Dodaj do ulubionych

a propos kosciola

25.09.06, 11:54
Czy chodzicie co niedziele na msze swieta do kosciola ja zostalam wychowana w
taki wlasnie sposob ale przyznam ze nie chodze troche mnie to marwi gdyz nasz
synek powienien uczestniczyc w mszy wiedziec ze trzeba isc sie pomodlic
porozmawiac z Bogiem ale zawsze jest tyle innych rzeczy do zrobienia (do
Centrow Handlowych nie chodze w niedziele strasznie mnie to wkurza)
Jak jest u was drogie emamy
Obserwuj wątek
    • llilly Re: a propos kosciola 25.09.06, 11:58
      Żeby porozmawiać czy nawet się pomodlić nie trzeba nigdzie "iść"...
    • isma Re: a propos kosciola 25.09.06, 12:06
      Zasadniczo istota Mszy sw. nie jest ani "pomodlenie sie" ani "porozmawianie z
      Bogiem" ;-O.
      A "pomodlic sie" i "porozmawiac" mozna gdzie indziej, fakt wink)).
      • mamaadama4 Re: a propos kosciola 25.09.06, 12:23
        Nie wierzę, że jak ktos bardzo chce i ma taką potrzebę, to nie znajdzie godziny
        w niedzielę, żeby do kościoła pójść.
    • gosika78 Re: a propos kosciola 25.09.06, 12:31
      Nie chodzę od lat...
    • babka71 Re: a propos kosciola 25.09.06, 12:59
      Niedziela bez Mszy Sw. , bez Kościoła to dla mnie do "dupy" Niedziela n/t
    • berek_76 Re: a propos kosciola 25.09.06, 13:12
      Dopiero jakis czas temu udało mi się rozwinąc w sobie potrzebę bywania na Mszy
      św. Wcześniej chodziłam głównie z obowiązku - tymczasem wczoraj, ponieważ
      naprawdę nie mogłam z babami, zasmarkanymi jak nieszczęście, to zamiast tego
      przynajmniej sobie poczytałyśmy Pismo Święte i pośpiewałyśmy "a-a-a-alleluja" smile

      Oj tak, jeszcze niedawno tyle było wazniejszych rzeczy... Ale kiedy zaczęłam
      Ance tłumaczyć, po co chodzimy do kościoła, to wreszcie sama też zrozumiałam smile
      I teraz, kiedy moje dziecko szepcze w czasie podniesienia "mama, patrz, tam jest
      Pan Jezus", to wiem doskonale, po co przyszłam i do kogo.

      Ale ja w ogóle od jakiegoś czasu nauczyłam się bezboleśnie olewać rzeczy
      nieważne i zajmowac się ważnymi. I wtedy się okazało, że mam czas na wszystkie
      smile No cud, nic innego big_grin big_grin big_grin

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • lola211 Re: a propos kosciola 25.09.06, 13:13
      Mnie klimat mszy nie odpowiada. Tłum ludzi klepiacych formulki, ksiadz malo
      kiedy prawiacy madre kazanie(najczesciej jakies maslo maslane)- nie dla mnie
      takie uroczystosci.Przestalam chodzic na msze, gdy uznalam, ze nic mi nie daja,
      ze ja nic od siebie tez nie wnosze- mysli bladza zupelnie gdzie indziej, zero
      wczucia sie w sytuacje.
      Lubie za to pojsc do kosciola, gdy jest pusty - wowczas moze sie skupic na
      sprawach duchowych.
      • berek_76 Re: a propos kosciola 25.09.06, 15:06
        > Mnie klimat mszy nie odpowiada. Tłum ludzi klepiacych formulki, ksiadz malo
        > kiedy prawiacy madre kazanie(najczesciej jakies maslo maslane)- nie dla mnie
        > takie uroczystosci.Przestalam chodzic na msze, gdy uznalam, ze nic mi nie daja,
        >
        > ze ja nic od siebie tez nie wnosze- mysli bladza zupelnie gdzie indziej, zero
        > wczucia sie w sytuacje.
        > Lubie za to pojsc do kosciola, gdy jest pusty - wowczas moze sie skupic na
        > sprawach duchowych.

        Lola, ale przecież Msza św nie jest po to, żeby "pogadać" z Bogiem. To można
        robić akurat wszędzie i zawsze. Msza św to misterium, podc zas którego Bóg daje
        nam siebie - przemienia chleb i wino w swoje ciało i krew. To jest jedyna
        możliwośc, żeby uczestniczyć w czymś tak niezwykłym.

        Zdaję sobie sprawę, że w wielu kościołach msza potrafi być po prostu nie do
        zniesienia nudna. Ale co stoi na przeszkodzie, żeby poszukać innego kościoła?
        Ilu ludzi co weekend przejeżdża kilkadziesiąt kilometrów w drodze do ulubionego
        centrum handlowego albo centrum rozrywki, ale pokonanie tej samej drogi do
        kościoła wydaje im się nie do przejścia?

        Poza tym wydaje mi się, że tak naprawdę problem nie leży w nudnej Mszy. problem
        w tym - wiem to z własnego doświadczenia - że my zapominamy, czy nos dla
        tabakiery, czy tabakiera dla nosa. Oczekujemy od Mszy św, że będzie atrakcyjna
        dla nas, tak jakby istotą wiary miało być dostarczanie nam atrakcji smile

        Ale wiecie co... Kiedyś chodziłam do kościoła z obowiązku i w czasie kazania
        zwłaszcza miałam czas, żeby sobie pomyśleć o różnych sprawach (tu taka ikonka,
        co się czerwieni). A teraz czasem bym chciała sobie o czymś pomyśleć, zwłaszcza
        jeśli kazanie jest skierowane do czteroletnich dzieci - ale nie mogę. Słyszę,
        jak Bóg do mnie mówi i nie mogę Go nie słuchać.

        Teraz - no, ale po trzydziestu latach życia i kilkunastu rozmaitych dziwnych
        doświadczeń duchowych - wiem, że "skupić się na sprawach duchowych" można zawsze
        i wszędzie. Tylko trzeba naprawdę chcieć.

        idę do kościoła na spotkanie z Kimś, Kogo kocham, Komu wiele zawdzięczam i Kto
        cały czas mnie obdarowuje. jak mozna nie chcieć tam iść?

        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
        • lola211 Re: a propos kosciola 25.09.06, 16:34
          To jest jedyna
          > możliwośc, żeby uczestniczyć w czymś tak niezwykłym.

          Przykro mi, ale ja tu nic niezwyklego nie dostrzegam.
          • isma Re: a propos kosciola 25.09.06, 17:56
            No to klopot z glowy. Nie podzielasz, znaczy sie, nauki KK o sakramentach, w
            tym o rzeczywistej obecnosci Jezusa Chrystusa w Eucharystii.
            W tej sytuacji chodzic do kosciola na Msze sw. oczywiscie nie ma po co.
        • lola211 Re: a propos kosciola 25.09.06, 16:51
          A , i jeszcze cos.W niedziele pracuje.Mam wolne tylko soboty i naprawde bardzo
          malo czasu, by szukac kosciola, ktory spelnilby moje oczekiwania.Tyle sie tu
          pisze o centrach handlowych- ja tam chodze, bo musze, a nie dla
          przyjemnosci.Kiedy mam robic zakupy, skoro pracuje 6 dni w tygodniu? Wolna mam
          tylko sobote i zdarza sie, ze jedynym dniem zakupowym staje sie niedziela- po
          pracy.
          Nie przemawia do mnie obowiazek cotygodniowego uczestniczenia we mszy sw., mimo
          ze trenowalam od malego- babcia bardzo sie cieszyla, ze ma taka pobozna wnuczke-
          co niedziela do kosciolka, roraty, itd zaliczone.A tu taka porazka- widac nie
          zawsze czym skorupka za mlodu...
          • iwoniaw Lola, a tak na temat to byś mogła pisać? 25.09.06, 16:58
            To nie jest dyskusja o sensie lub nie chodzenia na mszę.
            • lola211 Re: Lola, a tak na temat to byś mogła pisać? 26.09.06, 08:28
              Zostalo zadane pytanie, "jak to u was jest".Odpowiadam na nie.
        • ineessa Re: a propos kosciola 26.09.06, 13:00
          Podoba mi się to, co napisałaś, więc w 100% się z Tobą zgadzam. Choć przyznam,
          że są niedziele kiedy mi się nie chce ale idę. Zazwyczaj idziemy całą rodzinką
          (córcie mają 2latka i druga 4miesiące). Starsza na mszy dla dzieci biega, bo
          inne dzieci biegają, ale ostatnio byłam z nią sama na 18 i przesiedziała w
          wózku grzecznie całą mszę. trochę pooglądała książeczki. Byłam z niej dumna.
    • shady27 Re: a propos kosciola 25.09.06, 14:34
      ja wole isc do centrum handlowego niz do kosciola

      a powaznie to my nie chodzimy poniewaz jestesmy niewierzacy
      • polla10 Re: a propos kosciola 25.09.06, 14:53
        ja kiedys bylam zmuszana chodzic do kosciola i to pewnie dlatego teraz mam taki
        uraz, normalnie po 20min mam dosc. poza tym kiedys moja ciotka powiedziala ze
        najwazniejsze jak sie czyni dobro. ludzie ktorzy oszukuja, wykorzystuja ludzi
        robia cos nie zgodne z prawem oni chodza do kosciola zeby sie pokazac-no taki
        przykladny i w ogole i ze ona tego nie potrzebuje. to swieta prawda. poza tym
        coraz wiecej ksiezy nie zasluguje na miano ksiedza a kosciol to tylko budynek,
        instytucja. a przeciez Bog jest wszedzie, przy nas kazdego dnia...
        • babka71 Re: a propos kosciola..pola10 25.09.06, 17:41
          tak tak mów mi wujku..he he...
          jak byłas zmuszana??..
          siłą? czy pod karą chłosty??
          • lola211 Re: a propos kosciola..pola10 26.09.06, 08:31
            Rodzice maja caly zestaw narzedzi przymuszajacych do roznego rodzaju czynnosci,
            w tym rowniez uczestniczenia we mszy.
        • shady27 polla10 :) 25.09.06, 18:11
          mnie kiedys moja babcia zmuszala, ba straszyla mnie ksiedzem, i wierz mi jak widzialam faceta w sukience - ksiedza lub mezczyzne w czarnym dlugim plaszczu dostawalam spazmow, a wiadomo jak dziec reaguja na stres w wieku 5 lat
    • mamuskawiki Re: a propos kosciola 25.09.06, 15:12
      chodzę do kościoła, bo wierzę i jest to mi potrzebne, bo jestem praktykującą
      chrześcijanką.
      w niedzielę idziemy z reguły wszyscy razem na dziecięcą mszę, a czasem idę
      również w tygodniu.
    • triss_merigold6 Re: a propos kosciola 25.09.06, 16:25
      Nie chodzę, bo jestem niewierząca.
      Do centrum handlowego, owszem, jesli mam taką potrzebę.
    • iwoniaw Jedno pytanie: skoro Cię to martwi 25.09.06, 16:32
      to pomijając tu już kwestię wiary, istoty mszy, zakupów w centrach handlowych
      (czy poza nimi) - jaki masz problem z wygospodarowaniem 40-50 minut w ciągu
      dnia, by jednak na tą mszę pójść?
      Celowo nie piszę o sensie i motywacji, tylko tak "technicznie" pytam. Bo
      rozumiem, gdybyś nie uważała tego w ogóle za potrzebne/istotne. Ale czuć się z
      tym źle i "nie mieć czasu"? Nie mówimy tu przecież o 3-godzinnym nabożeństwie w
      cerkwi...
      • polka79 Re: Jedno pytanie: skoro Cię to martwi 25.09.06, 16:48
        my chodzimy, mialabym wyrzuty sumienia gdybym nie poszla nawet raz (no chyba ze
        to jakas taka sprawa niezalezna ode mnie), zawsze bierzemy core z soba i ona
        mowi ze "idziemy Ojca, Syna" co znaczy do kosciola, czasem dla urozmajcenia czy
        dla odmiany jedziemy sobie do innych kosciolow, a potem np na lody, do zoo, na
        wycieczke kolejka itd
    • zona_mi Re: a propos kosciola 25.09.06, 18:05
      W niedziele i święta chodzimy do kościoła - w miarę możliwości całą rodziną,
      czasem "dyżurny" zostaje z młodszym dzieckiem.
      Do CH chadzamy rzadko, na ogół przy okazji otrzymania bonów do nich - raczej w
      tygodniu jeśli już.
    • sowka33 Re: a propos kosciola 25.09.06, 21:00
      My chodzimy do kościoła co niedziela, kiedyś w tygodniu zaglądałam,
      sporadycznie, teraz jakoś nie znajduję czasu. Zastanawia mnie dlaczego nie
      chodzisz, skoro synek jak piszesz powinien, dlaczego powienien? bo się I komunia
      zbliża czy co? bo skoro wiesz, że on powienien, po to żeby sobie zapewnić życie
      wieczne, jak zdrowie po szczepionkach, ot takie porównanie, może niezbyt tafne,
      ale.. Szczepionki są znacznie gorsze, bardziej bolesne niż msza św. a katujemy
      się nimi i nasze dzieci też na przyszłość, by nie było problemów. Skoro więc
      ktoś wierzy, to powinien chociażby po to na mszę biegać co niedziela, żeby tej
      przyszłości sobie nie spieprzyć za tego życia.
    • monia145 Re: a propos kosciola 26.09.06, 08:55
      Gdybyś naprawdę miała potrzebę duchową, aby uczestniczyć we mszy- znalazłabyś
      czas, wierz mismileI po co ten wtręt o Centrum Handlowym? Coś złego dzieje sie z
      człowiekiem, kiedy pójdzie w niedzielę do supermarketu? Mnie to nie wkurza a
      nawet sama , raz na pół roku w niedzielę tam bywamsmile
      Do koscioła nie chodzę, straciłam wiarę..........
    • oxygen100 Re: a propos kosciola 26.09.06, 09:17
      staram sie chodzic do kosciola ale tak po prawdzie srednio mi to wychodzi.
      Glownie no coz z lenistwa. Nigdy nie rozpatrywalam chodzenia do kosciala w
      aspekcie czy mi to odpowiada czy nie. Chodzilam i juz. Ale najbardziej nie
      podoba mi sie strasznie Bogiem. Nie jestem fanka CH jak mijesca spedzania
      wolnego czasu. Nie korzystam z promocji bo nie, chyba ze czegos akurat
      potrzebuje. Natomiast jezdze do CH bo tam sa fajne sklepy z ciuchami i
      kosmetykami. Unikam natomaist hipermarketow dla ludu. Wole sklepy w rodzaju
      delikatesy
    • zojkaojka Re: a propos kosciola 26.09.06, 09:35
      chodzilam regularnie poki mieszkałam w domu.Na studiach pierwszy maly kryzys
      wiary.Potem znow regularnie.Porodzily sie dzieci - zaczelo byc trudno sie
      wyrwac.A wreszcie potezny kryzys.Pograzylam sie w istnej rozpaczy bo sama
      podwazylam sens wiary a bez niej okazalo sie zycie nie ma dla mnie...
      sensu.Wtedy okazalo sie ze moje 1,5 roczne dziecie jest ciezko chore.No to juz
      byla odchlan.Ale wyszłam z tego-powoli ale jednak.Chodze teraz z dziecmi na
      msze dla maluchow.Ich radosna wiara jest dla mnie ....no jak plaster na
      duszesmile.Bo moja jest wierzaca ale baaaardzo obolała-zycie spedzam w ciaglym
      kontakcie z nefrologia dziecieca i to co wiem o piekle ktore staje sie udzialem
      dzieci i ich rodzin....echsad(((((((
    • barbusia22 Re: a propos kosciola 26.09.06, 11:56
      my chodzimy co niedzielę. Małego czasem bierzemy ale on strasznie ruchliwy i
      głośny jest... nie ważne dla nas niedziela bez Mszy św to nie niedziela
      do ch nie chodzimy w niedzielę ze względu na 3 przykazanie, bo wydaje mi się że
      skoro jest się katolikiem to powinno się przestrzegać Przykazań, nie można sobie
      wybierać tych które nam pasują
      ale to jest moje zdanie
      • jowita771 Re: a propos kosciola 26.09.06, 12:15
        barbusia22 napisała:

        > skoro jest się katolikiem to powinno się przestrzegać Przykazań, nie można
        sobi
        > e
        > wybierać tych które nam pasują

        zgadzam się w zupełności. ja nie chodzę do kościoła, ale nie uważam się za
        katoliczkę, chociaż formalnie nią jestem. nie mogło mi się pomieścić w głowie
        bicie czołem przed obrazami, czczenie "swietych", bo przecież w Biblii jest
        napisane, że tego nie wolno.
        • barbusia22 Re: a propos kosciola 26.09.06, 12:39
          nikt Ci nie każe bić czołem przed obrazami
          poza tym to gzdie masz tak w Biblii napisane
      • iwciab Re: a propos kosciola 26.09.06, 12:16
        my chodzimy z naszymi córciami co niedziela, czasem młodszą zostawiamy pod
        czyjąś opieką bo rozrabia i ja nie za bardzo wiem wtedy co sie działo na Mszy.
        Myśle ze sama wyczuwasz że powinnaś cos zmienic w swoim zyciu. Nie tylko
        dziecko powinno chodzic do kosciola ale powinno chodzic wraz z rodzicami,
        zwłaszcza jeśli je ochrzciliście i wyznaliscie gotowość wychowania Waszego
        dziecka w wierze, pozdrawiam IwciaB
        • zuzanna56 Re: a propos kosciola 26.09.06, 18:08
          Tak, chodzimy z dziećmi do kościoła. Nie wyobrażam sobie bez tego niedzieli. A
          wieczorem w niedzielę zdarza mi sie robić zakupy. Kiedys trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka