tak sobie siedzę sama w domu. tata zabrał dzieci na weekend. pierwsza rozprawa w sądzie za nami, gdzie padły z jego ust slowa niezbyt przyjemne, jest zdecydowany, nie widzi szansy powrotu. ja poczułam się strasznie samotna. ktoś kogo kochalam odszedł na zawsze!!

ktoś z kim bylam, czulam się kochana wrócil na łono rodziny, do ukochanej córki!! a ja zostalam ze wszystkim sama, strasznie mi źle!! w pracy mnóstwo nowych obowiązków, ciągłe zabieganie, w domu dzieci chcą uwagi, uśmiechu, a we mnie jakby nic nie bylo. do tego kolejne samotne urodziny, wiem, ze mam bardzo wiele, ale to nie wszystko!!! pocieszcie mnie troche, moze sie pozbieram?!

moze jutro będzie lepiej!!czasem chcialbym mieć problemy, że nie sprzata, nic nie robi, ale jest!! choć przyzwyczaiłam się do bycia samej w domu,do mnóstwa obowiązków, ale czasem......