Dodaj do ulubionych

Myśli dzieciobójcze

IP: *.* 02.07.01, 10:05
Moja córeczka doprowadziła mnie do ostateczności i po raz trzeci w mojej karierze macierzyńskiej pojawiły się u mnie mysli dzieciobójcze. Myśli dzieciowpieprzne (przepraszam, że się wyrażam) - okreslenie mojego męża - miewamy częściej. A teraz mam wyrzuty sumienia. Potwora nie zabiłam, ale wyrzuty sumienia mam.....
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 10:17
      w zasadzie nie wiem co ci napisac bo nie wiem co takiego potwor robi, ze jest potworem. w kazdym razie ja gdy zaczynam miec do czynienia z potworem oddaje go mezowi a sama wychodze na sacer. po pieciu minutach mi mij
      • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 10:29
        Potwór dostał histerii na tle całokształtu.Był to najsilniejszy z jej dotychczasowych ataków. Mnie też minęło po pewnym czasie, ale przeraził mnie fakt, że gdyby nie resztki samokontroli, chyba rzeczywiście byłabym w stanie zrobić jej krzywdę.Chylę czoła przed osobami samotnie wychowującymi dzieci, które muszą w pojedynkę zmagać się z ich wyczynami.
    • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 10:51
      do tego sie mozna przyzwyczaic. bylam sama i jakos przetrwalam chociaz moje dziecie bylo malutkie. chyba w ogole dzieciaki maja to do siebie, ze wkurzaja starychco jakis czas. i chyba lepiej cieszyc sie tymi malymi a prawdziwe wkurzenie zachowac na tzw dojrzewanie. jak sobie przypomne siebie jako nastolatke to naprawde nie wiem dlaczego mnie matka nie zabila albo dlaczego nie uciekla gdzies w sina da
      • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 10:56
        Ja jako nastolatka byłam cicha i pokornego serca, ale wcześniej.......Na szczęście blisko mojego bloku są tory, po których mkną ekspresy.
        • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 11:24
          tylko sie nie przeprowadzaj....
          • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 11:29
            Najwyżej zmienie piętro (mieszkamy na wysokim parterze), wtedy szybki skok przez balkon rozwiąże problem i nie będę musiała tracic energii na biegi i ryzykować, że się po drodze rozmyślę.....
            • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 11:59
              no i widzisz jaka ty inteligentna... a moze przesadzasz z tym mozgiem, moze to bylo metereopackie, chwilowe zacmienie...? nawet w najlepszych rodzinach takie historie sie zdarzaja...
              • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 12:05
                Przyczyniasz się do zmarszczek mimicznych ma mojem licu. A co do mereoropatii to masz rację - cierpie na to straszliwie. Ale nie ma tego złego - w sobotę, podczas cudownej pogody zaczęło mnie strasznie mulić i stałam się zgredowata. Mój szanowny mąż w meteoropatie nie wierzy, więc zaczął się za mnie zbijać i w końcu założyliśmy się o piwo, że będzie padało. po 2 godzinach bezchmurne niebo pociemniało, a potem lało jak wściekłe. A piwko było pierwsza klasa....
                • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 12:52
                  metereopatia istnieje i zywymi na jej istnienie przykladami (oprocz wzorca w twojej osobie) jestem ja i moje dziecie. powtorz mezowi. na brak piwka w lykend tez narzekac nie moglam, i tez super bylo bo malzonek zaszalal i postawil mi fostera, ktorego bardzo lubie (co sikacz to sikacz a niejakies tam zywce, bez obrazy). tymczasem konczyc musze bo mnie z roboty wywala jak tak dalej bede siedziec w internecie. albo nie, jeszcze posiedze. na edziecko zajrze bo dawno mnie tam nie bylo. tyle sie na tym forum dzieje a z powodu deszczu internet w tej marnej firmie dziala jakby chcial a nie mogl. a podobno podlaczyli nowe, megahiperszybkie lacze. chyba w himalaja
                  • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 13:04
                    Dzięki meteoropatii mam dwa z trzech argumentów uzasadniających moja miłość do piwa;pierwsze primo-w piwie jest chmiel, a chmiel łafgodzi objawy w/wdrugie primo - w piwie jest alkoholo, a ten podnosi ciśnienietrzecie primo - dużo pracuje z metanolem (tucizna jak cholera)a odtrutką jest etanol, więc patrz wyżej.Do miłego....
                    • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 13:08
                      to ciekawa musisz miec prace... podziwiam, ja z truciznami zadaje sie raczej po godzinach... a tak w ogole to skad jestes?
                      • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 13:12
                        Skarbeczku jestem z Lublina. A praca moja jest pracą twórczą - jestem pożal się Boże naukowcem.Do jutra, właśnie przyszła instancja wyższa (mąż) zatrudniona w tej samej firmie.
                        • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 02.07.01, 13:32
                          to szkoda, ze nie mieszkamy w tym samym miescie, pisala w kosmos osamotniona jojo, ale coz, trzeba sie cieszyc, ze jest internet. proponuje nastepnym razem gdy sie spotkamky otworzyc nowy watek ULA-JOJO i tam sobie gawedzic, bo przy tej szybkosci jaka prezentuje internet w mojej firmie skakac po watkach z szbkoscia nalezyta nie mam mozliwosci. a gada sie bardzo fajnie. dzieki za mily dzien. ps: co do twojego bycia naukowcem to sie domyslilam, az taka glupia to ja juz nie jezdem....
                          • Gość: usia Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 03.07.01, 09:10
                            Jojo, gdzie jesteś, otworzyłam taki wątek i czekam z utesknieniem.....
                            • Gość: guest Re: Mys´li dzieciobójcze IP: *.* 03.07.01, 09:29
                              jestem tylko mam sporo pracy . zaraz poszukam watku
    • Gość: guest Re: Myśli dzieciobójcze IP: *.* 17.07.01, 14:39
      Jak moje dziecię dostaje histerii, to też czasem mam ochotę coś mu zrobić, przynajmniej wydrzeć się z całych sił, szarpnąć albo przylać porządnie. Jeśli jest mąż, oddaje córkę w jego ręce, jeśli nie, za wszelką cenę staram się opanować, wtedy można przeczekać (odłożyć dziecko w bezpieczne miejsce i wyjść na moment, na stronie kopnąć w coś, popłakać, albo siarczyście skląć "wstrętnego bachora"-ale nigdy przy dziecku). Uważam, że kobieta ma prawo nie wyrabiać psychicznie w trudnych sytuacjach, ale uważam też, że pod żadnym pozorem nie wolno jej użyć wtedy przemocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka