Gość: guest
IP: *.*
30.07.01, 14:45
Dziewczyny! Wiem, że tutaj mogę liczyć na zrozumienie. Mam 10-miesięczną córeczkę. Anielsko grzeczną. Moi rodzice zaproponowali mi pewnego dnia, że zabiorą ją do jej prababci, 250 kilometrów od domu. Nie zgodziliśmy się z mężem od razu, ale w końcu powiedzieliśmy TAK. Od tygodnia odpoczywamy, nadrabiamy spotkania towarzyskie, jednym słowem ODŻYLIŚMY. A tymczasem mój teść i babcia męża stale powtarzają: "Jak mogłaś rozstać się z dzieckiem? Ja nigdy bym tego nie zrobiła"... i cóż? Mam się czuć jak wyrodna matka? Moja córeczka ma lepiej z moimi rodzicami niż ze mną. Oni mają tylko ją a ja dodatkowo pranie, sprzątanie, gotowanie... Staram się więc nie zwracać uwagi na te docinki i... baaaaaardzo za nią tęsknię!!!