76kitka
03.07.06, 10:54
Przez 25 lat swojego życia mieszkałam na Śląsku, potem wyszłam za mąż i przeprowadziłam się na Mazowsze. Wszyscy moi przyjaciele zostali tam, kontaktujemy się bardzo rzadko. A tutaj mam kilka znajomych, ale żadnej nie mogę nazwać przyjaciółką. Tak mi się marzą zakupy z przyjaciółką, jakies ploteczki przy filiżance herbaty, ale jakoś nie mam szczęścia poznać nikogo, z kim złapałabym jakiś bliższy kontakt. Nie wiem, czy w wieku gdy ludzie mają juz pozakładane rodziny trudniej poznać przyjaciela i czy na prawdziwą przyjaźń trzeba pracować już w piaskownicy ?