Dodaj do ulubionych

kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego?

01.11.06, 12:00
uwazacie kazirodztwo za obrzydliwe? jest Wam obojetne?
jakie sa Wasze opinie/odczucia na ten temat?

mowi o kazirodztwie dobrowolnym, zadne tam gwalty ojca na dziecku!
dla ustalenia uwagi umowmy sie, ze chodzi o wspolzycie rodzenstwa, siostry i
brata. uwazacie to za paskudne? dlaczego?

znam argument o mutacjach i ich przekazywaniu potomstwu. ale, znow zalozmy,
"para" rodzenstwa nie chce miec dzieci, zabezpieczaja sie dobrze. oraz sa
generalnie zdrowi, zadnych chorob genetycznych w rodzinie nie ma. czyli w
wyniku malo prawdopodobnej, choc oczywiscie mozliwej, wpadki, szansa na wady
genetyczne u dziecka sa znikome.

dlaczego takie sytuacje wywoluja na ogol (takie mam wrazenie) w naszym
spoleczenstwie obrzydzenie, oburzenie, niesmak? jakie tabu i dlaczego jest
lamane? dlaczego wydaje nam sie to jakies-takie "brrrr..."?...

mnie *raczej* taka sytuacja nie "gorszy", nie obchodzi mnie, co dorosli ludzie
robia dobrowolnie w swojej sypialni, nawet jesli sa rodzenstwem.

ale z drugiej strony, jak sobie mysle, ze moj syn (obecny) i potencjalna corka
(w planach wink mogliby razem seks uprawiac, to jest mi troche nieswojo...
... choc jest mi tez troche nieswojo, gdy mysle, ze moje dzieci moglyby
jakikolwiek seks uprawiac wink))

co Wy o tym myslicie?

PS. nie mam brata...

``````````````````
kurczak: 03.03.05
Obserwuj wątek
    • marta76 bez komentarza 01.11.06, 12:08
      nie ma mnie,rzygamsad((((
      • kura17 Re: bez komentarza 01.11.06, 12:09
        marta76 napisała:

        > nie ma mnie,rzygamsad((((

        ale DLACZEGO? naprawe az takiej silnej reakcji nie rozumiem

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • iwles Re: bez komentarza 02.11.06, 13:25
          Nie ma niezwodnej antykoncepcji. Współżyjąc trzeba zawsze mieć na uwadze
          ewentualną ciążę. Wtedy rację mają te wszystkie przytoczone przez Ciebie
          argumenty.
          • kura17 Re: bez komentarza 02.11.06, 14:52
            iwles napisała:

            > Nie ma niezwodnej antykoncepcji. Współżyjąc trzeba zawsze mieć na uwadze
            > ewentualną ciążę. Wtedy rację mają te wszystkie przytoczone przez Ciebie
            > argumenty.

            no ale przeciez kobiety nie sa plodne cale zycie... przekwitaja i maja spokoj z
            niechciana ciaza...
            a zwiazki homoskesulane?

            co sadzisz o homoseksualnych zwiazkach kazirodczych lub o zwiazkach, w ktorych
            kobieta nie jest juz w wieku prokreacyjnym?

            ```````````````
            kurczak: 03.03.05
            • agastrusia Re: bez komentarza 02.11.06, 19:37
              W tym wieku to już się kobiecie nie chce wink
              • kura17 Re: bez komentarza 02.11.06, 19:38
                agastrusia napisała:

                > W tym wieku to już się kobiecie nie chce wink

                e tam, zapytaj alexis z dynasti! smile)

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
    • marta76 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:12
      dla mnie jest to po prostu tak oczywiste,że nie mam argumentów.Nawet przy mojej
      daleko posuniętej wyobraźnie nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:18
        marta76 napisała:

        > dla mnie jest to po prostu tak oczywiste,że nie mam argumentów.Nawet przy mojej
        > daleko posuniętej wyobraźnie nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji.

        nie musisz sobie siebie wyobrazac smile
        co z innymi osobami? maja prawo to robic, czy nie? bo kazirodztwo jest w polsce
        karalne i ciekawi mnie, dlaczego? dodaje kolejny raz - kazirodztwo dobrowolne,
        doroslych osob. dlaczego ma byc nielegalne?

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • marta76 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:19
          w takim razie brak mi tolerancji.
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:21
            nie, Marta, nie wiem, czy tutaj chodzi o tolerancje?
            bo (wg mnie) masz prawo uwazac to za obrzydliwe, Twoja sprawa.
            ale to jest rowniez NIELEGALNE. dlaczego? jest mnostwo rzeczy, ktore uwazamy za
            obrzydliwe, ale nie sa one wcale nielegalne. a kazirodztwo jest.

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
        • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:22
          kura17 napisała:

          > dlaczego ma byc nielegalne?

          poczytaj sobi na przykład to www.wshe.pl/vladis/3.html
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:37
            ciekawy artykul.
            wynika z niego jasno, ze kazirodztwo powinno byc karane, bo generalnie uwaza sie
            je za niemoralne (a nie z powodow eugenicznych).
            ale moralnosci sie zmieniaja... w starozytnym egipcie nie bylo nic niemoralnego
            w malzenstwach rodzenstwa...

            ... no i ja chyba jestem nie-moralna. bo mnie sie kazirodztwo (doroslych,
            swiadomych osob, ktore nie krzywdza innych) nie wydaje szczegolnie niemoralne

            co lepsze - "romans" dziadka z wnuczka, czy malzenstwo pary, gdzie on MOGLBY byc
            (wiekowo) jej dziadkiem?... wink

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:48
              kura17 napisała:

              > ciekawy artykul.
              > wynika z niego jasno, ze kazirodztwo powinno byc karane, bo generalnie uwaza
              si
              > e
              > je za niemoralne (a nie z powodow eugenicznych).
              > ale moralnosci sie zmieniaja... w starozytnym egipcie nie bylo nic
              niemoralnego
              > w malzenstwach rodzenstwa...

              w starożytnym Egipcie kazirodztwo było takim samym tabu jak u nas, faraonowie
              żenili się z siostrami z powodu braku odpowiednich kandydatek w okolicy wink, co
              było - w uproszczeniu - wtórnie uzasadniane religijnie, ot, taka wyższa
              konieczność
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:01
                jestes pewna z tym egiptem? nie bede sie klocic, bom zaden ekspert, ale jakos
                inaczej to pamietam ze swoich lektur.

                a poza tym, przeciez malzenstwa w bardzo bliskiej rodzinie, byly bardzo
                polularne, chocby w sredniowiecznej europie. o rody krolewskie glownie mi
                chodzi. niby byly zakazy kosciola, ale papiez na ogol dawal dyspenze (za
                odpowiednia oplata smile i nikt jakos obiecji moralnych nie mial.
                czyli nawet nasza cywilizacja nie zawsze brzydzila sie kazirodztwem.

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:11
                  z Egiptem jestem pewna na bank smile

                  poza tym tabu nie ma raz na zawsze wyznaczonych granic, że oto z siostrą to
                  tak, ale z siostrą cioteczną to już można, dyspensy dotyczyły bliskiej, ale
                  jednak nie najbliższej rodziny i miały miejsce właśnie w stanach wyższej
                  konieczności politycznej ze względu na ograniczoną liczbę "godnych" partnerów,
                  alianse polityczne etc.

                  nie wiem, czy wzbudzało to obrzydzenie, czy nie, nigdy się tym bliżej nie
                  interesowałam, jednakowoż nie mogę sobie przypomnieć w europejskiej historii
                  małżeństwa rodzonego (po matce i ojcu) rodzeństwa

                  niewykluczone jednak, że słabo pamiętam

                  z tego jednakże, co pamiętam, w tzw. prostym ludzie tabu kazirodztwa, chociażby
                  ze względu na zakazy religijne, było traktowane dużo surowiej, ale i wybór
                  ewentualnych partnerów był większy i swobodniejszy
                  • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:28
                    no ale zakazy religijne w duzej mierze biora sie z jakiegos tam ogolnego
                    przekonania ludzi. czyli ogolnej moralnosci. i to mnie ciekawi - co powodowalo
                    takie moralne potepienie kazirodztwa (bo bardzo watpie, zeby w dawnych czasach
                    byla to eugenika!)

                    a jesli chodzi o dyspenzy, to z tym mam jeszcze wiekszy problem. straszna
                    hipokryzja mi to smierdzi. no bo jak to - kazirodztwo to obrzydliwosc, fe i fuj,
                    ale jak trzeba, to sie da dyspenze i wtedy juz nikt fe i fuj nie widzi? nikt
                    obrzydzenia nie czuje? eugenika idzie sie wspolzyc po dyspenzie???

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • agastrusia Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 20:25
                      Może właśnie efekty (upośledzone dzieci) spowodowały, że stało sie to obrzydliwe
                      a w konsekwencji zakazane.
    • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:13
      nie jest ani obrzydliwe, ani pociągające
      po prostu jest kulturowym tabu oraz przestępstwem, a ja nie mam brata wink
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:20
        aluc napisała:

        > po prostu jest kulturowym tabu oraz przestępstwem, a ja nie mam brata wink

        no wlasnie, jest przestepstwem. dlaczego? i czy to slusznie, ze jest
        przestepstwem? "spanie z zona brata" tez jest tabu, ale nie jest nielegalne...
        dlaczego "spanie z siostra" jest?

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • mijaczek moj punkt widzenia 01.11.06, 12:27
          a ja brata mam i dobrze, ze go teraz nie widze, bo bym chyba nie dala rady
          powstrzymac pawia...
          jesli juz nie dla kultury, prawa, obyczajow, etc. jest dla mnie niepojetym
          kazirodztwo to dla faktu, ze gnojek mi garsciami wlosy wyrywal, przedrzeznial,
          bil,gryz, krzyczal, zamykal w pudle od telewizora i turlal po mieszkaniu,
          zawinal w dywan, opowiadal mi, ze mnie rodzice na smietniku znalezli, wyrwal mi
          przednie zeby i pare jeszcze innych siostrzano-braterskich "czulosci" okazal...
          no. i wlasnie dlatego!

          a teraz jestesmy bardzo dobrymi kumplami, przyjaznimy sie i tak tez zostanie.
          • kura17 Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 12:40
            a mnie wlasnie ten paw interesuje, Mijaczku...
            nie mowi o Tobie i Twoim bracie, ale o jakism-tam dowolnym rodzenstwie.
            tez masz ochote puscic pawia, gdy myslisz o tym, ze mogliby utrzymywac kontakty
            seksualne? jesli tak - dlaczego?

            wydaje mi sie, ze jesli jest to tak oczywiste - z powodu kultury, prawa,
            obyczajow, to latwo bedzie podac powody tego obrzydzenia. a na razie jakos tego
            nie znalazlam. "tak jest i juz, i ja tak czuje".
            ja tak nie czuje. i nie umiem zrozumiec, dlaczego inni czuja - dlatego prosze o
            pomoc.

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • mijaczek Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 12:51
              poniewaz od malego wiem, ze moj brat to moja rodzina. tak samo jak nie pociagaja
              mnie dzieci, zwierzeta, ksieza, zmarli, staruszkowie, lalki, zloty deszcz,
              transwestyci/transseksualisci, etc. brata, siostre, rodzicow, ciotki i wujkow
              wrzucam do tego smaego wora. kapisz?
              • kura17 Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:05
                mijaczek napisała:

                > poniewaz od malego wiem, ze moj brat to moja rodzina. tak samo jak nie
                > pociagaja
                > mnie dzieci, zwierzeta, ksieza, zmarli, staruszkowie, lalki, zloty deszcz,
                > transwestyci/transseksualisci, etc. brata, siostre, rodzicow, ciotki i wujkow
                > wrzucam do tego smaego wora. kapisz?

                no przyznam szczerze, ze nie bardzo.
                zwlaszcza, jesli jako paralele podajesz, na przyklad, ksiezy, staruszkow,
                transwestytow. TO akurat sa zupelnie normalni ludzie i WIELE osob moga pociagac
                (popatrz na ilosc skandalow w kosciele, ilosc malzenstw osob po 70-tce, ilosc
                zonatych/zameznych transwestywow). naprawde, takiego zestawienia zupelnie nie
                rozumiem. zapominajac na chwile o fakcie, ze stosunki z kimkolwiek powyzej nie
                sa karalne i ze to, co napisalas, moze byc dla nich obrazliwe...
                gdybys napisala tylko to o rodzinie, to juz latwiej byloby mi zrozumiec. a tak?
                gubie sie jeszcze bardziej...

                no i ponawiam pytanie. kazirodztwo NIE jest obowiazkowe. ale czy powinno byc
                karalne?
                • mijaczek Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:10
                  kura17 napisała:

                  >
                  > no przyznam szczerze, ze nie bardzo.
                  > zwlaszcza, jesli jako paralele podajesz, na przyklad, ksiezy, staruszkow,
                  > transwestytow. TO akurat sa zupelnie normalni ludzie i WIELE osob moga pociagac
                  > (popatrz na ilosc skandalow w kosciele, ilosc malzenstw osob po 70-tce, ilosc
                  > zonatych/zameznych transwestywow). naprawde, takiego zestawienia zupelnie nie
                  > rozumiem. zapominajac na chwile o fakcie, ze stosunki z kimkolwiek powyzej nie
                  > sa karalne i ze to, co napisalas, moze byc dla nich obrazliwe...
                  > gdybys napisala tylko to o rodzinie, to juz latwiej byloby mi zrozumiec. a tak?
                  > gubie sie jeszcze bardziej...
                  >
                  > no i ponawiam pytanie. kazirodztwo NIE jest obowiazkowe. ale czy powinno byc
                  > karalne?

                  o nie nie nie...ty sie nie pyutalas czy powinno byc karalne... ty sie pytalas
                  czy jest obrzydliwe i pytalas sie o moj zdanie a nie o innych, ktorym takie
                  rzeczy odpowiadaja. wiec Ja ci odpowiedzialam, co JA o tym sadze... i nie
                  wmawiaj mi rzeczy, ktorych nie napisalam. probujesz zrobic afere. to tak jakby
                  sie pytac po co nam ubrania w lecie, po co sie strzyzemy, golimy, uzywamy
                  dezodorantow, ogrzewamy domy, gotujemy posilki, czytamy ksiazki i nie zjadamy
                  sasiadow jak zglodniejemy... ile masz w rekawie jeszcze takich glupich pytan?
                  zyjemy w demokratycznym panstwie, w ktorym wiekszosc obywateli daaaaawno temu
                  opowiedziala sie przeciwko kazirodztwu i stalo sie to obowiazujacym prawem...

                  zamiast pytac o kazirodztwo lepiej zapytaj sie czemu kretyni moga miec dzieci
                  lub czemu mamy taki rzad a nie inny...
                  • kura17 Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:16
                    ok, masz racje, moje pytania ewoluowaly smile

                    tak, pytalam, dlaczego jest obrzydliwe. i dalej nie rozumiem sad
                    Twojej wypowiedzi tez nadal nie rozumiem, zwlaszcza tego o ksiezach, staruszkach
                    i transwestytach

                    a zadaje kolejne pytanie - czy powinno byc karalne?
                    Ty chyba uwazasz, ze tak (wnioskuje z tej Twojej wypowiedzi "yjemy w
                    demokratycznym panstwie, w ktorym wiekszosc obywateli daaaaawno temu
                    opowiedziala sie przeciwko kazirodztwu i stalo sie to obowiazujacym prawem...")
                    i znow pytam, dlaczego tak myslisz?
                    i jak do demokratycznego panstwa ma sie stwierdzenie, ze za/przeciw czemus
                    opowiedziano sie daaaaawno temu? jesli dawno, to nie MY sie opowiadalismy, czyli
                    w demokratycznym panstwie wypadaloby zapytac sie raz jeszcze, nie sadzisz? a
                    mnie nikt nie pytal...

                    oczywiscie, moglabym zadawac i te pytania, o ktorych piszesz. ale mnie akurat
                    zainteresowalo kazirodztwo, wiec o nie pytam.

                    a stawianie kazirodztwa na rowni ze zjadaniem sasiadow uwazam za demagogie

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • mijaczek Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:26
                      kura17 napisała:

                      > ok, masz racje, moje pytania ewoluowaly smile

                      kultura ludzka rowniez. i dlatego nie wspolzyjemy z rodzenstwem.

                      >
                      > tak, pytalam, dlaczego jest obrzydliwe. i dalej nie rozumiem sad

                      to ja ci juz nie pomoge. ja natomiast nie rozumiem dlaczego ty nie widzisz w tym
                      nic zlego.

                      > Twojej wypowiedzi tez nadal nie rozumiem, zwlaszcza tego o ksiezach, staruszkac
                      > h
                      > i transwestytach
                      >

                      moja wypowiedz poprzednia wyczerpuje ten temat.

                      > a zadaje kolejne pytanie - czy powinno byc karalne?

                      nie tylko powinno, ale dzieki Bogu jest.


                      > i znow pytam, dlaczego tak myslisz?
                      > i jak do demokratycznego panstwa ma sie stwierdzenie, ze za/przeciw czemus
                      > opowiedziano sie daaaaawno temu? jesli dawno, to nie MY sie opowiadalismy, czyl
                      > i
                      > w demokratycznym panstwie wypadaloby zapytac sie raz jeszcze, nie sadzisz? a
                      > mnie nikt nie pytal...
                      >
                      > oczywiscie, moglabym zadawac i te pytania, o ktorych piszesz. ale mnie akurat
                      > zainteresowalo kazirodztwo, wiec o nie pytam.
                      >
                      > a stawianie kazirodztwa na rowni ze zjadaniem sasiadow uwazam za demagogie


                      ja natomiast, nie rozumienie czegos, co miliony ludzi rozumie uwazam za glupote.
                      >
                      > ``````````````````
                      > kurczak: 03.03.05
                      • kura17 Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:33
                        mijaczek napisała:


                        > > a zadaje kolejne pytanie - czy powinno byc karalne?
                        >
                        > nie tylko powinno, ale dzieki Bogu jest.

                        a potrafisz mi napisac, co jest takiego KOSZMARNEGO w stosunku seksualnym dwoch
                        siostr, zeby je za to poslac do wiezienia?????
                        ja, osobiscie, uwazam, ze zdraga malzenska jest gorsza od kazirodztwa, ale nie
                        wymagam od nikogo, by wprowadzal sankcje karne!
                        a co z aborcja? uwazam ja za rzecz duzo gorsza od kazirodztwa (a Ty?). a nawet w
                        naszym panstwie nie kazda aborcja jest karalna prawnie! a sa kraje, w ktorych
                        NIE jest karalna wcale!
                        i tak w ogole, czy kazirodztwo wszedzie jest karane prawnie?

                        > ja natomiast, nie rozumienie czegos, co miliony ludzi rozumie uwazam za
                        > glupote

                        rozumiesz ogolna/szczegolna teorie wzglednosci?...


                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                  • lila1974 mijaczek 01.11.06, 22:04
                    Nie cytuj całych wypowiedzi.
                  • lila1974 "Odpowiedz cytując" 01.11.06, 22:07
                    nie oznacza, że co i rusz należy cytować całą wypowiedź poprzedniczki.
                    Wystarczy się odnieść do konkretnego fragmentu.
                    Zadbajcie proszę o przejrzystość Waszych wypowiedzi.
                    • redmiss sorki n/t 01.11.06, 22:14

                • mijaczek Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:17
                  kura17 napisała:


                  > zwlaszcza, jesli jako paralele podajesz, na przyklad, ksiezy, staruszkow,
                  > transwestytow. TO akurat sa zupelnie normalni ludzie.

                  ja nei powiedzialam, ze sa nienormalni. ja powiedzialam, ze mnie nei pociagaja.
                  period.
                  • kura17 Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:24
                    mijaczek napisała:


                    > ja nei powiedzialam, ze sa nienormalni. ja powiedzialam, ze mnie nei
                    > pociagaja.period.

                    e tam, Mijaczek, shean connery Cie nie pociaga?... smile)
                    albo inny harrison ford?...

                    a tak powaznie, to teraz zalapalam, o co Ci chodzi, tzn ze uwazasz to za
                    obrzydliwe, bo Ciebie to nie pociaga. ale ciagle nie rozumiem dlaczego sad
                    moze sie czepiam, ale ja pytam zupelnie powaznie, nie po to, by wywolywac afere
                    (bo mnie osobiscie NIE brzydzi seks rodzenstwa)

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • mijaczek Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:28
                      kura17 napisała:

                      > mijaczek napisała:
                      >
                      >
                      > > ja nei powiedzialam, ze sa nienormalni. ja powiedzialam, ze mnie nei
                      > > pociagaja.period.
                      >
                      > e tam, Mijaczek, shean connery Cie nie pociaga?... smile)

                      abszolutli not. I dont szi laj szucz an old men ysz consziderd szekszi
                      > albo inny harrison ford?...

                      to juz bardziej, ale tylko li wylacznie ze wzgledu na Indi'ego.
                      >
                      > a tak powaznie, to teraz zalapalam, o co Ci chodzi, tzn ze uwazasz to za
                      > obrzydliwe, bo Ciebie to nie pociaga. ale ciagle nie rozumiem dlaczego sad
                      > moze sie czepiam, ale ja pytam zupelnie powaznie, nie po to, by wywolywac afere
                      > (bo mnie osobiscie NIE brzydzi seks rodzenstwa)


                      to teraz moja kolej na pytanie. nie brzydzi cie, ale czy pociaga?
                      >
                      > ``````````````````
                      > kurczak: 03.03.05
                      • kura17 Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:37
                        mijaczek napisała:


                        > > e tam, Mijaczek, shean connery Cie nie pociaga?... smile)
                        >
                        > abszolutli not. I dont szi laj szucz an old men ysz consziderd szekszi

                        to pewnie ta brodka...

                        > > albo inny harrison ford?...
                        >
                        > to juz bardziej, ale tylko li wylacznie ze wzgledu na Indi'ego.

                        a widzisz, czyli jednak! wink


                        > > (bo mnie osobiscie NIE brzydzi seks rodzenstwa)
                        >
                        >
                        > to teraz moja kolej na pytanie. nie brzydzi cie, ale czy pociaga?

                        szczerze? nie wiem. mam tylko siostre, a ze jestem zdecydowanie heteroseksualna,
                        wiec NIE wiem...
                        ... ale pamietam, ze jak bylam mlodsza, to na zaboj kochalam sie w swoim bliskim
                        kuzynie...

                        Mijaczek, pytanie bylo o obrzydzenia i o karalnosc. nie o pociag.
                        nie obchodzi mnie, czy ktokolwiek MA NA TO OCHOTE, ale czy i dlaczego ktokolwiek
                        uwaza, ze inni nie maja prawa miec ochoty...


                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                        • mijaczek Re: moj punkt widzenia 01.11.06, 13:39
                          przeczytaj post mamamoniki.
                          ja sie pod nim podpisuje i juz nic wiecej nie mam do dodania.
    • vibe-b Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:53
      Kuro,
      Towje pytanie "Dlaczego kazirodztwo jest obrzydliwe " jest takiej samej
      kategorii jak np. "Dlaczego pierdzenie w towarzystwie jest obrzydliwe". No
      pierdzenie jest obrzydliwe w naszej (naszych) kulturach i spolecznosciach. Sa
      spolecznosci, gdzie pierdzenie uchodzi. Tak samo sa spolecznosci, gzie
      wspolzycie w obrebie rodziny nie tylko uchodzi, ale jest wrecz zalecane. Na
      szczescie wiadomo, ze ze stosunkow w obrebie rodziny rodza sie- z wielkim
      prawdopodobienstwem- uposledzone dzieci. Podejrzewam, ze gdyby chciano w
      laboratoriach zapladniac in vitro wiedzac, ze splodzone dziecko bedzie
      uposledzone, tez by to wywolalo wzburzenie. O tylko prosze, nie mow mi o
      zabezpieczeniach tralala, bo ja mam wrazenie ze 50% populacji pochodzi z wpadek.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 12:58
        Vibe, ja wiem, ze sa to glownie wzgledy spoleczne i kulturalne. ale SKAD sie one
        biora? to mnie ciekawi. dlatego spodziewalam sie glebszych odpowiedzi, niz te,
        ktore otrzymalam. odpowiedzi dotykajacych sedna tego, dlaczego, a nie jedynie
        wskazywanie mi, ze sa to wzledy kulturalne i spoleczne.

        a jesli chodzi o uposledzenia, to cytuje za artykulem podanym przez Aluc:
        "Współczesna genetyka nie potwierdza jednak obciążeń dzieci pochodzących z
        takich (kazirodczych) stosunków."
        www.wshe.pl/vladis/3.html
        no i kolejne pytanie - jesli chodzi o dzieci z takich zwiazkow, zabezpieczenia,
        itp, to co sadzic o homosekslanych zwiazkach kazirodczych?


        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • vibe-b Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:01
          kura17 napisała:

          > Vibe, ja wiem, ze sa to glownie wzgledy spoleczne i kulturalne. ale SKAD sie
          on
          > e
          > biora? to mnie ciekawi.


          Och, rany, biora ze swiadomosci szkodliwosci czynu- vide: uposledzenie


          dlatego spodziewalam sie glebszych odpowiedzi, niz te,
          > ktore otrzymalam. odpowiedzi dotykajacych sedna tego, dlaczego, a nie jedynie
          > wskazywanie mi, ze sa to wzledy kulturalne i spoleczne.
          >
          > a jesli chodzi o uposledzenia, to cytuje za artykulem podanym przez Aluc:
          > "Współczesna genetyka nie potwierdza jednak obciążeń dzieci pochodzących z
          > takich (kazirodczych) stosunków."


          bla bla bla pic na wode,
          mam w swoim otczeniu rzesze Arabow (Ty o ile wiem rowniez), jak wiesz ci sie
          pobieraja w rodzinie. Odestek uposledzonych dzieci z tych zwiazkow poraza. I
          nie pytaj skad wiem, ze sa uposledzone, to widac.



          > www.wshe.pl/vladis/3.html
          > no i kolejne pytanie - jesli chodzi o dzieci z takich zwiazkow,
          zabezpieczenia,
          > itp, to co sadzic o homosekslanych zwiazkach kazirodczych?
          >
          >
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:10
            vibe-b napisała:


            > Och, rany, biora ze swiadomosci szkodliwosci czynu- vide: uposledzenie

            no to co powiesz o homoseksualnych zwiazkach kazirodczych?
            ZERO szkodliwosci czynu przez Ciebie zdefinowej
            a jestem sie w stanie zalozyc, ze poziom obrzydzenia spoleczenstwa jest nawet
            wyzszy, niz gdy chodzi i zwiazki heteroseksualne


            > > a jesli chodzi o uposledzenia, to cytuje za artykulem podanym przez Aluc:
            > > "Współczesna genetyka nie potwierdza jednak obciążeń dzieci pochodzących
            > z
            > > takich (kazirodczych) stosunków."
            >
            >
            > bla bla bla pic na wode,

            przedstaw badania potwierdzajace Twa opinie.
            z gory dodam, ze calkiem mozliwe, iz sa, chetnie je zobacze. ale obalanie slow w
            artykule tekstem "bla bla bla" mnie nie zadawala

            > mam w swoim otczeniu rzesze Arabow (Ty o ile wiem rowniez), jak wiesz ci sie
            > pobieraja w rodzinie. Odestek uposledzonych dzieci z tych zwiazkow poraza. I
            > nie pytaj skad wiem, ze sa uposledzone, to widac.

            tak, mam w swoim otoczeniu mnostwo dzieci tureckich
            jest jedno uposledzone tureckie dziecko (tzn ja zauwazylam takie jedno).
            spotkalam je ostatnio, po 8 latach zycia w dzielnicach zamieszkiwanych przez
            duze ilosci arabskiej ludnosci

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • vibe-b Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:15
              kura17 napisała:


              >
              > przedstaw badania potwierdzajace Twa opinie.


              MAm zliczyc ile rodzin zaobserwowalam i ile dzieci uposledzonych?




              > tak, mam w swoim otoczeniu mnostwo dzieci tureckich
              > jest jedno uposledzone tureckie dziecko (tzn ja zauwazylam takie jedno).
              > spotkalam je ostatnio, po 8 latach zycia w dzielnicach zamieszkiwanych przez
              > duze ilosci arabskiej ludnosci
              >


              No to jestes wyjatkowa szczesciara, albo to ja mam pecha,
              bo ja srednio biorac na 10 arabskich rodzin widuje 3 uposledzonych dzieci.
              Ciekawe jest, ze widok tych dzieci nasuwa podejrzenie o dokladnie takim samym
              stopniu i rodzaju uposledzenia, tak sa podobne w zachowaniu i wygladzie.


              A co do homo to sie nie wypowiadam, bo ja nie jestem homo.
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:21
                vibe-b napisała:


                > MAm zliczyc ile rodzin zaobserwowalam i ile dzieci uposledzonych?

                wolalabym badania naukowe...


                > No to jestes wyjatkowa szczesciara, albo to ja mam pecha,
                > bo ja srednio biorac na 10 arabskich rodzin widuje 3 uposledzonych dzieci.
                > Ciekawe jest, ze widok tych dzieci nasuwa podejrzenie o dokladnie takim samym
                > stopniu i rodzaju uposledzenia, tak sa podobne w zachowaniu i wygladzie.

                skoro to te same uposledzenia, to moze pochodza z tego samego zrodla? np wspolny
                (chory/nosiciel) dziadek/babka? albo jakas choroba "rasowa"?
                nie wiem, Vibe, pisze o moich doswiadczeniach. turkow mam naokolo mnostwo.
                uposledzonych dzieci - nie. oczywiscie moze byc i tak, ze te uposledzone dzieci
                "siedza w domu" i zwyczajnie ich nie widac.
                ale daje mi do myslenia to stwierdzenie w cytowanym artykule. tam jest nawet
                napisane, ze ODWOLANO sie od argumentow eugenicznych przy wprowadzeniu zakazu
                kazirodztwa (bo nie zostala potwierdzona szkodliwosc), na rzecz argumentow
                moralnych.

                > A co do homo to sie nie wypowiadam, bo ja nie jestem homo.

                nie rozumiem?
                chodzi o to, ze kazirodzkie stosunki homo moga brzydzic homo, ale nas nie?
                dla Ciebie (osobiscie) sa one neutralne? lub, pytajac inaczej, sa takie same,
                jak nie-kazirodzkie stosunki homo?


                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • vibe-b Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:29
                  kura17 napisała:

                  > vibe-b napisała:
                  >
                  >
                  > > MAm zliczyc ile rodzin zaobserwowalam i ile dzieci uposledzonych?
                  >
                  > wolalabym badania naukowe...



                  Kura, dobrze wiesz, ze skoro powoluje sie na wlasne oberwacje z otoczenia, to
                  zadnych badan naukowych Ci nie przedstawie (co, mam niby wynajac naukowca zeby
                  zadowolic Kure w dyskusjitongue_out), wiec daj spokoj. PIsze Ci, co widze. MOzesz
                  wierzyc, mozesz nie wierzyc. Mi wystarcza, ze kiedykolwiek wyjde na ulice, to
                  ZAWSZE trafi sie sie na widoku jakas Arabka pchajaca wozek z 10 letnim
                  uposledzonym dzieckiem. NIe widuje z taka czestoscia uposledzonych dzieci
                  innych nacji.





                  > > A co do homo to sie nie wypowiadam, bo ja nie jestem homo.
                  >
                  > nie rozumiem?
                  > chodzi o to, ze kazirodzkie stosunki homo moga brzydzic homo, ale nas nie?
                  > dla Ciebie (osobiscie) sa one neutralne? lub, pytajac inaczej, sa takie same,
                  > jak nie-kazirodzkie stosunki homo?
                  >
                  >


                  Chodzi o to, ze temat "homo" mnie nie dotyczy i jest mi zupelnie obojetny.
                  • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:41
                    vibe-b napisała:

                    > Kura, dobrze wiesz, ze skoro powoluje sie na wlasne oberwacje z otoczenia, to
                    > zadnych badan naukowych Ci nie przedstawie (co, mam niby wynajac naukowca zeby
                    > zadowolic Kure w dyskusjitongue_out)

                    nie, wystarczy siegnac do badan naukowych na ten temat i je zalinkowac smile to
                    mnie (mniej wiecej) zadowoli... w dyskusji... wink

                    rozumiem, co piszesz. i wcale Ci nie zarzucam przejaskrawiania czy klamstwa.
                    wierze Ci, ale moje obserwacje sa inne. dlatego wlasnie badania naukowe sa takie
                    wazne - pozwalaja (czesto) rozstrzygnac takie wlasnie roznice w lokalnej
                    rzeczywistosci.
                    i jeszcze jedno pytanie - czy wiesz, ze te uposledzone dzieci sa z rodzin, w
                    ktorych wystepuje "kazirodztwo"? czy tylko przypuszczasz, bo wsrod arabow jest
                    to popularne?

                    > Chodzi o to, ze temat "homo" mnie nie dotyczy i jest mi zupelnie obojetny.

                    czyli dobrze zrozumialam, ze dla Ciebie kazirodztwo jest nieakceptowalne ze
                    wzgledu na mozliwe uposledzenia wsrod potomstwa?
                    a nie ze wzgledu na obrzydliwosc "sama w sobie"?

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • vibe-b Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:48
                      kura17 napisała:

                      > i jeszcze jedno pytanie - czy wiesz, ze te uposledzone dzieci sa z rodzin, w
                      > ktorych wystepuje "kazirodztwo"? czy tylko przypuszczasz, bo wsrod arabow jest
                      > to popularne?



                      O kilku rodzinach z uposledzonymi dziecmi wiem na 100% ze sa pozenieni we
                      wlasnej bliskiej rodzinie- wiem to od nich , osobiscie. Co do calej pozostalej
                      reszty- zakladam, ze sa pozenieni w rodzinie. A pozwalam sobie wysunac to
                      zalozenie, bo- i to tez wiem od wspomnianych rodzin- "wszyscy tak robia"- cytat
                      prawie doslowny.




                      > czyli dobrze zrozumialam, ze dla Ciebie kazirodztwo jest nieakceptowalne ze
                      > wzgledu na mozliwe uposledzenia wsrod potomstwa?
                      > a nie ze wzgledu na obrzydliwosc "sama w sobie"?


                      Zle zrozumialas. Do tematu homoseksualizmu sie nie odnosze . bo jak malo ktory
                      temat, nuuuuuudzi mnie.
                      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:52
                        vibe-b napisała:


                        > O kilku rodzinach z uposledzonymi dziecmi wiem na 100% ze sa pozenieni we
                        > wlasnej bliskiej rodzinie- wiem to od nich , osobiscie. Co do calej pozostalej
                        > reszty- zakladam, ze sa pozenieni w rodzinie. A pozwalam sobie wysunac to
                        > zalozenie, bo- i to tez wiem od wspomnianych rodzin- "wszyscy tak robia"-
                        > cytat prawie doslowny.

                        ok, rozumiem.
                        a czy to sa rodziny tureckie, czy inne?
                        sama nie mam az tak dobrych znajomych arabskich, zeby o tym rozmawiac, a temat
                        interesujacy (nie wiedzialam, ze oni "lubia" zenic sie w rodzinie)


                        > Zle zrozumialas. Do tematu homoseksualizmu sie nie odnosze . bo jak malo ktory
                        > temat, nuuuuuudzi mnie.

                        Vibe, naprawde nie rozumiesz, o co mi chodzi w pytaniu o kazirodztwo homo? o
                        usuniecie grozby uposledzonego potomstwa.

                        sprobuje wiec inaczej: jaki masz stosunek do zwiazku rodzenstwa PO okresie
                        plodnosci kobiety (dzieci z tego nie bedzie, jednym slowem). i jesli negatywny,
                        to dlaczego?

                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                        • vibe-b Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:56

                          Kura, sorry ze nie podyskutuje dalej ale musze pedzic teraz.
    • martiks Kuro 01.11.06, 13:08
      dlaczego uważasz, ze kazirodztwo w Polsce jest karalne?
      • martiks Re: Kuro 01.11.06, 13:11
        ok, jest karalne, właśnie sprawdziłam - co ciekawsze - rownież wobec
        przysposobionego/przysposabiającego (a tu przeciez nie musi być więzow krwi)
      • kura17 Re: Kuro 01.11.06, 13:11
        martiks napisała:

        > dlaczego uważasz, ze kazirodztwo w Polsce jest karalne?

        a nie jest?
        "Kodeks karny z dnia 6 czerwca 1997 r.4 w art. 201 stanowi, iż popełnia je
        (kazirodztwo) ten, kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do
        wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry,
        za co podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
      • aluc Re: Kuro 01.11.06, 13:11
        polecam lekturę art. 201 kk
    • mamamonika Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:29
      Dla mnie to jest obrzydliwe i nie do zaakceptowania. Abstrahujac od kwestii
      zniekształceń genetycznych. Do celów seksualnych mamy cały swiat, członkowie
      najblizszej rodziny powinni być jak przystań - do przytulania, pogadania - taka
      zupełnie inna relacja. Coś tak jak z przyjacielem - przyjaciel to przyjaciel
      dopóki się z nim nie przespisz - po tym fakcie relacja się znacząco zmienia,
      chociaż niby jest tak samo.
      Poza tym jesli ktoś uprawia seks w rodzinie, często robi to wykorzystując swoją
      pozycję, starszeństwo, zależność lub niedoświadczenie "partnera". Takie
      relacje - dwoje równych, niezależnych, dojrzałych ludzi powiązanych więzami
      krwi to raczej mniejszość. Raczej gdy myślimy "kazirodztwo" wskakuje właśnie
      oblesny satyr wykorzystujący dziecko. Dlatego może obrzydzenie jest tak duże :
      (((
      • mijaczek mamamonika - Amen n/txt 01.11.06, 13:36

        • marta76 Re: mamamonika - Amen n/txt 01.11.06, 13:37
          podpisuję się pod tym co napisała mamamoniki.
          • mijaczek marta76 - 01.11.06, 13:40
            skad twoja sygnaturka?
            • marta76 Re: marta76 - 01.11.06, 13:41
              posłuchaj Nosowskiej z Hey.smile)
              • mijaczek Re: marta76 - 01.11.06, 13:42
                a myslalam, ze Robert Kasprzycki...ten sam klimat... a Nosowska tez uwielbiam.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:46
        tak, zgadzam sie z ostatnia czescia posta. kazirodztwo generalnie kojarzy sie z
        wykorzystywanie seksualnym przez "starego satyra". ale to NIE jest definicja
        kazirodztwa.
        dlatego WYRAZNIE pisalam, zeby porozmawiac na temat doroslego rodzenstwa.
        zeby postarac sie oddzielic kazirodztwo dwoch doroslych, chetnych osob od
        PRZESTEPSTWA, ktorym jest (na przyklad) gwalcenie (nie)letniej corki.
        ja wiem, ze czesto trudno to rozdzielic, stad moze byc tak wielka niechec do
        kazirodztwa (jak rowniez z powodu uposledzenia potomstwa).
        ale moze sprobujecie? bo to SA rozne sprawy.


        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • mijaczek Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:50
          ja nadal nie ruzmiem, czemu ty chcesz abysmy zmienily zdanie na ten temat, bo
          ewidentnie probujesz nas do tego rpzekonac... po co?
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:54
            nie chce nikogo do niczego przekonac.
            chcialabym poznac odpowiedz na pytanie "dlaczego?"
            ciekawa jestem, i tyle

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
        • mamamonika Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:52
          Dla mnie relacja rodznna jest unikalna - to taki zupełnie specyficzny,
          niepowtarzalny rodzaj miłosci. Ci sami rodzice, wspólne dorastanie,
          bitwy, "kocham i nienawidzę", wsparcie później... Tak to powinno wyglądać.
          Sfera seksualna jakos mi tu nie pasuje zupełnie. "Załatwienie" tego między
          rodzeństwem kojarzy mi się z lenistwem lub zaburzeniami osobowosciowymi, lękiem
          przed odrzuceniem przez "obcych" czy hermetycznym zamknieciem i poczuciem
          wyjątkowości "swoich". W kazdym razie z jakimś bardzo niezdrowym kontaktem ze
          swiatem zewnętrznym.
          • mijaczek mamamonika - po raz kolejny - brawo 01.11.06, 13:55
            naprawde podoba mi sie sposob, w jaki to ujmujesz. uchwycilas kwintesencje tego,
            po co nam rodzina... w rodzinie nie ma miejsca na milosne przygody.
            Brawo.
            • kura17 Re: mamamonika - po raz kolejny - brawo 01.11.06, 13:56
              o takie wlasnie odpowiedzi mi chodzilo smile

              ale mam nastepne pytanie wink
              Mijaczek, nigdy nie kochalas sie (platonicznie chocby) w kuzynie lub wujku?

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
              • marta76 Re: mamamonika - po raz kolejny - brawo 01.11.06, 13:58
                ja nie kochałam się platonicznie ani w wujku,ani dziadku,ani bracie itd.Tylko,że
                to chyba temat na zupełnie inny wątek.
                • kura17 Re: mamamonika - po raz kolejny - brawo 01.11.06, 14:09
                  marta76 napisała:

                  > ja nie kochałam się platonicznie ani w wujku,ani dziadku,ani bracie itd.

                  a ja tak. w kuzynie. artur mial na imie...
                  ... moja pierwsza szczenieca milosc tez, ciekawe, czy to przypadek? wink

                  > Tylko,że to chyba temat na zupełnie inny wątek.

                  czy ja wiem? MamaOli ladnie napisala o rodzinie, ktos dodal, ze rodzina nie jest
                  od "podkochiwania sie" (mam nadzieje, ze nie przekrecilam za bardzo). a mi sie
                  wydaje, ze czesto sa rozne zauroczenia wsrod rodziny (chocby kuzynostwo). i
                  ciekawi mnie, czy sa to tylko platoniczne milosci, czy moze jednak "cos wiecej",
                  ale hamowane przez tabu kazirodztwa, na przyklad?

                  ``````````````````
                  kurczak: 03.03.05
              • mijaczek Re: mamamonika - po raz kolejny - brawo 01.11.06, 14:17
                kura17 napisała:

                > o takie wlasnie odpowiedzi mi chodzilo smile
                >
                > ale mam nastepne pytanie wink
                > Mijaczek, nigdy nie kochalas sie (platonicznie chocby) w kuzynie lub wujku?

                oj nie... brrr....jakos moi wujkowie i kuzyni nie w moim typie...
                a jak ktos mi mowi, ze moj brat jest przystojny to patrze i patrze i jakos
                wypatrzyc tego nie moge...
                >
                > ``````````````````
                > kurczak: 03.03.05
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:55
            o widzisz smile chyba pierwsza konkretna odpowiedz!
            rozumiem Twoje podejscie.
            choc ja raczej tak nie mysle

            PS. a jesli chodzi o Twoj przyklad z przyjaznia z poprzedniego postu: moj maz
            byl takim wlasnie moim przyjacielem. i nic sie nie zmienilo na gorsze, gdy sie
            "przespalismy" wink wiec regul nie ma

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • mamamonika Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:00
              A co myślisz na ten temat? Jestem bardzo ciekawa...
              Nie powiesz mi chyba, żeseks nie zmienił Waszych relacji z mężem. Mój mąż też
              był i jest moim przyjacielem, ale relacja z Nim nieco różna jest od relacji z
              przyjaciółmi rodzaju męskiego, z którymi seksu nie uprawiam. JA sfery seksu i
              miłosci nie umiem oddzielić...
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:06
                oczywiscie, ze seks zmienil moje relacje z mezem.
                ale NIE na gorsze smile to chcialam powiedziec w porzednim poscie.
                wiec nie uwazam, ze seks musi "wszystko zepsuc". moze, owszem, ale absolutnie
                nie musi.
                ja tez raczej nie oddzielam milosci od seksu. albo, przynajmniej, od glebokiej
                sympatii.

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • mamamonika Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:14
                  Ja tez nigdzie nie pisała, że seks psuje, tylko że zmienia...
                  W przypadku seksu z bratem diabli by wzięli tą cudowność i unikalność rodzinnej
                  relacji, o której pisałam powyżej. Brat zmieniłby się w zwykłego faceta. Nie
                  wiem, czy wyrazam się jasno, ale dla mnie to bardzo odczuwalna różnica. W
                  takich przyjacielsko-rodzinnych relacjach nie ma tego, co jest w każdym związku
                  w którym jest seks - nie ma rywalizacji, zazdrości, dominacji (zazwyczaj),
                  chęci "zawłaszczenia" przynajmniej części drugiej osoby, elementu podobania się
                  i "zdobywania". Nasilenie tych relacji o których wspominałam jest oczywiscie
                  różne w zależności od ludzi i rodzaju ich związku. Też nie chcę idealizowac
                  relacji rodzinnych, wiadomo, że różnie to wygląda, ale starałam sie opisać,
                  dlaczego seks zupełnie mi do takiego układu nie pasuje. Popsułby zupełnie
                  wyjątkowe uczucia.
                  Poza tym powtarzam to co napisałam powyzej - zwracanie się w sferze seksu ku
                  swojej rodzinie oznacza, że "na zewnątrz" nikt nie spełnia kryteriów albo
                  to "na zewnątrz" nas nie akceptuje. Dlaczego???
                  • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:33
                    ladnie piszesz smile
                    rozumiem ta "unikalnosc" uczuc.
                    ale przyjmuje rowniez do wiadomosci, ze ktos inny moze to odczuwac inaczej i ze
                    rodzenstwo moze sie (najzwyczajniej na swiecie) zakochac w sobie, a czasem nawet
                    skonsumowac to zakochanie wink i nie widze w tym nic szczegolnie obrzydliwego (a
                    wiele osob widzi)

                    i jakos nie wydaje mi sie (ale oczywsicie moge sie mylic), zeby to (zwiazek
                    kazirodczy) bylo (zawsze) zwiazane z klopotami z tym, co "na zewnatrz". wydaje
                    mi sie, ze zakochanie jest wystarczajaco irracjonalnym uczuciem, zeby go
                    poddawac takiemu ogladowi pod lupa. czasami moze byc tak, jak mowisz,
                    oczywiscie. ale nie musi (moim zdaniem)

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:36
                      Poza tym, zniszczenie unikalności uczuć wewnątrzrodzinnych nie wystarczy, by
                      jakieś zachowanie ścigać z mocy prawa.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:45
      A ja sie nie zgadyam z tym cytatem, wyrwanz z niewiadomo skad, bez podania
      zrodel. Badania moga rozne, przeciez nasz pan minister edukacji tez podaje
      badania, ze ludzie i dinozaury zyly w tym samym czasie. Ja interesujac sie
      troche problemem genetyki i kazirodztwa(akurat u kotow, bo mam hodowle i
      czytalam troche na temat inbredow) i tam dokladnie widac jak kazirodztwo
      zwieksza prawdopodobienstwo defektow.
      Natomiast u ludzi wydaje mi sie, ze napietnowanie kazirodztwa pojawilo sie w
      momencie kiedy takie zwiazki wystepowaly i latwo bylo zauwazyc negatywne
      efekty. Ale to trzeba by popytac moze historykow.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 13:49
        edycja_kopiuj_wklej napisała:

        > A ja sie nie zgadyam z tym cytatem, wyrwanz z niewiadomo skad, bez podania
        > zrodel. Badania moga rozne, przeciez nasz pan minister edukacji tez podaje
        > badania, ze ludzie i dinozaury zyly w tym samym czasie. Ja interesujac sie
        > troche problemem genetyki i kazirodztwa(akurat u kotow, bo mam hodowle i
        > czytalam troche na temat inbredow) i tam dokladnie widac jak kazirodztwo
        > zwieksza prawdopodobienstwo defektow.

        zgadzam sie. w tamtym cytowanym artykule sa zrodla (ale bez referencji), wiec
        moze i jest konkretne poparcie dla tej tezy? i poza tym, to jest artykul ZA
        karalnoscia kazirodztwa, wiec, gdyby (chyba) nie byli pewni takich badan, to nie
        strzelaliby sobie gola-samobuja? tak dywaguje, bo pewnosci nie mam.

        > Natomiast u ludzi wydaje mi sie, ze napietnowanie kazirodztwa pojawilo sie w
        > momencie kiedy takie zwiazki wystepowaly i latwo bylo zauwazyc negatywne
        > efekty. Ale to trzeba by popytac moze historykow.

        no mnie sie tez tak wydawalo, dlatego zdziwilam sie tamtym artykulem.

        ale dlatego tez zaznaczylam, ze mowimy o zwiazkach BEZ potomstwa.
        co wtedy?


        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • verdana Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:14
          Kazirodztwo akurat jest zakazane, o ile pamiętam z wykladów, we wszystkich
          kulturach świata (tylko definicje kazirodztwa są różne). Zakazane są wszędzie
          związki między rodzicami a dziećmi i miedzy rodzeństwem - faraonowie sa
          absolutnym wyjątkiem, stąd wszyscy o tym wiedzą.
          Skoro tabu jest międzykulturowe, to muszą być jakieś podstawy. Podstawa
          biologiczna jest jasna - możliwość urodzenia chorych dzieci. Jest to bardzo
          silne tabu, którego nie da się "wykasować" przez bardzo krótki, w porównaniu z
          tysiącletnimi obyczajami, okres istnienia skutecznych środków
          antykoncepcyjnych.
          Biologia działa tu odstraszająco także i pod tym wzgledem, że dla rodziców
          zapach własnych dorastających dzieci jest odstraszający. Robiono badania, dajac
          do powąchcnia rózne, nieoznaczone, przepocone koszulki - rodzice na ogół
          wskazywali na koszulki własnych dzieci jako pachnące najbardziej nieprzyjemnie.
          Widać więc, ze jest to coś "ponadspołecznego", istnieje biologiczna bariera
          kazirodztwa.
          I aspekt społeczny. Gdyby nie było zakazu kazirodztwa, wychowanie dzieci w
          rodzinie byloby przeniknięte aspektami seksualnymi. Bez tabu nie sposób ustrzec
          dorastajacych dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym przez starszych i
          silniejszych członków rodziny. Jest to wiec tabu, majace na celu ochronę dzieci
          i unikniecie ciąż ledwo dojrzałych dzewczynek.
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:28
            dzieki, Verdana.

            a patrzylas na ten artykul, ktory cytowala Aluc (
            www.wshe.pl/vladis/3.html )? tam jest napisane, ze "Współczesna genetyka
            nie potwierdza jednak obciążeń dzieci pochodzących z takich (kazirodczych)
            stosunków."
            co o tym sadzisz?
            bo mnie to zdanie zaskoczylo, ale nie bardzo wiem, gdzie szukac zrodel tej
            "rewelacji". lub gdzie szukac faktow, ktore ja obalaja

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • kokolores Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:37
              Kura ,fakt na polskich strona guzik na ten temat pisze .

              :o)
              Koko
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:50
                kokolores napisała:

                > Kura ,fakt na polskich strona guzik na ten temat pisze .

                a dlaczego? jakos nie rozumiem sad
                a bardzo chcialabym dociec prawdy...

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
            • malila Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:13
              A może być to np?:
              tinylink.com/?Jj2JyM30Od
              Jeśli oboje rodzice noszą taki sam zmutowany gen, to jaka jest szansa, że
              dziecko go nie odziedziczy?

              Z drugiej strony - synowie Adama i Ewy z kim mieli dzieci.
            • kathiekp genetyka a kazirodztwo 02.11.06, 23:36
              ok ja nie czytalam wszystkich wypowiedzi ale co do genetiki mozemy troche
              roznych hypotez postawic: jesli wychodzimy z zalozenia ze kazirodztwo jest
              tylko przypadkowe i rzadko prowadzi do potomstwa to racja, genetyka nie popiera
              tabu. Ale jesli postawimy hypoteze ze kazirodztwo stalo sie tabu przed
              tysiacami lat to musimy wciagnac w dyskusje genetyke. Hypoteza: ludzie
              mieszkali w malych grupach skladajacych sie z kilku rodzin, ciaze miedzy
              rodzenstwem i pewnie dziecmi i rodzicami napewno sie zdarzaly. Z biegiem czasu
              nastepowaly z tego powodu problemy zdrowotne (np sytuacja kobieta z genem nie
              dominujacym powodujacym jakas deformacje ma corke i syna, dzieci te dziedzicza
              ten gen, i sami maja dziecko ktore dziedziczy oba geny, wystepuje deformacja),
              ludzie instynktownie stworzyli tabu kazirodztwa. Takze struktury rodzinne i
              spoleczne zmienily sie z biegiem czasu; teoria ze tabu jest tak silne bo chroni
              slabszych czlonkow rodziny przed wykorzystaniem sexualnym napewno ma w sobie
              duzo prawdy. I slabszy nie oznacza IMO niepelnoletni.
              Dla mnie to teoretyczne kazirodztwo nie byloby obrzydliwe ale byloby nie
              normalne, co jest zwiazane z moim przekonaniem ze biologia kieruje wieloma
              decyzjami w naszym zyciu.
              pozdrawiam
    • kokolores Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:10
      Nie czytalam poprzednich wpisow ,ale chcialam tylko dodac ,ze dzieci urodzone z
      rodzicow ,ktorzy sa spokrewnieni BARDZO CZESTO sa uposledzone. To nie jest tylko
      moje spostrzezenie tylko fakt.Nie wolno laczyc genow "rodzinnych".

      Dla tych co znaja j. niemiecki :
      de.wikipedia.org/wiki/Inzest#Biologische_Aspekte

      :o)
      Koko
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:12
        Koko... ale pisalam wyraznie, ze chodzi mi o zwiazki BEZ potomstwa... smile

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • kokolores Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:20
          To musialabys ich przymusowo sterylizowac ,a to jest rowniez niezgodne z prawem.
          Wiec ....?

          Widzialam juz wile zwiazkow pomiedzy kuzynowstwem. W Niemczech wsrod
          spoleczenstwa tureckiego jest to bardzo czeste i nie mialam do nich obrzydzenia
          ,ale widzialam rowniez ich dzieci z reguly uposledzone ,ktore nic za to nie moga.
          Czytalam kiedys ,ze w USA u Mormonow jest to rowniez zospowszechnione zjawisko
          ,a oni rowniez sie rozmnazaja . Wiec wydaje mi sie ,ze nie jest to wcale takie
          glupie ,ze prawo zabrania takich zwiazkow.



          :o)
          Koko
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:26
            kokolores napisała:

            > To musialabys ich przymusowo sterylizowac ,a to jest rowniez niezgodne z
            > prawem.
            > Wiec ....?

            a homoseksualne zwiazki kazirodcze?
            lub takie, gdzie pani jest po okresien plodnosci? wink

            > Widzialam juz wile zwiazkow pomiedzy kuzynowstwem. W Niemczech wsrod
            > spoleczenstwa tureckiego jest to bardzo czeste i nie mialam do nich
            > obrzydzenia,ale widzialam rowniez ich dzieci z reguly uposledzone ,ktore nic
            > za to nie moga.

            a widzisz, Vibe pisala o tym powyzej! ona bodajze mieszka w szwecji
            a ja mieszkam w niemczech, ale nie widuje raczej uposledzonych dzieci tureckich
            (znam jedno w swojej okolicy, zamieszkanej w duzej mierze przez turkow).
            czyzbym nie zwracala na t uwagi? albo moze rodziny tureckie dookola mnie "maja
            szczescie"?
            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • kokolores Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:35
              kura17 napisała:
              > a homoseksualne zwiazki kazirodcze?
              > lub takie, gdzie pani jest po okresien plodnosci? wink


              homoseksualne zwiazki kazirodcze ?????
              jak to jest mozliwe ?

              Nie wiem czy chodzilo ci o to ,czy pary homoseksualne powinny miec dzieci ,tzn
              jedno z nich . Nic przciwko temu nie mam.
              Jak patrze na niektore rodziny patologiczne (ojciec pijak leje matke itp) to
              sobie mysle ,ze w zwiazku homo ,gdzie panuje tolerancja i wzajemne poszanowanie
              ,takie dziecko mialoby duuuuzo lepiej.



              > a ja mieszkam w niemczech, ale nie widuje raczej uposledzonych dzieci tureckich
              > (znam jedno w swojej okolicy, zamieszkanej w duzej mierze przez turkow).
              > czyzbym nie zwracala na t uwagi? albo moze rodziny tureckie dookola mnie "maja
              > szczescie"?

              Sa,sa!Na 100% sa.
              Te dzieci sa ,tylko ,ze oni sie nimi "nie chwala" ,serio.
              Te dzieci sa w wiekszosci "schowane" .


              :o)
              Koko
              • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:44
                kokolores napisała:
                >
                > homoseksualne zwiazki kazirodcze ?????
                > jak to jest mozliwe ?
                >
                Bardzo prosto. Dwóch braci lub dwie siostry.
                • kokolores Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:48
                  mooh napisała:

                  > kokolores napisała:
                  > >
                  > > homoseksualne zwiazki kazirodcze ?????
                  > > jak to jest mozliwe ?
                  > >
                  > Bardzo prosto. Dwóch braci lub dwie siostry.


                  No fakt ;hehe,nie pomyslalam .


                  :o))))))
                  koko
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:48
                kokolores napisała:


                > homoseksualne zwiazki kazirodcze ?????
                > jak to jest mozliwe ?

                Koko... smile dwie siostry lub dwoch braci, na ten przyklad wink


                > Sa,sa!Na 100% sa.
                > Te dzieci sa ,tylko ,ze oni sie nimi "nie chwala" ,serio.
                > Te dzieci sa w wiekszosci "schowane" .

                moze masz racje, nie wiem
                ten jeden chlopiec, ktorego widuje na placu zabaw, ma ok 10 lat, jest
                uposledzony umyslowo (ale fizycznie raczej nie). pochodzi z jugoslowianskiej
                rodziny, wiec zakladam (moze nieslusznie?) ze z muzulmanskiej.
                do lez prawie wzrusza mnie jego tata, ktory z nim przychodzi na plac zabaw,
                glownie po to, by go bujac na hustawce (chlopiec to uwielbia). tata jest
                zmeczony, widac to po nim, pewnie przychodzi do domu z pracy i zaraz z dzieckiem
                na spacer smile husta tez do upadlego mojego syna na hustawce obok, ktory mamie nie
                pozwala, ale panu tak smile

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • kokolores Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 14:52
                  kura17 napisała:

                  > kokolores napisała:
                  >
                  >
                  > > homoseksualne zwiazki kazirodcze ?????
                  > > jak to jest mozliwe ?
                  >
                  > Koko... smile dwie siostry lub dwoch braci, na ten przyklad wink
                  >


                  Wiem ,wiem ,juz to sprostowalam.
                  :o)))
                  Koko
    • iljana Re: nie mam mdłości 01.11.06, 14:27
      Dwoje dorosłych ludzi może robić w sypialni co tylko zamarzą, pod warunkiem że
      obydwoje się na to godzą. Owszem, biorąc pod uwagę: morale, światopogląd,
      obyczajowość, prawo, etykę, zasady, i co tam jeszcze można dorzucić, rodzeństwo
      nie powinno wchodzić w intymny związek ze sobą. Ale jest to ich sprawa. Muszą
      się liczyć z tym, że inni tego nieakceptują, i że mogą wyniknąć z tego
      nieprzyjemności, żale, itp.


      Jednakże w przypadku gdy dwoje ludzi, będących parą lub małżeństwem,
      posiadających lub nie dzieci, dowiaduje się iż są rodzeństwem, nie uważam aby
      jakiekolwiek przyczyny poza tymi jakie oni sami znajdą były, podstawą
      do "splitu".
    • alfama_1 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:08
      Kilka osób już tu o tym napisało, że kazirodztwo to tabu kulturowe i jako takie
      ma podstawy biologiczne, społeczne i psychologiczne.
      Upośledzenia wśród arystokratycznych rodzin były bardzo częste. Czytałam kiedyś
      artykuł o Borach Tucholskich, gdzie mieszkańcy, przez długi czas praktycznie
      odcięci od kontaktów ze światem zewnętrznym, pobierali się w rodzinach. Efektem
      tego był znaczny odsetek ludzi upośledzonych na tamtych terenach. Źródeł nie
      podam bo nie pamiętam.
      Złamanie tabu wiąże się z represjami społeczności więc nie dziwne, że mamy
      silnie uwewnętrzniony zakaz robienia rzeczy, które pod tabu podchodzą.
      Jeżeli chodzi o homoseksualne związki kazirodcze, mam wrażenie, że są one
      objęte tym samym zakazem społecznym co hetero właśnie dlatego, że nie tylko
      aspekt biologiczny (który był pewnie pierwszy, z niego wykiełkowały następne)
      wchodzi tu w grę.
      Poza tym potrzeba bliskości, która ma być zaspokajana w rodzinie powinna być
      pozbawiona aspektu seksualności chociażby z tego powodu, że instynkt seksualny
      jest bardzo silny i mógłby zaburzyć inne formy okazywania przywiązania. Dlatego
      dobrze, że kultura ujarzmia w tym przypadku naturę i włącza nam w głowie
      pstryk "nie wolno" a co za tym idzie obrzydzenie i inne takie.
    • maadzik3 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:22
      Owszem z efektow eugenicznych zdawano sobie sprawe (choc tlumaczono je inaczej
      niz teoria genetyczna) - nieprzypadkowo hemofili byla nazywana "krolewska
      choroba". Co do wspolczesnego zakazu prawnego. Sankcjonowane jest wspolzycie z
      osoba ponizej 15 roku zycia - zawsze. Jednak nietrudno wyobrazic sobie wielki
      wplyw opiekunow na osobe np. 16 czy 17 letnia. I chyba chodzi o
      zakaz "uwiedzen", wykorzystania sytuacji w rodzinie (na ogol starszego
      mezczyzny i mlodszej kobiety). Przeciez do ingerencji prawa konieczne jest
      zawiadomienie prokuratury, a to w praktyce oznacza ze ktos jednak czuje sie
      pokrzywdzony. Na ogoil kairodztwo laczy sie z przemoca - jesli nawet nie
      fizyczna top psychiczna, wykorzystaniem stosunku zaleznosci i dlatego budzi
      moje obrzydzenie. A genetyczne aberracje to swoja droga (nawet jesli rodziny
      choroby genetyuczne nie przesladuja). jakos nie mam problemow ze zrozumieniem
      tego tabu.
      M.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:29
        maadzik3 napisała:

        > Na ogoil kairodztwo laczy sie z przemoca - jesli nawet nie
        > fizyczna top psychiczna, wykorzystaniem stosunku zaleznosci i dlatego budzi
        > moje obrzydzenie.

        a moglabys poprzec to stwierdzenie jakimis badaniami?

        a jesli byloby to kazirodztwo BEZ przemocy, to tez budziloby Twoje obrzydzenie
        (chocby jakis konkretny przyklad, gdzie jestes PEWNA ze nie ma mowy ani o
        przemocy, ani o potomstwie)?

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
      • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:33
        Nie zupełnie masz rację. Norma określona arykułem 201 kk dotycz każego, kto
        dopuszcza się kazirodztwa, niezależnie od wieku. Nie jest to również
        przestępstwo ścigane na wniosek poszkodowanego, lecz z mocy prawa.
        • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 15:34
          POwyższe dotyczyło postu maadzik3
          • elf1977 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 17:07
            Biologia nie ma wiele wspólnego z tabu kazirodztwa. Część ciąż może być
            wadliwa, ale nie jest to na tyle nagminne, żeby kazirodztwo miało być z tego
            powodu zakazane. Antropolodzy już dawno zauważyli, że związki między najbliższą
            rodziną są zakazane w każdej kulturze. Spowodowane jest to przede wszystkim
            tym, że każde społeczeństwo dąży do tego, aby jego członkowie wychodzili na
            zewnątrz, współpracowali z grupą i przyczyniali się do tego, by grupa rosła w
            siłę. Gdyby nie było zakazu kazirodzrwa, powstawałyby małe społeczności
            rodzinne, zamknięte, niezależne. Wcześniej czy później oznaczałoby to stagncję
            i brak rozwoju. Nie chodzi o to,by rodzina się zamykała, lecz o to, by wyszła
            do grupy. Wszystkie zakazy religijne i biologiczne to rzecz wtórna. A nasze
            poczucie obrzydzenia to kwestia wychowania.
            Pytanie o zasadność karania kazirodztwa w tym kontekście nie jest zasadne, tabu
            kazirodztwa to nie specyfika polska, tylko ogólnokulturowa, zakaz kazirodztwa
            jest czymś ponadczasowym, karanym od zawsze.
            A w Egipcie wyglądało to inaczej, władcy pobierali się w rodzinie ze względu na
            to, żeby nie pomniejszać władzy i żeby pewne tajemnice związane z Egiptem nie
            wychodziły na zewnatrz. Przecietnego Egipcjanina tabu kazirodztwa również
            obowiązywało.
            • dorota.oz Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 17:47
              Ano właśnie. Mnie na antropologii również uczono, że tabu kazirodztwa nie jest
              związane z biologią.
              Oprócz tego, co napisała elf, chodzi również o zaburzenie struktury społecznej.
              W przypadku kazirodztwa nie wiadomo,jakie są relacje pomiędzy ludźmi - czy to
              brat, czy mąż, syn itp. Kto jest kim dla kogo.
              I dlatego, podobno, społeczeństwa narzuciły tak silne tabu związków w rodzinie.
            • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 19:13
              bardzo ciekawe to co piszesz, Elf! rozumiem, ze znasz sie troche na rzeczy?
              wiesz moze, w jaki sposob bada sie takie tabu kulturowe? JAK wysnuwa sie takie
              wnioski, jak przytoczylas? ze to nie sprawa biologiczna, a dywersyfikacji grupy?
              bardzo mnie to zainteresowalo, skad to wiadomo, jakiego typu badania do tego
              prowadza. napisz co wiecej, jesli wiesz, albo podaj jakiegos rozsadnego linka,
              zebym mogla pogrzebac smile z gory dziekuje!

              a spotkalam sie jeszcze z takim argumentem przeciw kazirodztwu - ze jest to, z
              punktu widzenia rodziny (grupy) nieekonomiczne. w wypadku zwiazku wewnatrz
              rodziny nie naplywaja do niej nie tylko nowe geny, ale tez zadne nowe
              fundusze... nie oplaca sie...

              ``````````````````
              kurczak: 03.03.05
              • elf1977 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 12:16
                Temat kazirodztwa jest walkowany przez antropologów od bardzo dawna. Jest wiele
                prac poruszających tę kwesti przy okazji omawiania relacji rodzinnych. Zajmował
                się tym między innymi Bronisław Malinowski (Atrykuł: Małżeństwo,
                pokrewieństwo), a także Levi-Strauss (Rodzina). Możesz też sięgnąć do skryptu
                pt. Antropologia kultury i poszukać w bibliografii.
        • maadzik3 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 17:07
          Ale w praktyce donos jest skladany wylacznie przez zainteresowanych. To juz
          oczywiscie praktyka
          • syriana Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 17:33
            zupełnie nie rozumiem skąd się wzięło w cytowanym artykule stwierdzenie,
            że "współczesna genetyka nie potwierdza jednak obciążeń dzieci pochodzących z
            takich (kazirodczych) stosunków"

            taka "współczesna genetyka" reprezentuje dla mnie podobny poziom wiedzy
            do "współczesnych specjalistów od kreacji"

            oczywiście, że związki kazirodcze są obciążone genetycznie
            nie znaczy to, że każdej rozmnożonej kazirodczo parze, urodzi się upośledzone
            dziecko

            we wszytkich społecznościach, istniało i istnieje nadal tabu kazirodztwa

            przykład Egiptu jest znany dlatego, że był wyjątkiem, a małżeństwa między
            rodzeństwem zdarzały się tylko wśród faraonów

            zresztą problem osłabienia genomu z powodu zbyt małej rotacji genów, dotyczy
            również zwierząt np. polska populacja żubrów jest tak mała, bo po wojnie
            ocalone stado liczyło tylko kilka sztuk, na bazie których odbudowano następne
            pokolenia
            teraz są z tym problemy, bo żurby rodzą się po prostu słabe, albo nie rodzą się
            wcale
    • mynia_pynia Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 20:12
      W kazirodztwie chodzi o jedną rzeczy:
      Mutacje genetyczną.
      A cała reszta, bo nie wypada, bo feee ... to odczucia ludzi.

      Ja bym nie chciała z bratem, czy wujkiem ... chociaż wujek mmmm.. mniam,
      niczego sobie wink (brat mojej mamay - dużo młodszy wink.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 20:38
        mynia_pynia napisała:

        > W kazirodztwie chodzi o jedną rzeczy:
        > Mutacje genetyczną.
        > A cała reszta, bo nie wypada, bo feee ... to odczucia ludzi.

        no ale chocby Elf pisze, ze to nieprawda:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=51335754&a=51346727

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
    • gacusia1 Podpucha,czy co? 01.11.06, 21:20
      Masz jakies urazy z dziecinstwa?Moze rodzice nie wpoili Ci podstawowych zasad
      funkcjonowania w spoleczenstwie?Wspolczuje...
    • redmiss Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 01.11.06, 21:37
      kura17 napisała:

      > uwazacie kazirodztwo za obrzydliwe? jest Wam obojetne?
      > jakie sa Wasze opinie/odczucia na ten temat?
      >
      > mowi o kazirodztwie dobrowolnym, zadne tam gwalty ojca na dziecku!
      > dla ustalenia uwagi umowmy sie, ze chodzi o wspolzycie rodzenstwa, siostry i
      > brata. uwazacie to za paskudne? dlaczego?
      >
      > znam argument o mutacjach i ich przekazywaniu potomstwu. ale, znow zalozmy,
      > "para" rodzenstwa nie chce miec dzieci, zabezpieczaja sie dobrze. oraz sa
      > generalnie zdrowi, zadnych chorob genetycznych w rodzinie nie ma. czyli w
      > wyniku malo prawdopodobnej, choc oczywiscie mozliwej, wpadki, szansa na wady
      > genetyczne u dziecka sa znikome.
      >
      > dlaczego takie sytuacje wywoluja na ogol (takie mam wrazenie) w naszym
      > spoleczenstwie obrzydzenie, oburzenie, niesmak? jakie tabu i dlaczego jest
      > lamane? dlaczego wydaje nam sie to jakies-takie "brrrr..."?...
      >
      > mnie *raczej* taka sytuacja nie "gorszy", nie obchodzi mnie, co dorosli ludzie
      > robia dobrowolnie w swojej sypialni, nawet jesli sa rodzenstwem.
      >
      > ale z drugiej strony, jak sobie mysle, ze moj syn (obecny) i potencjalna corka
      > (w planach wink mogliby razem seks uprawiac, to jest mi troche nieswojo...
      > ... choc jest mi tez troche nieswojo, gdy mysle, ze moje dzieci moglyby
      > jakikolwiek seks uprawiac wink))
      >
      > co Wy o tym myslicie?
      >
      > PS. nie mam brata...
      >
      > ``````````````````
      > kurczak: 03.03.05


      nie masz brata i dlatego tak piszesz...
      gdybyś go miała zaraz byś zrozumiała, ze całowanie się z bratem jest
      obrzydliwe, nawet samo wyobrazenie tego...
      • lila1974 redmiss 01.11.06, 22:02
        Nie cytuj prosze calych wypowiedzi, było o tym w Netykiecie.
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 09:22
        redmiss napisała:


        > nie masz brata i dlatego tak piszesz...
        > gdybyś go miała zaraz byś zrozumiała, ze całowanie się z bratem jest
        > obrzydliwe, nawet samo wyobrazenie tego...

        ale mam, na przyklad, kuzyna, w ktorym sie (platonicznie) przez pol dziecinstwa
        kochalam...

        no i ISTNIEJA zwiazki kazirodcze, chyba nie zaprzeczysz? inaczej nie byloby
        potrzeby penalizacji... wiec ISTNIEJA osoby, dla ktorych to absolutnie
        obrzydliwe nie jest...

        a ogladaliscie kieslowskiego "dekalog IV"? z gajosem (ojcem) i biedrzynska
        (corka)? tam byl wyrazny pociag fizyczny miedzy ojcem (lub ojczymem, co sie
        nigdy nie wyjasnilo) i corka... wydawalo Wam sie to obrzydliwe? mi nie.


        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • elf1977 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 12:19
          Zakaz kazirodztwa dotyczy krewnych w pierwszej linii, jeśli chodzi o
          kuzynostwo, to choć związki nie są mile widziane przez społeczność, są
          dopuszczalne (najczęściej).
          Bibliografię na temat związków w rodzine, również kazirodczych, zamieściłam w
          poprzednum poście.
        • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 12:47
          > a ogladaliscie kieslowskiego "dekalog IV"? z gajosem (ojcem) i biedrzynska
          > (corka)? tam byl wyrazny pociag fizyczny miedzy ojcem (lub ojczymem, co sie
          > nigdy nie wyjasnilo) i corka... wydawalo Wam sie to obrzydliwe? mi nie.
          >

          oglądałam - nie dostrzegłam tego o czym piszesz - ale interpretacja filmu jest
          sprawą subiektywną. Każdy widzi coś innego albo widzi to co chce zobaczyć.

          Poza tym kuro dlaczego kura17 opierasz się na jakimś artykule - jednym. Podczas,
          gdy na temat
          prawdopodobieństwa choroby genetycznej ze stosunków kazirodczych powstały tony
          książek, tekstów itp. Więc jakiś artykuł nie może być obaleniem lat badań innych
          uczonych - to tak trochę jak z Maciejem Giertychem, który twierdzi, iż teoria
          Darwina i ewolucja to bajka. Przyznam, iz nie czytałam wszystkich wątków, ale w
          tych które przejrzałam ciągle owy jeden cytujesz.

          Co do całej tej miłości - wszystko zależy od kultur w jakich wyrastaliśmy. Nasza
          jest taka jaka jest, wychowano nas w ten sposób i uważamy kazirodztwo za
          czynność złą, na którą jest przewidziana określona prawem sankcja. Nie potrafimy
          (a przynajmniej 99 % z nas) przyjąć kazirodztwa w społeczeństwie jako coś
          naturalnego - nawet, gdy bracia i siostry, czy dzieci i rodzice - współżyją ze
          sobą, jak napisałaś, dobrowolnie. Dla nas jest to coś obrzydliwego i niezgodnego
          z naszymi przekonaniami jak i samą naturą. Wiesz że w przyrodzie zwierzęta z
          regóły nie krzyżują tych samych genów - czyli brat i siostra nie kopulują ze
          sobą. A natura mądra jest...
          • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 12:49
            "reguły" miało być
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:31
            nie, Aga, ja nie opieram niczego na jednym artykule. artykul pojawil sie w
            poscie Aluc i, szczerze mowiac, zdziwila mnie ta jego czesc wlasnie - ze jednak
            eugeniczne niebezpieczenstwo zwiazkow kazirodczych nie jest tak wielkie. dlatego
            poddalam ten fakt pod dyskusje. zreszta podobna opinie (ze liczba ciaz
            uposledzonych jest znikoma w porownaniu do ciaz zdrowych w zw. kazirodczych tez)
            wyrazila Elf forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=51335754&a=51346727
            chetnie sama doczytalabym na ten temat, rozmawialam o tym w tym watku chocby z Vibe.

            ale to jest tylko sprawa (dla mnie) poboczna. w poscie poczatkowym napisalam,
            zebysmy skupili sie na zwiazkach BEZ potomstwa, czyli zapomnieli o argumencie
            eugenicznym (ktory nawet moze nie byc taki istotny). ten fakt mnie (na razie)
            nie interesuje. interesuje mnie tzn "reszta" (duzo ciekawsza zresta smile

            piszesz, ze dla "nas" jest to obrzydliwe... czyli ja jestem "wy", nie "my",
            skoro dla mnie obrzydliwe nie jest?... stawiasz mnie (i wszytskich, dla ktorych
            to nie jest obrzydliwe) poza nawiasem spoleczenstwa? "my" jestesmy zli, a "wy"
            dobrzy?...

            i nieprawda jest, ze zwierzeta tego nie robia! oczywiscie, ze robia. chocby psy,
            czy kroliki (trzeba oddzielac rodzicow i dzieci, by nie kopulowaly ze soba, bo
            bardzo chetnie to robia...).

            kazirodztwo jest tabu KULTUROWYM, czyli nie jest za bardzo zwiazane z natura...
            fajnie pisala o tym Elf w cytowanym juz poscie... nie dlatego nie kopulujemy z
            rodzina, bo jest to fuj, ale dlatego, by spolecznosc rozrastala sie na zewnatrz,
            a nie tkwila w rodzinie...



            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:45
              zwirzęta kopulują "w rodzinie" najczęściej wtedy, kiedy nie mają innych
              osobników niespokrewnionych - szkoda że nie widziałaś szczeniaków na wsi
              pochodzących z miotu ojciec - córka

              > piszesz, ze dla "nas" jest to obrzydliwe... czyli ja jestem "wy", nie "my",
              > skoro dla mnie obrzydliwe nie jest?... stawiasz mnie (i wszytskich, dla ktorych
              > to nie jest obrzydliwe) poza nawiasem spoleczenstwa? "my" jestesmy zli, a "wy"
              > dobrzy?...

              Dokładnie tak - świadomie zastosowałam podział na "my" i "wy" - dla mnie
              współżycie między członkami rodziny w linii prostej jest niezgodne z naturą i z
              podstawowymi zasadami życia społecznego. Jest złe i nienaturalne a wręcz
              zboczone - ale faktycznie wynika to z kultury, w której wyrosłam. Nie napisałam
              natomiast nigdzie że "my" jesteśmy cacy a "wy" źli (wy czyli np ty i twój
              pogląd). Do własnych poglądów każdy ma pełne prawo i jeśli nie krzywdzi nimi
              innych wszystko jest w porządku.
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:50
                aga55jaga napisała:

                > zwirzęta kopulują "w rodzinie" najczęściej wtedy, kiedy nie mają innych
                > osobników niespokrewnionych - szkoda że nie widziałaś szczeniaków na wsi
                > pochodzących z miotu ojciec - córka

                ale, znowu, nie chodzi o "jakosc" potomstwa, tylko o fakt, czy kazirodztwo
                istnije w naturze, czy nie. Ty pisalas, ze NIE, a to nieprawda, bo istnieje.


                > Jest złe i nienaturalne a wręcz
                > zboczone - ale faktycznie wynika to z kultury, w której wyrosłam.

                Aga, ja wyroslam w tej samej kulturze... a zdanie mam inne... to co sie dzieje?...

                > Do własnych poglądów każdy ma pełne prawo i jeśli nie krzywdzi nimi
                > innych wszystko jest w porządku.

                niezupelnie. w polsce nikt nie ma prawa do zwiazkow kazirodczych - sa one
                PRAWNIE karane! zgadzasz sie z tym? ze za wspozycie z rodzina mozna isc do paki
                ok 3 miesiecy do 5 lat (chyba nie przekrecilam wymiaru kary, mozna sprawdzic w
                artykule linkowanym przez Aluc wczorej).
                czyli brat i siostra, ktorzy wspolzyja, nie maja prawa tego robic!!! zgadzasz
                sie z tym?

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:08
                  > > Do własnych poglądów każdy ma pełne prawo i jeśli nie krzywdzi nimi
                  > > innych wszystko jest w porządku.
                  >
                  > niezupelnie. w polsce nikt nie ma prawa do zwiazkow kazirodczych - sa one
                  > PRAWNIE karane! zgadzasz sie z tym? ze za wspozycie z rodzina mozna isc do paki
                  > ok 3 miesiecy do 5 lat (chyba nie przekrecilam wymiaru kary, mozna sprawdzic w
                  > artykule linkowanym przez Aluc wczorej).
                  > czyli brat i siostra, ktorzy wspolzyja, nie maja prawa tego robic!!! zgadzasz
                  > sie z tym?

                  napisałam "poglądów" a nie czynów - a kazirodztwo jest już czynem.
                  • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:12
                    aga55jaga napisała:


                    > napisałam "poglądów" a nie czynów - a kazirodztwo jest już czynem.

                    aha, czyli "pozwalasz" mi na myslenie, ze kazirodztwo nie jest fuj?... wielkie
                    dzieki...

                    i uwzasz, jak rozumiem, ze sluszna jest penalizacja kazirodztwa? dlaczego? bo
                    jest niemoralne?

                    ``````````````````
                    kurczak: 03.03.05
                    • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:54
                      nie można zakazać nikomu poglądów, myśli, wyobraźni - na to tylko ty sama masz
                      wpływ. Prawo przewiduje sankcje za czyny a nie za myśli. Nie mam wpływu na twoje
                      poglądy - podobnie jak ty nie masz wpływu na moje. Mój kodeks moralny potępia
                      kazirodztwo, a w moich myślach nigdy nie pojawiły sie obrazy seksu z bratem.

                      > i uwzasz, jak rozumiem, ze sluszna jest penalizacja kazirodztwa? dlaczego? bo
                      > jest niemoralne?

                      Tak - bo jest niemoralne i niezgodne z zasadami życia społecznego.
                      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 16:05
                        aga55jaga napisała:


                        > > i uwzasz, jak rozumiem, ze sluszna jest penalizacja kazirodztwa? dlaczego
                        > ? bo
                        > > jest niemoralne?
                        >
                        > Tak - bo jest niemoralne i niezgodne z zasadami życia społecznego.

                        a zdrada malzenska? tez jest niemoralna i niezgodna z zasadami zycia
                        spolecznego... a nie jeste karalna prawnie...
                        ... powinna byc, wg Ciebie? jesli nie, to dlaczego? jaka jest roznica miedzy
                        zdrada akazirodztwem (z tego punktu widzenia, ktory przedstawilas wyzej).


                        ``````````````````
                        kurczak: 03.03.05
                        • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:22
                          jak możesz porównać zdrade małżeńską z kazirodztwem???? <wielkie oczy> to
                          zupełnie dwie odmienenne nie dające sie porównać kwestie.
                          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:36
                            oczywiscie, ze to dwie ROZNE sprawy.
                            ale obie (zgodzisz sie?) sa "niemoralne i niezgodne z zasadami życia
                            społecznego"? zgadzasz sie z tym?
                            a Ty, jak wyjasnienie DLACZEGO kazirodztwo powinno byc karalne, napisalas: bo
                            jest niemoralne i niezgodne z zasadami życia społecznego.
                            tak?
                            wiec albo Twoje wytlumaczenie nie bylo kompletne (tzn poza byciem niemoralnym i
                            niezgodnym z zasadami zycia spolecznego jest jeszcze cos wiecej takiego w
                            kazirodztwie, co wg Ciebie nakazuje je karac prawnie), albo jednak powinnismy
                            karac rowniez zdrade malzenska.
                            rozumiesz, o co mi chodzi?
                            odpowiedz na pytania teraz?

                            ``````````````````
                            kurczak: 03.03.05
                            • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:43
                              kura17 napisała:

                              > albo jednak powinnismy
                              > karac rowniez zdrade malzenska.

                              no i w niektórych krajach europejskich była karana jeszcze 30 lat temu
                              poczucie moralności to nie jest coś stałego, zmienia się, przekracza -
                              wydawałoby się - nieprzekraczalne granice

                              za łażenie z gołą - z przeproszeniem - cipką po ulicy też grozi sankcja
                              prawnokarna, chociaż przecież też nikomu to nie szkodzi, ewentualnie
                              posiadaczce gołej cipki, o ile jest zimno, a nawet pewnie dla większości jest
                              zdecydowanie mniej obrzydliwe niż kazirodztwo

                              przeczytaj to, co napisała melka, o społecznych uwarunkowaniach tabu kazirodztwa
                              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:47
                                czytalam i Melke i Elf i inne.
                                i rozumiem i sie zgadzam.
                                to pytanie bylo do Agi, do JEJ konkretnej argumentacji.
                                rozumiesz? wink

                                ``````````````````
                                kurczak: 03.03.05
                                • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:49
                                  rozumiem smile być może jest mniej ę i ą naukowa, ale sprowadza się do tego
                                  samego - do społecznego poczucia moralności
                                  • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:57
                                    aluc napisała:

                                    sprowadza się do tego samego - do społecznego poczucia moralności

                                    Chyba nie zupełnie. Argumentacja antropologiczna zasadza się raczej na
                                    potencjalnym zysku z wychodzenia poza własny krąg rodzinny i więziotwórczym
                                    charakterze małżeństw międzyklanowych. Społeczne poczucie moralności to
                                    kategoria, która powstała dużo później niż tabu kazirodztwa. Zbiór różnych tabu
                                    i innych nakazów i zakazów stworzyły społeczne poczucie moralności, a nie
                                    odwrotnie. Tabu nie wynikają z moralności, tabu tworzą moralność.
                                    • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 18:03
                                      mooh - rozwinę: "kwestia karalności kazirodztwa sprowadza się do społecznego
                                      poczucia moralności", ergo tego, co powoduje, że część z interlokutorek określa
                                      to krótko i dosadnie "obrzydliwość"

                                      zatem: tabu - moralność - prawo

                                      dobrze rozumiem?
                                      • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 18:20
                                        aluc napisała:

                                        >
                                        > zatem: tabu - moralność - prawo dobrze rozumiem?

                                        Tak, raczej tak. Dodałabym od siebie: tabu-moralność-prawo-moralność. Tak jak
                                        moralność wpływa na prawo, tak prawo wpływa na moralność. Mam takie intuicyjne
                                        przekonanie, że obrzydzenie części interlokutorek bierze się raczej z tego
                                        wtórnego poczucia moralności, opartego o silne przekonanie, że skoro coś od
                                        pokoleń jest prawnie zakazane, to musi być niemoralne ergo odstręczające.
                                        • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 18:26
                                          mooh napisała:

                                          > Mam takie intuicyjne
                                          > przekonanie, że obrzydzenie części interlokutorek bierze się raczej z tego
                                          > wtórnego poczucia moralności, opartego o silne przekonanie, że skoro coś od
                                          > pokoleń jest prawnie zakazane, to musi być niemoralne ergo odstręczające.
                                          >

                                          problem tylko w tym, że jak się zorientowałam, stosunkowo liczna grupa
                                          interlokutorek nie miała pojęcia o karalności kazirodztwa wink przynajmniej w
                                          sensie prawnokarnym. I mam takie intuicyjne przekonanie, że jakby zrobić jakąś
                                          sondę uliczną, to też odpowiedzi byłyby raczej skierowane na kazirodczą
                                          pedofilię, niż kazirodztwo w wykonaniu dwóch dorosłych osób

                                          ale co do zasady zgadzam się
                                  • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 19:34
                                    a ja sie powtorze - spoleczne poczucie moralnosci rowniez zdrade malzenska uwaza
                                    za zla. dlaczego jej sie nie penalizuje?
                                    chodzi mi o to cos, co rozroznia "normalne" niemoralne rzeczy (np. zdrade
                                    malzenska, bicie dzieci), ktore nie maja odpowiednika w kodeksie karnym, od
                                    tych, ktore maja "za soba" ustawy (np kazirodztwo). co powoduje, ze jedno jest
                                    bardziej niemoralne (bo rozumiem, ze to jest posrednie rozroznienie) od
                                    drugiego? co jest tym bezposrednim czynnikiem, ktory mowi: to MUSI sie znalesc w
                                    kodeksie karnym, a wstawianie tam tego to bzdura?
                                    wiesz o co mi chodzi?

                                    ``````````````````
                                    kurczak: 03.03.05
              • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:52
                poza tym sądzę, iż natura wyposażyła nas także w to coś" co powoduje, iż
                traktujemy członków naszej rodziny aseksualnie. Zważ nawet na tak prosty element
                jak dobór partnera (nie koniecznie życiowego a np kochanka). Wybór jest często
                podświadomy, chemiczny, tak jakby mózg odbierał komunikat - "ten samiec będzie
                dobrym dawcą DNA" Może osoby żyjące w związkach kazirodczych mają jakąś
                dysfunkcję, która ten komunikat przekłamuje itp.
                • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:56
                  Aga, a co powiesz na sytuacje, gdzie ludzie poznaja sie, zakochuja, a po latach
                  dowiaduja sie, ze sa rodzina?...

                  nie wierze, ze jest to tabu glownie biologiczne. tabu kulturowe - tak.
                  wyjasnienia Elf (czyli antropologow, bo ona ich "cytuje") przemawiaja do mnie.
                  wyjasnienia "biologiczne" (np takie jak Twoje powyzsze) - NIE.
                  i znowu powtorze - kazirodztwo w naturze istnieje! nie ma z tym problemow.
                  uwazam to za "poparcie" swoich odczuc w tym temacie

                  ``````````````````
                  kurczak: 03.03.05
                  • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:11
                    kura17 napisała:

                    > Aga, a co powiesz na sytuacje, gdzie ludzie poznaja sie, zakochuja, a po latach
                    > dowiaduja sie, ze sa rodzina?...

                    Napisałaś o bardzo rzadkich przypadkach - wręcz niespotykanych. Poza tym jeśli
                    nawet dojdzie do takiej sytuacji najczęściej jest to np kuzynostwo - nie sądze
                    aby zdarzyła się taka sytuacja w rodzeństwie w linii prostej.
                    • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:17
                      aga55jaga napisała:

                      > Poza tym jeśli
                      > nawet dojdzie do takiej sytuacji najczęściej jest to np kuzynostwo - nie sądze
                      > aby zdarzyła się taka sytuacja w rodzeństwie w linii prostej.

                      czyli kazirodztwo wsrod kuzynostwa jest ok? nie jest juz obrzydliwe (dla Ciebie)?

                      ``````````````````
                      kurczak: 03.03.05
                      • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:56
                        kuzyn wg prawa nie jest rodziną w linii prostej. Dopuszczalne jest nawet
                        zawieranie małżeństwa między kuzynami. Jednak w moim kodeksie - jest to forma
                        kazirodztwa.
        • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 12:53
          kura17 napisała:

          >
          > a ogladaliscie kieslowskiego "dekalog IV"? z gajosem (ojcem) i biedrzynska
          > (corka)? tam byl wyrazny pociag fizyczny miedzy ojcem (lub ojczymem, co sie
          > nigdy nie wyjasnilo) i corka... wydawalo Wam sie to obrzydliwe? mi nie.
          >
          naprawdę odebrałaś to jako po prostu pociąg fizyczny?
          • aga55jaga Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 13:02
            jak napisałam powyżej - też niczego takiego nie dostrzegłam - oprócz zwykłymi
            relacjami ojciec/córka. Każdy widzi co chce zobaczyć??
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:22
            aluc napisała:


            > naprawdę odebrałaś to jako po prostu pociąg fizyczny?

            nie *po prostu*, ale rowniez. ja odebralam to jako milosc, *rowniez* z pociagiem
            fizycznym. czyli milosc NIE rodzic-dziecko, a mezczyzna-kobieta. a przynajmniej
            marzenie/pragnienie takiej milosci.
            nie uwazasz, ze to w tym filmie bylo?
            dla mnie zdecydowanie nie byl to film o milosci WYLACZNIE rodzic-dziecko, dla
            mnie bylo tam wiecej

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:25
              a mi się wydawało, że to był krzyk rozpaczy, typu "jak nie jestem twoją córką,
              to nawet mogę sie z tobą przespać", efekt totalnego mętliku emocjonalnego,
              panika, histeria, wszystko pomieszane razem

              wszystko, ale nie pociąg fizyczny

              ale oczywiśćie każdy film odbiera, jak tam sobie stryjenka uważa
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:33
                aluc napisała:


                > ale oczywiśćie każdy film odbiera, jak tam sobie stryjenka uważa

                to prawda smile

                Aluc, jak zanalazlas ten artykul, do ktorego link podalas wczoraj? bo w nim jest
                to zdanie, dosc kontrowersyjne, ze obawy eugeniczne wsrod zwiazkow kazirodczych
                wcale nie sa takie powazne (jak wskazuja badania genetyczne). zaciekawilo to
                mnie (i chyba inne osoby tez), wiesz cos moze wiecej na ten temat, czy tez
                "zgooglowalas" pierwszy-lepszy artykul?

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
                • aluc Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 17:06
                  zguglowałąm, ale nie pierwszy lepszy, tylko taki znaleziony na jakichś bardziej
                  oficjalnie naukowych stronach
                  przyznaję, że nie interesuję się specjalnie ani antropologią, ani prawem
                  karnym, więc wzięłam coś, co wydawało mi się jakoś tam tłumaczyć twoje
                  wątpliwości
    • dirgone Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 13:49
      Mam brata i sama myśl seksualna o nim jest fuj. Nie mam takich myśli.

      No ale też sie nad tym zastanawialam kiedyś. Biologiczny powód (tzn. potomstwo)
      totalnie do mnie nie przemawia, gdyż w ten sposób osoby obciążone genetycznymi
      chorobami (psychicznymi i fizycznymi) również powinny być karane za utrzymywanie
      z kimkolwiek stosunków seksualnych. Nie mówię to o chorobach takich jak rak czy
      wada serca, tylko np. debilizm (mieszkałam w małym miasteczku, więc wiem jak
      wygląda nawet wydawanie za mąż czy żenienie takich osób, do dzisiaj na wsiach
      dość popularne, choć mniej niż kiedyś). Powszechne oburzenie przy wieści o
      ślubie biednej wiejskiej dziewczyny i miastowego upoślodzonego, ale bogatego
      chłopaka, wyraziła jedynie moja mama, innym zupełnie to nie przeszkadzało. Ale
      przeszkadzałby im związek dorosłych brata i siostry, chociaż bezpłodnych.

      Inne powody, wymienione wyżej, prędzej do mnie docierają, chociaż nadal nie
      rozumiem, dlaczego takie rodzeństwo (dorosłe) ma być karane. To znaczy -
      rozumiem tabu kulturowe i tak dalej, ale jeśli nie robią sobie nawzajem niczego
      złego i nie mają dzieci (chociaz to jak wyżej, tez jest dla mnie
      kontrowersyjne), to na zdrowy chłopski rozum nie widzę podstaw. Co innego moje
      uczucia, uważam to za jakieś takie... fuj? No bo ja i mój brat to fuj, więc
      patrzę na to przez ten pryzmat smile
      • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 14:45
        dirgone napisała:

        > Biologiczny powód (tzn. potomstwo)
        > totalnie do mnie nie przemawia, gdyż w ten sposób osoby obciążone genetycznymi
        > chorobami (psychicznymi i fizycznymi) również powinny być karane za
        > utrzymywanie z kimkolwiek stosunków seksualnych.

        no wlasnie, to jest trafne spostrzezenie. zreszta w tym artykule, ktory
        zalinkowala Aluc i ktorego kawalki ja cytowalam, jest wyraznie napisane, ze
        obecna argumentacja za penalizacja kazirodctwa NIE ma NIC wspolnego z obawami
        eugenicznymi! pierwsza ustawa (w latach 30-tych bodajze) miala wylacznie
        eugeniczna argumentacje. nowe - nie- argumentacja w nich oparta jest na fakcie,
        ze kazirodztwo uwazane jest ogolnie za niemoralne, wiec nalezy to spoleczne
        odczucie zawrzec w prawie.

        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • dirgone Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:32
          A swoją drogą, jeśli jest to karalne, to ile było ostatnio przypadków ukarania
          siostry i brata za związek kazirodczy? No i nawet jeśli sąsiedzi doniosą, to jak
          to można udowodnić? To normalne, że rodzeństwo mieszka czasami razem, z róznych
          względów (śmierć współmałżonków lub to, że nigdy nie wzięli ślubu). Trzymanie
          pod rękę też jest normalne (chodze tak i z ojcem, i z bratem). Na wspólnych
          imprezach siadam mojemu bratu na kolanach. W jednym łóżku z nim nie śpię, bo
          strasznie kopie, ale kiedyś nam się zdarzało. Zresztą czasami śpimy w jednym
          pokoju. Wiele znajomych rodzeństw się w ten sposób zachowuje, więc jak teraz
          udowodnić, że to wszystko ma podtekst seksualny? Zamontować kamery i obserwować
          takie rodzeństwo 24/h?
          • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:36
            nie mam pojecia wink
            moze w praktyce jest to prawo martwe? a jesli tak, to po co jest? chyba po to,
            aby dac jasny przekaz - kazirodztwo jest niemoralne...
            ... a co, jak mysli sie inaczej?...

            ``````````````````
            kurczak: 03.03.05
            • mooh Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:50
              kura17 napisała:

              ... a co, jak mysli sie inaczej?...

              Moim zdaniem wszystko zależy od tego, co kieruje społeczeństwem do przyjęcia
              takiej, a nie innej regulacji. Jeśli tabu jest tak silne, a naruszenie tego
              tabu miałoby być tak odrażające dla większości członków jakiejś społeczności,
              to osoby myślące inaczej i chcące realizować swoje przekonania, nie bardzo mają
              inne wyjście, jak się dostosować lub poszukać bardziej przyjaznego dla siebie
              środowiska.
              Każde społeczeństwo kształtuje swój system prawny w oparciu o własny system
              moralny. Nie każda mniejszość może domagać się uwzględnienia jej roszczeń.
              • kura17 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 16:03
                Mooh, mi chodzilo o osoby, ktore MYSLA inaczej, czyli nie uwazaja kazirodztwa za
                ohydne, obrzydliwe itp, ale nie maja zamiarz wstepowac w zwiazki kazirodzcze.
                tzn nie lobbuja za rownouprawnieniem takich zwiazkow, ale i nie maja nic
                przeciwko nim. ktos wyzej napisal, ze tacy ludzie to "wy", bo "my" uwazamy to za
                obrzydliwe itp...

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
            • dirgone Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:54
              Hm, no właśnie szukałam w necie czegoś o tym, ale nic nie znalazlam. To znaczy -
              wszystko co było napisane, dotyczyło kazirodztwa, ale w kontekście molestowania
              seksualnego i pedofilii. Może po prostu łatwiej jest podciągnąć pod to siostrę i
              brata, niż tłumaczyć, dlaczego jest to mniej złe?
              Ja nigdy nie mogłam pojąć, jak z tymi zakazami nie kłóci się mit o Adamie i
              Ewie. No bo byli to pierwsi ludzi, więc ich dzieci musiały się wiązać między
              sobą. Czy to znaczy że cała ludzkość jest upośledzona?
              Ja jestem niewierząca, więc mnie te dywagacje nie dotyczą, ale z chęcią
              poznałabym stanowiska Macieja Giertycha. A może ktoś wie, jak to Biblia tlumaczy?
    • melka_x Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 15:54
      Wbrew powszechnemu przekonaniu kazirodztwo jest w większości kultur bardzo
      silnym tabu nie tyle ze względu na ryzyko wad u potomstwa (w pewnych sytuacjach
      lepiej zaryzykować wady, niż nie mieć w ogóle potomstwa, dlatego u zwierząt
      zdarza się kazirodztwo), ale ze względów społecznych. Przyzwolenie na
      kazirodztwo oznaczałoby pozostanie kobiet w rodzinach, w których się urodziły i
      nie zakładanie nowych. To nie tylko bardzo komplikowałoby stosunki - nomen
      omenwink- rodzinne (ojciec zamienia matkę na córkę), ale kompletnie rozwalałoby
      więzi społeczne, bo kobiety żyjące z ojcami, braćmi i synami nie opuszczałyby
      swoich rodzin, brak byłoby więc wystarczających więzi miedzyrodzinnych
      koniecznych do budowania społeczności. Wreszcie w pewnym momencie w każdej
      rodzinie musiałoby dojść do momentu, w którym nie dla każdego jest partner, co
      mogłoby się kończyć bardzo źle, nawet zabijaniem. Poza tym ludzie mają
      skłonności do przesuwania granic. Większość intuicyjnie czuje, że jeśli
      pozwolimy na stosunki brat - siostra, to prędzej czy później przyzwolimy na
      relację ojca z dorosłą córką, a potem stopniowo coraz mniej i mniej dorosłą
      córką.

      W starożytnym Egipcie stosunki kazirodcze to była domena panujących. Nie łamały
      one powszechnego tabu, bo panujący byli uważani za bóstwa, nie zwyczajnych
      ludzi. Na tej samej zasadzie stosunki kazirodcze bardzo często występują w
      różnych mitologiach, bogom było wolno, ludziom nie.
    • dirgone Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 16:16
      TAk się troche pozastanawiałam nad tym i doszłam do wniosku, że ja chyba nie
      czuje jakiegoś strasznego obrzydzenia. To znaczy - sama bym się w taki związek
      nigdy nie zaangażowała (blech, fuj), ale nie wyobrażam sobie również mnie w
      związku z dużo starszym mężczyzną lub z nadmiernie otyłym, albo z mało dbającym
      o higienę, co innym dziewczynom czasami zupełnie nie przeszkadza. Myślę, że
      odczuwam własnie taki stopień zniesmaczenia, może trochę większy, bo sama mam brata.
      Oczywiście grubą kreską oddzielam to od molestowania seksualnego lub pedofilii w
      rodzinie, co jest dla mnie po prostu straszne. Piszę powyżej o związku dwojga
      dorosłych ludzi, którzy są rodzeństwem, czyli gdzie nikt nikomu krzywdy nie czyni.
      • dirgone Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 16:28
        I tak jeszcze dodam w ramach obrzydliwości - o wiele bardziej obrzydliwy wydaje
        mi się (to moje osobiste odczucie) seksualny związek osób niedorozwiniętych. No
        nic na to nie poradzę, tak to odczuwam. I nie potrafiłam zrozumieć, że ludzie w
        małym miasteczku, z którego pochodzę, własnymi rękami takie związki namaszczali
        i tworzyli.
        I wydaje mi się, że pierwsze obrzydzenie na myśl o związku kazirodczym brata i
        siostry bierze się z tego, że od razu na myśl przychodzi, że są oni
        niedorozwinięci psychicznie lub że to jakaś patologia straszliwa.
        Jestem namiętna oglądaczką serialu "lost" - może ktoś sobie przypomina, że na
        samym początku nie było wiadomo, że shannen i boom (chyba tak brzmiały te
        imiona)są przyrodnim rodzeństwem, a widać było, że coś jest na rzeczy.No i jakoś
        nie słyszałam o masowych wycieczkach telewidzów do toalety (albo ja początek tak
        dziwnie oglądałam, że mało rozumiałam).
        Głównie na myśl przychodzi ludziom "ta para, co mieszkała w górach, rodzeństwo,
        ona miała ogon, jej brat dwie głowy, a ich dziecko trzy szczęki". I przyznam
        się, że jakbym usłyszała o związku kazirodczym brata i siostry, to pewnie mi tez
        to pierwsze na myśl by przyszło.
    • babka71 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 02.11.06, 16:36
      debilny wątek n/t...zboczeńcy!!!!!!!!!
      brat z siostrą, matka z zięciem, córka z ojcem itp.....PATOLOGIA!!!!!!!!I TYLE
      • 7platek bleeeee 02.11.06, 16:55
        jestem tolerancyjną osobą, ale to jest taka patologia, że szkoda mi słów i czasu
        na czytanie i odpowiadanie na pytanie wywołujące wymioty!

        kura17 możesz pisać, że nie masz brata itd. ale gdyby Ciebie temat nie dotyczył
        nie chciałąbyś na siłę cały świat przekonać do swoich zboczonych teorii..
        dla mnie to zboczenie
        a Ty powinnaś odwiedzić psychologa co by Ci pomógł odnaleźć się w naszym dziwnie
        poukładanym moralnie świecie
        uważam, że w normalnej rodzinie z zasadami i moralnością, które to przekazauje
        się dzieciom- nie ma możliwości, by dzieci wogóle pomyślały o takich zboczeniach

        kończąc- do dobrego lekarza proponuję a nie zmieniać świat, sama się zmień albo
        wyjedź do kraju mniej moralnego
        • aga55jaga Re: bleeeee 02.11.06, 17:18
          amen
        • kura17 Re: bleeeee 02.11.06, 17:38
          hehe, uwielbiam takie pseudo-psych-analizy smile
          wystarczy poruszyc jakis temat "drazliwy", a juz jest sie winnym tysiaca
          grzechow, glownie tych, o ktorych chce sie rozmawiac...

          tak, masz racje, jestem zboczona, z patologicznej rodziny, mam ochote na
          wlasnego ojca (skoro brata nie mam) i na jutro rezerwuje sobie wizyte u
          psychologa. dziekuje, ze mnie oswiecilas co do mojego stanu

          AMEN, jak napisala Aga

          mnie to sie rzygac chce po takich postach wlasnie, bleeee sad

          ``````````````````
          kurczak: 03.03.05
          • kangur4 Re: bleeeee 02.11.06, 18:13
            Och, Kura, nie denerwuj się wink
            Mnie zawsze takie posty jak powyższe bawią, a jednocześnie cieszą, bo pokazują
            jak bardzo demokratyczne jest forum gazety. Jest w nim miejsce na posty mądre,
            wyważone, rzetelne, podparte wiedzą, bądź minimalnym wysiłkiem umysłowym,
            i na posty... cóż, wręcz przeciwne. I dobrze, tak powinno być.
            • mooh Re: bleeeee 02.11.06, 18:26
              Mnie podobne posty ani nie dziwią, ani nie gorszą. Zgoda, nie brzmią dobrze, a
              na tle merytorycznej dyskusji, są dość zabawne, ale są jednocześnie
              odzwierciedlaniem tego, że próbujemy naszą dyskusją pogrzebać w tabu. Tabu jest
              silnie zakorzenionym w mentalności zakazem. Nie byłoby tabu gdyby nie
              wewnętrzne przekonanie większości członków społeczeństwa, że tabu się nie
              kwestionuje. Sama dyskusja o zasadności tabu już budzi protesty. To właśnie
              widać w wypowiedziach typu "bleeeee" "rzygam" itp. To tylko przejaw procesu, że
              tabu się broni.
              • kura17 Re: bleeeee 02.11.06, 19:30
                wiesz Mooh i Kangur, mnie one tez nie dziwia i nie gorsza. i nie chodzi o to
                wszechobecne "rzygam" itp. chodzi o pseuso-psycho-analize i o motywy, ktore mi
                sie przypisuje: ze jestem nienormalna, zboczona, na pewno mam ochote na kogos z
                wlasnej rodziny,no bo jak NORMALNY czlowiek moze o takich rzeczach rozmawiac?...
                ... i, w sumie, zupelnie mnie nie rusza, co jakis "ktos" z netu sobie o mnie
                mysli (bo dlaczego niby mialoby mnie ruszac?...). problem w tym, ze takie
                podejscie do sprawy w zasadzie uniemozliwia i terminuje wszelka dyskusje (patrze
                "amen" Agi). i TO mnie denerwuje i zlosci, bo ja dyskutowac lubie i cenie sobie
                dobra wymiane mysli, nawet jesli NIKT sie ze mna nie zgadza (nie przeszkadza mi
                to, a moze wrecz przeciwnie - dodaje dyskusji smaczku, bo musze sie bardziej
                wysilic w swojej argumentacji?... wink

                ja nic o swoich motywach nie pisze, ale i tak wszyscy je znaja, heh...

                i dziwi mnie to w tym sensie, ze ja naprawde baaaardzo rzadko mam mysli tego
                typu, bardzo rzadko nawet w glowie robie podobne psychoanalizy, o pisaniu o nich
                juz nie wspominawszy... chyba tylko (do tej pory) zdarzylo mi sie to dwa razy (w
                glowie, nie "na papierze") - raz, gdy bardzo-morlany-ktos "kazal" urodzic
                zgwalconej 12-latce dziecko "bez wzgledu na wzglad", a drugi raz, gdy rownie
                moralny ktos zupelnie na powaznie stosowal rozne wersje powiedzenia "gbyby suka
                nie dala, pies by nie wzial" w jakies dyskusji o gwaltach...
                ... i wcale nie jestem z tego powodu z siebie dumna...

                wiesz o co mi chodzi? wink

                ``````````````````
                kurczak: 03.03.05
    • aneczka_1980 Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 03.11.06, 01:51
      Witam
      Kazirodztow miedzy rodzenstwem wydaje mi sie moze nie obrzydliwe ale napeno nie
      przyzwoite, ale np miedzy kuzynostwem (nawet tym najbliższym) to nie widze w
      tym nic dziwnego. Powiem to tak jako nastolatka bylam zakochana w moim o 2
      lata starszym kuzynie on to wiedzial i tez to samo czul do mnie (nie
      kochalismy sie nigdy, choc nie powiem padaly takie propozycje z jego ust).
      Trwało to bardzo długo jakies 5 lat musielismy to przerwac bo za duzo ludzi sie
      o tym dowiedzialo i dal dobra ogolu przestalismy byc razem. Teraz oby dwoje
      mamy swoje drugie polowki i jestesmy szczesliwi, zostalismy przyjaciolmi i
      czesto sie spotykamy wpsolnie w czworke ( choc moj maz ani jego zona nic nie
      wiedza)dobrze sie razem bawimy a nasze uczucie wydaje mi sie ze wygaslo .
      • 7platek Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 03.11.06, 10:06
        to nie jest temat tabu dla mnie, tylko nie będę drążyć tematu, który wywołuje u
        mnie wymioty.
        mam 2 braci i siostre i 14 rodzenstwa ciotecznego płci różnej
        łączą nas więzi rodzinno przyjacielskie i w zdrowej rodzinie takie myśli nawet
        nie przychodzą nam do głowy, nie dla tego, że nie wypada, że nieprzyzwoite itp
        tylko dla tego, że takie rzeczy są nierealne choćby prawnie dopuszczalne, bo
        łączą nas inne więzi, rodzina ma być innego rodzaju ogniwem mojego życia
        to tak jakby mnie ktoś zapytał dlaczego nie uprawiam seksu z psem?
        koniec
        skoro co niektórzy mają ochotę na rodzeństwo czy kuzynów z którymi powinna
        wiązać ich więź rodzinna-przyjacielska, to chyba jakieś dziwne przykłady i
        zachowania wzorcowe były w tej rodzinie
        to jak czemu dziecko jest agresywne?
        -bo jego otoczenie jest agresywne, a on chcąc reagować na agresję reaguje
        agresją i błedne koło się zamyka
    • grazynarosa Re: kazirodztwo - czy obrzydliwe? i dlaczego? 04.11.06, 18:25
      Wydaje mi sie ze potzrebujesz terapii ......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka