Dodaj do ulubionych

zuchy - harcerstwo

13.11.06, 22:50
Mam prośbę do mam obeznanych w temacie, które być moze same były (są?)
zaangazowane i wiedzą w czym rzecz. Bo ja - laik zupełny. Jak to wszystko
działa? Pytanie niby banalne, a jednak ...

Otóż dziecię moje chodzi na zbiórki zuchowe i jest dosyć zadowolone, zaczyna
chwytać bakcyla. A ja mam wątpliwości, bo kruche to wszystko jakieśsad Ale może
po kolei:

1) Czy druhny i druhowie to społeczni zapaleńcy? Córka mówi: że druhnie się
tak chce swój czas tracić; dla nas ciekawie, a dla niej to pewnie nudno.
2) Co dzieje się, kiedy druhna choruje, tudzież z innych powodów nie może
przychodzić na zbiórki? Rozpada się wszystko? Kilka razy już klamkę pocałowała
latorośl i lekki niesmak pozostał.
3) Jaka jest struktura ZHR-u? Nawet nas nikt nie poinformował, gdzie i kto na
czele (ot, chociażby jakiś telefon do przełożonych). Czy w ogóle ktoś
kontroluje te zbiórki (plan zajęć), weryfikuje młodzież, której powierzamy
dzieciaki?
4) Czy ktokolwiek może zagwarantować jakąś ciągłość zbiórek? Bo tak na dobrą
sprawę, jeśli prowadzący stwierdzi, że mu się odechciało chodzić, to dzieciaki
zostają na lodzie? Albo przyjdzie ktoś z niespecjalnie ciekawą osobowością i
co, można (kogo?) prosić o zmianę? Była juz taka sytuacja z zastępstwem i
dziecię stwierdziło, że teraz jest głupio i więcej chodzić nie będzie. Na
szczęście wróciła stara druhna.
5) Kto odpowiada za dzieci w czasie wycieczek? Pada hasło: zbieramy się o tej
i o tej godz. na wycieczkę. A ja na dobrą sprawę nie wiem komu dziecko powierzam.

Może dla niektórych dziwne są moje pytania, ale przyznam szczerze, że jakoś
strasznie amatorsko to wszystko wygląda. I na dobrą sprawę nie wiem, czy jutro
ktoś mi nie powie, że już zbiórek więcej nie będzie. Czy warto się angażować?


Obserwuj wątek
    • andaba Re: zuchy - harcerstwo 13.11.06, 22:55
      Nie mam pojęcia jak jest teraz. Ale niegdyś sama będąc "druhną" decydowałam o wycieczkach itp, nie konsultowałam takich rzeczy z wyższą instancją (którą byli nauczyciele, elementów pośrednich nie było).
      Ale myślę, że sprawdzić możesz, a nawet powinnaś, teraz inne czasy.
    • zona_mi Re: zuchy - harcerstwo 13.11.06, 23:34
      1. Tak, to działalność społeczna.
      2. Druhna może znaleźć kogoś na swoje zastępstwo, ale zwykle wtedy działa
      ustalona sieć połączeń między zuchami, które się nawzajem informują o odwołaniu
      zbiórki, ewentualnie śle e-maile do rodziców.
      Poza tym na ogół drużyną/gromadą zuchową opiekuje się nie jedna druhna, ale
      wraz z przybocznymi, którzy w takich wypadkach prowadzą zbiórki.
      3. Struktura ZHR:
      www.harcerki.zhr.pl/struktura.html
      ale na tym się nie znam - moja córka jest w ZHP.
      4. Teoretycznie to powinno trwać - na ogół jeśli zamiera to raczej z braku
      uczestników niż kadry. Drużynowa ma przełożonych, jako matka powinnaś poznać
      ich wszystkich - zarówno drużynową jak i szczepową czy kto tam jest wyżej.
      5. W czasie wycieczek opiekunowie mają wytyczne, których muszą się trzymać. Na
      tę ochwilę nie podam Ci szczegółów, ale jest określona ilość osób
      dorosłych/opiekunów na odpowiednią ilość nieletnich podopiecznych.

      Możesz, a nawet powinnaś wniknąć w to wszystko, jeśli chcesz wiedzieć kto
      opiekuje się Twoim dzieckiem, kto jest za nie odpowiedzialny poza domem.

      Osobiście jestem entuzjastką harcerstwa, ale sama zajmowałam się tym kiedyś,
      poza tym córka jest w mocno zakorzenionej i prężnej drużynie, szczepie, więc
      nie mam obaw, że coś się rozleci.
      Faktem jest, że nie każda szesnastolatka wybrana na drużynową radzi sobie z
      tym, ale od tego ma przełożonych, żeby jej pomogli, pokierowali, wsparli.
      Współpraca rodziców też jest w cenie.
      • majaaaaa Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 00:38
        Serdeczne dzięki za obie wypowiedzi.

        zona_mi napisała:

        > 1. Tak, to działalność społeczna.

        Mnie za młodu tez się chciało różne rzeczy dla innych robić, ale teraz w tym
        zmaterializowanym świecie to podziwiam. Naprawę. Tak dla idei z dzieciakami się
        bawić?

        > Poza tym na ogół drużyną/gromadą zuchową opiekuje się nie jedna druhna, ale
        > wraz z przybocznymi, którzy w takich wypadkach prowadzą zbiórki.

        Nawet nie wiedziałam sad
        Córka mówi, że jest jedna druhna.

        > 4. Teoretycznie to powinno trwać - na ogół jeśli zamiera to raczej z braku
        > uczestników niż kadry.

        I naprawdę jest tyle chętnej młodzieży do pracy z młodszymi?

        >Drużynowa ma przełożonych, jako matka powinnaś poznać
        > ich wszystkich - zarówno drużynową jak i szczepową czy kto tam jest wyżej.

        Wiesz, mnie to dziwi, że dała jakaś deklarację do wypełnienia, ale nawet nie
        wiadomo do kogo to idzie. Kiedy zapytałam - rzuciła (bardzo grzecznie) jakąs
        nazwę, ale wg mnie to nie tak powinno być. Na dobra sprawę to nie wiem nawet,
        kogo pytać, gdzie dzwonić, gdyby z wycieczki nie wrócili sad
        Druhna jest przesympatyczna i to dzieci przyciąga (chociaż w sumie jest ich
        niewiele), ale przecież młodość niejedno ma imię...

        > 5. W czasie wycieczek opiekunowie mają wytyczne, których muszą się trzymać. Na
        > tę ochwilę nie podam Ci szczegółów, ale jest określona ilość osób
        > dorosłych/opiekunów na odpowiednią ilość nieletnich podopiecznych.

        I na obozach też jest to przestrzegane?

        > Możesz, a nawet powinnaś wniknąć w to wszystko, jeśli chcesz wiedzieć kto
        > opiekuje się Twoim dzieckiem, kto jest za nie odpowiedzialny poza domem.

        Za moich czasów to wszystko działało w szkołach i nawet jeśli nie należałam do
        harcerstwa, wiedziałam "kto jest kto". A tu dyrektor na moje pytanie
        odpowiedział, że on z harcerstwem nie chce mieć nic wspólnego i nie wnika, kto
        zbiórki prowadzi.

        > Osobiście jestem entuzjastką harcerstwa, ale sama zajmowałam się tym kiedyś,
        > poza tym córka jest w mocno zakorzenionej i prężnej drużynie, szczepie, więc
        > nie mam obaw, że coś się rozleci.

        Bo chyba w tej prężności i wspólnocie jest urok.
        Czy takie pojedyncze grupki (zastępy?) gdzieś z innymi się spotykają?

        > Faktem jest, że nie każda szesnastolatka wybrana na drużynową radzi sobie z
        > tym, ale od tego ma przełożonych, żeby jej pomogli, pokierowali, wsparli.

        Ale przecież przełożeni na zbiórkach nie bywają.

        > Współpraca rodziców też jest w cenie.

        Na razie to początki i stąd tyle wątpliwości. Dzięki za link.
    • blanez16 Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 00:54
      Byłam w swoim czasie w ZHP. Pełniłam właśnie funkcję przybocznej w drużynie
      zuchów. Nie pamiętam sytuacji, żeby zbiórkę prowadziła jedna osoba - to
      faktycznie amatorszczyzna. Na ogół były nas 3 sztuki - drużynowa i dwie
      przyboczne. Do każdej zbiórki musieliśmy się wcześniej przygotowac, napisac
      plan etc. Była dokumentacja. Po zbiórce składało sie raport wyżej - jak
      przebiegła, problemy, pomysły, wnioski. Nigdy nie zdarzyło się odwołanie
      zbiórki z powodu braku organizatorów! Struktura ZHP była powszechnie znana,
      rodzice kontaktowali się z "górą", czyli z naszymi pełnoletnimi przełożonymi a
      nie z nami - szczeniakami.
      Nie podoba mi się ten cały ZHR. Zresztą nigdy mi się nie podobał wink
      • majaaaaa Re: zuchy - harcerstwo - mundurki 14.11.06, 01:14
        > Nie podoba mi się ten cały ZHR. Zresztą nigdy mi się nie podobał wink

        No to mi zabiłaś ćwiekasad
        A mi się zawsze ZHR pozytywnie kojarzył. W sumie to jestem ciekawa, kogo teraz
        więcej: tych w ZHP czy w ZHR?

        A tak na marginesie, takie harcerstwo to jednak musi być pasja! I nikt się tu
        przed mundurkami nie buntuje. Ciekawe, ile jeszcze przetrwają.
        • hratli slow kilka 14.11.06, 08:28
          harcerstwo to nie jest pasja. to jest sposob na zycie. harcerzem sie nie bywa,
          tylko jak ktos dostanie krzyz harcerski - to harcerzem sie jest do konca zycia.

          ja jestem harcerzem i czynnie sluzylam na pewno ponad 10 lat - pelniac rozniste
          funkcje. na pewno pojmowanie harcerstwa w sposob powazny - jest szkola zycia.
          pomijam amatorszczyzne i chodzenie, bo ktos inny chodzi itp. harcerstwo to cala
          metodologia, ale przede wszystkim swietna zabawa.

          spróbuje odpowiedziec na pytania:

          1) Czy druhny i druhowie to społeczni zapaleńcy? Córka mówi: że druhnie się
          tak chce swój czas tracić; dla nas ciekawie, a dla niej to pewnie nudno.

          prawdziwi instruktorzy nie traktuja tego wszystkiego jak strata czasu.
          instruktor rowniez pracuje nad soba, uczy sie pracy w grupie, sprawdza sie i
          poniekad uczy sie odpowiedzialnosci. dla mnie nigdy nic nie bylo przymusem -
          tak tez jest wiekszosci. poza tym jest to wielka satysfakcja patrzac na to, jak
          dzieciaki, czy tez starsi druhowie i druhny - dobrze sie bawia i cos wiecej
          wynosza ze zbiorek. wiele instruktorow harcerstwa wyrasta na swietnych
          spolecznikow i pedagogow z duzym doswiadczeniem.

          2) Co dzieje się, kiedy druhna choruje, tudzież z innych powodów nie może
          przychodzić na zbiórki? Rozpada się wszystko? Kilka razy już klamkę pocałowała
          latorośl i lekki niesmak pozostał.

          gromada zuchowa, badz druzyna harcerska to nie jest twor tymczasowy, ze sie
          moze rozpasc ot tak. jest zarejestrowana i na pewno nie prowadzi jej tylko i
          wylacznie jedna osoba. taka druhna powinna poinformowac zuchow o nieobecnosci -
          poza tym powinni byc jeszcze inni w ramach druzyny. to, ze twoje dziecko caluje
          klamke, swiadczy na pewno o niedociagnieciach i cos tu jest nie tak. nie wiem,
          czy corka chodzi na zbiorki do szkoly, czy tez np. do harcowki.

          3) Jaka jest struktura ZHR-u? Nawet nas nikt nie poinformował, gdzie i kto na
          czele (ot, chociażby jakiś telefon do przełożonych). Czy w ogóle ktoś
          kontroluje te zbiórki (plan zajęć), weryfikuje młodzież, której powierzamy
          dzieciaki?

          nie znam struktury zhr, mowie tu caly czas o zhp, ale z tego co wiem jest
          podobnie. zhr jest na pewno pro-katolicki. szczerze mowiac, swego czasu
          zadziwial mnie ten zhr. o strukturze mozesz zawsze sie dowiedziec dzwoniac do
          komendy hufca, choragwi itp. zbiorki na pewno musza byc kontrolowane, w
          solidnych druzynach jest zawsze plan zbiorek, ktory kontroluje osoba
          przelozona. co do weryfikacji opiekunow - trudno mi jest oceniac sytuacje.
          dawniej byly inne czasy, rodzice czuli sie bardziej bezpieczni i bedac dluugo
          instruktorem nie zglaszal sie do mnie zaden rodzic, chybaze przyjezdzal w
          odwiedziny na oboz. na pewno teraz jest mniejsze zaufanie, nie dziwie sie. w
          kazdym razie osoba, ktorej powierza sie opieke nad dzieckiem jest przeszkolona
          przez osoby bedace w organizacji. chce podkreslic, ze mowie tu o normalnej
          druzynie z prawdziwego zdarzenia, a nie o zwyklej glupiej zabawie. takich
          druzyn tez mozesz uswiadczyc. Poza tym możesz poprosic druhne o podanie swojego
          numeru telefonu.

          4) Czy ktokolwiek może zagwarantować jakąś ciągłość zbiórek? Bo tak na dobrą
          sprawę, jeśli prowadzący stwierdzi, że mu się odechciało chodzić, to dzieciaki
          zostają na lodzie? Albo przyjdzie ktoś z niespecjalnie ciekawą osobowością i
          co, można (kogo?) prosić o zmianę? Była juz taka sytuacja z zastępstwem i
          dziecię stwierdziło, że teraz jest głupio i więcej chodzić nie będzie. Na
          szczęście wróciła stara druhna.

          ciaglosc zbiorek gwarantuje druzyna ustanowiona statutem i ot tak nie mozna jej
          rozwiazac. niestety nikt nie zagwarantuje, ze wszyscy opiekunowie beda super
          ciekawi. o zmiane to nie wiem czy mozna prosic smile ale wiesz zawsze mozesz pojsc
          ma zbiorke i pogadac z druhna. jesli jest w porzadku, mozesz o to wszystko
          zapytac co tu na forum. poza tym poszukaj na forum - pewnie sa jakies fora
          poswiecone harcerstwu. nie wiem dokladnie jak to teraz jest, ale domyslam sie,
          ze teraz harcerstwo jest pod bacznym okiem rodzicow, wiec wszyscy musza byc
          otwarci na propozycje, przeciez powierzasz im swoj najwiekszy skarb.

          5Kto odpowiada za dzieci w czasie wycieczek? Pada hasło: zbieramy się o tej
          i o tej godz. na wycieczkę. A ja na dobrą sprawę nie wiem komu dziecko powierzam

          o to musisz sie zapytac druhny, na pewno musi byc to osba pelnoletnia, choc nie
          zawsze tak bywa. wiec tutaj to tylko twoja inicjatywa.

          nie wiem z jakiego jestes miasta, ale w wiekszych miastach jest wiele harcerzy.
          spotykaja sie bardzo czestwo, nie tylko na uroczystosciach wewnetrznych.
          udzielaja sie na roznych imprezach, pomagaja ludziom potrzebujacym, organizuja
          akcje charytatywne. podrozuja, spotykaja sie z harcerzami z calej polski i
          czasami tez ze swiata. czasy w ktorych uczestniczylam w zyciu harcerskim, byl i
          jest jedym z najwazniejszych w moim zyciu. harcerstwo tak jak napisalam moze
          byc swietnym sposobem na zycie, o ile wszyscy traktuja je powaznie, a nie robia
          z tego dziecinade. jest to oprocz pracy nad soba swietna zabawa owocujaca w
          ciekawe znajomosci i doswiadczenia.

          uwazam, ze inicjatywa was rodzicow jest swietna sprawa. jesli masz jakies
          pytania badz watpliwosci powinnas sie zwrocic do druhny i porozmawiac.

          nie wiem, czy cos ci pomoglam, przy okazji sama powspominalam stare dobre
          czasy big_grin poza tym mowiac szczerze to jakim jestem czlowiekiem zawdzieczam duzej
          mierze wychowaniu moich rodzicow, ale tez wlasnie zhp. mam nadzieje, ze jest
          ono dalej takie jakie bylo, nie do konca poddajac sie naszym konsumpcyjnym
          trybom
          zycia big_grinDDD

          • bunny.tsukino Re: slow kilka-na nie 14.11.06, 09:24
            ja byłam druhną zuchową. Napiszę co ja przeżyłam i zaobserwowałam "od środka".
            Nie twierdzę, że tak jest wszędzie, ale to są moje obserwacje z prawie 10
            letniej działalności w zhp.
            -prawo harcereskie i przyzeczenie większośc harcerzy ma w głębokim poważaniu
            -jest pełno karierowiczów, nasz komendant interesował się wszystkim tylko nie
            nami
            -obozy harcereski i zuchowe to był isnty hardcore, alkohol, fajki, i parzenie
            jak króliki
            -fala też jest. Nie łudźmy się, druhny zuchowe itp nie zawsze są pedagogami czy
            też mają zamiłowanie do dzieci, czasami jest tak, że robią to dla wansu,
            kolejnego stopnia instruktorskiego.
            -stopień awansu na instruktora (wychowce młodzieży) jest śmieszny. sa niby
            jakieś próby, zadania, ale mi komendant w jeden dzień podpisał, żeby mu ilośc
            instruktorów się zgadzała na przygotowany biwak.
            -nigdy, absolutnie nigdy, nie konsultowałam tematu zbiórek z górą. robiłam co
            chciałam i nie dam sobie ręki uciąć, że było to odpowiednie dla dzieci w tym
            wieku.
            ps. nie chcę nikogo obrazić. piszę co ja przeżyłam, bo zaraz zaczną się głosy
            oburzonych harcerzy/harcerek. radziłabym bacznie obserwować, co się dzieje na
            zbiórkach.
            • hratli Re: slow kilka-na nie 14.11.06, 09:34
              bylabym hipokrytka, gdybym twierdzila, ze wszystko wszedzie jest pieknie
              ladnie. ja trafilam na mniejsce, gdzie nie bylo takich wydarzen jak u ciebie.
              byly rozne przekrety, jak to bywa w grupie spoleczniej. jesli rodzic chce aby
              dziecko bralo czynny udzial w harcerstwie - neich stara sie poznac to
              srodowisko.

              mysle ze zhp, zhr jest to modelowy przekroj grupy spoleczniej. hierarchia,
              wartosci itp. plusy i minusy bycia zreszonym. na pewno nie bede oburzona, bo
              wiem, ze roznie moze byc. ja jestem na tak, ale na pewno nie ekstremalnym
              przypadkom. ja trafilam na miejsce i czas, gdzie bylo ok.
        • wieczna-gosia Re: zuchy - harcerstwo - mundurki 14.11.06, 09:25
          ZHP- zawsze bylo tych harcerzy wiecej i zawsze bedzie, bo wyrosli z
          wielomilionowej organizacji. A ZHR powstal po 89 roku w czasach gdy byc
          harcerzem juz oznaczalo lekki obciach. Co zreszta uwazam dobrze robi obu
          organizacjom, bo zupelni kretyni i palanty do nich nie trafiaja smile))
      • wieczna-gosia Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 09:22
        > Byłam w swoim czasie w ZHP. Pełniłam właśnie funkcję przybocznej w drużynie
        > zuchów. Nie pamiętam sytuacji, żeby zbiórkę prowadziła jedna osoba - to
        > faktycznie amatorszczyzna. Na ogół były nas 3 sztuki - drużynowa i dwie
        > przyboczne. Do każdej zbiórki musieliśmy się wcześniej przygotowac, napisac
        > plan etc. Była dokumentacja. Po zbiórce składało sie raport wyżej - jak
        > przebiegła, problemy, pomysły, wnioski. Nigdy nie zdarzyło się odwołanie
        > zbiórki z powodu braku organizatorów! Struktura ZHP była powszechnie znana,
        > rodzice kontaktowali się z "górą", czyli z naszymi pełnoletnimi przełożonymi a
        > nie z nami - szczeniakami.
        > Nie podoba mi się ten cały ZHR. Zresztą nigdy mi się nie podobał wink

        a mi sie nigdy nie podobalo ZHP, ale formalnie rzecz biorac OBIE organiozacje sa
        takie same- obie naleza do miedzynarodowego ruchu skautowskiego i obie
        obowiazuja takie same standardy. Kiedys ZHP bylo w pewnym sensie organizacja
        panstwowa, w szkolach byly harcowki, teraz OBIE organizacje musza same robic
        nabor, same znalesc miejsce zbiorek, dyrektor nie ma nadzoru.

        Ale zasady nadal sa takie jak pisze kolezanka z ZHP- czyli musi byc plan pracy,
        musza byc raporty. Dziewczyny musza miec za soba kursy, musza byc pelnoletnie.
        Co do bezpieczenstwa to ja uwazam ze duzo bezpieczniej jest z druchna, ktora zna
        dzieci i wie, kto bardziej posluszny, kto mniej, w harcerstwie sa elementy
        musztry, wiec i dyscyplina grupy jest wieksza smile
    • judytak Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 10:17
      majaaaaa napisała:

      > 1) Czy druhny i druhowie to społeczni zapaleńcy? Córka mówi: że druhnie się
      > tak chce swój czas tracić; dla nas ciekawie, a dla niej to pewnie nudno.

      owszem pracują społecznie
      taka kadra bezpośrednio prowadząca zbiórki, to jeszcze młodzież, przeważnie
      licealiści

      > 2) Co dzieje się, kiedy druhna choruje, tudzież z innych powodów nie może
      > przychodzić na zbiórki? Rozpada się wszystko? Kilka razy już klamkę pocałowała
      > latorośl i lekki niesmak pozostał.

      u nas, jak jakaś zbiórka wypada, to informują o tym rozwieszane w szkole
      ogłoszenia, otrzymałam też kiedyś SMS-a od druhny, ale taka bezpośrednia
      komunikacja do rodziców, to raczej w przypadku tych najmłodszych zuchów, u
      starszych powinien działać taki łańcuch wzajemnego powiadomienia

      > 3) Jaka jest struktura ZHR-u? Nawet nas nikt nie poinformował, gdzie i kto na
      > czele (ot, chociażby jakiś telefon do przełożonych). Czy w ogóle ktoś
      > kontroluje te zbiórki (plan zajęć), weryfikuje młodzież, której powierzamy
      > dzieciaki?

      struktura jest mocno zhierarchizowana, każdy swojego przełożonego ma, zajęcia
      sa zaplanowane i kontrolowane

      > 4) Czy ktokolwiek może zagwarantować jakąś ciągłość zbiórek? Bo tak na dobrą
      > sprawę, jeśli prowadzący stwierdzi, że mu się odechciało chodzić, to dzieciaki
      > zostają na lodzie? Albo przyjdzie ktoś z niespecjalnie ciekawą osobowością i
      > co, można (kogo?) prosić o zmianę? Była juz taka sytuacja z zastępstwem i
      > dziecię stwierdziło, że teraz jest głupio i więcej chodzić nie będzie. Na
      > szczęście wróciła stara druhna.

      stuprocentowej gwarancji nigdy nie ma w życiu
      prowadzenie grupy powierza się już sprawdzonemu młodemu człowiekowi, więc
      przypadek "bo z dnia na dzień mu się odechce", jest mało prawdopodobne,
      niemniej może się wydarzyć mnóstwo rzeczy, które zmuszają druhnę do rezygnacji
      z prowadzenia zbiórek (np. kłopoty zdrowotne, kłopoty z własną nauką,
      przprowadzka, itp. itd.)
      zastępować powinna kadra na takim samym poziomie w hierarchii, ale na "chemię",
      na ciekawą osobowość nikt ci gwarancji nie da...

      > 5) Kto odpowiada za dzieci w czasie wycieczek? Pada hasło: zbieramy się o tej
      > i o tej godz. na wycieczkę. A ja na dobrą sprawę nie wiem komu dziecko
      powierzam.

      u nas kiedyś na początku było zebranie dla rodziców, gdzie podawali wszelkie
      kontakty, adres komendy, telefony do wyższej kadry, informacje, kto jest kim,
      takie same zebrania bywają przed obozem, a przed krótkimi rajdami nie, ale
      zawsze możesz się dopytać...

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. to, co piszę, dotyczy ZHP, ale to działa tak samo
      J.
      • majaaaaa Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 11:45
        Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Ten wątek założyłam nie
        po to, aby ktoś za mnie rozwiązał problemy weryfikacyjne i organizacyjne
        (potrafię buzie otworzyć do druhnysmile, ale chciałam po prostu dowiedzieć się, jak
        to wygląda gdzie indziej. Bo tutaj to na razie wygląda na amatorszczyznę pełną
        gębą (co oczywiście nie przesadza o negatywnej ocenie), tak to odbieram.
        Tymczasem zawsze harcerstwo kojarzyło mi się z bardziej sformalizowaną instytucją.

        Ja osobiście znałam 3 dorosłe osoby działające w harcerstwie (poznane zupełnie w
        innych okolicznościach) i rzeczywiście byli to świetni animatorzy, ludzie z
        pasją. No chyba rzeczywiście tak jest, że procentowo mniejszy udział
        zdemoralizowanej młodzieży mamy w harcerstwie niż w ogólnej populacji.
        Córkę początkowo sama zainteresowałam zbiórkami, teraz zostawiam wolną rękę. No
        i póki co własny czas tracę zaprowadzając na zbiórki...

        A jak u Was podchodzi sie do mundurków? Czy są one obowiązkowe na zbiórkach,
        obozach? No i jak dzieciaki podchodzą do paradowania w takich strojach idąc na
        zbiórkę?
        • madziaaaa Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 11:58
          przez kilkanaście lat należałam do ZHP, przez kilka miałam swoją drużynę
          zuchową i bardzo bym chciała, zeby moja córka podzieliła kiedyś mój zapał. Co
          się zas tyczy ZHR, to dla mnie to była organizacja (przepraszam jeśli kogoś
          urażę, a pewnie tak) dla oszołomów, taki współczesny LPR, ale może od tamtych
          czasów coś się zmieniło.
          • wieczna-gosia Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 12:02
            u nas mundurki sa mile widziane, ale jesli ktos nie ma- luzik. Szczegolnie na
            poczatku. Pozniej przychodza sprawnosci, plakietki, gwiazdki i sprobuj dzecku
            nie kupic smile
            uprzedzajac pytanie- fajnie skladnice harcerskie sa w necie smile

            (przepraszam jeśli kogoś
            > urażę, a pewnie tak) dla oszołomów, taki współczesny LPR, ale może od tamtych
            > czasów coś się zmieniło.
            lubie takie wypowiedzi pelne tolerancji. A jak chcesz kogos urazic to po co
            przepraszasz? bo ja jak chce kogos urazic to nie przepraszam tylko urazam smile
            • madziaaaa wieczna gosiu 14.11.06, 12:10
              dlaczego uważasz, ze chciałam kogoś urazić???? Wyraziłam po prostu swoją
              opinię, a że na tym forum dostaje się po tyłku, jak napisze sie coś
              kontrowersyjnego, bądź odbiegającego od poglądów innych mam, więc po prostu
              przeprosiłam grzecznie i napisałam, że to TYLKO MOJE zdanie.
          • mijaczek Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 13:03
            khm..khm... nalezalam do ZHR i zawsze wydawalo mi sie, ze mielismy wiecej
            wspolnego z prawdziwym skautingiem niz ludzie z ZHP... no, ale to juz chyba
            zalezy od punktu widzenia...

            do autorki watku - nie znam sie na zuchach, ale na twoim miejscu wybralabym sie
            do hufca i tam dowiedziala sie kto tam "rzadzi", kto jest odpowiedzialny [musi
            byc tam jakas osoba pelnoletnia, ktora trzyma wszystko w garsci... nie wiem czy
            bedzie to druzynowa, czy hufcowa czy kto tam jeszcze]. Pogadaj rowniez z
            zastepowa czy jak sie nazywa druhna odpowiedzialna za zuchy...

            jesli chodzi o pasje to generalnie nalezenie do harcerstwa jest dobrowolne, wiec
            trzeba chciec sie w to bawic. jesli jestes harcerzem, a szczegolnie wyzszej
            rangi to wiesz, ze zobowiazuje cie do pewnych rzeczy.
            W ZHR krzyz nie dostaje sie ot tak, na czwartej zbiorce...na krzyz trzeba sobie
            zasluzyc, nawet na prawo noszenia munduru.

            dzieciaki maja za zadanie generalnie ciekawie spedzic czas, ale i czegos sie
            nauczyc, ze w zyciu moze nie najnowsza komorka sie liczy, ale np. umiejetnosc
            przezycia w lesie posiadajac trzy zapalki i jedna konserwe...
            na pewno nie powinnas uwazac, ze ktos na rowni odpowiedzialny z toba zxajmuje
            sie twoimi dziecmi, wiec ty mozesz olac temat...dowiedz sie jak najwiecej, wez
            telefon od zastepowej twojej corki, rowniez druzynowej, interesuj sie rozkladem
            zbiorek. Popros zastepowa, zeby informowala was jesli ma zamiar nie pokazac sie
            na zbiorce, przeciez to stracony czas ubierac sie w mundur, leciec na zbiorke i
            co? pocalowac klamke...
            dla mnie nalezec do harcerstwa znaczylo robic cos szczegolnego...pamietam jak
            pojechalam na pierwsza kwaterke... tam dopiero dostalam w dooooope...ale o
            zadnej fali nie bylo mowy, choc oczywiscie byly mniej i bardziej popularne
            harcerki...
            glowna roznica miedzy ZHP a ZHR - ten pierwszy jest koedukacyjny i w prawie
            harcerskim nie ma mowy o Bogu, natomiast ZHR sluzy rowniez Bogu i jest
            podzielony na druzyny meskie i zenskie...
            powodzenia
            • magdatysz Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 13:40
              >glowna roznica miedzy ZHP a ZHR - ten pierwszy jest koedukacyjny i w prawie
              > harcerskim nie ma mowy o Bogu, natomiast ZHR sluzy rowniez Bogu i jest
              > podzielony na druzyny meskie i zenskie...

              I tu się mylisz... Przytoczę ci początek roty Przyrzeczenia Harcerskiego
              obowiązującego w ZHP:
              "Mam szczera wolę całym życiem służyc Bogu i Polsce..."
              A Prawo:
              1. Harcerz sumiennie spełnia swoje obowiązki wynikające z Przyrzeczenia
              Harcerskiego.

              Czyli jednoznaczne.
              M.
        • magdatysz Re: zuchy - harcerstwo 14.11.06, 13:33
          No to już znasz kolejną osobe dorosłą która działa jeszcze w harcerstwie i do
          tego jest jeszcze mamą piszącą na forum smile

          Co prawda działam z ZHP ale to ma sie podobnie do ZHR. Jedna z różnic jest to
          ze w ZHP istnieje koedukacja natomiast w ZHR działają soobne druzyny żeńskie i
          męskie. Ale nie o tym.
          Ja jestem instruktorką hufca (struktura: drużyna - szczep - hufiec). Zajmuję
          się programem i kształceniem drużynowych. Obecnie jest tak że drużynowym może
          zostać osoba po przeszkoleniu (kurs druzynowych odpowiedniego piomu) mająca
          min. 16 lat. Jak dryżynowym jest osoba niepełnoletnia to drużyna MUSI mieć
          pełnoletniego opiekuna,którego oboiwązkiem jest uczestniczenie w zbiórkach,
          biwakach, wycieczkach. Dodatkowo każda drużyna musi mieć plan pracy
          zatwierdzony przez komendę hufca i pracować zgodnie z tym planem pracy.
          Ponadto druhna drużynowa powinna przynajmniej raz w roku zrobić spotkanie z
          rodzicami. Nie jest to jakimś obowiązkiem ale dobrą praktyką. Ja w swojej pracy
          z młodymi drużnowymi kładę na to duży nacisk. Na pewno opłaca się to obu
          stronom.

          A harcerstwo to faktycznie styl życia - wiem to po sobie. Mój mąż był również
          harcerzem, większość moich znajomych i przyjaciół też działa, lub działało w
          tej organizacji. I mam nadzieję że moje dziecko również będzie chaiało zostać
          zuchem smile
          I uprzedzajac jeszcze jedno pytanie - działam społecznie, nie mam ze swojej
          pracy rzadnych korzyści materialnych, a jedynie przeogromną satysfakcję i
          poczucie że robię coś dla innych.
          Pozdrawiam
          Magda



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka