09.06.06, 18:57
odkąd schowaliśmy wózek głęboko odkryłam nowy straszny gatunek - krowy
krowy są wszedzie gdzie sie czlowiek nie ruszy, strach z domu wyjsc jak sie
mierzy 98 cm wzrostu
i teraz nie wiem, czy krowy sa slepe czy ogromne tyłki utrudniają im
koordynacje
stoje dzisiaj przy kasie z moim trzylatkiem za reke, podjezdza wozkiem krowa
i buch dziecko w glowe po czym kryguje sie i zaczyna go czochrac, czym
wnerwia i jego i mnie
odsuwam dziecko na odleglosc bezpieczną przed niechcianymi pieszczotami, po
czym z drugiej strony wyrasta kolejna krowa i bach kantem torebki dziecko w
oko - cały czas trzymalam je za reke, a maly stal spokojnie
na koniec trzecia krowa przy kasie stwierdza - prosze pilnowac dziecka
jezeli jakas krowa czyta, uprzedzam lojalnie, ze nastepnym razem oddam za
wszystkie trzy
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: krowy 09.06.06, 19:00
      a wiesz ile krow jest na tym forumsmile))ale fakt ja tez je spotykam
      wszędzie.wpierniczja sie bez kolejki poszturchuja dzieci i udaja ze nic nie
      widza.prawdziwa inwazjasmile
      • kleo1 Re: krowy 09.06.06, 19:07
        mnie tez się czasem obrywa od krów a mam 164 cm, nawet nie przeprszą ode mnie
        też przywal(ja za miekka jestem tongue_out )
      • mama_kotula Re: krowy 09.06.06, 20:27
        joanna266 napisała:

        > a wiesz ile krow jest na tym forumsmile))

        No co Ty muuuuuuuuuuuuwisz? Muuuuuuuuuultum... ;-PPPP
        • joanna266 kotka muuuuuuuuuusiałas sie przypomniec;-)))) 09.06.06, 22:51

          • mama_kotula Muuuuuuuuuuuusowo. :))) 09.06.06, 23:07
            A ta "kotka" to chyba jakieś niedomuuuuuuuuuuuuuuuuuuwienie, jakem krowa. ;-P
            • joanna266 Re: Muuuuuuuuuuuusowo. :))) 10.06.06, 15:45
              móóóóóóóóóóówie ci żeś kotka nie krowa.miauuuuuuuuusmile))))))
        • jowita771 kotula, byk! 09.06.06, 23:00
          mama_kotula napisała:

          >No co Ty muuuuuuuuuuuuwisz smile))
          • mama_kotula Byk? Byk? gdzie, gdzie?? mu, mu! 09.06.06, 23:05
            jowita771 napisał:

            > mama_kotula napisała:
            >
            > >No co Ty muuuuuuuuuuuuwisz smile))

            No bo coś muuuuuuuuuuusiałam wybrać, albo ortograficznie napisane i niewpasowane
            w muuuuuuuuuuuuczącą konwencję, albo nieortograficzne i jak muuuuuuuuuuuzyka dla
            uszu ;-P
    • onika27 Re: krowy 09.06.06, 19:10
      ostatnio impreza z okazji dnia dzieckaze wzgledu na złą pogode na hali
      sportowej mnóstwo dzieciaków i mnóstwo "krów i byków" myslalam ze mnie szlak
      trafi wrrrrr.Mnie tam moga sobie przepraszać a dziecko po prostu szturchańce
      bolą sad
      • roksanaa22 Re: krowy 09.06.06, 20:02
        moj syn na szczescie sam sobie radzi w takich sytuacjach.niejednokrotnie
        krzyczy w sklepie tak glosno ze wszyscy sie patrza na dana krowe>>

        co sie pani tak pcha?przeciez ja tu stoje!

        nie musze nic dodawac.krowa natychmiast reaguje i ani mysli pyskowac
        • nchyb Re: krowy 09.06.06, 21:18
          masz bardzo mądre dziecko... smile
        • igielka6 Re: krowy 09.06.06, 21:40
          Aaa, to dobre jest. Muszę mojego małego nauczyć. Co prawda on na razie jeszcze
          dyliżansem jedzi, bo jeszcze nie ma 2 lat, ale czas tak szybko biegnie...
    • gabrysia_s Re: krowy 09.06.06, 20:07
      No weź Ty kobieto krowy przeproś za to Twoje określenie.
      Czemu winne te biedne stworzenia dające mleko, że tak im ubliżasz przyrównując
      jakieś nadęte baby do nich.
      • ledzeppelin3 Re: krowy 09.06.06, 20:32
        Tytuł wątku raczej nasuwa na myśl mamy karmiące publicznie z cysią na wierzchu,
        czyż nie?
        • mkolaczynska Re: krowy 09.06.06, 20:39
          no skojarzenia mamy podobne smile
          • agaa_p Re: krowy 09.06.06, 20:54
            moja żaba schowana jeszcze w wózku, ale i tak próbują wymuszać, żebym im z drogi wozem zwszła...a poszły na łąkę...;P
          • anulka.p Re: krowy 09.06.06, 21:02
            Niektórzy to są jak ten Jasiu, któremu się wszystko z d... kojarzyło.
            • anulka.p Re: krowy 09.06.06, 21:03
              Ten Jasiu to oczywiście osoby, które ciągle cysie i karmienie mają na myśli.
            • niutaki Re: krowy 09.06.06, 21:07
              i jeszcze parasolkami machają (złożonymi takimi z kolcem na szczycie) i łażą z
              papierochami i papieros na wysokości twarzy dziecka i jak dziecko stoi koło mnie
              (blisko tuż przy nodze) przy ladzie w sklepie to lezie prosto na gnoja i
              depcze te małe stopki. Nie krowy tylko debile.
              • anna-pia Re: krowy 09.06.06, 21:48
                niutaki napisała:

                > i jeszcze parasolkami machają (złożonymi takimi z kolcem na szczycie) i łażą z
                > papierochami i papieros na wysokości twarzy dziecka i jak dziecko stoi koło
                mnie (blisko tuż przy nodze) przy ladzie w sklepie to lezie prosto na gnoja i
                > depcze te małe stopki. Nie krowy tylko debile.

                Nie debile, ty;lko chamstwo; ja się szybko nauczyłam miec oczy dookoła głowy i
                szeroooooooooko łokcie w ciągłym ruchu - wole przyłożyc krowie w cokolwiek, niz
                żeby moje dziecko oberwało.
                Oczywiście, nie raz zostałam owrzeszczana, ze bachory to sie w wózku wozi.
                Trudno, z chamem się nie wojuje, tylko go spycha na bok.
              • igielka6 Re: krowy 09.06.06, 21:56
                Jak już napisałam, mój mały jeszcze jeździ wózkeim . Ale jak na drodze spotka
                się krowę, to chyba kombajnem trzeba by jechać, żeby wyjść cało ze zderzenia.
                Do szału doprowadzają mnie sytuacje, w komunikacji miejskiej. stoi taki bawół
                na przystanku razem z tobą i widzi, że zamierzasz wsiadać do podjeżdżającego
                autobusu. Mało, że Ci nie pomorze, bo przecież po co, ryje się dokładnie pod
                wózek, taranuje przejście, ustawia się oczywiście na miejscu dla wózków i
                udaje, że nie widzi i nie słyszy.
                Kiedyś jedna taka tak się pchała, że przygniotła młodemu rączkę, którą trzymał
                na poręczy wózka. Tak mnie to wkurzyło, bo mało, że mały się rozryczał (na
                szczęście i o dziwo kości nie pogruchotane), to jeszcze mamucica udaje, że nie
                słyszy, jak on wyje z bólu na cały autobus.
                Od tamtej pory stosuję inną taktykę. Czekam, aż bydło się przewali i spokojnie
                wjeżdżam wózkiem. Jak jest mało miejsca, a bydło oślepło, to ja też ślepnę i
                taranuję sobie drogę. Jak się bydłu na kopyto najedzie, to odskakuje na bok.
                Jak bydło głuchnie i nie chce się nastąpić, żebym mogła zaparkować na miejscu
                dla wózków, to parkuję centralnie na środku i też jestem głucha, jak bydło chce
                wysiąść (a niech bryka teraz przez okno). A jak mie się jakaś pcha do wózka, to
                w niekoniecznie grzeczny sposób zwracam uwgę, że to wózek dziecięcy i do tego
                jednoosobowy.
                A myślałam już, że jestem przewrażliwiona.
              • daria_nowak Re: krowy 09.06.06, 23:55
                >>Nie krowy tylko debile.
                Za to mamunia idąca z wózeczkiem i maleństwem za rączkę - rozciągnięci na cała
                szerokość uliczki (no i oczywiście prędkość "patrolowa"), to szczyt
                inteligencji?
        • batman1 Re: krowy 11.06.06, 16:45
          Ej a co to jest ta cysia? Wszędzie o tym ledzeppelinie3 piszesz, a nie
          wytłumaczysz? Jakaś cysta?
          Pzdr Lidzia.
        • oxygen100 Re: krowy 12.06.06, 13:11
          Tytuł wątku raczej nasuwa na myśl mamy karmiące publicznie z cysią na wierzchu
          czyż nie?

          tak i to DLUGO karmiacetongue_out
    • liberata Re: krowy 09.06.06, 22:09
      Ostatnio jakiś krowiszon płci męskiej przewrócił moją córcię dupskiem i
      oczywiście nic nie zauważył. Kiedy się rozryczała, spojrzał zirytowany i
      wyszedł ze sklepu. Nie skojarzył, że to on ją przewrócił, przyjemniaczek.
      • roksanaa22 Re: krowy 09.06.06, 22:33
        moj syn jest nie tyle madry co bezczely.ale jak widac ta cecha tez sie czasem
        przydaje.
        • moofka Re: krowy 09.06.06, 22:36
          roksana, w jakim wieku jest twoj synek?
          • roksanaa22 Re: krowy 09.06.06, 22:40
            niedlugo skonczy 4 latka
            • moofka Re: krowy 09.06.06, 22:44
              jestem pod wrazeniem
              musze mojego tak wyszkolic big_grin
              • karolcia111 a moje dziecko mówi: 09.06.06, 23:04
                ale dziki się pchają, (ma 2,5 roku) tak ją tatuś nauczyłsmile))
                • joasiiik25 Re: :) 10.06.06, 00:08
                  Mimo,iz czesto moj 2 latek drepta z nami po roznych centrach handlowych itp to
                  jeszcze na swojej drodze nie spotkal "krow".
                  Ma szczescie chlopaczynasmile

                  A tak serio to jedynym rozwiazaniem bezpiecznym jest jazda w wozku zakupowym
                  lub tami cudakami za ok 10zl na czas zakupow. Korzystamy z tego typu
                  rozwiazania gdy jestesmy na zakupach i nie ma problemu z szturchaniem,
                  popychaniem czy deptaniem malego czlowieczka przez "krowki"

                  pozdr
    • mama_kakaszka Re: krowy 10.06.06, 00:40

      wiecie, ja to ogólnie staram się być wyrozumiała, ludzie mają tyle na głowie
      moga się zamyślić i o dziecku nie pomyśleć, choć miłe to nie jest, ale kiedyś
      babka przeszła wszystkie te "krowy" staliśmy z Puckiem w kolejce do windy w
      centrum handlowym my do jednaj babka z koleżanką i dwójką dzieci do drugiej,
      jak jedna sie zorientowałą, że "moja" winda będzie szybciejto swojego dzieciaka
      w puckowym wieku szybko za rękę i przed nas się wpycha, odpuściłam nie chciałam
      psuć nam zakupów ale jak z jednaj strony Pucka zaczęłą walić torbą, odsunełam
      się a ona znowu krok, żeby być bliżej windy i Łukasza łokciem, wkurzyłam się
      ale też nic nie powiedziałam i żałuję. Pomyślałam wtedy, że to dopiero trzeba
      być krową, żeby mieć dziecko i do niego "puci puci" ale inne wokół można
      łokciem, kurczę jak jestem gdzieś z małym to oczy mam dookoła głowy, jak jest
      więcej dzieci to patrzę czy żadnemu nic się nie dzieje jakieś to takie dla mnie
      normalne, że na dzieci trzeba uważać.
      Pozdrawiam.
    • boziaj Re: krowy 10.06.06, 07:59
      ja przy podobnych incydentach staram sie mozliwie grzecznie zwracac uwage,
      ostatecznie jesli tylko to zauwaze i "zgryze" w sobie, wyzywając po cichu od
      krow, to zadnego pozytku z tego nie bedzie sad a tak moze na przyszlosc sie
      zastanowią (mam nadzieje ze nie jestem zbyt naiwna??)
      czasami ktos cos odburknie, ale raczej przepraszają, nikt sie jeszcze na mnie w
      odwecie nie rzucil ani awantury nie zrobil wink
      czasem to pospiech i brak wyobrazni a czasem niestety chamstwo...
      polslepym i ledwozywym darowuję
    • moofka jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 08:19

      • niutaki Re: jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 09:23
        i jeszcze wchodzenie na chama do sklepu gdy ktoś jest akurat na progu i
        wychodzi, moja córka głoś.no mówi: najpierw się wychodzi a później wchodzi.
        • moofka Re: jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 09:34
          osatnio kiedy widzialam taką krowe napierająca tylkiem prosto na moje dziecko
          przytrzymyalam ja i spokojnie, naprawde spokojnie - powiedzialam - prosze uwazac
          dziecko kolo mnie stalo przy pomidorach
          nie wiem czemu krowa sie az zapowietrzyla z oburzenia
          • niutaki Re: jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 09:38
            w aptece baba lazła prosto na kukiełkę, nie wiem po co skoro i tak jedna osoba
            może stać przy okienku, więc powiedziałam na głos: chodź kochanie bo pani na
            Ciebie wejdzie, a mała: a czemu???? krowa tylko spojrzała i pchała sie dalej,
            bezmózg totalny.
            • moofka Re: jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 09:45
              aaaaaaaa
              lepsza mi sie przypomniala smile
              babciunia z wnuczką, w sklepie
              w pore swoje dziecie uratowalam spod krowy, ale ona byla z wnuczką, okolo 6 lat
              dziewczynka
              cos tam ogladala, dziecko grzecznie stalo
              ta chodzi wzdluz lady olgada, przebiera i tak wlazla na te dziewczynke, ze ją
              prawie przewrocila, dziewczynka az jeknela z bolu bo jej na stopke w sandalku
              nadepnela, a ta bach ją w leb i mowi, jak lazisz big_grinD

              normalnie mialam ochote zrobic to samo
              • niutaki Re: jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 10:02
                no właśnie, bo ja staram się nauczyć moje dziecko zasad ruchusmile i generalnie
                ona pod nogi nie włazi, choć czasem lezie jak czołg i jeśli zdarzy jej się
                kogoś potrącić to zawsze przepraszam tą osobę, żeby nie było że ja ją wychowuję
                na krowęsmile zawsze mówię, że trzeba chodzić tak żeby nikomu nie przeszkadzać.
      • boziaj Re: jak zwracacie krowom uwage? 10.06.06, 22:44
        zwyczajnie smile
        wyraźnie, pewnym glosem i patrząc w oczy lub łapiąc lekko za ramie (w
        pzreciwnym wypadku niektorzy nie zanotuja ze to do nich...): prosze uwazac: tu
        stoi dziecko, czy moglby sie Pan/i pzresunac bo popycha Pan/i moja corke itd
        dziala zdecydowanie lepiej niz mruczenie pod nosem czy posykiwanie,
        sprawdzilam wink
        szczesliwie jak dotąd nikt nas nie stratowal, zgniotl itp
        • mama_kotula Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 00:06
          boziaj napisała:

          > dziala zdecydowanie lepiej niz mruczenie pod nosem czy posykiwanie,

          I o niebo lepiej, niż milczące oburzenie i obsmarowanie po fakcie na jakimś
          dzieciowym forum ;-PPP
          • moofka Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 07:52
            mama_kotula napisała:


            > I o niebo lepiej, niż milczące oburzenie i obsmarowanie po fakcie na jakimś
            > dzieciowym forum ;-PPP

            lo matko, ales sie wyzlosliwila tongue_out
            w pore ataki krow odpieram podobnie,
            zdaje sie juz w watku o tym bylo
            ale nie jest power ranger, niestety i nie zawsze w pore chwyce napierającą
            ambfibie
            a na foro zdaje sie powstal tez twoj poscik o lizaczku a posteriori
            chociaz mozna bylo w pore reagowac zamiast obsmarowywac na dzieciowym forum tu
            pozwol ze zacytuje mam_kotula "tongue_outtongue_outtongue_out"
            niektorzy czerpia jakąs dziką satysfakcje z tego, ze szukają dziury w
            przyslowiej doopie
            mozna by sie nawet glebiej zastanowiac po co, tyle ze mnie sie nie chce
            • mama_kotula Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 12:03
              moofka napisała:

              > a na foro zdaje sie powstal tez twoj poscik o lizaczku a posteriori
              > chociaz mozna bylo w pore reagowac zamiast obsmarowywac na dzieciowym forum tu
              > pozwol ze zacytuje mam_kotula "tongue_outtongue_outtongue_out"

              Moofka, a jak myślisz, co miałam na myśli, pisząc, że lepiej reagować niż
              obsmarowywać na forum?
              Sztuką jest śmiać się z samego siebie. Dokładnie o moim pościku o lizaczku a
              posteriori myślałam, stąd moje ";-PPPP".
              • moofka Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 12:09

                moje pytanie jak reagowac zasadniczo nie wynika z tego, ze ja nie wiem
                bo wiem, chcoiaz nawet takie spokojne zwracanie uwagi, o jakim pisze boziaj
                wywoluje u niektorych piane na ustach
                robienie awantury z buzia otwarta szeroko, to tez nie jest moj sposob
                zreszta co zalatwi,
                trzymanie na rekach trzylatka czy starszego dziecka nie jest latwe i chyba
                niepotrzebne tak naprawde
                wiec co robic, zeby nie byly deptane i tracane
                nie moge mlodego do gimnzajum w wozku wozic
                • mama_kotula Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 12:33
                  moofka napisała:
                  > moje pytanie jak reagowac zasadniczo nie wynika z tego, ze ja nie wiem
                  > bo wiem, chcoiaz nawet takie spokojne zwracanie uwagi, o jakim pisze boziaj
                  > wywoluje u niektorych piane na ustach
                  > robienie awantury z buzia otwarta szeroko, to tez nie jest moj sposob
                  > zreszta co zalatwi,
                  > trzymanie na rekach trzylatka czy starszego dziecka nie jest latwe i chyba
                  > niepotrzebne tak naprawde
                  > wiec co robic, zeby nie byly deptane i tracane
                  W sumie nie wiem, co mogę doradzić, bo ja zawsze pakuję dzieci do wózka (tak,
                  tak, jedno na krzesełku, a drugie - o zgrozo - tam gdzie się wkłada zakupy).
                  Może robić zakupy w godzinach, gdy w sklepie jest mniej osób (np. ok. 9-10 rano)
                  ? Tylko to w teorii jest proste, a w praktyce może być niewykonalne. W kolejce
                  do kasy wybierać taką, w której ostatni stoi facet - z reguły ostrych torebek
                  nie noszą i nie wykonują zbędnych zamaszystych ruchów - puścić dziecię przed sobą.
                  A w sumie to i tak się pewnie potrąceń nie uniknie, taki los dzieci...
                  Co do zwracania uwagi, jak ktoś już napisał - dotknąć w ramię i spokojnie
                  stanowczo powiedzieć coś w rodzaju "proszę uważać, potrąciła pani dziecko",
                  przeważnie taka potrącaczka w biegu nie ma pojęcia, że coś metrowego obok niej
                  drobi, bo nie patrzy w dół. I dokładnie tak, jak piszesz, jeden się uśmiechnie i
                  przeprosi, inny rzuci bluzgiem i przyłoży jeszcze raz uncertain
                  • moofka Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 12:37
                    smile
                    najgorsze sa takie, co trzepna, a potem jak zobacza to sie biora do
                    przepraszania
                    recznego czyli
                    dotykają czochrają tarmosza
                    z dwojga zlego lepiej by odeszla bez slowa tongue_out
                  • moofka Re: jak zwracacie krowom uwage? 11.06.06, 12:40
                    mama_kotula napisała:

                    > ? Tylko to w teorii jest proste, a w praktyce może być niewykonalne. W kolejce
                    > do kasy wybierać taką, w której ostatni stoi facet - z reguły ostrych torebek
                    > nie noszą i nie wykonują zbędnych zamaszystych ruchów

                    a wiesz ze to bardzo ciekawa obserwacja
                    jakos tak bezwiednie zatytualowam krowy (fakt, zdenerwowana bylam)
                    wskazując jednoznacznie, ze to baby jednak
                    faceci sa jakby - nie wiem, delikatniejsi, uwazniejsi, lepiej skoordynowani
                    ale nie przypominam sobie, ze wpadl na dziecko facet
                    a baby nagminnie
                    to i te kanciaste torby tongue_out
    • mynia_pynia Re: krowy 10.06.06, 10:14
      Ja miałam raz doczynienia z "krową" i przyznam szczerze byłam w szoku, dodam
      tylko że była to osoba około 30 lat.
      Poszłam z psem na spacer, sznaucer miniatura i musiałam zahaczyć o kiosk ruchu.
      Stoję kupuje bilet, pies siedzi przy mojej nodze i nagle łup baba we mnie, nie
      dość że oberwałam porządnie dużym plecakiem to mi psa nadepnęła. Biedny psiak
      został wciśnięty w glebę, normalnie mało mu kręgosłupa nie złamała, zaczął
      piszczeć strasznie, ludzie się zatrzymali i z niedowierzaniem gapią się na
      laskę, ale to jej nie przeszkodziło iść dalej, zero przepraszam.
      Nie wiem czy uszła 10 metrów i znowu staranowała tym razem dziecko aż się od
      odbiło od niej i padło na chodnik, i w tym momencie ludzie już zaczęli się na
      kobietę drzeć żeby patrzyła prosto a nie w chmury !!!
      • gosia_t Re: krowy 10.06.06, 10:18
        A we mnie wjechala mamusia wozkeim takim w supermarkecie zsamochodem z przdu
        gdzie dziecko siedzi. Rozwalila mi noge do krwi i spodnie. A jak podeszlam zeby
        mi za szkode zaplacila to wjechala we mnie drugi raz.
        • moofka Re: krowy 10.06.06, 10:26
          gosia_t napisała:

          > A we mnie wjechala mamusia wozkeim takim w supermarkecie zsamochodem z przdu
          > gdzie dziecko siedzi. Rozwalila mi noge do krwi i spodnie. A jak podeszlam
          zeby
          >
          > mi za szkode zaplacila to wjechala we mnie drugi raz.



          ło matko,
          moze to kosiarka była?? big_grin
          • gosia_t Re: krowy 10.06.06, 10:40
            No wlasnie jestescie zapatrzone tylko w siebie. Wiec dlaczego ktos ma uwazac
            skoro wy same nie uwazacie.
            • moofka Re: krowy 10.06.06, 10:43
              o przepraszam, ja nie czuje sie winna za panią z kosiarką
              sama uwazam i cudzych dzieci, psow i nog nie depcze
              co wiecej nie mowie, ze swiat dzieli sie na krowy i mamy z dziecmi
              widac trafilas na krowe z dzieckiem w wozku
              zapewniam cie jednak, ze gdybys miala trzy lata, zdecydowanie bardziej bylabyc
              na inwazje krow narazona
              • gosia_t Re: krowy 10.06.06, 11:03
                Jak jestem w sklepie zawsze staram sie uwazac na dzieci, bo wiem jak boli
                zostac uderzonym wozkiem.
                Niestety nie wszyscy sa tacy, a slowo przepraszam rzadko pada z ust osoby,
                ktora wjechala w kogos.
      • niutaki Re: deptanie psów 10.06.06, 10:26
        też mnie dziwi i oburza, kiedyś miałam takiego średniej wielkości mieszańca,
        był czarny i naprawdę w biały dzień dało się go zauważyć gołym okiem, deptały
        mu krowy po łapkach, ogonie, trącały torbami prosto po nosie, brak słów. Ile
        razy musiałam zwracać uwagę: miażdży mi pan/pani psa!
    • agastrusia Re: krowy 10.06.06, 11:46
      Ja mam 168 cm wzrostu i też obrywam wózkiem. Wkurza mnie to ogromnie. Nie ważne,
      ża taka KROWA ma do kasy jeszcze spory kawałek ale już koniecznie teraz musi
      wyładować swoje zakupy na lade, jakby nie mogły poczekać sobie w wózku, no i
      oczywiście łup wózkiem po nogach na przykład. sad
    • kosheen4 kwoki 10.06.06, 12:33
      jako rasowa krowa wypolerowałam wczoraj moje rogi, przyczepiłam dzwonek i udałam się do hipermarketu żeby dokona trywialnych zakupów piwa przed obejrzeniem meczu. idę między alejkami, a tu nagle galopuje na mnie mały kurczak, i uderza w plastikowy koszyk jaki dzierżę u boku. ponieważ akurat kontempluję półkę z czekoladami, zupełnie nie widzę nadciągającego niebezpieczeństwa.
      coś na wysokości mojego krowiego tyłka zderza się z moimi piwami w koszyku akurat w momencie kiedy odwracam się od półki. siła odrzutu powoduje że kurczak ląduje na ziemi i natychmiast zanosi się płaczem. nadbiega kwoka, porywająca swojego kurczaka w ramiona i startująca do mnie z dziobem.

      kasa. stoję w kolejce. za mną kwoka z kurczakami. kurczaki mają dosyć kolejki. zaglądają mi do koszyka i usiłują przełożyc moją czekoladę do koszyka kwoki. odbieram. kurczak wrzeszczy. przed atakiem kwoki chroni mnie że nadchodzi moja kolej, płacę i uciekam.

      lojalnie uprzedzam, że następnej kwoce jaką spotkam dam w dziób. pilnowac cholernych kurczakow!
      • beata985 Re: kwoki 10.06.06, 13:05
        doooobre,uśmialam sie .dawno takiego superowego wątku nie bylo.
        pozdrawiam krowy,kwoki z ich dobytkiem i caly zwierzyniecsmile))
      • moofka Re: kwoki 10.06.06, 13:12
        ciesz sie ze to kwoka z kurczetami byla a nie koza z mlodymi
        oprocz jednej czekolady moglyby ci i spodnie zjesc

        • kosheen4 Re: kwoki 10.06.06, 15:49
          moofka napisała:

          > ciesz sie ze to kwoka z kurczetami byla a nie koza z mlodymi
          > oprocz jednej czekolady moglyby ci i spodnie zjesc

          w zasadzie najczesciej spotykam oslice. i co ciekawe nie z osletami, ale z
          malymi diablami tasmanskimi. ciekawe jest rowniez ze oslice maja wady wzroku i
          nie widza ze dziecko jest innego gatunku.
          muu!
          • michiko oślice 10.06.06, 16:52
            tak oślice z oślętami. Ida takowe stadem reszte świata mają za nic bo one na
            spacer sie wybrały. Omijać z daleka bo chodnik, alejka sa ich terytorium.
            Beeeeeeeeeeeee
            Następnym razem oślice takową kopnę w zad i wrzasnę nastąp się- a nuz zrozumie
            takie hasło.
            • monia145 Re: oślice 10.06.06, 16:56
              Masz rację. Czasami idąc chodnikiem i mijając się z takim stadem osłów, muszę
              dokonać prawdziwej ekwalibrystyki, aby przejść. Bo damy uprawiaja urocza
              konwersację a reszta swiata jest nieważna.
              • michiko i vice versa. 10.06.06, 17:02

        • nanuk24 Moofko 10.06.06, 20:47
          A jakim prawem dziecko malo tego, ze zaglada do cudzego koszyka to jeszcze
          wyciaga z niego produkty?
          Rozumiem ze male dziecko, wszystkiego jeszcze nie rozumie, ale takie dziecko
          nalezy pilnowac, a nie jeszcze z geba wyskakiwac na kobiete, ktora odebrala
          obcemu swoja czekolade.
          • moofka Re: Moofko 10.06.06, 21:31
            nanuk24 napisała:

            > A jakim prawem dziecko malo tego, ze zaglada do cudzego koszyka to jeszcze
            > wyciaga z niego produkty?


            ??
            naprawde nie wiem
            i nie znam tego dziecka, jakby co smile
            w dziwnym kierunku watek sie rozchodzi na wszystkie strony
            jednak polowa wpisow na temat pozwala miec nadzieje, ze dosc jasno okreslono o
            co chodzi
            co wiecej ze temat krow jest aktualny i nie tylko mnie nurtuje smile

            nie chodzi o
            -karmienie piersia
            -koszmarne dzieciaczki w autobusie do kairu
            -chodzenie z wozkiem czy bez niego alejkami i chodnikiem - a gdzie niby
            nalezaloby chodzic? pretensje o to ze ktos chodzi po chodniku zakrawają na
            letką paranoję tongue_out

            chodzi o niezgrabne babska, ktore nie patrza gdzie leza i depcza, szturchają,
            popychają zadem i wkladają kanty swoich torebek (linkaa3 smile) w oczy malym
            dzieciom

            jasne?
      • daria_nowak Re: kwoki 10.06.06, 21:28
        A ja dziś jak na zamówienie, miałam przyjemnośc spotkac podobną kombinację
        zoologiczną. Juz odchodzę od jednej z kas, a na mojej krowiej drodze wyrasta
        małe kurczaczątko. Siaty cięzkie, chcę ominąć z prawej, ale bez szans, bo
        znudzone maleństwo zaczyna piruety przy maminej nózce. Taaak. Odczekuję i w
        momencie gdy małe przestaje się kręcić jak bąk usiłuję sie przemknąć. O
        naiwności! Znudzone kurczątko, znów się kręci i ups! traci równowagę! Wpada na
        mnie przemykającą z siatami (nota bene przez kwokę z małym - tamuję w sklepie
        ruch). I w ryk! Kwoczka zaczyna swoje kokoko, ale szybko zamyka paszczę. Drogie
        kwoczki nie ze mna te numery! Jak idzie taka wysoka, łagodnie wyglądająca
        krowa, to pamietajcie! pozory mylą, w krótkich żołnierskich słowach przywrócę
        ład i porządek!
    • monia145 Re: krowy 10.06.06, 16:18
      Ja własnie dzisiaj miałam utarczkę w sklepie z taka jedną- ale to raczej młoda
      jałówka była niż wypasiona krowa. Bezczelnośc i chamstwo- wykorzystała chwilę,
      ze zadzwonił telefon i zaczęłam szukać w torebce, aby odebrać i wepchnęła się
      przede mnie do kolejki- no to powiedziałam co myślę, ale nie zrobiło to na niej
      wrażenia, nawet nie przeprosiła ani nie wydawała się zawstydzona.
      Pogratulowałam jej głośno kultury i dobrych manier, to przeszła obok z obrażoną
      miną. Pewnie jeszcze się spotkamy, bo mieszkamy na jednym osiedlusad((((
    • dziubelek2 a krzyżówka krowy z kwoką? 10.06.06, 18:17

      • ola07 Re: krowy 10.06.06, 19:36
        Kilka lat temu mojej córci wtedy 3letniej,taka krowa przechodzac koło nas w
        sklepie wyrwała kolczyka z ucha,musiala czymś zahaczyć może płaszczem,nie
        wiem,córka w płacz ,ja w ryk na babę ,a ta sie nawet nie ogladnęła i nie
        powiedziała przepraszam,tylko zmyła sie szybciutko,na dodatek kolczyk się nie
        odnalazł,poturlał sie gdzieś pod ladę.
        • michiko [...] 10.06.06, 20:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • joanna266 [...] 10.06.06, 20:07
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • michiko a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 20:15
              mam wrażenie że nie. Ja nie posiadam kompleksów, dawno sie pozbyłam takowych.
              To że jestem wredna to nie ulega wątpliwości, ale mam uczulkenie na głupotę
              szczególnie matek.
              • joanna266 Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 20:19
                wyobraz sobie ze co dzien widuje sie w lustrze i jestem bardzo zadowolona
                zreszta nie tylko ja.a dogryzanie innym i durne uwagi często sa wynikiem
                kompleksów myslalam że w twoim przypadku nie chodzi o wyglad ale sama
                zdradzilas że wlasnie o to jednak chodzismile))
                • daria_nowak Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 21:34
                  Kolczyki u tak małego dziecka?? Nie czepiaj się Michiko. Trzeba być osobą o
                  dyskusyjnym ilorazie inteligencji, zeby 3 latce kolczki do uszu pchać.
                  Brakowało jeszcze tego, zeby były wiszące... poza tym, drogie mamy - pilnować
                  dziecka. Powtórzę się, ale dzieci nie powinny bywać z rodzicami w sklepach
                  (chyba, ze jest to siła wyższa), nudzą się i łobuzują. I nie miejcie do nikogo
                  pretensji. Bo nikt nie musi dopilnowywać cudzego dziecka. Ja dla własnej wygody
                  dbam, zeby takiego kurczaka nie rozdeptać, ale czasem to na mnie takie
                  dopilnowane dziecko wpada...
                  • moofka Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 21:44
                    daria_nowak napisała:

                    > Bo nikt nie musi dopilnowywać cudzego dziecka.

                    a tego nikt od obcych ludzi nie oczekuje
                    kazda rozsadna matka sama dopilnuje swojego dziecka, chodzi o to, zeby raczyc
                    u.w.a.z.a.c i tratowac dzieci bo sa male
                    w opisanym przeze mnie przypadku dziecko stalo kolo mnie i trzymalam je za reke
                    bylo niedopilnowane?
                    • moofka Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 21:49

                      mialo byc NIE tratowac oczywiscie
                    • daria_nowak Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 21:51
                      moofka napisała:


                      > w opisanym przeze mnie przypadku dziecko stalo kolo mnie i trzymalam je za
                      reke
                      > bylo niedopilnowane?
                      Przeciez nie do Ciebie wszak ten komentarz pisałam, więc o co chodzi? Pisałam
                      do kogoś innego i n/t.
                      • moofka Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 21:52
                        aha
                        myslalam ze tak ogolnie w temacie watku smile
                        • daria_nowak Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 22:03
                          Ogólenie w temacie to powiem jedno - chamstwo sie spotyka. Po kazdej "stronie
                          barykady". Ale to truizm taki, ze aż wstydsmile
                          • moofka Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 22:05

                            trudno sie nie zgodzic smile
              • joanna266 Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 20:22
                a ja jesytem wyczulona na wredne zmije.tepic to nalezy a to niełatwa sprawa bo
                jadem tryskaja nawet przez monitor
                • daria_nowak Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 21:36
                  Wybacz, ale nikt nie musi tolerować cudzej głupoty. Poczytaj posty o krowach,
                  tam na bank żadnego jadu nie znajdziesz... Sama słodycz... Cos tępisz żmije
                  wybiórczo...
                  • mama_kotula Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 10.06.06, 22:15
                    daria_nowak napisała:

                    > Cos tępisz żmije
                    > wybiórczo...

                    I kotki też big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                    Kotki nie odpuszczą ;-P
                    • joanna266 Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 11.06.06, 22:42
                      a kotki to ja uwielbiam szczególnie jak uroczo mrucza albo groznie prychaja:-
                      ))))
                      • mama_kotula Re: a ty kochana w lustrze się widziałaś? 11.06.06, 23:27
                        joanna266 napisała:

                        > a kotki to ja uwielbiam szczególnie jak uroczo mrucza albo groznie prychaja:-
                        > ))))

                        A ja wolę potraktować kotki z wiatrówki big_grinDD
        • mama_kotula Re: krowy 10.06.06, 20:31
          ola07 napisała:

          > Kilka lat temu mojej córci wtedy 3letniej, taka krowa przechodzac koło nas w
          > sklepie wyrwała kolczyka z ucha, musiala czymś zahaczyć może płaszczem,

          Z pewnością zrobiła to celowo, z całą swą krowią premedytacją, w ramach
          wyrażenia protestu przeciw kolczykowaniu tak małych dzieci ;-PPP

          > na dodatek kolczyk się nie
          > odnalazł,poturlał sie gdzieś pod ladę.
          I to też przez tę krowę zapewne.

          Dziewczyno, tak na zdrowy rozsądek - przechodząc obok dziecka nie patrzę, czy ma
          kolczyki w uszach. Nie przesadzaj.
          • daria_nowak Re: krowy 10.06.06, 21:37
            Kotula - może ta krowa go ukradławink??
            • mama_kotula Re: krowy 10.06.06, 22:13
              daria_nowak napisała:

              > Kotula - może ta krowa go ukradławink??

              I zjadła wink))
              A potem na mleko przerobiła. UHT 0,0%.
          • a.m.a Re: krowy 10.06.06, 22:15
            mama_kotula napisała:

            > Dziewczyno, tak na zdrowy rozsądek - przechodząc obok dziecka nie patrzę, czy
            ma kolczyki w uszach. Nie przesadzaj

            Ale jak juz zahaczysz o kolczyk dziecka, to chyba stajesz i przepraszasz, ew.
            pytasz sie jak mozesz pomoc, gdy malej leci krew z ucha, a nie znikasz z miejsa
            zdarzenia, prawda?
            • mama_kotula Re: krowy 10.06.06, 22:22
              a.m.a napisała:
              > Ale jak juz zahaczysz o kolczyk dziecka, to chyba stajesz i przepraszasz, ew.
              > pytasz sie jak mozesz pomoc, gdy malej leci krew z ucha, a nie znikasz z
              miejsa zdarzenia, prawda?

              Z postu mamy zakolczykowanej dziewczynki wywnioskowałam następującą kolejność:
              dziecko w krzyk, automatycznie matka z ryjem do pani zwanej krową (cytuję:
              "córka w płacz, ja w ryk na babę").
              Jakby ktoś na mnie znienacka z ryjem wyskoczył, też bym zniknęła. Podejrzewam,
              że ta pani nawet nie wiedziała, że czyjś kolczyk wyrwała. I może warto było ją o
              tym poinformować, ale nie za pomocą rozdartej japy.
        • nanuk24 Re: krowy 10.06.06, 20:41
          Trzebabylo tak malemu dziecku nie zakladac kolczykow.
          Od zawsze sie zastanawiam po jaki czort matki "ozdabiaja" w ten sposob tak male
          dzieci?
          • meeyka Re: krowy 11.06.06, 00:04
            na przyklad dlatego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=27215753&v=2&s=0

            poza tym, takie male dzieci latwiej do tego zmusic, mniej skutecznie sie bronia...
            • daria_nowak Re: krowy 11.06.06, 10:46
              Boszz... to co przeczytałam w tym linkowanym posiecie...toz ta kobieta na głowę
              powinna sie leczyc, brak mi słów...
            • moofka Re: krowy 11.06.06, 10:51
              fajny watek smile

              ciekawe jak sie sprawa rozwiazala
              dzidzie ma juz prawie rok
      • dziubelek2 Re: a krzyżówka krowy z kwoką? 10.06.06, 20:23
        jak nazwiecie?

        mamusię, która w jednej ręce trzyma "komórkę", drugą pcha wózeczek z
        dziecięciem i chyba spodziewa się , iz wszyscy pozostali będa umykać na
        trawnik, ewentualnie "przyklejać" się do ściany budynku ( gdybym nie odsunęla
        mojego trolka zostałby staranowany, a mamcia nawet by chyba tego nie zauwazyła,
        baaardzo rozmową przez telefon zajęta)
    • linkaa3 Krowozol 10.06.06, 20:41
      oj, a ja naiwnie myslalam, ze tylko w moich okolicach sezon na krowy trwa.

      Krowy nosza pasjami torebki, ktorymi uwielbiaja trafiac w oczka obywateli w
      kategorii wzrostu ok 1m. I sie oburzaja, jak sie dziecko oslania zmuszajac je
      do przejscia w wiekszej odleglosci od potomka wlasnego.

      Czy jest jakis ogolniedostepny Krowozol?
      • kawka74 Re: Krowozol 11.06.06, 12:49
        Jeśli jest, to po zastosowaniu zostaną wyłącznie koty i karaluchy.
        A wystarczy pomyśleć, nic więcej.
    • 76kitka Re: krowy 11.06.06, 15:20
      Ja istnienie krów zauważyłam w ciąży. Krowa, żeby założyc torbę na ramię musi zrobić zamach conajmniej pół metra i trafić biedną ciężarną prosto w brzuch. krowy jeżdzą wózkami widłowymi w hipermarketach, jedna tak staranowała wszystkie wózki sklepowe, które ludzie zostawili na środku alejki, a sami porozchodzili się w poszukiwaniu wiktuałów, że biedną ciężarną sięgającą po mrożonkę do chłodni zgniotły w pasie, skutkiem czego straciła dwa kilo nerwów i pół dnia na zrobienie badań, czy aby fasolce nic takie pieszczoty z chłodnią nie zaszkodziły. Krowy pchają się do metra, jakby następna kolejka miała podjechac za dwie godziny. Nie liczyłabym też na przepraszam ze strony krowy, chyba im odruch rzucia przeszkadza w artykuacji. Przez to, że sama parę razy oberwałam rogami, mojego synka noszę w nosidle, albo wożę w wózku sklepowym, rozważam też kupno elektrycznego pastucha i opasanie nim dziecka.
      • juzkak Re: krowy 12.06.06, 08:19
        Krowy sa,były i bedą.Kazda z tu piszących pewnie nie raz krową była,tylko tego
        nie zauwazyłasmile.
    • elag3 Re: krowy 12.06.06, 08:40
      Ostatniao sama się czułam jak taka krowa, wprawdzie dzieci nie szturchałam
      ale... W sobotę wybrałam się z wózkiem na rynek po wrzywka a tam ludzi!!! - nie
      ma jak przejść. Nie zliczę ilu osobom odarłam kostki no ale co mam zrobić jak
      idzie taka środkiem i nagle staje jak wryta - trudno nie najechać na nią.
    • chipsi Ciekawostka zoologiczna 12.06.06, 10:50
      Z powyższych wynika że kwoki z kurczakami to oślice na macieżyńskim, które po
      odchowaniu drobiu wyrastaja na dorodne krowy (nie wiem jeszcze tylko skąd się
      wylęgły oślice). Wszystkie w ludzkim wydaniu to gatunki dalece szkodliwe dla
      społeczeństwa, które trudno wytępić. Występują pojedyńczo, stadnie lub w
      towarzystwie byków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka