Gość: koma1 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:34 A ja pamiętam - herbatę popularną w białej torebce z zielonym znaczkiem - chińskie ołówki z gumką po które stało się godzinami i sprzedawali po 10 szt,- papier toaletowy nawlekany na sznurek po 10 rolek i niesiony na ramieniu z triumfem przez całe osiedle- mleko w szklanych butelkach dostarczane przez mleczarza na wycieraczkę- no i wszystko pakowane w szare torebki z napisem opakowanie zastępcze- czeskie landrynki Bon Pari- czeska czekolada o smaku mydła i polska z napisem wyrób czekoladopodobny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszka2001 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 16:25 I jeszcze gra Master Mind - czy coś takiego!!!Szał!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna72 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:51 Zapach pomarańczy w paczce na święta, wyroby czekoladowopodobne, skarpetki, tenisówki i biustonosze z Czechosłowacji, kolejki po wszystko, spódnice "bombki", farbowanie podkoszulków w domu, strój kąpielowy frote, moda na rozczapierzone fryzurki po trwałej (niekoniecznie dobrze zrobionej), stanie w kolejce od świtu po gazetę z plakatem ulubionego wokalisty. Może sobie coś jeszcze przypomnę, bo nie chcę się powtarzać . Anka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koma1 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:55 Ta gazeta z plakatem ( nie wspominając jakości) to - Dziennik Ludowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mada_w Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:15 A ja to kupowałam Świat Młodych i tam z tyłu był komiks z Tytusem, a w środku plakat. U nas w piątek od 16tej to były straszne kolejki pod kioskiem po właśnie ten Świat Młodych, Dziennik Ludowy i Ekspress Wieczorny. A jak się czasem ludzie kłócili jak ktoś chciał kupić więcej.Pozdrawiam,Magda Lenard Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna72 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:24 Selina!!! te kasety to nie były z trudem zdobyte "stilonówki" (firma Stilon?). Mam do tej pory na pamiątkę z nagraniami z listy przebojów z pr.3. A oprócz Dziennika Ludowego był jeszcze Sztandar Młodych (jeśli czegoś przez sklerozę nie knocę) i Panorama też drukowała plakaty. I Limahl - jak mnie się obłędnie podobała jego fryzura! I mój pierwszy i jedyny sweterek z Baltony. I wymarzony walkman za uzbierane pieniądze z Pewexu. I SEXMISJA!!! Anka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Selina Re: Upalne wspominki...-do Ani72 IP: *.* 26.06.02, 14:37 Jasne, że tak!!! STILON! Jeee!!! A potem były szpanerskie PRZEZROCZYSTE kasety TDK! Ha! A moja pierwsza nagrana kaseta kupiona za własne pieniądze to : SAMANTHA FOX! A druga: KIM WILDE ! Mam je do dzisiaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna72 Re: Upalne wspominki...-do Seliny IP: *.* 26.06.02, 18:23 No dobra, kasety kasetami, to i tak był szczyt techniki dostępny dla mnie dopiero od 6 klasy podstawówki, kiedy to zostałam szczęśliwą posiadaczką magnetofonu typu Kasprzak. A wcześniej nagrywanie na szpulowym Grundingu rodziców połączonym kabelkiem z radiem Laura . Anka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrys Re: Upalne wspominki...-do Ani72 IP: *.* 27.06.02, 06:43 Selinko !Moją pierwszą oryginalną kasetą była Kim Wilde kupiona za strasznie pieniądze w księgarni i też do dziś stoi na półeczce PozdrawiamKasia B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrys Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:02 Ale się uśmiałam . Szef patrzy na mnie jak na wariatkę Ale trochę sobie jeszcze przypomniałam. Dla mnie bomba:- bawełniane chińskie podkoszulki, po które należało odstać swoje 2 godzinki pod sklepem ,- plakaty z Zielonego Sztandaru i Dziennika Ludowego, których to gazet w żadnym kiosku kupić nie można było i teczki w kioskach zakładane po znajomości - handel wymienny między dziećmi polskimi a niemieckimi (NRD oczywiście )na koloniach; za spinki do włosów dostałam furę słodyczy (ale młodszy brat miał wyżerkę ), a za pastę Biały Ząbek - taką niemiecką, która wychodziła porcjami po naciśnięciu plastikowego stojącego pojemnika Aha i jeszcze leżakowanie po obiedzie na koloniach, podczas którego grupka rozbawionych Niemców rzucała się całymi paczkami misiaczków gumowych, orzeszków itp. , a my.....kiedy już im się znudziło i sobie poszli....zbieraliśmy je skwapliwie i wcinaliśmy po kątach...Ale to były czasy...Kasia B. refleksyjna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miśk@ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:40 Ursynów bez komunikacji i bez chodników.Po deszczu gubiłam buty w gline Mleko i bułki roznoszone o 5 rano pod drzwipaskudne "sztuczne" rajstopy (które stopiłam piorąc w 90 stopniach )nutella z pewexu z odblaskowymi naklejkami pod wieczkiempomarańczowy "żółty ser" i słone masło z darów z Kościoła"Sztandar Młodych"(?) z plakatami"Tytus,Romek i A`Tomek" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:46 Mam! Mam!- seledynowe lub różowe komplety czapeczek narciarskich z króciutkim szalikiem- plisowane spódnice- spodnie z mnóstwem kieszeni i zamków na kolanach- gra w klasy na chodnikuMyślę, myślę co jeszcze...Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwa7 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:53 Ja oprócz saturatorów i solonego masła pamiętam jeszcze przechodzące pod moim blokiem , śpiewające grupki kolonistów w jednakowych podkoszulkach lub z hustkami na ramionach wszystko w jednakowym kolorze.I jeszcze ciężko wystane gazety z plakatami zespołów które ukazywały się w soboty(zapomniałam tytuły gazet). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgaT Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:58 Dziewczyny jestescie swietne!!!!Jak babcie kocham dawno sie tak nie usmialam!!Co prawda nie wszystkie z wymienionych rzeczy pamietam ale to byly czasy Jeszcze raz gratuluje inicjatywy w podjeciu tematu!!AgaT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwa7 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 15:38 A pamiętacie takie bluzy dresowe sprzedawane bez spodni tzw. "kangurki" ile ja się takiej naszukałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KasiaL Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 15:01 O rany! Ale temat!Mi się jeszcze przypomniały takie białe sweterki z kołnierzykiem - miały wzorek albo różowo-zielony, albo żółto-niebieski!I "Złote myśli" w których wpisywało się komuś - trzeba było skleić 2 kartki i między nimi włożyć coś dla właściciela... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MiśPaddington Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 15:04 I wolne na 1-go maja, bo trzeba było iść na pochód.I zbieranie stonki ziemniaczanej w ramach czynu społecznego, i czerwona odznaka wzorowy uczeń, ciekawe czy teraz też je dają? Jeszcze wspaniała piosenka Sabriny:Boys!!!.Aż się wzruszyłam))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bridgett Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 15:54 A nylonowe fartuchy z kołnierzykami w podstawówce? Czerwone, zielone, niebieskie lub granatowe? A mundurki w szkołach średnich? (Może w dużych miastach szybciej się to skończyło, ale u nas na prowincji..) A zakaz chodzenia uczniom do kawiarni? A stan wojenny i dłuższe ferie? A obowiązkowe cotygodniowe nudne jak flaki z olejem apele w szkołach podstawowych? (brrr) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANAX Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 16:01 a ja pamiętam jak koło naszego domu wywróciła się ciężarówka z solą,a że w tedy było ciężko o wszystko wszyscy ludzie włącznie ze mną i rodzicami żuciliśmy się na tą sól.Jakbyśmy ją widzieli poraz pierwszy.ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszka2001 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 16:10 Muszę napisać teraz, bo zapomnę zanim doczytam - mleko słodzone w tubce, i takie komplety czapka plus szalik w żarówkowych kolorach, głównie różowym. Aha i torby na ramie imityjące puszki po napojach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brenda Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 16:23 A pamiętacie gazetę "Na przełaj", buty juniorki kupowane za duże i wypychane watą żeby starczyły na dłużej, plastikowe łańcuchy na szyję i klipsy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 17:37 A ja pamietam jak polowalo sie na dobra ksiazke, a teraz ? leza sobie te ksiazkowe wspanialosci - o jakich mazylismy po nocach - w ksiegarniach , a srednia "poczytalnosci" polakow obecnie wynosi ok. 1 ksiazki /osobe na rok... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zoś Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 19:07 A na Dolnym Śląsku czesało się na "mokrą włoszkę" - wycieniowana trwała, posklejana lotionem - sama coś takiego miałam na głowie...Ohydztwo...I rajstopy oddawane do cerowania - w moim mieście było kilka takich punktów.Moim przysmakiem były paluszki słone dodatkowo oblepione solonym masłem.I w podstawówce, w szóstej chyba klasie śpiewałam, nie znając ani słowa po angielsku: "wikmiap bifojugołgoł".I oblepiałam cały pokój plakatami Whamu.To były czasy Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaart Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 20:16 Ale fajny watek, uwielbiam takie wspominki. Doskonale pamietam chińskie gumki i piórniki (dwustronne!), miałam też niebieskie "plastiki" - szczyt mody, kiedyś sie wysmarowałam ta zieloną pomadką mojej mamy i za cholere nie chciało mi to paskudztwo zejść z ust przez trzy dni (!) a moja mama była wzywana do szkoły "bo jej dziecko przychodziło wymalowane na lekcje". A propos relaksów, nosili je oczywiście wszyscy od jesieni do wiosny a jedna z mioch wykładowczyń nosi je do dzisiaj! I jeszcze słodkości własnej roboty, czekolada albo "krówki" w mleka i cukru, gotowało się to w wielkim garze i mieszało od czasu do czasu, potem przekładało wafle i mniam! I jeszcze pomarańczowy ser z darów, którym karmilam namiętnie wszystkie napotkane zwierzątka. Mój tato raz w miesiącu w sobotę wychodził w środku nocy do kolejki, do mięsnego, realizował kartki na dany miesiąc a potem w domu porcowaliśmy jego zdobycz do woreczków po mleku i mrozilismy. A ja ukradkiem porywałam kawałek szynki i zjadałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 12:01 Ola(f) napisała/ł:I jeszcze słodkości własnej roboty, czekolada albo "krówki" w mleka i cukru, gotowało się to w wielkim garze Moj tato robil cudne toffi. Ja tez raz probowalam zrobic,ale zostawilam w piwnicy do wystygniecia i mi sie w nich mysz utopila (a raczej wkleila). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaMi Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 20:49 A pamietacie sprzedaz tzw. wiazana? Moja mama kupila raz tacie dwie pary majtek ale musiala je kupic razem z przeterminowana sola selerowa czy czosnkowa. Tez pamietam te szal-ciuchy: bluzki i spodniczki z tetry farbowanej, bluzki najlepiej z wstawka z koronki (firanki) i ze zlota nitka, pierwsze bluzki z pierwszych "butikow"-przewaznie bawelniane z jakimis nadrukami, a szczytem szczescia byly takie buciki dziewczece zapianae na paseczek produkowane przez Radoskor-byl u nas sklep firmowy, w ktorym 2 razy w tygodniu w dzien dostawy rozgrywaly sie sceny dantejskie. A pierwsze kasety magnetofonowe to nagrywalam na jakis bajkach, bo tylko takie mozna bylo dostac w sklepie. Oczywiscie parady z papierem toaletowym pamietam, wydaje mi sie, ze on byl od razu sprzedawany nawleczony na sznurek. No i raz szlam przez miasto z dwiema paczkami waty, ktore mialam na recepte od laryngologa (???), to co drugi czlowiek pytal mnie, gdzie "rzucili" te wate. A moja mama wymyslila "patent" na rajstopy: latwiej bylo kupic ponczochy niz rajstopy i jak sie podarly to odcinala nogawki od "majtek" i do nich doszywala na maszynie nogawki ponczoch. Czy Wy tez dostawalyscie na religii kokosanki do samodzielnego upieczenia (ciasto w proszku)? i koszulke z Papiezem na I Komunie??? No i pamietam, ze w tamtych czasach wypadalo dac paczke kawy jako podziekowanie np. za konsultacje lekarska i to bylo ok. Zreszta prezenty tez byly inne np, 3 sciereczki kuchenne na imieniny to byl fajny prezent. Sama nie wiem, jak radzily sobie nasze mamy w tamtych czasach, te kilometrowe kolejki, kartki, brak wszystkiego itp, itd, a jeszcze ta przytlaczajaca "propaganda sukcesu". A moja mama z kolezanka kupily raz sobie po "przeslicznej" bistorowej czarnej sukience tylko dlatego, ze weszly do sklepu i akurat cos "rzucili", wiec z tego szczescia kupily co bylo. Ta sukienka dlugo wisiala w szafie, nigdy nie noszona, nazywalysmy ja "trumienkowa" Pozdrawiam Ewa mama Misia-Pysia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaaaa2 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 20:52 A pamiętacie to :My jesteśmy świnki trzy,świnki trzy, świnki trzysport, muzyka oraz gry oraz gry TO MYA największa z nich to ja która twierdzic tutaj śmieże myślenie moi drodzy to na czym stoi cały świat bardzo popularny program hihih ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reszka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 21:01 I jeszcze „ciuchy” na stadionach, placach targowych, oazy „nowoczesności”, gdzie można było u pani z marchewkowym zazwyczaj tapirem na głowie kupić coś z tych rzeczy o których pisałyście, np. reklamówki plastikowe z aniołkami Charliego.I jeszcze radio Luxemburg które ledwo co było słychać przez szumy i gwizdy.I jeszcze obowiązek rejestracji kartek w sklepie i sklepy komercyjne (ach, takich kabanosów jak tam kupowane to już nigdy potem nie jadłam).I marmolada w bloku, owocowa.I lody na patyku Hortex, takie truskawkowo-mleczne.I wtorki w telewizji, gdzie puszczano obowiązkowo dzieła kinematografii radzieckiej.I pierwsze kasety video, gdzie widać było ledwo co, a podczas czytania lektora szum narastał.I takie kuleczki czekoladowe w żółtych okrągłych opakowaniach, które wysypywało się przez otworki nachodzące na siebie.I malowanki, które robiło się wodą, czy są takie jeszcze? Chętnie kupię.Ale mi się poprzypominało, no no. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fasola Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 21:22 reszka!!!!!!jesteś super!!!!!!!!o tych cukierkach w tych zółtych pudełkach nikt nie pamieta!!!!!!!!!już myślałam, że może coś źle zapamiętałam, ale nie !!!!!!!!SĄ!!!!!!! nie tylko w mojej pamięcibuziaki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna72 Re: Upalne wspominki...-do Reszki. IP: *.* 26.06.02, 22:29 Malowanki do paćkania wodą są nadal, właśnie niedawno kupiłam synkowi taką z Kubusiem Puchatkiem, szukaj księgarniach i hipermarketach, są po około 6zł. Ale dziecko miało ubaw .A! I jeszcze oglądanie w ileśtam osób filmu na wideo u kogoś, kto magnetowid już miał (a wybrańców było niewielu, gdy zaczynałam LO). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:43 mama Michałka napisała/ł:> I jeszcze radio Luxemburg które ledwo co było słychać przez szumy i gwizdy.I Wolna Europa i Glos Ameryki.Ah ten dreszczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fasola Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 21:19 hej hejale chichram (hichram?), łzy mi lecą- a moro - pamiętacie - ach, jaki seksowny był każdy chłopak w moro- stanie w kolejce W PIĄTEK po gazetę z PROGRAMEM!!!- mężczyźni w białych skarpetkach do tzw. parkietówek - SZAŁ- torby noszone do szkoły takie składane - po złożeniu - forma saszetki - jak ja marzyłam o takiej torbie !!!!- długie włosy obcięte "w szpic" na sandrę- ja miałam krótkie i układałam na piwo albo na cukier - fuj - rękawy "kimonowe"- zakładki przy rękawach na ramionach i poduszki pod nimi, że wyglądało się jak amerykański zawodnik rugby będę myśleć dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KatarzynaP Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 21:39 TEMAT REWELACJA A mnie się udało wygrzebać z pamięci:- Stanie w kolejce w Ruchu za szmponem TAJGA (taki różowy syf), bo akurat rzucili i sytuację jak facetowi przede mną kompletnie łysemu nie sprzedano i klął jak szewc - dzień w którym siostra (lat 7) przyniosła do domu mamie kawę, naturalnie w ziarnach, bo szła (siostra nie kawa ) ze szkoły i ktoś tam stał znajomy w kolejce i ją wpuścił. Siostra była DUMNA i BLADA- stanie w sobotę obowiązkowo za Dziennikiem Ludowym, bo a nuż będzie plakat z moim idolem LIMAHLEM (nieważne, że cały pokój był już oblepiony plakatami)- wyprawę do Katowic po buty na kartki, a w domu okazało się, że obydwa są lewe - i pierwszy rok w technikum w internacie, kiedy jeszcze mięso było na kartki. Musieliśmy przywozić wycięte 30 deko mięsa i oddawać w administracji kuchni. To starczało na cały miesiąc. A najczęściej jadaliśmy odgrzewaną mortadelę- obowiązkowo Listę Trójki słuchaną z wielkim namaszczeniem, i napisany list do Marka Niedźwieckiego. A do dzisiaj skrzętnie przechowuję dwie kartki od NIEGO, które dostałam Resztę dopisze jutro hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 12:19 fasola napisała/ł:> - ja miałam krótkie i układałam na piwo albo na cukier - fuj A moja kolezanka na krem nivea Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania_M. Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 21:26 A kto jeszcze pamieta stanie pod kinem i czekanie na seans na przyklad filmow :"Wejscie smoka""Klasztor Shalin""Powrot Mechagodzilli"Byl jeszcze taki ciekawy obdajze jugoslowianski SF ale nie pamietam tytulu.Pamietam rowniez przechwalki kolegow ile to razy udalo im sie juz wejsc na kazdy z tych filmow.Przypomialo mi się jeszcze pismo "Razem". Calkiem ciekawe.Programy Pijanowskiego w telewizji. No i oczywiście wspaniala czwartkowa "Sonda" Kurka i Kaminskiego.PSyt.W zastepstwie Tata Marysi.Mama wlasnie dokarmia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KvM Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 23:01 No w zasadzie jedyne co mi się dobrze kojarzy to właśnie "Sonda". Program rewelacyjny, szkoda ża Panowie Kurek i Kamiński nie żyją Niestety nie wspominam swojego dzieciństwa zbyt sympatycznie. Często byłem szykanowany (ze względu na działalność mojego ojca i własną - lubiłem chodzić własnymi ścieżkami, a pochód pierwszomajowy do nich nie należał ) Mój ojciec wyleciał za przekonania polityczne z pracy z wilczym biletem (tak - wtedy też byli bezrobotni - tyle, że bez zasiłku i jakiejkolwiek pomocy). Po jakimś czasie na szczęście całkiem nieźle mu się udało jako "prywaciarzowi". Całkiem niedawno przez przypadek na ulicy usłyszałem urwany dialog:" a gdzie ja do pracy mam iść jak wszystkie zakłady pozamykane - przecież do prywaciarza-wyzyskiwacza to nie pójdę!"Od razu przypomniały mi się tamte czasy, badylarzy, cingciarzy (z których wyrośli dzisiejsi mafiozi), milicja, która baaardzo lubiła się przyczepić do wszystkiego (każdy patrol na drodze to był wieeelki stres dla całej jadącej samochodem rodziny). Pamiętam też rarytasy późnych lat osiemdziesiątych - jogurty w takich twardych plastikowych kubeczkach i drożdzówki - uwielbiałem jeść na śniadanie drożdżówkę i popijać takim jogurtem .Najlepsze było kupowanie produktów żywnościowych na zapas - celowali w tym moi dziadkowie. Pamiętam, że marzyłem wtedy o zjedzeniu całej pomarańczy od razu (zawsze każdy dostawał po ćwiartce), a u nich potrafił zgnić np. cały kilogram w oczekiwaniu na święta! (ale jakoś im nie miałem za złe) Często jednak moi dziadkowie przysyłali paczki ze zdobytymi, wystanymi w kolejkach rarytasami (cukierki, pomarańcze, cokolwiek dało się kupić). Pamiętam też własnej produkcji wyroby a"la fajerwerki (o tym to rodzice na szczęscie nie wiedzieli, a ile się przy okazji chemii nauczyłem...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KvM Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 23:19 Z pozytywnych rzeczy przypomniało mi się jeszcze:Książki Stefana Sękowskiego, miesięcznik Młody Technik i Fantastyka - pismo w którym można było niejednokrotnie przeczytać zakamuflowane teksty, które umknęły uwadze cenzora (antyustrojowe). Generalnie dostęp do wiedzy technicznej na podstawowym poziomie był dość dobry i względnie tani. Uwielbiałem też lody Bambino (te w kostkach). Niestety często breakowało "patyczków" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... - do KvM IP: *.* 27.06.02, 07:06 oIo napisała/ł:> Z pozytywnych rzeczy przypomniało mi się jeszcze:> Książki Stefana Sękowskiego, miesięcznik Młody Technik i FantastykaHehe, ja mam komplet "Fantastyk" od 82 roku zakamuflowany pod schodami W zasadzie uczyłam się czytać na tym piśmie.A Adam Słodowy i jego wynalazki? To dopiero było coś! Miś Jogi z ruchomymi nogami, lampiony z sześcioboków łączonych gumką recepturką (której często też nie można było dostać), nurki w butelce....jak to rozwijało kreatywność PS. Selina - Oskar dla Ciebie za ten temacik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AgaP Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 23:02 Ja pamiętam szał na dresy kreszowe, absurdem był zakup polskiej pralki automatycznej od rosjan stacjonujących w pobliskiej miejscowości.Były też kolorowe gumy do rzucia w kształcie kulki, chińskie tenisówki, kolorowe naklejane pieprzyki, malutkie naklejki smerfów i innych dziecięcych idoli, temperówki w kształcie zwierzaczków które zbierało się w serie.Wspomnienia są dla nas zabawne ale dla naszych rodziców tamta rzeczywistość była raczej tragiczna, moja mama upomniała sąsiadkę żeby nie dawała córce cukierków na podwórko bo wracałam do domu z rykiem dlaczego ja nie dostaję cukierków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 07:06 A Kronika Filmowa przed każdym seamsem w kinie ?Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Duszek Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 06:02 We Włocławku na pl. Wolności jeszcze można napić się mineralej z sokiem tyle że z jednorazowego kubka a nie ze szklanki wielokrotnego użytku, jak kiedyś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: <Jagna> Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 07:12 Tak, tak, cukierki w żółtych okrągłych...!A czy ktoś pamięta czerwone, półprzezroczyste, ohydnie słodkie a pyszne lizaki w różnych kształtach np. głowa konia albo kogucik? Pytałam tylu osób i nikt nie pamięta A i jeszcze oranżada w butelkach z porcelanowym korkiem, kupowana na spółkę w warzywniaku A dla tych starszych: Studio2 w wolne soboty... No i Laskowik, Smoleń i Pietrzak, wszystko cenzurowane a i tak wszystko było jasne...do dzisiaj śmieszy.Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaaaa2 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 07:32 Jagna lizaki "konie" pamiętam hihih- a pamiętacie lizaki KOJAKI - ile ja bym dała za takiego lizaka !!!!!!!!!!!!!!!!- a bloki masy czekoladopodobnej fufu - delicja była świątecznym rarytasem ps. temat the best !!!!!!!!!! papa ola Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 08:07 A lizaki "gwizdki" kupowane w Pewexie-jaki to był szpan! I namiastka chipsów-PRAŻYNKI kupowane w warzywniaku koło szkoły! I oranżada w foliowych torebkach z rurką do wbicia w woreczek(czasem po dotknięciu od razu worek pękał i po piciu!).I tarcze przypiete obowiązkowo do fartuszka, ewentualnie do bluzeczki(przez pewien okres pani wychowawczyni karała te dzieci, które miały przypięte tarcze agrafką, zamiast pięknie przyszyte!) I metody wychowawcze w przedszkolu, kiedy na leżakowaniu nie mogłam zasnąc, spokojnie leżałam, a pani przedszkolanka podeszła do mnie ściągnęła mi majtki i przyłożyła z całej siły w pupę! Niechby dzisiaj ktoś spróbował coś takiego zrobić naszym dzieciom! sel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: addria Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 09:49 Właśnie miałam o tej oranżadzie w foliowych torebkach napisać , uwielbiałam ją, a do tego kupowałam jeszcze wafle Andruty w kiosku przy targu, pychota Pamiętam też syfony, moi dziadkowie raczyli mnie zawsze taką wodą sodową z sokiem malinowym ("gruźliczanki" mi nie pozwalano pić, nad czym wówczas ubolewałam ). Biegałam zawsze wymieniać naboje do tych syfonów.Jeszcze były kefiry, mleko, śmietana w butelkach z kapslami w różnych kolorach, chyba dla odróżnienia zawartości tłuszczu.I taki napój serwowit (???), czy jakoś tak, nie pamiętam nazwy, który często z rozżewnieniem wspomina mój mąż No i stanie w kolejkach, często w środku nocy na zmianę z całą rodziną...Meble na wysoki połysk i kasowniki, które robiły dziurki an biletach, a potem się te bilety na mokro zaprasowywało, hihi. Chociaż ja się bałam, bo zawsze byłam zbyt uczciwa No i choinki w zakładach pracy! Uwielbiałam je! Te paczki ze słodyczami, pomarańczami i jabłkami, super Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: addria Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 09:50 Właśnie miałam o tej oranżadzie w foliowych torebkach napisać , uwielbiałam ją, a do tego kupowałam jeszcze wafle Andruty w kiosku przy targu, pychota Pamiętam też syfony, moi dziadkowie raczyli mnie zawsze taką wodą sodową z sokiem malinowym ("gruźliczanki" mi nie pozwalano pić, nad czym wówczas ubolewałam ). Biegałam zawsze wymieniać naboje do tych syfonów.Jeszcze były kefiry, mleko, śmietana w butelkach z kapslami w różnych kolorach, chyba dla odróżnienia zawartości tłuszczu.I taki napój serwowit (???), czy jakoś tak, nie pamiętam nazwy, który często z rozżewnieniem wspomina mój mąż No i stanie w kolejkach, często w środku nocy na zmianę z całą rodziną...Meble na wysoki połysk i kasowniki, które robiły dziurki an biletach, a potem się te bilety na mokro zaprasowywało, hihi. Chociaż ja się bałam, bo zawsze byłam zbyt uczciwa No i choinki w zakładach pracy! Uwielbiałam je! Te paczki ze słodyczami, pomarańczami i jabłkami, super Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w Re: Upalne wspominki...Jaga IP: *.* 27.06.02, 16:52 Ja pamietam Koguciki. Mniam Mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 07:42 A ja pamiętam buty zimowe "relax",pamiętam takie fajne ciasteczka "Kropeczki", wspomnienie smaku których błądzi czasem po moim języku. To wczesne lata 80-te.Potem tzw. pumpy - spodnie szerokie w udach, a zwężające się ku dołowi.Chałwa radziecka o wyrazistym smaku i chałwa przywożona przez wujka z rejsu - delikatna i rozpływająca się w ustach.Ruskie baby drewniane chowane jedna w drugą.Chińskie kredki - w bajecznie kolorowych pudełkach.Lata "89/"87 moda w Rembertowie dla córek obrotnych oficerów - zestawianie kontrastowych, pastelowych barw np. kanarkowe spodnie i różowa bluzka koszulowa (mieszkałam w "getcie", więc nie widziałam często, jak jest za bramą).No i cała reszta, o której już pisaliście.Dorkamama E. i M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KasiaL Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 08:30 I jeszcze kolorowa wata cukrowa w torebkach I zakładanie "teczek" w kioskach - taka pierwotna prenumerata, tylko gazet i tak przychodziło zwykle mniej niż teczek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 10:26 A pamiętacie "Sekretny dziennik Adriana Mola?, czy jakoś tak? Ależ satyryczna wizja dorastającego nastolatka .Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anuk Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 10:36 Ha, a mnie się przypomniały niebieskie szafy-dystrybutory z woda z sokiem i bez. Najlepiej pamiętam te szklanki-musztardówki na łańcuchu z których wszyscy pili jeden po drugim i nikt się nie martwił o zarazki Scena jak z filmu Miś (gdzie miski w barze do stołu były przykręcone na śrubę) ANUK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 10:48 Anuk napisała/ł:Scena jak z filmu Miś (gdzie miski w barze do stołu były przykręcone na śrubę) `Co tak grzebie?Co tak grzebie?Jeszcze mi srube odkreci!`.To tekst tej kelnerki.(typowej kobiety socjalizmu) z kotlem pod pacha,ktora po nalozeniu zamaszystymi ruchami czegos tam na talerz, powiedziala pozniej kurtuazyjnie:`Prosze`.Pamietacie ten kawalek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 10:57 A jeszcze w telewizji:Antena i ta kreskowka-taka reka ryzyjaca ludka z dlugim nosem lazacego po kresce i powtarzajacego :balum,balumI druga kreskowka o korniku bezbezbezbezbez. I teleranek z kogutkiem(13go grudnia nie bylo teleranku. ).Niewidzialna reke pamietacie?Kino familijne,W starym kinie<Sonda,Zwierzyniec,Teleferie, Piatek z pankracym, Tik-takA i jeszcze ...czeskie filmyod jednym dachem(gdisz masz w chalupie...) i Wakacje z Katka czy tak jakosA z ruskich: Biurowy romans.Kto da wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:05 - Czeskie dobranocki kynologiczne - Arabella i Rumburak- A książki? Hanna Ożogowska, Adam Bahdaj - chodziło się do biblioteki, gdzie urzędował przemiły starszy pan (chodziłam około 4 km - któremu dziecku by się tak dziś chciało?) i pachniało klejem i starym papierem.Po upadku komuny upadła też biblioteka, a pan Władysław przeszedł na emeryturę i zajął się ogródkiem...ciekawe czy jeszcze żyje...Teraz to mi się naprawdę łza zakręciła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:57 Czeski:"Nikogo nie ma w domu"prod. ZSRR: "Świat się śmieje"; polski o wojnie:"Ostatni Etap"-zawsze wyłam!"Robin HOOD" po którego śmierci strasznie płakałam! selina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barba Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 10:53 Mód sztuczny- jedyna słodka rzecz jaka była u nas w sklepie na wsi...Pamiętam ze pewnego dnia był ostatni z osą w środku- kupiłam a co.. Hihihihi albo "kolejka " a raczej pchajacy sie tłum bo rzucili papierosy z "metra" i kawę . Kawy juz nie dostałam, ale papierosy przyniosłam do domu w woreczku, takie nie pociete(a właściwie jeden albo dwa tylko strasznie długie) Pamiętacie kurtki ortalionowe koniecznie z kieszenia z siateczki, albo trampki ale tez tak jakby z ortalionu pikowane... Dostałam przed Wielkanocą i....zaspałam na rezurekcję ale była rozpacz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:00 Beata-mama Dostałam przed Wielkanocą i....zaspałam na rezurekcję ale była rozpacz...Barbus!!!!!!!placze ze smiechu. Bomba!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ASIA.S. Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:09 Pochdy pierwszomajowe,czerwona i żółta oranżada w woreczkach i chińskie tenisówki,które mama kupowała nam (mi i mojej siostrze) u znajomej na zapleczu,gdy rzucili towar.To chyba wszystko.Ależ ja lubię to wspominać... Odpowiedz Link Zgłoś