chimba
16.01.07, 09:50
Bardzo żałuję, iż nie jestem w stanie zaadoptować dziecka. Zaraz ktoś mi
powie, ze dla chcącego nic trudnego. Otóż jest to trudne z kilku względów.
Pierwszy to – brak czasu – i tak moje dzieci ( 3 latka i 8 miesięczną
dziewczynkę) podrzucam codziennie na cały dzień do moich rodziców., a co tu
mówić o jeszcze jednym dziecku.... Brak warunków mieszkaniowych – mieszkam
kątem u teściów – co prawda ma to się zmienić, bo się budujemy ale dopóki się
nie wybudujemy nie brałabym na siebie takiej odpowiedzialności jak
wychowywanie jeszcze jednego dziecka – no bo nie mam miejsca. Tak z powodu
takich prozaicznych rzeczy – jak brak czasu i miejsca – nie jestem w stanie
zaadoptować dziecka, a gdy człowiek widzi takie dziecko potrzebujące miłości
to normalnie serce się kraje. Jedyne co mogę robić, to odwiedzać takie
dzieci – ale tego raczej nie zrobię – ponieważ obawiam się, ze to byłaby
obietnica dla dziecka, ze się zmieni jego los. – a ja nie chcę rozczarować
dziecka. A może się mylę, może takie dzieciaczki potrzebują takich cioć które
przyjdą do domu dziecka pobędą z nimi? Może ktoś ma jakieś doświadczenia? A
Wy co myślicie o adopcji? I naprawdę gdybym spełniała warunki lokalowo
czasowe to starałabym się o adopcję.
Pozdrawiam
Iza