Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA

IP: *.* 30.06.01, 22:33
Drogie dziewczyny!Dzisiaj Wam się wyżalę na mojego męża, mogę?Mój mały synek właśnie zasnął po długich żalach dotyczących bólu dziąseł. A ja zasiadłam przed komputerem i postanowiłam opowiedzieć Wam o moich rozterkach. Długo czekaliśmy na dziecko i wtedy zawsze razem z mężem snuliśmy plany.... Teraz jestem kompletnie rozczarowana. Mój mąż ma dziecko chyba tylko na pokaz. W 21 wieku mój ślubny wraca z pracy, kładzie swoje szanowne cielsko na sofie i na tym kończy dzionek. Dzisiaj mu oświadczyłam, że potrzebuję odpocząć i idę się wykąpać i doprowadzić do porządku(Karol zwymiotował na moją koszulkę) i wiecie co usłyszałam? Co robiłaś przez cały dzień?Nie dostaje drgawek na samą myśl!!!!!!!!!! Dochodzę do wniosku, że on chyba jest nienormalny. Żeby 27 letni człowiek wcielał w życie schematy wyniesione z życia swoich rodziców. Jeszcze tylko psa nie nauczył żeby podawał mu kapcie. Ludzie!!!!!! Jestem strasznie rozczarowana i załamana. Mam wrażenie, że jego pojęcie o dziecku sprowadza się do tego, że dziecko śpi i je. A przedtem tyle miał do powiedzenia. Płakać mi się chce , bo sama nie miałam ojca, zmarł, gdy miałam 7 lat. A teraz mój syn go ma ale wcale tego nie odczuwa. Czuję się okropnie tym bardziej, że jestem na jego utrzymaniu a on zachowuje się jak tyran ( w jego pojęciu jest głową rodziny). Czy on kiedyś dorośnie? Jestem zdruzgotana. Poradźcie co robić???LLLL
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 04:42
      Jak czytam takie posty to mnie krew zalewa ( sory). Trudno w takim stanie zrozumieć po co jesteśmy z facetami. Ale w związku z tym, że 99 % znanych mi kobiet może się podpisać pod tym.co napisałam, zaczęłam przyjmować, że to norma niestety a nie wyjątek.Nie wiem jak cię pocieszyć, ale napiszę tak: pierwsze dłuuuugie miesiące po urodzeniu dziecka wywracają w życiu wszystko . I to dosłownie,do góry nogami.Widać kto jaki jest- facet leniwy i momentami szowinistyczny etc. Ale to sie unormuje, zobaczysz.Mężczyźni, tak mi się przynajmniej wydaje są nie mniej wystraszeni "nowym" niz kobiety. A wołania kobiet o POMOC, cokolwiek miałoby to oznaczać przyjmują raczej jako PALI SIĘ,UCIEKAĆ niż SOS.Z czasem wywalczysz trochę, trochę odpuścisz.Bardzo gorąco cię pozdrawiam Annuszka ( w razie czego anwisniewroc@poczta.gazeta.pl
      • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 16:30
        Wiecie co? Moj maz wlasnie mi sie przyznal, ze przez pewnego znajomego z pracy jest uwazany za skonczonego durnia, bo na zmiane ze mna wstaje w nocy do Malucha. "No co Ty... Chyba jakis dziwny jestes. Ja nie wstawalem. Przeciez moja zona byla na URLOPIE macierzynskim. Ja pracowalem na dom" - slowa znajomego mojego meza...Hmmmmmmm... Po prostu zenada... Prawda?
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 08:10
      Czesc Joasiu!Po pierwsze wspolczuje Ci i wiem co czujesz bo czasem dzieje sie podobnie u nas.Maz przychodzi z pracy pierwsze co to siada przy komputerze(w pracy 8-9 godz tez przy kompie) lub oglada telewizje.Na poczatku strasznie mnie to wkurzalo ale teraz wiem ze po ciezkim dniu trzeba dac mu mozliwosc by sie wylaczyl,chwile odpoczal.Wiesz jak do tego doszlam,po prostu sama jestem gdzies w drodze do 14godz(studia a dziecko idzie do zlobka)po poludniu wracamy i jestem bardzo szczesliwa ze kiedy maly spi i ja moge sie na troche polozyc lub po prostu w spokoju poczytac gazetke lub poogladac telewizje.Na samym poczatku kiedy zaczelam z tym wszystkim po powrocie do domu bralam sie za sprzatanie ale bylam coraz bardziej zestresowana nic mi nie wychodzilo ani nauka ani w domu z mezem nie moglam sie dogadac.Dlatego teraz mam wiecej zrozumienia kiedy Bernd chce miec chwile spokoju.Pozatym nie zapominaj ze sa mezczyzni ktorzy bawia sie z dziecmi gdy sa juz troszke wieksze(2-3latka).Wydaje mi sie ze to dlatego bo oni boja sie o te najmniejsze pociechy i nie chca czegos zle zrobic(a do tego sie przyznac nie moga).Zapewniam Cie ze tak jest ja bylam tez zla ze Bernd nie bawi sie z Julkiem gdy maly mial pol roku tak do dwoch lat,a teraz calymi godzinami bawi sie z nim kolejka,statkami,samochodami a maly tylko w tate jest wpatrzony.Kiedys ja nie moglam wyjsc z domu bo byl krzyk a teraz Papa i Papa(Julek jest 2-u jezyczny).Zapewniam Cie ze ten okres u Twojego slubnego minie,moze ma problemy w pracy i nie wie jak Ci o nich powiedziec,moze go cos gryzie.Ty pewnie jestes zmeczona bo maly jest niespokojny itd.Wkrotce wszystko bedzie znowu dobrze.Na chandre robie sobie dluuuugi prysznic i maseczke.Mi pomaga.Pozdrawiam.
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 13:42
      Joanno! Moze sprobowalabys pod jakims pretekstem zostawic mezowi Malego na jakies 2-3 godziny (najlepiej w porze wiekszej aktywnosci Malucha) i sama gdzies wyjsc? Na przyklad na konieczne zakupy, do mamy albo gdzies indziej. To jest na tyle krotki czas, ze dziecko sobie jakos poradzi. A tata bedzie mial okazje zobaczyc, jak to jest zostac z maluchem sam na sam... Jak cudownie wtedy mozna odpoczac :) Aaaaaa.... I jeszcze popros meza (pewnie masz jakies sposoby na wziecie faceta "pod wlos") zeby podczas Twojej nieobecnosci odkurzyl dywan i wyprowadzil psa :) Zareczam, ze ani pies nie bedzie wyprowadzony, ani dywan odkurzony, a maz urobiony dzieckiem po pachy :) Ja tak zrobilam (tyle, ze bylam podla, bo zostawilam mezowi malego na 8 godzin). I wiesz co? Moj maz mowi, ze praca przy niemowlaku to rzeczywiscie ciezka robota. Spokornial, hihi :) Pozdrawiam. I nie daj sie :)
      • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 20:07
        Yenna,Ty spryciulo!!!!!!!!!!Hihihi!!!!Ale powaznie...moj malzonek tez bije poklony kobiecej naturze i wytrzymalosci i powtarza to wszystkim znajomym facetom. Ta sama metoda podzialala i w tym domu-raz a dobrze... teraz slowka sprzeciwu nie szepnie gdy go prosze o pomoc...aha, a w pracy sobie odpoczywa!!! (widzicie-taka jest prawda)
        • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 21:05
          Bo najlepiej ostawic faceta w takiej sytuacji, w kotrej nie bedzie juz mogl teoretyzowac, jak my-matki swych dzieci mamy milo i wygodnie w domu :)I teraz: uwaga!Moj malzonek zaczal sie zajmowac dzieckiem, tak, abym i ja odpoczela...A od kiedy maly zaczal (chyba gaworzyc? ma niespelna 6 miesiecy... i na widok meza krzyczy: tata... tatamama....? nie wiem... to chyba nie mozliwe....hmmmm...) moj malzonek idzac srodkiem ulicy potrafi spiewac malemu na spacerze :)hihi :)az milo popatrzec :)
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 01.07.01, 13:57
      Kochana Joasiu! Nie jesteś sama. Przeczytałam Twój list i pomyślałam sobie, że to zupełnie o mnie!! Mąż pracuje za dwóch,na nic nie ma czasu a już najmniej na zajmowanie się synem. Wymyślił sobie, że tak jak w średniowieczu, kobiety zajmowły się przyszłymi rycerzami do 7 lat, tak narazie ja poświęcę się kształtowaniu jego osobowości. Potem tatuś weźmie dalsze wychowanie pierworodnego w swoje męskie ręce. Póki co obce jest mu mycie brudnej pupy, bieganie z zupką za niejadkiem, tulenie do snu przez 3 godziny, kąpanie, reagowanie na kolejne psoty (synek ma półtora roku i ogromną wyobraźnię, możesz sobie wyobrazić jak szkudzi!), łagodzenie kolejnych histerii z powodu np. zakazu otwierania lodówki i grzebania w śmietanie. Kiedy doprowadzona do ostateczności próbuję ratować moje neurony i po prostu wrzasnę na dziecko, słyszę litanię pod swoim adresem, jak to ja nie potrafię go wychować. Oczywiście w domu jest "ciągle bałagan, nic nie jest na miejscu i znowu pozwoliłam sie bawić synowi pilotem od ukochanego TV". Mąż uważa, że wygrałam los na loterii, że siedzę w domu, podczas gdy on tyra. O pracę też się jakoś nie stram, bo pewnie mi jest tak wygodnie i w ogóle nic mi się nie chce. Stwierdził, że marzy o tym, żeby sie ze mną zamienić... Może bym i podzielała jego marzenie, ale żal mi dziecka, które, kiedy naprawdę potrzebuje troski, czułości czy pomocy to na tatusia mówi "be" a wyciąga rączki do "mami".Kochana Joasiu! Kiedy naprawdę mi źle i mam wszystkiego dość, łzy kłębią sie w oczach i nie mam ochoty rozmawiać z mężem, przytulam owoc naszej miłości. Kiedy te maleńkie rączki obejmują mnie za szyję, ciałko przylega do mnie i słyszę: "mami", to wiem, że to jest sens mojego życia. Faceci tacy są, pewnie setki, tysiące z nas ma takich mężów. Cieszę się, że dałam życie małemu mężczyźnie. Ma szanse na lepsze życie... Głowa do góry, "fajnie", że jest więcej takich smutnych kobiet jak ja, czuję sie raźniej.Aga
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 02.07.01, 08:01
      Co robiłaś przez cały dzień?To samo kochanie co ty bedziesz robil przez najblizsza sobote (niedziele)bo ja sie umowilam z ....... ide do ............. i wroce o............Powiedziec to nie w formie pytalno blagalnej tylko w taki sposob w jaki on ci oznajmia ze sie umowil. Tylko najlepiej ze trzy dni wczesniej, bo musi sie facet przyzwyczaic. Dziecku sie naprawde nic nie stanie, a maz padnie po takim dzionku. Nie mozna wrocic za wczesnie, bo jeszcze sie facet nie umorduje. I niczym sie nie martw, dzieci sa odporne swoich ojcow, dziwne przewijanie piluch oraz zimny obiadek ze sloiczka prosto (tata zapomnial podgrzac)Radze ci serdecznie przestac prosic, zaczc egzekwowac- jeslion sie zajmie dzieckiem tylko wtedy gdy wyjdziesz- zapisz sie na basen.... i wychodz. Ty tez pracujesz masz swiete prawo do wypoczynku, kapieli i walniecia sie z ksiazka. Powodzenia. U mnie dzialalo.
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 10.07.01, 14:12
      Witaj!!!!Czasem nasze wyobrażenie są niestety dalekie od rzeczywistości. W tym wypadku musisz koniecznie z nim porozmawiać!!!! Rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Milczenie do niczego dobrego nie prowadzi. pajda
      • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 10.07.01, 14:21
        Z twoim da się rozmawiać?? To szczęściara z Ciebie!! Próby rozmowy z moim wyglądają tak:JA: ble , ble?ON: ciszaJa: ble , ble.ble , ble?ON:ciszaJA:ble , ble.ble , ble. ble , ble.ble , ble?ON:ciszaJA:ble , ble.ble , ble. ble , ble.ble , ble? No odpowiedz coś!ONsadpo dłuższej chwili ) coś.JA:ble , ble.ble , ble. ble , ble.ble!! Czy możesz coś powiedzieć?!ON: ciszaJA:ble , ble.ble , ble. ble , ble.ble!! ble.ble!!!! No, odezwij się wreszcie!! ON: nie Ja: ble.ble!! ble.ble!!!! A niby to czemu się nie odzywasz?!?!?!ON: (spokojnie)... e, tam ,szkoda słów...
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 07:59
      Ja wstaję do pracy wcześnie rano żeby wrócić szybciej (dziecię będzie krócej z nianią), po powrocie zajmuję się maluchem intensywnie (ciągłe poświęcanie uwagi), wieczorem kąpię i usypiam. Na nieśmiałą prośbę (śmiałe rozkazy kończą się kategoryczną odmową) żeby tatuś wykąpał i uśpił pociechę słyszę że on wrócił z pracy i jest zmęczony !!!A ja to nie byłam w pracy 8 godzin ? Nie zajmowałam się dzieckiem całe popołudnie ? A on sobie wstał późnym rankiem i pobył w pracy. Ja nie wiem skąd oni mają to wyobrażenie że my to w pracy odpoczywamy a oni ciężko harują. Dodam że nie jestem na jego utrzymaniu (zarabiam prawie tyle co on) a on i tak zachowuje się tak jakby był panem i władcą. Ma też kilka zalet ale ja widzę ostatnio tylko jego wady. Tym bardziej że gdy byłam w ciąży to mieliśmy sielankę, a porodzie tak po trzech miesiącach wszystko diabli wzięli i ciągle się kłócimy o głupoty (on - specjalista od wychowywania dzieci). Brak mu cierpliwosci do dziecka - gdy tylko dziecię zakwili od razu mi je oddaje i mówi że małe chce spać (przed 15 minutami wstało). Koszmar.
      • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 09:17
        Chce spać?hi hi hi, ja zawsze słyszę, że napewno chce jeść!Karmię piersią, więc nie grozi, że będzie musiał to zrobić:)
        • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 09:43
          Dopóki karmiłam piersią to też zawsze dziecię "chciało jeść". Teraz "jest śpiąca"...A najbardziej mnie wkurza gdy on mówi że to jest mała cwaniara i manipuluje mną. Niech on się zastanowi co gada ! Przecież ona jest jeszcze mała 11 m-cy (ale "cwaniakuje wg tatusia juz od 3 m-ca życia).
          • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 11:55
            Jeszcze trochę, a pomyślę, że nie o swoim, a o moim mężu piszesz! Ale przynajmniej wiem co mnie czeka po odstawieniu od piersi :)Pozdrawiam Katarzyna.
          • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 12:06
            moj maz tez tak twierdzi, aniu, i ma swita racje, bo spedza z mala (12 miesiecy) wiekszosc czasu, ja zas pracuje. I tak ja wychowal, ze przy nim nie wchodzi do szafek w kuchni i nie zwala sobie nic naleb, a przy mnie tak. Rzeczywiscie cwaniakuje co najmniej od ostatnich kolek, kiedy odkryla, ze przerazliwy wrzask powoduje wziecie na rece. Za pozno to odkrylismyKasia
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 08:17
      cześć.Moim zdaniem powinnaś mu oznajmić, że w sobotę czy niedzielę Ty wychodzisz a on zostaje z dzieckiem (na cały dzień). A jak wrócisz to miło by było zjeść obiad. Sama zobaczysz co będzie. Tylko nie daj się zastraszyć! A w ten dzień po prostu wyjź z domu i wróć po kilku godzinach. Nie udzielaj mu rad typu: tu są ubranka, tu jedzenie itp.ja na szczęście nie miałam takich problemów. Mój małżonek od początku ciąży stanął na wysokości zadania. gdy wróciliśmy ze szpitala miał dwa tygodnie opieki - prał, sprzątał, gotował, prasował, przewijał, usypiał itd. Potem jak byłam na macierzyńskim, po południu zajmował się dzieckiem albo sam albo razem ze mną. Każde przewinięcie dziecka to był wspólny rytuał połączony z zabawą. Po miesiącu przestaliśmy używaż pieluch tetrowych na szczęście - i skończyło się to pranie i prasowanie, ale mó Małżonek wcale nie przestał uczestniczyć w obowiązkach. Razem sprzątamy - zresztą zawsze tak było, w nocy wstajemy na zmianę, i to nie tylko teraz kiedy już pracuję. W nocy gdy karmiłam małego piersią wstaswał z nami, podawał mi go, przynosił mi picie, a potem jak Kuba nie mógł usnąć kołysał go i śpiewał mu kałysanki. Mówię Wam ON JEST PO PROSTU SUPER!! Zdaje się, że troszkę odbiegłam od tematu, hej
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 11.07.01, 10:17
      Joasiu!Z pierwszym dzieckiem byłam prawie trzy lata w domu, a mąż nie wiedział gdzie jest garnek (naprawdę!). Wracał o 20 - 21 (bo pracował). Czytając twój post jakbym czytała siebie sprzed ośmiu lat. Drugą córka podczas mojej nieobeności (pracuję na cały etat) zajmuje się mąż - tak, tak się porobiło. Zmiana sytuacji zajęła mi dużo czasu, uciekłam się az do tak drastycznych kroków jak wyjazd do innego miasta do pracy,zostawienie mężą i dziecka samych, czego jednak nie polecam.Mąż, nie wykazujacy się w ząden sposób w ciązy (żadnego głaskania brzusia, planów, rozmów na ten temat), okazał się znacznie lepszym tatą niż mężem. Dziećmi zajmuje się świetnie!Nie jest może na tym polu artystą, a raczej rzemieślnikiem (wykona ściśle "zalecenia" - jesli poproszę : daj jej rosołek ze słoiczka, to będzie dawał przez tydzień i na myśl mu nie przyjdzie że trzeba zmienić dietę). Mąż jest wykończony po dniu zajmowania się dzieckiem, nie robiąc przy tym nic innego w domu (hi, hi, jak lubię słuchać jego opowieści jak to jest ciężko z takim malcem).Jeśli nie jesteś w stanie znieść sytuacji, to działaj! Po prostu wyjdź z domu - do dentysty, biblioteki, sklepu. Część mam woli jednak nie ryzykowac sytuacji, kiedy tracą przywilej bycia "niezastąpionymi" dla swojego dziecka (tłumacząć: mąż nic nie umie zrobić). Dla tych mam na szczęście jest forum, gdzie można sobie bezkarnie ponarzekać (dopóki nie włamie się tutaj małżonek - mój raz to zrobił na forum e-tata, ale na szczęście zapomniał nazwę strony).Trzymaj się!
    • Gość edziecko: guest Re: Z PEWNĄ TAKĄ NIEŚMIAŁOŚCIĄ CHCIAŁAM SIĘ POŻALIĆ NA MOJEGO MĘŻA IP: *.* 12.07.01, 10:29
      Opowiem Wam coś. Wczoraj mój mężuś wrócił z pracy o 20.30 odgrzał sobie obiad zjadł i walnął się na łóżko. Upomniałam się więc o jakieś "dziękuję" i usłyszałam- "Dziękuję kochanie za pyszny obiadek" - tradycyjna formułka w naszym stadle- ale zaraz potem dodał- "Dziękuję mężu, że sobie ten obiadek tak ładnie odgrzałeś" Ponieważ byłam świeżo po czytaniu waszych postów- popatrzyłam na niego wzrokiem bazyliszka i wycedziłam przez zęby: "Dziękuję, żono, że ugotowałaś obiadek , nakarmiłaś dziecko, zrobiłaś zakupy i zajmowałaś się dzieckiem całe popołudnie" Mąż zrobił zdziwioną minę i skomentował- "ale drażliwa". Przez resztę wieczoru przysypiał na narożniku, budzony od czasu do czasu przez córę (Tata nie śpij !!!!) Ha ha ha WRRRRRR.
Pełna wersja