Dodaj do ulubionych

Jak wygladal ten dzien?

18.08.06, 22:00
Moze ten watek juz byl, ale jestem tu od niedawna i nie orientuje sie zbytnio.
Chcialam sie was zapytac jak wygladal dzien waszego slubu, czy cos byscie
zmienily w calej ceremonii i przygotowaniach, czy jestescie zadowolone?
U mnie wszystko bylo skromnie: suknia szyta przez krawcowa, bo nowa za droga.
Przyjecie weselne (na 28 osob) przy orkiestrze niedoswiadczonej (ot, paru
grajkow ktorzy nieraz graja ze soba), alkohol kupowany na promie (spirytus) i
rozporowadzany z woda, fotograf - znajomy nieprofesjonalista, buty kupowane w
daichmanie (za 60zl). Wszystko najtansze, wszystko jak najmniejszym kosztem i
po uplywie jakiegos czasu bardzo tego wszystkiego zaluje. Zaluje ze ten dzien
nie byl jak ze snu. I oprocz tego ze dzieki temu jestem zona mojego meza, to
nie potrafie docenic tego dnia. Wszystko bylo nie tak jak sobie wymarzylam. A
wystarczylo sie nie spieszyc, poczekac pare lat i ten dzien bylby
najpiekniejszy ze wszystkich. Nie umiem oszczedzac pieniedzy, ale na wlasnym
slubie oszczedzilam na wszystkim. I nie potrafie powiedziec dlaczego.
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: Jak wygladal ten dzien? 18.08.06, 22:06
      Ja jeszcze ślubu nie brałam ale jak najdalsza jestem od myślenia, że ten dzień
      powinien być jak ze snu i na pewno taki nie będzie, zwłaszcza że nie mam snów na
      temat ślubu. No ale ja jednak chyba wyjątkiem jestem.
    • jusytka super, ale 18.08.06, 22:11
      Stres był tak ogromny, że po cywilnym byłam już znużona, a tu następny stres za
      kilka godzin, ślub kościelny !!! Wesele było huczne i przecudowne, sama
      układałam menu (było dość oryginalne), dekorowałam salę (w restauracji) i
      uzgadniałam cały program wesela z wodzirejem, dzięki czemu wszyscy świetnie się
      bawili, aż do rana smile
    • etna78 Re: Jak wygladal ten dzien? 18.08.06, 22:15
      Gdyby nie fakt, że zostaliśmy małżeństwem i oboje bardzo tego chcieliśmy, to
      powiedziałabym, że to najgorszy dzień w moim życiu.
      • hanka_79 Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 01:00
        Kilka dni przed weselem ubieraliśmy salę ze wszystkimi znajomymi- w piątek też,
        a po wszystkim została u mnie koleżanka, miało być na chwilę, skończyło się na
        zbyt wielu drinkach koło 12" w nocy. W sobotę koło 9" zaczęła się zjeżdżać z
        całej Polski rodzinka, a ja już byłam na baczność i jechałyśmy ze "świadkową"
        Madzią do fryzjera i kosmetyczki. Pierwsze nerwowe poty oblały mnie na
        skrzyżowaniu, kiedy światło było pomarańczowe, a Madzia krzyknęła: to jest to,
        co tygryski lubia najbardziej i z piskiem opon ścigała się z innymi kierowcami,
        myślałam o tym, że głupio zginąć w dniu swojego ślubu. U fryzjera było ok, poza
        tym, że włączył się alarm w Madzi samochodzie i wybiegając rozwliła sobie
        kolano, potem płakała, że miała taką ładną, krótką sukienkę a będzie w długiej
        występować. U kosmetyczki też w miarę, ale jak zobaczyłam czym mi chce rzęsy
        umalować, to powiedziałam, że sama to w domu zrobię. Jak wróciłam do domu i
        zobaczyłam całą rodzinkę (wszyscy w komplecie, to nie był częsty widok) to
        siadłam na schodach i ryczałam jak bóbr, a mama stała nade mną i się wściekała,
        że spuchnę. Potem cały dom ciotek i cioteczek- do łazienki dostałam się
        ostatnia. Potem ktoś wrzeszczał, że pan młody pod domem, orkiestra gra 4 raz,
        nie wiedzą czy ślub będzie, hahah, a moja sukienka- wyprasowana, wisiała pod
        sufitem i nie było komu mi jej podać i pomagać w ubieraniu. Strasznie mi się
        chciało palić, aż mnie skręcało, w drzwiach cały czas stał mój dziadek, przy
        którym w życiu bym nie zapaliła- masakra. Jak już z domu wychodziliśmy, to
        kwiatków zapomniałam i się wróciłam- tu teściowa szału dostała i się strasznie
        darła, że się wracam. W kościele byliśmy 5 min przed czasem- chyba pierwszy i
        ostatni raz, bo ciągle zawsze i wszędzie jesteśmy spóźnieni. Ksiądz nas powitał
        przy drzwiach, poprosiłam go żeby nam mrugał co kiedy robić, bo się strasznie
        boję, a on spokojnym głosem: nie martw się, za pierwszym razem każdy się boi.
        No i wszystko było ok, do momentu kiedy sobie przypomniałam o tych moich
        rzęsach nieszczęsnych- zapomniałam umalować. i w panikę wpadłam, ale nie było
        ratunku, dotrwałam do końca. Mój- jeszcze narzeczony- strasznie ziewał całą
        mszę, aż zła byłam. Potem przeciąganie przy ołtarzu- on wygrał i dobrze mi tak.
        Później potoczyło się błyskawicznie, o 5"rano jeszcze fruwałam- dosłownie,
        tańcząc z rodzinką męża. Było extra, moi rodzice spisali się na medal- wszystko
        było tak jak być powinno. To był cudny dzień, tylko kieckę miałam paskudną- z
        perspektywy czasu, bo wtedy wydawała się sliczna- ble.

        Chyba się rozpisałam za bardzo, ale pozwoliłam sobie wypić dziś pifko i to
        pewnie dlatego. Zgłaszam post do skasowania.
        • chmurka_257 Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 14:01
          Ale super mialas wesele ,az sie usmialam .teraz masz co wspominacsmile
    • iwles Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 01:17
      Po raz pierwszy i jak na razie ostatni czułam się jak królowa.

      • iskra14 Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 10:07
        Wtedy byłam zadowolona, impreza udała się (chociaz w czasie przygotowań nie
        obeszło sie bez scysji z oblubieńcem)ale dziś zmieniłabym wiele. To było 9 lat
        temu, więc nic dziwnego, bo wiele sie zmieniło.
    • izaimonika Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 12:05
      Wg mnie było ok.
      Jednak mój narzeczony/mąż marudził przed, w trakcie i po. Że to taki cyrk.....
      I tym zachowanie wszystko popsuł, całą moją radość...
      Zresztą do dziś spotkania z rodziną i znajomymi to najgorsze co go może
      spotkać...
    • karambol45 Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 12:42
      nasz ślub minął bardzo szybko
      teraz na pewno byłoby to inaczej,
      szczerze mówiąc nie bardzo się wybawiliśmy na własnym slubie trzeba było
      dojrzeć kilku spraw
      wesele to chyba impreza dla gości nie dla młodych
      ale i tak bardzo miło wspominamy
      • chmurka_257 Re: Jak wygladal ten dzien? 19.08.06, 14:12
        ja jestem zadowolona z mojego slubu i wesela ,bylo tak jak sobie wymarzylam.
        bylo to 6 lat temu,czerwocowy cieply dzien,sukienka taka o jakiej marzylam od
        kiedy tylko pamietam ,na glowie diadem i dlugi welon,kwiatki do bukietu byly
        sprowadzane specjalnie dla mnie (stefanotis i gardenie).do slubu jechalismy
        czarna limuzyna (czajka)z dwiema choragiewkami na przodzie maski i bez
        dachu.wesele bylo na 60 osob w bardzo eleganckim lokalu ,do tanca przygrywal nam
        zespol w ktorym gra moj tato (pierwszy taniec oczywiscie byl zagrany przez
        mojego tate z dedykacja dla nas)piosenka tez wybrana byla przez nas.wszystko
        bylo jak z bajki a ja czulam sie jak krolewna.
    • demarta bez zbędnych ceregieli 20.08.06, 00:10
      ślub tylko cywilny, goście to TYLKO jedna mama, druga mama, ojczym, jedna
      siostra i jedna koleżanka (poznała mnie z mężem). sukienka wygrzebana
      pieczołowicie w second handzie za 3 zł (do dziś ją uwielbiam), biżuteria z
      H&M.... ślub trwał pół godzinki, potem pyszny obiadek w świetnej klimatycznej
      zagrodzie w okolicy i .... do domu.
      niczego bym nie zmieniła. nienawidzę sukieneczek, kwiatuszków, welonów, setek
      gości.... dla mnie to obciach. mąż do dzisiaj całuje mnie po stopach za to, że
      było TAK a nie INACZEJ.
      • emkz w wieeelkim skrócie 20.08.06, 20:16
        było ekstra, ale był to nabardziej męczący dzień mojego życia - spałam po nim
        dwa dni z półtoragodzinną przerwąwink))
    • oxygen100 Re: Jak wygladal ten dzien? 20.08.06, 20:29
      Jako ze mam nasrane w glowie to nie chcialam robic cyrku ze slubu. Kiecke
      mialam w ogole nie slubna ale ladna i elegancka jak na tamte czasy (wtedy
      sukienki byly ohydne a ja takiej nei chcialam) kiecka byla lososiowa. nie
      mialam welonu bo mialam bardzo krotkie wlosy (wlasnie dlatego zeby nie miec
      welonu bo jeszcze ktos by dzikusa zobaczyl i bylaby trauma)ale mialam ladna
      wiazanke z polnych kwiatkow. Zainwestowalam w buty. Makijaz i fryzure robilam
      sama bo umiem zrobic to dobrze. Dzien slubu wygladal tak: Rano poszlam z
      jeszcze_nie_slubnym kupic kapielowki bo wyjezdzalismy nastepnego dnia na zagle.
      Zajelo nam to ze 2 godziny. Kilka razy wozilismy rodzine do hotelu. Kursow bylo
      z 4 czy 5. Pozniej szybko prysznic, fryzura makijaz itp i do kosciola. potem
      pojechalismy robic zdjecia plenerowe gdzi nawalilismy sie szampanem ale tylko
      troche. Pozniej bylo przyjecie nie zadne huczne wesele bo moj ojciec mial
      zalobe a tesciowa nowotwor w terminalnej fazie, goscie pili glownie wino wodki
      poszly ze 3 butelki. Raczej byl to przedlzony obiad niz weselicho. Male na 40
      osob. gdy wszyscy juz poslzi wzielismy alkohol i poszlismy ze znajomymi jeszcze
      skonczyc imreze w apartamencie ktry dostalismy gratis od hotelu w ktorym byla
      impra. Pozniej noc poslubna spedzilismy w trojkacie....smile) ale nie bylo zadnych
      perwersji bo wszyscy byli zmeczeni. W przyszlym roku mamy 10-lecie slubu i moze
      wtedy odnowie swe sluby i wystroje sie w extra kiecke hehe ale nei wiem czy nie
      wole pojechac na Karaibytongue_outtongue_out
    • mathiola Re: Jak wygladal ten dzien? 20.08.06, 22:48
      dopiero jak zaczela sie impreza i chlapnelam sobie drinka, jakos
      oprzytomnialam, wczesniej to byl koszmar, zero romantyzmu, same stresy i nic
      sie kupy nie trzymalo. Potem odpuscilam goscie sie super bawili, ja tez z
      mezusiem i bylo super!
    • mathiola Re: Jak wygladal ten dzien? 20.08.06, 22:51
      dodam jeszcze ze mielismy tylko slub cywilny, ale za to w bardzo nietypowym
      miejscu smile A gosci weselnych jedynie ok. 40.
    • civic2 Re: Jak wygladal ten dzien? 21.08.06, 10:58
      Zacznę może od tego, że nie lubię być w centrum uwagi i w dzieciństwie nigdy nie
      bawiłam się w ślub. Jakoś tak nie mogłam wyobrazić sobie siebie w takiej
      sytuacji. Nienawidzę być zakłopotana a wesele to jedno wielkie centrum uwagi
      brrrr koszmar.

      Efekt tego taki, że ślub skromny, tylko cywilny, sukienka uszyta przez naszą
      krawcową, pomysłu mojej mamy, i koloru -błękinta, jedynie do zakupu butów mnie
      wyciągnęli.

      Starsza ściągnięta w ostatniej chwili, bo umówiona musiała zrezygnować.
      I co, przyjęcie w restauracji na ok 30 osób.
      Acha i teraz najbardziej nieweselna okoliczność mojego wesela:
      chajtaliśmy się w ŚRODĘ!!!

      Ogólnie niemiły obowiązek, spisek mojego chłopa i naszych rodzin, zaciągnął mnie
      do tego urzędu na siłę, mnie tam było dobrze "na kocią łape" , zważywszy, że
      nasza córka była już na świecie.

      Ale zostawiłam sobie furtkę (kościelny) w razie jakby mi się na starość
      odmieniło hi, hi, hi.


      Pozdrawiam.
    • nisar Mój był jak ze snu! 21.08.06, 11:28
      Albowiem postawiłam na "to mój ślub i my jesteśmy najważniejszymi na nim
      osobami".
      Olałam gości (no trudno) i jedyne co im zaserwowałam to szampana po
      uroczystości (tylko cywilnej zresztą). Żeby nie było głupich min na
      zaproszeniach napisaliśmy wyraźnie, żeby nie przynosić kwiatów, tylko konkretne
      rzeczy dla dwóch domów dziecka.
      Ceremonia skończyła się zdaje się o 13, następnie sesja zdjęciowa w plenerze,
      do domu, przebrać się i na lotnisko. O 16 wystartowaliśmy do Amsterdamu, gdzie
      spędziliśmy 4 dni.
      Na szczęście jesteśmy "posunięci wiekowo" big_grin więc nikt się nie ważył nam mędzić
      o weselach czy innych przyjęciach. Tak że dzień ślubu był dokładnie, w
      szczegółach taki, jaki miał być.
      Życzę każdemu.
    • izabela.bs Re: Jak wygladal ten dzien? 21.08.06, 11:41
      A my obchodzimy właśnie dziś drugą rocznicę slubu smile,
      choć znamy się prawie 10 lat.
      Dzień ślubu wspomninam dobrze, a wesele mogło być bardziej udane,
      gdyby się orkiestra bardziej postarała....
      Ale i tak suuuper.
      A wszystko dzięki temu, że mam najcudowniejszego
      faceta pod słońcem smile
    • zuza2be Re: Jak wygladal ten dzien? 21.08.06, 14:05
      mój ślub był oszczędny ale z racji mojej pracy mnóstwo osób pomogło mi
      bezinteresownie. Suknie była wypożyczona ale piękna, buty takie jakie były w
      sklepie (bo kopyto duże) ale idealnie w odcieniu sukni, mąż w surducie bo nie
      było fraka w takim rozmiarze do wypożyczenia (a uparłam się, że nie pójdzie w
      graniturze jak do pracy), ślub w małym zabytkowym kościółku. Ipreza dla
      wszystkich zaproszonych gości (ok. 100 osób) ale tylko przez 3 godziny (później
      musieliśmy zdazyć na samolot), catering przygotował mój dobry znajomy więc było
      to coś zupełnie nie spotykanego, prawdziwego francuskiego szampana dostałam w
      prezencie, wino też francuskie sprowadzili znajomi w beczółkach więcej alkoholu
      nie było bo nie uznaję wódki. Cały czas grała nam znajoma na flecie bocznym, a
      impreza odbyła się w wynajętej sali pałacyku w jednym z warszawskich parków. 3
      tygonie przygotowań i niczego bym nie zmieniła. Ale za to moi teściowie ..... w
      końce nie było weselicha i wódy więc jak to powiedzieli "tak jakby slubu nie
      było" no ale najważniejsze, że my jesteśmy cały czas zadowoleni i się tym
      wogóle nie przejmujemy.
      • agnesik190 Było cudownie! 21.08.06, 14:57
        Nic bym nie zmieniła.
        Sukienka, bukiet, buty, fryzura, makijaż - super, sama wybierałam !
        Kazanie i cała Msza oraz żarty naszego Księdza, rozładowały napięcie - super!
        Muzyka- mieliśmy wodzireja - wszyscy bawili się extra !
        Przyjęcie odbyło się w hotelu, jedzonko mniam, mniam !
        Tort i ciasto przepyszne.
        Goście dopisali w 100%.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka