kubonka
29.06.06, 11:04
Mam 30 lat i jestem mamą 3-letniego chłopca. Pracuję i synek w ciągu dnia
przebywa z moją Mamą. Praktycznie, pozostaje pod jej opieką od godz. 10 do
18.30. Moja Mama sama podjęła się opieki nad wnukiem i ja wróciłam do pracy
po 5,5 m-ca od urodzenia synka. Dodam jeszcze, że jestem jedynaczką, tak więc
uwaga moich Rodziców jest w pełni skupiona na mojej osobie. Tata mój ze
względów finansowych pracuje od kilku lat za granicą i do domu przyjeżdża raz
na 4-6 tygodni. Oprócz mojego synka, Mama zajmuje się także mocno
zniedołężniałą 95-letnią babcią.
Od jakiegoś czasu zupełnie nie mogę porozumieć się ze swoją Mamą. Jestem jej
bardzo wdzięczna za opiekę nad synkiem, co na każdym kroku podkreślam,
niemniej jednak z jej strony słyszę tylko i wyłącznie słowa krytyki. Mojego
męża po prostu nie trawi, nie słyszałam jeszcze nigdy dobrego słowa na jego
temat. Ja jestem okropną córką, źle mnie wychowała, nic mnie nie obchodzi.
Pracuję intensywnie, ciągle odczuwam niedosyt, że zbyt mało czasu poświęcam
rodzinie i w ciągu weekendu staram się nagrodzić ten czas synkowi. Wg mojej
Mamy wszystko robię źle, nawet zupa, którą ugotuję dla dziecka jest niedobra
i "on woli zupki Babci". Nigdy jeszcze nie usłyszałam od niej dobrego słowa,
tylko i wyłącznie krytykuje mnie i moje małżeństwo (12 lat razem,w tym 6 po
ślubie). Dla mojej Mamy idealną rzeczą byłoby gdybym zostawiła męża (który
jest leniem i nierobem) i przeprowadziła się do niej. Mój mąż jest dobrym
człowiekiem, sądzę, że inny zięć już dawno powiedziałby mojej Mamie kilka
przykrych słów, ale też zna jej charakter. Niekiedy jadąc po pracy po syna,
słucham na temat meża, swoich teściów - finał jest taki, że często i gęsto
swoje nerwy po takiej rozmowie wyładowuję na mężu. Doszło do tego, że
wszelkie przykre uwagi na swój temat przemilczam, aby nie prowokować dłuższej
wymiany zdań. Zaczęłam unikać rozmowy z Mamą na wszelkie tematy, gdyż to
powiem i tak zostanie przekręcone wedle uznania mojej Mamy. Nie wiem, jak
sobie radzić w tej sytuacji, gdyż kocham swoją Mamę bardzo, jestem jej
jedynym dzieckiem i chciałabym mieć w niej oparcie i przyjaciółkę. Dodam
jeszcze, że mój ojciec jest "pod pantoflem" i przez 32 lata małżeństwa nigdy
się Mamie nie sprzeciwił. Czasami mam wrażenie, że moja Mama chciałaby
kierować także moim życiem i nie przyjmuje do wiadomości faktu, że mam już 30
lat. Wiem, że to co piszę brzmi chaotycznie, ale trudno jest w kilku słowach
przedstawić całą historię. Doradźcie drogie Mamy, jak kontynuować te relacje?