"dobre rady" innych

19.10.06, 13:58
czy zawsze słuchacie tych "dobrych rad" babć? a to nie bierz dziecka na dwór
bo gorąco, bo za zimno, bo pada bo...zawsze coś...albo nie bierz na wycieczkę
za miasto i w podróż...jak sobie radzicie z tymi, którzy zawsze lepiej wiedzą
jak wychowywać WASZE dziecko? czy nie słuchacie i robicie swoje? bo mi czasami
już od tego głowa puchnie! nie chcę słuchać innych jakie mają recepty na to
jak mojemu dziecku jest dobrze, a kiedy źle i co robię dobrze a co źle? jak wy
dziewczyny sobie z tym radzicie? słuchacie czy nie? pozdrawiam!
    • olimpia_b81 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 14:03
      bylo juz pare postow na ten temat.
      ja juz mam to gleboko tam gdzie slonce nie dochodzi, ale najbardziej mnie wkurza te o braku czapeczki czy skarpetek.bo dziecku zawsze przeciez jest zimnosmile
      raz nawet szlam z Mloda, czapki nie miala jak prawie zawsze a babka widzac jej lys lepetynke krzyczy za mna: pani, czapeczke pani zwialo!!!
      tylko sie usmiechnelam, bo co bede babie tlumaczyc ze moje dziecko nosi czapeczke rzadko.a ona niech lepiej pojdzie do okulisty.
    • koornelia2 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 14:23
      witay smile
      Też mam juz dosyc dobrych rad. Moja tesciowa jest w porzadku - opiekuje się
      moją córeczką gdy ide do pracy na cały dzień. Słucha moich (brzydko powiem )-
      wytycznych. Szanuje moje zdanie i moją rolę jako matki. Przynajmniej tak mi sie
      wydaje - ze sie stosuje smile. Natomiast mam konflikt z moją mamą. Nawet
      dzisiaj ...
      Ciągle za mną chodzi, obserwuje mnie a potem , gdy jej się coś nie spodoba, to
      robi mi scenę - prawie awanturę. A to , ze dziecko powinno spać na podusi (ma 6
      mcy i narazie nie chce, zeby spała na poduszce), a to ze ma spłaszczoną głowkę
      z jednej strony to moja wina bo ją karmiłam na twardej ręce.. (???? ). A jak
      jej odparzyła pupę to się nawet nie przyznała, tylko zasypała zasypką!!
      Myslalam ze szlag mnie trafi!! Powiedzialam jej dzisiaj pare słow prawdy - ze
      jest mi przykro, bo myslalam ze wlasnie z jej strony bede miala wsparcie. A ona
      mi jeszcze dowala... Sprawila ze czuje sie przy niej skrepowana opiekujac sie
      dzieckiem. Ale stwierdzilam, ze juz nie bede tlumaczyc jej dlaczego cos robie
      tak a nie inaczej - poniewaz wszelkie dyskusje są jeszcze gorsze. Teraz robie
      tak ze poprostu dziekuje za rade - I ROBIE PO SWOJEMU.
      Sorry za dlugą odpowiedz - ale tez mi z tym bylo zle i się trochę rozpisałam.
      Pozdrawiam Cie smile
      • kreedka Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 19:20
        Mam to samo jkabym cyztała o sobie. Dziękuje za rady i robie swoje, ewentualnie
        jak coś wzbudzi moje podejrzenie sprawdzam w fachowej literaturze albo pytam
        lekarza i wyciągam swoje wnioski. Pozdrawiam
        • aniakuz1 rady to nie rozkazy !!!! 20.10.06, 14:18
          MOŻNA SŁUCHAC I WYKORZYSTAC "WSPANIAŁE" RADY ALBO NIE!! ja musiałam posunąc się aż do tak dosłownego ujęcia tej kwestji bo miałam duuuuży problem z wszechwiedzącą tesciową....a poza tym nie wszystkie rady pasują do konkretnej sytuacji i dziecka!! Nie dac się i robic po swojemu a pzede wszystkim byc pewnym siebie rodzicem- to chyba klucz do sukcesu!!!
      • kaasma Re: "dobre rady" innych 21.10.06, 21:48
        ja mam lepszy tekst. dzis dzwoniła do mnie moja mama i chciała sie umówić na
        spacer, wiec powiedziałam jej, że jutro po obiedzie możemy pójśc na
        cmentarz ,na to ona że z małym dzieckiem nie chodzi sie po cmentarzu i że
        nawet we wszystkich świętych trzeba byc w domu bo to przynosi nieszczęście i
        dziecku może się cos stac, może umrzec itp. paranoja!!!no, w końcu żyjemy w XXI
        wieku
        pozdrawiam
    • czaszka00 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 14:29
      Moja mama i teściowa jest ok ...natomiast moja babcia - tragedia
      nie wolno mi np jeść lodów bo przeziębie piersi hehe , Aruś broń boże zakaszle -
      to juz tragedia w rodzinie, Arusiowi zawsze jest za zimno. Albo ojej Aruś ma
      takie ciepłe rączki pfff ...jak przyjeżdzam do niej okna są po zamykane
      ...duchota nie z tej ziemi ....sad nie lubie tam jeżdzić sad i słuchać TYCH RAD
      • luna333 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 15:00
        NIE
        gdybym się słuchała to:
        1, nie karmiłabym piersią bo teściowa uważa zę to nienormalne i uparcie przerabiała mnie na butlę,
        2. przegrzewałabym dziecko- bo wszystkim się wydaje że dziecko powinno być 5x cieplej ubrane niż mama
        3. dziecko w wieku 3 m-cy wg teściowej powinno jeść zupki zatem je głodem zamożyłam karmiąc do końca 6 m-ca wyłącznie cyckiem - był na 97centylu i miał super morfologię hehe
        3. latałabym ciągle po lekarzach - bo 12m-cy dziecko jak nie chodzi to pewnie niedorozwinięte (obecnie ma 14 m-cy i jakoś nauczył się chodzić)
        itd itp... robię po swojemu i uprzejmie się uśmiecham na dobre rady - bo walczyć nie ma co - uśmiechać się, dziękować za mądrości i robić swoje smile
    • sunny12 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 14:55
      oj tak tak o tym wyziębieniu piersi też słyszałam smile "owiń sobie piersi
      pieluchą bo wyziebisz" o rany co za myślenie!ja też nasłucham się niemało oj
      niemało...teraz to też nie zwracam już na to uwagi, na początku się jeszcze
      przejmowałam ale teraz już mam to w nosie. obecnie jestem na etapie przerabiania
      jazdy samochodem z dzieckiem(ma 6 mies.), bo nie powinnam, podróż, niewychoda i
      męczarnia...ależ musimy się nasłuchać...
      • oda100 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 19:47
        nigdy; babcie sa daleko, prawie nie znaja dziecka, czasem moja przewrazliwiona
        mama cos zasugeruje, ale ja robie zazwyczaj po swojemu
        rad innych mam rzadko slucham, bo kazde dziecko jest inne, polegam na swojej
        intuicji
    • mamaimati Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 20:48
      Dziewczyny, zrozumcie babcie- one chcą dobrze dla waszych dzieci, ale cóż
      zrobić,że czasy się zmieniły i my jesteśmy dużo mądrzejsze? Babcie często
      zatrzymały się 20 albo 40 lat temu. Wiem coś o tym, bo mam "przyjemność"
      mieszkać z teściową i babcią męża. Najgorsza jest oczywiście babcia, więc mówię
      :" dobrze , dobrze" i dalej robię po swojemu.Na poczatku się wkurzałam ale mąż
      poradził,żebym nie zwracała uwagi, bo to nasze dziecko i dałam sobie spokój. A
      niech sobie gadają!
    • kasiola7 Re: "dobre rady" innych 19.10.06, 20:54
      nie nawidzę jak ktoś mówi mi co mam robić,a tak jest teraz z mojąteściową wtrąca
      się w wychowanie jakby to o na wiedziala najlepiej,dziś powiedziałm jej pare
      słow,bo ustaliła menu dla oli,zobaczymy co jutro będzie,nie dajcie się
      dziewczyny,to wasze dzieci
    • mamajulki080506 Re: "dobre rady" innych 20.10.06, 12:47
      Czasami nie daję rady słuchać...szczególnie, jak ktoś chce, żeby jego rady od
      razu wprowadzic w życie...
      po prostu mówię: "TAK jest dobrze" tak, czyli tak, jak ja chcę...a jak nie
      zależy mi na tej osobie, to że "każdy wychowuje dziecko po swojemu" to trochę
      delikatniej niż " To nie Twoja sprawa, ani Twoje dziecko głupia babo wiec się
      zamknij smile ale tak sobie zawsze myslę i pomaga smile)))
      w skrajnych sytuacjach przyjmuję najbardziej debilny usmiech, jaki porafię
      zrobić smile)) (mojego teścia wprawia on w nerwicę)

      rób swoje i znajdź sposób na uspokojenie siebie, przecież ze wszystkimi kłócic
      się nie możemy, a tłumaczyć się i tak nie ma sensu...
      pozdrawiam
    • sunny12 Re: "dobre rady" innych 20.10.06, 14:05
      racja! najważniejsze to robić swoje i nie dać się! ja mam jeszcze czasami coś
      takiego, że zastanawiam się nad tym, że jak nie posłucham tych "dobrych rad"
      innych to oni pogniewają się na mnie, że ich nie słucham i że robię krzywdę
      dziecku. Ale przecież to moje dziecko i mogę robić co chcę!!! no nie?
      • jana111 Re: "dobre rady" innych 20.10.06, 14:12
        Trochę się chyba zagalopowałaś.
        >Ale przecież to moje dziecko i mogę robić co chcę!!! no nie?
        Nie.
        To Twoje dziecko i powinnaś z nim robić to co DLA NIEGO najlepsze. Dziecko to
        nie zabawka, a babcie, teściowe etc. czasami mogą mieć rację. Rzadko, bo
        rzadko, ale bywa, naprawdę.
        • sunny12 Re: "dobre rady" innych 20.10.06, 14:26
          nie przesadzaj...mówiąc mogę robić co chce chyba nie maiałam nic złego co
          mogłoby zaszkodzić dziecku nie sądzisz? nie wyskakuj z takimi
          tekstami...spokojnie...
        • bs76 Re: "dobre rady" innych 21.10.06, 00:33
          Zgodze się z jana111.
          Najlepszą radą, jaką ja kiedyś dostałam w tym kontekscie od koleżanki
          było: "Słuchaj uwaznie wszystkich rad. Uzywaj własnego rozumu do tego, którą
          zastosowac. Inne spokojnie ignoruj"
          Prawda jest taka, że te wszystkie babcie, mamy i teściowe, mają jakąs tam
          wiedzę. Często nieaktualną, ale niekoniecznie złą. My często tej wiedzy nie
          mamy. I jeśli z pokora się nad czymś zastanowimy, to może wyjdzie na dobre
          naszemu dziecku.
    • mamusia79 Re: "dobre rady" innych 21.10.06, 00:48
      staram się przemyśleć, niektóre rady się sprawdziły z innych się śmieję jak
      tylko sobie przypomnęsmile
      Ale ja z drugiej strony. Jak widzę moja szwagierkę to sama zamieniam się w
      babę, która chce dawać dobre rady. Teraz się powstrzymuję, ale szkoda mi trochę
      dziecka. Razem spędzaliśmy sylwestra z dziećmi. Wychodziła w nocy z dzieckiem
      ubranym tak jak ja teraz na jesienny spacerek. Szła z dzieckiem na nogach do
      domu w moźną zimową noc! Chciałam jej coś powiedzieć, ale ktoś mnie uprzedził.
      Odpyskowała, że to jej dziecko i może robić z nim co chce. No i miała kilka
      tygodni z dzieckiem w szpitalu. Mały dostał zapalenia płuc. Takie przykłady
      możnaby mnożyć.
      A co do babć, to ciekawa jestem jak z nas będa się śmiac nasze wnukismile
    • szeniaa Re: "dobre rady" innych 21.10.06, 11:09
      a co do tego nie przeziebiania piersi...
      to nie słyszałyście przypadkiem że dziecko ma kolkę bo się nie okrylaś wiatr
      zawiał piersi i teraz masz?
    • kamea78 Re: "dobre rady" innych 21.10.06, 15:44
      Najlepsze są rady bezdzietnych, a już bezdzietni, którzy chca mieć dzieci, a
      nie mogą, to już kanał. Cały czas patrzą na ręce, komentują swoje "obserwacje",
      konfrontują to z "fachową literaturą" i nie daj Boże, jak dziecko Ci zakaszle
      albo sie potknie, już powinnaś lecieć na pogotowie. W dodatku są nachalni,
      narzucają swój gust w wyborze wszystkiego, co chcę dziecku kupić. Persona non
      grata. Zabawiają na siłę dziecko, podczas gdy samo się bawi, bo wydaje im się,
      że trzeba cały czas dzieckiem się zajmować. Ostatnio jedna wyfiokowana pindi
      wyrywała mojej zabawkę, bo "ona umie z dziećmi". hahaha. Nie wspomnę o długości
      jej pazurzysk. I te ich piszczące seplenienie "Atititititi". Jessssuuuuu...
      Pojawią się ni stąd ni zowąd i nie można się ich pozbyć, bo to ciągle jacyś
      znajomi, na których komuś ciągle zależy. Czasami czuję sie osaczona, jak widzę
      te bezdzietne baby - koleżansie teściowej, męża itd. Ciągle musze się liczyć z
      kims, aby nie urazić, bo... Szkoda, że nikt sie ze mną nie liczy.
      Rady starych bab to pikuś...
    • ma_ti Re: "dobre rady" innych 21.10.06, 21:16
      ja oststnio od tesciowej nasłuchałam się ze mały jest rozpieszczony i nie mozna
      go od razu podnosic jak zakwili bo sobie z nim nie poradze bla bla, a od usnął
      mi przy cycku w odwiedzinach to go odłożyłam na kocyk no i po kilku minutach
      sie obudził wiec go podnosze aby mi nie ulał i zeby mu sie odbiło a tu taka
      krytyka. to jest moje dziecko i bede je rozpieszczac jak bede chciała i ja wiem
      co jest dla niego dobre wiec sie powkurzam i robie swoje.
      Pozdrawiam
    • tatko1 Re: "dobre rady" innych 23.10.06, 22:46
      ostatnio mama mi doradziła, zeby małemu / 6 mies/ dać kawałek sernika do buzi.
      Czasem w takiej sytuacji jestem w szoku. Staram się nie powiedzieć czegoś od
      razu, tylko dopiero potem - wtedy wykażę więcej cierpliwości.
      Rady były już różne, zeby nie karmić piersią w nocy, żeby dosypać do butli mąki
      na noc / to jak miał chyba 3-4 mies/. Wie i oczywiście od razu mówi to co myśli,
      że mały powinien np. jeść itp. Skutek - bałam się zostawiać maluszka samego z
      mamą, no ale na szczescie sama boi się go karmić, tylko doradza.
Pełna wersja