Kilka dni temu byłam w supermarkecie i przeprowadzano tam casting dla dzieci
i niemowlaków. Wypełniłam ankietę, pstryknęli młodemu (1 rok) trzy zdjęcia,
dali wizytówkę i kazali zadzwonić na drugi dzień. Tak też zrobiłam, pani
powiedziała, mój syn się zakwalifikował. Dzisiaj jest sesją zdjęciowa -
zrobią mu od 30 - 50 zdjęć, które ja dostanę, a oni z wybranych zrobią port
folio (tak się to pisze?

)) i będą przedstawiali je firmą z którymi
współracują. Mam też podpisać umowę (nie znam warunków, które są w umowie).
Wszystko dobrze, z tym, że za tą sesję trzeba zapłacić 200 zł. Nie mam
pojęcia czy to normalne. Agencja nazywa się NewLook z Warszawy.
Co o tym myślicie? Mam tam iść i zapłacić te 200 zł. Czy może dać sobie
spokój, bo to nabijanie w butelkę?
Poza tym nie wiem czy jest sens stresować dziecko. Prawdopodobieństwo, że
gdzieś go wybiorą jest znikome. Chociaż z drugiej strony, za 200 zł mieć
fajne profesjonalne zdjęcia na domowy użytek - to fajna sprawa.
Doradzcie coś. Magda