Dodaj do ulubionych

Co zrobic?

02.11.06, 10:17
Jutro do naszego domu ma pierwszy raz wpasc z wizytą najlepszy kumpel mojego
męża coprawda po naszym slubie ich drogi nieco sie rozeszły głownie z
powodu "zazdrosci" owego pana , tzn zazdrosci o czas meza o fakt ze nie
poswieca kumplowi juz go tak wiele za to zajmuje sie mną.Musze jeszcze
napisac ze ten kumpel bardzo mnie znielubił juz na samym poczatku choc
własciwie sie nie znamy i nigdy dłuzej nie rozmawialismy,z relacji meza wiem
ze wieszal na mnie psy gdy maz sie ze mna zwiazał, był wkurzony, bardzo mnie
nie lubi,totez unikalismy wspolnych spotkan.I teraz ten pan raczył po kilku
latach naszego zwiazku wkoncu odwiedzic meza , zupełnie nie wiem jak sie
zachowac ?Nie bede sie dobrze czuła bo wiem ze mnie niecierpi , czy powinnam
zostac w domu (maz nie zaklada innej opcji)czy moze zostac ugotowac jakąs
kolacje i jakby nigdy nic sprobowac z nim rozmawiac ot tak?Obawiam sie ze
bede sztuczna i nienaturalna i nie bede czuła sie swobodnie ,co zrobic?
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Co zrobic? 02.11.06, 10:20
      Zachowuj się tak jakbyś go nie znała. Neutralnie. Przyjmij go tak jak każdego nieznajomego toia a znajomego meża. Ja bym tak zrobił.
      • morgianna Re: Co zrobic? 02.11.06, 10:26
        Ale czy powinnam sprobowac byc otwarta/miła dla niego czy potraktowac z
        dystansem?Nie lubie takich sytuacji, zresztą kto sie czuje dobrze w
        towarzystwie antypatycznych osob ktore nas nie lubią.Musze jeszcze dodac ze ten
        facet ma tendencje do oceniania , wiecznie ocenia podsumowuje sytuacje/zycie
        mojego meza , zapewne bedzie oceniał moj wygląd itd winkEh co za paranoja
        • skanerek4 Re: Co zrobic? 02.11.06, 10:38
          a powiedz mu Wiesz jak to fajnie Cię wreszcie poznać, do tej pory nie
          mieliśmy okazji i takie tam blee
          A jak zacznie fikać i byc niemiły to wtedy będziesz usprawiedliwiona jak nie
          wytrzymasz,

          A on dalej jest kawalerem ?? Bo piszesz, że nie utrzymuje z męzem kontaktów
          od paru lat
          • morgianna Re: Co zrobic? 02.11.06, 10:46
            Utrzymują cały czas kontakt tyle ze nie tak jak dawniej ( sporadyczne
            spotkania, czasami sms)kiedys sie nie rozstawaliwinkOn ma dziewczyne juz wiele
            lat ale wiem ze ją zdradzał, wiec nie jest oddany na maxa.Musze przyznac ze z
            trudem przyjdzie mi "wchodzenie do tyłka"temu facetowi , on bezpodstawnie , nie
            znajac mnie potrafił sie czepiac , krytykowac , odstawiac fochy bo mąz zlozył
            rodzine ,nie potrafie go zrozumiec , dla mnie niepojete ze mozna sie tak
            zachowywac.
            • izabela_741 Re: Co zrobic? 02.11.06, 10:58
              Ale nikt Ci nie kaze wchodzic mu do tylka.
              Zrob fajna kolacje.
              Umow sie z mezem, ze jesli bedziesz czula sie nie za dobrze w towarzystwie
              goscia, to "jestes umowiona do kina z kolezankami, wiec zostawiasz panow na
              meski wieczor".
              A jak tylko troche Cie gosc wkurza ale generalnie jestes go ciekawa (albo
              jestes masochistka) to zostan w domu, ale wyjdz do innego pokoju zeby "im nie
              prezszkadzac, bo napewno chca sobie pogadac o wlasnych sprawach, ktore Ciebie
              mniej interesuja".
              Ja bym sie nie katowala. tongue_out
      • skanerek4 Re: Co zrobic? 02.11.06, 10:30
        Ja bym zrobiła dobrą kolacyjkę, ale coś niezbyt pracochłonnego ale byc moze
        na ciepło. Została w domu, tym bardziej, ze Twój mąż tego oczekuje.
        Mąż byc może nie chce dopuścić do sytuacji kiedy to "przyjaciel" może się
        zachowywać jak nie-przyjaciel.
        Zrób jedzonko i stój miła i sympatyczna na warcie. Pokaz mu, że jest Wam razem
        rewelacyjne. I dbaj o gościa specjalnie: może kawy, herbatk, winka, moze
        dokładkę wiesz niech mu bokiem wazelina wyjdzie ....... I na pewno
        bedzie okej.
        Powodzenia żono na 200 %
        • babka71 Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:28
          kupić skrzynke piwa ugotować coś dobrego, ubrać się ładnie i postarać sie
          polubić kolegę, a jak nie to olać gościa...
    • demonii Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:03
      Wiesz co, moj mąż nigdy by nie zaprosił kumpla który "wieszałby na mnie psy",
      taki kumpel nie byłby juz jego kumplem. Nie kazdy kumpel męza musi być moim
      kumplem oczywiście, ale wieszanie psów - to dla mnie "obrażanie" więc taki
      koleżka jest skreślony i do naszego domu nie ma wjazdu smile)
      Nie moga spotykać się gdzies poza domem, skoro już Twój mąż tak bardzo go lubi??
      • morgianna Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:09
        Do tej pory spotykali sie poza domem przewaznie u niego on nigdy u nas nie był
        mimo ze jestesmy kilka lat po slubie , mój maz pytał czy nie mam nic przeciwko
        odpowiedziałam ze nie bedzie to dla mnie komfortowa sytuacja ale ok rozumiem ze
        chce pokazac wkoncu kumplowi gdzie mieszka wiec najchetniej bym sie wymixowała
        tzn wyszła z domu ale mąz bardzo chce abym była ma nadzieje ze moze uda nam sie
        zlapac jakis kontakt bo ponoc tamten sie zmienił aktualnie ma do mnie neutralne
        podejscie ( ah coz za łaskawca )i bez sensu jest demonstrowac niechec skoro tak
        naprawde sie nie znamy.
    • morgianna Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:17
      ok skoro bez sensu jest demonstrowac niechec to dlaczego on pomimo ze mnie
      zupełnie nie znał zawsze to robił?teraz łaskawie stwierdził ze jestem mu
      obojętna , ja nic nie zrobiłam temu facetowi on zachowywał sie jak zdradzony
      kochanek niemal jakbym odebrała mu mezczyzne jego zycia, tylko przez to był na
      nie , wiecznie krytykował mnie i nasz zwiazek,nawet jak nie rozmawialismy
      potrafił sie przyczepic ze jestem za chuda mam za mały biust , a ze po porodzie
      sie męzowi roztyjeitd itd dosłownie czepialstwo na siłę byle by tylko po mnie
      jezdzic , chetnie bym mu sie pokazala w rozmiarze 34 jaki po porodzie nadal
      noszę ale przyjemnosc przebywania w jego towarzystwie żadna...
      • demonii Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:41
        No sorry, ale takiego gościa ja bym nie zdzierżyła zwyczajnie smile) Jesli już
        MUSIAŁBY przyjść do nas do domu, to przygotowałabym kolacje czy jakiś dobry
        poczęstunek i fruuu z domu smile) choćby do kina
    • ania320 Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:17
      Bądz zwyczajnie grzeczna, ale nic ponadto.
      Czas pokaże co to za człowiek.Kiedy go poznasz
      będziesz wiedziła jak go traktować.
    • donatta Re: Co zrobic? 02.11.06, 11:53
      Ja bym olała kolację dla kogoś, kto mnie wcześniej tak traktował. Mąż niech
      kupi piwo i chipsy albo zamówi pizzę. Nie wiem, jak wyglądają wasze warunki
      lokalowe, ale ja bym z nimi nie siedziała. Przywitałabym się,
      powiedziała "bawcie się dobrze (ale nie za dobrze) i zmyła się do kompa,
      dzieci, filmu albo książki.
    • takasobie11 Re: Co zrobic? 02.11.06, 14:14
      A skąd czerpiesz informację o tym, jakie zdanie na twój temat miał/ma kumpel
      mężą? Jeśli od męża, to ręce mi po prostu opadają! Nie wyobrażam sobie, żeby
      mój mąż przekazywał mi tego typu opinie osób trzecich o mnie! To kwestia jego
      kultury osobistej. Wyobraźmy sobie odwrotną sytuację: niechby któraś z moich
      psiapsiółek zaczęła się wymądrzać, że może mi facet po ślubie utyje albo
      zacznie się oglądać za innymi i takie tam, to po pierwsze od razu bym skończyła
      tę dyskusję, a po drugie za nic w świecie nie powtarzałabym tego typu wywodów
      jemu! Po co w tak bezsensowny sposób sprawiać przykrość najukochańszej osobie?
      Czy obydwaj panowie i twój mąż, i jego kumpel nie zdają sobie sprawy z tego, że
      swoim gadaniem sprawili ci przykrość? Może więc najwyższy czas postawić sprawę
      jasno i powiedzieć swojemu m coś takiego: Obydwaj uraziliście mnie tym, co o
      mnie mówiliście, nie dziw się więc mój mężu, że nie mam ochoty spotykać się z
      tym człowiekiem. Życzę ci z całego serca miłej zabawy, jednak nie proś mnie o
      przebywanie w towarzystwie osoby, co do której sam postarałeś się, żebym nie
      miała szans jej polubić.
      Tylko pod jednym warunkiem byłabym w stanie zostać w domu z tym osobnikiem:
      Gdyby przed wizytą w moim domu OSOBIŚCIE i SZCZERZE przeprosił mnie za wszystko
      złe, co o mnie mówił i obiecał, że zarzuci ten sposób myślenia i mówienia o
      mnie. Gadanie męża, że tamten się niby zmienił, mnie osobiście ani trochę nie
      przekonuje. Po prostu panowie znowu „pojeżdżą sobie” na tobie, tym razem w
      wersji na żywo. Urągające jest samo to, że osobnik, który w tak niepochlebny
      sposób wyraża się o kobiecie ma czelność przyjść do jej domu po to, żeby tam
      dobrze się bawić. A przeokropnie smutne jest to, że ślubny aranżuje tego typu
      spotkanie i przymusza cię do brania w nim udziału. Mam nadzieję, że szykując
      im kolacyjkę, zostając w domu i przybierając „dobrą minę do złej gry” – jak
      radzą ci niektóre dziewczyny- nie zrobisz z siebie „słodkiej idiotki” i nie
      dasz im tym samym powodu, żeby mogli sobie obydwaj „użyć” twoim kosztem! A
      mężowi możesz sprawić radość na milion innych sposobów bez upokarzania się
      przed delikatnie mówiąc mało kulturalnym osobnikiem.
      PS niniejszym zezwalam Ci na wydrukowanie tego posta i pokazanie swojemu
      ślubnemu.
      A teraz do Męża: A może byście chłopaki zaprosili dziewczynę najpierw do
      jakiegoś lokalu na fajne jedzonko zanim zjawicie się pod jej dachem? Może w ten
      sposób pierwsze lody zostałyby przełamane? Chyba jesteście dużymi chłopcami i
      wiecie, że z kobitką tak bez gry wstępnej to raczej nie wyjdziewink)))))
      • morgianna Re: Co zrobic? 02.11.06, 14:24
        tak od meza wiem jakie zdanie ma na moj temat ów pan tyle ze mąz bardzo
        delikatnie serwował mi te informacje powiem nawet że nie chciał o tym mówic
        jak juz cos to wyciagałąm to od niego ja bo był taki etap ze mąz niemal zerwal
        te znajomosc z powodu jego nastawienia do mnie,tamten był wielce obrazony
        rozsiewał na temat meza plotki jaki to sie zrobił zdominowany i jak zle skonczy
        decydujac sie w tak młodym wieku na małzenstwo , no ale upłyneło troche czasu
        tamten sie odezwał miło spedzili czas pozniej juz utrzymywali znajomosc nie tak
        jak dawniej ale jednak mąz nadal mówi o nim najlepszy kumpel ( co dla mnie jest
        dziwne ale coz jego sprawa...)teraz mąz stwierdził ze jako ze tamten sie tak
        zmienił i wprost deklaruje ze jestem mu obojetna chciałby abysmy nawiazali
        jakis kontakt moze uda nam sie zaprzyjaznic, pozatym małz chce pokazac mu jak
        mieszka itd
    • takasobie11 Re: Co zrobic? 02.11.06, 14:30
      Mąż chce mu pokazać jak mieszka? Dobrze tylko niech zwróci uwagę na fakt, że
      nie jesteś takim samym elementem wyposażenia wnętrza jak szafa czy dywan. Od
      Ciebie zależy, czy dasz sie potraktować jak rzecz.
      • joanna35 Re: Co zrobic? 02.11.06, 14:43
        Przestańcie ją nakrecać, bo już i tak sama to robi. Morgianno a nie możesz
        podejść do gościa z założeniem, że ludzie się zmieniają? A szanowne
        podburzające koleżanki nigdy nie popełniły żadnej gafy wobec bliźniego? Myślę,
        że przyjaciel Twojego męża kiedyś trochę się pogubił, ale dojrzał i pewnie chce
        naprawić to co popsuł. Rozumiem, że jego opinia kiedyś musiała być dla Ciebie
        bardzo krzywdząca, niemniej proponuję dać mu szansę - zrób to chociażby dla
        swojego męża. A nóż widelec....może dojść do sytuacji kiedy po tej jednej
        wizycie facet powie, że jesteś super babka, a i Ty uznasz, że facet nie jest
        zły. Czego z całego serca Ci życzę.
    • takasobie11 Re: Co zrobic? 02.11.06, 14:52
      jak się zagalopuję i zrobię komuś krzywdę to staram sie go najpierw przeprosić
      a nie ładować sie z buciorami w czyjeś życie jakby nigdy nic! Ja też głęboko
      wierzę, ze ludzie mogą sie zmienić. Może kumpel się zmienił, tylko niech to
      jakoś okaże. NIe przepuściłabym przez próg, zanim bym się nie upewniła.
      Mieszkanie to zbyt intymna sprawa jak dla mnie, żeby każde plugastwo do niego
      wpuszczać.
      • joanna35 Re: Co zrobic? 02.11.06, 15:00
        Dlaczego od razu plugastwo? Byłam kiedyś w podobnej sytuacji i pewnie dlatego
        patrzę na chłopaka trochę inaczej. Kiedy przyjaciółka poznała swojego obecnego
        męża całkowicie odstawiła mnie na boczny tor, nawet zawiadomienie o ślubie
        przesłała przez babcię. Fakt nigdy złego słowa nie powiedziałam na jej męża, bo
        też zawsze uważałam, że to ona gra nie fair( były sytuacje jeszcze przez
        poznaniem jej męża), nie on. Niemniej wiem jak się czułam, a weź pod uwagę, że
        dziewczynki także psychicznie wcześniej dojrzewają niż chłopcywink. Może właśnie
        coś takiego nastąpiło, może dojrzał, może ....W każdym razie dlaczego od razu
        zakładać, że przyjdzie do domu tylko po to, żeby ja upokorzyć? Myślę, że sam
        również boi się jak zostanie przyjęty, a Ty, Morgianno mimo wszystko jesteś w
        lepszej sytuacji - zawsze możesz go wyprosić.
    • takasobie11 Re: Co zrobic? 02.11.06, 15:20
      Twoja sytuacja Joanno jest nieporównywalna z sytuacją autorki wątku. Sama
      piszesz, że nie obgadywałaś nigdy męża koleżanki. Ja nie zakładam, że on
      przyjdzie tylko po to, żeby ją jeszcze w jej domu dodatkowo upokorzyć. On samym
      swoim przyjściem i fizycznym byciem w jej czterech ścianach wystawia sobie
      świadectwo gruboskórnego i niekulturalnego osobnika co dla niej - kobiety,
      nieco bardziej czułej na relacje międzyludzkie (tak dziewczynki sa inne -
      zgadzam się) będzie baaaaardzo nieprzyjemne, a może nawet upokarzające. Sedno
      sprawy tkwi tutaj jednak nie w kumplu jako takim, tylko w zachowaniu męża. Na
      miejscu autorki wątku postarałabym unaocznić mężowi, jak bardzo ta cała
      sytuacja jest dyskomfortowa dla kobiety. PO co mąż na siłe chce ją uszczęśliwić
      towarzystwem, które jej nie leży. Komu chce tym zrobić przyjemność? Jej czy
      sobie i kumplowi? Panowie mają prawo dobrze się bawić tyle tylko, że nie
      kosztem innych. Trochę więcej empatii. W relacjach damsko - męskich to czasami
      bardzo trudne.
    • morgianna Re: Co zrobic? 03.11.06, 09:50
      Heh ów kumpel zapowiedział sie na dwa dni tzn rzucił ze moze dzis a moze w
      sobote sie pojawi?Totalna olewka jak widze...
      • joanna35 Re: Co zrobic? 03.11.06, 10:48
        To sama też tak podejdź do tej wizyty. Nigdzie nie jest powiedziane, że masz go
        oczekiwać w pełnym rynsztunku bojowymwinkNie chcialam dotąd wypowiadać sie na
        temat twojego męża, ale w tym wypadku się dziwię. Kolega nie ma żony wiec
        zachowuje się jak nieliczący się z nikim kawaler, no, ale Twój mąż chyba nie
        powinien tak się zachowywać znając Twoje obiekcje, tylko powinien doprowadzić
        do jak najmniej bolesnego sfinalizowania tej wizyty w jak najkrótszym czasie.
        Nie denerwuj się tak, odpuść sobie. Na pewno jesteś super babką i co Cę
        obchodzi co jakiś knypek wink mówił na Twój temat, zwłaszcza, że jego gadanie
        oparte było na wyobraźni.
      • joanna35 Re: Morgianna i co, był? 05.11.06, 12:18
        • morgianna Re: Morgianna i co, był? 05.11.06, 12:31
          Zachował sie beznadziejnie poprostu szkoda gadac , olał i nie przyszedl
          wysyłajac krotkiego smsa ze nie może ,męzowi było przykro i chodził jak struty
          bo sie przygotowal na te wizyte ba! oboje sie przygotowalismy kupiłam dobre
          wino i postanowiłam sie zintegrowac skoro małzowi tak na tym zalezy, a tu
          totalna olewka najpierw sie zapowiadał przez dwa dni a pozniej popiepszył
          sprawe,
          • joanna35 Re: Morgianna i co, był? 05.11.06, 12:37
            morgianna napisała:

            > Zachował sie beznadziejnie poprostu szkoda gadac , olał i nie przyszedl
            > wysyłajac krotkiego smsa ze nie może ,męzowi było przykro i chodził jak
            struty
            > bo sie przygotowal na te wizyte ba! oboje sie przygotowalismy kupiłam dobre
            > wino i postanowiłam sie zintegrowac skoro małzowi tak na tym zalezy, a tu
            > totalna olewka najpierw sie zapowiadał przez dwa dni a pozniej popiepszył
            > sprawe,
            Dzięki za odpowiedź. Facet jest żałosnym, tchórzliwym dupkiem. Przykro mi z
            powodu Twojego męża - przerabiałam cos bardzo podobnego ze wspomnianą wyżej
            przyjaciółką. Kilka lat trwało zanim do mnie dotarło, że najlepsze co mogę
            zrobić to dać sobie spokój. Pozdrawiam Cię serdecznie
            • morgianna Re: Morgianna i co, był? 05.11.06, 12:45
              Jak sie domyslasz po mnie powyzsze spłyneło ba moze nawet doznałam uczucia ulgi
              ze nie bede musiała uczestniczyc w mało komfortowej dla mnie sytuacji ale
              szkoda mi w tym wszystkim mojego meza dlatego ze jemu bardzo zalezy na tej
              znajomosci jak widze, ta znajomosc trwa bardzo długo ,wiele razem przeszli ,mąz
              w moim miescie do ktorego przeprowadził sie po slubie nie ma przyjaciół no moze
              kilka luznych znajomosci z pracy ale nic wiecej z tamtym kumplem pomimo tych
              wszystkich przejsc jest jakos tam zwiazany pewnie dlatego tak przezywa te
              sytuacje.
              • joanna35 Re: Morgianna i co, był? 05.11.06, 12:48
                morgianna napisała:

                > Jak sie domyslasz po mnie powyzsze spłyneło ba moze nawet doznałam uczucia
                ulgi
                >
                > ze nie bede musiała uczestniczyc w mało komfortowej dla mnie sytuacji ale
                > szkoda mi w tym wszystkim mojego meza dlatego ze jemu bardzo zalezy na tej
                > znajomosci jak widze, ta znajomosc trwa bardzo długo ,wiele razem
                przeszli ,mąz
                >
                > w moim miescie do ktorego przeprowadził sie po slubie nie ma przyjaciół no
                moze
                >
                > kilka luznych znajomosci z pracy ale nic wiecej z tamtym kumplem pomimo tych
                > wszystkich przejsc jest jakos tam zwiazany pewnie dlatego tak przezywa te
                > sytuacje.
                Często jednej stronie zależy bardziej niż drugiej, niestety. Nie znajduję dla
                gościa usprawiedliwienia
    • morgen_stern Re: Co zrobic? 05.11.06, 12:48
      Jestem świeżo po obejrzeniu filmu "W pogoni za Amy" i nasuwa mi sie taki
      wniosek... może to kryptogej? Beznadziejnie zakochany w Twoim mężu i
      wypierający to uczucie, a Ty oczywiście to jego rywalka! smile)
      Żarty żartami, ale to sie nawet trzyma kupy smile)
      • morgianna Re: Co zrobic? 05.11.06, 12:54
        Nie absolutnie ,to typowy samiec i homofob , miał bardzo wiele kobiet w zyciu
        uwielbia je zaliczac , traktuje jak trofeum , jest od wielu lat w stałym
        zwiazku, napewno nie ma tu podtekstów miłosnych jesli chodzi o mojego meza moge
        sobie dac uciac reke , poprostu za dobrze znam ten typ.
        • morgen_stern Re: Co zrobic? 05.11.06, 13:01
          Morgianno, ale tak właśnie zachowują sie krypotogeje!!! Zaliczanie dużej ilości
          kobiet (żeby sobie i innym udowodnic, jakie to z nich samce), homofobia,
          jeszcze do tego świńskie lub anty-feministyczne dowcipy opowiadane ze
          szczególnym smakiem, no typowy kryptogej, jak pragnę fiknąć!
          A nie zastanawiało Cię czasem, dlaczego zapałał do Ciebie taka niechęcią, mimo,
          że Cie przecież nie znał? Był zazdrosny, kochana, zazdrosny jak panienka smile)))
          Zresztą - łatwo to sprawdzić. Powiedz mu kiedyś o tym, to dostanie szału.
          Normalny facet tylko się uśmieje, kryptogej przerazi się i zaatakuje.
          • morgianna Re: Co zrobic? 05.11.06, 13:05
            hehehe dobre!Hymm gdyby sie okazało ze cos w tym jest to Jak Boga Kocham ja nie
            wiem nic o facetach , bo ten jawi mi sie jako klasyczny za
            przeproszeniem "dupcyngiel" i homofob , "prawdziwy facet"
            • morgen_stern Re: Co zrobic? 05.11.06, 13:10
              Hmmm.. A co to jest "prawdziwy facet"? Zeby być prawdziwym facetem
              trzeba "zaliczać panienki" i być homofobem?... Nie chcę, żeby to zabrzmiało
              jakbym Cię atakowała, broń Boże, ale tak się zastanawiam.. Co sprawia, że facet
              jest prawdziwym facetem? Chyba zaraz watek założę, bo to ciekawe smile
              • morgianna Re: Co zrobic? 05.11.06, 13:12
                Racz zauwazyc ze "prawdziwy facet" napisałam w cudzysłowiu , chodziło mi
                własnie o to płytką powszechną charakterystyke ... ze prawdziwy meski to ten co
                zalicza gardzi homoseksualistami itd itd.....
        • morgen_stern Re: Co zrobic? 05.11.06, 13:03
          A poza tym, nie pisałam nic o Twoim mężu. Kryptogeje nie do końca uświadamiaja
          sobie swoje skłonności i wypierają je ze świadomości. Więc raczej nie wyznawał
          twojemu mężowi miłości na klęczkach smile
          • morgianna Re: Co zrobic? 05.11.06, 13:31
            Tak sobie mysle w zwiazku z tym co napisałas ze przeciez zazdrosc przyjaciół o
            miłości to dosc powszechne zjawisko, wiele przyjazni rozsypuje sie własnie
            przez ową zazdrosc - bo ktos sie pojawił ,bo on jest na pierwszym miejscu , bo
            przyjazn schodzi na plan dalszy w tym całym miłosnym upojeniu...zdarzaja sie
            tez pewnie kryptogeje i kryptolesbijki ( jest takie pojecie??wink) ale to
            zjawisko marginalne.
    • peggy.lee Re: Co zrobic? 05.11.06, 12:56
      No i dobrze, ze nie przyszedl, to jakis zalosny toksyczny dupek. Podburzanie
      Twojego meza przeciwko Tobie przed slubem oraz te wszystkie szopki sa
      niewybaczalne dla kazdego powyzej 20 roku zycia smile Nie rozumiem takich tam, ze
      dojrzal i sie zmienil. Wlasnie ludzie sie nie zmieniaja, najwyzej zmieniaja
      srodki. W kwestii winy meza nie do konca, ale w pozostalych kwestiach uwazam,
      ze takasobie ma 200% racji i przeczytaj kilka razy, co napisala.
      Jak sie raz takiego buraka wpusci do domu nie wiadomo w imie czego, to sie
      potem go czasami latami pozbyc nie mozna, bo wlasnie "maz go lubi" "maz
      twierdzi, ze przesadzam" "mezowi zalezy". Dom, to dom, powinni go odwiedzac
      ludzie z roznych wzgledow bliscy wszystkim domownikom, a reszta niech sie
      spotyka w parku, w pracy i w knajpach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka