Dodaj do ulubionych

kobiety za kierownicą.....bez komentarza

26.01.07, 12:14
Ile razy bym nie przechodziła z dzieckiem przez ulicę, to NIGDY żadna kobieta
(ładnie powiedziane) nie zatrzyma sie przed pasami żeby przepuścić matkę z
dzieckiem. Jakby mogła to by jeszcze rozjechała najlepiej. W odróżnieniu od
facetów, którzy zatrzymują sie zawsze widząc matke z wózkiem. O czym to świadczy?
Obserwuj wątek
    • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:16
      O tym, że nie masz szczęścia do kobiet?wink
      • karolcia111 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:18
        3 kobiety przejechały jak czekałam z dzieckiem na przejściu dopiero facet sie
        zlitował i nas przepuścił... To tylko sytuacja z dzisiaj.
        • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:30
          karolcia111 napisała:

          > 3 kobiety przejechały jak czekałam z dzieckiem na przejściu dopiero facet sie
          > zlitował i nas przepuścił... To tylko sytuacja z dzisiaj.

          No coś Ty! Aż trzy samochody musiałaś przepuścić?!
    • anetina Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:19
      właśnie
      nie masz szczęścia do kobiet

      a ja mam pecha do matek, które prowadzą dzieci środkiem drogi
      lub chodnikiem od strony jezdni

      niektóre matki nie mają wyobraźni, że dziecko może im wybiec na jezdnię



      ps. zawsze się zatrzymuję, gdy na przejściu stoi dziecko big_grin
      a tym bardziej, gdy maluszek jest jeszcze w wózku
    • wegatka Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:22
      O tym, że generalizujesz. Ja nie zauważyłam podobnego zjawiska.
      A w ogóle, to kierowca powinien się zatrzymywać widząc każdego pieszego, który
      ma zamiar przejść przez jezdnię, a nie konkretnie m.a.t.k.ę z d.z.i.e.c.k.i.e.m.
      • linkaa3 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:37
        Wlasnie nie powinien. Obowiazek zatrzymac sie ma tylko wtedy, gdy pieszy
        postawil noge na ulicy, szczegolnie na przejsciu dla pieszych. A widzac
        pieszych na chodniku czekajacych na okazje by przejsc nie ma obowiazku sie
        zatrzymywac, bo moze stworzyc zagrozenie dla innych, np tych jadacych za nim.
        • procesor nieprawda ntxt 26.01.07, 14:03

    • lenka30a Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:22
      nie uogólniaj, bo nie masz racji
      (juz widzę jak Ci faceci zatrzymują się ZAWSZE)
      po prostu tak trafiłaś

      kobieta-kierowca

      pozdrawiam
    • oxygen100 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:24
      W odróżnieniu od facetów, którzy zatrzymują sie zawsze widząc matke z wózkiem.
      O czym to świadczy?

      hm....... ze chca Cie przeleciec?
      • agatelek2 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:27
        Albo mamusia się spodobała...Pinkna może nie jestem ale zdarzają mi się takie
        sytuacje,że idę z dziećmi(!!!) i zagajają rozmowę.
      • karolcia111 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:28
        no patrz, a ja o tym nie pomyślałam.
    • maga202 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:28
      A ja uważam że kobieta z wózkiem to nie święta krowa ( jak i z resztą każdy pieszy) i może poczekać aż samochody przejadą, ja czekam, nic mi się z tego powodu jeszcze nie stało. Dodam tez że także się zatrzymuję przed pasami aby przepuścić pieszych, ale nie zawsze. Nie cierpie jak kobieta z wózkiem lezie jak święta krowa bo wydaję jej sie że jest na ulicy najważniejsza. Wolę poczekać a nie wyskakiwać na ulicę, pieszy może się zatrzymać w miejscu a samochód ma pewną określoną drogę hamowania szczególnie gdy jest ślisko, bezpieczeństwo mojego dziecka jest najwazniejsze.
      • oxygen100 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:32
        o ile znam przepisy pieszy ma pierwszenstwo na pasach, ale na pasach a nie gdy
        stoi na chodniku i sie zastanawia czy przejsc czy nie. Moze naley okazywac
        wiecej zdecydowania??
        • agnieszkamodras Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:43
          Ja przechodzę do Parku Szczęśliwickiego pasami przez bardzo ruchliwą ulicę
          i "okazywanie więcej zdecydowania" musi polegac na nieomal wtargnięciu na
          jezdnię żeby się ktoś łaskawie zatrzymał. Tu dodam że szarpię się z wózkiem i
          psem po tych pasach smile)) To samo muszą robić dzieci chodzące do okolicznej
          podstawówki. Nie rejestruje jednak płci tych, którzy przejeżdżają i mają mnie
          gdzieś. Zatrzymuje się ten (ta), na którego wypadnie moje rzucenie sie
          Rejtanem. Zrobię dziś badanie empiryczne teorii autorki watku.
    • figrut Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:41
      ?????? Ja notorycznie obserwuję przed przejściami dla pieszych zupełnie coś
      innego. To ja się przed tymi przejściami zatrzymuję jeśli ktoś chce przez nie
      przejść, a kierowcy za mną [głównie mężczyźni] trąbią, bo zmusiłam ich do
      zatrzymania się przed przejściem. Owszem, zdarzają się w Polsce kierowcy [i
      mężczyźni i kobiety], dla których pieszy przed przejściem jest takim samym
      członkiem ruchu na ulicy i zatrzymują się według obowiązujących przepisów, ale
      to raczej pojedyncze przypadki na naszych drogach. Zauważyłam też jeszcze jedno.
      Jeśli przed przejściem stoi młoda i uśmiechnięta kobieta, to męskie grono za
      kółkiem o wiele częściej się zatrzymuje niż wtedy, kiedy na przejście czeka
      kobieta o nieciekawej powierzchowności - kultura wybiórcza ?
    • agnieszka7712 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:41

    • arulo Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:42
      Oj, ja też zauważyłam takie zjawisko, choć sama jestem kierowcą, też mam
      dziecko, więc szczególnie zwracam uwagę na kobiety i mężczyzn z dziećmi.
      A może to kwestia opanowania techniki jazdy? Bo to zahamować trzeba, zatrzymać
      się, potem sprzęgło, jedynka - tyle czynności. Faceci mają to we krwi a z
      kobietami rózne bywa. A nie daj Boże samochód zgaśnie czy cuś. Lepiej się nie
      zatrzymywać jak już się ruszyło.
      Oczywiście nie generalizuje ino głosno myślę.
      • agnes123 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 12:58
        Wiecie co,ja zawsze ustępuję pieszym - zawsze,pojazdom również - jestem
        kulturalnym kierowcą.Wielokrotnie ktoś mi dziękuje - a mnie to bardzo cieszy wink)
      • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:04
        arulo napisała:

        > Oj, ja też zauważyłam takie zjawisko, choć sama jestem kierowcą, też mam
        > dziecko, więc szczególnie zwracam uwagę na kobiety i mężczyzn z dziećmi.
        > A może to kwestia opanowania techniki jazdy? Bo to zahamować trzeba,
        zatrzymać
        > się, potem sprzęgło, jedynka - tyle czynności. Faceci mają to we krwi a z
        > kobietami rózne bywa. A nie daj Boże samochód zgaśnie czy cuś. Lepiej się nie
        > zatrzymywać jak już się ruszyło.

        To, ze masz kłopoty z jakąś czynnością, nie jest powodem do tego, żeby je
        ekstrapolować na całą płeć. A jak się ma hamowanie nieopanowane, to należy jak
        najprędzej jazdy doszkalające - bez względu na to, czy się jest kobietą, czy
        mężczyzną.
        Nie zauważyłam, żeby kobiety jakoś się wyróżniały, jeśli chodzi o zachowanie na
        drodze. Może tylko rzadziej startują do wyścigów na skrzyżowaniachwink Ale to też
        się zmienia. Jeśli zaś chodzi o zatrzymywanie się przy przejściu, to czasem
        jest to kwestia egoizmu kierowcy, ale równie często pieszych, którzy uważają,
        że przeczekanie kilku samochodów, to obraza ich majestatu, albo wydaje im sie,
        że hamowanie następuje w miejscu podjecia decyzji o hamowaniu. Poza tym
        chciałabym zwrócić uwagę na obecne warunki pogodowe, które wydłużają drogę
        hamowania.
        • karolcia111 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:15
          wiesz, ja nie mam ochoty skać jak zając między samochodami jak jestem na pasach.
          uważam przed pasami każdy kierowca powinien sie zatrzymać żeby przepuścić
          pieszego. Mnie tak uczyli na kursie jazdy i pozostałych chyba też. Ale widać nie
          wszystkich to obowiązuje.
          • lola211 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:05
            To zalezy od sytuacji.Jakbym miala sie zatrzymywac przed kazdymi pasami, gdzie
            ktos chce przejsc to do pracy jechalabym ze 40 minut.Jesli ulica jade tylko
            ja,to pieszemu nic sie nie stanie, gdy przejade, a on sobie spokojnie
            przejdzie.Jesli widze, ze biedny czeka i nikt nie zamierza go puscic, to
            zwalniam, ale tez po przeanalizowaniu sytucji, ze np. lewym pasem nie mknie
            auto, ktore zatrzymac sie nie zdazy- to smiertelne niebezpieczenstwo dla tego
            pieszego- to juz lepiej, zeby go nie przepuszczac.Myslec trzeba po prostu i
            oceniniac sytuacje, a nie machinalnie zatrzymywac sie przed kazda zebra.
          • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:07
            Nie, nie ma takiego obowiązku. I nie trzeba kicać jak zając. Jeszcze mi się nie
            zdarzyło, żeby którys z kierowców się nie zatrzymał, żeby mnie przepuścić. Nie
            będzie to pierwszy, ale piąty czy dziesiaty na pewno. To kwestia nie wiem: pół
            minuty? Mało tego: nigdy nie wymuszam pierwszeństwa zmieniając pas ruchu, tylko
            czekam aż mnie ktoś wpuści. I zadziwiajaco szybko znajduje się ktoś, kto ustapi
            mi miejsca. A dzieje się to w mieście słynnym z chamstwa kierowców.
        • arulo Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:46
          To, że masz kłopoty z doczytaniem postu do końca, nie upowżnia Cię do tego,
          żeby wysyłać mnie jazdy doszkalające, których de facto nie potrzebuję. Radzę
          sobie doskonale z wszystkimi wymienionymi czynnościami, ale mam wrażenie że
          strasznie Cię ta hipoteza dotknęła. Ciekawe dlaczego? Zwróć uwagę na
          słowo "może" w drugim zdaniu, oraz na ostatnie zdanie, którego dziwnym trafem
          nie raczyłaś zacytować.
          Wracają do tematu. Przeczekanie kilku samochodów faktycznie nie jest obrazą
          majestatu, ale autorka wątku nie pisała ile samochodów musiała przepuścić. Czy
          nie ekstrapolujesz troszeczkę?
          • arulo Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:49
            to było do malila
          • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:00
            arulo napisała:
            > To, że masz kłopoty z doczytaniem postu do końca, nie upowżnia Cię do tego,
            > żeby wysyłać mnie jazdy doszkalające, których de facto nie potrzebuję. Radzę
            > sobie doskonale z wszystkimi wymienionymi czynnościami, ale mam wrażenie że
            > strasznie Cię ta hipoteza dotknęła.

            Nie jestem przekonana, czy osoba, która hamowanie, wciśnięcie sprzęgła i zmianę
            biegów uważa za zbyt skomplikowane dla przeciętnej kobiety, biorąc pod uwagę,
            że sama jest kobietą. Ach, zapomniałam o opcji "jestem wyjątkową kobietą"wink

            Ciekawe dlaczego? Zwróć uwagę na
            > słowo "może" w drugim zdaniu, oraz na ostatnie zdanie, którego dziwnym trafem
            > nie raczyłaś zacytować.

            Ostatnie zdanie? Masz na myśli to, w którym zaprzeczasz, że generalizujesz
            zaraz po tym jak dokonałaś generalizacji?wink)
            • malila poprawka 26.01.07, 14:02
              Powinno być:
              Nie jestem przekonana, czy osoba, która hamowanie, wciśnięcie sprzęgła i zmianę
              biegów uważa za zbyt skomplikowane dla przeciętnej kobiety, nie powinna wziąć
              jazd doszkalających, biorąc pod uwagę, że sama jest kobietą. Ach, zapomniałam o
              opcji "jestem wyjątkową kobietą"wink
            • arulo Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:30
              malila napisała:

              Nie jestem przekonana, czy osoba, która hamowanie, wciśnięcie sprzęgła i zmianę
              >
              > biegów uważa za zbyt skomplikowane dla przeciętnej kobiety, biorąc pod uwagę,
              > że sama jest kobietą. Ach, zapomniałam o opcji "jestem wyjątkową kobietą"wink

              Ciebie naprawdę ten post dotknął.
              Czy ja użyłam gdzieś sformułowania "przeciętna kobieta"? Z tego co pamiętam to
              chyba nie. Miałam raczej na myśli tylko te, które pieszych nie przepuszczają,
              bo tego zdaje się ten wątek dotyczy.
              Pozdrawiam
              • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:39
                arulo napisała:
                > Ciebie naprawdę ten post dotknął.

                To częsty argument z gatunku socjotechnicznych: albo nie wyrażasz sprzeciwu,
                albo słyszysz (czytasz): "dlaczego tak cię to dotknęło"wink

                > Czy ja użyłam gdzieś sformułowania "przeciętna kobieta"? Z tego co pamiętam
                to
                > chyba nie. Miałam raczej na myśli tylko te, które pieszych nie przepuszczają,
                > bo tego zdaje się ten wątek dotyczy.

                Do Twoich myśli wglądu nie mam. A wyrażenia zwykle mają swoje odpowiedniki, w
                związku z czym nie ma konieczności posługiwania sie cytatami.
          • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:19
            arulo napisała:

            > Wracają do tematu. Przeczekanie kilku samochodów faktycznie nie jest obrazą
            > majestatu, ale autorka wątku nie pisała ile samochodów musiała przepuścić.

            1. Napisałam, że problem niezatrzymywania się przed przejściem być może jest
            kwestią egoizmu kierowcy, a być może pieszego, któremu nie chce się czekać.
            2. Autorka napisała: trzy.

            Czy
            > nie ekstrapolujesz troszeczkę?

            Prawda, że ładne słowo? Aż się chce je ciągle powtarzaćwink)
    • demarta mam inne spostrzeżenia 26.01.07, 13:24
      mianowicie z wózkiem ZAWSZE przepuszczają mnie samochody na
      zachodnioeuropejskich blachach. te na polskich rzadko i obojętnie jaka płeć za
      kierownicą sterczy.

      a dla mnie osobiście pieszy chcący wejsć na pasy to nic innego jak
      ktoś "włączający się do ruchu". dlatego ustępuję dopiero jak mnie ktos do tego
      zmusza. dlatego od innych też nie wymagam, zeby mnie przepuszczali. wiadomo, że
      cięzej wyhamować z 80/h przed pasami samochodowi, a nie pieszemu, który 5/h na
      nóżkach popiernicza.

      w kwestii auta i kierownicy kawał chama ze mnie i dobrze mi z tym wink))))
      • wieczna-gosia Re: mam inne spostrzeżenia 26.01.07, 13:32
        > cięzej wyhamować z 80/h przed pasami samochodowi, a nie pieszemu, który 5/h na
        > nóżkach popiernicza.
        >
        > w kwestii auta i kierownicy kawał chama ze mnie i dobrze mi z tym wink))))

        w dodatku taki pieszy ma w porownaniu z samochodem duzo mniejsze szanse wiec
        niech sie debil 3 razy zastanowi czy chce na te pasy wejsc. Tez tak uwazam.
        Czlowiek, ktory w dzisiajszych czasach nie porusza sie samochopdem to odpad
        ewolucji, nie ustepuje silniejszym i sie cieszy ze nikt na chodnik nie wjechal i
        wycieraczek nie wlaczyl, tylko pozawala mu sie zyc i p chodniacznach popierniczac.

        ze 80 km/h to w wiekszosci miast 30 km/h powyzej dozwolonej predkosci to juz
        pomine pzez grzecznosc smile
      • liwilla1 Re: powiem tak-mnie to zlosci 26.01.07, 13:33
        mieszkam przy ruchomej "przelotowce" w 3miescie na trasie Gdansk-Gdynia. Jak
        wracam z uczelni przystanek autobusowy mam dokladnie po drugiej stronie niz stoi
        dom, jest tez oznakowane przejscie dla pieszych. gdy w zeszlym roku z wielkim
        brzuchem stalam na tym przejsciu, o ile nie wymusilam pierwszenstwa, nikt sie
        nie zatrzymal. deszcz czy snieg, ranek czy poludnie. dla wlasnego bezpieczenstwa
        nadrabialam drogi i szlam kilkset metrow do swiatel, gdzie przechodzilam na
        druga strone, a nastepnie kilkaset metrow do domu smile jak ide z wozkiem
        przechodze tylko na swiatlach.
    • renia1807 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:31
      Ja mam tak, że jak jestem za kierownica to psioczę - po coś cholero wlazła na
      te pasy!
      Jak chcę przejść przez pasy, klne pod nosem -co za chamy! zaden sie nie
      zatrzyma?
      • agnes123 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:32
        Hehee - dokładnie jak moja siostra smile Ja jestem opanowana smile)))
      • aska2000 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:03
        Dobre, dobre, Renia tongue_out


        Ale na serio i do autorki wątku - najwyraźniej Karolcia nie spotkałyśmy się
        jeszcze na ulicy wink
        Przepuszczam, przepuszczam, zwłaszcza kobitki z wózkami - ostatecznie pamiętam
        jeszcze jak sama takowy pchałam..wink

        Chociaż..roztargniona bywam ostatnio i wczoraj nie zauważyłam,że pomimo
        zileonej strzałki (przeżytek to, swoją drogą czy działa, jednak ? bo nigdy nie
        wiem ..) jednak ktoś na pasy chciał wejść...
        No ale z pomocą Opatrzności uszedł z życiem ;P

        Pozdrawiam!
    • patyk.od.zosi Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:39

      uogólnienia... bez komentarza
      _______
      pozdr.,
      patyk
    • marghe_72 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 13:42
      karolcia111 napisała:

      > Ile razy bym nie przechodziła z dzieckiem przez ulicę, to NIGDY żadna kobieta
      > (ładnie powiedziane) nie zatrzyma sie przed pasami żeby przepuścić matkę z
      > dzieckiem. Jakby mogła to by jeszcze rozjechała najlepiej. W odróżnieniu od
      > facetów, którzy zatrzymują sie zawsze widząc matke z wózkiem. O czym to
      świadcz
      > y?


      oho, i ty, sposobem stałam się mężczyzną big_grinDDD
    • anik801 przechodnie...bez komentarza;) 26.01.07, 13:52
      Ja się zatrzymuję!Tylko czasem ludzie sami nie wiedzą czy chcą wejść na pasy
      czy nie!To mnie wkurza!Jadę i ktoś chce przejść,gdy ja zwalniam,on się
      wycofuje,no to ja chcę jechać,to on wtedy włazi!
      • maria_rosa Re: przechodnie...bez komentarza;) 26.01.07, 13:56
        Widzisz, nie masz szcześcia.
        Ja nie mam równieżsad
      • procesor Re: przechodnie...bez komentarza;) 26.01.07, 14:09
        jak widzę takiego kierowce - to też sie boję wejść na pasy!
        bo niby zwalnia - ale zatrzymać się nie raczy
        niedawno taki "zwalniający" przed pasami - przeturlał mi sie prawie po nogach!

        ciekawe że na zachodzi Europy pieszy podchodząc do przejścia - ma wolna droge
        mój brat był w szoku smile - od razu samochody stawały i dawały droge!

        to co u nas sie coraz częściej dzieje przypomina kulturę jazdy zza wschodnieje
        granicy (i na południu)
        • anik801 Na Zachodzie-czyli gdzie? 26.01.07, 14:59
          Byłam dwa razy we Włoszech i spędziłam trochę czasu w różnych miastach.Jak nie
          wejdziesz na jezdnię na chama to nie przejdziesz!Śmiałyśmy się z koleżanką,bo
          co trzecie auto(w Mediolanie)było stuknięte.Czasem zastanawiłam się czy tam w
          ogóle obowiązują jakieś przepisy.Jest nawet takie powiedzenie "Ruch jak w
          Rzymie"(w Rzymie to już naprawdę ciężko przejść przez jezdnię).
        • anik801 Re: przechodnie...bez komentarza;) 26.01.07, 15:08
          Wiesz moje zwalnianie polega na tym,że już prawie stoję(a nie zatrzymuję sią na
          pasach),więc pieszy mógłby przejść bez obaw.Przechodnie czasem zachowują się
          jak święte krowy-nagłe wtargnięcia na jezdnie to w ich przypadku normalka!
          Postaw się z drugiej strony!Przechodnie też stanowią zagrożenie!Nam kiedyś w
          Poznaniu rzucił się pod koła facet-dobrze że mąż jakoś go ominął.
    • monia145 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:02
      Bez żartów...zdarzaja się, zdarzają...
      ja dzisiaj przepuściłam starsza pania z pieskiem, zaliczam sie do tych
      wrażliwców, czy to koniecznie trzeba mamusi z wózkiem ustapić?winkPPPPP
    • simba28 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:10
      Jak za mną nie ma samochodów a na przejściu stoi pieszy to zawsze puszczam...
      Ale jak widzę jak jakiś "uprzejmy" kierowca nagle hamuje żeby puścić jednego
      pieszego podczas gdy za nim jedzie sznur aut to mnie nerwy biorą.
      Zresztą normalni kierowcy wiedzą o czym mówię....
    • aluniaaa Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:12
      Zawsze zatrzymuę się,zwłaszcza jak widzę kobietę albo mężczyznę z dzieckiem, nie
      mówiąc o starszych osobach.Tak więc proszę nie generalizować.
      • karolcia111 ale jak obraza majestatu???????? 26.01.07, 14:36
        czy ja gdzieś napisałam że obraziłam się bo ,musiałam 3 samochody przepuścić???
        napisałam o pewniej prawidłowości która zauwazyłam. No cóż, pewnie nagłośniej
        czepiaja się te kobiety których to osobiście dotknęło. Pozdrawiam wszyskie
        kierujące kobiety, te uprzejme i te mniejsmile)
        • monia145 Re: ale jak obraza majestatu???????? 26.01.07, 14:46
          I jedna sytuacja z dzisiejszego dnia spowodowała, że uznałaś to za prawidłowość?

          Ja nie zatrzymuję się zawsze, kiedy tylko widzę stojącego pieszego....dobry
          kierowca to taki, który przewiduje kilka nastepnych ruchów w przód...i nie
          twierdzisz chyba, że zatrzymanie się przed pasami nie powinno byc także
          dostosowane do całej sytuacji...bo jeśli w lusterku widzę, że ktoś za mna
          jedzie z duzą prędkością, to nie będe wyhamowywać i nie przepuszczę pieszego,
          ponieważ może to zakończyć się katastrofą...kiedy jadę to analizuję wszystko,
          co dzieje się wokół mnie...nie tylko przejmuję się losem pieszego( względnie
          bezpiecznego, kiedy stoi na chodniku) ale i innych użytkowników dróg...
          • karolcia111 Re: ale jak obraza majestatu???????? 26.01.07, 15:49
            przeczytaj dobrze wątek.
        • anik801 karolcia111! 26.01.07, 15:02
          A Ty masz prawko,a jeśli tak to czy jeździsz?Zauważyłam,że często burzą się
          kobitki,które nie jeżdżą.Nie wiedzą,że czasem trudno jest się zatrzymać(bo
          np.za tobą sznur samochodów).To nie zawsze jest brak dobrej woli!
        • bea.bea Re: ale jak obraza majestatu???????? 26.01.07, 15:19
          a ja sie z toba zgodze...niestety kobieta kobiecie wilkiem....
          po pierwsze ...dotyczy to generalnie kierowców...bez podziału..sama nim
          jestem...choć obecnie po 10 latach za kierownica poruszam sie na nogach i w
          zasadzie codziennie próbuje przejśc przez ruchliwa ulice by dostać sie na
          przystanek autobusowy....
          i zdarzyło mi sie pare razy , ze autobus nam odjechał ...bo nikt nie raczył nas
          przepuscić...
          w autobusie zwykle predzej ustapi miejsca męzczyzna niz kobieta...niezaleznie od
          wieku...
          i nie piszcie ...ja nie...ja nigdy...bo nie wierze...
          samej tez mi sie zdarzały nieuprzejmosci wiec moge i o sobie powiedziec
          ...wredna baba..;P
          • anik801 Re: ale jak obraza majestatu???????? 26.01.07, 15:23
            To oczywiste,że facet ustąpi miejsca kobiecie w autobusie(a przynajmniej
            powinien),bo tego oczekuje się od dżentelmenawink
    • mama_oli_i_tomka Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 14:39
      Jeśli:
      1. pada deszcz że wycieraczki ledwo go z szyb zrzucają
      2. pada śnieg i jest go tyle że patrz pkt 1
      3. wieje tak że mi kierownicę z rąk wyrywa
      puszczam każdego pieszego chcącego przejść przez jezdnię.
      Przy ładnej pogodzie, bez uciążliwości w stylu wery silny wiatr, ulewa,
      gradobicie, śnieżyca puszczam jeśli widzę, że nikt się nie kwapi a czekających
      na przejście jest sporo. Jak za mną jest pusto przejeżdżam wiedząc, że pieszy
      zaraz przejdzie.

      Dodam jeszcze, że sama często puszczam samochody. Akurat tak jest, że do
      bazarku idę przez małą uliczkę, którą niektórzy kierowcy sobie skracają drogę.
      A że skręcić jest tam z głównej trudno to jak widzę na głównej luz to sama ręką
      macham żeby jechał. Rezygnuję z takich gestów przy brzydkiej pogodzie.
      • renia1807 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:09
        Mnie jako kierowce najbardziej wkurza młodzież , która bez wyobraźni wchodzi na
        pasy, rozbawiona, roześmiana i wlekąca się z nóżki na nóżkę!
        Nic tylko bata wziąc i po dupie!
    • annaka Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:07
      Na początku zaznaczę, ze jestem kobietą i prawo jazdy mam od 17 lat smile
      Według moich obserwacji - kobiety jeżdżą zgodniej z przepisami, ale są na pewno
      mniej uprzejme na drodze. Faktycznie jest tak jak pisze autorka wątku.
      Autentycznie zwracam na to uwagę.
      Co do uprzejmości i komfortu bycia kierowcą i pieszym - przeżywam szok
      kulturowy w krajach skandynawskich. A oni pewnie czują się tu jak w diabelskim
      młynie sad(
    • melka_x Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:09
      A co przepisy mówią w tej kwestii? Kierowca powinien zatrzymać się i przepuścić
      pieszego widząc, że ten chce przejść, czy to jego dobra wola?

      Mam w nosie, jak zabrzmi to co powiem. Mam takie same doświadczenia jak
      założycielka wątku. Zdecydowanie częściej przepuszczają mężczyźni. Widzę to
      codziennie i nie mam wątpliwości, że za często tak się dzieje, by mówić o
      przypadku. Kobiety kobietom są mniej życzliwe, stara prawda. Na zasadzie 'ja
      tyle razy stałam z wózkiem przed przejściem, to ta też może'.
      • anik801 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:14
        Tak kierowca ma obowiązek przepuścić pieszego,ale gdy ten wyraźnie chce przejść!
        Nie gdy stoi sobie przy pasach i tak naprawdę nie wiem co on chce zrobić.
        Miałam już sytację,że się zatrzymałam,a babki wcale nie miały zamiaru przjść
        (stały prawie na pasach i sobie gadały-widocznie nie mogły się rozstać,ani
        zdecydować na wsólne przejście).A na mnie z tyłu inni kierowcy wściekli!
        • melka_x Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:26
          > Tak kierowca ma obowiązek przepuścić pieszego,ale gdy ten wyraźnie chce
          > przejść!
          > Nie gdy stoi sobie przy pasach i tak naprawdę nie wiem co on chce zrobić.

          A kiedy Twoim zdaniem widać czy ten wyraźnie chce przejść? Jak sobie tabliczkę
          na szyi powiesi 'chcę przejść' czy zacznie dawać sygnały świetlne odblaskami?
          Może zajrzyjsz do kodeksu drogowego? Bo jakoś nie przypominam sobie, żeby było
          tam o specjalnych sygnałach.
          • anik801 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:36
            No sorry,ale nie będę się zatrzymywała,gdy ktoś jest dwa metry od pasów!Albo
            gdy ktoś stoi przy pasach i ucina sobie pogawędkę.Widać,że pieszy chce
            przejść,gdy stoi blisko pasów i rozgląda się czy może przejść.Często jest
            tak,że ktoś stojący przy pasach nie chce wcale przechodzić.
          • anik801 melka_x 26.01.07, 15:50
            Jeśli jesteś kierowcą to powinnaś wiedzieć o co mi chodzi(bo prawie każdy
            kierowca spotyka się z czymś takim).A jeśli nie jesteś to nie dziwię się,że nie
            wiesz o co chodzi.Inaczej to wygląda z punktu widzenia kierowcy,inaczej z
            punktu widzenia przechodnia.Jestem jednym i drugim,więc mam porównianie.Staram
            się nie wprowadzać w błąd swoim zachowaniem kierowców(ani jako przechodzień ani
            jako kierowca).
      • lola211 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:16
        >Zdecydowanie częściej przepuszczają mężczyźni.

        Bo kierowcow- mezczyzn jest wiecejsmile.
        • melka_x Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:21
          > Bo kierowcow- mezczyzn jest wiecejsmile.

          Chciałabym żeby tak było, ale nie w tym rzecz, z proporcji płci kierowców zdaję
          sobie sprawę i nadal widzę, że częściej przepuszczają mężczyźni.
      • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:19
        melka_x napisała:

        > A co przepisy mówią w tej kwestii? Kierowca powinien zatrzymać się i
        przepuścić
        >
        > pieszego widząc, że ten chce przejść, czy to jego dobra wola?

        Przepisy mówią tyle:
        "Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest
        obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu
        znajdującemu się na przejściu."

        "Zabrania się pieszemu:
        * wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem, w tym również na
        przejściach dla pieszych
        * wchodzenia na jezdnię spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej
        widoczność drogi
        * przechodzenia przez jezdnię w miejscach o niedostatecznej widoczności drogi
        przebiegania przez jezdnię
        * nieuzasadnionego zatrzymania się podczas przechodzenia przez jezdnię lub
        cofania się"
        www.policja.pl/portal/pol/1/1669/
        > Kobiety kobietom są mniej życzliwe, stara prawda. Na zasadzie 'ja
        > tyle razy stałam z wózkiem przed przejściem, to ta też może'.

        Równie dobrze można stawiać teze, że to niechęć do kobiet sprawia, że szuka się
        potwierdzenia o ich nieżyczliwości.
        • anik801 malila-super,że to przytoczyłaś! 26.01.07, 16:26
          Właśnie o to mi chodziło.Niestety jeśli ktoś nie jest kierowcą nie wie co mam
          na myśli pisząc,że często nie wiem co pieszy chce zrobić!
    • bea.bea Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:21
      napisze jeszcze raz
      a ja sie z toba zgodze...niestety kobieta kobiecie wilkiem....
      po pierwsze ...dotyczy to generalnie kierowców...bez podziału..sama nim
      jestem...choć obecnie po 10 latach za kierownica poruszam sie na nogach i w
      zasadzie codziennie próbuje przejśc przez ruchliwa ulice by dostać sie na
      przystanek autobusowy....
      i zdarzyło mi sie pare razy , ze autobus nam odjechał ...bo nikt nie raczył nas
      przepuscić...
      w autobusie zwykle predzej ustapi miejsca męzczyzna niz kobieta...niezaleznie od
      wieku...
      i nie piszcie ...ja nie...ja nigdy...bo nie wierze...
      samej tez mi sie zdarzały nieuprzejmosci wiec moge i o sobie powiedziec
      ...wredna baba..;P

    • renia1807 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:31
      A mnie się raczej wydaje, że wszystko zależy od kultury osobistej
    • agnieszkamodras Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:49
      Tak jak obiecałam, przeprowadziłam badanie empiryczne i doszlam do
      zaskakujących wniosków. Dzis na spacerze była ze mną przyjaciółka, bardzo ładna
      wysoka brunetka w długim jasnym futrze. Ona szła dumnie z wózkiem, a ja
      szarpałam się z tyłu z psem. I wszyscy jej ustępowali na pasach. Może dlatego
      mnie nikt nie chce przepuścić, że jestem małym pociskiem w starej kurtce (Tofik
      zawsze mnie brudzi więc się nie stroję), pilotce na głowie i śmiercią w
      oczach?? smile
      • karolcia111 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:51
        heheee, dobreeeesmile))) domyślam się że baby najchętniej rozechałyby Twoją
        przyjaciółkę na pasachsmile))
        • monia145 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:55
          Urocze są te "baby" w Twoim wykonaniu...
          • karolcia111 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:59
            w moim wykonaniu czy przekonaniu?
            • monia145 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:04
              Wykonałaś własnie na forum piekny opis kogoś za kierownicą płci
              żeńskiej....domyslam sie, że Twoje przekonania na temat kobiet za kierownica
              mogłyby zaskutkowac jeszcze innymi podobnie delikatnymi okresleniami,
              jak "baba".....
              • karolcia111 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:13
                i znowu brak zrozumienia, tylko te które niemalże po palcach mi przejeżdżają
                byle tylko przejechac i nie puścićsmile ech,
        • agnieszkamodras Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 15:57
          Wcale nie! Stał sznur samochodów, ona kroczyła tak elegancko, dostojnie i chyba
          budziła respekt nawet najgorszych bab-kierowców. W odróżnieniu ode mnie smile No
          cóż, wózek, pies i zaspy to już za dużo dla jednej małej kobietki - jutro Tatuś
          idzie na spacerek, a ja do fryzjera! smile
          • malila Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:06
            agnieszkamodras napisała:

            > Wcale nie! Stał sznur samochodów, ona kroczyła tak elegancko, dostojnie i
            chyba
            >
            > budziła respekt nawet najgorszych bab-kierowców.

            Może po prostu tego futra było im szkodawink)
        • lola211 Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:02
          No coz, chyba od dzis przestane przepuszczac kogokolwiek na tych pasach, co by
          Twojej tezie nie zaprzeczyc, a mijane co ladniejsze moga liczyc na szpryce
          spod kołtongue_out.
          • agnieszkamodras Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:06
            No nie, proszę, bo mi jeszcze koleżankę pochlapiesz! smile
    • swinka_morska Re: kobiety za kierownicą.....bez komentarza 26.01.07, 16:44
      ze masz ladna figure smile faceci chca dluzej popatrzyc i sie zatrzymuja, kobiety
      ci zazdroszcza i dlatego najchetniej to by rozjechaly wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka