Gość: Tośka IP: *.* 30.03.01, 15:46 Ciekawi mnie czy kobieta, która urodziła dziecko przez cięcie cesarskie przy kolejnej ciąży może sama decydować czy chce kolejną cesarkę czy nie? Jakie są możliwości? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Mirela Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 30.03.01, 21:51 Droga Tośko !\nZawsze możesz decydować o wszystkim co się dzieje z Twoim ciałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 31.03.01, 00:52 Niestety nie zawsze. To względy medyczne - bezpieczeństwo matki i dziecka - decydują o przebiegu porodu.\nBywa, że po cesarskim następny poród jest siłami natury, a bywa, że również przez cesarskie cięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirela Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 31.03.01, 16:33 Zgadza się, jednak decydujące zdanie zawsze ma kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miśka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 01.04.01, 09:21 Moja pierwsza cesarka wykonywana była dla ratowania dziecku życia. Przy kolejnej ciąży (prawidłowej) miałam duże realne szanse na poród drogami natury. Lekarze jednak zdecydowali inaczej. Trzecia cesarka była konsekwencją poprzednich. Mąż się śmieje, że już za pierwszym razem lekarze powinni mi wszyć zamek błyskawiczny, poniewasz wszyscy chcemy, żeby nas było jeszcze więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tośka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 01.04.01, 10:33 Miśka bardzo ubawiła mnie Twoja odpowiedź.A swoją drogą jak się czułaś po kolejnym cięciu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miśka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 01.04.01, 11:42 Za każdym razem byłam znieczulana zewnątrzoponowo,więc byłam świadoma co się dzieje a i mąż mi towarzyszył przy ostatnich dwóch cięciach.Najgorzej się czułam po 1. cesarce:pozbawiona brzucha nie wiedziałam jak oddychać, rana bolała i bałam się wyprostować, w dodatku położna(niekumata?) podwyższyła mi zagłówek i w takiej pozycji przeleżałam całą pierwszą noc, co w konsekwencji przyniosło kilkumiesięczne pobolewania głowy(po tym znieczuleniu należy leżeć płasko przez ok. 24 h).Psychicznie czułam się fatalnie z powodu zdrowia mojego dzidziusia, ale to już inna smutna i długa historia. Przy 2.cesarce wszyscy żartowaliśmy (ja, mąż,lekarze),a po czułam się lepiej psychicznie(zdrowa,śliczna córa) i fizycznie, bo wiedziałam czego mam oczekiwać(rodzaj bólu,trudności przy wstawaniu z łóżka etc.).Trzecie cięcie też poszło sprawnie a my czubiliśmy się o imię dla dziecka i...pytaliśmy się, kiedy można następne.Ja jednak chcę się trochę "naspać" na brzuchu zanim ten mi znowu urośnie a karmię piersią mojego 10-cio miesięcznego synka, co nie ułatwia mi korzystania z tej przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tośka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 01.04.01, 19:25 Miśka gratuluję Ci wspaniałych maluszków. Ciekawi mnie jak długie przerwy miałaś pomiędzy kolejnymi ciążami? Ja również miałam znieczulenie zewnątrzoponowe.Fajny wynalazek chociaż muszę przyznać, że trochę się bałam bo od zawsze nie znosiłam widoku krwi igieł i zastrzyków. Ale muszę przyznać, że po etapie przygotowawczym (kroplówki,wenflon,cewnik)miałam już tak serdecznie dosyć, że stwierdziłam,iż jest mi już wszystko jedno.Fajnie, że mogłaś mieć przy sobie męża.Nam nie pozwolili.Natomiast po cięciu kazali mi się podnosić już po 8 godzinach.I muszę przyznać, że przejście do pozycji siedzącej zajęło mi godzinę.Kręciło mi się w głowie.Na drugi dzień stałam, ale wyprostować bałam się jeszcze przez ładnych parę dni.Aha, ciekawa jestem czy cięcie robili Ci w umówionym terminie, czy jak rozpoczynał się poród?Masz rację spanie na brzuchu to jest to.Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miśka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 01.04.01, 22:04 1. cięcie 7.06.1995 \n2.cięcie 1.03.1997 \n3. cięcie 1.07.2000\nDrugi poród miałam zaklepany drogami natury, zaczęły się skurcze,okazało się jednak,że ordynator już wcześniej wpisał do karty cesarkę, ponieważ dziecko było duże.Na 3. cesarkę przyjechałam tydzień wcześniej i gdy łożysko było dojrzałe(usg),dziecko wyszło drogą ewakuacyjną.Ja też chodziłam jak małpolud, przygięta i za nic nie chciałam się kłaść,bo wiedziałam, że zaraz znowu będę musiała wstawać do karmienia.A wstawanie było nagorsze.Wyobraź sobie Tośka,że i ja nie cierpię zastrzyków,przy pobieraniu krwi było mi zawsze słabo(nerwy, straach???),ale gdy byłam w ciąży to jakoś wszystko to wytrzymałam.Matki już takie są!- to słowa mojego męża-i-Boże, dzięki Ci, że nie jestem kobietą. \nA teraz zupełnie z innej beczki:ostatnio łatwo łapię choróbska(krtań, tchawica,migdałki,katar),które przechodzą tylko po antybiotykach. Biorę wprawdzie Echinaceę i Maternę,ale efektów nie widać.Wyczytałam ostatnio w internecie o słynnej vilca-corze czy ziołach chińskich,które podobno mają podnosić immunologię. Boję się jednak eksperymentować, tym bardziej, że karmię piersią. Szukam kogoś, kto zna się na tym lub sam eksperymentował.Może coś wiesz na ten temat? Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tośka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 02.04.01, 07:11 Dzięki za wiadomości.Mówiąc szczerze nie bardzo wierzę w uzdrawiającą moc ziół.Robiłaś sobie morfologię?Czasami jeśeli ma się za niski poziom żelaza bardzo łatwo przechwycić wszelkie infekcje.Proponuję zrobić morfologię.Mam jeszcze jedno pytanie.Ja miałam cesarkę bo maluch miał położenie miednicowe.Wprawdzie narazie nie planujemy kolejnego potomka, ale nurtuje mnie pytanie kto decyduje przy drugim porodzie o jego sposobie?Przyznam Ci się,że jeżeli mam już dziurę w brzuchu nie bardzo mi się uśmiecha,żeby kroili mnie teraz dla odmiany na dole.Wiesz coś o tym?Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miśka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 03.04.01, 08:56 Myślę, że w Twoim przypadku możliwy byłby poród naturalny, musiałabyś się trochę pokłócić, gdyż w miarę zbliżania się daty porodu większość lekarzy opowiada się za "cesarką po cesarce".\nJa też wolę się rozprawiać stanowczo z chorobami, ale naprawdę jestem "przefaszerowana" antybiotykami, a badania sobie zrobię, bo pojawiły mi się zawroty głowy.\nI znowu pytanie z innej beczki: czy w "Kapitolu" nadal są wstrętne karaluchy? Pozdrawiam kochany Kraków, mam do niego sentyment, zresztą oboje z mężem nadal słuchamy ( już 8 lat po studiach) Radia Kraków, a nasza 4-latka wciąż podśpiewuje:"Radio Kraków Mało-pooo-ooo-lskaaaaa!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tośka Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 05.04.01, 14:58 Właśnie.Tyle tylko, że cesarkę już raz przeszłam i wiem co mnie czeka.Chyba jednak chciałabym mieć drugą cesarkę.Ale o czym ja tu rozprawiam.Narazie przerwa.Otóż w Krakowie jest pięknie jak zawsze.Co do karaluchów to nie wiem, ale rok temu jeszcze były.Ja mieszkam na Bydgoskiej,tam gdzie słynna knajpa "Pod przewiązką".Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alina Re: Cesarka po cesarce? IP: *.* 18.04.01, 08:34 Ja równiez jestem po jednej cesarce i we wrześniu mam termin drugiego popodu. I tak sobie myślę - chyba wole drugą cesarkę. Pierwszy poród miałam "dwa w jednym". Po 2 tygodniach po terminie i tygodniu spędzonym w szpitalu na oczekiwaniu - dostałam kroplówkę, przyszły bóle i pełne rozwarcie. Pre i pre, a tu nagle mały odchyla głowe i sobie zagląda czy to warto na ten świat przycodzić. No i się zaklinował! Reszta jak w amerykańskim filmie - winda, uciekające światła, wrzeszczący lekarz i panika. Pełna narkoza i tyle pamiętam z tego "cudownego" porodu. Mały na szczęście urodził się zdrowy i silny, ja szybko doszłam do siebie. No i nie wiem czy znowu chcę przeżyć te bóle, czy lepiej dac sobie pociąć brzuszek (tym razem na spokojnie). Lekarka stwierdziła, ze jestm bardzo "wąska" i zawsze będzie mi się trudno rodziło... A nie chem zakończyc na dwójce dzieci, jeszcze chciałabym jedno. Miśka - moje gratulacje za osiągnięcia !!!Pozdrawiam ze słoneczniego Poznania Odpowiedz Link Zgłoś