Dodaj do ulubionych

Tak z reka na sercu powiedźcie czy...

    • lolinka2 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 18:55
      z ręką na sercu: z tego co zapracuję wynajmuję mieszkanie (1000zł plus rachunki)
      i żyje z tego cała nasza czteroosobowa rodzina, opłacamy ZUS, podatki i
      przedszkole Dużej. Nie są to kokosy, bo jesteśmy minimalistami i dużo nam do
      szczęscia nie potrzeba, no i oboje mamy węża w kieszeni więc nie szalejemy i
      kasy nie trwonimy, ale od pierwszego do pierwszego starcza.
    • 4dzieciimy I tak i nie................. 22.06.06, 19:15
      pogdybajmy....
      Zarabiam ok. 10 000 miesięcznie, mój mąż więcej, mamy czwórkę dzieci.
      Załóżmy, że zabieram dzieci i wychodzę.
      Cóż, musimy coś wynająć, a biorąc pod uwagę, że byłaby nas piątka, kawalerka
      nie wchodzi w grę, utrzymanie dzieci też sporo kosztuje, musiałabym wynająć dla
      siebie gabinet (miejsce, gdzie te pieniążki musiałabym zarobić)....
      Wiem, z głodu napewno byśmy nie umarli.
      Dla mnie problemem byłby poziom życia, którego nie byłabym w stanie zapewnić.
      To puste, ale niestety prawdziwe-drugą naturą człowieka jest przyzwyczajenie, a
      skoro mamy taką możliwość dlaczego nie korzystać z życia.
      Nie chodzi tu o mnie, ale o dzieci, które też do pewnych luksusów już przywykły
      i "przez mamę" (a tak by to widziały) tego nie mają. Myślę, że nie byłoby mnie
      stać na wiele rzeczy, które są w tej chwili rzeczą oczywistą i niezbędną.
      Tak to widzę.
      Na szczęście jestem bardzo szczęśliwa w swoim związku i nie zanosi się na
      jakieś rewolucje.
      Myślę jednak, że gdyby mi albo dzieciom działa się krzywda nie zawahałabym się
      nawet chwili.

      pozdrawiam
      aldi






      • moofka do cztery dzieci 22.06.06, 22:01
        pozwol ze zapytam, bo mnie to szalenie zaintrygowalo
        w jakim zawodzie w polsce matka czworga dzieci jest w stanie zarobic 10 tysiecy
        miesiecznie?
        • wieczna-gosia Re: do cztery dzieci 23.06.06, 06:55
          moofka ja mysle ze matka czworki dzieci zarabia 10 tysiecy w kazdym zawodzie w
          ktorym takie zarobki sa realne. Czyzbys byla niesprawiedliwa dla matek z trojka
          dzieci?

          Mam kolezanke prawniczke ma co prawda troje dzieci, ale zarabia ponad 10 patoli
          miesiecznie. Fakt ze jej maz- rowniez prawnik- wiecej.
          • moofka Re: do cztery dzieci 23.06.06, 07:58
            nie nie jestem niesprawiedliwa, dla matek z trojka dzieci smile
            wierze, ze sa takie zawody
            ale znam nasza szara skrzeczaca rzeczywistosc i wiem, ze matce w ogole jest
            trudniej na rynku pracy, a matki czworga dzieci w ogole rzadko kiedy moga sobie
            pozwolic na prace na pelnym etacie
            zarobki 10 tys z kolei nie biora sie z korepetycji tylko wymagają zapewne
            duuuzo wiecej czasu
            zapytalam zwyczajnie
            a wsrod znanych mi prawniczek zadna tyle nie zarabia
        • 4dzieciimy Re: do cztery dzieci 23.06.06, 09:57
          moofka napisała:

          > pozwol ze zapytam, bo mnie to szalenie zaintrygowalo
          > w jakim zawodzie w polsce matka czworga dzieci jest w stanie zarobic 10
          tysiecy
          >
          > miesiecznie?


          Nie rozumiem co ma tu do rzeczy ilość dzieci?
          Dzieci idą do szkoły, przedszkola - ja pracuję. Jakie ma znaczenie, czy odwożę
          dwójkę czy czwórkę?

          Prowadzę biuro rachunkowo-księgowe. Zaczynam pracę jak dzieciaki wychodzą,
          kończę ok.15.00.

          • boziaj Re: do cztery dzieci 23.06.06, 10:18
            Nie rozumiem co ma tu do rzeczy ilość dzieci?

            przeważnie ma, bo choćby ilość chorób mnoży sie x ilość dzieci wink
            choc rzecz jasna przy elastycznym czasie pracy i wiekszych zarobkach (mozliwość
            płatnej opieki nad dzieckiem) ma to pewnie mniejsze znaczenie

            p.s. zazdroszcze i 4 dzieciaczkow i dochodów smile
            pozdrawiam
            • 4dzieciimy Re: do cztery dzieci 23.06.06, 10:48
              boziaj napisała:

              > Nie rozumiem co ma tu do rzeczy ilość dzieci?
              >
              > przeważnie ma, bo choćby ilość chorób mnoży sie x ilość dzieci wink
              > choc rzecz jasna przy elastycznym czasie pracy i wiekszych zarobkach
              (mozliwość
              >
              > płatnej opieki nad dzieckiem) ma to pewnie mniejsze znaczenie
              >
              > p.s. zazdroszcze i 4 dzieciaczkow i dochodów smile
              > pozdrawiam

              rzeczywiście, masz rację, ale tylko teoretycznie.
              Mam koleżankę, która ma jedno dziecko wiecznie chorujące. I paradoksalnie ona
              kibluje w domu częściej niż ja. odpukać, na szczęście moje szkrabulce nie
              chorują .

              pozdrawiam serdecznie
    • monia145 Ja nie!!! 22.06.06, 19:30
      Nie zarabiam aż tyle, aby bez pensji męża utzrymać siebie i dziecko, płacąc za
      mieszkanie itp.
    • ania.silenter Tak, sama zarabiam i byłabym w stanie utrzymać 22.06.06, 20:56
      siebie i dzieci. Sam się utrzymywałam przed ślubem. I miałam również na
      przyjemności - bez szaleństw, ale w miarę ok.
      pozdrawiam
    • jusytka niestety nie :( 22.06.06, 21:08
      Moja pensja ledwo mi starcza na własne potrzeby sad mimo, że na wykształcenie
      poświeciłam wiele lat.
    • niusianiusia Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 21:43
      Pracując w tzw. pełnym wymiarze godzinowym zawsze byłam w stanie się sama
      utrzymać. Dla mnie 1200-1300 pln po studiach jest dziwne, bo nigdy tyle nie
      zarabiałam. Pracę zaczynałam na studiach ( 4 rok) i dostałam kilka razy więcej
      od razu. Potem było już tylko lepiej. Od urodzenia synka, kiedy czas dzielę
      między synka a pracę wykonywana w domu ( zawodową) i to drugie traktuję trochę
      po macoszemu, to pewno by mi wystarczyło, ale bez szczególnych rewelacji...
      • monia145 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 21:51
        Dla mnie nie jest dziwne- po pedagogice specjalnej, jesli zaczynasz pracę w
        szkole, dostajesz netto około 1000zł. A też kończy sie studia....
    • kasik751 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 21:52
      Nie do konca rozumiem pytanie.
      Najpierw mowisz o wyprowadzaniu sie od rodzicow i rezygnacji z ich pomocy - ale
      chodzi o wyprowadzke kogo od rodzicow? samotnej matki? czy calej rodziny
      mieszkajacej u rodzicow/tesciow?
      Potem pytasz czy kobieta sama z dziecmi sie utrzyma - to znaczy, ze ma sie tez
      wyprowadzic, ale tym razem od meza? Czy maz ma sie wyprowadzic i zostawic
      mieszkanie i dzieci? Z alimentami czy bez?
      Co chcesz naprawde ustalic? Co to znaczy, ze nie wierzysz we wlasne mieszkania
      i opiekunki do dziecka?
      Nie wierzysz, ze sa ludzie, ktorzy dobrze zarabiaja, maja wlasne mieszkania i
      opiekunki do dziecka????
      Ile ludzie zarabiaja srednio wynika ze sredniej krajowej, ale jak wiadomo tylko
      nikly procent tych ludzi ukonczylo studia (jeszcze zalezy jakie studia).
      A skad wiesz, ze ci co maja wlasne mieszkania, super prace (czyli dobrze platna
      jak rozumiem) i opiekunki sa po studiach??
      Przeciez tysiace ludzi prowadza wlasne firmy - ich sie nie wlicza do srednich
      zarobkow Polakow o ile wiem i wcale nie musza byc wyksztalceni.
      Poprosze o doprecyzowanie dreczacych Cie kwestii smile
    • gosia_78 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 22:54
      nie, mąż utrzymuje mnie i dziecko oraz robi opłaty
    • bea.bea mąż zarabia na życie, ja na podniesienie standardu 22.06.06, 22:56
      ale gdybym została sama ...dam sobie rade
    • missfatbooty Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 22:59
      pracuję dość krótko (dopiero 10 miesięcy) i niestet nie mam umowy o pracę. gdybym jednak nadal zarabiała tyle ile ostatnio i posiadalam mieszkanie na własnośc to dałabym sobie radę. wynajmujac kawalerke też. ale nowych butów nie zobaczyłabym częściej niz raz w roku wink
    • anek.anek Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 23:00
      to zależy. jeśli nagle zabraknie mojego partnera to będzie problem, bo nie
      dałabym rady utrzymać siebie i dziecka jednocześnie spłacając zaciągnięty kredyt
      na mieszkanie. Z drugiej tsrony gdyby nagle (tfu!) zginął, to jego polisa w
      dużej części pokryłaby ten kredyt i raty byłyby o wiele mniejsze. Więc w sumie
      dałabym radę jakoś wiązać koniec z końcem. Na pewno jednak byłoby to kosztem
      poziomu życia jaki wiedziemy teraz.
    • madalenka25 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 22.06.06, 23:27
      utrzymuje siebie i córkę, mieszkanie kupiłam sama w marcu, mieszakm 500 km od
      mojej Rodziny a alimentów na dziecko jakos nie dochodzą smile czasem jest lepiej
      czasem gorzej, sytuację zawodową mam w miare opanowaną, fakt ciągne dwa etaty z
      czego jeden moge robic w domu, dziecko jest już samodzielne ma 10 lat - pewnie
      gdybym miała wsparcie mogłabym sobie pozwolic na więcej i było by mi lżej ale
      nie narzekam i z ręką na sercu moge powiedzieć że jestem zadowolna z mojego
      smodzielnego życia smile
    • adsa_21 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 23.06.06, 08:00
      jesli mieszkalabym sama to bym sie utrzymala.
      Razem z dzieckiem - nie ma szans
      • liweczka1 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 24.06.06, 12:43
        Mąż od lat sie sam utrzymywał poprzez wakacyjne wyjazdy za granicę, ja tez
        bylam i pracowalam tam pol roku. Udalo nam sie kupic mieszkanie i samochod i
        wiele innych rzeczy. Teraz ja siedzę z dzidzią a mąż pracuje w Polsce + 1-2
        razy w roku biorąc urlop wyjeżdza "dorobić"za granicą. Więc to kochany mężus
        nas utrzymuje, ja jestem na etapie szukania pracy, ale zwlekam z tym bo corci
        mi szkoda. Sama nie ma szans sie utrzymać, mam oszczędnosci ale też kredyt.
        pozdrawiam
    • martajoanna1 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 24.06.06, 23:17
      Razem z zarobkami mojego partnera żyje nam się zupełnie dostatnio. mamy kasę na
      spłatę kredytu hipotecznego i samochodowego. Ja na pomoc moich rodziców nie moge
      liczyć, teściowa od czasu do czasu sprezentuje coś dziecku (np. kasę na jakiś
      ciuszek) - ale to nie ma dla nas znaczenia. Mamy kasę na opiekunkę i utrzymani e
      się w W-wie, oraz na przyjemności - knajpka, ciiiuchy, basen, wakacje. Jeśli
      zaostałabym sama to może nie byłoby tak różowo, ale sądzę, że dałąbym radę. Z
      tym, że wtedy może nie byłaby opiekunka, a np. żłobek lub przedszkole, może
      mniej przyjemności. Ale na własne mieszkanie (oczywiście na kredyt), jedzenie,
      ubrania, lekarstwa byłoby mnie stać (wliczające alimenty dla dziecka).
      Dodam, że nasze zarobki kształtują się całkiem nieźle jak na W-wę (moje grzej,
      faceta lepiej).
    • dominika8 Re: Tak z reka na sercu powiedźcie czy... 25.06.06, 07:32
      skończyłam studia, zarabiam dobrze. Sama, bez Męża spokojnie bym się utrzymała,
      i to na całkiem przyzwoitym poziomie. Może nie stać mnie byłoby na domek, ale
      mieszkanie tak. Ciężko pracuję, mam bardzo stresującą i wymagającą pracę, ale
      pensja mi to wynagradza. Mó Mąż zarabia mniej.
      Odkąd skończyłam studia NIGDY nie poprosiłam rodziców o pieniądze, nawet o
      pożyczkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka