok bo sama
      osoba niezwykle jest ok, a ze sie absolutnie nie wczuwa w zadne standardy
      odziezowe, no coz.. bywa problem dotyczy obu kierunkow - ktos rownie dobrze
      moze swietnie wygldac, a byc absolutnym zerem
      • agaa_p Re: ubranie mamy 09.06.06, 16:50
        ze też z rządu nikt nie wpadł jeszcze na to, żeby kodeks ubierania się stworzyć, gdzie wykroczenia podlegałyby karom ;] dla wszystkich w tym dla matek zamężnych i nie tongue_out
    • corokia Re: ubranie mamy 09.06.06, 17:57
      A mnie śmieszy jedna taka mamusia...
      Przychodzi do piaskownicy z córeczką (1,5 roczku) czyli trzeba ciagle biegac za
      takim dzieckiem..
      a ta mamusia ciagle na szpilkach -smieszy mnie ten widok gdy chodzi w tych
      szpilach po piaskownicy i obcasy jej sie zapadają smile)
      • roksanaa22 Re: ubranie mamy 09.06.06, 18:09
        co za burza sie rozpetala!!!!!!ja mysle ze rodzice sa zobowiozani do wychowania
        dzieci na dobrych i porzadnych ludzi.musimy same dawac przyklad swoim dzieciom
        tudziez corkom.ja naprzyklad nie chcialabym zeby moja chodzila w
        ordynarnych,wyzywajacych ubraniach.
        a wy grubo przesadzacie co poniektore.nie wolno pokazac kolana,seks tylko
        klasycznie,worki pokutne.wyrazajmy tu swoje opinie a nie parpdiujmy
        cudzych.przeciez nie o to chodzi!!!!
        • agaa_p Re: ubranie mamy 09.06.06, 18:32
          o tym czy ktoś jest dobry i porządny nie świadczy to jak się ubiera (i to na plac zabaw). Nawet na to jak się będzie ubierać Twoja córka po kilku latach przestaniesz mieć wpływ
    • roksanaa22 Re: ubranie mamy 09.06.06, 18:12
      a co do papierosow to na plac zabaw nie przychodzi sie zadymiac dzieci swoich i
      cudzych
      • joanna266 do mama kotula 09.06.06, 18:55
        przejdz na wątek "a mnie jest po prostu przykro"bardzo jestem ciekawa twojej
        liberalnej opinii.pozdrowka
        • mama_kotula Re: do mama kotula 10.06.06, 00:09
          joanna266 napisała:

          > przejdz na wątek "a mnie jest po prostu przykro"bardzo jestem ciekawa twojej
          > liberalnej opinii.pozdrowka
          Łomatko, tyle tam wpisów. Jak wszystkie przeczytam, się wypowiem. Zapewne jutro smile)
          Teraz jestem zbyt poirytowana stanem polskiej piłki nożnej ;-P
    • michalina7 historia ze szpitala 09.06.06, 23:32
      Przypomniała mi się taka historia. Mały był w szpitalu na obserwacji, a ja żeby
      nie zostawic synka samego "wykupiłam" w tymże szpitalu hotel. Była tam też taka
      młoda mama - spódnica z falbanami, goły brzuch, kolczyk w pępku, dekolt prawie
      do pasa. Od razu dorobiłam sobie historię, że to taka niedzielna matka, która
      wpadła do dziecka na moment, jak większoś tam przychodzących kobiet (zrobienie
      makijażu zajmowało im więcej czasu niż siedzenie przy łóżeczku
      kilkumiesięcznego , chorego dziecka). Dopiero później dowiedziałam się, że mama
      w spódnicy z falbanami koczowała przy łóżeczku małego od kilku dni.
      Pielęgniarki przyniosły mamie taki kusy materacyk żeby w nocy nie musiała spac
      na podłodze. Głupio i wstyd mi się zrobiło, że do młodej mamy ze względu na
      strój dorobiłam odpowiednią etykietę. Dziewczyna pomimo swojego młodego wieku
      okazała się bardzo odpowiedzialną i kochającą swoje dziecko osobą.
    • lunarei Re: ubranie mamy 10.06.06, 00:22
      A jak wygląda odpowiednio i z gustem ubrana mama?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka