Jestem wielką zwolenniczką pozytywnego myślenia, budowania siebie i podwyższania swojej wartości.Czytam mnóstwo książek o tej tematyce i z perespektywy czasu stwierdzam, że dzięki temu zaczęłam żyć normalnie.Biorę udział w spotkaniach motywacyjnych, już od 9 lat, uczę się na nich jak stawiać sobie cele, jak dążyć do spełnienia swoich marzeń, jak żyć, żeby to życie było w pełni wartościowe.Dzięki tym spotkaniom i książkom,wiele się w moim życiu zmieniło, przetrwałam dzięki nim mnóstwo ciężkich chwil, bo takowych życie mi nie poskąpiło.Zdziwiłam się jednak ostatnio bardzo, ponieważ spotkałam się z dziwną opinią na temat tych rzeczy, które praktykuję z powodzeniem już tyle lat : "pranie mózgu"....usłyszałam.Szczerze powiedziawszy w tamtym momencie nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo mnie po prostu zatkało.Jak nazwiemy oglądanie telewizyjnych wiadomości, w których "karmią" Nas codziennie porcją samych złych wydarzeń ?Nasza podświadomość aż kipi od negatywnych przykładów.Jesteśmy żli na świat, na rząd, na sąsiadów- powolutku zaczynamy nienawidzić się nawzajem.Przepraszam, czy to nie jest "pranie mózgu" ?Po włączeniu radia również słyszymy "bardzo ciekawe" wiadomości.O malutkich dzieciach pozostawionych na śmietnikach, o żonie która zabiła męża w alkocholowej gorączce, o dziewczynce rozszarpanej przez psy....

Jaki wpływ mamy na te informacje, na te tragedie które już się niestety wydażyły ?Możemy tylko bardziej się zdenerwować i jeszcze bardziej kogośtam,, za coś znienawidzić.Wszędzie dookoła mnie słyszę, że będzie gorzej, że "nic nie idzie" ku dobremu.....a przecież na świecie dzieją się też dobre rzeczy, trzeba je tylko chcieć zauważyć i przekazać innym.Ja nie chcę się poddać temu "praniu", chcę wierzyć w dobro, w ludzi, mieć nadzieję, być dobrym , szczęśliwym człowiekiem, mieć stu procentowy wpływ na własne życie i zachowanie, bo przez to będę dobrą mamą dla swojej (już w lutym

) dwójki, dobrą żoną i dobrym obywatelem.Wiem, że sama nie uratuję świata, ale jestem w stanie uzdrowić swoje życie, wiem również i bardzo w to wierzę, że są na świecie ludzie tacy jak ja, którzy przeszli pozytywne "pranie mózgu".Jestem świadoma zła jakie dzieje się wokół mnie, ale nie poddaję się wszechpanującej zgryzocie i obezwładniającemu marazmowi, zawsze będę walczyć o lepszy, piękniejszy świat, dla mnie i moich najbliższych

Pozdrawiam, Kaśka