chimba
19.01.07, 13:16
No właśnie wczoraj synek został z teściem (zwykle moja mama opiekuje się
moimi dziećmi gdy jesteśmy z mężem w pracy) i jakie moje zdziwienie było jak
przyjechałam do domu.... Niby wszystko ok. a jednak... Gdybym była marudą –
mogłabym powiedzieć, jak on tak mógł – czemu nie posłuchał mnie.... Ale tak
tylko się z tego śmieję – a mianowicie chodzi o to, ze ładnie uszykowałam
czyste rzeczy do ubrania (synek spał – gdy wychodziliśmy do pracy) położyłam
je na stoliku – nie można było ich przeoczyć, uszykowałam – bo wiedziałam że
teściu będzie miał problemy z doborem ubrań..., no i przychodzę do domu a
biedne dziecko ubrane w brudne rzeczy z poprzedniego dnia – nawet skarpetki
miał z poprzedniego dnia.... Troszkę się zdziwiłam, bo owe brudne rzeczy były
już w łazience razem brudami do prania – musiał nieźle się postarać aby
odpowiednie rzeczy znaleźć w brudach..... Biedny synek...
Pozdrawiam