Gość: guest
IP: *.*
16.10.01, 22:07
The New York Times z ostatniego tygodnia przynosi arcyciekawy tekst na temat planowania płci dziecka i dyskusji, która wokól tego zagadnienia toczy się w USA. Otóż Amerykańskie Towarzystwo Medycyny Rozwojowej zmieniło swoje dotyczczasowe stanowisko i zezwoliło na zabieg (to chyba najwałaścisze słowo) wyboru płci w przypadku... gdy matka ma już jedno dziecko. Zdaniem naukowców i etyków (ono sytanowią trzon rady Towarzystwa) działanie takie wpłynie pozytywnie na "osiąganie zróżnicowania płciowego w rodzinie". W dodatku w znaczym stopniu zmniejszy czarny rynek, który na "rynku" reprodukcji istniał w USA od kilku lat. Tylko w Teksasie działały conajmniej dwie (o jednej wiem ja, o jednej piszą w tekście ale pewnie było dużo więcej) kliniki dokonujące selekcji zarodków. Przyjemność kosztowała kilkanaście tysięcy $ ale chętnych nie brakowało. Teraz tylko kwestią czasu jest dotarcie metody (dość kosztownej) do Polski. I będzie można planować płeć dziecka. Co Wy na to? Kościół katolicki, oczywiście, już podnosi wrzask, że preinplantacja to morderstwo itp. Tyle, że chodzi tu o pozaustrojowo zapładniane zarodki przed ich wszczepieniem do macicy...