Problem z opiekunką

IP: *.* 20.12.01, 13:53
Czesc mamy, potrzebuję Waszej pomocy i waszego doświadczenia. Napisze krótko o co chodzi. Otóż od stycznia wracam do pracy i będę zmuszona zostawić 10 miesięczną Juleczkę z opiekunką. Już w październiku znaleźliśmy jak się nam wydawało idealną dziewczynę. Mieliśmy i mamy nadal do niej stuprocentowe zaufanie, wiemy że nie zrobi krzywdy naszej dziewczynce, nie da jej płakać, itd. Niestety ja od jakiegośczasu miałam pewne obawy, bo wydawało mi się że nasza opiekunka nie radzi sobie z małą. Świadczył o tym np wygląd mieszkania po moim przyjściu do domu. Obserwowałam obie dziewczyny podczas zabawy i już wówczas wydawało mi sie że Pani J. jest zbyt spokojna, wręcz nie potrafi bawic sie z Julcią, Mała wydawała mi się cały czas znudzona i marudziła, choć z nami, dziadkami itp nigdy tak nie jest. Dziwiło mnie że zasypia niani od razu po wyjściu na spacer, np godzine po tym jak dopiero wstała po porannej drzemce ze mną. Często też jak wracaly ze spaceru Julcia płakała, a i sąsiedzi mówili że Mała płacze niani gdy mnie nie ma. Dodam że nam rodzicom nie płacze prawie w ogóle jest bardzo wesołym dzieckiem. Dzisiaj np Julcia w ogóle nie pozwoliła mi wyjść z domu tak płakała, trzymała się mnie kurczowo, nie chciała niani jeść i wyrywała się jak tylko zniknęłam jej z pola widzenia. Znają się już trzy miesiące więc myślę że Jula nie powinna sie tak zachowywać, gdyby czuła się przy niani bezpiecnie. Acha pytałam panią J. czy Mała jest spokojna gdy mnie nie ma w domu i powiedziała że tak, no a sąsiadka mówi inaczej.Nie wiem co zrobić, dziewczyna jest jako człowiek wspaniała,ale może nie ma podejścia do dzieci. Może nie każdy ma "to coś", a może powinnam je zostawić po prostu same, ale jestem pewna że Julcia będzie strasznie płakała.Doradźcie kochane mamy jak to było z Waszymi opiekunkami?
    • Gość edziecko: guest Re: Problem z opiekunką IP: *.* 20.12.01, 15:54
      Hej Jak dla mnie to powinnaś się zastanowić nad zmianą opiekunki. Moja córa ( 13 m-cy) po poznaniu z opiekunka ( 20 lat) zapomniała o tym że istnieja rodzice kiedy przychodzi Kasia liczy sie tylko ona i zabawy z nią. I sądzę że tak powinno być. Jeśli sąsiadka mówi że twoja córcia płacze a niania nie - to ...pozdrawiam ulla
      • Gość edziecko: guest Re: Problem z opiekunkI IP: *.* 20.12.01, 16:08
        Wróci3am do pracy, kiedy córeczka mia3a 8 miesiźcy. Opiekunka, znaleziona przez znajomych okaza3a siź od poczItku w3aŚciwI osobI. Marysia na jej widok od poczItku Śmia3a siź i wyciIga3a do niej rIczki. Tak jest do dziŚ (ma jun 14 miesiźcy). Moja córeczka podobnie jak Twoja jest bardzo pogodnym i radosnym dzieckiem. Nie boi siź ludzi, jet otwarta. Dzieci rónnie mogI przenywaĺ codzienne rozstania z rodzicami na te kilka godzin. Jedne p3aczI, inne zachowujI siź normalnie. Jednak zachowania Twojej Julci ŚwiadczI, ne nie dzieje siź dobrze. Dziecko wyra*nie daje znaĺ, ne nie jest jej dobrze. Pos3uchaj tego. Na Twoim miejscu rozglIda3abym siź za nowI kobietI. majka
        • Gość edziecko: guest Re: Problem z opiekunkI IP: *.* 21.12.01, 09:53
          A ja Ci napiszę z własnego doświadczenia. Kiedyś, parę lat temu jako studentka pracowałam jako opiekunka za granicą (ok.1,5 roku) i wiem,że najtrudniejszy jest pierwsze 2-3 tygodnie, bo dziecko nie zna niani tęskni za rodzicami.Ja nigdy nie uważałam się za kogoś, kto ma jakiś "don" do dzieci, wręcz przeciwnie, jestem nerwus i brak mi cierpliwości, ale muszę przyznać,że mały (miał wtedy 1 rok) jakoś szybko sie do mnie przyzwycził, bawiłam sie z Nim, wychodziłam na spacery ... tak więc ta "aklimatyzacja" do nowej osoby trwała ok. 2 tygodni.Wydaje mi się,że jeśli minął tak długi juz okres opieki i mała płacze to znaczy,że trzeba sie rozglądnąć za kimś nowym. Dziecko w tym wieku wymaga ciągłej uwagi, nudzi się szybko tak więc trzeba mu wymyslać różne zabawy.
    • Gość edziecko: guest Re: Problem z opiekunką IP: *.* 20.12.01, 16:45
      Cześć.Raz zmieniłam opiekunkę, bo musiałam. Pani chciała odejść ze względu na problemy w swojej rodzinie. Wydawało mi się, że to koniec świata, bo mój synek bardzo ją polubił /choć jak wracałam to w chacie był bałagan, naczynia niedomyte/. Teraz ma nową opiekunkę, którą synek wprost uwielbia! Jest b. doświadczoną Panią, świetnie się bawi z moim synkiem, nie tylko się opiekuje, ale dba o wszechstronny rozwój: mowy, ruchu, wychowanie, radzenie sobie z emocjami, itd. B. często to ona podejmuje rozmowy na temat mojego synka, zauważa problemy, proponuje rozwiązania. A mój synek zaprzyjaźnił się z całą jej rodziną. Jest cudowną, mądrą i kochaną kobietą. A poza tym, jak wracam to chata lśni i wszystkie ciuchy mam poprasowane. Wniosek:JAK TYLKO MASZ WĄTPLIWOŚCI - ZMIEN OPIEKUNKĘ!!!
    • Gość edziecko: guest Re: Problem z opiekunką IP: *.* 21.12.01, 08:16
      Możesz bez uprzedzenia wcześniej wrócić z pracy któregoś dnia wtedy może sytuacja chociaż częściowo stanie się jaśniejsza i łatwiej będzie ci podjąć decyzję.
    • Gość edziecko: guest Re: Problem z opiekunką IP: *.* 21.12.01, 08:28
      Na twoim miejscu pogodziłabym się ze zmianą opiekunki. Dziecko wyraźnie daje Tobie znać, że cos jest nie tak. Mój prawie roczny Piotrus na widok opiekunki dostaje istnego szału radosci. Tak było od samego początku, kiedy do niego przychodzi (od połowy sierpnia). Aby być 100% pewną, możesz najpierw zrobić tak jak radzi Ci Kajus, zrób kilka niezpowiedzianych nalotów w domu i zobacz co i jak. Ja jednak osobiscie nie czekałabym - zaczęłabym rozglądać się za nową opiekunką.Pozdrawiam - i napisz koniecznie jak się sprawy mają. Pa.
    • Gość edziecko: MJS Re: Problem z opiekunką-dziękuję IP: *.* 21.12.01, 22:11
      Dziewczyny dziękuję Wasm serdecznie za utwierdzenie nas, że musimy szukać nowej niani. Tak włąściwie to zaczęliśmy rozglądac sie już jakis miesiąc temu, ale trudno o dobrą osobę a szczerze powiedziawszy boimy sie oddać Julcie w niewiadome ręce(czytaj Pani z ogłoszenia), moze zreszta niesłusznie. Czytam Wasze posty i aż miło słyszeć że dziecko może tak "pokochać" swoją opiekunkę. Mamy wielką nadzieję zę uda nam się znależć też Panią która Julcię pokocha i odwrotnie. Jeszcze raz dziękujemy.
Pełna wersja