Dodaj do ulubionych

Jak sobie poradzić z agresją (własną)?

17.10.06, 15:03
W niedzielę sprałam moje dziecko. Dostała dwa potężne klapy w pieluchę,
włożyłam jej łyżkę kaszy na siłę, zakrztusiła się, więc została mało
delikatnie poklepana po plecach. Darłam się cały czas tak, że zanosiła się od
płaczu. Przez co? Zjadła tylko pół porcji kaszy, bo bardzo chciała oglądać
teletubisie. Ma rok i 9 miesięcy.

Potem sprałam mojego męża, bo nie zareagował, kiedy znęcałam się nad
dzieckiem. Ma kilka siniaków na rękach, zadrapanie do krwi i prawie
przegryziony palec.

Potem urwałam uszy pluszowemu królikowi.

W końcu zaczęłam tłuc siebie.

I wcale nie czułam się mniej zła i mniej nieszczęśliwa, miałam za to coraz
większe wyrzuty sumienia.

Nie radzę sobie sama ze sobą. Mam faktycznie dwa etaty w szkole (brakuje
nauczycieli), dostaje zlecenia z sądu i prokuratury (tłumaczowi przysięgłemu
nie wolno odmawiać), tłumaczę książkę i muszę dotrzymać terminu - zlecenie
przyjęłam jeszcze kiedy miałam tylko 22h w szkole. Mąż pracuje w innym
mieście, mama i teściowa mieszkają daleko i pracują. Jeśli jeszcze raz puszczą
mi nerwy - a puszczają z byle powodu - może się to skończyć jak w różnych
horrorach, które oglądamy w wiadomościach, bo nie jestem w stanie nad sobą
zapanować.

Co mam robić?????
Obserwuj wątek
    • umasumak Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 15:10
      Zorganizuj czas tak, żeby była zdrowa proprcja między pracą i wypoczynykiem.
      W momencie, gdy dopada Cię nieopanowana złość, wyjdź do innego pomieszczenia i
      przez moment zajmij się czymś co odwróci Twoja uwagę, albo po prostu policz do
      dzisięciu. Pomaga.
      A przede wszystkim zgłoś się do specjalisty, na początek do psychiatry, gdzie
      pewnie po wykonaniu badań, zostaniesz skierowana na terapię do psychologa. Nie
      Ty pierwsza i nie ostaniua masz problemy, jak poradzić sobie z własną złością,
      Pozdr
    • mamaemmy Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 15:10
      Ty to na powaznzie napisalss?wink
      • dagmama Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 15:14
        E, na pewno nie. Nauczycielka? Z takim charakterem?
        Ale z biciem męża, dobrebig_grinDD
      • joasiiik25 Re:autoagresja? 17.10.06, 15:15
        odpocznij troche
        • lenka30a Re:autoagresja? 17.10.06, 15:19
          Boże, Ty tak na serio????
          chyba musisz odpocząć, iść do psychologa??
          biedne dziecko, mąż i ten królik...

          mam jednak nadzieję że to żartsad
    • kot.klemensa Idź do psychologa 17.10.06, 15:37
      poważnie
    • pade Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 15:59
      A ja Cię doskonale rozumiem. Co prawda mój mąż nie pozwoliłby żebym go
      sprała...ale nie raz darłam się tak, ze chyba połowa osiedla mnie słyszała.

      Wiesz jak sobie poradziłam z własną złością? Nie powiem, ze ataki szału mi się
      nie zdarzają, ale nauczyłam się pewne rzeczy OLEWAĆ. A że jestem
      perfekcjonistką przyszło mi to z ogromnym trudem. Przede wszystkim olałam
      sprzątanie. Kiedyś podłogi myłam co trzy dni, teraz jak jest naprawdę brudna,
      odkurzam tylko. Nie pamiętam kiedy myłam okna, chyba koło świątsmile) Rano
      zapisuję sobie co mam do zrobienia, jakie telefony do wykonania, zastanawiam
      się co muszę zrobić w pierwszej kolejności. Znając swój rozkład dnia wiem
      kiedy mam najwięcej czasu i wtedy przerwa na kawkę.
      Wieczorem odpoczywam, nie robię nic. Kiedys szykowałam obiad na drugi dzień,
      prasowałam, szorowałam łazienkę itd.Teraz niestety mam to gdzieś. Inna sprawa,
      ze ja nie pracuję zawodowo (dorabiam sobie)a w domu. Ty masz za duzo pracy, za
      duzo obowiązków i na Twoim miejscu ustaliłabym priorytety. Znerwicowana matka
      nie jest dziecku potrzebna. Zastanów się czy z którejś z tych prac nie mogłabys
      zrezygnować, zastanów się tez nad 2-3 godzinna opieką nad dzieckiem chociaż raz
      w tygodniu. Nie musisz wszystkiego robić sama. Możesz wysłać dziecko do
      dziadków na pół dnia, a męża zagonić do prasowania, sprzątania czy co tam
      najlepiej robi, a sama w tym czasie odpocznij. Inaczej znajdziesz się za jakiś
      czas na intensywnej terapii, nie przesadzam.
      Zastanów się po prostu czy warto się tak poświęcać i w imię czego?
      • berecik7 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 17:15
        Dokładnie. Mając tyle zajęć (wiem, co to goniące terminy) musisz pewne rzeczy
        olewać po prostu. Chce oglądać teletubisie? Niech ogląda. Zjadła pół miski
        kaszy? I to dobre. A nie mogła po prostu jeść tej kaszy i oglądać? Trochę nie
        rozumiem.

        Ja też mam epizody agresywne, zazwyczaj wtedy, kiedy nie mogę uśpić małego, a
        wiem, ile roboty czeka na mnie wieczorem ...Po prostu zalewa mnie krew. Wtedy
        najczęściej kieruję tą agresję na siebie, chociaż zdarzyło mi się nieźle rzucić
        małym o łożko, kiedy już po raz setny z niego wylazł. Teraz po prostu
        odpuszczam. Nie chce spać - niech łazi, ale ja siadam do pracy. Zaczyna
        przeszkadzać - znowu idziemy do łóżka.

        Kup sobie Magne B6, nieźle działa na stargane nerwy.
        • asiorzynka Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 17:33
          wiecie co ? ja też mam nerwy. Nie potrafieę się wyciszyć a wychodzenie w furii
          z pokoju kończy sie powrotem w jeszce wiekszych nerwach bo dziecko wcale sie
          nie uspokaja. Właśnie niedawno nadarłam sie na mojego bo po raz setny nie chce
          zupki. pluje mnie i uważa , ze to fajne. Ma dopiero 10 m-cy więc nie wiem, czy
          on rozumie co robi. Ale wiele razy też nim szarpnęłam. Mam potem ogromne
          wyrzuty sumienia. Zajęć też dużo- samych domowych- opiekuje się chorą mamą ,
          niedawno pisałam pracę magisterską i kiedy mi marudził, jęczał to myslałam, że
          zatłukę. Próbowałam też uspokajaczy ale nie działają. Najgorzej było jak spać
          po nocach nie mogłam. To było rozdrażnienie. nie, ja go nie tłukę żeby sobie
          ktoś nie pomyśłał czegos głupiego. Na ogół bawimy sie razem, wychodzimy na
          spacery. Mały pełza po podłodze ja sprzątam i jest git. Ale są chwilę strasznej
          złości. I nic wtedy nie pomaga.
          • zuzanna56 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 17:50
            Naprawdę masz 36 godzin w szkole?
            • zuzanna56 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 17:52
              I jeszcze dodatkowa pracę. Ja mam w tym roku 28 godzin i 1 godzine korepetycji.
              Uczę angielskiego w liceum. Mam dwoje dzieci.
              I czuje że to za dużo. Nie dziwię się że nie dajesz rady. To jest zbyt dużo...
    • kwiat_lotosu0 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 18:40
      Idz sie leczyc!!!!!!
      • tunia78 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 18:52
        sad( kurcze smutne to, nawet bardzo, ja niestety również jestem furiatką a
        jeszcze małżęństwo mi się rozpada ( niestety przyłapałam męża) a w domu 2,5
        latek i 5-miesięczniak i bardzo często nie daje rady. Wychodzenie z pokoju,
        liczenie do 10 to bzdury , które na mnie nic nie pomagają a jeszczce nie
        wiadomo dlaczego bardziej mnie nakręcają, ja próbuj ęradzić sobie inaczej-każdy
        dzień bez zbędnej awantury ( na bo czasami trzebasmile) to punkt dla mnie( w mojej
        głowie oczywiście) jak dochodzę do wyznaczonego pułapu ( tzn tydzień) kupuje coś
        sobie-coś nie koniecznie drogiego, ale miłego w nagrodę że taka ze mnie dobra
        matkasmile)-jakiś cień do powiek, szminke...to jedyna rzecz która mnie jako tako
        trzyma smile)
        • hanka_79 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 19:04
          Nie cieszę się, że są takie kobiety na świecie, ale przyznaję, że trochę mi
          ulżyło, bo zachowuję się dokładnie tak jak autorka wątku, z tą różnicą, że nie
          leję męża.
          Może u mnie problem polega na tym, że nigdy nie pracowałam i czuję, że od tego
          siedzenia w domu świruję.
          • hanka_79 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 19:05
            No i nie biję córki! Ale wrzeszczę i czasem rzucę czymś az się rozwali.
        • umasumak Tuniu 17.10.06, 21:19
          Gdybym nie wypróbowała na sobie, nie napisałabym o tym. To, że na Ciebie coś
          nie działa, to nie znaczy, że jest bzdurą. Ja wiem jedno, trzeba nauczyć się
          radzić sobie z nerwami, bo inaczej wszyscy cierpią.
          • tunia78 Re: Tuniu 18.10.06, 14:57
            źle sie wyraziłam , te pomysły sa bzdurne dla mnie smile) I NIKOGO NIE MIALAM
            ZAMIARU OBRAZIĆ-sorry jeżeli tak wyszło.
    • iljana Re: Jest ciężko, ale się da. 17.10.06, 19:53
      napisałam na priva smile
    • rena05 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 20:47
      Myślę, że wiele z nas nie potrafi odpoczywać, ja gdy jestem bardzo zmęczona, albo mam za dużo problemów, wystarczyłoby, żeby ugryzła mnie mucha, byle co i wpadam w szał taką autodestrukcję...
      w takich sytuacjach oprucz odpoczynku pomaga mi rodzina, żeby ktoś cię zrozumiał...
    • bea.bea Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 21:29
      zwykle w tak ogromnym stresie pomaga mi mój wlasny organizm....
      kiedy juz trace kontrole nad wszystkim...MUSZE..po prostu musze sie
      połozyc...inaczej staje sie jeszcze gorsza...
      5- 10 minut z zamknietymi oczami w ciszy i poziom mi sie w miare wyrównuje....

      ale jedno ci powiem...nie zmuszaj dzieciaka do jedzenia....to juz jeden stres
      mniej...
      a chłop i tak i tak by dostał...za to ze się nie wtracał...ale jak by sie
      wtracił...to by dopiero było....smile)

      zostaw czasem ten chaos ..zamknij drzwi i idx na spacer....albo połóz sie i
      już..pozdrawiam..
      • miezekatze_78 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 17.10.06, 22:49
        Boże, dziewczyny, jak ja was rozumiem. Ja również jestem niezłą furiatką i jak
        wpadnę w atak wściekłości to lepiej mi w drogę nie wchodzić.

        Dziwię się, że sąsiad jeszcze mi się kłania, bo kiedy się wydzieram to na pewno
        słychać to w całym pionie.

        Nie jestem z tego dumna, walczę z tymi napadami złości jak mogę, ale to jest
        bardzo trudne.

        Ja na szczęście nie mam dziecka, i prawdę mówiąc bardzo boję się je mieć, ale
        miałam kota, który parę razy niesłusznie oberwał.

        Droga autorko postu, musisz bardzo mocno pracować nad sobą, aby takie sytuacje
        się nie powtarzały.
        Dziewczyny dobrze radziły, żeby wyluzować, olać pewne sprawy.

        U mnie liczenie do dziesięciu też nie działa, agresja musi znaleźć ujście, ale
        znalazłam już sposób, aby nikogo nie krzywdzić.
        Wolę walić pięścią w ścianę, albo książkami o kanapę, cokolwiek, byleby tylko
        się zmęczyć.
        Albo taka nabuzowana idę szorować wannę. Przynajmniej na niej mogę się wyżyć.

        Możesz spróbować także wychodzić z domu, po prostu zostawić wszystko i wyjść.
        Zimne powietrze Cię otrzeźwi.

        To naprawdę da się opanować, trzeba mieć tylko mocne postanowienie poprawy smile)

        *****
        Flamenco będzie moja
        • pesteczka5 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 03:02
          Ja też jestem furiatką. Bardzo silnie się kontroluję, ale to po dłuższym czasie
          prowadzi do apatii... A to, co nie znajduje ujścia, kumuluje się i popuszczam
          pary bokiem w postaci skrywanej niechęci, braku energii, entuzjazmu.
          Nie leję dzieci (zdarzył mi się kiedyś jakis klaps, ale naprawdę sporadycznie),
          nie szarpię i nie popycham, bo bardzo dobitnie mam zakodowane, że to a)
          strasznie dzieciaki rani, b)mnie wpędza w potworne wyrzuty sumienia, c)nie daje
          kompletnie nic, a krajobraz po bitwie i tak będę musiała JA opanować, tylko
          więcej roboty będę miała. Nie opłaca się. Wypróbowałam siłę jasnych,
          pozytywnych komunikatów zamiast zrzędzenia, konsekwencji (wychodzimy i koniec),
          uprzedzania (jeszcze cztery minuty!) oraz, a może przede wszystkim, OLEWANIA.
          Zwykle skutkuje, ale czasem zawodzi i wtedy to już naprawdę nie wiem, co robić.

          Niestety, czasem nic nie pomaga i wybucham, głównie na męża niestety, bo on
          dorosły i może się bronić;/ Poza tym, rzecz nie w tym, żeby nie drzeć się,
          tylko żeby ogólnie byc człowiekiem uładzonym i radosnym... a z tym bywa różnie.
          Jednym słowem, wszystko wspaniale, zupełnie nie rozumiem, dlaczego bywam taka
          wściekławink
          • edycia274 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 11:58
            I ja chyba skorzystam z tych rad uncertain
    • nenia1 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 13:08
      Można spróbować rozładowania nagromadzonych emocji poprzez ruch fizyczny - ale
      nie mam tu na myśli bicia męża, a tym bardziej dzieci czy zwierząt.
      Jesli nie potrafisz się opanować i musisz natychmiast rozładować emocje to
      proponuję kupić lub uczyć samemu poduszkę i walić nią i w nią ile starczy sił.
      Wyrobić sobie nawyk i świętą zasadę - żadnego bicia słabszych, zamykam się
      pokoju by dziecka nie wystraszyć i walczyć z poduszką, aż opadnę z sił.

      Należy tez próbowac dotrzeć do przyczyn leżących u żródeł agresji. Jesli to
      zmęczenie, trzeba odpocząć, odpuścić parę spraw, pozwolić sobie na odpoczynek,
      zadbać o siebie, dać sobie prawo do leniuchowania, bo zadarza się, ze są
      kobiety, które nawet jak mają wolne, to pucują okna bo nie potrafią nic nie
      robić i nie mieć poczucia winy.

      Staraj się znajdowac czas na relaks - możesz zacząć trenować jogę, nie trzeba
      zaraz gdzie chodzić, mozna kupić kasety i ćwiczyć samemu, joga bardzo wycisza i
      odpręża.
      W pracy - pachnąca kawa czy herbata i pięć minut przerwy na wdychanie aromatu i
      rozkoszowanie się nim, wieczorem ciepła kąpiel, pachnący balsam czy kominek
      aromaterapeutycznyz ulubionym zapachem. Czy inne rzeczy które lubisz (spacer,
      muzyka, książka itd.).

    • vibe-b Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 13:18
      Rozumiem. Tez jestem impulsywna furiatka.
      Rady na to nie ma. Furiaci nie powinni sie wlasciwie z nikim wiazac a tym
      bardziej miec dzieci.
      W moim i Twoim wypadku ta konstatacja to musztarda po obiedzie, niestety.
      A rady w stylu "policz do dziesieciu" miedzy bajki mozna wlozyc. Dzialaja moze
      na lekkie zdenerwowanie, ale nie na furie furiata.
      sad
    • magda762 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 13:30
      Kup sobie magnez - pomaga, naprawdę. Może nie po jednej tabletce, ale naprawdę
      warto brać.
      Coś musisz zrobić z tymi napadami furii, bo niedługo Twoje dziecko zacznie się
      Ciebie bać, a tego nie chcesz napewno.
      Pozdrawiam Magda.
    • masumi2006 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 15:02
      hehe,dobre.Kolejna wariatka na emamie.
    • babsee Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 18.10.06, 15:18
      Zdecydowanie nie do tego stopnia ale mialam tez ataki zlosci i furii.Tyle ze ja
      wychodzilam na balkon i palilam szluga albo i dwa i wracalam do mieszkania.
      Mojego męża nie ma zbyt często(nie pracuje w Polsce)ja pracuje na caly etat,
      potem z jęzorem po pachy lecialam do zlobka-na maly spacer i tak wracalam o 18
      do domu wykonczona totalnie.Dzięcie stesknione chcialo sie bawic a mi wyć.Jak
      szla spać(o 20) to dopiero do roboty-prasowanie,gotowanie dla małej itp.Szlam
      spac a raczej padalam na pysk ok. 22.I o 6 rano pobudka.I od poczatku.
      Co jest pewne-brak czasu, ciągla gonitwa-wykańcza psychicznie, rodzi stres.
      Dobrze ktoras foremka pisze-OLEJ!
      to bylo drugie czego sie nauczylam.Jako pierwsze byl Kalms-cudowne tabletki
      ziolowe, bralam po 3 dziennie(bez recepty,nie uzalezniaja)dzialaja dopiero po 3
      dniach.Spisz normalnie, ciśnienie w normie,nie ma tych atakow furii.
      A po drugie -olej.
      Ja za kazdym razem pytalam sama siebie-czy to(co mnie wkur...ialo)wplywa jakos
      na bieg mojego zycia?nie? to zlewam.
      Czyli:czy dziecko lata bez kapci?niech lata.Czy nie chce jesc kaszy?niech nie
      je.Chce sie bawic?nie ma wyjscia,klade sie z nia na lozku i bawie.Nie ma zupy
      na jutro?wale to.Ugotuje jej brokuła.nie puscilam prania?trudno,puszcze jutro.
      I tym sposobem,bardzo powoli, nauczylam sie olewac sporo rzeczy.
      Nie jestem idealem ale uwierz mi-nauczylam sie nie doprowadzac sie do takiego
      stanu.Bo potem,jak sie nakręcisz, to wlasnie rodzi sie agresja.
      Kup sobie Kalms i powolutku ucz sie olewac pewne sprawy.
      Jak Twoje dziecie obejrzy Teletubisie to z pewnoscią na tym nie ucierpi.Ale jak
      bedziesz na dziecko wrzeszczec i je szarpac..no tu juz gorzej...To malutkie
      dziecko.Ono nie wie ze masz dodatkową robotę.nie kuma.Widzi tylko rozjuszoną
      Matke.I pewnie sie boi.
      Zycze powodzenia.Trzymaj sie.
    • agniecha9991 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 22.10.06, 10:28
      z moich doświaczeń niestey przykrych i bardzo podobnych do Twoich wynika ze jest
      to przmeczenie, brak snu, a co za tym idzie kazdy problem urasta do potegi - i
      wszystko przesanie i źle oceniam i sama o tym wiem, ale nie potrafię przestac
      sie w danej chwili nakrecac..ktoś tam napislam ze kolejna wariatka na emamie- ma
      i nie ma racji, nie wiem co do konca mial na mysli, w kazdym razie pozdrawiam i
      moze bedzie lepiej
    • lollypop Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 04:05
      Musisz nauczyc sie odchodzic od sytuacji gdy czujesz ze bliska jestes wybuchu.
      Uprzedz meza ze o ile bedzie wtedy na miejscu to powiesz mu: musze wyjsc bo
      wybuchne, i po prostu odejdziesz, wyjdziesz na spacer. Jesli masz miejsce to
      mozesz w innym pokoju zawiesic worek do boksu i sie na nim wtedy wyzyc. Dobrze
      robi tez kawalek czekolady. Nie wracaj do dziecka dopoki nie ochloniesz. Nie
      bij dziecka i nie wrzeszcz na nie. Maz przezyje Twoje ataki a w najgorszym
      wypadku bedziesz musiala sobie poszukac nowego meza. Dzieci jednak ma sie
      ograniczona ilosc i od poczatku to my ksztaltujemy ich psychike.

      Po co Twoja coreczka ma sie nauczyc Ciebie bac? Wiem ze nie panujesz wtedy nad
      soba, wiem bo ja mam podobny problem. Duzo pracuje, do tego jestem osoba
      niecierpliwa, skupiam sie na rezultatach. A dzieci maja najczesciej zgola
      odmienne pojecie od nas o tym jak ma wygladac ich dzien. Nie rozumieja
      pojecia 'mam malo czasu', nie rozumieja dlaczego trzeba zjesc, skupiaja sie na
      przyjemnosciach. A mama jest osoba ktora powinna bronic przed zlem. Gdy sama
      przeistacza sie w zlo to jest to dla dziecka najgorsza tragedia. Dziecko nie
      rozumie przejsciowej natury Twojego humoru.

      Mnie zdarzalo sie rzucic synkiem na lozko (bo nie chcial spac), wywalic mu
      miseczke z obiade na glowe (bo nie chcial jesc), raz mu nawet wymierzylam
      policzek gdy zrobil awanture w miejscu publicznym. Przez caly czas bylam
      swiadoma ze robie zle ale dzialalam wbrew sobie. I balam sie jak cholera bo
      zdarzaly sie w rodzinnej historii przypadki choroby psychicznej. Sama bylam
      bita przez moja mame i do dzis mam jej do za zle, choc dzis rozumiemy sie
      dobrze. Pol roku temu zauwazylam ze starszy synek sie mnie boi. Patrzac sie
      na mnie bada jaki mam humor i czesto 'chodzi na paluszkach' zeby mnie nie
      wkurzyc. To byl kubel zimnej wody na glowe. Zabieram mojemy kochanemu,
      madremu dzicku jego spontanicznosc! Wrzucilam wsteczny. Nie chce zeby moje
      dziecko sie mnie balo, chce zeby mialo z dziecinstwa jak najwiecej dobrych
      wspomnien, jak najmniej zlych. I to w duzej mierze ode mnie zalezy. Dlatego
      lepiej jest odpuscic te kaszke, albo nakarmic przy teletubisiach!
    • ada828 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 08:52
      Zgadzam się z poprzedniczkami. Też mam ataki furii. Jednak po fakcie tak bardzo
      dreczyły mnie wyrzyty sumienia. Okazywało się, że robiłam jesze wiecej niz
      planowałam, zeby domownikom wynagrodzić mój atak złosci. Więc po co.
      Teraz - olewam + trzaskam drzwiami (że jeszcze się trzymają się we framugach) i
      wychodzę przed dom, zapalić albo posłuchać radia w samochodzie. Dzieci nie
      wołają mnie (jakby weyczuwały ze teraz lepiej bez mamy) a małż radzi sobie
      beze mnie lepiej, niż w mojej obecnosci (krytykanckiej).

      Życze przełomu i spokoju.
      • lilyfee Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 13:28
        O,nie jestem jedyna matka,ktora ma taki problem. Ogolnie dziecko mam bardzo
        spokojne,ale strasznie mnie denerwuje,kiedy zaczyna plakac. Wpadam w
        furie,nigdy nie uderzylam coreczki,ale zdarzylo sie,ze rzucilam ja na
        lozko,szarpnelam,no i wrzeszcze na nia. Jak napisala jedna mama,robie to
        swiadomie,ale wbrew sobie. Pozniej mam straszne wyrzuty sumienia,placze,ze
        wyzywam sie na corce. Bo ja sie na niej wyzywam za swoje spaprane zycie,za
        problemy,z ktorymi nie potrafie sobie poradzic,za przeciwnosci losu. Od
        jakiegos czasu staram sie wyciszyc,wychodze na chwile i wmawiam sobie,ze mam
        byc spokojna,ze corka jest jeszcze malutkim dzieckiem,ze nie rozumie,ze sie
        mnie boi w takich chwilach itd. Pomaga. Wracam do niej spokojniejsza.
    • mlody_zonkos Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 12:31
      > W końcu zaczęłam tłuc siebie.

      ja mam propozycje, zebys na drugi raz zaczela od siebie, zamiast na sobie
      konczyc

      powinno pomoc smile
      • ledzeppelin3 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 16:56
        Może spróbuj walić głową (WŁASNĄ!) w ścianę, zanim wepchniesz kaszę w gardło
        dzieciakowi? Tak z 5-10 razy. powinno pomóc.
    • janka007 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 17:57
      Jestes poważnie przemęczona i przeciążona i nic ci niestety teraz nie pomoze,
      dopóki nawał pracy nie minie. Pracuj nad uświadamianiem sobie, że to wszystko
      przez to, kiedy dostaniesz następnego ataku zlości. Pogłaszcz się mentalnie po
      głowce i powiedz sobie "tak, jesteś bardzo zmęczona i nie ma na razie nadziei,
      że będzie lepiej".
      Niejedzeniem dziecka się nie przejmuj, przeżyje nawet jak nie będzie jadło
      przez 3 dni. W końcu zgłodnieje i zje. Organizm sam to sobie reguluje.
      Teletubisiów zawsze można nie włączyć.
      • kasiaap-s Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 18:32
        ja uwazam ze powinnas zasiegnac rady lekarza-uwolnic sie od tego co zatruwa i
        przestac wyladowywac sie na kims kto nic nie zawinil-dziecku.
        Bo na razie sytuacja jest chora.Tak nie mazna zyc.
    • vharia Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 20:19
      Pić tran i wygrzewać stopy w miednicy, raz w tygodniu nacierać plecy gęsim smalcem.
    • agnieszkagosia Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 21:02
      Sugeruję wizytę u psychiatry
      Teraz wszystkie emamy bardzo ładnie się rozgrzeszają - są furiatami a więc
      szarpanie dziecka, bicie go, rzucanie na łózko są dopuszczalne
      ale... istnieje Zespół Dziecka Potrząsanego
      nie mówiąc o tym, że
      a) wciśnięcie dziecku chociażby pół łyżki może skończyć się zadławieniem (radzę
      przeczytać książkę Ewy Błaszczyk tam ładnie pokazane konsekwencje jednego łyka,
      który wleciał nie tam gdzie trzeba)
      b) można walić po plecach sto razy. A sto pierwszy może się skończyć odbiciem płuc
      c) sto razy można wrzucić na łóżko na siłę, na chama w złości. A któryś kolejny
      raz może skończyć się uszkodzeniem mózgu, poważnym urazem
      Bicie męża, gryzienie go, bicie do krwi to już nie są ataki furii. to jest
      przemoc. Patrzę na Waszą dwulicowość drogie mamy i przerażacie mnie. Gdyby
      napisała jakaś kobieta, że mąż w atakach złości bije dziecko, że przegryzł jej
      palec, poharatał ją do krwi kobieta dostalaby niezwłocznie rady: zgłosić przemoc
      na policję, uciekać, to psychopata, niebezpiezny. A kiedy to wszystko robi
      kobieta to pięknie usprawiedliwiacie
      Nie jesteś żadną furiatką. Jesteś normalnym sprawcą przemocy, który ma piękny
      system samousprawiedliwiania. Zrób coś z tym zanim będzie za późno
      jest psychiatra, terapie psychologiczne
      zrób coś zanim mąż odejdzie a dziecko będzie się ciebie bać
      przemoc boli zawsze. i nic jej nie usprawiedliwia
      Agnieszka
      • mamagd Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 21:10
        Nie mam czasu żeby czytać wcześniejsze odpowiedzi a chciałabym powiedzieć Ci,
        że warto się ostarać dla takiego słodkiego brzdąca. Myślę, że masz za dużo na
        głowie i nie dajesz sobie z tym rady. Pogadaj z mężem, przeorganizuj swój dzień
        tak żebyś znalazła dla siebie z pół godziny wolnego czasu na relaks ( może być
        kosztem dłuższego posiedzenia wieczoremsmile). Powodzenia, trzymam kciuku.
      • ledzeppelin3 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 21:40
        Patrzę na Waszą dwulicowość drogie mamy i przerażacie mnie. Gdyby
        > napisała jakaś kobieta, że mąż w atakach złości bije dziecko, że przegryzł jej
        > palec, poharatał ją do krwi kobieta dostalaby niezwłocznie rady: zgłosić
        przemo
        > c
        > na policję, uciekać, to psychopata, niebezpiezny. A kiedy to wszystko robi
        > kobieta to pięknie usprawiedliwiacie
        agnieszkagosia dokładnie tak.
        • agniecha9991 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 24.10.06, 10:23
          ale autorka watku zdaje sobie sprawe z tego ze jest agresywna, uzywa przemocy -
          sam tytul to sugeruje, nie usprawiedliwia sie, to ze jest sie furiatem wlasnie
          czesto prowadzi do przemocy i tyle, wiec jak ktos nazywa siebie furiatem-taki
          typ osobosci-nie znaczy ze usprawiedliwia swoja agresje, o nie, autorka liczy na
          rady jak sobie z tym radzic, tak mi sie zdaje przynajmniej, rada z psychologiem
          czy psychiatra nie jest zla, a nawet b. dobra ale nie w tobie "ty zla niedobra
          kobito udaj sie do psychiatry, tyyyy", lecz raczej - "skoro sama tak czujesz bo
          piszesz ze masz wyrzuty sumienia to psycholog,psychiatra jest w stanie ci pomoc,
          jesli sama nie potrafisz"
      • nenia1 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 22:00
        Nie ma to jak polepszyć sobie nastrój wieczorkiem oceniając kogoś, nawet jeśli o to nie prosi.
        Psychopata raczej nie ma wyrzutów sumienia, przemoc sprawia mu przyjemność,
        autorka wątku przyjemności ze swojego zachowania nie czerpie, ani też jej tutaj nikt nie chwali - nie wiem więc skąd twoje przekonanie o dwulicowości.
        Agresja niestety nam ludziom towarzyszy, tym częściej im częściej żyjemy w stresie, pośpiechu, borykamy się z brakiem snu, zmęczeniem itp.
        Nie chodzi tu o usprawiedliwianie autorki, bo bicie i agresja jest zła, i z tym nikt nie polemizuje, ale o ustalenie przyczyn, źródeł agresji i skuteczne zapobieganie.
        Oczywiście, ze można zacząć linczować autorkę, zwiększać jej poczucie winy, że tak powiem, dobić i zdołować, myślisz że to jej pomoże, rozwiąże problem?
        Pomysł z psychoterapią jest dobrym pomysłem, jednak duża część twojego postu to ocenianie autorki, a nie o to chyba chodzi.
      • ewasuwek Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 24.10.06, 12:51
        lepiej bym tego nie ujęła...
        Ja też pracuję, mam dwoje małych dzieci (10m i 4 lata) dom na głowie, pranie,
        sprzątanie itp, mąż parcuje popołudniami.
        nigdy nie wyżywam sie na dzieciach, staram sie opanować złość a ostatnio jak
        już nie mogłam wytrzymać wyszłam z domu na 10 minut i głęboko pooddychałam
        nocnym (23.00) powietrzem...

        Ewa
        • janka007 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 24.10.06, 17:13
          ewasuwek napisała:

          > Ja też pracuję, mam dwoje małych dzieci (10m i 4 lata) dom na głowie, pranie,
          > sprzątanie itp, mąż parcuje popołudniami.
          > nigdy nie wyżywam sie na dzieciach, staram sie opanować złość

          Ale nie pracujesz na trzy etaty i nie masz męża w innym mieście i całego domu
          na głowie, prawda? Nie masz pojęcia, czym jest skrajne przemęczenie, więc się
          nie czuj lepsza. Ciekawe, jak byś się zachowywała na miejscu kocianny. Czy
          pojawiłaby się agresja wobec całej rodziny, czy myśli samobójcze.
          • ewasuwek Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 25.10.06, 08:43
            mam na głowie dwupiętrowy dom, który sama muszę posprzątać, od 4 lat chodzę
            niewyspana, w ogóle nie mam czasu dla siebie, starsze dziecko jest
            rozhisteryzowaną panną która we wsztystkim widzi problem i wiekszość czasu
            płacze...
            ...ale po co ta licytacja

            ja nie czuję sie lepsza ja po prostu nie wyładowuję się na dzieciach bo sama je
            chciałam mieć...

            ewa
            • janka007 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 25.10.06, 19:40
              ewasuwek napisała:

              > mam na głowie dwupiętrowy dom, który sama muszę posprzątać, od 4 lat chodzę
              > niewyspana, w ogóle nie mam czasu dla siebie,

              To chyba standard we wszystkich rodzinach z małymi dziećmi, może oprócz
              dwupiętrowego domu, ale zapewniam, że w dwupiętrowym domu mniej się brudzi niż
              w trzypokojowym mieszkaniu (mieszkałam i tak, i tak). Zresztą częstotliwość
              sprzątania to sprawa indywidualna.

              > ja nie czuję sie lepsza ja po prostu nie wyładowuję się na dzieciach bo sama
              je
              >
              > chciałam mieć...

              Znakomicie, że się nie wyladowujesz, ale nie wiesz, czy byś nie zaczęła tego
              robić przy takich przeciażeniach. Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono.
    • agnieszkagosia Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 23.10.06, 22:08
      Ja tylko podkreśliłam dwulicowosc. Jesliby tu napisala kobieta, ze maz sie
      zdenerwowal, przegryzl palec, poszarpal, podrapal, zbil a dziecko tez zbil i
      wrzucal pokarm do ust to maz zostanie nazwany psychopata a biednej ofierze
      przemocy doradzi sie ucieczke, policje, co tylko
      Natomiast kiedy to kobieta jest SPRAWCA PRZEMOCY - nazwijmy wreszcie rzecz po
      imieniu!- to tlumaczy sie stresem, niewyspaniem
      Mialam przyjemnosc paru sprawcow. I paredziesiat a moze i pareset ofiar. Kazdy
      jeden sprawca przemocy przeprasza, kazdy ma wyrzuty sumienia, jest mi przykro.
      Zreszta istnieje cos takiego jak cykl przemocy...
      I kazdy jeden sprawca robi dokladnie cos takiego jak Kocianna - usprawiedliwia
      sie. Bo gadka o niewyspaniu, niezjedzeniu kaszy to tylko usprawiedliwianie
      przemocy zastosowanej swiadomie. Zakladajac zdrowie psychiczne nalezy bowiem
      przyjac, ze zbicie niespelna dwuletniego dziecka, wmuszanie mu pokarmu,
      gryzienie i bicie meza bylo swiadome.
      Widze tu jedno wyjcie - przyznanie sie do tego, ze jest sprawca przemocy i
      terapie. W niektorych osrodkach prowadzi sie terapie dla sprawcow
      sugeruje terapie behawioralno - poznawcza, ona dobrze sobie radzi z terapia
      zachowan agresywnych
      trzeba nazwac rzecz po imieniu. Jest kocianna sprawca przemocy. jest przemoc
      fizyczna i to niestety tym gorsza, ze skierowana w sposob umyslny wobec malego
      dziecka. Wtornie wobec meza. Jest niszczenie przedmiotow. Mozna powiedziec, ze w
      kwestionariuszu Niebieskiej Karty mialabym calkiem sporo rubryk jako sprawca
      Nie ma sie co czarowac, ze to stres, przemeczenie. jest to normalna i brutalna
      przemoc. A reszta jest tylko usprawiedliwianiem sie
      AGnieszka
      • agniecha9991 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 24.10.06, 10:36
        sadzac po wypowiedzi jestes specjalista w tej dzieadznie, wiec nie neguje tego
        co piszesz, jednak zastanawiam sie np nad soba bo jak jestem przemeczona,
        niewyspana(od tyg 3 godz noca), to wszystko jest 100 razy gorsze - placz
        dziecka, szczekanie psa, nie przejmowanie sie niczym meza, nie sluchanie sie
        mojej cory; wowczas jestem w stanie dac porzadnego klapsa, szturchnac meza, itp
        - jednak z OBSERWACJI SIEBIE wynika ze dzialam tak tylko w chwili totalnego
        przemeczenia - nie wiem, wydaje mi sie ze w ekstremalnych warunkach kazdy kiedys
        peka, jego odpornosc maleje
      • ledzeppelin3 Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 24.10.06, 12:39
        Agnieszkagosia podkreśla, uważam że słusznie, dwulicowość
        mamusiek "pocieszających" autorkę wątku piszących, że "one też są nerwowe". To
        nie jest nerwowość, tylko patologia. I to nie jest ocenianie, czyli
        wartościowanie typu "jesteś podłą złą kobietą, nie nadajesz się na matkę",
        tylko nazywanie pewnych zjawisk po imieniu. Niektórym jak widać trudno przyjąć
        do wiadomości rzeczywistość. Lepiej tkwić w swoim chorym światku, uważając,
        że "inni się na mnie uwzięli i moim kosztem poprawiają sobie samoocenę".
        Pewnie, tak jest najłatwiej.
        • ledzeppelin3 Mój post był do neni1 24.10.06, 12:40
    • marys_ofo Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 24.10.06, 15:28
      głupia czy co??? weź sobie jeszcze ze 2 etaty, 3 książki do tłumaczenia i
      napierw oddaj dziecko do adopcji - może tam mu będzie lepiej - bo to nie
      dziecka wina że matka z własnej głupoty, chytrości i nie wiem czego jescze nie
      wyrabia.
      a na początek do psychiatry
    • m_a_r_u_d_a Re:kocianno 24.10.06, 18:23
      masz nasrane we łbie, wepchnęłabym Ci tą łyżkę w dupę, idiotko. Współczuję dziecku.
      • lollypop Re:kocianno 25.10.06, 03:29
        A Ty marudo skop kazdego kto odwazy sie uczciwie opisac swoja sytuacje na Forum
        i poprosic o rade. Swiadomosc postepowania jest pierwszym krokiem do jego
        poprawy. Czy naprawde wolisz by matki takie jak kocianna nie majac sie gdzie
        zwrocic po rade w koncu zrobily prawdziwa krzywde sobie lub dziecku? Zapewniam
        Cie ze to sie zdaza a wtedy takie jak Ty dopiero maja o co sie oburzac.
        • nanuk24 Re:kocianno 25.10.06, 08:17
          > A Ty marudo skop kazdego kto odwazy sie uczciwie opisac swoja sytuacje na
          Forum
          >
          > i poprosic o rade.

          Nie ma nic gorszego niz w tak waznej kwestii(bo nikt chyba nie zaprzeczy, ze to
          dosc powazna sprawa) prosic o pomoc forumowiczow. Jezeli osoba nie moze
          poradzic sobie z emocjami, powinna udac sie do specjalisty. To naprawde nie
          boli, a moze pomoc.

          > Swiadomosc postepowania jest pierwszym krokiem do jego
          > poprawy.
          Sama swiadomosc nie pomoze, zwlaszcza, ze zdarza sie powtorka z rozrywki.

          Czy naprawde wolisz by matki takie jak kocianna nie majac sie gdzie
          > zwrocic po rade

          Czyzby w Polsce nie bylo specjalistow? Psychologowie zatrzaskuja drzwi przed
          nosem matek czy jak?

          nie majac sie gdzie
          > zwrocic po rade w koncu zrobily prawdziwa krzywde sobie lub dziecku?

          Wlasnie dlatego, zeby w koncu nie zrobic dziecku krzywdy, nalezy wybrac sie do
          specjalisty. Na litosc Boska, przeciez jestesmy dorosle! Niestety w nerwach
          popelniamy bledy - nie przecze.Jednak nalezy brac pod uwage, ze w nerwach
          mozemy zrobic prawdziwa krzywde dziecku. Raz, ze mamy wiecej sily niz zwykle,
          wystarczy, ze uderzymy dziecko niefortunnie. Pchniemy z calej sily, dziecko
          niech sie przewroci i uderzy o kant stolika, rzucajac dziecko na lozko, mozemy
          to zrobic tak mocno i niefortunnie, ze dziecko moze uderzyc sie o zaglowek
          lozka, spasc z niego po drodze uderzajac o cos ostrego( nie mowiac juz o
          smierci przy uderzeniu, ale chociazby niech wybije zeby, oko lub zlamie reke.
          To jest przemoc i nic tego nie powinno usprawiedliwiac.
          Bylo przeciez kilka miesiecy glosno, ze ojciec zastepczy uderzyl swoja
          podopieczna piescia w brzuch i dziecko zmarlo. jak sam mowil - byl
          zdenerwowany. Czyzby dla niego usprawiedliwienia nie bylo, a dla matek, ktore
          robia dokladnie to samo - jest?

          Zapewniam
          > Cie ze to sie zdaza a wtedy takie jak Ty dopiero maja o co sie oburzac.

          Zapewniam Cie, ze nie wszystkim sie to zdarza. Oczywiscie sa momenty, ze ma
          sie ochote rozszarpac swoje dziecko lub stluc na kwasne jablko, ale nie kazda
          matka to wprowadza w zycie.
    • madame_edith Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 25.10.06, 09:13
      Wiesz co, straszne to co piszesz. Nie podoba mi się jednak jak niektóre z
      przedmówczyń traktują Cię z buta. Generalnie nie ma usprawiedliwienia dla
      Twojego zachowania, ale bardzo Ci współczuję. Zwróć się do kogoś po pomoc
      (specjalisty). Jak czytam takie rzeczy to dziękuje Bogu, że jestem z natury tak
      spokojna i nie ma we mnie agresji, nawet w złości jestem opanowana.
      Trzymam kciuki za Ciebie, żebys poradziła sobie z tym problemem dla dobra
      Twojej rodziny.
      • asia_i_p Re: Jak sobie poradzić z agresją (własną)? 25.10.06, 17:42
        i modlił się "Dzięki Ci, Panie, że nie jestem jak ten celnik, płacę daninę
        świątyni", itd. Mówi ci to coś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka