Dodaj do ulubionych

weekendowy maz

IP: *.* 19.02.03, 08:11
Czesc dziewczynki,Moj maz w nastepnym tygodniu wyjezdza i bedzie pracowal z dala od domu. Taki mus (tu stracil prace i nie znalazl innej). Bedzie przyjezdzal tylko na weekendy. Bedzie to trwalo jakies trzy miesiace. Juz teraz sie tego boje. Tego, ze nasza niunia bedzie za nim strasznie tesknic, tego, ze bedzie mi ciezko mieszkac bez niego, spac bez niego i wszystko robic sama. Poza tym, nie wiem co on tam bedzie robil oprocz pracowania... I boje sie, ze zycie na odleglosc zle wplynie na nasze malzenstwo. Wiem, ze na poczatku pewnie za soba zatesknimy a potem? Ech, powiedzcie, jak to jest, jak maz wyjezdza?
Obserwuj wątek
    • Gość: Adzia Re: weekendowy maz IP: *.* 19.02.03, 08:39
      Hej Padlinka.Pamiętam, że już kiedyś o tym pisałaś, prawda? I jednak wyjeżdża...Słuchaj, po pierwsze - trzy miesiące miną jak z bicza strzelił. Zobaczysz, jak będziesz mierzyć czas - ech, poniedziałek, jeszcze tak długo...o, środa, to już połowa :-), czwartek - tęsknię strasznie i nie mogę się doczekać, i piątek wieczorem :love: ......... niedziela, chlip chlip w mankiet mężusia...Minie szybciej niż się spodziewasz, naprawdę. Ja takie coś mam za sobą - mój mąż wyjechał na cztery miesiące do Warszawy, do tego jeszcze byłam w ciąży (w ogóle, zabawna sytuacja - moja koleżanka też była i fajnie było, jak ludzie na nas patrzyli, kiedy szliśmy we trójkę, z nią i jej mężem na lody na miasto - harem ;-) )Jeśli chodzi o wpływ na Wasze małżeństwo...słuchaj, czy Ty masz jakieś podejrzenia w stosunku do niego? Powiem Ci szczerze, że ja nie wierzę w przysłowie, że okazja czyni złodzieja. Pamiętam, jak mój mąż mówił, że przez większość czasu nie chciało mu się nic robić, bo gdy wracał z pracy był zrezygnowany i rozżalony, że nie ma do kogo wracać. Pomyśl, że jemu tam naprawdę nie będzie lekko, bo mężczyźni wbrew pozorom też tęsknią, może tego nie pokazują na zewnątrz. A tęsknić będziecie przez cały czas. Tym piękniejsze będą Wasze spotkania :-)Na pewno będzie Ci ciężko. Ale to nie jest takie straszne, jak się wydaje .Uwierz mi, samo to, że może przyjechać w weekend to dużo. Na forum jest kilka żon marynarzy - może któraś z nich się odezwie i opowie, jak znosi rozłąkę?Pozdrawiam Agnieszka
      • Gość: Horska Re: weekendowy maz IP: *.* 19.02.03, 10:03
        Padlinko :) zgłaszam się ja weekendowa żona ;)już za parę dni mój mąż wraca do Niemiec i znowu będzie tak pisała Adzia.Będziesz żyła od niedzieli do niedzieli. Choć mój mąż jeździ już parę dobrych lat i często jest tak,że pół tygodnia jest tam a pół tu to j się już przyzwyczaiłam, ale ja jestem weteranką :lol: .To tylko trzy miesiące i miną jak z bicza strzeliłA po takiej rozłące "powitania" są całkiem miłe :lol::hello: Haga
      • Gość: Marina Re: weekendowy maz IP: *.* 19.02.03, 10:07
        Poczulam sie wywolana do tablicy.Padlinko trzy miesiace jednorazowo w dodatku z weekendowm widzeniem to naprawde nic takiego.Rozumiem ,ze jest to nowosc i Cie /Was przeraza.Czas sa ciezkie i to jest swietne ,ze Twoj maz znajduje w sobie sile , nie poddaje sie , walczy i to dla Was , dla swojej rodziny.Patrz na to tak:otwiera sie przed nami nowa perspektywa, nowa mozliwosc i kluczem do sprawy jest wyjazd, potem bedzie coraz lepiej.O week endzie:duzo bym dala ,zeby moj maz chociaz dwa dni w tygodniu byl w domu .Ok ja wychodzilam za marynarza i z punktu godzilam sie na taka sytuacje .Ty nie.Ale zycie to przynioslo.Zacisnij zeby i ciesz sie koncem tgodnia.Mnie osobiscie w srodku tygodnia jest dobrze .Wiem ,ze na ogol mezczyzni pracuja , mezowie ladowi kolezanek jak dobrze pojdzie wracaja o 18/19.Week end to dla mnie swiadomosc,ze sa razem i to jest trudniejsze.Mo maz wyjechal teraz na 4 miesiace , a wroci po pol roku.Nie zdradza mnie ja jego tez.Widzisz on tam pojechal do pracy i est czesto smiertelnie zmeczony i wiem ,ze robi to dla nas .Podobnie jak Twoj maz.To super ,ze straciwszy prace nie polozyl sie na kanapie.Masz malutkie dziecko i sadzac po moich dzieciach:jest ono jeszcze bardziej mamusiowe .Bedzie tesknic na pewno ,ale pogodzi sie z tym i niezwykle ucieszy na widok taty.A kiedy wroci na stale wkrotce o tym zapomni.Pozdrawiam.M
        • Gość: monikaust Re: weekendowy maz IP: *.* 19.02.03, 19:43
          Ja też coś chciałam dodać od siebie mój mąż też jest marynarzem i wyjeżdża różnie na 5-6 miesięcy.Więc dużo bym dała za to żeby był w weekendy przynajmniej w domu ale cóż cieszę się że ma pracę.Jak go nie ma to właśnie w te dni najbardziej go brak gdy widzę spacerujące rodzinki a ja sama z dzieciakami. A co do obaw o zdradę po prostu mu ufam i tyle bo cóż by znaczyło nasze małżeństwo bez zaufania.Pozdrawiam.
        • Gość: gosiah Re: weekendowy maz IP: *.* 24.02.03, 13:33
          cóż, znowu spotykam tu mamę, żonę marynarza... Tu też żona marynarza... który także wypływa na 4 m-ce. Każda rozłąka jest trudna, nawet jak studiował w Szczecinie, a ja w ciązy w Warszawie... ryczałam za każdym razem, choć przyjeżdżał co tydzień. oj, bardzo bym chciała widywać go co tydzień... Na pewno nie wolno ci myśleć w ten sposób: "co on tam robi po pracy?!" Tęskni za Wami. Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo. Poradzicie sobie z tym. To naprawdę tylko 3 m-ce.
    • Gość: MałgośkaR Re: weekendowy maz IP: *.* 19.02.03, 10:01
      Witaj. Przerabiałam takie rozstania kilka razy, więc czuję się "wprawiona" ;) Pierwszy raz mąż poszedł do wojska, jak synek miał 5 m-cy. Poszedł tam, bo wiedział, gdzie będzie chciał pracować, a tam trzeba mieć wojsko zaliczone, a nie odroczone. Przyjeżdzał w trybie 5 na, tzn. 5 dni w wojsku, 5 dni w domciu :) Rok minął, jakby z bata trzasnął ;) Drugi raz wyjechał na miesiąc do swojej mamy-też przeżyłam. Teraz już trzeci raz nie ma Go w domu, przyjeżdza tylko na weekendy. Od listopada do połowy marca jest na kursie przez cały tydzień, a do domu przyjeżdza w piątek wieczorem :)Na pewno będziesz tęsknić, będzie Ci brakowało Jego słów, krzątania się po domu, zabawy Jego i dziecka, nawet tego, że czasami spóżnił się...Dziecko też będzie tęskniło, ale pamiętaj, że ma jeszcze Ciebie i na razie musisz Mu wynagrodzic nieobecność taty, zwłaszcza jeżeli jest emocjonalnie związane z tatą. U nas, jak synek był mały, było dużo łatwiej, teraz ma 3 latka i baaardzo tęskni. Za to jak tata przyjeżdza wszystko starają się robić razem :)Co do Twojej niepewność o szczerość, wierność?? męża, to jeżeli nie masz teraz podstaw, żeby Go o coś podejrzewać, to nie myśl o tym i nie podsycaj w sobie uczucia zazdrości-nie warto.Te 3 miesiące naprawdę szybko miną i mogą Wam pomóc zbliżyć się do siebie, ale mogą też oddalić-ale to zależy już tylko od Was, a przecież chcecie wszystkiego najlepszego dla Waszej rodzinki :)Pozdrawiam i życzę "przetrwania". Gosia :hello:
    • Gość: AniaO Re: weekendowy maz IP: *.* 19.02.03, 13:38
      Moj maz tez bardzo czesto bywa tylko weekendowy, ale kiedys juz Ci o tym pisalam Padlinko, jak wczesniej prosilas o rade w tej sprawie.
    • Gość: Siunia Re: weekendowy maz -do Padlinki, żon marynarzy i innych IP: *.* 24.02.03, 23:14
      A ja duuuuuuuużo bym dała, by mój mąż pojawiał się w domku tylko w weekend a najlepiej by to było góra raz w miesiącu ;)W ciagu kilku ostatnich dni moja alergia na Niego osiągnęła apogeum. Zatem na chwile obecna baaaardzo Wam zadroszcze ;)Choc jutro czy po jutrze zmieni mi sie punkt widzenia, a przynajmniej w chwili gdy mi "alergia" ;) minie.- Siunia "alergiczka" ;)ps. Zdiablił mnie okrutnie i tyle. Chętnie sama bym Go spoakowała i wysłała nawet do Nowego Sącza ;) A teraz powaznie: Padlinko, trzy miesiące zleci jak z bicza strzelił. Gorzej mają eMamy, które są żonami marynarzy. Nie martw sie, wszystko będzie dobrze. A nawet jeżeli masz powody do podejrzeń, to 3 m-ce to zbyt krótko by przestał tęsknić na tyle, by kogoś sobie przygruchać ;) No i jakby rozliczył sie z kasy? :) Kochanka też kosztuje ... i kto wie, czy nie więcej niż żona i dzieci ;)Głowa do góry, będzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka