Dodaj do ulubionych

ZDRADA!!!!!!

IP: *.* 21.11.01, 14:52
Wlasciwie to juz sie stalo, ja jestem w ciazy w 7 miesiacu a moj mezczyzna mnie zdradzil.Czuje sie okropnie, poniewaz zamiast wsparcia-noz w serce.Wiem, ze nie zrobilam nic co by go do tego zmusilo,dbalam o dom, jego potrzeby i o swoj wyglad.To bylo cos w jego psychice, moze nie dorosl,ma dopiero 18 lat ja 21 i wiem wiecej o swiecie.Ale tak zniszczyc cudowna milosc???????????Czy ja bede miec sile by z tym zyc? Wszystko zaczelo sie od problemow z ciaza, bralam tabletki na poczatku na podtrzymanie, ciaza byla zagrozona poronieniem, co za tym idzie obowiazywala nas wstrzemiezliwosc. Wiadomo ze jezeli jest milosc, mozna ja okazywac w inny sposob, dbajac o potrzeby fizyczne drugiej osoby.Doskonale sobie radzilismy. Ciaza sama w sobie i oczekiwanie na dziecko bylo cudowne. Bylismy szczesliwi. Ja bylam czesto poddenerwowana, placzliwa na poczatku, z winy burzy hormonow. Po 2 miesiacach wszystkie problemy minely. Ciaza juz nie byla zagrozona, hormony sie ustabilizowaly, ale...pojawilo sie "cos" co sprawilo, ze zycie zmienilo sie w koszmar.Nagle zainteresowanie mna jako kobieta stalo sie niemozliwe. Unikal seksu, wykrecal sie z byle powodu. Chodzil podminowany i widzialam ze cos w nim siedzi.Dlugie i szczere rozmowy, nie przyniosly rezultatu.Bylo coraz gorzej. Powiedzial kiedys ze ma do mnie niechec fizyczna ale nie jest to od niego zalezne,staralam sie zrozumiec i to zmienic. To bolalo. Nie moglam pojac tego, ale nie dawalam za wygrana. Przygotowywalam dobre kolacje przy swiecach i winie stwarzajac odpowiedni klimat,podtykalam mu do czytania artykuly o tym ze sex w ciazy nie jest zagrozeniem dla dziecka itp.Juz wydawalo mi sie ze pomoglo, sex miedzy nami byl, bardzo rzadko ale do niczego go nie zmuszalam, czekalam az sam zechce czegos ode mnie, bo o to mnie prosli. Dodam ze mimo wszystko powtarzal jak bardzo mnie kocha i to mi dawalo nadzieje,ze wszystko sie ulozy. I co teraz pustka,rozpacz,jak zyc dalej? kiedy 2 dni temu mnie zdradzil.Pojechal do zwyklej 40 letniej ulicznicy i za 100 zl to zrobil. Przyznal sie, moze raczej z niego to wyciagnelam, ale stalo sie. Okazal skruche, zaluje i to bardzo. Widze jak cierpi. Cierpimy oboje. Czy mam go przekreslic? czy wybaczyc? dodam ze kochamy sie naprawde bardzo. Wiem ze go nic nie tlumaczy, ale kilka godzin przed tym jak to zrobil ja na niego nakrzyczalam, wygarnelam co mysle o nim szczerze o tym jak nie fair zachowal sie wobec kogos w konkretnej sytuacji. Mialam racje on o tym wiedzial. Mimo wszystko zrobil mi na zlosc i zdradzil. Jak to wytlumaczyc? Jak zyc? I jeszcze jedno czy przypadkiem nie zarazil sie jakas choroba? Czy powinnam mu wybaczyc?Przeszlam duzo w zyciu i jestem odporna na zmiany. Jestem zaradna i atrakcyjna nawet w ciazy sie za mna ogladaja,bo nie widac ze zostane mamusia,przytylam tylko 6 kg.To wszystko daje mi pewnosc ze potrafie sobie jeszcze ulozyc zycie, ale czy kogos tak pokocham jak teraz? czy dziecko nie powinno miec ojca prawdziwego? czy nie bede zalowac w przyszlosci tego jak teraz postapie? czy mam mu dac szanse?wybaczyc jeden jedyny i ostatni raz? mam za duzo mysli na raz. Staram sie nie denerwowac, podchodze do tego na chlodno poniewaz nosze w sobie dziecko, ktore czuje i nie jest niczemu winne.Czy ktoras z was przeszla przez to? Czy mozna zapomniec zdrade??????????????????????????????????????
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:01
      Toż to zwykły szczeniak, który nie dorósł do miło?ci i do założenia rodziny. Pechowo trafiła?. Nie ma prostego wyj?cia z tej sytuacji. Pomy?l tylko jakš rodzinę chciałaby? stworzyć swojemu dziecku, jaki dom sobie wymarzyła?. Sama musisz sobie odpowiedzieć czy jeste?cie w stanie te marzenia zrealizować.PozdrawiamMarta
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:18
        przezyjesz, zapytaj tylko czy uzywal prezerwatyw, jezeli nie - macie trzy miesiace czekania z glowy, wtedy mozna zrobic w miare miarodajne testy na hiv, inne swinstwa wylaza chyba wczesniej. a na reszte pytan musisz odpowiedziec sobie sama - bo to Ty bedziesz lub nie z nim zyla a nie my.
        • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:32
          jest niedojrzały bez wątpienia ale daj mu szansę tylko nie bierz całej odpowiedzialności za sukces waszego związku na siebie ( kolacje atrakcyjny wygląd itp) to nie artykuł w Twoim Stylu tylko prawdziwe życie
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:30
        Wiem, ze mocno to wszystko przezylas. I naprwde bardzo ci wspolczuje. I, niestety nie mozna niczym wytlumaczyc takiej postepowania, a tym bardziej jesli ty jestes w ciazy. Mlody wiek, zamiast szalenstw obowiazki ojca... Ale to i tak za malo. A czy mozna wybaczyc? Moim zdaniem nawet jesli bedziesz probowala (bo dobro dziecka, bo powinno miec ojca, bo przeciez mozna sprobowac, bo tylko raz...), to i tak pamiec o tym incydencie zostanie. i zostanie zal - bo jesli mogl "seksowac" sie z 40-letnia kobieta, to dlaczego nie z Toba? Nie wiem jak postapilabym na Twoim miejscu, ale chyba nie umialabym tak latwo przebaczyc, a zapomniec to juz chyba w ogole. Jak mozna liczyc na kogos, kto w tak waznej sytuacji, kiedy nosisz jego dziecko, zostawia cie sama, a nawet jeszcze funduje kolejne "atrakcje"?!!! Zamiast opieki i poczucia bezpieczenstwa, dbalosci o dziecko!!! Nie wiem czy ciaza to akurat czas do podejmowania zyciowych decyzji, ale chyba masz sie nad czym zastanawiac. A kobieta w ciazy nabiera stanowczosci i czesto najlepiej wie, co bedzie najlepsze dla niej i dla dziecka. Powodzenia!
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:27
      Zgadzam się z Martą.To niedojrzały emocjonalnie i psychicznie chłopak.Już teraz pokazuje swój brak dorosłości.A co będzie gdy dziecko urodzi sie?Płacze po nocach,kolki,kupki?Aż martwie sie o Twój związek.Nikt nie da gwarancji,że nie zdradzi jeszcze raz.Ale perfidny moment sobie wybrał.
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:46
        Ona, znam "przypadki" dojrzałych facetów, którzy nie radzili sobie z wiernością w związkach małżeńskich, lub nie umieli sprostać obowiązkom, jakie narzuca bycie ojcem. Nie twórzmy etykietek i nie przekreślajmy za pojedynczy grzech."Załamana", mimo, że dość dokładnie opisałaś sytuację i swoje uczucia, nie roszczę sobie prawa do oceniania Twojego partnera. Wiem o nim zbyt mało. Ty natomiast znasz go bardzo dobrze - w przeciwnym razie nie bylibyście ze sobą.18-letni mężczyźni mogą być wspaniałymi mężami i ojcami, ale myślę, że trzeba im w tym pomóc. Jeśli sama sobie z tym nie radzisz, wybierzcie się do specjalisty (psycholog, seksuolog). I powtórzę to, co napisała jojo - na podstawowe pytania musisz sobie sama odpowiedzieć. Babska solidarność może Ci podsunąć rozwiązanie, którego wcale nie oczekiwałaś.Pozdrawiam:-) Dorka :-)
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 15:29
      Zapomniec a wybaczyc to dwie rozne sprawy. zapomniec- chyba nie, wybaczyc raczej tak. Ale odpowiedzi przed toba.
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 16:02
      Naprawde bardzo trudna sytuacja. Pierwsze to co sie nasuwa to zostaw drania, dasz sobie rade sama. No ale nie mozna kierowac sie emocjami, bo jesli do tej pory bylo wam dobrze ze soba, jesli uwazasz, ze on spelni sie w roli ojca, ze byl to jednorazowy wybryk (wczesniej nic takiego sie nie zdarzylo) to moze warto by bylo sprobowac raz jeszcze? Ale faktycznie na te pytania musisz sobie sama odpowiedziec, bo Ty najlepiej wiesz jak bylo i jak moze byc w przyszlosci.Pozdrawiam i zycze Ci wszystkiego dobregoAga :hello:
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 19:54
      A czego można oczekiwać po osiemnastoletnim dziecku.
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 21.11.01, 23:31
        No właśnie, Miko. Tylko niestety zdarzają się też i trzydziestoletnie dzieci. Ogromnie współczuję Ci Załamana tej sytuacji, bo zdaje mi się, że jeszcze wiele trudnych chwil przed Tobą. Naprawdę ciężko mi to pisać, ale to Ty będziesz musiała udźwignąć cały ciężar wychowania dziecka i utrzymania domu i rodziny (nie w sensie materialnym). Może się okazać, że będziesz miała dwójkę dzieci, tylko z tym młodszym będzie mniej kłopotów. Chyba wybaczyłabym chłopakowi ten wyskok, bo czuję, że to był jakiś, przepraszam, "szczeniacki" wybryk, ale nigdy bym mu tego nie zapomniała. A trudno budować coś trwałego na takim wątpliwym fundamencie. Twój chłopak może czuć się zagubiony, przytłoczony odpowiedzialnością. Nie wyszumiał się i do Ciebie może mieć o to pretensje - jeśli nie dziś to na pewno w przyszłości. Decyzja należy do Ciebie. Ja zastanawiałam się, co - na podstawie własnych doświadczń - chciałabym kiedyś poradzić mojej córce przy wyborze mężczyzny: sprawdź, na ile potrafi być odpowiedzialny, jak odnosi się do własnej matki i jaki jest jego stosunek do dzieci. Bo sama miłość to stanowczo za mało.Myślę, że jesteś bardzo dzielną i wspaniałą osobą i zasługujesz na to, co najlepsze. Nie bój się odważnych decyzji Pozdrawiam Cię gorącoIsia
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 02:26
      Załamana,Faktycznie na większość tych pytań będziesz musiała odpowiedzieć sobie sama. Jeśli mogę Ci coś radzić, to najpierw trochę ochłoń, oswój się z tym, co się stało, a dopiero potem zacznij rozważać wszystkie za i przeciw.Uważam że można to wybaczyć i prawie zapomnieć, tylko pod waruknkiem, że jest to naprawdę przemyślana i świadomie podjęta decyzja. Jeśli zdecydujesz się kontynuować ten związek, nie raz i nie dwa przypomni Ci się ta sytuacja, poczujesz do niego żal, pewnie przez jakiś czas nie będziesz miała zaufania. Musicie oboje zdawać sobie sprawę, że takie problemy mogą sie pojawiać i musicie też oboje być pewni, że jednak chcecie być razem i warto je pokonać. Jest szansa, że po jakimś czasie bedziecie mieli więcej świeżych dobrych wspomnień, niż tych starych złych. Ale to Ty sama musisz ocenic, czy naprawdę tego chcesz i musisz być pewna, że warto. I to nie tylko ze względu na dziecko.Pytasz: czy dziecko nie powinno miec ojca prawdziwego? Dziecko powinno mieć dobrego ojca i szczęśliwą rodzinę. Według mnie to nie ma znaczenia, ojciec biologiczny czy nie. Trzymaj się mocno, wierzę że kobiety w ciąży są silniejsze!Pozdrawiam,Magdzi
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 08:08
        Załamana - przebacz, tylko jeśli on tego pragnie i jeśli wiesz, że jesteś w stanie przebaczyć. Z tego, co piszesz, widać, że to był dziecinny wyskok, że zrobił Ci to chyba na zlość...Co, przyznam, fatalnie o nim świadczy.Ty wiesz sama, ile możesz mieć w nim oparcia. Na ile możesz mu zaufać. A może po tym wstrząsie zajdzie w nim jakaś zmiana?Nie sugeruj się radami typu "Zerwij z facetem, on nie jest Ciebie wart". Pewnie nie jest Ciebie wart, ale wiem na pewno, że wiele związków miało takie traumatyczne doświadczenia, i potrafiło z nich wyjść. To boli, wiem, i dużo wymaga zarówno od Ciebie, jak i od niego.Załamana, życzę Ci dużo siły, a Twojemu partnerowi - żeby wreszcie dojrzał. Naprawdę, ludzie się zmieniają. Jeśli uważasz, że warto - daj mu szansę. Jeśli uważasz, że nie...no cóż, nikt za Ciebie nie zadecyduje.Życzę mądrej decyzji, dobrej dla Ciebie i maleństwa. Żebyście oboje zaznali milości, bo ona jest w życiu najważniejsza.Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 09:26
      Sytuację masz nie do pozazdroszczenia. Wiek, tak jak pisały niektóre dziewczyny właściwie nie jest tak istotny, bo są odpowiedzialni 18-20-latkowie i nieodpowiedzialni 50-latkowie (wiem, bo u nas różnica wieku jest właśnie 20 lat na "korzyść" tatusia, a zachowuje się nie przymierzając jak 15-latek).Powiem Ci tylko jedno z własnego doświadczenia i podwórka - miłość przesłania oczy, nakłada na nie "rybie łuski" i upływa baaaaardzo duuuuużo czasu (jeśli miłość bądź zaślepienie drugą osobą jest wielkie) nim te łuski opadną. Musi dojść niestety do wielu innych upokożeń, cierpień, bólu, aż w końcu ma się tego serdecznie dosyć i jest się po prostu zmęczonym, fizycznie zmęczonym do udawania, że tak naprawdę to nic się nie stało i życie będzie lepsze. Wiem też, że kobieta w ciąży - mimo że jest silniejsza - nie jest w stanie podjąć ostatecznej decyzji (byłam w nieco innej ale równie bolesnej sytuacji przez całą ciążę), bo właśnie dopadają ją pytania typy: a co z dzieckiem, a co z ojcem, a może mu to minie, a może to moja wina itp. itd. A wszystkiemu winna jest właśnie MIŁOŚĆ, miłość bez której wiele z nas nie może żyć, "dzięki" której wiele z nas - mimo bólu, cierpienia i upokorzenia od partnera - nadal go KOCHA i nie może, albo włąsciwie nie chce się z nim rozstać. Kochanie - teraz jesteś w ciąży, ciągle istnieje miłość z Twojej strony, nie odejdziesz od niego i nie rozstaniesz się z nim, bo to będzie jeszcze bardziej bolało. Na rozstanie jest jeszcze czas po porodzie, gdy Ty będziesz miała słodkie maleństwo u boku, będziesz się nim zajmowała, będziesz zmęczona, sfrustrowana, wykończona fizycznie, będziesz miała depresję lekką (oby) - no bo wiadomo - inaczej w szpitalu, gdzie się zaopiekują, a inaczej w domu, gdzie wszystko na Twojej głowie!... Wtedy, po jakimś czasie, po obserwacji Twojego męża, po stwierdzeniu, czy dorasta do roli ojca i głowy rodziny, po zobaczeniu, czy Ci pomaga, podtrzymuje na duchu, jest wsparciem - po tym wszystkim zobaczysz, czy uważasz, że warto jest i czy chcesz nadal przy nim i z nim spędzić pozostały czas do końca życia. To wszystko wyjdzie w praniu, uwierz mi. I Ty też bardziej chłodnym okiem spojrzysz na Wasz związek i Wasze sprawy i będziesz to lepiej mogła ocenić. A teraz moim zdaniem nie warto się rozstawać i nie warto kroić swojego serca w plastereczki, posypując je jeszcze solą.... Nie warto....Ja dopiero teraz - dzidziuś ma 6 m-cy - jestem w stanie się odblokować i uniezależnić od tatusia, który tak jak wspomniałam jest o 20 lat starszy ode mnie a niestety nie dorasta do roli ojca i glowy rodziny. Ale wiele spraw musiało się nawarstwić, że już poczułam, że dalej tego wozu po prostu nie jestem w stanie ciągnąć sama i nie jestem już w stanie skamlać o odrobinę uczucia i miłości, a dostawać w zamian pouczanie, punktowanie i ocenianie każdego mojego gestu, słów,... Ale wszystkiemu winne było moje uczucie do niego - ślepe, bezwarunkowe, głębokie. Natomiast zapomnieć prawdopodobnie nigdy nie zapomnisz, takich spraw się nie zapomina. A czy wybaczysz? Jak się kocha ślepo i bezwarunkowo to tak, wówczas wybacza się nie tylko takie sprawy... wiem coś i na ten temat... Ale kiedyś pada ta kropla, która przelewa cały dzban...Także, reasumując, weź sobie na razie "na wstrzymanie", zwłaszcza, że są to bolesne sprawy. A i tak podejmiesz decyzję. Wcześniej czy później...całuję gorącożyczę spokojukama
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 09:29
        Aha, ważne jest również to co jedna z dziewczyn napisała - jego stosunek do własnej matki i rodziny. Stosunek mojego był zawsze negatywny i do matki i rodziny. Na początku myślałam, że przynajmniej nie jest "maminsynkiem", ale okazało się, że jego chłód uczuciowy rozciąga się na wszystkich. On kocha tylko siebie...
        • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 09:48
          Jeżeli zdradza Cie teraz w najpiekniejszym okresie dla małżenstw jakim jest oczekwianie dziecka, to na pewno będzie to robił dalej. Wiem, że trudno podjąć taką decyzję, ale ja bym się rozwiodła natychmiast.To obrzydliwe mieszkać z kims takim pod jednym dachem. Wogóle jak można kobiecie w ciąży dostarczyć takiego stresu? Przecież można poronić! Takich facetów powinno się wysyłac na krzesła elektryczne.
          • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 10:49
            Alicja!W kazdej swojej radzie tak dowalasz "poszkodowanej", ze tylko wziasc i sie powiesic ( chociazby tu i w poscie o romansie na gadu-gadu). Wiesz ze trudno jest podjac taka decyzje??? Skad?? Bo sama ja podejmowalas? Czy nie, ale tylko tak radzisz bo lubisz sobie popatrzec na rzuczka odwroconego na plecy ktory nie potrafi sie podniesc?Przepraszam za ton, ale akurat pod rzad przeczytalam dwa Twoje posty. Zastanawilas sie jaka tresc niosa??
            • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 11:36
              Jestem psychologiem klinicznym i z doswiadczenia pacjentów wiem, że na 99% ta kobieta bedzie zdradzana dalej.
              • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!Zgadzam się w 100%!! IP: *.* 22.11.01, 13:00
                Alicja - zgadzam się z Tobą w 100%!!!!! Ja nie jestem psychologiem klinicznym, ale za to ŻYCIOWYM... Obserwuję relacje wokół siebie bardzo dokładnie i nie zdażyło się jeszcze, by facet który raz zdradził, nie zrobił tego po raz kolejny. Niestety, takie jest życie. Dziewczyny, które sądzą inaczej, żyją złudzeniami wciąż i wciąż i wciąż....... Mam sąsiadkę, którą mąż zdradził kiedy była w ciąży, to było 17 lat temu. Wybaczyła, bo kochała.... A teraz włóczy się po sądach, bo zdradzał Ją przez całe życie (jak urodził się syn, był bardzo dobrym ojcem, pomagał we wszystkim..), mało tego - nie tak dawno temu ganiał Ją z nożem po domu i klatce - schroniła się u mnie, gdyby nie to, to..... Nie chcę i nie twierdzę, że w każdym przypadku tak będzie, przecież świat nie składa się z czubków, ale ktoś, kto zdradza (niekoniecznie tylko facet), musi mieć jakieś problemy sam ze sobą i ze swoim związkiem, to nie bierze się znikąd. Ludzie zadowoleni z siebie i swoich partnerów nawet nie pomyślą o zdradzie!!!Pozdrawiam serdecznie Gosia1
              • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 24.11.01, 09:46
                Oj chyba nie jestes. Fantazjujesz droga pani.
                • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!Czyżby? - do miki!!! IP: *.* 26.11.01, 10:21
                  A jak sądzisz, co dało mi odwagę zabrać głos w tej dyskusji? Co TY możesz wiedzieć o MOIM życiu??!!! Moja wypowiedź, tak jak to napisałam, świadczy dokładnie o tym o czym właśnie pisałam - o doświadczeniu - CHOLERNIE nieprzyjemnym, bolesnym, uwłaczającym mojej godności, zabierającym mi nadzieję na przyszłośc, odbierającym jakąkolwiek wiarę, że coś znaczę, że kimś jestem!!! To, że się podniosłam zawdzięczam przede wszystkim sobie a teraz mojemu drugiemu mężowi. Ale uwierz, że to wszystko co przeżyłam zostawiło tak straszny ślad na "mnie", że nigdy tego nie zapomnę i tak naprawdę nigdy do końca nie otrząsnę się z tego. Więc jak śmiesz twierdzić, że FANTAZJUJĘ!!!!!!!!! Nie masz prawa wyrażać się o moim życiu z taką nonszalancją.... Gosia1
          • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! IP: *.* 22.11.01, 23:23
            A ja nie jestem zadnym psychologiem, ale uwazam, ze jesli sie kocha- powinno sie wybaczyc tyle razy na ile czlowieka psychicznie stac. Kurcze kazdy egzamin mozna powtorzyc przeciez....Nie pisze o wybaczaniu w nieskonczonosc. Mozna odejsc po drugim razie. Po trzeciem. Zawsze jest czas zeby odejsc- nie zawsze czas zeby wrocic.....
            • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!- Do Gosi26 IP: *.* 23.11.01, 10:50
              Gosiu, a gdzie poszanowanie siebie samej? A gdzie jest dbanie o swoje życie? Jest przykazanie (dla wierzących) - nie zabijaj! Ma ono wielorakie znaczenie, bo nie oznacza tylko i wyłącznie: nie zabijaj kogoś; znaczy również nie zabijaj siebie i, o czym wydaje się nie pamiętać wiele osób, nie pozwól się zabijać.... I nie chodzi tu o to, by palić za sobą mosty, wyjść z życia drugiej osoby z hukiem i awanturą, zatrzaskując mocno drzwi, ale o godność i szacunek, którego zabrakło we wzajemnych relacjach. To nie zdradzona kobieta ma się zamieniać w psychoanalityka, który ma znaleźć przyczynę zdrady i ewentualnie uzdrowić związek. Cała inicjatywa powinna wyjść od "zdrajcy" i to właśnie on powinien starać się nade wszystko ratować to, co jeszcze jest do uratowania. A nie udawać obrażoną księżniczkę i jeszcze obarczać winą partnerkę!! To absurd!! A tak zazwyczaj jest. Nie twierdzę, że nigdy(!) nie da się wybaczyć zdrady, choć ja osobiście naprawdę nie wiem, czy zdołałabym. Ale moim zdaniem bardzo ważne jest nastawienie osoby która zdradza, a ten smarkacz (przepraszam za epitet) próbuje zrzucić winę na wszystkich byle tylko nie widzieć jej u siebie. I to właśnie świadczy o jego kompletnym gówniarstwie. Pozdrawiam Gosia1
              • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!- Do Gosi26 IP: *.* 23.11.01, 15:21
                Gosiu,męzczyźni nie szanują kobiet, które wybaczają takie rzeczy. Wycierają sobie nimi nogi. Uwierz mi, jestem psychologiem i nie raz się nasłucham "Żona? E..ona żyć beze mnie nie może..." mówią ironicznie.Poza tym szczerze, jako kobieta powiem, że gdybym wiedziała, że mój mąż był miesiąc czy tydzień temu z inna w łożku i jej wkładał to bym się wyrzygała.
                • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!- Do Gosi26 IP: *.* 23.11.01, 15:29
                  Alicjo, czy takim językiem rozmawiasz także ze swoimi pacjentami?Tak tylko pytam. ;-)Dorka
                  • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!- Do Gosi26 IP: *.* 23.11.01, 16:28
                    Alicja ma rację.Im człowiek mocniej kocha, tym bardziej cierpi.I fizycznie i psychicznie.A już same wyobrażanie sobie,jak mój ukochany to robił z inna...Faktycznie,można zwymiotować.
                • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!!- Do Gosi26 IP: *.* 24.11.01, 14:06
                  Alicjo uwazam, ze mezczyzni nie szanuja kobiet ktore same sie nie szanuja. Natomiast wybaczenie zdrady nie swiadczy jeszcze o tym. Tylko sposob wybaczania.Co innego wybaczyc i dac do zrozumienia ze jesli to sie powtorzy- baj baj bejbi :)A co innego uwiesic sie na gosciu i zalkac- ale nie zrobisz tego? Bo ja sie zabije bez ciebie.... bo ja zyc nie moge bez ciebie.... czemu mnie tak ranisz...aaaaaaaaaaNie napisalam, ze trzeba zostac na dobrze i na zle, nie?Ale czlowiek moze popelnic blad.
    • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! JESTEŚCIE TACY MŁODZI..... IP: *.* 22.11.01, 12:38
      Witaj. Mam 34 lata, dwoje dzieci - 13 lat córka, 6 lat synek. I drugiego męża. Gdy wychodziłam za mąż po raz pierwszy miałam nadzieję, tak jak wszystkie chyba kobiety, że to właśnie jest ta jedyna i niepowtażalna miłość, to jest właśnie ten jedyny mężczyzna który jest tak inny od wszystkich, taki cudowny, ideał po prostu. Był starszy od Twojego męża, ale tak samo dziecinny i nieodpowiedzialny. Wybacz mi kochana szczerość, ale to jeszcze dzieciak, to chłopak, który właściwie dopiero od teraz powienien zdobywać doświadczenia seksualne a nie doświadczenia ojcowskie! Mój pierwszy mąż zostawił mnie gdy byłam w 6 miesiącu ciąży. Przed ciążą "kochał" mnie do szaleństwa, bardzo chciał dziecka!!! Staraliśmy się o nie wspólnie. A potem zaczęło się. Ja miałam bardzo duże mdłości, źle się czułam, ciąża tak jak u Ciebie była zagrożona i nie mogliśmy współżyć. Po tych kilku miesiącach, gdy właściwie wszystko się już unormowało, mójj mąż stwierdził, że ma dość, zaczął łazić po knajpach, pewnie i zdradził mnie (on się nie przyznał, a ja nie dociekałam - nie było mi to do nieczego potrzebne), a w końcu zostawił. Pomimo bólu jaki mi zadał, szybko doszłam do siebie, też jak i Ty myślałam o dziecku. Ania urodziła się 3 tygodnie wcześniej. On nawet o tym nie wiedział - dowiedział się przez przypadek od kolegi. A przecież urodziła mu się taka "upragniona" córka!!! Gdy Ania miała 1,5 roku na próbę wprowadziłam się do niego. Wyprowadziłam się po dwóch dniach... Wystarczyły, bym doszła do wniosku, że nie ma nic do ratowania. To nie ja miałam być tą, która go wychowa na męża i ojca, do cholery. Sama potrzebowałam wsparcia w opiece nad NASZYM dzieckiem! A dziecko potrzebowało OJCA a nie starszego brata!!! Gdy Ania miała 6 lat poznałam mojego obecnego męża - Darka. Był kawalerem. Szybko zamieszkaliśmy razem, zaszłam w ciążę. Darek na powitanie dostał więc pełną rodzinę - żonę i dwoje dzieci. Ciążę drugą znosiłam też źle. Mało tego - rekompensując sobie braki uczucia z poprzedniej byłam naprawdę nieznośna. A mój Darek? Był czuły, cierpliwy, bardzo opiekuńczy i wyrozumiały. Jeździł ze mną na wszystkie badania, trzymał głowę jak rzygałam jak kot, latał po wszystkie moje zachcianki. I wiesz co? Wciąż i wciąż miał na mnie ochotę!!! A ja byłam jak ta mała beczułka! Fakt, że przed ciążą byłam sucha jak szkielet,ale potem przytyłam 22 kilo!!! A w spojrzeniu mojego ukochanego wciąż był głód! Całą ciążę podszczypywał mnie i adorował. I gadał pierdułki, że jestem najpiękniejszą kobietą na świecie. Kochanie, nie chcę Cię do niczego namawiać. To jest naprawdę życiowy problem, ale zastanów się co będzie potem? Czy masz siłę na to, abyś to Ty była w tym związku tą opoką i skałą o którą wszystko się opiera? Czy podołasz obowiązkowi wychowywania dwójki dzieci? W tym jednego wyjątkowo krnąbrnego? To wymaga nie lada wysiłku i sprytu. Nie jest niemożliwe, ale trzeba mieć niewiarygodnie dużo siły, aby temu podołać. A co będzie po porodzie? Czy zdajesz sobie sprawę, jak trudny czeka Was czas? Jaka próba? Wiele dojrzałych i naprawdę udanych małżeństw rozpada się po urodzeniu dziecka. To ciężka próba, dobrze jest przechodzić ją z godnym zaufania partnerem, bo inaczej Twoje życie zamieni się w piekło. Czas połogu to trudna próba dla mężczyzny - ja miałam cholerne kłopoty ze zdrowiem. Miałam krwotoki, mąż łaził ze ścierką i wycierał krew z podłogi, zanosił mnie dołóżka, zajmował się Krzysiem również w nocy (spał z Nim), mimo, iż pracował. Dopadła mnie też depresja poporodowa. I nie wyszłabym z niej, gdyby nie mąż i Jego ogromna cierpliwość i miłość. Uwierz mi, On miał naprawdę przechlapane!!! Przeszedł prawdziwy poligon życia, a egzamin ten zdał na 6 z plusem!!! Czy Twój mąż też jest gotowy? Odnoszę wrażenie, że nie. Zdradził Cię na złość??? Boże, to takie dziecinne i głupie!!! Na złość babci odmrożę sobie uszy... Pomyśl o dziecku i sobie. Musicie mieć spokój. I oparcie. Pod tym kątem rozważaj swoje życie, a nie przez pryzmat źle pojmowanej miłości. Miłość to bezgraniczne oddanie, zaufanie, czułość, opieka, pewność. Ile z tego masz Ty? Ten test powinien otworzyć Ci oczy.... Jeśli chcesz - napisz do mnie. Zawsze będę służyć Ci wsparciem. Pozdrawiam serdecznie Gosia1 P.S. Zapomniałam napisać, że biologiczny ojciec Ani przed sądem zrezygnował z praw do Niej - stwierdził, że nie chce już mieć dziecka.... Darek adoptował Ją, dał Jej swoje nazwisko, a przede wszystkim prawdziwą ojcowską miłość i oparcie. Ania wie, że jest "tamten". I tak go właśnie nazywa... A na Darka mówi tatuś, i bardzo Go kocha, tak jak i swojego młodszego braciszka. Idylla? Są kłótnie oczywiście, ale miłości jest o niebo więcej, naprawdę. Pa
      • Gość: guest Niania poszukuje pracy!! IP: *.* 22.11.01, 15:45
        Witam drogie Mamy!Jestem dyplomowaną, pełną ciepła opiekunką.Mam 46 lat.Od zaraz zaopiekuję się małą pociechą w wieku 1,5 roku i powyzej, zamieszkałą na Ochocie lub Ursynowie - w okolicy metra, najchętniej w pełym wymiarze godzin.Mój telefon: 659-99-40. Adres e-mail:gosia.ewa1@wp.pl Pozdrawiam Irena.
      • Gość: guest Re: ZDRADA!!!!!! JESTEŚCIE TACY MŁODZI..... IP: *.* 26.11.01, 20:34
        Po pierwsze nie krzyczcie na mnie, a po drugie droga załamana jak Ci się nie spodoba to zapomnij.No to teraz mogę. Myślę, że taka zdrada bardzo boli. Ale z drugiej strony przenajmniej dla mnie sex nie jest aż taki istotny. Pod warunkiem, że to tylko sex. Zwykła fizjologiczna potrzeba tym bardziej, że był to 1 przypadkowy numer z przypadkową prostytutką. Nie ma kochanki, nie zamierzał Ciebie zostawić. Z tego co przeczytałam zrozumiałam, że Cię kocha. Gdy byłam w ciąży, nie mogliśmy się kochać- potem przez trzy miesiące dalej nie. Przed ciążą też nie było najlepiej. Moje kłopoty ze zdrowiem. I wtedy miałam takie poczucie, że gdyby mój mąż poszedł do prostytutki i jej zapłacił (chodzi mi o brak zaangażowania) to bardzo by mnie to zabolało, ale zrozumiałabym to. A na pewno chciałabym, zobaczyć jak się zajmuje naszym dzieckiem - jakim jest mężem - a sex byłby gdzieś dalej. Acha nie zrozum mnie źle nie dawałabym mu kieszonkowego na te sprawy, - nie pozwoliłam bym mu na taki numer podczas mojej sprawności fizycznej. I wtedy poniusłby duże konsekwencje - pewnie bym go rzuciła, ale teraz radzę Ci pozwól mu żeby się sprawdził jako głowa rodziny i przede wszystkim ojciec. I jako osoba, która nie zdradzi Cię nigdy psychicznie, nie zakocha się w kimś innym.Agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka