Dodaj do ulubionych

jak sobie radzicie?

13.06.06, 13:11
Dopiero połowa miesiąca, a my nie mamy już prawie pieniędzy.... Nasze 2
pensje to 3700 zł, opłaty mieszkaniowe to ok. 700 zł., niania też ok. tego,
no i bieżące potrzeby: żywność, pieluszki, kaszki, mleczko, zupki.
Dziś pokłóciliśmy się z mężem o to, że na rachunki potrzebujemy 680 zł, a on
na koncie ma 700, ja na swoim już nic.
Miałyście takie sytuacje? Jak sobie radzicie wtedy? O pożyczce nie ma mowy,
bo w ubieglym miesiącu zrobiliśmy sobie dług u teściów, którego nie oddamy
teraz, bo nie mamy z czego...
Obserwuj wątek
    • jusytka Macie dwa wyjścia ... 13.06.06, 13:14
      albo nauczycie się bardziej oszczędzać, albo poszukacie dodatkowego źródła dochodu
      • duszekkacper Re: Macie dwa wyjścia ... 13.06.06, 13:19
        Masz rację, tylko że oszczędzanie można rozpocząć, kiedy dostaniemy nową
        pensję, o dodatkowe źródło dochodu już sie postaraliśmy, ale będzie dopiero od
        sierpnia.
        Mi chodziło o konkretne działanie na obecną chwilę, a nie o długofalową radę.
        Mimo wszystko dziękuję, że napisałaś.
        • wesolek11 Re: Macie dwa wyjścia ... 13.06.06, 13:22
          A wszystkie rachunki są takie pilne? Moze niektóre opłacicie za miesiac,
          trudno, z odsetkami. I radzę oszczedzać, nie macie za małych dochodów, więc
          mozna za takie pieniądze żyć.
    • bri Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 13:22
      Tym razem możecie nie zapłacić rachunków na czas.
    • monisia98 Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 13:24
      no coz jakbym pisala swoja historie przed prawie 2 lat , ciage nam
      brakowalo...czesto sie oto klocilismy maz uwazal ze jestem rozzutna wiec dalam
      mu budet i kazalam kupowac wszystko po pierwszym dniu stwierdzil "to wszystko
      tyle kosztuje" nic nie kupilem a tyle wydalem i oddal kase mi z powrotem.
      Takze to samo zycie - obecnie mieszkamy w uk i ciesze sie bardzo nareszcie na
      nic nie brakuje.
      Radze popatrzyc na to co kupujecie i gdzie kupujecie - jak byly ciezkie dni
      przede wszystkim zrezygnowalam z kablowki 40 zl na koszt abonamentu oszczednego
      za 5 zl mialam tylko 6 podst. prog. 1,2, tvn, polsat i chyba tv polonia , potem
      wprowadzilam oszczednosci na telefonie, nizszy abonament , na jedzeniu dla
      dzieci nigdy nie oszczedzalam, no i kupilam do calego mieszkania energosczedne
      zarowki - na przyszly ok mialam duzy zwrot i mniej jezdzilsmy samochodem -
      mniej kasy na benzyne.
    • chipsi Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 13:26
      Jak przyciśnie to nie płacę rachunków na czas. Jesli nie opłacisz na czas np
      telefonów komórkowych, operator od razu was nie odetnie a i odsetek nie
      naliczy, co najwyżej monit za 5 zł.
      Co prawda dziecka jeszcze nie mamy ale i dochód 4x mniejszy...
    • mammutka Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 13:34
      my w takich wypadkach odkłdamy zapłacenie czynszu na za miesiąc ( irzeczywiście
      wtedy to priorytetem płacimy) do tego zrezygnowałabym z niani na rzecz żłobka..
      żłobki sa ok naprawde warto w to uwierzyć..
    • moofka Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 13:39

      łatwo radzic w necie smile
      musicie zracjonalizowac wydatki
      ustal sobie stawke taygodniowa na przyklad i nie wychodz ponad nia
      w peirwsze j kolejnosci koszty stale, i oplaty ktore trzeba zobic
      zostaje wam jakies 400-500 tygodniowo - calkiem niezly wynik
      z takiech pensji mozna jeszcze odlozyc, jak sie nie ma innych - wiekszych
      potrzeb, remont jakis czy cos
      • duszekkacper Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 14:08
        Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Chyba rzeczywiście część rachunkow opłacimy
        za miesiąc, np. energię i gaz (to 120 zł.), czynsz raczej zapłacę, bo mi się
        zrobi za duży dług.
        Tak, na przyszły miesiąc inaczej rozplanujemy wydatki.
    • g0sik Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 14:43
      Nie macie kart kredytowych?
    • be.em Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 14:49
      nie płaciliśmy czynszu. albo tylko część rachunków puszczaliśmy. nauczyliśmy
      sie do sklepu chodzic z kartkąi kupować tylko to, co jest na kartce.
      nauczyliśmy się nie wydawać kasy po drodze: frytki, pizza, napój, gazety...
      nauczyliśmy się oszczędnie gotować, nauczyliśmy się wychwytywac super oferty
      banków i zmieniać kredyty z tych cięzkich i wielkich rat na lżejsze i mneij
      oprocentwoane.. dziś jest bardzo dobrze. czego i Tobie życzę.smile
      • duszekkacper Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 14:58
        My nie spłacamy na szczęście żadnych kredytów, po prostu jakoś tak pieniądze
        się rozchodza na bieżące potrzeby. Ale weźmiemy się za rozsądne planowanie
        wydatków, bo przecież 3700 zł. na miesiąc na dwie dorosłe osoby i małe dziecko
        to nie jest tak źle.
        • morgianna Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 21:28
          No jasne ze nie zle ja mam o 1000 mniej i uwierz nie klepie biedy, nie narzekam
          na brak kasy , kupuje wszystko dobrej jakosci ( tyle ze nie mamy samochodu i w
          zwiazku z tym wydatkow oraz dziecko jest pod opieką moją nie niani)wiec Wam ta
          kasa rzeczywsicie sie "rozchodzi" jak dla mnie
          • egoya Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 21:52
            No nauczyć się oszczędzać, my mamy 2300 i 2+2, czasem nasze rachunki wynoszą 1400 zł, w dodatku musze kupić mleko AA i pieluchy. MAmy dom, w który bez przerwy wkładamy kasę, bo musimy go wyremontować. Acha, i dwa samochody, mąż na paliwo wydaje teraz ok.250 zł, jeżdżac tylko do pracy i z powrotem. Ja planuję wszystko gdy tylko przychodzi pensja, nie mogę sobie pozwolić żebym nie miała do końca miesiąca, i naprawdę nie pożyczam, biedy tez nie klepiemy, kupuję dobre jedzenie, a jeszcze mąż pali.
            Ale im więcej kasy, tym chyba trudniej gospodarować, co?
    • gaja78 Re: jak sobie radzicie? 13.06.06, 21:55
      Na przyszłość postarajcie się o jakiś niewielki kredyt odnawialny lub kartę
      kredytową w banku. Lepiej kredyt, karta kredytowa nie spłacona na czas to
      wysokie odsetki.
      • jklk Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 03:54
        My mamy kredyt odnawialny i po kilku latach doświadczeń chyba już przestałam
        się stresować tym, że z niego korzystamy. Ale faktem jest, że nam co jakiś czas
        wpadają dodatkowe pieniądze i wtedy się sytuacja na koncie wyrównuje.
        Jedyne ryzyko to takie, że kredyt kiedyś urośnie ponad miarę, ale na razie się
        to nam jeszcze nie zdarzyło - jednak mam hamulce smile. Myślę, że naprawdę nie
        warto się stresować, czy starczy, czy nie starczy, i głowkowac od kogo
        pozyczyć, w sytuacji kiedy można sobie sprawić takie bankowe zabezpieczenie.
        No ale oszczędzanie, swoją drogą, też jest godne polecenia smile Mnie najbardzie
        wkurzają pieniądze wydawane "po drodze" - na pączka, frytki, kawę z automatu -
        nic z tego dobrego nie wynika - ja tyję, a portfel chudnie...
        • pesteczka5 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 04:33
          Ja rozumiem.
          Moja rada - mieć możliwośc zaciągnięcia debetu na ror-rze, tylko limit nieduży
          radzę przy tendencji do rozrzutności. Zakupy - zadaj sobie pytanie przy KAŻDEJ
          rzeczy - czy aby na pewno muszę? Co najmniej połowy nie musisz, i wydaje się
          mało potrzebna już po 10 m od sklepu. Dla mojego męża wszystko jest
          jednostkowo tanie, albo najlepsze, albo lepsze od tańszego, albo akurat mu
          ślinka pocieknie, a potem zapomni i porośnie pleśnią. A ja planuję, jak kupię,
          to podam. Tak naprawdę człowiek potrzebuje niewielesmile Jedzenie - nawet
          luksusowe, ale z planem, i w niedużych ilościach, do zużycia na bieżąco. Rzeczy
          prozaicznie podstawowe typu kasze, makarony, mąka, czy co tam używacie - w
          dużym sklepie - taniej, i mając w domu bazę rezygnujesz z wyjścia po tartą
          bułkę, przy okazji której wydajesz stówkę na to, co wpadło w oko.

          Spójrz na opłaty stałe, prenumeraty, telefon, komórkę - zracjonalizuj. Z moich
          obserwacji wynika, że jeśli nie jesteś gigantem biznesowym z komórą w ręce,
          wszystkie wspaniałe oferty tanich minut z ogromnym abonamentem są wspaniałe
          głównie dla opratora, ale mogę się mylić - dlatego mówię, zracjonalizuj w
          Waszych warunkach.

          A co możesz zrobić w tej chwili? Poszukać w kieszeniachsmile Zimowych np, w
          dżinsach męża, za okładką prawa jazdysmile) może masz tam zaskórniaka na mandatsmile
          Popatrz do szafek, do zamrażalnika, zrób makaron, kopytka, zupę koperkową z pół
          pęczka koperku, a drugie pół umyj, strzepnij i zawiń szczelnie w woreczek,
          będzie na zaśsmile) Na przykład do młodej kapusty z ziemniakami.

          Rachunków ja bym nie płaciła w tym miesiącu, wsadziła w koszulkę z czerwonym
          napisem DO ZAPŁATY i włożyła na wierzch w segregator BIEŻĄCE, ja mam taki
          stojący na biurku przed nosem, i oczywiście zapłaciła od razu w przyszłym
          miesiącu, ew. spróbuj zastosować tryb zaciskania pasa i zobaczysz, czy Ci
          zostanie z tej pensji np. na jeden z nich.

          Z tej pensji SPOKOJNIE pozyjesz bardzo dobrze, i nawet z ekstrasami typu
          knajpa, kino, przyjemności, jeden ciuch świetny markowy robiący całość plus
          reszta w klimacie, a za grosze - jeśli będziesz to kontrolować.

          Podobno dobre jest zapisywanie każdego wydatku np. przez miesiąc, ale
          absolutnie każdego. Ja tego jednak nigdy nie robiłam. Ale ja nie robię nigdy
          nawet listy zakupów, bo pisząc nie umiem się zmóżdżyć, a czego nie napiszę,
          zapomnę i nie kupię, bo polegam na liście - więc myślę w sklepie, i nie
          zapominam niczego, no ale każdy ma swoje sposoby.

          Aha, za taką kwotę to ja uważam da się na urlop jechac - mieszkanie w starym
          dobrym ośrodku fwp albo branżowym, ew. poza wysokim sezonem, obiady w stołówce
          porcja dla męża, Ty i dziecko po połowie, z atrakcji woda-pola-las, nie
          automaty i deptak handlowy, naprawdę da się. Przeciez w domu tez wydajesz.

          Albo... więcej pieniędzysmile)

    • agacz2905 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 08:33
      Ano kiepsko sobie radzimy i doskonale Cię rozumiemysmile. Oboje z mężem pracujemy,
      dochody mamy kilkaset zł mniejsze od Twoich. Spłacamy kredyt mieszkaniowy
      (jeszcze radosnych 18 lat będziemy się bujać z kredycikiem), czynsz i opłaty
      zw. z eksploatacją mieszkania (prąd, gaz) mamy wysokie. Zwłaszcza prąd,
      ponieważ w listopadzie 2005 zostaliśmy zmuszeni przez obowiązujące przepisy do
      zainstalowania elektrycznej termy (w miejsce ergonomicznego piecyka gazowego),
      która grzeje nam wodę w w.c. (umywalka) i kuchni (zlew). Nie pomaga wyłączanie
      termy na każdą noc oraz na dzień pracy, tj. w przypadku, kiedy nikogo z nas nie
      ma w domu. Rachunki za prąd wzrosły masakrycznie, zaś za gaz nie spadły prawie
      wcale (bo ubył przecież jeden z 2 pieców gazowych). Każdy nieplanowany wydatek
      to dla nas cios w samo sercesmile - np. wczoraj mąż po przeglądzie techn. 2,5-
      letniego matiza i wymianie jakichś kabelków, oleju, świeczek i czegoś tam
      jeszcze - zostawił w warsztacie równe 570 złsad( i już mamy debecik, prawda? Nie
      chce mi się tego wszystkiego liczyć. Dwoje dzieci, przedszkole, żłobek... I bez
      przerwy potrzebuję dla któregoś z dzieci nowych butówsmile). natomiast uczciwie
      przyznam, że dzieci ubiera głównie moja mama - ma taką manię - kupuje duże
      ilości ubrań dziecięcych bez żadnej konsultacji ze mną, czasem mnie to złości,
      ale machnęłam ręką, nie są to rzeczy brzydkie ani drogie. (oprócz obuwia
      niestety, to już mysmile. Poza tym radzimy sobie w 100% sami i mimo różnych spięć
      czy napięć jest nam z tym dobrze. kablówka najtańsza możliwa (11 zł), abonament
      TP.S.A. 85zł DWiW, dwie komórki po 25 zł/m-c. Dużo wydajemy na leki, które
      jednostkowo najdroższe może nie są, ale sumarycznie wychodzi za to kupa kasy
      (różne syropy typu muko-, leki do nebulizacji, niektóre refundowane, inne nie,
      leki na cukrzycę, kości i hormonalne dla mnie) - syn ma astmę oskrzelową.
      Kiedyś myśleliśmy o rezygnacji z samochodu, ale po dojrzałym namyśle - no nie
      ma jak: mąż pracuje poza miastem, więc kiepski i czasochłonny dojazd, córkę
      trzeba podrzucić rano szybko do żłobka. Ja z chorymi nogami, czasem ledwo
      łażąca, dwoje dzieci - no nie da rady, samochód to dla nas duża niezależność.
      Wiem, że nic odkrywczego nie napiszę, ciężko się żyje w tym zas.ranym państwie,
      choć naprawdę się staramy jak nie wiem co!! ratuje nas to, że jesteśmy jako
      rodzina razem i to, że zamiast wiadomości często gęsto wolimy obejrzeć z
      dziećmi bajkęsmile. I tym optymistycznym akcentem kończę. Agnieszka
      • nosmoking1 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 08:44
        Radzicie zeby odkladac zaplacenie rachunkow. Dla mnie to czysta glupota. A jaka
        mozna miec gwarancje ze za miesiac beda mieli pieniadze zeby zaplacic rachunek
        biezacy i do tego jeszcze zalegly. Najgorzej jest sie w ten sposob wkopac bo z
        takich dlugow ciezko potem wyjsc. Tez bylam kiedys w bardzo kiepskiej sytuacji
        materialnej i odkladalam rachunki na kolejny miesiac. Efekt byl taki ze
        narobilam sobie dlugow i coraz ciezej bylo mi je splacac. Moim zdaniem
        oszczednosci trzeba szukac gdzie indziej-moze faktycznie zrezygnowac z niani na
        rzecz zlobka.
        • duszekkacper Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 09:35
          Ja myślałam o zmianie niani na żłobek, ale mój mąż się nie zgadza, uważa, że
          dziecko jest za małe (ma prawie roczek). Jak przeczytałam Wasze wypowiedzi, to
          zaplanowałam sobie stworzenie pewnego systemu zarządzania pieniędzmi, zobaczymy
          jak to się sprawdzi.
        • halszkabronstein Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 10:12
          Ale skoro bedą mieli dodatkowe zródło dochodów w sierpniu to chyba płynność
          finansowa jednak powinna wrócić ?
    • halszkabronstein Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 10:11
      Eh , prawda jest taka , że 3700 zł może się komuś wydawać nawet i niezłym
      dochodem - brać trzeba jednak pod uwage to czy ma się kredyty , czy dopiero
      rozpoczyna się wspólne życie , ma się mase wydatków na'dzień dobry' , czy się
      mieszka badz nie mieszka u teściów etc . Jeśli macie nowe zródło sochodu na
      sierpień to dobrze , najwyżej spłacicie teściów pózniej , chyba nic im się
      takiego nie stanie a powinni to zrozumieć smile. Rachunki też najwyżej nie
      wszystkie bedą zapłacone w terminie , nie ma co się stresować .
      • pesteczka5 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 10:24
        Rozumiem, ża autorka ma stałe źródło dochodów, więc będzie miec pensję, i nie
        pieję o zaletach niepłacenia rachunków w ogóle, tylko o odroczeniu zapłacenia
        rachunków W TYM MIESIĄCU zgodnie z jej pytaniem, co teraz.
      • madziaaaa Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 10:31
        dla mnie podstawą są rachunki, one muszą być zapłacone obowiązkowo w
        terminie.Dochód mamy o 200 zł wyższy od autorki postu i jakoś nam starcza i
        każdego miesiąca staramy się odłożyć około 1000 (z tym jest różnie, czasem
        więcej, czasem mniej). Ale nie wydajemy na nianię, tylko na przedszkole.
        Wydaje mi się,że Waszy błędem jest wydawanie kasy na pierdoły typu pizza, taxi,
        nadprogramowe gazety, słodycze, itp. Nam też na to idzie sporo kasy, pewnie
        przydałoby się zaoszczędzić, ale nie umiemy sobie czy dziecku odmówić np.
        książki, czasopisma, czegoś pysznego. Ale nam starcza.A ja uważam, że jakaś
        super gospodarna nie jestem i pieniądze to się mnie w ogóle nie trzymają.
        • duszekkacper Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 11:31
          Dokładnie tak jest, najgorsze jest wydawani na tzw. pierdoly typu gazetka,
          pizza, fryteczki i takie głupotki. Tak naprawdę to w ubiegłym miesiącu zrobił
          nam się mały minusik, bo auto trzeba było ubezpieczyć. do tej pory co miesiąc
          odkładaliśmy pewną kwotę na lokatę, a teraz nie mamy na to. Od sierpnia
          dodatkowo wpadać będzie 800 zł, więc wszystko wróci do normy i znowu będziemy
          mogli odkładać na nowe auto.
          Dzięki dziewczyny za wszystkie uwagi.
          Pozdrawiam
          • egoya Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 13:09
            ja też bardzo się dziwię, że radzicie odłożenie rachunków. Pierwszą rzeczą jaką robie to zapłacenie rachunków, które są chociażby do 26 miesiąca, bo wiem, że potem tego nie zrobię. O ile za telefony jakoś można wpłaty opóźnić, o tyle bank nie jest taki miły i wali dosyć duże odsetki (dlatego wolę z miesięcznym wyprzedzeniem płacić, właśnie ze względu na takie sytuacje), no i oczywiście OC i AC też nie zaczeka, bo nie mam kasy. Ja co prawda mieszkam w domu na wsi i nie odkładam co miesiąc na czynsz, ale dochodzą inne opłaty, a szczególnie gdy trzeba coś zrobić. Remonty takie to kolosalne kwoty, które trzeba odłożyć. I myśle że nawet jak wpadnie wam te 800 zł, to i tak nie wyjdziecie na prostą, bo znowu kasa pójdzie na inne cele.
            • monia145 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 14:27
              W tym miesiącu , o ile nie pożyczą znowu, to raczej trudno byłoby przezyć za 20
              złotych,które zostałyby po zapłaceniu rachunków, prawda?
              Ja tez nie jestem zwolenniczką niepłacenia rachunków " bo jakoś to będzie"-
              zazwyczaj to jakoś nie wyglada różowo, kiedy zaległości mnożą się a odsetki
              rosną. Sama to przechodziłam, powiedziałam sobie , że nigdy więcej.
              A w nastepnym miesiacu wypadałoby rozsadniej pogospodarować pieniędzmi,
              sytuacja finansowa tej rodziny nie jest najgorsza.
              • elag3 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 15:27
                W/g mnie powinniście kupić rzeczy niezbędne dla dziecka do końca mca i zostawić
                sobie po 100zł na tydzień na jedzenie a za resztę popłacić część rachunków.
                Jeśli całość odlożycie na potem to w przysłym mcu wasza dziura budżetowa może
                się powiększyć. Trzeba będzie zacisnąć pasa przez 2mce i spojrzeć krytycznie na
                wasze wydatki. My mamy dochód podobny do waszego i 10mczne dziecko. Mamy taki
                podział: mąż płaci rachunki ale to na samym początku mca i do spółki ze mną
                nianię. Ja robię bieżące zakupy. Odkładamy jeszcze z tego trochę bo nie
                wyobrażam sobie życia od 1go do 1go a przy takim dochodzie spokojnie da się
                zaoszczedzić.
                Powodzenia.
        • halszkabronstein Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 16:09
          Ale nie da się oszczędzać na wszystkim . Człowiek też po to zarabia pieniądze
          by żyć , a mi się życie ascety na dłuższą mete by nie uśmiechało . Owszem nie
          należy wydawać na byle co i non stop to jest prawda. Jeśli kłopoty są
          przejściowe to faktycznie można niektóre rachunki odłożyć na czas odzyskania
          płynności finansowej ( tu trzeba sie zorientowac na co można sobie pozwolić ) .
          Oszczedza za to na wszystkich remontach , naprawie samochodu itp, bo sami
          możemy to wykonać . Niestety jednak studiujemy nadal więc to też ogranicza
          nasze możliwości dorobienia sobie . Jakoś jednak sobie radzimy, zobaczymy jak
          to bedzie po narodzinach dziecka .
          • zuzanna56 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 16:23
            Radzimy sobie w miarę dobrze. Mamy razem 6 tyś ale trochę niestety przecieka
            nam przez palce... Mamy 2 dzieci.
            • zuzanna56 Re: jak sobie radzicie? 14.06.06, 16:24
              Nie mamy żadnych kredytów ale chcemy sprzedać mieszkanie i kupić mały domek.
              Wtedy waźmiemy kredyt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka